rozwińzwiń

Pocałunek

Okładka książki Pocałunek autora Kathryn Harrison, 8373014632
Okładka książki Pocałunek
Kathryn Harrison Wydawnictwo: Rebis Seria: Jej Portret literatura piękna
184 str. 3 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Jej Portret
Tytuł oryginału:
The kiss
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Liczba stron:
184
Czas czytania
3 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
8373014632
Tłumacz:
Mariusz Ferek
Średnia ocen

5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pocałunek w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pocałunek



książek na półce przeczytane 1927 napisanych opinii 423

Oceny książki Pocałunek

Średnia ocen
5,7 / 10
91 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pocałunek

avatar
6
6

Na półkach:

Książka jest napisana lekkim językiem, ale jej treść jest bardzo mocna. Nie spodoba się każdemu, ale warto przeczytać chociażby dlatego, aby dowiedzieć się co może się stać, gdy za długo milczymy.

Książka jest napisana lekkim językiem, ale jej treść jest bardzo mocna. Nie spodoba się każdemu, ale warto przeczytać chociażby dlatego, aby dowiedzieć się co może się stać, gdy za długo milczymy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
705
207

Na półkach: ,

Smutne i obrzydliwa, a szkoda bo sam styl pisania zadowalający. Szkoda czasu.

Smutne i obrzydliwa, a szkoda bo sam styl pisania zadowalający. Szkoda czasu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
41
38

Na półkach:

Przerażająca historia, po przeczytaniu trudno przestać o niej myśleć.

Przerażająca historia, po przeczytaniu trudno przestać o niej myśleć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

288 użytkowników ma tytuł Pocałunek na półkach głównych
  • 159
  • 129
39 użytkowników ma tytuł Pocałunek na półkach dodatkowych
  • 27
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pocałunek

Inne książki autora

Kathryn Harrison
Kathryn Harrison
Amerykańska pisarka. Pochodzi z rodziny o żydowskich korzeniach. Interesuje się dalekimi od USA kulturami. Napisała sześć powieści, trzy tomy wspomnień, relację z podróży, biografię. Jest także recenzentką. Mieszka w Nowym Jorku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pomaluj to na czarno Janet Fitch
Pomaluj to na czarno
Janet Fitch
Książki to potrafią zaskoczyć. Leży taka na półce przez 10 lat odłogiem, bo jakoś nie masz na nią ochoty. A kiedy raczysz ją w końcu łaskawie przeczytać, okazuje się tak dobra, że masz wrażenie, jakby wybuchła ci prosto w twarz... I jeszcze stwierdzasz, że to wspaniałe uczucie i cudowna niespodzianka! . "Pomaluj to na czarno" to bomba jakich mało. Lubię historie, umiejscowione w ciekawszych czasach niż nasze. A tu proszę - akcja tej powieści toczy się w Los Angeles w 1981 roku, a tło fabuły to niezła mieszanka: punkowa subkultura i słownictwo ze slumsów przeplatają się ze sztuką wysokich lotów - Lou Reed po sąsiedzku z Brahmsem, cytaty z wierszy poetów samobójców z zawodzącą country Patsy Cline... A bogaty chłopiec z willi w Los Feliz wyrzeka się bogactwa i wiąże się z dziewczyną nie wiadomo skąd, która nie ma nic. Świat Josie wali się, gdy nagle dowiaduje się o samobójczej śmierci swojego chłopaka. Michael, utalentowany, ale niespełniony artysta, zostaje znaleziony martwy w ustronnym motelu. Josie próbuje zrozumieć, co doprowadziło do tej tragedii i jaką rolę odegrała w tym ona sama oraz zaborcza matka chłopaka, sławna pianistka. Między dwiema nieznoszącymi się kobietami, które teraz łączy żałoba, nawiązuje się bliższa, dziwna relacja, której przygladałam się z wielkim zainteresowaniem. Powieść intryguje od pierwszych do dosłownie ostatnich stron. Stopniowo wyłaniają się fakty z życia Michaela, które stawiają zrozpaczoną Josie przed zagadką, czy w ogóle go znała. Jej wyrzuty sumienia nasuwają jednak pytanie, na ile ta drobna punk girl z tlenionymi włosami jest szczera sama z sobą. Muszę tu powiedzieć, że Michael okazał się bardzo 'moim' typem bohatera, strasznie mi go żal. Jest też dobrym przykładem, jak postać, której fizycznie w książce w ogóle nie ma, może być świetnie sportretowana i skupić na sobie gros uwagi. Mam po tej książce tyle wrażeń, że mogłabym o niej długo i w samych superlatywach. To kawał świetnej, odważnej powieści psychologicznej, niejednoznacznej, chwilami szokującej. Pięknie napisanej, do przeżywania.
olga - awatar olga
oceniła na95 lat temu
Własność Valerie Martin
Własność
Valerie Martin
Niespotykana sytuacja, gdy książka osadzona na plantacji 'napędzanej' siłą niewolniczą posiada narrację poprowadzoną z punktu widzenia białego ciemiężcy - w tym przypadku żony plantatora. Głos czarnych jest tu niemal nieobecny, lecz zaznacza się wyjątkowo dosadnie w tym, co w chwili grozy czyni niewolnica, by nie zdradzić nic w ramach spoilerowania. Narratorką jest kobieta nieszczęśliwa, której nie sposób nie współczuć, jest tak samo przedmiotem posiadania, jak jej jedyna własność, do której ma prawo, czyli niewolnica Sarah. Przemiotem posiadania i władzy - swego męża i społeczeństwa, bez prawa do indywidualności pod presją orzeczenia niezrównoważenia psychicznego. Jak wiemy z literatury powstałej po drugiej stronie oceanu, takie niewygodne z powodu nieuległości kobiety osadzało się w zakładach zamkniętych pod pozorem szaleństwa. Tutaj bohaterki pokroju Manon nie muszą obawiać się takiego scenariusza - one już są uwięzione są na plantacjach, z prawem zaledwie do prowadzenia domu i wydawania proszonych obiadów. To nie jest książka o niewolnikach. O biednej Sarah i jej cierpieniach. Zakończenie nie jest wybrakowane. Jest dokładnie takie, jakie wrażenie miało wywrzeć. Zarzuca się książce brak odkupienia win na końcu, a to nie tak! Zakończenie ma być unaocznieniem postawy WŁAŚCICIELI, ich punktu widzenia na swą własność i braku - z ich punktu widzenia - jakichkolwiek przesłanek, by nawet wyobrażać sobie inne status quo. Odkryłam dzięki tej książce bardzo utalentowaną Autorkę. Umiejętność stworzenia przekonywującego portretu psychologicznego postaci to dla mnie osobiście wyznacznik literatury, którą doceniam najbardziej.
Mila Pi - awatar Mila Pi
ocenił na97 lat temu
Wariatki Chantal Delsol
Wariatki
Chantal Delsol
Czasami tak bywa. Czasami napotykamy na swojej drodze istotę wyjątkową, tak piękną, że aż stajemy w miejscu i odwracamy za nią głowę. Kompletnie nam w niej zawróciła. Ale później, kiedy zaczynamy ją lepiej poznawać, okazuje się, że poza atrakcyjną powłoką ma też wady. I to takie, które sprawiają, że przestaje nam się tak bardzo podobać. Choć wizualnie wciąż jest piękna, zwyczajnie już nas nie interesuje. Czasami tak bywa. Tak właśnie stało się z tą książką. Skusiła mnie tytułem, opisem z przodu („Opowieść o kobietach obdarzonych szczyptą szaleństwa”) oraz treścią na tylnej okładce. Być może moje rozczarowanie jest tak duże, bo nastawiałam się na historię odważnych, niezależnych kobiet, które nie boją się sięgać po swoje mimo trudności, kłód rzucanych pod nogi przez czasy, patriarchat etc. A wyszło... No, nie do końca tak, jak sobie wyobrażałam. Fabuła „Wariatek” jest prowadzona niespiesznie. Czuć dystans, jakby była pokryta kurzem. Trochę mi się przez to kojarzy z japońskimi dziełami, z którymi miałam kontakt, ale nie chciałabym nikogo wprowadzać w błąd tą sugestią. Po prostu... tak mi się kojarzy. Ale nie dziwne, wszak to opowieść o życiu kilku kobiet z jednej rodziny. Zaczyna się w czasach okołowojennych, od prababki. A nawet praprababki, gdyby się uprzeć. Na początku byłam zachwycona. Urzekła mnie postać Julii, która powoli, spokojnie, w bardzo przemyślany sposób wydzierała swoje życie z ram ustalonych przez rodzinę. Robiła to skutecznie, na tyle, na ile mogła. Nawet w dojrzałym wieku musiała pogodzić się z tym, że jako (tylko) kobieta ciągle jest na gorszej pozycji. Przykład? Nie mogła dostać rodzinnego obrazu w ramach spadku, bo tego typu pamiątki dziedziczą wyłącznie mężczyźni. A ona, pomimo upływu lat, wciąż była na cenzurowanym za to, że odważyła się kiedyś żyć inaczej. Początek poświęcony Julii mnie oczarował (i zasmucił, ale takie były czasy). Za to kolejne bohaterki budziły coraz większy grymas na mojej twarzy. Albo ustępowały miejsca mniej zdolnym i bardzo zakompleksionym przez to mężom, albo zwracały uwagę na osobniki, które powinny mieć nad głową wielki czerwony neon „Uciekaj od niego!” Najbardziej drażniły mnie chyba te, którym nie zależało. Na swoim szczęściu, na swoim talencie, na niczym. Kompletnie ich nie rozumiałam. Męscy bohaterowie, którzy przewinęli się przez „Wariatki”, byli za mało albo za bardzo. Wpisani (wręcz wdrukowani) w konwenanse, żywcem wyjęci z szablonu albo rozedrgani, uciekający przed życiem, niedostosowani. Nawet jeśli kochali, to z daleka – bo proza życia zabija namiętność. Zaczynałam urzeczona, a kończyłam, żeby doczytać. Jednocześnie chcę podkreślić, że cały czas uważam dzieło Chantal Delsol za kawał dobrej literatury. Jest pięknie pisane, choć trochę niedzisiejszo, więc nie każdemu będzie odpowiadać. Po prostu... to przystojny mężczyzna, który zawrócił mi w głowie, a później zniechęcił charakterem.
KenG - awatar KenG
ocenił na73 lata temu
Dziewczyna z tatuażami Joyce Carol Oates
Dziewczyna z tatuażami
Joyce Carol Oates
Jedna z najbardziej niesamowitych książek Joyce Carol Oates, zanurzona wprost w symbolizmie, choć w polskim tłumaczeniu część tej symboliki zaginęła. Pozornie osadzona we współczesnej Ameryce, Dziewczyna z tatuażami naprawdę rozgrywa się w piekle. Ta symbolika przedstawiona jest poprzez obraz Akron, w którym urodził się Alma i gdzie nieużywane kopalnie "płoną pod podmiejskimi ulicami". Z kolei drugi z głównych bohaterów, starzejący się bogaty Żyd, Seigl, wykorzystał piekło obozów koncentracyjnych w swojej powieści "Cienie", a w chwili, kiedy go poznajemy, jest właśnie w połowie tłumaczenia "Eneidy" Wergiliusza - najsłynniejszego fragmentu opisującego zejście do piekła (Wergiliusz został też piekielnym przewodnikiem wycieczek Dantego w "Boskiej komedii"). Niespodziewane spotkanie tandetnej, prostej Almy i bogatego, wykwintnego Seigla tworzy główną oś powieści. Ich relacji towarzyszy tragedia nieporozumień: Alma - wychowana na obiegowych opiniach, stereotypach i uprzedzeniach rasowych, nienawidzi Seigla za to, że jako Żyd "dorobił się na ludzkiej nędzy", mimo że faktycznie jest on ateistą, synem matki prezbiterki. Seigl z kolei całkowicie naiwnie ufa Almie, nawet wtedy, gdy kradnie jego rękopisy i niszczy jego cenne pierwsze wydaniat W miarę postępu choroby Seigla staje się on coraz bardziej zależny od Almy. A kiedy schorowany słabnie, jej nienawiść do niego staje się mordercza. Jednocześnie pojawia się w ich relacji coś na kształt niedopowiedzianego romansu. Nienawiść Almy do „starego Żyda” może w każdej chwili przerodzić się w uwielbienie. Niezadeklarowane pragnienie Seigla wobec Almy mogłoby, gdyby odkrył jej małe zdrady, przekształcić się w odrazę. W całej powieści Oates uzyskuje nadzwyczajną energię ze zderzenia wysokiej kultury Seigla (piekło Dantego) z niską Almy („Co do diabła”). Ich osobiste konflikty znajdują odzwierciedlenie w konfliktach kulturowych, starciu chrześcijaństwa i antysemityzmu, historii Holokaustu i jego negacji, kultury klasowej i intelektualnej, męskiej i żeńskiej. Erudycja Seigla pozwala Oates na wyraźne odniesienie się do greckich religijnych koncepcji pychy i nemezis. Wszystko to składa się na całkowicie wciągającą opowieść opowiedzianą w niemal maniakalnym stylu. Proza krótkich, nieomal skandowanych zdań brzmi czasem jak rytmiczna muzyka: „Pierwszy raz była z chłopcem. Ósma klasa. Chłopiec był starszy." "Jej matka ją obwąchała. Sweter, który robiła jej babcia, był podarty i zabłocony. Cuchnęła potem, piwem, seksem”. Jednak mimo żwawego tempa, autorka nie traci nic ze zdolności pogłębienia obu postaci. Dwoje głównych bohaterów to pełnokrwiste postaci, czego niestety nie sposób powiedzieć o pozostałych bohaterach książki (sadystyczny alfons Dmitri wydaje się wręcz banalny). Melodramatyczny punkt kulminacyjny okazuje się jednocześnie nieunikniony i nieoczekiwany. Nawet gdy mają miejsce końcowe wydarzenia, powieść zdaje się cofać w czasie - jakby przez cały czas była przebraną powieścią gotycką z XIX wieku; w komplecie ze zdegenerowanymi arystokratami i nielojalnymi sługami, samotnymi zamkami i niezrozumianymi potworami...
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na75 lat temu
Azyl Patrick McGrath
Azyl
Patrick McGrath
Za parę złotych zdobyłam „Azyl” autorstwa Patricka McGratha, powieść, na kanwie której powstał film Asylum, który obejrzałam w wielkim zaciekawieniem. . To historia miłości, która przekracza granice rozsądku, moralności i społecznych norm, prowadząc bohaterów w rejony nieodwracalnych decyzji. Stella, żona lekarza Maxa, pracującego w szpitalu psychiatrycznym, wiedzie pozornie uporządkowane życie. Jest jednak w tym świecie kimś na wpół przezroczystym, uwięziona w roli żony i matki, emocjonalnie niespełniona, stłumiona, pozbawiona własnej tożsamości. Wszystko zmienia się, gdy poznaje Edgara, jednego z pacjentów. Mrocznego, tajemniczego, obciążonego przeszłą zbrodnią mężczyznę, który działa na nią jak hipnotyczny sen. Fascynacja szybko przeradza się w namiętność, a ta w obsesję, w której pożądanie nieustannie sąsiaduje z grozą i niepokojem. Momentem przełomowym jest ucieczka z domu i wspólne zamieszkanie Stelli z Edgarem. Jest to gest ostateczny, symboliczna ucieczka od dotychczasowego życia. Stella opuszcza męża i syna, zrywając z bezpieczeństwem, stabilnością i społecznymi konwenansami. To nie tylko akt miłości, lecz także desperacka próba wyrwania się z duszącej codzienności. Nowe mieszkanie, zamiast azylu, staje się jednak przestrzenią narastającego napięcia, lęku i psychicznego rozkładu. Im dalej w tę relację, tym wyraźniej widać, że Stella nie tyle wybiera Edgara, co ucieka od samej siebie i własnego niespełnienia. McGrath z chirurgiczną precyzją pokazuje, jak cienka jest granica między miłością a autodestrukcją. Stella stopniowo traci czujność i wewnętrzną równowagę, a rozsądek znika w cieniu obsesyjnego pożądania. Autor nie moralizuje, lecz chłodno i bezlitośnie odsłania mechanizmy psychologiczne rządzące bohaterami, prowadząc ich ku nieuchronnym konsekwencjom. „Azyl” to powieść mroczna, intensywna i psychologicznie głęboka. Lektura dla tych, którzy lubią zaglądać w najciemniejsze zakamarki ludzkiej duszy. Tam, gdzie miłość nie zna granic… i gdzie zawsze trzeba za nią zapłacić wysoką cenę.
Gdybym-wiedziała - awatar Gdybym-wiedziała
oceniła na81 rok temu
Tysiąc drzewek pomarańczowych Kathryn Harrison
Tysiąc drzewek pomarańczowych
Kathryn Harrison
To książka, po której spodziewałam się zdecydowanie więcej. Temat jest mocny, historyczne tło bardzo obiecujące, a XVII-wieczna Hiszpania, Inkwizycja, dwór królewski i losy dwóch kobiet aż proszą się o poruszającą, intensywną opowieść. Niestety — potencjał nie do końca został wykorzystany. Największym plusem tej powieści jest klimat. Autorka potrafi oddać duszną, opresyjną atmosferę epoki, pełnej strachu, religijnego fanatyzmu i braku miejsca na jakąkolwiek wolność — szczególnie dla kobiet. Motyw splatających się losów Marii Luisy i Franciski jest ciekawy i sam w sobie bardzo nośny. Są tu piękne obrazy, symbolika (drzewka, jedwab, natura kontra przemoc systemu) i momenty, które naprawdę przyciągają uwagę. Problem pojawia się jednak w prowadzeniu historii. Miałam wrażenie, że książka momentami bardziej opowiada o wydarzeniach, niż pozwala je przeżyć. Emocje, które powinny uderzać z pełną siłą — często zostają tylko zarysowane. Brakuje głębi w relacjach, większego wejścia w psychikę bohaterek, przez co trudno było mi się z nimi naprawdę związać emocjonalnie. Również tempo bywa nierówne. Niektóre fragmenty są rozwlekłe, inne — aż proszą się o rozwinięcie, ale kończą się zbyt szybko. Przez to całość czyta się poprawnie, chwilami z zainteresowaniem, ale bez tego „czegoś”, co sprawia, że książka zostaje w głowie na dłużej. To nie jest zła powieść. Jest poprawna, momentami ładnie napisana, z ciekawym tłem historycznym. Ale przy tak mocnym temacie liczyłam na więcej emocji, więcej ciężaru i większe zaangażowanie czytelnika. 6/10 — za klimat i pomysł. Dla osób lubiących powieści historyczne może być interesująca, ale jeśli ktoś oczekuje naprawdę poruszającej, intensywnej historii, może poczuć niedosyt.
Antares - awatar Antares
ocenił na61 miesiąc temu

Cytaty z książki Pocałunek

Więcej
Kathryn Harrison Pocałunek Zobacz więcej
Więcej