rozwińzwiń

K-129 zaginął. Prawdziwa historia „Czerwonego października”

Okładka książki K-129 zaginął. Prawdziwa historia „Czerwonego października” autora Clint Richmond, Kenneth R. Sewell, 9788311107380
Okładka książki K-129 zaginął. Prawdziwa historia „Czerwonego października”
Kenneth R. SewellClint Richmond Wydawnictwo: Bellona historia
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Red Star Rogue
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311107380
Tłumacz:
Marian Baranowski
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup K-129 zaginął. Prawdziwa historia „Czerwonego października” w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki K-129 zaginął. Prawdziwa historia „Czerwonego października”

Średnia ocen
7,4 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce K-129 zaginął. Prawdziwa historia „Czerwonego października”

Sortuj:
avatar
83
24

Na półkach:

Czyta się jak książkę sensacyjną, a to są prawdziwe wydarzenia. Tom Clancy by się tego nie powstydził.

Czyta się jak książkę sensacyjną, a to są prawdziwe wydarzenia. Tom Clancy by się tego nie powstydził.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1518
1504

Na półkach: , , ,

7/10

7/10

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

34 użytkowników ma tytuł K-129 zaginął. Prawdziwa historia „Czerwonego października” na półkach głównych
  • 17
  • 17
16 użytkowników ma tytuł K-129 zaginął. Prawdziwa historia „Czerwonego października” na półkach dodatkowych
  • 9
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki K-129 zaginął. Prawdziwa historia „Czerwonego października”

Inne książki autora

Okładka książki Świat na krawędzi wojny. USS Scorpion zatonął Jerome Preisler, Kenneth R. Sewell
Ocena 5,8
Świat na krawędzi wojny. USS Scorpion zatonął Jerome Preisler, Kenneth R. Sewell

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Fanfary i Werble Irena Bednarek
Fanfary i Werble
Irena Bednarek Stanisław Sokołowski
Książka już bardzo leciwa bo wydanie II które posiadam jest z 1966 r. Mimo to można być mile zaskoczonym. Chodzi o to, że jak na tak wczesny PRL to polityczna poprawność jest na niskim, akceptowalnym poziomie. Oczywiście jest szereg przekłamań szczególnie w faktach dotyczących wielkości sił na froncie wschodnim /niemiecki zawyżone, radzieckie zaniżone/, ponoszonych przez strony strat oraz całkowicie ideologiczne przypisywanie zbrodni NKWD wermachtowi /masowe morderstw więźniów w pierwszych dniach Barbarossy/. Na szczęście nie jest to książka opisująca przebieg frontu czy szczegóły prowadzonych operacji, dlatego te "niedokładności" mają mały wpływ na ogólną ocenę książki. Treść dotyczy całego okresu wojny, ale jest bardzo zróżnicowana i dodajmy od razu ciekawa. Mamy tu mnóstwo wspomnień z dzienników i pamiętników między innymi Goebbelsa, Haldera, Jodla, von Bocka, księcia Ciano i wielu wielu innych. Sporo informacji o prywatnym życiu Hitlera , locie Hessa do Anglii, "Lwie morskim" , Barbarrosie, Paulusie i wielu innych wątkach i postaciach wojny. Są różne "ciekawostki" , polityka /jak podejmowano decyzje/ i cała masa mało znanych faktów. Za to co powyżej książka zasługuje na 6 gwiazdek. Siódma a może i ósma należą się jej za dwa genialne rozdziały których choćby w części nie spotkałem nigdy w żadnej innej książce o wojnie. Są to mianowicie pełne dwuletnie zapiski szeregowego żołnierza z kampanii w Rosji dzień po dniu od pierwszego dnia /22.06.41/ do prawie końca 42 r. /23 X/. Są one unikalne bo po pierwsze dzień po dniu, poza tym są przedstawione bez żadnej cenzury czy skrótów. Karl Peters /on jest owym żołnierzem/ w sposób szczery i prawdziwy opisuje wszystko co go spotkało. Był on żołnierzem łączności walczącym na pierwszej linii w ramach 9 armii. Brał udział /między innymi/ w ataku na Moskwę , zimowych walkach obronnych i kampanii letniej 1942r. Wszystko to jest opisane jego oczami z poziomu szeregowca - prawdziwa perełka nigdzie indziej nie spotykana. Sam książka liczy 552 strony, klejona, papier pożółkły ze względu na wiek, zawiera mnóstwo zdjęć w treści. Zawiera 13 rozdziałów i ponad setkę podrozdziałów. Moja rekomendacja: książka jak najbardziej warta przeczytania - jest po prostu ciekawa, napisana przystępnym językiem, niesie wiele treści. Polecam
henio32 - awatar henio32
ocenił na78 lat temu
Flota w czasie przypływu. Ameryka w wojnie totalnej na Pacyfiku 1944-1945 James D. Hornfischer
Flota w czasie przypływu. Ameryka w wojnie totalnej na Pacyfiku 1944-1945
James D. Hornfischer
Ostatni rok zmagań na Pacyfiku między Cesarstwem Japonii, a Stanami Zjednoczonymi był bardzo intensywny. Walczono wszędzie. Głównie na morzu, ale także na lądzie i w powietrzu. Szala zwycięstwa przechylała się coraz wyraźniej na stronę USA, ale wróg nadal nie chciał dać za wygraną. Chociaż książkę "Flota w czasie przypływu. Ameryka w wojnie totalnej na Pacyfiku 1944-1945", wydaną przez oświęcimski Napoleon V czyta się przyjemnie, to nie do końca jednak spełniła moje oczekiwania. Zabierałem się za nią, skuszony poniekąd tytułem i zakładając, że będzie ona prezentować historię wszystkich kampanii, które sprowadziły siły amerykańskie na drugą stronę teatru wojny do Japonii, jednak się rozczarowałem. Centralnym punktem pierwszej części książki jest kampania na Mariańskich Wyspach, a dokładniej Bitwa o Saipan (czerwiec-lipiec 1944),opowiedziana, co trzeba tu przyznać - bardzo szczegółowo. Jednak reszta kampanii, która będzie kosztować armię USA ponad 2/3 strat bojowych na Pacyfiku – jest tutaj niemal przypisem. Od tego momentu bitwy o Iwo Jimę i Okinawę są wspomniane jedynie pobieżnie, bitwa w Zatoce Leyte opisana w kilku akapitach, a odzyskanie Filipin rozgrywa się jakby poza sceną. Tak naprawdę, z Saipanu przenosimy się mniej więcej bezpośrednio do bombardowań Japonii, kończących się w Hiroszimie i Nagasaki. Następnie zaskakująco wiele słów poświęcono okupacji Japonii przez Amerykę już po jej kapitulacji we wrześniu 1945 roku. Opisane są tutaj nie tylko jej mechanizmy i jej następstwa z dużą szczegółowością, ale ponadto w drugiej części książki znajdziemy takie interesujące perełki, jak fakt, że japońskie władze same zakładały (lub pomagały w zakładaniu) domy publiczne dla wojsk okupacyjnych, w przekonaniu, że zmniejszy to ryzyko gwałtów i molestowania Japonek. Jest to fragment, który uznałem za naprawdę przydatny i wartościowy, ponieważ większość historii wojennych kończy się zazwyczaj momentem, w którym cesarz wyłania się ze swojego boskiego statusu, aby poinformować swój lud o zakończeniu wojny, a o jej następstwach mówi się bardzo niewiele. Natomiast co mnie nieco drażniło - autor zamiast opisywać ogólne wydarzenia, często zawęża się do poziomu osobistego, w tym chociażby zmagań japońskiego żołnierza i cywilnej pielęgniarki po stronie japońskiej w zawierusze na Saipanie. Kluczem do podejścia autora wydaje się być sformułowanie w podtytule: „wojna totalna”. Wydaje się, że próbuje on przekazać, iż Ameryka po raz pierwszy zrozumiała, co to znaczy prowadzić „wojnę totalną” z Japończykami, gdy odkryła, że ​​Ci nie cofną się przed niczym – nawet przed masowym samobójstwem – aby osiągnąć swoje cele wojenne. Stąd być może tak duży nacisk na Saipan: gdy zarówno japońscy żołnierze, jak i cywile na wyspie dostrzegli nieuchronną klęskę, rzucali się setkami (tysiącami?) z klifów, aby uniknąć schwytania lub kapitulacji. Autor przypuszcza, że ​​Ameryka po raz pierwszy zetknęła się z japońskim fanatyzmem w takim stopniu i na tak wielką skalę, co doprowadziło do przekonania, że ​​inwazja na japońskie wyspy macierzyste doprowadzi do krwawej łaźni po obu stronach. Z drugiej strony, być może był to zabieg rewizjonistyczny, ponieważ wszyscy zdają się koncentrować na Iwo Jimie, powrocie MacArthura na Filipiny itd. Gdyby przeczytać tylko tę książkę, można by odnieść wrażenie, że wszystkie te kampanie były strategicznymi przedstawieniami pobocznymi. Myślę, że publikację można by skrócić, znacznie zwięźlej podsumowując Saipan, albo zachowując długość, ale omawiając bardziej dogłębnie inne kampanie w tym samym okresie. Nacisk książki na bombardowania atomowe, jest pewnego rodzaju ciekawym smaczkiem w publikacji. Pan Hornfischer dosyć długo i logicznie wyjaśnia dlaczego było to konieczne - to było wejście Ameryki do wspomnianej „wojny totalnej”, dokonane jedynie jako przemyślana odpowiedź, aby uniknąć o wiele większej liczby ofiar w wyniku inwazji. Jednocześnie są tutaj podejmowane nieustanne próby usprawiedliwiania każdego amerykańskiego działania i dumne oraz agresywne posługiwanie się raczej „staromodnymi” memami o amerykańskiej wyjątkowości i wielkości. To może zniechęcić niektórych czytelników. Podsumowując krótko - dziwna to książka, na pewno nie z gatunku tych, która daje całościowy obraz, z oceną wszystkiego co się wydarzyło jako całości. Jeśli interesuje Was kampania na Marianach, czy losy Kraju Kwitnącej Wiśni tuż po kapitulacji, to można jak najbardziej sięgnąć. Natomiast reszta nie wnosi tutaj nic nowego do obecnego stanu wiedzy. Smutną informacją może być natomiast fakt, że autor "Floty w czasie przypływu" i wielu innych marynistycznych, nie wydanych jeszcze w Polsce książek zmarł 2 czerwca 2021 roku w wieku zaledwie 55 lat.
Szymon - awatar Szymon
ocenił na64 miesiące temu
Żołnierze widma. Zapomniana historia jednej z najbardziej dramatycznych akcji w czasie II wojny światowej Hampton Sides
Żołnierze widma. Zapomniana historia jednej z najbardziej dramatycznych akcji w czasie II wojny światowej
Hampton Sides
W 1945 Amerykanie mieli już dość dobre pojęcie o mentalności i zbrodniczych praktykach Japończyków w stosunku do jeńców. Po wylądowaniu na Filipinach obawiali się że, gdy ich wojska będą się zbliżać do obozu w pobliżu Cabanatuanu, Japońcy wymordują kilkuset przetrzymywanych tam jeńców, głównie amerykańskich, będących świadkami wcześniejszych japońskich zbrodni wojennych. Postanowiono dokonać, niczym w znanym hicie filmowym „Złoto dla zuchwałych”, rajdu 50 km za linię frontu i do tej akcji wybrano dowodzonych przez pułkownikia Mucciego żołnierzy z 6 batalionu rangersów Armii Stanów Zjednoczonych, których wspierać mieli działający w rejonie obozu partyzanci filipińscy. Książka Sidesa składa się z trzech wątków narracyjnych, połączonych w sposób niestety nie do końca udany. Jeden to historia obrony Filipin w 1942, drugi to opowieść o przygotowaniach rangersów do akcji i samym jej przebiegu, a trzecia to niewiarygodne wręcz, choć rzeczywiste, przeżycia jeńców w obozie. Autor postanowił przeplatać te trzy aspekty. Nie wiem, czy nie lepsze byłoby przedstawienie ich po kolei. W każdym bądź razie - nie wyszło to najlepiej. Całe szczęście, że temat broni się sam i poszczególne rozdziały, każdy z osobna, są na poziomie. Słucha się tego (wybrałem formę książki czytanej) świetnie. Momentami jest przerażająco, smutno, tragicznie, momentami porywająco i wzruszająco, a momentami wręcz śmiesznie. Po raz kolejny okazuje się, że historia przebija fikcję. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie amerykańska Mata Hari - Wysokie Kieszenie oraz angielski jeniec, jedyny przegapiony przez Amerykanów w obozie, gdyż całą bitwę przespał na kiblu, potem poszedł spać do pustego baraku, a rano następnego dnia wyszedł spokojnie na wolność przez rozbitą podczas bitwy obozową bramę skąd przejęli go filipińscy partyzanci, przy pomocy których dołączył do reszty uciekających więźniów i eskortujących ich komandosów. Na pewno jest to jeden z ciekawszych tematów wojennych i obozowych ever, zwłaszcza w formie, w którą ubrał ją Hamtpn Sides. Mimo pewnych niedostatków samej kompozycji dzieła, jest to i tak jedna z najlepszych książek historycznych - czyta się ją lepiej niż wiele hitów fikcji wojennej, akcji i sensacji. Zdecydowanie polecam - nie tylko miłośnikom historii. W tym dziele są głębie, których zwykle w literaturze tego typu się nie spodziewacie.
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na83 lata temu
Żołnierze Zagłady - Dywizja SS "Totenkopf" 1933-1945 Charles W. Sydnor, Jr.
Żołnierze Zagłady - Dywizja SS "Totenkopf" 1933-1945
Charles W. Sydnor Jr.
Bardzo szczegółowa relacja (jak na datę [1985] wydania książki) oparta o naprawdę bogatą kwerendę źródeł. Autor szczegółowo opisuje walki jednej z najbardziej respektowanych, zindoktrynowanych i okrutnych dywizji Waffen-SS, tj. SS Totenkopf (SSTK),tzw. Główek Śmierci, zarówno w ofensywie na Francję w 1940 r. jak i w płn. Rosji do 1943r. do czasu zluzowania jednostki do Francji celem przebudowy. Niewiele jednak wspomina o udziale SSTK (ale jeszcze nie dywizji gdyż ta powstała formalnie w X.1939) w walkach w Polsce we wrześniu 1939r, a właściwie o zbrodniach na Polakach w "Operacji Tannenberg" ponieważ właściwie po to SSTK zostało wysłane do Polski na tyły Wermachtu (proszę sprawdzić tzw. Cytat armeński Adolfa Hitlera wyeksponowany w Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie). Z chwilą rozpoczęcia opisu przeniesienia SSTK na front Armii "Sud" na Ukrainie, autor zaczyna skakać dość powierzchownie po poczynaniach jednostki, jak gdyby bał się, że książka mu się rozrośnie. A niepotrzebnie, bo pisze naprawdę interesująco, a przy tym widać rewelacyjną i tytaniczną pracę wykonaną przez niego. Aż się prosiło aby szczegółowiej pochwalił się nią. Walki w Polsce w lipcu i sierpniu 1944 r. pod Siedlcami czy Radzyminem są tylko zaznaczone jednym zdaniem. Autor jak gdyby skapitulował w badaniu połowy okresu istnienia tej formacji, albo jak sądzę z uwagi na nieznajomość języków słowiańskich nie wykonał kwerendy naukowej źródeł archiwach w Rosji, Polsce czy Węgrzech [taka jest moja hipoteza]. Żal tylko, że z uwagi na rozkaz niszczenia wszelkich dowodów na wyniszczenie ludności cywilnej, Żydów i jeńców, wydany przez twórcę i dowódcę SSTK Theodora Eicke'go, nie możemy poznać skali zbrodni SS-manów (autor podaje tylko trochę dowodów w kilku przypadkach i niewiele więcej poszlak). Niemniej jest to pozycja godna polecenia.
kazikowy - awatar kazikowy
ocenił na88 lat temu
Kampania 1939 roku Paweł Wieczorkiewicz
Kampania 1939 roku
Paweł Wieczorkiewicz
Książka, jest dobrym przykładem, świeżego spojrzenia na Wojnę Obronną Polski 1939, praca krótka, bardzo treściwa, świetnie i szybko się czyta, zawiera informacje na temat źródeł (ciekawych!),których późniejsza lektura pozwoli pogłębić i znacznie wzbogacić tematykę. Co mnie osobiście najbardziej się podobało? Szersze spojrzenie na sytuację polityczną tuż przed wybuchem wojny, na parcie Sowietów do wywołania wojny europejskiej, stan sił zbrojnych Państwa, jak wyglądał on tuż po śmierci Piłsudskiego, a jak przed samym wybuchem wojny, ocena dowodzenia oraz ocena wyższych dowódców poszczególnych armii i dużych jednostek, możemy dowiedzieć się kto spisał się w wojnie obronnej wzorowo, kto zawiódł, a kto zawiódł i mimo ekstremalnych czasów potrafił pokazać charakter i zrehabilitował się. Książka oczywiście zawiera te informacje w pigułce, niemniej jednak pozwala spojrzeć na działania wojenne bez mitologicznych i krzywdzących polską armię skojarzeń związanych z atakami ułanów z szablami na czołgi. Mało tego ponieważ autor nie należy do osób, które „kadziłyby” opisywanym postaciom, potrafi spojrzeć na opisywanych dowódców/generałów w sposób wg mnie wyważony i racjonalny, podoba mi się krótka ocena Naczelnego Wodza Edwarda Rydza – Śmigłego w aspekcie przygotowań obronnych Polski, która jest myślę oceną na właściwą „miarę”. Przypomnieni zostaną dowódcy o których zapomniano już w kolejnych latach, a co dopiero teraz jak np. płk Adam Epler (napisał wspomnienia),którego sklecona dywizja dzielnie stawiła czoło oddziałom Guderiana pod Kobryniem, jak gen. Wiktor Thomme, który potrafił zebrać zdemoralizowane i rozbite oddziały i stawiać czoła Niemcom niemal do końca działań zbrojnych w 1939 roku, czy gen. Antoni Szyling, który dowodzoną przez siebie armią „Kraków” zrealizował w zasadzie założenia taktyczne zawarte w planie obronnym i wielu innych. Przypomnieni zostaną także dowódcy, o których z wielu względów powinniśmy zapomnieć w tym tacy, których komunistyczna historiografia wychwalała, a którzy w najlepszym razie zostaliby odsunięci od dowodzenia i odeszli w zapomnienie. W jednym z wywiadów profesor Paweł Wieczorkiewicz, powiedział, że najnowszą historię Polski trzeba napisać na nowo i każdy może oczywiście interpretować te słowa inaczej, niemniej jednak myślę, że przede wszystkim chodziło o pokazanie zwykłej prawdy i pozbycie się „marksistowsko-leninowsko- PRLowskiego” garba, który do końca lat 80 tych ubiegłego wieku, karmił nas kłamliwymi wizjami i fałszywymi faktami, które niekoniecznie wystąpiły nie mówiąc o tym, że daleko odbiegały od prawdy (jak choćby mit szosy zaleszczyckiej, nawiasem mówiąc polecam zgłębienie przynajmniej wzmianek o „polskim biegunie ciepła” jakim był przed wojną kurort Zaleszczyki). Polska nie była w stanie wygrać samodzielnie wojny ani z Niemcami, ani z Sowietami, o dwóch tak potężnych przeciwnikach nawet nie ma co wspominać, niemniej jednak szczególnie spodobało mi się zacytowane przez profesora Wieczorkiewicza pytanie: - Czy można było drożej sprzedać żołnierską krew? I pewnie analizując źródła i pogłębiając temat można dać odpowiedź twierdzącą, jakże brzmią po latach słowa generała Kutrzeby, że nad Bzura przegrał bitwę, którą mógł wygrać. Czy wygrana zmieniłaby losy polskiego września? Zapewne nie, ale przebieg działań i finał byłby inny … Czy gdyby nie fatalny rozkaz Naczelnego Wodza o unikaniu walki z Sowietami to zajęcie Kresów byłoby dużo trudniejsze..., przy lekturze pojawi się jeszcze wiele pytań, na spokojnie można poznać i analizować błędy popełnione przed i w czasie wojny… Polecam !
Piotrek - awatar Piotrek
ocenił na811 lat temu
D-Day. Lądowanie w Normandii. Roderick Bailey
D-Day. Lądowanie w Normandii.
Roderick Bailey
„6 czerwca 1944 roku – dzień, w którym alianckie wojska przekroczyły kanał La Manche i zaczęły torować sobie drogę do okupowanej przez nazistów północno-zachodniej Europy. Zapomniane głosy, oparte na ogromnej liczbie niepublikowanych dotąd materiałów, to doniosłe i przejmujące świadectwo kluczowego momentu współczesnej historii”. Literatura dotycząca wydarzeń drugiej wojny światowej jest tak ogromna i rozbudowana iż obejmuje swoim zasięgiem niemal jej wszystkie, militarne, polityczne i społeczne aspekty. Dotyczy to zarówno pozycji popularnonaukowych, przez typowo historyczne aż po pełne i drobiazgowe opracowania technologiczne. Moim jednak zdaniem, elementem który wnosi do naszej wiedzy najwięcej i najbardziej poszerza nasze spojrzenie na ten (innym formom, oczywiście, nic nie ujmując) straszny i krwawy XX –wieczny konflikt są bezpośrednie relacje świadków i uczestników omawianych wydarzeń. To ważne bo w naturalny sposób pozbawione są pojawiających się z biegiem czasu różnych ideologicznych, światopoglądowych i wymuszonych aktualna sytuacją polityczna przekłamań i naleciałości, owocujących, niekiedy wybielaniem, jednych a kolorowaniu innych faktów. Jedną z takich właśnie książek opartych na bardzo osobistym materiale porównawczym i badawczym jest książka Baileya Rodericka zatytułowana „D-Day Lądowanie w Normandii” ukazująca się w ramach znakomitej serii Wydawnictwa RM „Świadkowie”. D-day”był to bez wątpienia był jednym z najważniejszych wydarzeń drugiej wojny światowej i przełomowym moment w historii Europy i Świata, które na zawsze zmienił losy tego konfliktu i całą geopolitykę ówczesnego układu sił. Okupiony ogromną daniną krwi był największa desantowa (powietrzną i morską) operacja w dziejach. Raz na zawsze odwrócił losy wojny i stając się początkiem końca hitlerowskiej hegemoni w Europie i samego nazistowskiego państwa. Dlatego też tak cenne jest zarówno z historycznego jaki i poznawczego punktu widzenia tak bardzo osobiste i indywidualne spojrzenie na ten ważny dziejowy moment. Tym bardziej iż widzimy go z tak szerokiej perspektywy dotyczącej zarówno dowódców różnych szczebli jak i zwykłych szeregowych żołnierzy: pilotów, marynarzy, spadochroniarzy, załóg łodzi desantowych, komandosów, sanitariuszy, personelu pomocniczego i innych uczestników tego wydarzenie, co pozwala pojąć nam cały ogrom i tragizm toczących się wydarzeń To poruszające i niekiedy bardzo emocjonalne opisy najpierw przygotowań a później już samych niezwykle trudnych i krwawych walk ( pokazanych w różnych odsłonach),oddające w sposób porażający całą okrutną dramaturgię i rozlewająca się śmiertelną grozę tamtych dni, w których na zesłanych ciałami rannych i poległych plażach Normandii rozgrywały się losy drugiego frontu i nasza europejska przyszłość. Książka Baileya Rodericka ” „D-Day Lądowanie w Normandii” to świetnie napisana historyczna pozycja dla wszystkich interesujących się obliczem II wojny światowej, tym cenniejsza iż dokonana w oparciu o bezpośrednie relacje ludzi. którzy brali w niej udział.
jarr74 - awatar jarr74
ocenił na84 lata temu
Żukow na linii Odry. Rozstrzygająca bitwa na przedpolach Berlina Tony Le Tissier
Żukow na linii Odry. Rozstrzygająca bitwa na przedpolach Berlina
Tony Le Tissier
Najpierw o książce. Książka pięknie wydana - na prawdę grube , twarde, lakierowane okładki, szyta, papier biały dobrej jakości, zawiera 320 stron w tym 28 stron załączników , przypisów i bibliografii. W treści wkładka z 8-ma stronami zdjęć /mało znanymi/. Zawiera 29 map w tekście dobrej jakości i szczegółowości ale ich czytelność nie jest zadowalająca ze względu na mnogość jednostek i miejscowości /brak kolorów do wyróżnienia treści/. Książka podzielona na 5 rozdziałów po 2-5 podrozdziałów w każdym. Co do treści Pierwszy podrozdział "Żukow" tragiczny, czytając go przeraziłem się , że będzie tak dalej - na szczęście reszta książki świetna /poza ostatnim podrozdziałem książki "triumf Stalina" , gdzie podobnie jak w pierwszym autor wyraźnie nie domaga/. Chodzi o to , że życiorys Żukowa jest tam jak z bajki, pełno ideologicznych bzdur i propagandy nie mający wiele wspólnego z rzeczywistością - no ale autor korzystał przy jego pisaniu między innymi ze "Wspomnień i refleksji" więc wynik nie może dziwić. Podobnie jest w ostatnim gdzie autor opisuje powojenne losy Żukowa aż do jego śmierci. Książka jest szczegółowa i ma wiele akapitów wspomnień dowódców i szeregowych żołnierzy co bardzo podnosi jej wartość poznawczą. Na początku mamy opis armii radzieckiej i niemieckiej - siły , sprzęt, ludzie itd., następnie opis bitwy o przyczółki, przygotowania do szturmu oraz opis planu obrony a następnie cztery dni bitwy aż do przełamania. Na deser autor opisuje zgrabnie losy niemieckiej 9 armii aż do kapitulacji. Jedyne co mnie nieco denerwuje to przytaczanie strat niemieckich na podstawie radzieckich raportów bez słowa komentarza. Gdyby przyjąć ich "poprawność" to już w drugim dniu 9 armia nie miała by ani jednego działa czy żołnierza - jednak to tylko drobiazg. Moja rekomendacja: książka bardzo dobra, ale i szczegółowa dlatego nie każdemu może przypaść do gustu - raczej dla nieco zaawansowanego czytelnika. Autor pisze zrozumiałym językiem, zbornie i generalnie przystępnie. Ogólnie praca na bardzo wysokim poziomie, warto przeczytać. Z czystym sumieniem polecam zainteresowanym tematem.
henio32 - awatar henio32
ocenił na77 lat temu
Zdradzona armia Heinrich Gerlach
Zdradzona armia
Heinrich Gerlach
To bardzo ciekawa książka o "Stalingradzkim kotle" o tytułowej 6 Armii Friedricha Paulusa. Na próżno szukać w książce szczegółowych opisów walk czy operacji, jest za to codzienna walka z głodem, chłodem i brakiem snu. Zamiast walk z wrogiem, jest codzienna walka o kawałek chleba i kawałek podłogi w schronie. W tej walce przedstawione są charaktery ludzi ( o różnych stopniach i funkcjach w armii),ich emocje i przeżycia, ekstremalne zachowania w ekstremalnych warunkach. A przeżycia te są autentyczne, autor uczestniczył w bitwie stalingradzkiej ( 14 Dywizja Pancerna),był ranny i dostał się do niewoli. Niewolę przeżył ( w 1950 zwolniony z niewoli). Gdzieś wyczytałem, że autor poprzez hipnozę przywracał z pamięci te dramatyczne przeżycia. Dla mnie bardzo dobra książka. Szkoda, że nie moja. Gorąco polecam. A oto wybrane cytaty z książki. "Nad ziemią wisi ostry zapach spalenizny i jeszcze czegoś...O, Breuer zna dobrze ten zapach, słodkawy i duszący. Unosił się on nad jesiennymi polami Polski, szedł za nimi przez Francję i Rosję, aż wreszcie zdusiły do śnieg i mróz. A teraz jest tu znowu, przy 25 stopniach zimna- zapach zniszczenia i zagłady" " Breuer czuje, że ten "Stalingrad" jest już od dawna czymś więcej niż tylko pojęciem geograficznym, że wyrósł ponad przestrzeń i czas, że nikt mu się nie wymknie, choćby nawet skrył się w najodleglejszym zakątku ziemi. Każdy, kto został skażony oddechem tej potwornej hekatomby, jest już napiętnowany na całe życie"
robert - awatar robert
ocenił na811 lat temu

Cytaty z książki K-129 zaginął. Prawdziwa historia „Czerwonego października”

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki K-129 zaginął. Prawdziwa historia „Czerwonego października”


Ciekawostki historyczne