Wyspa dusz

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- L'isola delle anime
- Data wydania:
- 2026-02-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2026-02-25
- Liczba stron:
- 432
- Czas czytania
- 7 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788384173794
- Tłumacz:
- Tomasz Kwiecień
Zło, które nie umiera. Wyspa, która pamięta.
Sardynia – piękna, surowa, owiana legendami. To tutaj rodzi się „Wyspa dusz”, która zdobyła serca czytelników w całej Europie i została nagrodzona prestiżowymi wyróżnieniami Premio Giorgio Scerbanenco oraz Premio La Provincia in Giallo. Piergiorgio Pulixi, uznawany za jednego z najciekawszych współczesnych autorów włoskiego noir, prowadzi czytelnika w głąb wyspy, gdzie tradycja splata się z przemocą, a dawne rytuały nie odeszły w zapomnienie.
Dwie kobiety. Jedno śledztwo. Mrok, który nie wybacza.
Do Cagliari trafiają dwie policjantki o skrajnie różnych doświadczeniach. Mara Rais, lokalna inspektorka po bolesnym zawodowym upadku, oraz Eva Croce, specjalistka od zbrodni rytualnych przeniesiona z Mediolanu. Choć początkowo oddalone od siebie jak ogień i woda, zostają zmuszone do wspólnej pracy w nowo utworzonej sekcji spraw nierozwiązanych. Gdy znika młoda studentka, stare akta ożywają, a przeszłość zaczyna upominać się o uwagę.
Śledztwo prowadzi kobiety w miejsca, do których policja zagląda niechętnie — do zamkniętych społeczności, rodzin, które od pokoleń pilnują własnych sekretów, oraz do przestrzeni, gdzie wciąż czci się pradawną Matkę Ziemię.
Sardynia jakiej nie znacie
Pulixi nie tylko konstruuje intrygę z chirurgiczną precyzją — on buduje scenerię, w której krajobraz staje się równorzędnym bohaterem. Wyspa jest piękna, ale jej piękno bywa zwodnicze. Górskie wioski, lasy przesycone legendami, kultura pełna mitów i rytuałów — wszystko to tworzy atmosferę narastającego niepokoju. To świat, w którym ślady dawnych wierzeń prowadzą wprost do współczesnych zbrodni.
Powieść, która podbiła Europę
„Wyspa dusz” była szeroko komentowana w europejskich mediach. O książce pisały m.in. Le Soir, France Inter, L’Express i Corriere della Sera, podkreślając intensywność narracji, siłę kobiecych bohaterek oraz wyjątkowy klimat Sardynii. Nazwano ją „thrillerem twardym jak czarny diament”, „historią, która nie pozwala zasnąć” i „opowieścią gęstą jak sardyńskie lasy”.
Kryminalny rytuał, który pochłania czytelnika
W dusznej atmosferze sardyńskiego noir Pulixi dotyka tematów przemocy wobec kobiet, korupcji i zmowy milczenia — tego, jak społeczeństwo potrafi chronić zło, jeśli jest ono częścią tradycji. A jednocześnie tworzy emocjonalną historię dwóch kobiet, które muszą zmierzyć się nie tylko z nieuchwytnym mordercą, lecz także z własnymi demonami.
Kup Wyspa dusz w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wyspa dusz
Poznaj innych czytelników
202 użytkowników ma tytuł Wyspa dusz na półkach głównych- Chcę przeczytać 120
- Przeczytane 67
- Teraz czytam 15
- 2026 9
- Posiadam 9
- Legimi 4
- Ebook 3
- Ebooki 2
- Przeczytane 2026 2
- Empik Go 2






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Wyspa dusz
Rytualne morderstwa, zamknięta i stroniąca od innych społeczność wyspiarzy oraz obsesja na punkcie nierozwiązanych z przeszłości spraw - czy może być lepszy przepis na trzymający w napięciu thriller?
Piergiorgio Pulixi stworzył dla swojej opowieści piękne tło – Sardynia, pachnąca mirtem i słoną morską bryzą, połyskująca błękitem fal. Byłaby rajem, gdyby nie fakt, że na przestrzeni kilkudziesięciu lat, w starożytnych świętych miejscach, znajdowane są ciała kobiet. Ciała są okaleczone, a inscenizacja przywodzi na myśl składanie ofiar dla pradawnych bogów.
Mara Rais, policjantka zdegradowana do rozplątywania spraw archiwalnych i Eva Croce, przybyła do Cagliari z wielkomiejskiego Mediolanu, trafiają w sam środek śledztwa związanego z zaginięciem młodej dziewczyny. Korzystają z pomocy Morena Barrali, starego policjanta wiedzącego o rytualnych morderstw najwięcej. Świetnie się Autorowi udały te postacie. Mara, wyglądająca jak z żurnala, cieszy niewyparzonym językiem i darem ciętych ripost. Eva, przygnieciona żałobą, zaczyna na wyspie oddychać i to naprawdę czuć. Najpełniejszą według mnie postacią jest stary, doświadczony policjant, targany wyrzutami sumienia, że na przestrzeni lat nie udało mu się schwytać mordercy. Zjadająca go obsesja jest bolesna, odbija się na jego zdrowiu i z łatwością przenosi się na jego młodsze koleżanki, jakby była zaraźliwa.
Pulixi stworzył mroczny i klaustrofobiczny klimat, mimo, że akcja umiejscowiona jest na oblanej słońcem wyspie. Dużo jest w tej książce opisów przyrody i uczuć, co dla fanów szybkiej akcji może stanowić niewielką przeszkodę. Tym bardziej, że nie tylko o morderstwach, śledztwie czy policyjnych procedurach jest ta opowieść – ocieramy się w niej o poczucie winy, niewyobrażalną żałobę, dyskryminację kobiet, ból, pasję i obłęd. Autor potrafi opisywać uczucia, co nie jest częste w przypadku pisarzy kryminałów.
Czuję niewielki niedosyt – jeden z wątków nie został według mnie dostatecznie wyjaśniony. I jednak lepiej się czuję w mroźnym klimacie skandynawskich kryminałów.
Mimo to uważam, że jest to bardzo dobry thriller.
Rytualne morderstwa, zamknięta i stroniąca od innych społeczność wyspiarzy oraz obsesja na punkcie nierozwiązanych z przeszłości spraw - czy może być lepszy przepis na trzymający w napięciu thriller?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiergiorgio Pulixi stworzył dla swojej opowieści piękne tło – Sardynia, pachnąca mirtem i słoną morską bryzą, połyskująca błękitem fal. Byłaby rajem, gdyby nie fakt, że na...
„Wyspa dusz” Piergiorgia Pulixiego przeczytałam z mieszanymi odczuciami i muszę przyznać, że trudno mi ją jednoznacznie ocenić. Książka ma momenty interesujące, ale w wielu miejscach czułam, że czegoś jej brakuje – przede wszystkim świeżości i wyraźniejszego napięcia, które naprawdę przykułoby moją uwagę.
Styl pisania jest poprawny, narracja płynna, jednak czasem zbyt przewidywalna. Miałam wrażenie, że autorka powtarza dobrze znane schematy, co nieco osłabiało efekt zaskoczenia i sprawiało, że momentami traciłam zaangażowanie. Emocje bohaterów są obecne, ale dla mnie nie do końca przekonujące – brakowało im intensywności, która pozwoliłaby mi naprawdę wczuć się w historię.
Podsumowując, „Wyspa dusz” to książka, którą można przeczytać bez większego wysiłku, ale raczej nie zostanie w pamięci na długo. Dla mnie to lektura poprawna, ale zbyt bezpieczna i przewidywalna, by móc ją polecić jako coś wyróżniającego się w swoim gatunku.
„Wyspa dusz” Piergiorgia Pulixiego przeczytałam z mieszanymi odczuciami i muszę przyznać, że trudno mi ją jednoznacznie ocenić. Książka ma momenty interesujące, ale w wielu miejscach czułam, że czegoś jej brakuje – przede wszystkim świeżości i wyraźniejszego napięcia, które naprawdę przykułoby moją uwagę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl pisania jest poprawny, narracja płynna, jednak czasem zbyt...
nie wiem po jednej trzeciej odpuściłem strasznie mnie nużyło wtrącanie w obcym języku za dużo tego jak na mój gust
nie wiem po jednej trzeciej odpuściłem strasznie mnie nużyło wtrącanie w obcym języku za dużo tego jak na mój gust
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wyspa dusz” Piergiorgio Pulixiego to literacki seans terapeutyczny, w którym mrok zewnętrzny spotyka się z tym najbardziej intymnym, ukrytym pod skórą.
Wyobraź sobie Barbagie. Miejsce, gdzie czas się skrystalizował. Tu spotykają się trzy połamane dusze. Eva Croce, która w małej walizce przywiozła z Mediolanu zapach ubranek swojej zmarłej córeczki i poczucie winy, którego nie da się zmyć żadną farbą do włosów. Mara Rais, twarda i cyniczna, ukrywająca za maską agresji ból zdrady i samotność matki. I Moreno Barrali, stary inspektor, którego umysł powoli wymazuje demencja, ale serce wciąż bije rytmem nierozwiązanych zbrodni sprzed dekad.
Pulixi pisze o bólu, którego nie da się oszukać ucieczką. Pokazuje, że każda nierozwiązana sprawa to blizna na psychice, która jątrzy się przy każdym podmuchu sirocco. To opowieść o morderstwach rytualnych, o maskach mamuthones i świętych studniach, ale przede wszystkim o tym, że śmierć nie jest końcem, lecz przejściem.
Ta książka to lustro. Przeglądamy się w nim, szukając odpowiedzi na pytanie: czy można narodzić się na nowo, gdy zostawiło się duszę na miejscu zbrodni? To lektura gęsta od emocji, brutalna, a jednocześnie dziwnie kojąca w swojej szczerości o ludzkim cierpieniu.
To kryminał, gdzie śledztwo jest tylko jedną warstwą. Pod spodem pulsuje żałoba, poczucie winy, obsesja, trauma i lęk, którego nie da się łatwo nazwać. Już w prologu wybrzmiewa, że ta historia jest o ciężarze, który zostaje w ciele i psychice na lata: o upiorach pamięci, o winie, która nie pozwala odejść, o duszy zostawionej na miejscu zbrodni.
Mnie najmocniej poruszyło to, jak autor pokazuje psychikę bohaterów.
Nie jako coś stabilnego.
Tylko jako teren po katastrofie. Oni nie są papierów, ale prawdziwi aż do bólu.
A Sardynia? To nie jest pocztówkowa wyspa.
To żywy organizm wypełniony:
Pamięcią.
Lękiem.
Ziemią, która przechowuje dawne wierzenia, stare rany i konflikt między nowoczesnością a tym, co pierwotne. Pulixi pokazuje wyspę rozdartą między tradycją a postępem, między pamięcią ziemi a jej utratą, między wspólnotą a przemocą ukrytą pod milczeniem.
I właśnie dlatego Wyspa dusz działa także biblioterapeutycznie.
Nie dlatego, że koi.
Tylko dlatego, że nazywa.
Nazywa to, co dzieje się z człowiekiem po stracie.
Po zetknięciu ze złem.
Po długim życiu w napięciu.
Po latach noszenia w sobie czegoś, czego nie udało się domknąć.
To książka o tym, że wyparta przeszłość nie znika.
Że ciało pamięta.
Że psychika pamięta.
Że człowiek może funkcjonować, a jednocześnie być wewnętrznie rozpadnięty.
To też opowieść o tym, jak bardzo potrzebujemy sensu. Nawet w cierpieniu. Nawet w śmierci. Nawet wtedy, gdy odpowiedzi prowadzą nas w najciemniejsze miejsca.
To książka mroczna, gęsta, inteligentna i emocjonalnie lepka.
Zostaje pod skórą.
I długo nie odpuszcza.
Jeśli lubisz kryminały, które nie tylko trzymają w napięciu, ale też rozgrzebują psychikę bohaterów? To ta książka jest dla Ciebie
„Wyspa dusz” Piergiorgio Pulixiego to literacki seans terapeutyczny, w którym mrok zewnętrzny spotyka się z tym najbardziej intymnym, ukrytym pod skórą.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyobraź sobie Barbagie. Miejsce, gdzie czas się skrystalizował. Tu spotykają się trzy połamane dusze. Eva Croce, która w małej walizce przywiozła z Mediolanu zapach ubranek swojej zmarłej córeczki i poczucie winy, którego...
🌑 Piergiorgio Pulixi zabiera czytelnika na Sardynię, która nie ma nic wspólnego z wakacyjną pocztówką pełną słońca. To miejsce surowe, tajemnicze i naznaczone historią, gdzie przeszłość wcale nie chce zostać zapomniana. Już od pierwszych rozdziałów czuć gęsty klimat noir i wrażenie, że pod pięknem wyspy kryje się coś bardzo mrocznego.
🌫️ Historia koncentruje się na dwóch policjantkach, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego. Mara Rais to lokalna inspektorka z trudną przeszłością zawodową, natomiast Eva Croce przybywa z Mediolanu jako specjalistka od zbrodni rytualnych. Ich relacja od początku jest napięta, ale właśnie ta różnica charakterów sprawia, że duet wypada niezwykle interesująco. Bardzo lubię w kryminałach bohaterów, którzy nie są idealni, a tutaj obie kobiety mają w sobie coś zranionego i autentycznego.
🕯️ Zniknięcie młodej studentki uruchamia lawinę wydarzeń i prowadzi śledztwo w kierunku dawnych spraw, które nigdy nie zostały rozwiązane. Autor bardzo umiejętnie buduje napięcie i stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki. Podobało mi się, że historia nie opiera się wyłącznie na policyjnej procedurze. W tle pojawiają się stare wierzenia, rytuały i lokalne legendy, które nadają całej opowieści niemal mistyczny wymiar.
🖤 Bardzo doceniam też sposób, w jaki autor buduje atmosferę. W tej książce nie ma tanich sensacyjnych zwrotów akcji na każdej stronie. Zamiast tego dostajemy powoli narastający niepokój, który wciąga coraz głębiej w historię. Osobiście uwielbiam takie kryminały, bo pozwalają naprawdę zanurzyć się w opowieści i poczuć ciężar odkrywanych tajemnic.
🧩 W „Wyspie dusz” znalazłam w wszystko, co w takich książkach lubię najbardziej: wiarygodnych, dobrze zarysowanych bohaterów, intrygującą sprawę typu cold case oraz niezwykle wyraziste tło, jakim jest Sardynia. Podczas lektury miałam wrażenie, jakbym niemal czuła zapach powietrza i widziała surowe krajobrazy Sardynii.
Współpraca reklamowa @wydawnictwomova
🌑 Piergiorgio Pulixi zabiera czytelnika na Sardynię, która nie ma nic wspólnego z wakacyjną pocztówką pełną słońca. To miejsce surowe, tajemnicze i naznaczone historią, gdzie przeszłość wcale nie chce zostać zapomniana. Już od pierwszych rozdziałów czuć gęsty klimat noir i wrażenie, że pod pięknem wyspy kryje się coś bardzo mrocznego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🌫️ Historia koncentruje się na dwóch...
Sardynia. Dwa nigdy nie rozwiązane morderstwa rytualne i ogarnięty obsesją na ich punkcie leciwy policjant. Po wielu latach znika kolejna dziewczyna - czy mamy powrót do przeszłości?
Bardzo dobrze napisany i poprowadzony kryminał. Cięzki klimat, duża wiedza na temat ludowych wierzeń i mnóstwo niedopowiedzeń to jest to, co napędza tę książkę.
Mamy troszkę niewykorzystany potencjał. Zakończenie jest otwarte, a jedna z lini fabularnych pozostaje bez konkluzji. Ciekawa jestem, czy może to seria lub ma kontunuację, bo chętnie bym czytała.
Nagrody w pełni zasłużone.
*sprawdziłam że jest to właściwie trzeci tom serii "I canti del male"
Sardynia. Dwa nigdy nie rozwiązane morderstwa rytualne i ogarnięty obsesją na ich punkcie leciwy policjant. Po wielu latach znika kolejna dziewczyna - czy mamy powrót do przeszłości?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze napisany i poprowadzony kryminał. Cięzki klimat, duża wiedza na temat ludowych wierzeń i mnóstwo niedopowiedzeń to jest to, co napędza tę książkę.
Mamy troszkę niewykorzystany...
Piergiorgio Pulixi, uznawany za jednego z najciekawszych współczesnych autorów włoskiego noir, a także największego rywala Donato Carrisi'ego na włoskim rynku wydawniczym kryminałów, prowadzi czytelnika w głąb wyspy, gdzie tradycja splata się z przemocą, a dawne rytuały nie odeszły w zapomnienie. Ów wyspą jest Sardynia - piękna, surowa, owiana legendami. To tutaj rozgrywa się akcja „Wyspy dusz”, która zdobyła serca czytelników w całej Europie i została nagrodzona prestiżowymi wyróżnieniami Premio Giorgio Scerbanenco oraz Premio La Provincia in Giallo. Po kilku latach od włoskiej premiery trafia ona wreszcie na polski rynek 😁 krótko o fabule. W największym sardyńskim mieście - Cagliari powstaje policyjny oddział ds. nierozwiązanych, traktowany przez lokalnych funkcjonariuszy jako zesłanie. Ta wątpliwa przyjemność spotkała Marę Rais, która przez swój niepkorny charakter wielokrotnie podpadała przełożonym, a także skierowaną z Mediolanu za przekroczenie uprawnień specjalistkę od mordów rytualnych Eve Croce. Z początku kobiety zostały skierowane do rozwiązania morderstw o charakterze rytualnym z 1975 i 86' roku, niespodziewanie jednak dochodzi do bliźniaczo podobnego morderstwa jak te przed laty. Pytanie tylko czy to możliwe, aby po upływie tylu lat ponownie uderzył ten sam sprawca, czy może jednak ktoś się na nim wzoruje 🤔 w rozwikłaniu tej sprawy młodym agentkom pomaga chorujący na postępującą demencję prowadzący ówczesne postępowania w sprawie morderstw z 75' i 86' Barrali, któremu nierozwiązane sprawy zbrodni sprzed lat nie dają spokoju 😏
Przyznam, że autor jak na twórcę kryminałów ma raczej osobliwy styl. Lekko przyciężkawy, mocno opisowy, pełen ozdobników, barwnych porównań, a przede wszystkim rozwlekły przez co wymagający dużego skupienia, bo łatwo można się pogubić o czym jest właśnie mowa 🤭 mnie jednak taki sposób pisania lekko irytuje i nuży, a dodatkowym utrudnieniem są ciągłe wtrącenia w języku sardyńskim, co prawda dodają one klimatu, ale nie ułatwiają przyswajania tekstu 😂 za to sama sprawa kryminalna była bardzo ciekawa (acz motyw jakiś pradawnych wierzeń, lokalnych guseł czy sekt nie jest mi bliski i raczej fanem nie jestem 🤭),ogólnie intryga została dość zmyślnie skontruowana i do pewnego stopnia kilka z rozwiązań mnie zaskoczyło 😁 niezwykle polubiłem obie główne bohaterki, pyskate i charyzmatyczne śledcze 😁 tworzą fajny i kłótliwy duet, zwłaszcza że jedna pochodzi z Sardynii, a druga jest z północy Włoch, a jak wiadomo nie ma wielkiej zgody i sympatii pomiędzy bogatą północą Włoch, a biedniejszym południem czy też wyspiarzami gdzie ludzie są mocno niezależni, mają swoją kulturę, tradycję i dialekt, a także uważają, że bogata północ ich wyzyskuje 😌 wynika z tego sporo złośliwości i zabawnych dialogów, zwłaszcza że obie panie mają charakterek i cięty język, czego doświadczają także ich przełożeni 🤭 Jest to jeden z tych kryminałów, który rozkręca się bardzo powoli, autor daje poznać i polubić bohaterów, wkręcić się w klimat, poczym zaczyna dodawać coraz więcej elementów kryminalnej zagadki 😁 co ważne z biegiem fabuły znacznie spada liczba opisów, a także kwiecistość języka. Im dalej w historię tym akcja staję się dynamiczniejsza, a czytelnik najwięcej dowiaduję się z bardzo dobrze napisanych dialogów 👍 może nie jestem zachwycony, bo kilka problemów ta książka ma, ale wydaje mi się iż to godny polecenia kryminał, mimo iż autor ma trochę suchy styl, ogólnie ma jakby problem z wytwarzaniem emocji🤔 nie umiem tego zdiagnozować, bo może to przekład nie oddał jego kunsztu. Bo z jednej strony autor potrafi używać barwnych porównań, kwiecistych opisów niczym poeta by zaraz przejść do takiego suchego i bezemocjonalnego przekazywania informacji czytelnikowi. W sumie najwięcej emocji jest w dialogach, zwłaszcza jak Mara i Eva sobie dosrywają 😂 a więc może nie jest to kryminał idealny, ma swoje wady, choćby wspomniany motyw rytualnych mordów, a także sekt bo jest to dość schematyczny wątek, z drugiej strony tutaj autor całkiem zgrabnie wplótł te motywy elementy lokalnej kultury, którą w ciekawy sposób przedstawił 😁 także choć historia rozwija się raczej powoli, to po czasie zaczyna wciągać i nabierać tempa 🔥
Nie jest to wybitny kryminał, ale jednak raczej z tych dobrych, choć rozumiem jak kogoś może zniechęcić powolne tempo czy główny motyw. Widziałem też sporo zarzutów co do tego, że obie bohaterki zachowywały się jak faceci, bo na każdym roku próbowały sobie dosrać. Dla mnie zarzut od czapy, tak jakby nie było kobiet z takim złośliwym charakterem 😂 poza tym jak się wczytać to widać, że jest to raczej ich poza, obie mają swoje ciężkie przeżycia, a poza tym chcąc nie chcąc funkcjonują raczej w stereotypowo męskim świecie. Mi ich relacja bardzo się podobała, podobnie jak ich "szatniane" przypier*olki 😂 taki może lekko dziaderski, suchy i wulgarny humor, ale do mnie przemawia 😂 i jeszcze jedna kwestia, nie do końca rozumiem co miała na celu druga z linii narracyjnych odbywająca się na ziemiach rodu Ladu, w górach, w sardyńskim interiorze. Bo z początku myślałem, że ona jakoś bezpośrednio połączy się z tą główną, dotyczącą śledztwa. Ale to była taka jakby osobna historia lokalnej rodziny, żyjącej gdzieś na uboczu, na odludnej prowincji, według jakiś starych zasad, pełnych zabobonów i krwawych rytuałów. Z jednej strony intrygowało mnie ku czemu ona prowadzi, a z drugiej od strony fabularnej, a także bohaterów zwyczajnie mnie nudziła. Po prostu autor pokazał życie w takiej małej, zamkniętej społeczności, która nie wyrzekła się starych guseł, kultywując absurdalne obyczaje, umacniające zmowę milczenia, a także uznające absolutną i niekwestionowaną władzę głowy rodziny, przekładając dobro jednostek nad jakieś czary mary 😳😂 chyba autor chciał dodać jeszcze więcej elementów lokalnego folkloru, ale jeśli takie rodziny na Sardynii dalej funkcjonują to jest to co najmniej przerażające 🫣
Piergiorgio Pulixi, uznawany za jednego z najciekawszych współczesnych autorów włoskiego noir, a także największego rywala Donato Carrisi'ego na włoskim rynku wydawniczym kryminałów, prowadzi czytelnika w głąb wyspy, gdzie tradycja splata się z przemocą, a dawne rytuały nie odeszły w zapomnienie. Ów wyspą jest Sardynia - piękna, surowa, owiana legendami. To tutaj rozgrywa...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkładka obiecuje bardzo mroczne klimaty i, poniekąd, takie są. Niestety troszkę szwankuje budowa napięcia, troszkę się rozpływa główny cel. Natomiast czytałam z zainteresowaniem, wątki rytualnych zbrodni mocno podkręcają emocje. Postaci bardzo wyraziste i znające swój cel, do którego dążą po trupach". Intrygująca historia Sardynii budząca ciarki na plecach. No cóż...generalnie w porządku ale brakuje rozwinięcia praktyk obrzędowych. Generalnie warto.
Okładka obiecuje bardzo mroczne klimaty i, poniekąd, takie są. Niestety troszkę szwankuje budowa napięcia, troszkę się rozpływa główny cel. Natomiast czytałam z zainteresowaniem, wątki rytualnych zbrodni mocno podkręcają emocje. Postaci bardzo wyraziste i znające swój cel, do którego dążą po trupach". Intrygująca historia Sardynii budząca ciarki na plecach. No...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie dobra historia, ale mi ciężko było wgryźć się w nią. Być może przez zbyt duże różnice kulturowe, inne metody prowadzenia śledztwa i historię, ale może się spodobać
Ogólnie dobra historia, ale mi ciężko było wgryźć się w nią. Być może przez zbyt duże różnice kulturowe, inne metody prowadzenia śledztwa i historię, ale może się spodobać
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam motyw morderstw rytualnych ciekawy. Postaci głównych bohaterek słabo skonstruowane, teksty miałkie i nierzeczywiste. Całość dobija głos lektora, który tak intonuje i akcentuje tekst, że w pewnym momencie przestaje się go słuchać.
Sam motyw morderstw rytualnych ciekawy. Postaci głównych bohaterek słabo skonstruowane, teksty miałkie i nierzeczywiste. Całość dobija głos lektora, który tak intonuje i akcentuje tekst, że w pewnym momencie przestaje się go słuchać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to