ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać376
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać13
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Ostatnie drzwi przed niebem

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- One Door Away from Heaven
- Data wydania:
- 2005-01-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2002-11-01
- Liczba stron:
- 728
- Czas czytania
- 12 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-7337-926-6
Dwudziestoletnia Michy nie bardzo wie, co zrobić ze swoim zyciem, dopóki nie pozna Leilani Klonk - ułomnej dziewczynki o niebanalnym poczuciu humoru i niezwykłej energii. Jednak Leilani grozi poważne niebezpieczeństwo, z czego zarówno ona, jak i Michy zdają sobie sprawę. Michy będzie ze wszystkich sił walczyć o ocalenie małej Leilani.W tym czasie w innej części Stanów Zjednoczonych osierocony chłopiec i pies uciekają przed tajemniczymi prześladowaniami. Jeśli chłopiec zginie. odmienią się losy świata. Pewnego dnia ścieżki bohaterów się przetną i wtedy staną oni oko w oko ze śmiercią. Czy komuś uda się przeżyć?
Kup Ostatnie drzwi przed niebem w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Ostatnie drzwi przed niebem
Dwie równolegle opowiadane historie. Jedna o sierocie, małym chłopcu uciekającym przed ścigającymi go , bliżej nieznanymi mężczyznami i jego psie, Starym Rudzielcu oraz druga o Leilani Klonk, małej, niepełnosprawnej dziewczynce wychowywanej przez ekscentryczną matkę narkomankę i jej partnera mordercę. Chłopiec ma wpłynąć na losy świata. Nie wiadomo jak. W pewnym momencie obie historie zazębiają się i od razu robi się ciekawiej. Całość przegadana a bohaterowie jeden w jeden dziwni i jeszcze dziwniejsi. Natomiast język jest barwny, porównania humorystyczne a dialogi szybkie i dowcipne. Czyta się dobrze odnajdując po drodze elementy charakterystyczne dla prozy Koontza: elementy nadprzyrodzone/Ufo i pięknego, mądrego psa zwykle rasy Golden retriever.
Oceny książki Ostatnie drzwi przed niebem
Poznaj innych czytelników
905 użytkowników ma tytuł Ostatnie drzwi przed niebem na półkach głównych- Przeczytane 611
- Chcę przeczytać 289
- Teraz czytam 5
- Posiadam 127
- Ulubione 24
- Dean Koontz 16
- Chcę w prezencie 5
- Audiobook 4
- 2014 3
- Audiobooki 3
Tagi i tematy do książki Ostatnie drzwi przed niebem
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Ostatnie drzwi przed niebem
-Wierzysz w życie po śmierci? -Szczerze mówiąc, nie wierzę nawet w życie przed śmiercią.
-Wierzysz w życie po śmierci? -Szczerze mówiąc, nie wierzę nawet w życie przed śmiercią.
Nawet w najstraszniejszych chwilach widać światło, jeśli tylko ma się dość wiary, by je zobaczyć. Strach to trucizna, którą produkuje mózg, odwaga to antidotum zmagazynowane w sercu i zawsze gotowe do użycia. W niepowodzeniu kryje się ziarno przyszłego tryumfu. Ci, którzy nie wierzą w celowy porządek rzeczy, nie mają nadziei, lecz ci, którzy widzą ens każdego dnia, będą żyli w radości. W walce z górującym nad tobą przeciwnikiem przekonasz się, że kopniak w genitalia na ogół bywa bardzo pomocny.
Nawet w najstraszniejszych chwilach widać światło, jeśli tylko ma się dość wiary, by je zobaczyć. Strach to trucizna, którą produkuje mózg, ...
Rozwiń ZwińZmarnowana szansa to nie tylko zmarnowana szansa, lecz cios zadany przyszłości. Jeśli przegapi się zbyt wiele szans, przyszłość będzie tak okaleczona, że umrze i wcale się jej nie będzie miało.
Zmarnowana szansa to nie tylko zmarnowana szansa, lecz cios zadany przyszłości. Jeśli przegapi się zbyt wiele szans, przyszłość będzie tak o...
Rozwiń Zwiń











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ostatnie drzwi przed niebem
Nie wciągnęła mnie.
Nie wciągnęła mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMomentami zabawna i mam wrażenie, że Dean Koontz zawarł w niej więcej filozoficznych przemyśleń-drogowskazów. Trochę męcząca przez długie opisy, ale warto je przegryźć, bo na pewno wzbogacą słownictwo. Osobiście niestety gubię się w opisach pomieszczeń i przestrzeni, co gdzie jest, co stoi za czym, a co jest po lewej, co nad tym wszystkim figuruje. Czarne charaktery jak zwykle ciekawe.
Momentami zabawna i mam wrażenie, że Dean Koontz zawarł w niej więcej filozoficznych przemyśleń-drogowskazów. Trochę męcząca przez długie opisy, ale warto je przegryźć, bo na pewno wzbogacą słownictwo. Osobiście niestety gubię się w opisach pomieszczeń i przestrzeni, co gdzie jest, co stoi za czym, a co jest po lewej, co nad tym wszystkim figuruje. Czarne charaktery jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety nie przeczytałam całej. Bo nic się nie działo. Jakieś smuty.
Niestety nie przeczytałam całej. Bo nic się nie działo. Jakieś smuty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ostatnie drzwi przed niebem" Deana Koontza zdecydowanie mnie zaskoczyła. Bo nie jest to to, czego się spodziewałam.
Leilani i Curtis. Dwoje dzieci, których zarówno dużo dzieli jak i łączy. Leileni wychowuje się w dysfunkcyjnej rodzinie. W sumie to nawet mało powiedziane. Matka wiecznie pod wpływem narkotyków a ojczym planuje ją uśmiercić przed jej dziesiątymi urodzinami. A do tego ma fioła na punkcie kosmitów. Na szczęście dziewczynka trafia na kogoś, komu zaczyna na niej zależeć.
Curtis jest ścigany niemal przez całe Stany Zjednoczone przez bezlitosnych zabójców, których z kolei ściga FBI. Do końca nie wiadomo dlaczego. Ale, uwaga - niespodzianka. Curtis nie pochodzi z Ziemi. A jego misją jest ratowanie światów.
Ok, przebrnęłam przez obszerną powieść. W trakcie czytania kilkakrotnie zerwałam na okładkę, był sprawdzić nazwisko autora. Bo nie kupuję tej historii. Sorry... To nie jest to, czego się spodziewałam. Może zbyt wysoko postawiłam poprzeczkę. Ale cała ta historia nie trzyma się kupy. Jest tak mocno naciągana, przewidywalna aż do bólu, bohaterowie sztuczni (no może poza Leilani i ciotką Genevieve) i to bajkowe zakończenie... Pomysł może i fajny ale realizacja nie za bardzo. Ale to tylko moje zdanie. Tym, którzy pierwszy raz sięgają po Koontza będzie się podobać. I dobrze, bo wtedy sięgną po jego wcześniejsze powieści. Ale wiecie co? Mimo wszystko mam ochotę zadać jedno pytanie... A Wy co znajdziecie za ostatnimi drzwiami przed niebem?
"Ostatnie drzwi przed niebem" Deana Koontza zdecydowanie mnie zaskoczyła. Bo nie jest to to, czego się spodziewałam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLeilani i Curtis. Dwoje dzieci, których zarówno dużo dzieli jak i łączy. Leileni wychowuje się w dysfunkcyjnej rodzinie. W sumie to nawet mało powiedziane. Matka wiecznie pod wpływem narkotyków a ojczym planuje ją uśmiercić przed jej dziesiątymi urodzinami. A...
Trochę ją męczyłam przyznam, ale nie umiałam jej odłożyć. Taki suspens ciągnący się przez 400 stron. Na plus i to wielki, kreacje bohaterów. Geneva Davis- moja ulubiona postać tej książki. Chciałabym mieć jej hart i pogodę ducha, jej ciepło i uśmiech. Opisy więzi człowieka z psem- majstersztyk. Warto doczytać do końca i przebrnąć przez te nudy pośrodku.
Trochę ją męczyłam przyznam, ale nie umiałam jej odłożyć. Taki suspens ciągnący się przez 400 stron. Na plus i to wielki, kreacje bohaterów. Geneva Davis- moja ulubiona postać tej książki. Chciałabym mieć jej hart i pogodę ducha, jej ciepło i uśmiech. Opisy więzi człowieka z psem- majstersztyk. Warto doczytać do końca i przebrnąć przez te nudy pośrodku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo niestety tym razem Koontz całkowicie mnie zawiódł . Książka bardzo ciężka w odbiorze . Akcja poprowadzona bardzo nierówno i chaotycznie . Skoki rytmu , raz długie nużące wywody i opisy , które przechodzą w wartką akcje . Takie zmiany są męczące . Sama fabuła też nie do końca taka z jakiej słynie Autor .
No niestety tym razem Koontz całkowicie mnie zawiódł . Książka bardzo ciężka w odbiorze . Akcja poprowadzona bardzo nierówno i chaotycznie . Skoki rytmu , raz długie nużące wywody i opisy , które przechodzą w wartką akcje . Takie zmiany są męczące . Sama fabuła też nie do końca taka z jakiej słynie Autor .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCięgnie się nie miłosiernie, przez ponad 400 stron trzeba przebrnąć, aby coś się zaczęło dziać. Masa opisów, które lubię, ale jak dla mnie, nic nie wnoszą ciekawego do fabuły książki.
Cięgnie się nie miłosiernie, przez ponad 400 stron trzeba przebrnąć, aby coś się zaczęło dziać. Masa opisów, które lubię, ale jak dla mnie, nic nie wnoszą ciekawego do fabuły książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKoonz wywołujący wzruszenie i opowiadający bajki? A jednak... . Do znanych wcześniej atutów - wartkiej akcji, ciekawych pomysłów i intrygującej dramaturgii, tu Autor dokłada jeszcze uroczych młodych bohaterów. Fantastycznego dzieciaka z wybitnym psem i kaleką dziewczynkę sypiącą grepsami przy których spadają kokardki. To chyba najlepsza książka Deana jaką poznałem.
Koonz wywołujący wzruszenie i opowiadający bajki? A jednak... . Do znanych wcześniej atutów - wartkiej akcji, ciekawych pomysłów i intrygującej dramaturgii, tu Autor dokłada jeszcze uroczych młodych bohaterów. Fantastycznego dzieciaka z wybitnym psem i kaleką dziewczynkę sypiącą grepsami przy których spadają kokardki. To chyba najlepsza książka Deana jaką poznałem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo ma wspólnego uciekający chłopiec z psem, skrzywdzona w dzieciństwie Michy i niebezpieczeństwo grożące dziewczynce? Okazuje się, że wiele. Duży plus za dowcipne dialogi i postać Leilani :) Minusy za rozwlekłe opisy, elementy nadprzyrodzone i nierzeczywiste, ociekające słodyczą zakończenie. Było to moje pierwsze spotkanie z Koontzem i w mojej ocenie, niezbyt udane...
Co ma wspólnego uciekający chłopiec z psem, skrzywdzona w dzieciństwie Michy i niebezpieczeństwo grożące dziewczynce? Okazuje się, że wiele. Duży plus za dowcipne dialogi i postać Leilani :) Minusy za rozwlekłe opisy, elementy nadprzyrodzone i nierzeczywiste, ociekające słodyczą zakończenie. Było to moje pierwsze spotkanie z Koontzem i w mojej ocenie, niezbyt udane...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDean Koontz skończył się na "Kill'em all", czyli gdzieś w jego przypadku będzie to rok 1990.
Olaboga, co ja żem właśnie skończył czytać. Ni to bajka, ni to dreszczowiec, są kosmici, standardowy zestaw koontzowych wykolejeńców i popieprzeńców życiowych, jakieś gonitwy, jakieś przemyślenia, ważki (zdaniem autora) problem bioetyczny, wszystko to podlane sosem przerażającego wodolejstwa, gdzie laną wodą są gargantuiczne opisy pierdół wszelakich, w tym niestety wewnętrzne przemyślenia poszczególnych bohaterów. Serio, Koontz cierpi na syndrom późnego Kinga, miałka fabuła, rozdęta do rozmiarów Ryszarda Kalisza, przyduszona zostaje zwałami niezdrowego bajdurzenia, gdzie autor niewątpliwie obdarzony naturalnym talentem narratorskim dawno zjada swój ogon, a jednocześnie nie ma w redakcji odważnej korekty, która wyrzuciłaby do kosza połowę zbędnej treści. W 540 stronach niezdrowo tłustego tekstu, jest tutaj może z 200 stron mięsiwa, reszta to niekończące się opisy.
Bohaterowie i świat przedstawiony to typowy zestaw Koontza, więc z litości przemilczę.
Akcja, pomimo pozornej dynamiki, wlecze się jak wóz z węglem, linia fabularna tylko odrobinę ciekawsza od życiorysu Artura Barcisia. Przemęczyłem tylko dlatego, że z przyczyn mi kompletnie nieznanych miałem tę książkę w domowej bibliotece, a nie chciałem się jej pozbywać, uprzednio nie zaliczywszy. Teraz z ulgą mogę wydalić.
Dean Koontz skończył się na "Kill'em all", czyli gdzieś w jego przypadku będzie to rok 1990.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOlaboga, co ja żem właśnie skończył czytać. Ni to bajka, ni to dreszczowiec, są kosmici, standardowy zestaw koontzowych wykolejeńców i popieprzeńców życiowych, jakieś gonitwy, jakieś przemyślenia, ważki (zdaniem autora) problem bioetyczny, wszystko to podlane sosem przerażającego...