Gdyby nie ty...

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Seria:
- Książki z barwionymi brzegami - wydania kolekcjonerskie
- Data wydania:
- 2025-10-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-10-28
- Liczba stron:
- 468
- Czas czytania
- 7 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368587067
Miłość, kariera, pieniądze i piękny dom na przedmieściach Jersey City – zdaje się, że Andersonowie mają wszystko. Mimo to chęć powitania na świecie dziecka wciąż jest dla nich najważniejsza, a kolejne starania kończą się rozczarowaniem.
Brak upragnionego potomka odbiera im poczucie pełni szczęścia, dlatego postanawiają poddać się badaniom. Oczekiwanie na telefon z kliniki jest trudne zarówno dla Charlotte, jak i dla Stevena, ale to moment odbioru wyników staje się początkiem piekła.
Zrozpaczona kobieta wyjeżdża akurat w podróż służbową i postanawia ukryć fakt, że jej mąż jest bezpłodny, aż do swojego powrotu.
Lecz wszystko się zmienia za sprawą przypadkowego spotkania w barze…
Charlotte podejmuje desperacką decyzję, za wszelką cenę próbując spełnić ich wspólne marzenie. Gdy na teście pojawiają się upragnione dwie kreski, nadzieja powraca.
Pięć lat później wszystko wygląda inaczej, niż sobie wyobrażali. Rodzicielstwo wystawia ich relację na próbę. I wtedy pojawia się on…
Choć się zmienił, jego spojrzenie pozostało takie samo i uświadomiło Charlotte, że w życiu wszystko ma swoją cenę.
Kup Gdyby nie ty... w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Gdyby nie ty...
Poznaj innych czytelników
194 użytkowników ma tytuł Gdyby nie ty... na półkach głównych- Przeczytane 112
- Chcę przeczytać 77
- Teraz czytam 5
- Posiadam 10
- 2025 4
- 2026 4
- Legimi 2
- Audiobooki 2026🎧 1
- Legimi 2026💚 1
- Audiobooki 2025 1
Tagi i tematy do książki Gdyby nie ty...
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Gdyby nie ty...
Gdyby nie ty…
– Przestań. – Zbyłem ją machnięciem ręki, choć w głowie zdążyłem ułożyć kilka wersji na dokończenie jej słów.
Gdyby nie ty, nie poradziłabym sobie.
Gdyby nie ty, nie dałabym rady.
Gdyby nie ty, nie byłoby… Emmy.































OPINIE i DYSKUSJE o książce Gdyby nie ty...
Po tę książkę sięgnęłam głównie dlatego, że widziałam na jej temat mnóstwo pozytywnych opinii. Byłam bardzo ciekawa, co takiego ma w sobie, że zbiera aż tyle dobrych recenzji i czy mnie również wciągnie. Zupełnie nie zagłębiałam się w opis ani w motywy, poza rekomendacjami skusiła mnie też okładka, która była takim dodatkowym bodźcem, żeby spróbować.
I powiem szczerze gdybym od początku wiedziała, że pojawi się tutaj motyw zdrady, którego nie lubię i którego raczej nie popieram, prawdopodobnie w ogóle bym po tę książkę nie sięgnęła. Nie przepadam za czytaniem o takich rzeczach. Jednak sposób, w jaki ta historia została poprowadzona, całkowicie zmienił moje podejście. Zdrada nie była tu oczywista ani czysto fizyczna, a jej przyczyny były znacznie bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Ostatecznie książka bardzo mi się spodobała, bo porusza trudne, ciężkie tematy w delikatny i przemyślany sposób. Historia była tak poprowadzona, że świetnie mi się ją słuchało.
Poznając główną bohaterkę Charlotte, jej przeszłość i to, z czym musiała się mierzyć, byłam w stanie zrozumieć, dlaczego podjęła takie, a nie inne decyzje. Nie znaczy to, że je popieram czy że mi się one podobały, ale gdzieś głęboko rozumiałam jej desperację i te rozpaczliwe próby ratowania związku, zadowolenia zarówno siebie, jak i innych, grania z losem w imię małżeństwa. W tej historii było to w pewien sposób usprawiedliwione.
Tym bardziej że później okazało się, że jej małżeństwo wcale nie było tak idealne, jak mogłoby się wydawać. Była niedoceniana, a robiła naprawdę bardzo wiele. Do tego musiała żyć z poczuciem winy i ciężarem tajemnicy, której nie mogła nikomu zdradzić. To musiało ją strasznie przytłaczać. Z jednej strony sama ponosiła konsekwencje swoich decyzji, ale z drugiej było mi jej po prostu bardzo szkoda.
Jej mąż początkowo wydawał mi się naprawdę w porządku, jednak wszystko zmieniło się po pojawieniu się ich córki. Całkowicie odsunął się od rodziny - liczyła się tylko praca. Zawsze miał wymówkę, zawsze coś było ważniejsze, bo przecież „musi zarabiać na rodzinę”. A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.
Jeśli chodzi o drugiego bohatera Jareda, jego ponowne pojawienie się w życiu Charlotte było dla mnie ogromnym plot twistem. Okoliczności ich spotkania po latach totalnie mnie zaskoczyły i sprawiły, że napięcie tylko rosło. Początkowo trochę mnie irytowało, że autorka kreuje go na takiego wręcz idealnego faceta, który zawsze wie, co powiedzieć, zawsze jest wtedy, kiedy trzeba, zawsze dokładnie wie, jak się zachować. Bałam się, że będzie to postać zrobiona „na siłę”.
Na szczęście z czasem okazało się, że wcale nie jest idealny. Ma swoje wady, swoje problemy i trudne doświadczenia. I właśnie to sprawiło, że bardzo go polubiłam. On nie próbował być idealny, on po prostu był dobrym człowiekiem. Kimś, kto potrafił wyciągnąć wnioski z dawnych błędów, docenić to, co kiedyś stracił i zawalczyć o to, na czym naprawdę mu zależy. Zależało mu na głównej bohaterce, zależało mu na jej córce i było to czuć w każdym jego działaniu.
Zakończenie książki również bardzo mnie poruszyło. Było emocjonalne, chwytające za serce i pozostawiające z wieloma refleksjami.
Świetnie bawiłam się przy tej historii, naprawdę dobrze mi się jej słuchało i absolutnie nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Uważam, że zasługuje na wszystkie pozytywne opinie, które zbiera.
Polecam ją nawet osobom takim jak ja - tym, które nie przepadają za motywem zdrady. Dajcie tej książce szansę, bo całościowo ta historia jest naprawdę warta poznania. To opowieść o decyzjach, konsekwencjach i o tym, że czasem los i tak zrobi wszystko, żeby każdy znalazł się dokładnie tam, gdzie powinien, nawet jeśli droga do tego miejsca jest bardzo kręta.
Po tę książkę sięgnęłam głównie dlatego, że widziałam na jej temat mnóstwo pozytywnych opinii. Byłam bardzo ciekawa, co takiego ma w sobie, że zbiera aż tyle dobrych recenzji i czy mnie również wciągnie. Zupełnie nie zagłębiałam się w opis ani w motywy, poza rekomendacjami skusiła mnie też okładka, która była takim dodatkowym bodźcem, żeby spróbować.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI powiem szczerze...
Charlotte od zawsze chciała zostać mamą od lat wraz z mężem Steven starali się o dziecko, niestety bezskutecznie. Kiedy okazało się, że jej mąż nigdy nie da jej upragnionego dziecka, ponieważ jest bezpłodny, Charlotte decyduje się na desperacki krok. Idzie do łóżka z przypadkowo poznanym mężczyzną i .. zachodzi z nim w ciążę.
Z tą tajemnicą żyje z dnia na dzień, do czasu. Pewnego dnia jej przyjaciółka chce jej przedstawić kogoś bardzo bliskiego. Wtedy, Charlotte staje twarzą w twarz z Jaredem, ojcem jej córki i jej największą tajemnicą.
Co myślę o tej książce?
Hmm... na pewno nie jest łatwa. Buzowały we mnie różne emocje, głównie jednak było to niedowierzanie, niesmak i złość na bohaterkę🤨. Dla mnie jej decyzje były szczytem egoizmu. Ja rozumiem okrutną potrzebę macierzyństwa, ale wrobienie w ciążę przypadkowego gościa, a później utrzymywanie męża w przekonaniu, że to on jest ojcem, jest dla mnie niezwykłym świństwem. Właściwie, to nie zgadzam się chyba z żadną decyzją podjętą w tej książce. Może z wyjątkiem postawy Jareda, tu możemy się zrozumieć. Ale Charlotte i Steven to dla mnie jakieś nieporozumienie 🙄
Ale ...zawsze jest "ale". Nie mogłam się od tej książki oderwać. Czytałam i komentowałam. Opowiadałam mężowi i obgadywałam bohaterów i ich sytuacje.
Zdecydowanie jest to historia, która nieco odbiega od innych z motywem ciąży czy spotkania po latach. Na pewno, poruszane są tu trudne tematy jak bezpłodność, zdrada, inne potrzeby i oczekiwania wobec życia i jest to przedstawione dobrze. Wiarygodnie, chociaż smutno.
I zakończenie. Absolutnie mi nie siadło. To nie powinno się dla mnie tak skończyć, to niewiarygodne i niemożliwe, aby historia tych wszystkich ludzi tak się zakończyła 🤨
Styl autorki jest świetny. Pisze lekko, nie zawija niepotrzebnie, utrzymuje napięcie i wzbudza ciekawość. Poza tym sprawiła, że szczerze nie lubię jej głównej bohaterki, kłamczuchy jednej 😂🙈
Czy sięgnę po inne jej powieści? Zdecydowanie😉
Charlotte od zawsze chciała zostać mamą od lat wraz z mężem Steven starali się o dziecko, niestety bezskutecznie. Kiedy okazało się, że jej mąż nigdy nie da jej upragnionego dziecka, ponieważ jest bezpłodny, Charlotte decyduje się na desperacki krok. Idzie do łóżka z przypadkowo poznanym mężczyzną i .. zachodzi z nim w ciążę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ tą tajemnicą żyje z dnia na dzień, do czasu....
📖 Gdyby nie ty… – Luna Velevitka
Są takie historie, które nie krzyczą. Po prostu wchodzą pod skórę i zostają tam na długo. „Gdyby nie ty…” to cichy dramat o miłości, która miała być bezpieczna, a okazała się krucha jak szkło. 🤍
Charlotte i Steven mają wszystko: dom, stabilność, wspólne życie. Brakuje tylko dziecka. Kiedy okazuje się, że to Steven jest bezpłodny, ich świat nie rozpada się nagle. On pęka po cichu. W milczeniu. W niedopowiedzeniach. 💔
I wtedy Charlotte podejmuje decyzję. Jedna noc. Jeden impuls. Jedno „co jeśli”. Jared.
Dwie kreski na teście przynoszą nadzieję, ale jeśli liczycie na prosty happy end, nie tym razem. Pięć lat później przeszłość wraca, a wraz z nią emocje, których nie da się już ukryć. Nagle okazuje się, że miłość to nie tylko uczucie. To odpowiedzialność. Konsekwencje. I cena, którą ktoś zawsze musi zapłacić. 🩶
Największą siłą tej historii są emocje. Smutek. Frustracja. Złość. A jednocześnie empatia. Bo trudno nie zrozumieć Charlotte. Jej desperacja jest ludzka i bardzo prawdziwa. 🫀
Relacja Charlotte i Stevena pokazuje małżeństwo, które wciąż się kocha, ale nie potrafi ze sobą rozmawiać. Relacja z Jaredem to napięcie i pytanie, które wraca przez całą książkę. Czy druga szansa to ratunek czy kolejny błąd?
Styl autorki jest lekki i przystępny, dzięki czemu książkę czyta się szybko. Tempo bywa nierówne, a niektóre decyzje bohaterów mogą frustrować, ale kto z nas w emocjach zawsze postępuje rozsądnie?
To nie jest książka, która głaszcze po głowie. To historia, która zostawia ślad i pytanie: czy miłość usprawiedliwia wszystko, jeśli jej fundamentem jest tajemnica? 🤍
📖 Gdyby nie ty… – Luna Velevitka
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie historie, które nie krzyczą. Po prostu wchodzą pod skórę i zostają tam na długo. „Gdyby nie ty…” to cichy dramat o miłości, która miała być bezpieczna, a okazała się krucha jak szkło. 🤍
Charlotte i Steven mają wszystko: dom, stabilność, wspólne życie. Brakuje tylko dziecka. Kiedy okazuje się, że to Steven jest bezpłodny, ich świat...
Tytuł: Gdyby nie ty
Autor: Luna
Wydawnictwo:Rebelde
Charlotte i Steven byli szczęśliwym małżeństwem. Mieli piękny dom, wymarzoną pracę, pieniądze. Jednak do pełni szczęścia brakowało im dziecka o które się starali kilka lat... Dlatego, decydują się na badania, chcą wiedzieć, dlaczego im się nie udaje. Czekanie na wyniki jest dla nich bardzo trudne. Kiedy kobieta dostaje wyniki badań jej świat się rozpada. Chce dobrze, dlatego ukrywa przed mężem informacje o jego bezpłodności. W tym czasie musi wyjechać służbowo, uważa, że to idealny czas, żeby mogła poukładać sobie wszystko w głowie i przygotować się na rozmowę ze Stevenem.
Decyzja o wyjściu do baru, poznanie przypadkowego mężczyzny, desperacka próba spełnienia marzenia, zmienia życie Charlotte, gdy po jakimś czasie na teście ciążowym widzi pozytywny wynik...
Rzeczywistość małżeństwa wygląda zupełnie inaczej, niż to, jak sobie ją wyobrażali... Pięć lat temu, kiedy urodziło im się upragnione dziecko wszystko się zmieniło, niestety nie na lepsze...
Nikt nie spodziewał się, że po tym czasie mężczyzna, którego miała nigdy więcej nie zobaczyć, który miał być tylko jednonocną przygodą i środkiem do celu stanie na drodze Charlotte...
Historia pokazuje, jak jedna decyzja może zniszczyć i zranić.
Co się stanie gdy prawda wyjdzie na jaw?
Jak poradzi sobie Charlotte, wiedząc, że jej jedna decyzja skrzywdziła tak wiele osób?
Czy jej małżeństwo przetrwa?
Tego musicie dowiedzieć się sami.
Na pierwszych stronach poznajemy Charlotte, jakoś silną, twardo stąpającą po ziemi kobietę. Następuje przeskok czasowy i miałam wrażenie, że bohaterka to zupełnie inna osoba. Zmienia się, nie jest już pewną siebie kobietą, czuje się przytłoczona i samotna.
Jak tylko pojawił się Jared, od razu go polubiłam. Oaza spokoju, troskliwy, czuć było od niego takie ciepło. Przy pierwszym spotkaniu, dało się wywnioskować, że w jego przeszłości wydarzyło się coś strasznego. Jednak niespodziewałam się tego, o czym później czytałam...
Nie można zapomnieć mężu Charlotte. Steven wydawać by się mogło, złoty chłopak. Chciał żonie rzucić do stóp cały świat. I ja rozumiem emocje, po tym co się dowiedział ale to co zrobił... no wkurzył mnie bardzo.
I nie wiem czy tylko ja tak miałam, ale czytając o małżeństwie bohaterów i jacy są szczęśliwi miałam wrażenie, że oni wogóle do siebie nie pasują. Nie wiem dlaczego, po prostu nie i już.
Ale kiedy doszło do spotkania Charlotte i Jareda, to od razu dało się wyczuć taką więź i delikatność. Takie połączenie, które moim zdaniem rzadko spotykane jest między bohaterami.
Uwielbiam momenty, kiedy Jared na początku nie świadomie budował więź ze swoją córką. To były, takie chwile kiedy zakręciła mi się łezka w oku. Albo kiedy, wtedy jeszcze obcy mężczyzna, potrafił dać dziecku więcej, niż facet, który był przez pięć lat był a raczej powinien być ojcem dla tej małej dziewczynki.
Autorka zafundowała mi niezły emocjonalny rollercoaster. Dosłownie z każdej kartki wylewała się masa emocji.
Już dawno, żadna książka nie skłoniła mnie do takich przemyśleń. Zastanawiałam się, co ja bym zrobiła na miejscu Charlotte, jak zachowałbym się na miejscu Stevena ale i Jareda. Serio podczas czytania w głowie kłębiło mi się naprawdę wiele pytań, na które nie potrafiłam sama sobie odpowiedzieć. Uważam, że autorka bardzo realnie napisała tę historię i że spora część ludzi, niestety może się z nią utożsamić.
Podobało mi się to, jak została przedstawiona ta bardziej trudna strona rodzicielstwa, że nie zawsze jest tak cukierkowo jak czytamy w innych książkach albo tak jak widzimy w Internecie.
Autorka udowodniła że umie w książki i emocje. Tak poprowadziła fabułę, tak budowała napięcie, że książki nie chce się odkładać. Do tego lekki, prosty i nie przerysowany styl pisania sprawia, że książkę się pochłania (przeczytałam ją w pracy).
Ja jestem w niej zakochana!
Z resztą jak w pozostałych książkach autorki.
Jeśli jeszcze nie czytaliście Gdyby nie ty, to bardzo Wam ją polecam.
5/5⭐
Tytuł: Gdyby nie ty
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor: Luna
Wydawnictwo:Rebelde
Charlotte i Steven byli szczęśliwym małżeństwem. Mieli piękny dom, wymarzoną pracę, pieniądze. Jednak do pełni szczęścia brakowało im dziecka o które się starali kilka lat... Dlatego, decydują się na badania, chcą wiedzieć, dlaczego im się nie udaje. Czekanie na wyniki jest dla nich bardzo trudne. Kiedy kobieta dostaje...
Jaka ta książka jest cudowna,bardzo mi się podobała ❤️ wzruszająca, poruszająca temat z niepłodnością, pokazująca jak silne jest pragnienie posiadania dziecka i ta wspaniała dziewczynka ona była najlepszą bohaterką 🙂koniec książki również super,kto przeczytał wie czemu.
Jaka ta książka jest cudowna,bardzo mi się podobała ❤️ wzruszająca, poruszająca temat z niepłodnością, pokazująca jak silne jest pragnienie posiadania dziecka i ta wspaniała dziewczynka ona była najlepszą bohaterką 🙂koniec książki również super,kto przeczytał wie czemu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"𝙱ę𝚍ę 𝚍ź𝚠𝚒𝚐𝚊ć 𝚗𝚊 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚋𝚊𝚛𝚔𝚊𝚌𝚑 𝚌𝚒ęż𝚊𝚛 𝚔ł𝚊𝚖𝚜𝚝𝚠, 𝚋𝚘 𝚍𝚕𝚊 𝚖𝚒ł𝚘ś𝚌𝚒 𝚠𝚊𝚛𝚝𝚘 𝚞𝚐𝚒ąć 𝚜𝚒ę 𝚙𝚘𝚍 𝚗𝚊𝚓𝚠𝚒ę𝚔𝚜𝚣𝚢𝚖 𝚋𝚊𝚕𝚊𝚜𝚝𝚎𝚖."
Dziecięcy śmiech, tupot małych nóżek...Takie prozaiczne marzenie a takie odległe. Charlotte i Steven mają wszystko. Do szczęścia brakuje im tylko dziecka. Niestety na przeszkodzie staje bezpłodność mężczyzny. Char zataja ten fakt przed mężem w obawie przez załamaniem partnera i wpada na kuriozalny pomysł, który ma im pomóc zostać rodzicami. Jedna noc z nieznajomym daje upragnioną ciążę. Po pięciu latach ich drogi znowu się krzyżują. Czy Steven dowie się o zdradzie Char? Czy Jared odkryje, że ta mała urocza sąsiadka to tak naprawdę jego córka?
Luna Velvetika jest autorką, która ma w swoim dorobku już kilka książek. Nie zdążyłam ich jeszcze poznać ale cieszę się, że swoją przygodę rozpoczęłam właśnie od tej. Czytając tę opowieść rozpadałam się na miliony kawałków. Kiedy już zdążyłam się pozbierać znowu przygniotła mnie ciężarem emocji. Ja tej historii nie czytałam. Ja ją przeżywałam. Przypomniała mi moją trudną drogę do rodzicielstwa.
Czasem pragniemy czegoś tak bardzo, że zapominamy o konsekwencjach. Trudne wybory, łamią serca i życie wielu osób. Czy Charlotte była samolubna czy poświęciła się w imię miłości? Zdecydowanie jest to postać, która najmocniej chwyciła mnie za serce. Jej trud w walce o nowe życie oraz późniejsze macierzyństwo odciska na niej piętno. Ciągła walka o dotrzymanie sekretu w tajemnicy staje się męcząca i powoli wykańcza psychicznie bohaterkę.
Kiedy czytałam narrację należącą do Jareda od razu skojarzyło mi się jedno. Człowiek anioł. Nie sposób nie pokochać tej postaci. Dojrzały mężczyzna skrzywdzony przez los. Pragnie tylko miłości, ciepła i rodziny. W jego życiu pojawia się córka, której w ogóle się nie spodziewał.
Ta historia pokazuje, jak ważna w związku jest szczerość. Milczeniem budujemy mur, który z czasem staje się nie do przeskoczenia.
Czy wszystko można wybaczyć? Czy miłość jest w stanie uratować związek nawet jeśli pojawia się zdrada?
To emocjonalnie trudna podróż pełna łez ale absolutnie warta każdej minuty! Piękna i wzruszająca historia o wyborach, które mogą uratować ale i zrujnować. Polecam!
"𝙱ę𝚍ę 𝚍ź𝚠𝚒𝚐𝚊ć 𝚗𝚊 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚋𝚊𝚛𝚔𝚊𝚌𝚑 𝚌𝚒ęż𝚊𝚛 𝚔ł𝚊𝚖𝚜𝚝𝚠, 𝚋𝚘 𝚍𝚕𝚊 𝚖𝚒ł𝚘ś𝚌𝚒 𝚠𝚊𝚛𝚝𝚘 𝚞𝚐𝚒ąć 𝚜𝚒ę 𝚙𝚘𝚍 𝚗𝚊𝚓𝚠𝚒ę𝚔𝚜𝚣𝚢𝚖 𝚋𝚊𝚕𝚊𝚜𝚝𝚎𝚖."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziecięcy śmiech, tupot małych nóżek...Takie prozaiczne marzenie a takie odległe. Charlotte i Steven mają wszystko. Do szczęścia brakuje im tylko dziecka. Niestety na przeszkodzie staje bezpłodność mężczyzny. Char zataja ten fakt przed mężem w obawie przez załamaniem...
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Gdyby nie Ty". Muszę zacząć od tego, że powieść ta została pięknie wydana, zarówno jeśli chodzi elementy w środku, okładkę jak i cudowne barwione brzegi. To niezaprzeczalnie jedna z najpiękniejszych książek w mojej kolekcji. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko. Ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie, już od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata bohaterów i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam ich losy. Do tej pory przeczytałam ją dwa razy i za każdym z nich przeżywałam wszystkie emocje równie silnie. Fabuła została w interesujący oraz bardzo emocjonujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w autentyczny i wielowymiarowy sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, demony przeszłości, a także wady i zalety, borykające się różnymi mniejszymi bądź większymi problemami dnia codziennego. To postaci, które tak jak my popełniają błędy czy postępują pod wpływem chwili dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych kwestiach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Na kartach powieści mogłam lepiej poznać Charlotte i Jareda (jest też niezwykle ważna perspektywa Stevena). Ich myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się z czym się zmagają każdego dnia, stopniowo mogłam także dowiedzieć się jakie wydarzenia wpłynęły na ich obecne życie, co ich ukształtowało, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Charlotte początkowo wywoływała we mnie mieszane odczucia, dopiero jak zagłębiłam się jej historię byłam w stanie zrozumieć jej intencje, jej ogromne pragnienie posiadania dziecka, będącego dopełnieniem związku ze Stevenem. Nie mam zamiaru jej oceniać, bo naprawdę nie wiem jak ja sama zachowała bym się w sytuacji w jakiej znalazła się kobietą.. Współczułam jej, że znalazła się w takiej, a nie innej sytuacji, że musi dźwigać ciężar rodzicielstwa tak naprawdę na własnych barkach, jednocześnie jej kibicowałam i chciałam żeby ona sama również w końcu zaznała upragnionego szczęścia, bezpieczeństwa i miłości w ramionach mężczyzny, który bezinteresownie zaczął jej to zapewniać. Jared natomiast to mężczyzna, który już od pierwszych chwil totalnie skradł moje serce, urzekła mnie jego opiekuńczość, chęć niesienia pomocy, cierpliwość, a także cudowna relacja jaka łączyła go z siostrą. Chociaż jego postać tutaj również nie jest bez skazy, bo mężczyzna dźwiga na swoich barkach naprawdę wiele, co rzuca się cieniem na jego teraźniejsze życie. Relacja Char i Jareda chociaż zaczęła się w wyniku można powiedzieć małej intrygi i potrzeb cielesnych, to po niespodziewanym spotkaniu po pięciu latach toczy się już ona swoim niespiesznym rytmem, podszytym niepewnością, niedomówieniami, strachem, ale i nadzieją, pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i targających emocjach towarzyszących głównym postaciom, ale i nie tylko im. Istotną rolę w tej historii oczywiście odrywają równie ważne postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównych bohaterów, dostarczając zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Mowa o Stevenie, siostrze Jareda czy małej Emmie. To co bardzo mi się podobało w tej historii to to, że Luna pokazała rodzicielstwo dokładnie tak jak wygląda w rzeczywistości. To nie tylko cudowny czas, ale także ciężkie dni, choroby czy bunt małego człowieka, które czasami doprowadzają człowieka naprawdę na skraj rozpaczy, tym bardziej jeśli nie otrzymujemy pomocy od kogoś kto powinien nas wspierać w tych trudnych chwilach. I tutaj muszę wspomnieć o Stevenie, który wywoływał we mnie wiele mieszanych odczuć, jednak z czasem zrozumiałam i jego perspektywę, w końcu nie każdy jest stworzony do tego żeby być rodzicem, tylko niestety często dowiadujemy się tego po fakcie, sprawiając przykrość wielu osobom. Wielokrotnie miałam ochotę wejść do tej książki żeby przytulić i wesprzeć bohaterów oraz zapewnić ich, że jeszcze będzie dobrze, że nawet dla nich w końcu zaświeci słońce. Chociaż wiedziałam, że droga do tego momentu długa, kręta i wyboista.. Jak się okazuje tutaj nikt i nic nie jest czarno - białe, każda z decyzji bohaterów wywołuje całą paletę skrajnych emocji, czasami przynosząc ból, czasami ukojenie.. Tutaj każdy zasługuje na wytłumaczenie, wysłuchanie i na drugą szansę. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych. Mowa o traumach, mających wpływ na naszą przyszłość, zdradzie, bezpłodności, zawiedzionym zaufaniu, trudach wychowywania dziecka, skomplikowanych relacjach rodzinnych i międzyludzkich. Czytając tą książkę tak naprawdę trudno było mi przewidzieć co wydarzy się na kolejnych jej stronach, jak zachowają się bohaterowie oraz jakie kłody pod nogi rzuci im jeszcze Velevitka.. Pisarka idealnie dotyka najczulszych strun duszy i porusza tak bardzo, że nawet nie czujesz jak płyną łzy. Luna na przykładzie swoich bohaterów pokazuje jak jedna chwila, jeden moment, jedna decyzja może całkowicie odmienić nasze życie, przewartościować je, ale także jakie konsekwencje może ona za sobą nieść. Bywa, że nie ma dobrych opcji i trzeba wybrać mniejsze zło, co jest trudne i nie zawsze satysfakcjonujące. Pokazuje jak ważne jest żeby w trudnych chwilach mieć w swoim otoczeniu kogoś kto pomoże nam dźwignąć ciężar codzienności, wesprze dobrym słowem, gestem, ale i potrząśnie nami w odpowiednim momencie. Ukazuje, że wszystko dzieje się po coś, nic nie jest dziełem przypadku, a ludzie pojawiający się na naszej drodze znajdują się na niej nie bez przyczyny. "Gdyby nie Ty" to emocjonująca, poruszająca i miejscami bolesna książka. Luna poruszyła mnie do głębi i wielokrotnie łamała moje serce, by później posklejać je na nowo.. Jestem pewna, że ta pozycja nie jednego Czytelnika skłoni do głębszych przemyśleń nad własnym życiem oraz wyborami jakich dokonujemy każdego dnia. Cudownie spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne książki spod pióra autorki. Polecam!
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Gdyby nie Ty". Muszę zacząć od tego, że powieść ta została pięknie wydana, zarówno jeśli chodzi elementy w środku, okładkę jak i cudowne barwione brzegi. To niezaprzeczalnie jedna z najpiękniejszych książek w mojej kolekcji. Stylistyka i język jakim...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy książka może sponiewierać czytelnika? Oj może i Gdyby nie ty jest tego idealnym przykładem 💙.
👉🏼 Charlotte i Steven są małżeństwem wydaje się idealnym. Dobrze im się układa w związku i zawodowo😁. Do pełni szczęścia brakuje im potomstwa. Po długich namowach decydują się na badania. Kobieta odbiera wyniki testu, gdy musi wyjechać na delegacje🙈. Tam w barze podejmuje desperacką decyzję i poznaje Jareda. Tak rozpoczyna się jej przygoda macierzyńska😁. Co będzie gdy Jared ponownie pojawi się w jej życiu? 🤔
💙 To jest historia, która dużo namiesza w waszym życiu 😬. Pełna emocji, napięcia I sprzeczności. Chociaż ja nie do końca zgadzam się z wyborami Charlotte to mocno jej kibicowałam.
💙 Bohaterowie tej pozycji są nieidealni, niejednoznaczni i są ludzcy. Zacznę od Jareda, to co on przeszedł i jaki jest😍. Kocham! Steven ma swoje chwile ale czasem tak działa na nerwy😬. Charlotte jest kontrowersyjna i pogubiona, ale jak każdy zasługuje by zaznać szczęścia. Czy uda jej się to w końcu?
💙 Genialny styl pisania autorki, która zabiera nas do świata bohaterów I my tam na prawdę jesteśmy 😁. Czujemy te emocje, przeżywamy ich perypetie. Nie znam drugiej tak emocjonalnej historii 🥳.
💙 Jest przepięknie wydana I aż zachęca do tego aby sięgnąć po tę pozycję 😍.
👉🏼 Emocje, emocje I emocje. To idealne określenie tej historii. Rewelacyjna, pochłania od pierwszych stron 😁.
👉🏼 Uwielbiam to jak Luna potrafi nas zaskoczyć. Kiedy wydaje nam się, że już wszystko wiemy, to ona wywozi nas w pole i nic nie wiemy, a wręcz zbieramy szczękę z podłogi 😬.
💙 Po lekturze mam dylemat czy to ja skończyłam te pozycję czy ona skończyła ze mną 😁. Rewelacyjna, nieprzewidywalna i rozbrajającą. Nie oceniam wyborów bohaterów 🙈 to pozostawiam Wam😎. Ale oceniam książkę i ona naprawdę jest Genialna!!! Ja polecam ją z całego serca. Długo o niej nie zapomnicie😏.
👉🏼 Nie mogę nie wspomnieć o bonusie, który jest idealnym podsumowaniem tej pozycji 🥳. No cream de la cream.
💙 Przeczytajcie Gdyby nie ty, bo ta pozycja jest tego warta. Bomba emocjonalna, która jest pięknie oprawiona i skrywa wiele sekretów 😊.
💎 ciąża
💎 zdrada
💎 druga szansa
💎 spotkanie po latach
💎 tajemnica
5/5⭐️
Czy książka może sponiewierać czytelnika? Oj może i Gdyby nie ty jest tego idealnym przykładem 💙.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to👉🏼 Charlotte i Steven są małżeństwem wydaje się idealnym. Dobrze im się układa w związku i zawodowo😁. Do pełni szczęścia brakuje im potomstwa. Po długich namowach decydują się na badania. Kobieta odbiera wyniki testu, gdy musi wyjechać na delegacje🙈. Tam w barze podejmuje...
Luna po raz kolejny stworzyła książkę, o której nie mogę przestać myśleć. Musiałam robić przerwy w czytaniu, bo nie potrafiłam znieść natłoku myśli i emocji, które kłębiły się w mojej głowie. Analizowałam każde zachowanie bohaterów, próbowałam ich zrozumieć, oceniałam – i czułam, jak coraz mocniej mnie to przytłacza. Znowu jestem emocjonalnie zmiażdżona, a już dawno żadna historia nie poruszyła mnie w ten sposób.
Charlotte jest w szczęśliwym małżeństwie ze Stevenem. Oboje odnoszą sukcesy zawodowe, mają piękny dom i pozornie idealne życie. Do pełni szczęścia brakuje im tylko dziecka – tego jednego elementu, o którym marzą najbardziej.
Choć to smutne, coraz więcej kobiet i par może się utożsamić z Charlotte – z jej pragnieniem, tęsknotą i bólem. Wiele małżeństw rozpada się przez nieudane starania o dziecko. Ten temat zawsze budził we mnie ogrom emocji i współczucia, bo trudno patrzeć na ludzi, którzy zrobią wszystko, by zobaczyć dwie kreski na teście ciążowym. Dlatego, gdy zobaczyłam, że właśnie ten motyw jest osią nowej książki Luny, wiedziałam, że muszę ją przeczytać – mimo że przeczuwałam, iż będzie to emocjonalnie trudna podróż. Miałam też wobec niej ogromne oczekiwania, bo moja ukochana książka, Wszystkie nasze obietnice, porusza podobne tematy.
Kiedy Charlotte dowiaduje się, że jej mąż jest bezpłodny, świat jej się rozpada. A gdy w barze poznaje Jareda, dostrzega w nim światełko w tunelu – szansę na zostanie matką. W akcie desperacji dopuszcza się zdrady, wykorzystując Jareda w nadziei, że ten jeden, jedyny raz przyniesie jej upragnione dziecko.
Po tej scenie musiałam odłożyć książkę na dwa dni. Nie potrafiłam czytać dalej – miałam za dużo myśli, z którymi nie umiałam sobie poradzić. Próbowałam wczuć się w Charlotte. Zastanawiałam się, co ja bym zrobiła na jej miejscu. Czy w akcie desperacji byłabym w stanie posunąć się do takiego czynu? Czy potrafiłabym później z tym żyć, patrząc codziennie na dziecko, które by mi o tym przypominało? Czy dla pragnienia zostania mamą byłabym w stanie zdradzić?
Na wszystkie te pytania mam tylko jedną odpowiedź: nie wiem. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i mam nadzieję, że nigdy nie będę. Nie chciałam jednak oceniać Charlotte. Nie chcę jej usprawiedliwiać ani potępiać. Ale moje serce naprawdę było rozdarte.
Ze Stevenem miałam problem od samego początku – czułam, że nie pragnie dziecka tak bardzo jak Charlotte. Cieszę się jednak, że nie został przedstawiony jako czarny charakter tej historii. On też został zraniony. I choć jego reakcja na prawdę była straszna, potrafię ją zrozumieć. Nic go nie tłumaczy, ale jego emocje da się pojąć.
Jared natomiast to wspaniały człowiek. Zbierałam szczękę z podłogi, gdy wyszło na jaw, jak bardzo ten świat potrafi być mały i kim tak naprawdę się okazał. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co czuł, gdy dowiedział się, że został ojcem – i że został wykorzystany, bo Charlotte za wszelką cenę chciała zostać matką. Mimo jego trudnej przeszłości cieszę się, że wszystko ostatecznie udało im się poukładać.
Nie do końca jednak przekonał mnie wątek tajemnicy Jareda – coś w historii z Madison mi nie zagrało. Ten element od początku mnie ciekawił, ale ostatecznie trochę się rozczarowałam. Mimo to nie wpłynęło to na moje ogólne wrażenia z lektury.
Nie mogę się otrząsnąć z tej historii. Wiem, że jeszcze długo będzie siedzieć we mnie i nie da o sobie zapomnieć. I dziękuję za ten epilog po piętnastu latach – naprawdę go potrzebowałam, żeby choć trochę posklejać swoje serce.
Luna po raz kolejny stworzyła książkę, o której nie mogę przestać myśleć. Musiałam robić przerwy w czytaniu, bo nie potrafiłam znieść natłoku myśli i emocji, które kłębiły się w mojej głowie. Analizowałam każde zachowanie bohaterów, próbowałam ich zrozumieć, oceniałam – i czułam, jak coraz mocniej mnie to przytłacza. Znowu jestem emocjonalnie zmiażdżona, a już dawno żadna...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#współpracareklamowa
✨Wydawać by się mogło, że Charlotte ma wszystko. Karierę, cudownego męża, piękny dom na przedmieściach. Jedyne czego jej brakuje to dziecko. I choć wraz z mężem od kilku lat usilnie się o nie starają, nic z tego nie wychodzi. Dochodzą do wniosku, że czas zrobić badania. Char w przypadku, kiedy jedno z nich okazałoby się bezpłodne, przygotowuje w głowie alternatywne opcje. Steven o innych możliwościach nie chce nawet słyszeć.
Kiedy Charlotte odbiera wyniki i to Steven okazuje się być bezpłodny, chcąc ratować swoje małżeństwo decyduje się na ryzykowny krok. Jedna noc z nieznajomym, którego nigdy więcej nie zobaczy, a przy odrobinie szczęścia da jej upragnione dziecko.
Gdy po 5 latach, ten sam nieznajomy otwiera drzwi jej i Stevenowi, Charlotte doznaje szoku. Jak ukryć przed mężem zdradę, a przed Jaredem fakt, że ma 4 letnią córkę o której istnieniu nie ma pojęcia...
" Gdyby nie Ty" to historia przepełniona emocjami, które pchają nas często do pochopnych decyzji. Nawet jeśli z perspektywy czasu okazują się one dobre, niosą za sobą konsekwencje.
Autorka porusza tutaj wiele trudnych kwestii. Macie kobietę, która była w stanie zrobić wszystko, żeby tylko zostać matką. Męża, który myślał, że dziecko dopełni ich rodzinę i da mu satysfakcję z bycia ojcem, a stało się na odwrót. Biologicznego ojca, który nawet nie wie, że ma córkę i tylko niesamowite zrządzenie losu sprawia, że się o tym dowiaduje.
Rozumiałam pragnienia Charlotte, próbowałam również zrozumieć ten desperacki krok. Tak wiele musiało się wydarzyć, żeby jej życie powróciło na właściwy tor.
Jared natomiast od samego początku zyskał moją sympatię. Choć życie go nie oszczędzało, okazał się być fantastycznym człowiekiem.
Tej dwójce po prostu przeznaczone było się znów spotkać.
Wszystko w tej historii dzieje się nie bez przyczyny. Każda decyzja, każde wydarzenie, niekiedy bolesne i krzywdzące, zmuszają naszych bohaterów do zatrzymania się, przemyślenia pewnych rzeczy i wyciągnięcia wniosków.
Czas spędzony z tą książką był czystą przyjemnością, a zarazem pierwszym spotkaniem z piórem autorki. Z chęcią sięgnę po kolejne historie jej autorstwa. Polecam!
#współpracareklamowa
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to✨Wydawać by się mogło, że Charlotte ma wszystko. Karierę, cudownego męża, piękny dom na przedmieściach. Jedyne czego jej brakuje to dziecko. I choć wraz z mężem od kilku lat usilnie się o nie starają, nic z tego nie wychodzi. Dochodzą do wniosku, że czas zrobić badania. Char w przypadku, kiedy jedno z nich okazałoby się bezpłodne, przygotowuje w głowie...