rozwińzwiń

Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I

Okładka książki Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I autora Paweł Wakuła, 9788382083705
Okładka książki Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I
Paweł Wakuła Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura Seria: A to historia! literatura dziecięca
72 str. 1 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
A to historia!
Data wydania:
2025-06-10
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-10
Liczba stron:
72
Czas czytania
1 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382083705
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I

Średnia ocen
7,9 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I

avatar
219
218

Na półkach:

Ja byłam niezbyt chętna do poznawania historii, ale już wiem, że problemem był sposób przekazywania informacji. A teraz mam okazję cofnąć się o ponad tysiąc lat i posłuchać samego Mieszka I.

A okazja do tej książki jest całkiem zacna, bowiem rok 2025 to Milenium koronacji dwóch pierwszych polskich królów.

Poznajcie Mieszka I, nazywanego pierwszym budowniczym Polski. Mamy tutaj do czynienia z narracją w pierwszej osobie, a zatem Mieszko sam opowiada, czemu przyjął chrzest, jak tworzył państwo polskie, a także porusza tematy prywatne, między innymi wspomina o swoich licznych żonach. Dowiemy się, jakie decyzje musiał podejmować, w czasach, w których grabieże były codziennością.

I chodź opowiada o czasach sprzed ponad tysiąca lat, to mamy tutaj bardzo współczesny język, w którym jest ogrom zabawnych zwrotów i humoru. Taka forma sprawia, że poznawanie historii naprawdę jest przyjemne. Nie znajdziemy tutaj suchych faktów historycznych, a wręcz przeciwnie, można wyczuć emocje ówczesnych ludzi.

Ja byłam niezbyt chętna do poznawania historii, ale już wiem, że problemem był sposób przekazywania informacji. A teraz mam okazję cofnąć się o ponad tysiąc lat i posłuchać samego Mieszka I.

A okazja do tej książki jest całkiem zacna, bowiem rok 2025 to Milenium koronacji dwóch pierwszych polskich królów.

Poznajcie Mieszka I, nazywanego pierwszym budowniczym Polski....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
845
822

Na półkach: , , , ,

„Nazywam się Mieszko. Mieszko Pierwszy. Ale są tacy, którzy nazywają mnie budowniczym Polski.” Tak zaczyna się fascynująca opowieść snuta przez Mieszka, a Mieszko opowie czytelnikom „jak przyjąłem chrzest, co zrobiłem z nadmiarem żon, o czeskiej kuchni i wikingach w rodzinnym albumie. A także jak stworzyłem polskie państwa, kto mi w tym przeszkadzał i jak sobie z nim poradziłem.”
Napisana w formie pierwszoosobowej opowieść, z punktu widzenia Mieszka opowieść jest przystosowana do odbioru przez młodszych czytelników. Lekki ton, język, który jest w pełni zrozumiały przez czytelników, to wszystko sprawia, że czytelnicy mogą bez problemu zrozumieć treść. Ta książka to nie tylko edukacyjna treść, to także utrzymane w komiksowym stylu, opatrzone śmiesznymi dymkami rysunki, które wywołają uśmiech na twarzach czytelników. Cześć rysunków przedstawia mapy, dzięki czemu możemy uzmysłowić sobie, jak wyglądała sytuacja za czasów Siemowita – taty Mieszka, a jak w momencie śmierci samego Mieszka I.

„Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I” Pawła Wakuły to historia pierwszego władcy Polski, podana z dużą dawką humoru i ironii, która wciągnie nie tylko młodszych czytelników, ale również ich rodziców.

Komentarz od młodszego czytelnika: Ciekawe, ale tego chyba nie musimy się uczyć, prawda?!
Kiedy usłyszał zbiorowe: tego będziesz uczył się w szkole, zaczął słuchać z dużo większą uważnością.

Komentarz od wrednej ciotki, która podsunęła lekturę: Jeśli zapamiętasz choć połowę, jesteś do przodu na lekcji historii.

W imieniu swoim i dziesięcioletniego czytelnika: Polecam!

„Nazywam się Mieszko. Mieszko Pierwszy. Ale są tacy, którzy nazywają mnie budowniczym Polski.” Tak zaczyna się fascynująca opowieść snuta przez Mieszka, a Mieszko opowie czytelnikom „jak przyjąłem chrzest, co zrobiłem z nadmiarem żon, o czeskiej kuchni i wikingach w rodzinnym albumie. A także jak stworzyłem polskie państwa, kto mi w tym przeszkadzał i jak sobie z nim...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
922
922

Na półkach:

W tym roku na naszym rynku wydawniczym ukazały się ciekawe książki na temat pierwszych władców Polski. Ma to związek z koronacją Bolesława Chrobrego. Warto poznać również historię jego ojca, Mieszka I, który był pierwszym władcą naszych ziem, choć niekoronowanym. Książka „Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I” z katalogu Wydawnictwa Literatura przedstawia, jaki był wkład jego ojca w budowanie naszej państwowości. Kronikarz Gall Anonim stwierdził, że Mieszko I wydobył Polskę z mroków pogaństwa, inni nazywali Mieszka I budowniczym Polski. W tej książce Mieszko opowiada młodym czytelnikom, jak przyjął chrzest, czym się zajmował, jak stworzył nasze państwo i kto mu w tym przeszkadzał. Nie brakuje także wzmianek o wikingach. Mieszko I opowiada o wszystkim współczesnym językiem. To ciekawa historia, ale warto pamiętać, że wtedy były inne czasy i obowiązywały inne zasady. Więcej na blogu. 🔥

W tym roku na naszym rynku wydawniczym ukazały się ciekawe książki na temat pierwszych władców Polski. Ma to związek z koronacją Bolesława Chrobrego. Warto poznać również historię jego ojca, Mieszka I, który był pierwszym władcą naszych ziem, choć niekoronowanym. Książka „Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I” z katalogu Wydawnictwa Literatura przedstawia, jaki był wkład jego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

19 użytkowników ma tytuł Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I na półkach głównych
  • 10
  • 9
9 użytkowników ma tytuł Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Paweł Wakuła
Paweł Wakuła
Absolwent malarstwa i pedagogiki artystycznej. Uprawia niepoważny zawód rysownika-humorysty. Od lat związany jest z tygodnikiem „Angora” oraz popularnym dodatkiem dla dzieci (i nie tylko) – „Angorka”. w 2007 roku zbiór opowiadań Co w trawie piszczy został wyróżniony w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren. W 2011 został nominowany do Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego za Kajtka i Yetika
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szkatułka. Muzyka spoza czasu Emilia Kiereś
Szkatułka. Muzyka spoza czasu
Emilia Kiereś
Książki Emilii Kiereś, które dotychczas poznałam, mają niezwykły klimat i jasno wyartykułowane przesłanie. Nie inaczej jest w przypadku „Szkatułki. Muzyki spoza czasu”, która pokazała, że choć nie lubimy chaosu i trudnych czasów, to dzięki nim się rozwijamy, a świat staje się lepszy. Nie jest łatwo myśleć w tym kontekście o wojnie i jej potwornościach, które dotykają pojedynczych ludzi i burzą cały ich świat. Jednak wszystko, co złe, ma swój kres, a ze zniszczeń wyłaniają się nowe porządki. "Ależ skąd - odparł twardo mężczyzna. - Tam, gdzie panowałaby niezmącona Harmonia, nic by się nie zmieniało. A tam, gdzie nic się nie zmienia, panuje zastój. Jednostajność. Śmierć. Chaos jest twórczy, wnosi życie. Żeby cokolwiek zaistniało we wszechświecie, najpierw, za sprawą Chaosu, musi nastąpić zmiana. Dopiero potem Harmonia nadaje jej właściwy bieg." Fabuła „Szkatułki” dzieje się w dwóch planach czasowych. We współczesnym świecie nastoletni Wojtek, podczas przekopywania grządki w ogródku, odnajduje tajemniczą szkatułkę, w której znajduje list. Od tej chwili wokół niego pojawiają się dziwne, niepokojące postaci, których zamiarów chłopiec nie potrafi od razu rozpoznać. Z całą pewnością jednak ich obiektem zainteresowania jest zawartość wydobytego puzderka. W drugim planie czasowym przenosimy się do 1942 roku, w sam środek II wojny światowej i niemieckiej okupacji. Poznajemy Halinkę, której tata znika w wojennej zawierusze, a mama trafia do więzienia. Dziewczynka trafia pod opiekę kuzyna, Gustawa, trochę szalonego naukowca, który uważa, że dzięki matematyce jest w stanie odtworzyć melodię sfer. Według niego przywróci to porządek na świecie, zakończy wojny i przyniesie spokój, szczęście i dobrobyt. Wtedy do niego również docierają tajemniczy ludzie, ci sami, którzy śledzą poczynania Wojtka. Dlaczego chcą powstrzymać Gustawa? W jaki sposób te dwie historie są ze sobą powiązane? Jestem ogromną fanką twórczości Emilii Kiereś. Autorka tworzy ciekawe opowieści i doskonale poradziła sobie z wątkami fantastycznymi. Uważam, że motywy dotyczące podróży w czasie i wpływania na przyszłość są bardzo trudne, jednak w „Szkatułce” zastosowano rozwiązania fabularne, które są czytelne i nie komplikują przesadnie historii. Autorka pisze również obrazowym, bogatym językiem, który pozwala czerpać ogromną przyjemność z lektury i delektować się przepiękną polszczyzną. Warto też zwrócić uwagę na refleksyjny, nawet filozoficzny wydźwięk jej utworu. Z powyższych powodów uznaję „Szkatułkę” za opowieść wartą polecenia jako lektura szkolna. Książka pozwala porozmawiać z czytelnikami o nieodgadnionym porządku świata, którego prawideł nie możemy zrozumieć. Możemy się nie zgadzać na zło i nieszczęście, którego jest pełno wokół nas, jednak musimy je zaakceptować i wierzyć, że są elementem niezbędnym do zrównoważonego funkcjonowania świata. Powieść niesie nadzieję, że wszystko, co złe, kiedyś minie, a jutro będzie lepsze.
LiterAnka - awatar LiterAnka
oceniła na102 miesiące temu
Od ducha do ducha Paweł Beręsewicz
Od ducha do ducha
Paweł Beręsewicz Hubert Grajczak
Paweł Beręsewicz od lat udowadnia, że potrafi pisać dla młodych czytelników z mądrością, empatią i dużą dozą humoru. Jego książki poruszają ważne tematy w sposób przystępny, bez moralizowania, a jednocześnie głęboko zapadają w pamięć. Nie inaczej jest w powieści „Od ducha do ducha”, historii, która zaczyna się jak tajemnicza opowieść o duchach, a kończy się refleksją o życiu, śmierci i sile przyjaźni. 🌟 Książka składa się z pięciu opowiadań, w których pojawiają się duchy, dziwne zniknięcia, tajemnicze dźwięki i niepokojące zjawiska. Zdarza się, że ktoś znika bez śladu, gdzie indziej giną prochy prababci, a w pewnym mieszkaniu pojawia się nawet wilk. Brzmi poważnie? Być może, ale Beręsewicz potrafi sprawić, że nawet mroczne historie mają w sobie nutę humoru i lekkości. Każde opowiadanie ma własny klimat i własne tempo, a autor umiejętnie buduje napięcie wystarczające, by pojawił się dreszcz emocji, ale nie takie, które spędzi sen z powiek. 🌟 Konstrukcja książki jest przemyślana i dopasowana do młodszego czytelnika. Krótkie rozdziały, dynamiczna akcja i zróżnicowane fabuły sprawiają, że nie sposób się nudzić. To idealna lektura dla tych, którzy lubią historie z tajemnicą, ale niekoniecznie chcą się naprawdę bać. Dodatkowym atutem są ilustracje Huberta Grajczaka, które świetnie oddają nastrój opowieści, trochę mroczny, trochę zabawny, pełen fantazji. 🌟 Warto podkreślić, że Beręsewicz nie pisze tylko o strachu. Pod powierzchnią tych historii kryją się opowieści o wyobraźni, emocjach i relacjach. Autor przypomina, że lęk to część życia, a duchy nie zawsze muszą być straszne. Czasem są tylko metaforą naszych uczuć i wspomnień. Dzięki temu książka nie tylko bawi, ale też skłania do refleksji. 🌟 Ta książka, to doskonała propozycja dla tych co lubią dreszczyk emocji i historie z zagadką. Zdecydowanie polecam ją wszystkim młodym czytelnikom o bujnej wyobraźni i dorosłym, którzy chcą przypomnieć sobie, jak to było bać się w sposób przyjemny.
Basia Ott - awatar Basia Ott
ocenił na75 miesięcy temu
Dlaczego pawian nie lubi żółwia, czyli mity z serca Afryki Marianna Jagoda
Dlaczego pawian nie lubi żółwia, czyli mity z serca Afryki
Marianna Jagoda Anna Olej-Kobus
Macie jakieś miejsce na ziemi, które bardzo chcielibyście zobaczyć? Ja mam kilka takich wymarzonych miejsc na mapie świata, a z pewnością jednym z nich jest podróż na afrykańską sawannę i obserwacja dzikich zwierząt, głównie lwów, bo to moje ulubione zwierzę. Książka "Dlaczego pawian nie lubi żółwia?" autorstwa @afrykanka.pl, czyli Anny Olej-Kobus jest zbiorem afrykańskich bajek i legend dla dzieci, które są tam przekazywane z pokolenia na pokolenie. A widzicie tą grafikę? Te kolorowe ilustracje w książce idealnie oddają klimat czarnego lądu! Ich autorką jest Marianna Jagoda @mariannajagoda 🤍 W tej książce odnajdziemy opowieści dla każdych małych i dużych fanów zwierząt Afryki oraz dla lubiących po prostu krótką formę opowiadań dla najmłodszych. Znajdziemy tu między innymi bajki, które wyjaśniają dlaczego mysz boi się węża, kameleon zmienia kolory, zebra ma paski czy dlaczego słoń ma trąbę. Każda historia niesie też ze sobą jakieś mniejsze lub większe przesłanie dzięki czemu nie są to puste bajki o zwierzątkach. Oczywiście, nie jest to propozycja typowo przyrodnicza, ale dzięki niej dzieci mogą choć trochę "liznąć" zupełnie innej kultury. Opowiadania są krótkie i fajnie sprawdzają się do czytania przed snem. Na końcu książki znajdziemy realne zdjęcia zwierząt, które występują w bajkach i które można omówić z dzieckiem po lekturze. Jedyna uwaga, to najlepiej sprawdzi się dla dzieci 5/6+, które nie biorą już wszystkiego zbyt serio, bo mojemu niespełna 3 latkowi musiałam najpierw wytłumaczyć, że to tylko bajki, a nie prawdziwe historie zwierząt.
Książkowy Bajtel - awatar Książkowy Bajtel
ocenił na81 dzień temu
Tropiciel Mops. Dzika przygoda w Parku Safari Laura James
Tropiciel Mops. Dzika przygoda w Parku Safari
Laura James
Mops jest dzielnym pieskiem, ale kiedy panna Miranda – jego właścicielka – obwieszcza, że jadą zobaczyć lwy nawet on czuje niepokój. Wszak taki lew to groźne zwierzę. Jednak Miranda uważa, że Mops powinien przełamać strach i upiera się przy wyprawie do zoo i odwiedzeniu wybiegu wielkich kotów. Na miejscu poznają gwiazdę telewizji, a Mops przeżyje serię przygód. Jakie zwierzęta zobaczy w zoo? Czy lwy okażą się miłe, a może będą chciały go zjeść jako przekąskę? Kolejna książka Laury James zatytułowana jest „Tropiciel Mops. Dzika przygoda w parku safari”. Sympatyczne są opowiastki o Mopsie, bo ona sam to słodki zwierzak. Nieco gapowaty i przez to ulega serii przypadkowych zdarzeń, które opisuje James. Tym razem zostaje wrobiony w wyprawę do zoo. Napisałam wrobiony, bo to panna Miranda zasłoniła się Mopsem, aby spełnić swoją zachciankę. Trochę nieładnie panienko. Natomiast na miejscu okazuje się, że zwierzęta wcale nie są takie straszne, a większe zamieszanie będzie efektem czynów człowieka. Dobrze, że panna Miranda i Mops są na miejscu. Dadzą nauczkę pewnej osobie, która ma niezbyt dobre zamiary. Za co lubimy przygody Mopsa? Za dobre tempo akcji, humor i troskę jaką panna Miranda otacza swojego pupila. Gdzie Mops, tam zawsze zawsze coś się dzieje. Kłopoty lubią tego zwierzaka, ale jego właścicielka nigdy nie zostawia go w potrzebie i w brawurowym stylu wyciąga go z tarapatów, w jakie wpadł. Cenię też to, jak książka została wydana i przetłumaczona. Ilustracje są utrzymane w szacie kolorystycznej, jaką widzicie na okładce. Czcionka jest większa, a imiona polskie, co sprawia, że jest to niezła publikacja do szlifowania umiejętności czytania, jak i samodzielnego odkrywania przygód Mopsa. Każde spotkanie z Mopsem to ogrom radości. Moje dzieciaki wprost go uwielbiają. Niby taki spokojny pies, a wokół niego zawsze dzieje się coś szalonego. Mam nadzieję, że on się świetnie bawi ze swoją panią, bo my, kiedy o nich czytamy, wprost wybornie.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na86 miesięcy temu
Klątwa mumii. Mazurscy w podróży Agnieszka Stelmaszyk
Klątwa mumii. Mazurscy w podróży
Agnieszka Stelmaszyk Anna Oparkowska
Agnieszka Stelmaszyk to polska pisarka urodzona 6 stycznia 1976 roku, znana przede wszystkim z książek dla dzieci i młodzieży pełnych przygód, zagadek i humoru. Debiutowała w 2007 roku zbiorem "Opowiadania z morałem", a prawdziwym przełomem w jej karierze okazała się seria "Kroniki Archeo", która od lat cieszy się dużą popularnością wśród młodych czytelników. Autorka jest z wykształcenia nauczycielką języka polskiego, choć nigdy nie pracowała w szkole – zamiast tego z pasją pisze książki, w których łączy wciągającą fabułę z ciekawostkami o świecie i historii. Jej twórczość obejmuje wiele cykli, takich jak "Mazurscy w podróży", "Klub Poszukiwaczy Przygód" czy "Alfred Wiewiór". Agnieszka Stelmaszyk mieszka z rodziną w Bydgoszczy i wciąż aktywnie tworzy nowe historie, inspirując kolejne pokolenia młodych czytelników do odkrywania świata i sięgania po książki. "Klątwa mumii" to 9 tom skierowanej do dzieci w wieku 9-12 lat serii "Mazurscy w podróży". Książka ukazała się w 2025 roku nakładem wydawnictwa Wilga i liczy sobie 304 strony. Jest to pozycja nominowana w plebiscycie Książka Roku 2025 w kategorii "Literatura dziecięca". Mazurscy zwykle podróżują po Europie, ale po pewnej burzliwej naradzie postanawiają wyruszyć w bardziej egzotyczny zakątek świata – ferie zimowe spędzą w Egipcie. Jędrek zawsze marzył, by zobaczyć piramidy i sfinksa w Gizie, a babcia Henrysia pragnęła wyruszyć tropem ulubionej pisarki Agathy Christie. Mazurscy ułożyli więc plan wycieczki i wybrali biuro podróży. Jednak gdy tylko wylądowali w Egipcie, od razu wpadli w tarapaty, a wszystko zaczęło się od zaginionych walizek. Tym razem Mazurscy będą zwiedzać starożytne grobowce i świątynie i zaproszą czytelników w magiczny rejs po Nilu, podczas którego przytrafią im się dziwne i niepokojące przygody. Czy z tymi zdarzeniami ma coś wspólnego klątwa mumii? Tego muszą się dowiedzieć, nim będzie za późno… „Klątwa mumii” to moje pierwsze (i na pewno nie ostatnie!) spotkanie z rodziną Mazurskich. Ogromnym plusem jest to, że można przeczytać tę książkę bez znajomości poprzednich tomów, bowiem historie w nich przedstawione są odrębnymi opowieściami - nie ma pomiędzy nimi nawiązań, poza głównymi bohaterami. W tym tomie Mazurscy wyruszają do fascynującego kraju starożytnych faraonów, gdzie na bohaterów czekają sekrety przeszłości, zagadki i – jak sugeruje tytuł – klątwa mumii. Pomysł na fabułę książki jest bardzo ciekawy. Autorka umiejętnie łączy elementy sensacyjnej przygody z edukacyjnymi treściami, dzięki czemu młody czytelnik nie tylko śledzi wciągającą historię, ale także zdobywa wiedzę o opisywanym miejscu. Ogromnym atutem książki jest to, że zawiera autentyczne fakty dotyczące historii i kultury odwiedzanego kraju, a także prawdziwe zdjęcia, które pozwalają lepiej wyobrazić sobie opisywane zabytki i krajobrazy. To sprawia, że lektura staje się jeszcze bardziej wartościowa i inspirująca. Opisywana historia wciąga od pierwszych stron. Dynamiczna akcja, poczucie humoru oraz sympatyczni bohaterowie sprawiają, że trudno oderwać się od książki. Czytelnik razem z Mazurskimi odkrywa tajemnice, przeżywa chwile napięcia i z zapartym tchem śledzi rozwój wydarzeń. I nie nudzi się wcale! Nawet ten dojrzały czytelnik. Choć „Klątwa mumii. Mazurscy w podróży” to już dziewiąty tom serii, książkę można bez problemu czytać bez znajomości poprzednich części. Każda część stanowi odrębną historię z tymi samymi bohaterami, dzięki czemu nowi czytelnicy szybko odnajdą się w świecie Mazurskich. "Klątwa mumii" to świetna propozycja dla dzieci i młodzieży, które lubią przygodowe opowieści z nutą tajemnicy, a przy okazji chcą dowiedzieć się czegoś ciekawego o świecie. Książka bawi, uczy i zachęca do podróżowania – zarówno tego prawdziwego, jak i literackiego. Pozycja godna polecenia nie tylko dla dzieci. WYZWANIE CZYTELNICZE - LUTY 2026 - PRZECZYTAM KSIĄŻKĘ NOMINOWANĄ W PLEBISCYCIE KSIĄŻKA ROKU 2025.
Marcela - awatar Marcela
oceniła na81 miesiąc temu
Przygody logiczne. Tajemnica mumii Russel Punter
Przygody logiczne. Tajemnica mumii
Russel Punter
Bardzo bym chciała, żeby moje dzieci wyrosły na mądrych, sprytnych dorosłych. Takich, którzy nie odwracają głowy od krzyżówek, nie krzywią się na zagadki, a łamigłówki rozwiązują z prędkością światła. I byłabym naiwna, gdybym sądziła, że do osiągniętego tego celu nie potrzebują mojego wsparcia. Dlatego staram się podsuwać im pozycje książkowe, które poszerzają ich horyzonty, ale również wyróżniają się na tle innych. „Przygody logiczne. Tajemnica mumii” to kolejna książka z serii, która pozwala dzieciakom na ćwiczenie spostrzegawczości, jak również umożliwia rozwój logicznego myślenia. A do tego zapoznaje ich z tajemnicami starożytnego Egiptu, więc czego chcieć więcej? Moje dzieciaki kochają komiksy, więc forma tej książki zdecydowanie przypadła im do gustu, chociaż ja spodziewałam się pozycji znacznie obszerniejszej, a już na pewno w większym formacie. Niemniej jednak, jest w niej sporo zadań i chętnie rozwiązywali zagadki razem z ich bohaterami. I spokojnie, nie martwcie się poziomem trudności: na końcu książki znajdziecie wskazówki, a nawet gotowe rozwiązania. Ja osobiście doceniam ogromną różnorodność tych łamigłówek. Ukryte tropy można odnaleźć w klasycznych wyszukiwankach, po symbolicznym przejściu tras przypominających labirynty, czy po odkodowaniu tajemniczych inskrypcji. Czasem jednak trzeba przewertować kilka kartek, bo odpowiedzi do zadań są sprytnie poukrywane w całej historii🔍. Jednym słowem: ta niepozorna pozycja zapewnia mnóstwo zabawy. A Jade, Jack i Leo wzbudzają taką sympatię, że to zdecydowanie lepszy wybór niż niejedno dziecięce sudoku. Wydawnictwo Papilon kolejny raz udowodniło, że potrafią zaciekawić małego czytelnika, ale udało im się przypomnieć mi, że historia starożytnego Egiptu to bardzo ciekawy okres w dziejach, więc warto poszerzyć wiedzę moich dzieciaków w tym zakresie. A zanim ktoś zacznie psioczyć, że "mają jeszcze czas" albo "od czego jest szkoła" – proszę, powstrzymajcie się. Uważam, że każdy sposób i każda chwila są idealne, by wzbudzać ciekawość. Kto wie, może właśnie teraz zasiałam w nich ziarno przyszłych naukowców?🤔 Niech nauka (i zabawa!) idą w parze.
chwilopylnie - awatar chwilopylnie
ocenił na86 miesięcy temu
Guzik. O Janie Brzechwie dla dzieci Michał Rusinek
Guzik. O Janie Brzechwie dla dzieci
Michał Rusinek Joanna Rusinek
Książka „Guzik. O Janie Brzechwie dla dzieci” autorstwa Michała Rusinka to niezwykle udana próba przybliżenia młodemu czytelnikowi postaci jednego z najważniejszych twórców polskiej literatury dziecięcej. Autor, znany z doskonałego wyczucia języka i humoru, tworzy opowieść biograficzną, która nie przypomina szkolnego życiorysu, lecz raczej barwną, pełną anegdot historię o chłopcu, który dzięki wyobraźni i uporowi stał się Panem Janem – przyjacielem dzieci. Rusinek rozpoczyna swoją opowieść od dzieciństwa Jana Brzechwy, pokazując go jako wrażliwego, ciekawskiego chłopca, zafascynowanego teatrem, parowozami i drobnymi przedmiotami codzienności – takimi jak tytułowe guziki. Ten pozornie nieistotny szczegół staje się symbolem: małe rzeczy mogą kryć w sobie wielką historię, a dziecięca ciekawość świata jest źródłem przyszłej twórczości. Autor subtelnie sugeruje, że właśnie z takich fascynacji narodziły się kaczka-dziwaczka, lis Witalis czy magiczna Akademia Pana Kleksa. Ogromną zaletą książki jest sposób, w jaki Rusinek pokazuje drogę Brzechwy do pisania. Fakt, że był z wykształcenia prawnikiem, a nie literatem, staje się punktem wyjścia do rozmowy o marzeniach, wyborach i odwadze podążania własną ścieżką. Młody czytelnik dowiaduje się, że nawet słynni twórcy spotykali się z krytyką, niepewnością i przeciwnościami losu. Brzechwa w książce nie jest pomnikiem – to człowiek z krwi i kości, skłonny do psot, żartów i drobnych kłamstewek, które czasem wpędzały go w kłopoty. Język książki zasługuje na szczególne uznanie. Michał Rusinek pisze lekko, dowcipnie i z wyraźnym szacunkiem dla młodego odbiorcy. Nie upraszcza nadmiernie treści, ale podaje ją w sposób zrozumiały i atrakcyjny. Humor językowy, rytm zdań i zabawa słowem wyraźnie nawiązują do ducha samego Brzechwy, co czyni lekturę spójną i autentyczną. „Guzik” to także opowieść o sile wyobraźni jako schronieniu przed trudną rzeczywistością. Gdy świat bywa przytłaczający, Brzechwa – podobnie jak jego bohaterowie – ucieka w krainę fantazji. To ważne przesłanie dla dzieci, pokazujące, że wyobraźnia może być wsparciem, a twórczość sposobem na radzenie sobie z emocjami. Podsumowując, „Guzik. O Janie Brzechwie dla dzieci” to wartościowa, mądra i pełna ciepła książka biograficzna. Doskonale sprawdzi się jako pierwsze spotkanie z postacią Jana Brzechwy, ale również jako inspirująca opowieść o marzeniach, pasji i wierze w siebie. To lektura, która bawi, uczy i zachęca do sięgnięcia po wiersze Brzechwy – a to najlepsza rekomendacja, jaką może otrzymać książka dla dzieci.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na92 miesiące temu
SOS. Stowarzyszenie obrońców smoków Anna Nowacka
SOS. Stowarzyszenie obrońców smoków
Anna Nowacka Ola Bylica
📚 Recenzja książki „S.O.S. Stowarzyszenie Obrońców Smoków” – Anna Nowacka „S.O.S. Stowarzyszenie Obrońców Smoków” to książka, która od pierwszych stron przenosi czytelnika w magiczny świat pełen przygód, humoru i ogromnego serca. Choć jest to powieść skierowana do dzieci, ja sama wciągnęłam się w nią tak bardzo, że trudno było mi się oderwać. Anna Nowacka napisała historię, która bawi, uczy i rozczula jednocześnie. Smoki w tej książce nie są strasznymi potworami z legend to wyjątkowe stworzenia, które potrzebują naszej troski, zrozumienia i… obrony. I właśnie tu wkracza tytułowe stowarzyszenie grupa odważnych bohaterów, którzy postanawiają zrobić coś dobrego, mimo że nie zawsze jest łatwo. To opowieść o przyjaźni, odwadze i wierze w to, że nawet najmniejszy gest może zmienić świat. Autorka z ogromną lekkością łączy elementy fantazji z ważnymi wartościami. W książce nie brakuje emocji, ciepłego humoru i mądrych przesłań, które trafiają prosto do serca zarówno młodszego, jak i starszego czytelnika. To taka historia, która przypomina, że dobro ma wielką moc, a wyobraźnia jest kluczem do wszystkiego. Podobało mi się to, jak Anna Nowacka potrafiła zbudować magiczny klimat taki, w którym chciałoby się zostać na dłużej. Czułam, jakbym sama mogła dołączyć do stowarzyszenia i stanąć w obronie smoków. To książka, która nie tylko rozwija wyobraźnię, ale też pokazuje dzieciom, jak ważna jest empatia, przyjaźń i współpraca. „S.O.S. Stowarzyszenie Obrońców Smoków” to cudowna propozycja dla młodszych czytelników, ale też świetna lektura do wspólnego czytania z dzieckiem. Jest w niej magia, przygoda, a przede wszystkim serce. #SOSStowarzyszenieObrońcówSmoków #AnnaNowacka #książkadladzieci #czytamzdzieckiem #magicznaprzygoda #smoki #przyjaźń #odwaga #empatia #czytampl #recenzjaksiażki #polecamczytać
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na105 miesięcy temu
Ulica Pazurkowa. Ptasi azyl Aleksandra Struska-Musiał
Ulica Pazurkowa. Ptasi azyl
Aleksandra Struska-Musiał
W czasach, gdy indywidualizm i pogoń za sukcesem zacierają znaczenie wspólnotowości, literatura dziecięca wciąż przypomina o wartościach, które budują społeczeństwo od podstaw. Przyjaźń, współpraca, odpowiedzialność za słabszych – to fundamenty nie tylko dobrze wychowanego człowieka, lecz i zdrowej społeczności. Nieprzemijająca mądrość płynąca z klasyki literatury dziecięcej, jak choćby twórczość Tove Jansson, Astrid Lindgren czy Marii Konopnickiej, zyskuje dziś godnych kontynuatorów. Jedną z autorek wiernych tym ideałom, choć jednocześnie potrafiących opowiedzieć o nich językiem współczesności, jest Aleksandra Struska-Musiał. Jej najnowsza książka „Ulica Pazurkowa. Ptasi azyl” to nie tylko literacka uczta dla najmłodszych, lecz także mądra, pełna czułości lekcja empatii i wspólnoty. Piąta część popularnej serii na pozór jest kolejną opowieścią dla dzieci – kolorową, pełną również zwierzęcych bohaterów, osadzona w niewielkim, urokliwym świecie tytułowej ulicy Pazurkowej. Jednak już od pierwszych stron czytelnik czuje, że ma do czynienia z czymś więcej niż prostą historyjką. Autorka z wyczuciem i szacunkiem dla małego czytelnika, kreśli obraz społeczności, w której każdy ma swoje miejsce, a różnorodność nie jest przeszkodą, lecz wartością. Głównym wątkiem książki jest inicjatywa stworzenia azylu dla małego ptaszka. Bohaterowie – paczka z ulicy Pazurkowej, ale również dzieci z ich klasy, podejmują wspólne działanie, które wymaga od nich nie tylko współpracy, ale też zrozumienia, że dobro wspólne to coś więcej niż suma indywidualnych potrzeb. Przyjaciół z ulicy Pazurkowej spotykamy w maju, gdzie wszystko kwitnie i rozkosznie jest spotykać się w domku pod wierzbą. Karol, Milka, Franek i Mikołaj, Marysia i Wojtek planują tam różne aktywności, rozmawiają ze sobą i bawią się. Teraz jednak będą musieli ustalić, jak zaopiekować się małym pisklakiem znalezionym przez Ciapka, psa Wojtka. Początkowo dzieci są przekonane, że ptaszek nie żyje i chcą urządzić mu pogrzeb, ale okazuje się, że maleństwo jeszcze się porusza, choć jest bardzo słabe. Marysia postanawia zabrać pisklę do domu i odwiedzić panią Pazurek, weterynarza, by dowiedzieć się, co dolega ptaszkowi. Okazuje się, że maluch jest po prostu głodny, ale jego wyżywienie to poważne wyzwanie – ptaszek okazuje się przy tym jaskółką, która musi jeść co godzinę. Dzieci angażują się zatem w łapanie much, stanowiących pokarm dla Koko, zaś Mikołaj, Milka i Franek odkrywają prawdziwą hodowlę much w oborze babci Wiesi. To nie wszystko. Kiedy w szkole wychodzi na jaw, że Marysia jest prawdziwą ptasią mamą, uczniowie deklarują swoją pomoc w łapaniu much. Do czasu, aż przychodzi czas rozstania się z ptaszkiem, który jest już na tyle silny, by dołączyć do swoich. Na szczególną uwagę zasługuje warstwa merytoryczna książki. Autorka nie ogranicza się do prostej fabuły – w tle przewijają się tematy związane z ochroną przyrody, ekologią, odpowiedzialnością człowieka za środowisko. „Ptasi azyl” to bowiem nie tylko schronienie, lecz metafora troski o świat, który został przez nas zaniedbany. W subtelny sposób, bez moralizowania, dzieci uczą się, czym jest pomoc zwierzętom, jakie zwyczaje mają ptaki, a także jak wygląda proces ich dorastania i usamodzielniania się. To również piękne nawiązanie do klasycznej dydaktyki bajek Ezopa czy Krasickiego, gdzie każda postać wnosi coś od siebie i każda decyzja niesie ze sobą konsekwencje moralne. Nie można też pominąć edukacyjnej funkcji książki – słownictwo jest bogate, ale przystępne, a opisy sytuacji angażują emocjonalnie, co sprzyja kształtowaniu empatii. Dziecko nie tylko poznaje świat zwierząt, ale także uczy się odczytywania emocji, rozwiązywania konfliktów i współodczuwania. To książka, która z pełnym szacunkiem wprowadza młodego czytelnika w świat odpowiedzialności i współczucia. Język Aleksandry Struskiej-Musiał jest barwny, rytmiczny i pełen ciepła. Pisarka nie ucieka się do uproszczeń, ale też nie komplikuje przekazu – jej styl można określić jako klasyczny, ale nowoczesny w odbiorze. Widać tu wyraźną dbałość o kulturę słowa, o formę wypowiedzi, a także o rytm narracji. To książka, którą z przyjemnością czyta się na głos – co w literaturze dziecięcej ma niebagatelne znaczenie. Ilustracje, spójne z treścią i klimatem opowieści, są nie tylko ozdobą, ale integralną częścią narracji. Dzięki nim świat ulicy Pazurkowej staje się jeszcze bardziej namacalny, a emocje bohaterów – lepiej zrozumiałe. „Ulica Pazurkowa. Ptasi azyl” to książka, która łączy to, co najlepsze w literaturze dziecięcej dawnych lat – moralną głębię, prostotę przekazu i silny etos wspólnoty – z nowoczesnym podejściem do edukacji i narracji. Aleksandra Struska-Musiał nie poddaje się modom, lecz podąża drogą sprawdzoną przez pokolenia autorów wiernych dziecięcej wrażliwości. Jej książka to opowieść, która może stać się początkiem wielu ważnych rozmów między dziećmi a dorosłymi – o przyjaźni, ekologii, odpowiedzialności i sile wspólnego działania. Jeśli uznajemy, że literatura ma wychowywać, kształtować postawy i budować wrażliwość – „Ulica Pazurkowa. Ptasi azyl” w pełni spełnia te wymagania. To książka, którą warto mieć w domowej biblioteczce, ale i w każdej szkolnej czytelniczej półce. Niech stanie się przypomnieniem, że świat, który budujemy, zaczyna się od empatii – tej codziennej, prostej, a zarazem najważniejszej. W czasach nieustannej zmiany i pośpiechu, warto się zatrzymać i – jak mieszkańcy ulicy Pazurkowej – wspólnie stworzyć coś dobrego. Choćby i był to tylko mały ptasi azyl dla jednej jaskółki.
Qulturasłowa - awatar Qulturasłowa
oceniła na89 miesięcy temu
Bibi i Bąbel na tropie Zmorka. Nowa koleżanka Kasia Kołodziej
Bibi i Bąbel na tropie Zmorka. Nowa koleżanka
Kasia Kołodziej Agata Komosa-Styczeń
Już niebawem nowy rok szkolny! W wielu grupach czy klasach pojawią się nowi koledzy i koleżanki... Dla dzieci to ogromne przeżycie... Przekonali się o tym Bibi i Bąbel 👧👦 Historia zaczęła się od tego, że Bartosz Zuch się rozchorował. Choć dziwna to choroba, ponieważ łapała go tylko z rana przed przedszkolem, a przechodziła, kiedy zostawał z dziadkiem w domu... Okazało się, że w przedszkolu czaił się Zmorek 😱 I to pod postacią nowej koleżanki Ewelinki. Ta dziewczynka, choć ubrana na różowo, z burzą blond loczków na głowie, zasiała mnóstwo strachu w sercu Bąbla. Dlaczego? A no dlatego, że uważała, że Bartosz nie powinien się bawić się z dziewczynkami 😠 Tak to Bąbla dotknęło, że postanowił nie chodzić do przedszkola! Z pomocą przyszli mu siostra, rodzice i wychowawczyni grupy. Okazało się, że Ewelinka to nie żaden Zmorek, a dziewczynka, która również ma swoje troski. Z czasem stała się dobrą koleżanką Bartosza. A jak do tego doszło? Przekonajcie się sami czytając książkę "Bibi i Bąbel na tropie Zmorka. Nowa koleżanka". To opowieść o tym, aby nie oceniać człowieka, szczególnie tego małego. To, że różnimy się, nie oznacza, że nie możemy się razem bawić. Cieszę się, że w obecnych czasach, coraz rzadziej mówi się o tym, że zabawka może być chłopięca albo dziewczęca, bo skoro jest dziecięca, to służy każdemu do zabawy. Podobnie jest z relacjami, chłopiec nie musi się bawić tylko z chłopcami, z dziewczynkami też może nawiązać niezwykłe przyjaźnie ❤️ To książka o naprawdę wartościowej treści, a w towarzystwie uroczych ilustracji, tworzy fantastyczną całość 💚 Jeśli jeszcze nie znacie serii Bibi i Babel, zachęcam Was do zapoznania się z tymi książeczkami ❤️ Polecajka od serca!
Iza Winiecka - awatar Iza Winiecka
oceniła na107 miesięcy temu

Cytaty z książki Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I