Troje przeciw światu czarownic

Okładka książki Troje przeciw światu czarownic autorstwa Andre Norton
Okładka książki Troje przeciw światu czarownic autorstwa Andre Norton
Andre Norton Wydawnictwo: Amber Cykl: Cykl Estcarp (tom 3) Seria: Fantasy fantasy, science fiction
207 str. 3 godz. 27 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Cykl Estcarp (tom 3)
Seria:
Fantasy
Tytuł oryginału:
Three Against the Witch World
Data wydania:
1991-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1991-01-01
Liczba stron:
207
Czas czytania
3 godz. 27 min.
Język:
polski
ISBN:
8385079513
Tłumacz:
Ewa Witecka
Jest to historia dzieci Simona i Jealithe: Kyllana, Kemoca i Kaththei, którzy byli trojaczkami. Kiedy Simon i Jealithe zniknęli, poszukując kolejnego gniazda Kolderczyków, dzieci zostały pod opieką Korisa i Loyse. Podczas, gdy bracia walczyli na granicy, Czarownice pojmały Kaththeę, gdyż posiadając Talent musiała stać się jedną z nich. Bracia są zdecydowani uwolnić swoją siostrę za wszelką cenę. Kiedy czarownice utraciły wiele ze swej Mocy, dokonując Wielkiego Poruszenia, Kemoc wraz z Kyllanem uwolnili siostrę i uciekli na zachód. W ten sposób dotarli do Escore, gdzie przypadkowo obudzili drzemiące tam Moce.
Średnia ocen
6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Troje przeciw światu czarownic w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Troje przeciw światu czarownic

Średnia ocen
6,3 / 10
276 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Troje przeciw światu czarownic

avatar
14
13

Na półkach:

Od tej książki zaczęła się moja przygoda z literaturą fantasy (, gdyby nie napis na okładce Amberowskiego wydania z lat dziewięćdziesiątych w ogóle nie miałbym pojęcia, że takowe słowo istnieje i funkcjonuje w języku polskim).

Kiedy czytałem ją po raz pierwszy, miałem może z dziewięć lat

Od tej książki zaczęła się moja przygoda z literaturą fantasy (, gdyby nie napis na okładce Amberowskiego wydania z lat dziewięćdziesiątych w ogóle nie miałbym pojęcia, że takowe słowo istnieje i funkcjonuje w języku polskim).

Kiedy czytałem ją po raz pierwszy, miałem może z dziewięć lat

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
112
104

Na półkach: , ,

Doskonała kontynuacja dwuch pierwszych części, prowadzi nas z Escrapu do zaginionej krainy Escore. To tajemnicze miejsce pełne jest śladów po pradawnej cywilizacji, które rodzą więcej pytań niż odpowiedzi. Całośc utrzymana jest w klimacie mrocznej baśni, stając się dla mnie absolutną klasyką fantastyki. Autorka pogłębia tu także tematykę magiczną, ukazując zagrożenia płynące z nadużywania mocy.

Doskonała kontynuacja dwuch pierwszych części, prowadzi nas z Escrapu do zaginionej krainy Escore. To tajemnicze miejsce pełne jest śladów po pradawnej cywilizacji, które rodzą więcej pytań niż odpowiedzi. Całośc utrzymana jest w klimacie mrocznej baśni, stając się dla mnie absolutną klasyką fantastyki. Autorka pogłębia tu także tematykę magiczną, ukazując zagrożenia...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
238
233

Na półkach:

Pisane od początku jako początek trylogii, a nie samodzielna powieść i to niestety czuć. Słabością jest nieliczna obsada - poza trójką głównych bohaterów nikt bowiem nie odgrywa istotnej roli. Szkoda, że postacie z poprzednich tomów zostały na starcie wybite lub wyrzucone. To co jest najlepsze, to inne spojrzenie na Escarp i nieco inne spojrzenie na cały świat.

Pisane od początku jako początek trylogii, a nie samodzielna powieść i to niestety czuć. Słabością jest nieliczna obsada - poza trójką głównych bohaterów nikt bowiem nie odgrywa istotnej roli. Szkoda, że postacie z poprzednich tomów zostały na starcie wybite lub wyrzucone. To co jest najlepsze, to inne spojrzenie na Escarp i nieco inne spojrzenie na cały świat.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1103 użytkowników ma tytuł Troje przeciw światu czarownic na półkach głównych
  • 834
  • 263
  • 6
361 użytkowników ma tytuł Troje przeciw światu czarownic na półkach dodatkowych
  • 247
  • 45
  • 35
  • 16
  • 7
  • 6
  • 5

Tagi i tematy do książki Troje przeciw światu czarownic

Inne książki autora

Andre Norton
Andre Norton
Amerykańska pisarka, przedstawicielka literatury fantasy i science fiction. Zaczęła pisać w Collingwood High School w Cleveland, pod opieką i przewodnictwem nauczycielki literatury. Została redaktorem strony literackiej gazety szkolnej. Jeszcze w czasach szkolnych napisała swoją pierwszą książkę. Po ukończeniu szkoły średniej, kontynuowała naukę w Flora Stone Mather College of Western Reserve University. Chciała zostać nauczycielką historii. Zmuszona brakiem pieniędzy, podjęła pracę, a następnie studia wieczorowe (dziennikarstwo i literatura) w Cleveland College na wydziale dla dorosłych. W 1932 zatrudniła się w zespole bibliotek w Cleveland (Cleveland Library System). Przez 18 lat pracowała jako asystent bibliotekarza w dziecięcej sekcji Nottingham Branch Library w Cleveland. W latach 1940–1941 pracowała jako bibliotekarka w nadzwyczajnym wydziale katalogów Biblioteki Kongresowej. W listopadzie 1966 przeniosła się do Winter Park, na Florydzie, gdzie mieszkała do 1997. W 1998 w Murfreesboro niedaleko Nashville, w stanie Tennessee otworzyła „High Hallack” - bibliotekę dla pisarzy fantastyki. Tworzyła między innymi fantasy (tym jej najbardziej znana seria - Świat Czarownic),science-fiction oraz książki dla dzieci. Napisała ponad sto książek. Wśród nich są książki okultystyczne, przygodowe, detektywistyczne, historyczne i szpiegowskie, za które otrzymała liczne nagrody oraz wyróżnienia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Troje przeciw światu czarownic przeczytali również

Cień Anioła Śmierci Karl Edward Wagner
Cień Anioła Śmierci
Karl Edward Wagner
Cykl o Kane'ie Wagnera nie jest nijak ambitną literaturą. To po prostu mroczne heroic fantasy, gdzie mamy naszego spoconego, umięśnionego bohatera postawionego naprzeciw kolejnych przeciwności. Kobiety są rzecz jasna piękne i bardzo szybko się w naszym antyherosie zakochują. Przeciwnicy oczywiście prędzej czy później zostają pokonani. Można toto czytać w dowolnej kolejności, poza postacią głównego bohatera książek tych nie łączy nic, a też bohater nie przechodzi żadnych przemian wewnętrznych. I jako tego typu literatura sprawdza się toto świetnie. W tym tomie dostajemy trzy opowiadania. Pierwsze jest dość przewidywalne, ale mimo to czyta się je przyjemnie. Drugie jest dużo lepsze. Gdyby powstało później i w naszym kraju pomyślałbym, że jest szyderstwem z cyklu inkwizytorskiego Piekary. Serio, antagonista Kane'a bardzo przypomina mi protagonistę tamtego cyklu, łącznie z patetycznym stylem wypowiedzi, brakiem szacunku do kobiet, przekonaniem o własnej wyższości i brakiem poszanowania życia postronnych. Słowem - wkurzał mnie równie, jak Mordimer, jego koniec był dla mnie bardzo satysfakcjonujący. Aż się chce powiedzieć "patrz pan, panie Piekara, tak się to robi". Trzecie jest gdzieś pośrodku między poziomem pierwszego i drugiego. Dostajemy coś na kształt zagadki kryminalnej, mamy odizolowaną grupę ludzi i mordercę. Trochę drażniło mnie, że żaden z bohaterów nie wziął pod uwagę faktycznego złoczyńcy przy wzajemnym oskarżaniu się, kto może tym mordercą być, gdzie postać ta trafiła przy pierwszym pojawieniu się na moją listę podejrzanych. Odwrotnie niż u Piekary - postacie kobiece poza tym, że są piękne, są jakieś. Autor jest w stanie wykreować świat patriarchalny, który kobietami gardzi, a w którym kobiety są więcej, niż obiektem seksualnym. Można? Można. Z minusów - mocno patetyczny styl wypowiedzi bohaterów drugoplanowych. Serio, przy którymś z kolei "orędziu do narodu" któregoś z kolei bohatera drugoplanowego robi się to męczące. Kane jako postać jest w sumie nijaki, ma w pogardzie wszystkich innych, jest najsilniejszy, najszybszy i w ogóle naj, ale rozwoju czy refleksji jakichkolwiek brak. On po prostu reaguje na wszystko dookoła. Poza tym - dobra, rozrywkowa pozycja.
Radek - awatar Radek
ocenił na610 miesięcy temu
Sokola magia Andre Norton
Sokola magia
Andre Norton Sasha Miller
Wśród późniejszych ksiażek z uniwersum Świata Czarownic, pisanych głównie przez zupełnie inne autorki, ta zaskoczyła mnie nawet przyjemnie. Po pierwsze wreszcie ktoś opisuje dokładnie Alizon i to w sposób całkiem sensowny. Po drugie, wypadałoby nareszcie nieco ocieplić wizerunek Strazniczek, co tutaj się udaje. Historyjka jest przyjemna, choć brak w niej może heroizmu i patosu, który pojawiał się w innych częsciach. Niemniej może to i dobrze? Jak pokazuje przykład "Paktu Sokolników" nie zawsze doklejanie wątku ratowania świata wychodzi dobrze. Tutaj zaś mamy opowieść pełną niebezpieczeństw z jednej strony, ale z drugiej też pewnego ciepła i nadzieji. Można powiedzieć, że jest to historia o pewnym odrodzeniu się Czarownic po Wielkim Poruszeniu. Ujęcie jej z perspektywy dzieci to zabieg ciekawy, który pozwala także zbudować pewną narrcję, jakiej od dłuższego czasu brakowało mi w cyklu. Mam tutaj na myśli narrację dziewczynek które posiadają talent magiczny i chcą go rozwijać. Bowiem mam wrażenie, że od "Czarodziejki ze Świata Czarownic" dominuje zwykle stanowisko przeciwne: kobiet utalentowanych magicznie, które bronią się jak mogą przed rozwijaniem swego talentu w Przybytku Mądrości. Co było zawsze w mym odczuciu trochę mało wiarygodne. Opowieść tutaj przedstawiona w pewien sposób więc wyrównuje ten deficyt. Przy czym także nie stroni od elementów mrocznych, jak choćby przedstawienie okrócieństwa Alizończyków czy Kolderczyków. Pojawia się także element walki sił Światła i Ciemności, który jest dodany sensownie, nie narzuca się i ma swoje miejsce. Tak więc zdecydowanie jest to jedna z lepszych książek w cyku Wielkie Poruszenie.
Starscream - awatar Starscream
ocenił na89 miesięcy temu
Kawaler mieczy Michael Moorcock
Kawaler mieczy
Michael Moorcock
Moorcocka czytałam jako nastolatka dobrą dekadę temu. Pochłonęłam na raz cykl "Corum", historię Runestaffa oraz sagę o Elryku z Melnibone. Potem jednak pojawiły się na rynku nowe powieści fantasy i Moorcock siłą rzeczy poszedł w odstawkę. Ostatnio postanowiłam jednak odkurzyć moją biblioteczkę i odświeżyć sobie tego trochę zapomnianego obecnie autora. I bardzo słusznie! Moorcock stworzył świat przytłaczający swoim wiekiem; całe rasy rodzą się i umierają, a ich bogowie walczą między sobą o przywództwo na przestrzeni setek tysięcy lat. Historia tego świata jego niewyobrażalna, a ogrom wiedzy zapomnianej przez wieki - przytłaczający. W takim oto świecie Książę Corum, ostatni ze swej rasy, stanie do walki z ludźmi i z bogami, najpierw z żądzy zemsty, później zaś - w imię miłości. Historia, wydawałoby się, egzaltowana i patetyczna, prawda? A jednak Moorcock w swojej powieści nie tworzy bohaterów idealnych, nie stroni też od brutalności, rozlewu krwi, czy grozy mrocznej magii. Pomimo prostoty i naiwności fabuły jest też w niej drugie, głębsze dno; autor zadaje pytania o granice moralności, o to, czy cel uświęca środki, wreszcie czy zemsta usprawiedliwia popełnione po drodze zło. Jako nastolatka traktowałam książki Moorcocka jako sztampowe heroic fantasy; dziś z przyjemnością stwierdzam, że znajduję w nich coś więcej. Ku mojemu zaskoczeniu, po ponad dziesięciu latach przerwy, proza Moorcocka nadal potrafi mnie zainteresować, przykuć do kart powieści aż do samego końca. Udała się autorowi naprawdę trudna sztuka - sprawić, żeby jego książki nie zestarzały się wraz z upływem czasu. Owszem, jest jakaś pewna naiwność w jego historii, i pomimo wyraźnych prób sprawienia, żeby Corum był anty-bohaterem, jest to heros jak się patrzy: odważny, dumny, pełen poświęcenia, któremu kibicujemy przez całą jego podróż. Komy polecę lekturę "Kawalera mieczy"? W zasadzie wszystkim fanom fantastyki. Dla osób szukającej lekkiej, niezobowiązującej lektury, będzie pasować jak ulał. Ci, którzy szukają czegoś więcej, też nie powinni się zawieść - wystarczy czytać między wierszami. A że "Kawaler mieczy" to książka cieniutka jak na współczesne realia, zanim się obejrzycie, a już będziecie czytać posłowie (swoją drogą bardzo ciekawie napisane przez Radosława Kota, także serdecznie polecam!).
Jola - awatar Jola
oceniła na710 lat temu
W hołdzie królowi Terry Pratchett
W hołdzie królowi
Terry Pratchett Robert Silverberg Andre Norton Emma Bull Patricia A. McKillip Mike Resnick Dennis L. McKiernan Stephen R. Donaldson Martin H. Greenberg Poul Anderson John Brunner Harry Turtledove Gregory Benford Peter S. Beagle Karen Anderson Charles de Lint Karen Haber Barry N. Malzberg Elizabeth Ann Scarborough Judith Tarr Jane Yolen
T. Pratchett, Trollowy most, [w: ] Praca zbiorowa, pod red. M. H. Greenberg, W hołdzie królowi Ciekawa książką jest ten zbiór opowiadań poświęcony Tolkienowi, zatytułowana jest "W hołdzie królowi". Opowiadań jest 20, wypowiadają się różni znani autorzy fantastyki, nie tylko fantasy. Jednym z nich jest Terry Pratchett i z tego co kojarzę twórczość tego autora to opowiadanie jest raczej wyjątkowe. Bo klimatem rzeczywiście jakoś tam pasuje do klimatu Tolkiena, bo tam są między innymi trolle. Pasuje też, może nawet bardziej do klimatu twórczości Sapkowskiego, bo jak wiemy trolli i całej armii dziwnych stworów w twórczości polskiego mistrza fantasy nie brakuje. Pod względem samych trolli gry Wiedźmin 2 i Wiedźmin 3 są niesamowite. W dwójce w parze trollowej była drama, bo facet troll znalazł czarodziejkę Triss, jak wyleciała z portalu, a jego samica, była okropnie zazdrosna. A trójka to już w ogóle cała masa genialnych questów z tymi sympatycznymi i wielkimi stworami, bywa, że groźnymi. Na porządku dziennym były teksty typu "takie duże bum i nie ma torfuna" są świetne. Albo jak Talar uczy trzy trolle Oga, Poga i Roga przeklinać, a te go przetrzymują, bo "my być wielkie pany i chcemy mieć buty jak człowieki", wzięło się to stąd, że przykrywką szpiegowską Talara był wóz z warsztatem szewskim i trafił na trollowe towarzystwo. Był też troll patriota, który służył w redańskim wojsku, wysyłał Geralta po farby, żeby namalować białoczerwonego redańskiego orła, który przypomina naszego, ale tego gracz/widz bez problemu się domyśla. To tak tytułem specyficznego, półżartobliwego wprowadzenia, bo o to też chodzi, żeby czasem wesoło było, przy okazji tego wirtualnego dyskursu o książkach. No ale zacznijmy, co tu się dzieje w tym opowiadaniu, które wybrałem do recenzji. Głównym bohaterem jest Cohen Barbarzyńca, właściwie nie ma konkretów kim on jest. Wiemy tylko, że jest awanturnikiem, charakternikiem, i jak napatoczą się jakieś potwory, to podobnie jak robią to wiedźmini w innym uniwersum, zabija je. Zapewne często bierze wynagrodzenie w jakiejś wartościowej walucie, za tego typu przysługi. Aż pewnego dnia w trakcie peregrynacji przez liczne fantastyczne krainy trafił na tytułowy trollowy most. Troll pilnujący mostu, był zachwycony, że taka wybitna osobistość się pojawiła, żeby go zgładzić. Kazał ściągnąć całą troll'ową rodzinę, żeby obejrzała tą batalię, której wynik był oczywisty do przewidzenia. No ale wydarzył się cud, troll otrzymał coś w rodzaju prawa łaski. Przeżył. No tutaj ten spojler jest konieczny, żeby wyjaśnić, co pojawiło się w głowie bohatera. Wynikło to w rozmowie z koniem, i tu mamy coś podobnego w Wiedźminie 3, a konkretnie w dodatku "Krew i wino". W polskim dubbingu Płotką był Wojciech Mann, znany dziennikarz radiowy i to zrobiło wrażenie jak się to oglądało. Nie ma wyjaśnienia jak to było z koniem Cohena, ale tak czy siak ten koń gadał ile wlezie. No ale wróćmy do tej pogaduszki z wiernym towarzyszem podróży Cohena, koniem. Obaj rozmawiali o tym, że świat się zmienia i duża w tym robota samego Cohena, że trolle, gobliny, z nim łatwego życia, nie miały, do tego stopnia że prawie wszystkie zostały uśmiercone. Cohen, mimo, że sam się do tego przyczynił, stwierdził, że ten świat się zmienił, stał się jakiś taki byle jaki. Pojawił się też motyw ekologiczny, bowiem było nie było potwory jako element ekosystemu świata fantastycznego broniły przyrodę przed nadmierną ekspansją ludzi, i co za tym idzie wyniszczenia przyrody. W prozie Sapkowskiego też było coś podobnego. Największy rwetes był o las Brokilon, bowiem driady nie dopuszczały okolicznych królów do tego, żeby zajmowali ich ziemie, a ludzie, którzy tam trafiali byli zabijani strzałami z łuku, bo driady były dobrze w tym wyszkolone. Upiekło się Geraltowi, został z poselstwem wpuszczony do lasu. Jak wiemy wiedźmin poznał tam Ciri i zaczęło się to całe zamieszenia z przeznaczeniem. Potwory, zarówno u Sapkowskiego, jak i Pratchetta były pożyteczne jak się okazuje, bo chroniły przyrodę przed niekorzystnymi zmianami klimatu. Szkoda, że tutaj w sensie dosłownym nie było mowy o jakiejś Ithlinie, no ale opowiadanie raczej jest krótkie i koncept autor miał cholernie intrygujący. No i dałem dowód na to, że jest ono cholernie treściwe. Czyta się je bardzo fajnie, daje do myślenia. Zaraz pojawiają się analogie do Tolkiena i Sapkowskiego. Bo przecież u Tolkiena też mamy drzewa entowe, z którymi czarodziej Saruman ma na pieńku. Czytelnik rozumiejąc te analogie literackie z pewnością docenia kunszt Pratchetta i innych twórców, którzy wzięli udział w projekcie jakim jest książka zatytułowana". W hołdzie królowi". Opowiadania są świetne, warto je przeczytać. Książka jest świetna.
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na73 lata temu

Cytaty z książki Troje przeciw światu czarownic

Więcej

Szczęśliwym dowódcą jest, kto potrafi improwizować na polu walki, wyciągając w ten sposób zwycięstwo ze szponów klęski.

Szczęśliwym dowódcą jest, kto potrafi improwizować na polu walki, wyciągając w ten sposób zwycięstwo ze szponów klęski.

Andre Norton Troje przeciw światu czarownic Zobacz więcej
Więcej