rozwińzwiń

Barwa jej bielizny

Okładka książki Barwa jej bielizny autorstwa Piers Anthony
Okładka książki Barwa jej bielizny autorstwa Piers Anthony
Piers Anthony Wydawnictwo: Rebis Cykl: Xanth (tom 15) Seria: Fantasy fantasy, science fiction
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Xanth (tom 15)
Seria:
Fantasy
Tytuł oryginału:
The Color of Her Panties
Data wydania:
1995-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
8371202091
Tłumacz:
Katarzyna Dorożała-van Daalen
Piękna syrena Mela pragnie wyjść za mąż, prosi więc maga Humfreya o pomoc w znalezieniu odpowiedniego kandydata. Może zostać nim jedynie przystojny książę, ponieważ Mela jest bardzo wymagająca.

Nie tylko syrena poszukuje Dobrego Maga. Potrzebuje go również goblinka Gwenny, aby pomógł zdobyć jej szkła kontaktowe, które pozwolą zobaczyć swoją przyszłość...
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Barwa jej bielizny w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Barwa jej bielizny

Średnia ocen
6,6 / 10
60 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Barwa jej bielizny

Sortuj:
avatar
535
118

Na półkach:

Kocham, uwielbiam, miłością młodzieńczą i czystą! Do tej pory uwielbiam co jakiś czas odkurzać sobie którąś z części z cyklu, choćby dla samych zabaw słownych stosowanych przez bohaterów.

Kocham, uwielbiam, miłością młodzieńczą i czystą! Do tej pory uwielbiam co jakiś czas odkurzać sobie którąś z części z cyklu, choćby dla samych zabaw słownych stosowanych przez bohaterów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
19
1

Na półkach: ,

Po prostu uwielbiam krainę Xanth. Jest to moja ulubiona seria. Szkoda, że mam tylko "Smok na piedestale" w domu. Reszta
to e-booki. :c
Jakkolwiek błędy w tłumaczeniu są denerwujące.

Po prostu uwielbiam krainę Xanth. Jest to moja ulubiona seria. Szkoda, że mam tylko "Smok na piedestale" w domu. Reszta
to e-booki. :c
Jakkolwiek błędy w tłumaczeniu są denerwujące.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

238 użytkowników ma tytuł Barwa jej bielizny na półkach głównych
  • 128
  • 110
59 użytkowników ma tytuł Barwa jej bielizny na półkach dodatkowych
  • 40
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Barwa jej bielizny

Inne książki autora

Okładka książki Dragons Gold [Dramatized Adaptation] Piers Anthony, Robert E. Margroff
Ocena 0,0
Dragons Gold [Dramatized Adaptation] Piers Anthony, Robert E. Margroff
Okładka książki Serpents Silver [Dramatized Adaptation] Piers Anthony, Robert E. Margroff
Ocena 0,0
Serpents Silver [Dramatized Adaptation] Piers Anthony, Robert E. Margroff
Okładka książki Chimaeras Copper [Dramatized Adaptation] Piers Anthony, Robert E. Margroff
Ocena 0,0
Chimaeras Copper [Dramatized Adaptation] Piers Anthony, Robert E. Margroff
Okładka książki Orcs Opal [Dramatized Adaptation] Piers Anthony, Robert E. Margroff
Ocena 0,0
Orcs Opal [Dramatized Adaptation] Piers Anthony, Robert E. Margroff
Okładka książki Mouvars Magic [Dramatized Adaptation] Piers Anthony, Robert E. Margroff
Ocena 0,0
Mouvars Magic [Dramatized Adaptation] Piers Anthony, Robert E. Margroff
Piers Anthony
Piers Anthony
Piers Anthony właśc. Piers Anthony Dillingham Jacob (ur. 6 sierpnia 1934 w Oksfordzie, Wielka Brytania) – amerykański pisarz science fiction i fantasy, tworzy przede wszystkim cykle powieściowe. Najbardziej znany jest cykl Xanth, który liczy obecnie 33 tomy. Jest również autorem powieści napisanej na podstawie filmu Pamięć absolutna, z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Merlin Stephen R. Lawhead
Merlin
Stephen R. Lawhead
Stwierdzam, że Lawhead jest trochę jak Cornwell, tylko z przeciwnym znakiem ideologicznym. Linia fabularna "Merlina" nie jest najmocniejsza i rozpada się na epizody, z których najciekawsze jest długie szaleństwo bohatera oraz sama końcówka, kiedy wreszcie docieramy do rdzenia legend arturiańskich jako takich, czyli historii poczęcia i narodzin Artura. Interesujący jest także epizod z pobytem Merlina u małego, parającego się czarami Ludu Wzgórz, choć niestety za dużo z niego nie wynika dla dalszej części fabuły (kontynuując porównanie zaczęte w recenzji "Taliesina", ośmielę się na marginesie zauważyć, że przedstawienie Ludu Wzgórz to kolejna rzecz, którą Lawhead zrobił lepiej niż Bradley, prezentując tę starą rasę z szacunkiem, choć niebezkrytycznie). Spośród postaci najciekawiej wypada chyba Igerna, bardzo młoda i osamotniona, Uter - rozdarty między wiernością bratu, uczuciem i własną ambicją, no i sam Merlin, łączyć mądrość znaną już poganom z wiarą chrześcijańską. Morgiana, kreowana na wielką antagonistkę, wypada blado, bo jest po prostu wcieleniem zła pozbawionym wyrazistych motywacji, no i prawie się w całej książce nie pojawia. Swoją drogą, Lawhead nieźle wykorzystuje atlantydzkie pochodzenie bohaterów do wytłumaczenia ich długowieczności. Co najbardziej obciąża książkę, to - całkiem jak w "Taliesinie" - miałki smalltalk uprawiany przez postacie, przez który trzeba przebrnąć, żeby dotrzeć do tego, co ważne.
OZM - awatar OZM
ocenił na64 lata temu
Zobaczyć Lankmar i umrzeć Fritz Leiber
Zobaczyć Lankmar i umrzeć
Fritz Leiber
Wieloletnim miłośnikom fantastyki, a dokładniej fantasy, Fritza Leibera raczej nie trzeba przedstawiać, ale wiele osób, które z tym gatunkiem miało pobieżny kontakt, nie słyszało o tym autorze. Tymczasem to jeden z pionierów literatury spod znaku miecza i magii. Jego dwóch najważniejszych bohaterów – Fafryd (ang. Fafhrd) i Szary Kocur (ang. Gray Mouser) – po raz pierwszy pojawiło się w sierpniu 1939 r. w magazynie „Unknown” w opowiadaniu „Two Sought Adventure” (dzisiaj znanym jako „The Jewels In The Forest”, u nas zaś jako „Klejnoty w lesie”),a więc zaledwie dwa lata po tym, jak J.R.R. Tolkien wyciągnął z nory Bilbo Bagginsa i wydelegował go w niebezpieczną wyprawę na wschód. Zestawienie z „Hobbitem” jest dość istotne, bo choć jego główny bohater został zatrudniony przez krasnoludów jako włamywacz i de facto złodziej, to sama powieść ma baśniowy charakter i uznawana jest za utwór dla dzieci (jasne!),tymczasem w Leiberowskim świecie awanturników i złodziei, Nehwon, dobro i zło są mniej uchwytne, czy też może należałoby powiedzieć – zło jest łatwo uchwytne, a żeby znaleźć dobro, trzeba się porządnie napocić. W Polsce cykl przygód Fafryda i Szarego Kocura wydał w sześciu tomach Solaris. Omawiane tu „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, pierwsze z serii, jest połączeniem dwóch angielskich zbiorów: „Swords and Deviltry” (1970) i „Swords Against Death” (1970),w których znajdowało się 13 opowiadań i autorska przedmowa. Znaną przestrogę „nie oceniaj książki po okładce” można ilustrować przykładem polskiego wydania pierwszego tomu. Wygenerowana grafika przywodzi na myśl gry komputerowe z przełomu wieków i zwiastuje raczej trywialną rozrywkę. W istocie jest inaczej, bo choć dzisiaj – z perspektywy lat – koncept dwóch wolnych duchów, różniących się charakterem i wyglądem, wędrujących przez świat i wychodzących cało z każdej opresji może wydawać się wtórny i banalny, to jednak właśnie Leiber był pionierem tego typu fantastyki, co więcej, jest jeszcze strona formalna, świadcząca o całkiem sporym talencie pisarskim. Naturalnie ocenianie strony formalnej na podstawie przekładu nie daje stuprocentowej gwarancji słuszności, ale zamaszysty, barwny styl to raczej nie inwencja tłumacza. Wśród 13 opowiadań znajdujemy origin stories bohaterów („Kobiety ze śnieżnego klanu” i „Jądro nienawiści”),o wiele bardziej „psychologiczne” od pozostałych, poniekąd traktujące o dojrzewaniu Fafryda i Szarego Kocura, następnie mamy zaś tytułowe „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, w którym obaj mężczyźni po raz pierwszy się spotykają i zawiązują przyjaźń, w czym niebagatelną rolę odgrywa traumatyczne, formujące ich na lata doświadczenie. W kolejnym opowiadaniu, krótkim „Zaklętym kole”, gdzie wyruszają razem w świat, możemy przeczytać następujące słowa, całkiem zgrabnie ujmujące charakter dwójki bohaterów i szerzej – samych opowiadań: „Doszły im nowe blizny i kwalifikacje, mieli więcej litości i zrozumienia dla ludzi. Brali świat na pół poważnie, ale też potrafili pokłonić się przed jego tajemnicami. Wewnętrzne udręki czasem kwitowali śmiechem, a czasem nieprzeniknioną miną. Fafryd skrywał w sobie barbarzyńską naturę, Kocur – podłe pochodzenie. Na zewnątrz bywali weseli, beztroscy i zrównoważeni, lecz serca nadal krwawiły, duchy Wlany i Iwrian nawiedzały ich w snach i na jawie. Nie utrzymywali więc zażyłych stosunków z kobietami, bo już te powierzchowne przynosiły im więcej zgryzoty niż radości. Ich przyjaźń stała się twarda jak skała, silna jak żelazo, lecz woleli się zamykać przed innymi ludźmi. Jeśli mowa o nastrojach, to najczęściej popadali w melancholię, którą nieraz ukrywali nawet przed sobą nawzajem”*. Niektórzy zarzucają Leiberowi, że poza origin stories bohaterowie ulegają petryfikacji – że już nie ewoluują. Nie wiem, jak wygląda to w kolejnych tomach, mogę oceniać tylko na podstawie tego, niemniej za kluczowe uznaję wydarzenie z „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, które Fafryda i Szarego Kocura pozostawia w stanie półdojrzałości. To, co wyprowadziło ich bowiem w stronę dorosłości w origin stories, zostało im nagle odebrane na wczesnym etapie życia i koniec końców nie pozwoliło się w pełni uformować, stąd awanturnictwo i nonszalancja, stąd też pewna prostolinijność obu postaci i nieustanna pogoń za przygodą w późniejszych opowiadaniach. A w tych, jak napisałem, co prawda rozwiązania mają podobny schemat (jeden ratuje drugiego, a walki mają dość oczywisty finał),ale sam opis historii, a także kreacje miejsc i antagonistów mają swój urok, są plastyczne i intrygujące. Leiber umiał też połączyć zawadiactwo i dezynwolturę bohaterów z delikatną aurą dekadencji i melancholii – bo chociaż Newhon to świat występny, rozpustny i pełen egoizmu, to zło nie jest ukazane w sposób naturalistyczny (mimo że makabra jest obecna),ale raczej bliski powieści łotrzykowskiej. To, a także wspomniany barwny język, sprawia, że znaczenie Leibera nie ogranicza się do dzierżenia palmy pierwszeństwa w ramach gatunku, a jego opowiadania wykraczają poza „generyczne” fantasy. * F. Leiber, „Zaklęte koło” [w:] „Zobaczyć Lankmar i umrzeć”, tłum. D. Kopociński, Olsztyn 2004, s. 209.
Bezecny_pełzacz - awatar Bezecny_pełzacz
ocenił na92 lata temu
Radio Darwina Greg Bear
Radio Darwina
Greg Bear
Prawdziwa Literatura SF. Utrzymana w klimacie trillera medycznego, zaczepia jednak o bardziej ogólne pytanie: skąd (a właściwie "jak?") tak na prawdę wzięliśmy się jako ludzkość na łonie ziemskiej biosfery? W zasadzie to można się nawet zastanowić głębiej i zapytać "jak działa życie i w jaki sposób przetrwało tyle katastrof?" Ale o tym chyba lepiej opowiada popularyzatorski "Demon w maszynie" (by Paul Davies). Nota bene, przeczytany przeze mnie bezpośrednio przed "Radiem Darwina", przez co ułatwił mi jeszcze lepsze poczucie różnych niuansów genetyczno-ewolucyjnych. Literka "S" w SF zobowiązuje i ma to tutaj, niestety, 2 aspekty: dość duża zgodność ze współczesną nauką kosztuje i autor płaci ją, pomimo popularyzatorskich uproszczeń, zbytnim (jak na literaturę rozrywkową) nasyceniem akademickimi zagadnieniami. Z mojej perspektywy to akurat zaleta, bo interesuję się tematyką, lecz dla szukających "fantastyki, ale niekoniecznie SF" to chyba duży minus. Tak, czy owak, świetny kawałek literatury. Postaci "z krwi i kości", logicznie splątane wątki, a rytm fabuły - to się daje wyrażnie wyczuć - prowadzony ręką doświadczonego perkusisty. Bardzo wiarygodne reakcje psycho- i socjologiczne, oraz uzasadnienia decyzji tak indywidualne, jak i społeczno-politycznych oraz medycznych. A przy okazji dostajemy bonus w temacie polowań na czarownice. Bardzo polecam wszystkim lubiącym sobie zadawać pytania podczas czytania. Chętnie widziałbym "Radio Darwina" w serii "Uczta wyobraźni", bo sam już je sobie dodałem do mojej prywatnej wersji tej serii.
Vlad_P - awatar Vlad_P
ocenił na94 lata temu
Technomagia i smoki Marek Utkin
Technomagia i smoki
Marek Utkin
W rezultacie eksperymentu naukowego, którego wynik rozminął się nieco z oczekiwaniami pewnego fizyka, bohater książki zostaje przeniesiony do świata równoległego, w którym technologia zastąpiona jest magią. Magowie do obliczeń używają dywinatorów, krawcy przy pomocy magicznej nici tworzą niewidoczne szwy, a warsztaty krasnoludów produkują dość niecodzienne odpowiedniki naszych opon. Głównym źródłem magii dla zastosowań codziennych są specjalnie formowane smoki – to one napędzają smokochody, zastępują piece centralnego ogrzewania i służą do przesyłania smokogramów. Szybko okazuje się jednak, że nadużywanie smoczej magii najprawdopodobniej ma poważne skutki uboczne, a trwają właśnie przygotowania do uroczystego otwarcia ogromnej smokowni. Jeśli do tego dojdzie, konsekwencje mogą być katastrofalne… Sama intryga obmyślona przez Utkina jest ciekawa. Bohaterowie mają uratować świat ponieważ, w wyniku nadmiernej drakonizacji życia, grozi mu zagłada. Podczas swej misji przeżywają mnóstwo przygód, a wszystko okraszone jest humorem. Jedynym zgrzytem jest dla mnie zbytnia wszechstronność głównego bohatera, który i sterowiec potrafi zaprojektować, i naszkicować kompletny strój tropikalny łącznie z korkowym kaskiem, i wie, jaki kształt powinien mieć kumulacyjny ładunek wybuchowy. Takie skrzyżowanie MacGyvera z Adamem Słodowym – zbyt doskonałe, aby być wiarygodne. Doceniam wyobraźnię i pomysłowość autora. Pod płaszczykiem lekkiej literatury humor - fantasy przedstawia ludzkość w krzywym zwierciadle i ukazuje jej problemy - podziały klasowe, nierówne traktowanie i wykorzystywanie ludzi. Myślę, że dzięki temu może spodobać się zarówno tym, którzy poszukują krótkiej rozrywki, jak i poszukującym w książkach drugiego dna.
Eufrozyna - awatar Eufrozyna
oceniła na74 lata temu
Statek, który poszukiwał Anne McCaffrey
Statek, który poszukiwał
Anne McCaffrey Mercedes Lackey
Początkowo wydawało mi się,,że statki kosmiczne to nie moja bajka,ale szybko zmieniłam zdanie.Książka mnie zainteresowała.Fabuła jest ciekawa,wciąga i zmusza do dalszego czytania.Próby pogodzenia się Tii z nieuleczalną chorobą ,udawanie dzielnej dla dobra rodziny(w zestawieniu z wiekiem bohaterki) wzruszały mnie i doprowadziły do uronienia kilku łez.Choroba dziewczynki determinuje całe jej życie,dzięki niej znajduje ona sposób na osiągnięcie szczęścia czy chociażby zadowolenia nie tylko dla siebie ,ale i dla innych. Miłość też jest,oczywiście.Miłość człowieka-kapsuły i mięśniowca nie jest łatwa,ale w tym wypadku HEA jest możliwy. Co mi się nie podobało to brak płynności.Brakuje spokojnego i płynnego przejścia pomiędzy kolejnymi częściami książki,ja miałam wrażenie,że cała fabuła opisana jest takimi skokami-dzieciństwo Tii,jej choroba,a później(zamiast szkolenia) od razu postawienie czytelnika przed faktem,że Tia to już nie dziewczynka,ale człowiek-kapsuła.Później jest to samo.Końcówka też mało czytelna(chodzi o odnalezienie planety ze skarbami).Nie wiem,czy to wina pliku,który czytałam,ale czegoś tam brakowało.Od odnalezienia sezamu do nagłej obrony przed atakiem piratów i skutków kolejnej(?) lawiny...Podobnie było ze sceną wyznania miłosnego-czułam się jakby brakowało skanu kilku przynajmniej kartek...Wolałabym dłuższą,ale bardziej szczegółową wersję. Ogólna ocena-dobra,a nawet bardzo dobra.Czytałam z zainteresowaniem,bez przerwy.Być może kiedyś tam zapoznam się z kolejnymi ,jak również wcześniejszymi częściami książki.
ewa - awatar ewa
oceniła na68 lat temu

Cytaty z książki Barwa jej bielizny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Barwa jej bielizny