Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-04-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-04-24
- Liczba stron:
- 294
- Czas czytania
- 4 godz. 54 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383735443
Czwórka przyjaciół na tropie tajemnic
Krzysiek wychowywał się w domu małego dziecka. Gdy nadchodzi czas przenosin do placówki dla starszych dzieci, chłopiec zamiast do kolejnego sierocińca, przypadkowo trafia do ekskluzywnej szkoły z internatem. Choć dotychczasowe doświadczenia nauczyły go ostrożności i nieufności wobec ludzi, w nowym miejscu szybko znajduje przyjaciół.
Wkrótce odkrywa, że stary zamek, w którym mieści się szkoła, skrywa zamaskowane, niedostępne dla uczniów pomieszczenia. Krzysiek z przyjaciółmi wyrusza na pełną emocji wyprawę, w czasie której zyskają szansę na odkrycie sekretów i zagadek zabytkowej budowli. I choć młodzi bohaterowie przeczuwają, że igrają z ogniem, to ciekawość okazuje się silniejsza niż strach. Każde nowe wyzwanie stanie się lekcją wytrwałości, odwagi i determinacji w pokonywaniu trudności.
„Zabójcze sekrety Tajemnica Księgi” sowy to opowieść o poszukiwaniu domu, przyjaźni i sile, która rodzi się w obliczu wyzwań.
Kup Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy
Poznaj innych czytelników
25 użytkowników ma tytuł Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy na półkach głównych- Przeczytane 17
- Chcę przeczytać 8
- Posiadam 2
- X2025 1
- Samodzielne 1
- Maj 2025 1
- EmpikGo 2 1
- Papierowy 1
- Recenzenckie 1
- 2025 r. 1




























OPINIE i DYSKUSJE o książce Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy
Krzysiek nie miał rodziny, wychowywał się w domu małego dziecka. Pewnego dnia nadchodzi moment, kiedy dorósł na tyle, aby zostać przeniesiony do placówki dla starszych dzieci. Miał być to kolejny sierociniec, jednak stało się inaczej. Krzyś trafia do ekskluzywnej szkoły z internatem. Przed nim nowe doświadczenia, nowe znajomości, całkiem nowe życie. Chociaż do tej pory tak naprawdę nie miał nikogo, na kogo mógłby liczyć, pragnie, żeby było inaczej. W nowej szkole znajduje przyjaciół i zaczyna czuć się szczęśliwy, chociaż nie jest łatwo zaufać po doświadczeniach z przeszłości.
Pewnego dnia odkrywa niedostępne dla uczniów pomieszczenia. To początek przygód, które momentami będą niebezpieczne. Co takiego się stanie? Jak Krzysiek sobie z tym poradzi? Czy będzie mógł liczyć na przyjaciół?
Nie mogę powiedzieć, że była to genialna książka, jednak była dość ciekawa. Znajdziemy w niej historię pełną tajemnic i sekretów, o przyjaźni, jej sile, nowej szkole. Według mnie to pozycja dla starszych dzieci.
Akcja sprawnie poprowadzona, momentami wolniejsza, momentami znacząco przyspiesza. Książka jest na tyle ciekawa, że dziecko z przyjemnością do niej wraca, a jednocześnie nie na tyle zachwyca, żeby nie móc się od niej oderwać. Śmiało, można ją czytać na kilka podejść (dla mnie akurat jest to zaletą, ponieważ dziecko nie koniecznie przeczyta prawie 300 stron za jednym podejściem).
Jeśli chodzi o bohaterów, to są dość ciekawi. Zaletą na pewno jest to, że dowiadujemy się również o ich przeszłości.
„Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy” to książka dla starszych dzieci, która może nie jest genialna, ale na tyle ciekawa, że warta przeczytania. Ze swojej strony polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2025/10/Zabojcze%20sekrety.%20Tajemnica%20Ksiegi%20Sowywydawnictwonoveares.html
Krzysiek nie miał rodziny, wychowywał się w domu małego dziecka. Pewnego dnia nadchodzi moment, kiedy dorósł na tyle, aby zostać przeniesiony do placówki dla starszych dzieci. Miał być to kolejny sierociniec, jednak stało się inaczej. Krzyś trafia do ekskluzywnej szkoły z internatem. Przed nim nowe doświadczenia, nowe znajomości, całkiem nowe życie. Chociaż do tej pory tak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO matko i córko, co za dziwna książka! Skusiła mnie swoją przepiękną okładką, ale w tym wypadku niestety sprawdziło się powiedzenie "nie oceniaj książki po okładce". Straszny chaos fabularny, trochę jak w "Akademii Pana Kleksa", tylko bez lekkości pióra Brzechwy. Dziwaczny, lekko kulawy styl, trochę jakby pisało to dziecko, ale też co chwila pojawiały się podniosłe zdania typu: "Śmiech i radość, które rozbrzmiewały wśród tańczących, tworzyły atmosferę beztroski i wspólnoty". A zakończenie to już mogę skomentować tylko: "WTF?!". A jakieś pozytywy? Podobała mi się relacja Krzysia z dyrektorem (bo już ta z Sandrą niezupełnie). I to by chyba było na tyle.
O matko i córko, co za dziwna książka! Skusiła mnie swoją przepiękną okładką, ale w tym wypadku niestety sprawdziło się powiedzenie "nie oceniaj książki po okładce". Straszny chaos fabularny, trochę jak w "Akademii Pana Kleksa", tylko bez lekkości pióra Brzechwy. Dziwaczny, lekko kulawy styl, trochę jakby pisało to dziecko, ale też co chwila pojawiały się podniosłe zdania...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem szczerze sięgnęłam po tę książkę, ponieważ moją uwagę przykuła jej przepiękna okładka. Już od pierwszych stron na myśl od razu przyszedł mi Harry Potter — znajdziemy tu bowiem kilka podobnych motywów.Główny bohater nie ma rodziców i trafia z domu dziecka do tajemniczej szkoły, gdzie rozpoczyna swoje niezwykłe przygody. W odkrywaniu tajemnic towarzyszą chłopcu nowo poznani przyjaciele. Kluczowym elementem fabuły jest tytułowa „Księga Sowy” — starożytna księga skrywająca potężne sekrety, które mogą odmienić bieg wydarzeń.Książka porusza również głębsze, emocjonalne aspekty życia młodego człowieka. Jego dotychczas trudne i bolesne doświadczenia nabierają nowego znaczenia, gdy trafia do miejsca, gdzie nic nie jest takie, jak się wydaje.Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki autor podejmuje temat emocjonalnych trudności dzieci z domów dziecka. Pokazuje, jak traumatyczne przeżycia wpływają na osobowość i sposób postrzegania świata. Książka mimo że pełna akcji i niebezpieczeństw nie pomija psychologicznego tła.
„Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy” to dobra lektura, choć nie na tyle, by całkowicie mnie pochłonąć. Trzeba również zaznaczyć, że jest to debiut autora. Niewątpliwym atutem jest jednak to, że skłania do refleksji nad ludzką naturą, tajemnicami i przeszłością. Krzysztof Tylkowski stworzył powieść, która łączy w sobie elementy sensacji, psychologii i magii.Książka z pewnością znajdzie swoich wiernych czytelników nie tylko wśród młodszych odbiorców, ale również dorosłych, którzy poszukują lektur pełnych emocji i tajemnic.
Powiem szczerze sięgnęłam po tę książkę, ponieważ moją uwagę przykuła jej przepiękna okładka. Już od pierwszych stron na myśl od razu przyszedł mi Harry Potter — znajdziemy tu bowiem kilka podobnych motywów.Główny bohater nie ma rodziców i trafia z domu dziecka do tajemniczej szkoły, gdzie rozpoczyna swoje niezwykłe przygody. W odkrywaniu tajemnic towarzyszą chłopcu nowo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem tę książkę w trochę innej wersji – autor sprzedawał ją kiedyś w Zabrzu, w jakiejś szkole podstawowej (już dokładnie nie pamiętam gdzie). Kupiłem wtedy egzemplarz, chyba nieco inny niż obecny, z inną okładką i informacją, że to specjalna edycja. Bardzo mi się spodobała.
Były dwa wydarzenia, których do końca nie zrozumiałem, ale biorąc pod uwagę, że to debiut autora, nad którym – jak słyszałem – pracował aż 16 lat, można to wybaczyć. Może pewne rzeczy mógł dopracować, jednak ogólnie pomysł i fabuła są świetne.
Wreszcie trafiłem na książkę bez magii, pokazującą prawdziwych bohaterów – z wadami, które czynią ich wiarygodnymi i zwyczajnymi. Każdy z nas może się w nich odnaleźć. Ja sam widzę w sobie raczej cechy postaci z tej „drugiej strony” – tych, którzy dokuczają, ale właśnie to sprawia, że historia jest tak prawdziwa.
Świetna, szczera i inna niż większość – zdecydowanie warto przeczytać.
Przeczytałem tę książkę w trochę innej wersji – autor sprzedawał ją kiedyś w Zabrzu, w jakiejś szkole podstawowej (już dokładnie nie pamiętam gdzie). Kupiłem wtedy egzemplarz, chyba nieco inny niż obecny, z inną okładką i informacją, że to specjalna edycja. Bardzo mi się spodobała.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByły dwa wydarzenia, których do końca nie zrozumiałem, ale biorąc pod uwagę, że to debiut...
Współpraca recenzencka
„Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy” Krzysztofa Tylkowskiego niesamowicie mnie zaskoczyła. Sięgając po nią, miałam nadzieję na lekką młodzieżówkę, pełną przygód. A otrzymałam olbrzymią dawkę emocji i tajemnic, że nie mogłam się od niej oderwać.
Głównym bohaterem jest Krzysiek. Zwykły dzieciak, sierota, który w życiu nie miał lekko i chce po prostu przetrwać. Trafia do szkoły z internatem, która mieści się w starym zamku, pełnym cieni i czegoś niewytłumaczalnego. Wraz z paczką przyjaciół odkrywa ukryte przejścia, znaki, zagadki, aż trafia na tajemniczą płytkę, która jest niby technologiczna, lecz skrywa w sobie coś więcej. I wtedy zaczyna się przygoda. Ale!! Nie ma spektakularnych efektów specjalnych, zawiłości - tylko fabuła robi swoje. Powoli i niepozornie wciąga. Jest jak nocna wyprawa po zamku, gdy wszystko milczy i słychać tylko bicie własnego serca.
Historia o sekretach, samotności, zaufaniu, przyjaźni. Podkreśla, jak trudno uwierzyć w siebie, kiedy nikt wcześniej nie wierzył w ciebie. Oh jakie to jest mi bliskie…
Książka z sercem. Idealna dla osób kochających zagadki z mrokiem mieszającym się z nadzieją.
„Zabójcze sekrety” to nie tylko książka o tajemnicy - ona sama jest tajemnicą. I to jeszcze wartą odkrycia.
Współpraca recenzencka
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy” Krzysztofa Tylkowskiego niesamowicie mnie zaskoczyła. Sięgając po nią, miałam nadzieję na lekką młodzieżówkę, pełną przygód. A otrzymałam olbrzymią dawkę emocji i tajemnic, że nie mogłam się od niej oderwać.
Głównym bohaterem jest Krzysiek. Zwykły dzieciak, sierota, który w życiu nie miał lekko i chce po...
Ta książka wciągnęła mnie od początku. Krzysiek — chłopak z sierocińca — nagle znajduje się w ekskluzywnym internacie zlokalizowanym w starym zamku. Już samo to otoczenie budzi ciekawość, ale to dopiero początek jego przygód.
Szczególnie doceniam, że fabuła zbudowana jest na stopniowym napięciu — najpierw rutyna szkoły, potem odkrywanie tajnych przejść i pomieszczeń, które sprawiają, że czujesz się jak towarzysz młodych bohaterów. To klimatyczne połączenie klasycznego młodzieżowego thrillera z nutą przygody .
Bardzo polubiłam relacje między czwórką przyjaciół. Ich rozmowy i wspólne momenty – choć momentami naiwne – były wiarygodne i „dziecięce” w pozytywnym sensie. Czułam ich ciekawość, odwagę i dziecięcą determinację — to dodaje autentyczności.
Tempo akcji było dobrze wyważone. Bywały momenty spokojniejsze, w których poznawaliśmy bohaterów i ich przeszłość, ale to potem prowadziło do kulminacji, które naprawdę trzymały w napięciu. Zakończenie zaskoczyło mnie — i zostawiło apetyt na ciąg dalszy.
„Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy” to przyjemna przygoda w stylu młodzieżowego klasyka: zabytkowy zamek, zagadki, przyjaźń i odrobina strachu. To książka, przy której wracasz myślami do dzieciństwa i przypominasz sobie, jak to jest odkrywać świat, pełen tajemnic i wyzwań. Daję 4/5 — bo przygoda trzyma, bohaterowie są sympatyczni, a tajemnica naprawdę wciąga
Ta książka wciągnęła mnie od początku. Krzysiek — chłopak z sierocińca — nagle znajduje się w ekskluzywnym internacie zlokalizowanym w starym zamku. Już samo to otoczenie budzi ciekawość, ale to dopiero początek jego przygód.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczególnie doceniam, że fabuła zbudowana jest na stopniowym napięciu — najpierw rutyna szkoły, potem odkrywanie tajnych przejść i pomieszczeń, które...
Szukając nowych historii dla moich synów, które z przyjemnością słuchaliby przed snem lub sami zasiedli do czytania, zdecydowałam się na sięgnięcie po książkę Krzysztofa Tylkowskiego Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy. Skusiła mnie swoją okładką i opisem zapowiadającym niezapomnianą przygodę, więc liczyłam, że właśnie tak się stanie. I choć nie miałam wygórowanych oczekiwań względem tego tytułu, to po dobrnięciu do końca książki, czułam ogromne rozczarowanie.
Na początku nic tego rozczarowania nie zapowiadało. Być może wstęp nie był najwyższych lotów, ale przecież każda historia, jakoś zacząć się musi. Nie przeszkadzało mi również to, że Zabójcze sekrety trącą mocno Harrym Potterem i Akademią Pana Kleksa. Właściwie mogłoby to być całkiem ciekawe połączenie, gdyby wykonanie było na takim poziomie jak powieści, z których czerpał inspirację autor (nawet jeśli uważam, że Harry Potter nie jest literacką perełką). Ale im więcej treści było za mną, tym gorzej mi się tę historię czytało. Przede wszystkim dlatego, że Krzysztof Tylkowski bardzo dużo chciał upchnąć w tej historii. Serwował bardzo dużo opisów działań bohaterów, które niewiele wnosiły do treści, a powodowały, że wiało nudą i czułam się znużona tą drobnostkowością. Natomiast brakło mi tych detali w opisach miejsc (tak dla równowagi). Były one bardzo zdawkowe, a przez to trudno było mi wyobrazić sobie, gdzie dzieją się różne wydarzenia.
Autor nie był też konsekwentny. Były momenty, kiedy gubiłam się w tym, co czytam, bo były w tej historii pewne nielogiczności. Historia, zamiast się zazębiać i przeć do przodu, okazywała się niespójna z tym, co było napisane kilka stron wcześniej.
Natomiast gwoździem do trumny są tutaj bohaterowie. Nim padło, ile lat ma główny bohater, myślałam, że jest nastolatkiem. Tak wywnioskowałam ze sposobu wypowiedzi i pewnych zachowań. Gdy okazało się, że Krzyś ma osiem lat (no prawie dziewięć, a na końcu prawie dziesięć?),zgłupiałam. Tak samo, jak w relacji między nim a Sandrą, starszą od niego o siedem lat. Gdyby byli dorosłymi postaciami, nic by mnie nie obeszła różnica wieku i to, że ona jest starsza, natomiast, gdy czytałam wymiany zdań między tą dwójką, miałam wrażenie, że to para zakochanych w sobie nastolatków. Pomijając jednak to...
Ogólnie relacje między tymi dzieciakami były dziwne. Momentami zachowywali się jak dorośli, a przynajmniej takimi wrażeniami trąciło to, co robili. Innym razem pojawiały się toksyczne zachowania między uczniami tej szkoły w ogóle, kiedy naparzali się aż miło, a nauczyciele (hit hitów!) byli wobec tego pobłażliwi, a sądząc po wypowiedziach, wiekiem mogliby być zbliżeni do swoich podopiecznych. Zero nadzoru, dyscypliny, dystansu wymaganego na linii uczeń-nauczyciel. Każdy robił, co chciał, wiedząc, że żadne konsekwencje nie będą się go imać. A przynajmniej nie takie, które faktycznie by odczuł. Do tego nikt tam nie uczył się na błędach i nie wyciągał wniosków. Samowolna grała w tym wszystkim pierwsze skrzypce. No i słownictwo, jakie pojawia się na kartach tej książki – nie chciałabym, by dzieci były narażone na to, by to czytać.
W Zabójczych sekretach. Tajemnicy Księgi Sowy pokazane jest bardzo dużo patologicznych zachowań między dziećmi, jak i na linii dorosły-dziecko. Ta książka utrwala pewne stereotypy, jak chociażby ten, że na biedne dziecko przymyka się oko, bo miało gorzej i wypada się litować, jak i na bogatszych, bo mogą skończyć się pieniądze płynące z kiesy rodziców. Historia pełna jest brutalnych scen (z perspektywy młodego czytelnika),pełnych nieuzasadnionej agresji, wyzwisk. Pojawia się też zaborcza przyjaźń. Narażanie życia innych dla własnego ego...
Zdecydowani nie jest to dobra książka.
Szukając nowych historii dla moich synów, które z przyjemnością słuchaliby przed snem lub sami zasiedli do czytania, zdecydowałam się na sięgnięcie po książkę Krzysztofa Tylkowskiego Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy. Skusiła mnie swoją okładką i opisem zapowiadającym niezapomnianą przygodę, więc liczyłam, że właśnie tak się stanie. I choć nie miałam wygórowanych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrzysiek całe dzieciństwo spędził w sierocińcu, który stał się dla niego domem.
Kiedy nadchodzi czas przenosin do placówki dla młodzieży, chłopiec przypadkowo trafia do ekskluzywnej szkoły z internatem. Początkowo jest przestraszony i nieufny, ale mimo wszystko dość szybko znajduje sobie nowych znajomych. Szkoła jednak znajduje się w zamku, a ten kryje w sobie wiele sekretów i tajemniczych pokoi, które nigdy nie powinny zostać odkryte…
Czym jest Księga Sowy? Co ukrywa przed Krzysiem dyrektor placówki? I jak potoczą się losy chłopca?
Na wstępie przyznam, że już dawno żadna książka aż tak mnie nie zawiodła. A nawet nie miałam wielkich oczekiwań, bo chciałam zwyczajnie przeczytać jakąś przyjemną, lekką powieść dla młodszych z motywem tajemniczej szkoły w tle. Niestety, zwiodła mnie bardzo ładna okładka i pierwsze rozdziały, które może wybitne nie były, ale dało się je czytać. A później… No cóż, wszystko się posypało.
Zacznijmy od tego, że w tej książce są niewyobrażalne dziury logiczne i absurdy, których nie da się niczym wytłumaczyć. Pierwszy przykład z brzegu: jeden bohater odwiedza drugiego w szpitalu, normalnie rozmawiają o wypadku, a kilka stron później… Nagle pierwszy bohater pyta się, dlaczego tego drugiego nie było go na zajęciach. Nie wspominając nawet o tempie fabuły, które potęguje chaos w książce. Akcja pędzi jak szalona, zupełnie jakby autor chciał upchnąć jak najwięcej zdarzeń w jednej powieści.
Szkoda, że w efekcie powstała z tego „Akademia pana Kleksa” poplątana z „Harrym Potterem”, tyle że bez odpowiedniej atmosfery, a na domiar złego z toksycznymi postaciami.
Zdaję sobie sprawę, że to poważne oskarżenie, ale nie potrafię tego inaczej nazwać. Już mniejsza, że bohaterowie w tej książce są schematyczni i irytujący, ale… Moim zdaniem ta książka przekazuje szkodliwe wzorce młodemu czytelnikowi. Dyrektor i nauczyciele za bardzo pobłażają Krzyśkowi i jego ekipie, a Ci nie uczą się na własnych błędach, doprowadzając do licznych nieszczęść oraz narażając swoje i cudze życie i zdrowie. No, ale według logiki tej historii Krzysiek jest biedny plus to sierota, więc trzeba mu odpuszczać… Nie, panie autorze, zwyczajnie nie.
A mogło być tak dobrze. Tymczasem „Zabójcze sekrety. Tajemnica księgi Sowy” trafia na listę najgorszych książek przeczytanych w tym roku, a Wam zwyczajnie odradzam lekturę tej konkretnej powieści. Na rynku są o wiele lepsze tytuły dla dzieci i młodzieży, a o niektórych z nich mogliście już przeczytać na moim profilu. Tymczasem mój egzemplarz najpewniej zostanie sprzedany lub trafi na wymianę książkową… Niestety, bywa i tak.
Książka otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu @nakanapie.pl
Krzysiek całe dzieciństwo spędził w sierocińcu, który stał się dla niego domem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy nadchodzi czas przenosin do placówki dla młodzieży, chłopiec przypadkowo trafia do ekskluzywnej szkoły z internatem. Początkowo jest przestraszony i nieufny, ale mimo wszystko dość szybko znajduje sobie nowych znajomych. Szkoła jednak znajduje się w zamku, a ten kryje w sobie wiele...
„Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy” Krzysztofa Tylkowskiego to książka, która z pozoru wydaje się być typową młodzieżową opowieścią przygodową, ale w rzeczywistości niesie w sobie znacznie więcej niż tylko fabułę o odkrywaniu tajemnic zamku. To historia o dorastaniu, przyjaźni i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, skierowana do młodszego czytelnika, choć z pewnością docenią ją również starsi, którzy potrafią spojrzeć na świat oczami dziecka.
Głównym bohaterem powieści jest Krzysiek – chłopiec wychowywany w domu dziecka, który niespodziewanie trafia do ekskluzywnej szkoły z internatem. Już samo to założenie buduje napięcie i rodzi wiele pytań: czy chłopiec odnajdzie się w nowym środowisku? Czy będzie umiał zaufać innym? Autor bardzo sprawnie prowadzi nas przez te rozterki, pokazując, jak relacje z nowo poznanymi przyjaciółmi zaczynają zmieniać Krzyśka i dawać mu coś, czego dotąd nie znał – poczucie przynależności.
Największą siłą tej książki jest klimat. Zamek jako miejsce akcji, pełen ukrytych pomieszczeń, tajnych przejść i nieodkrytych zagadek, przywołuje skojarzenia z klasykami gatunku – od serii o Harrym Potterze po stare, przygodowe powieści z lat 80. Mimo że w „Zabójczych sekretach” nie znajdziemy magii sensu stricto, duch tajemnicy i dziecięcej ekscytacji odkrywaniem nieznanego jest tu bardzo silny.
Jednak mimo dobrego pomysłu i interesującego tła fabularnego, książka momentami traci tempo. Choć czytelnik czeka na wielką przygodę, zderza się z opisami codziennego życia w szkole, które, choć potrzebne dla budowania postaci, chwilami dominują nad wątkiem detektywistycznym. Wątki związane z tajnymi przejściami czy zagadkami mogłyby być nieco bardziej rozbudowane – niektóre elementy przygód zostały potraktowane zbyt pobieżnie, co osłabia napięcie.
Z drugiej strony, bohaterowie – choć młodzi – są pełnoprawnymi postaciami literackimi. Ich relacje, dialogi i wewnętrzne przemiany są wiarygodne i naturalne. Krzysiek to postać, z którą łatwo się utożsamić: nieufny, wrażliwy, ale też ciekawy świata i gotowy na ryzyko. Pozostali członkowie paczki dodają historii lekkości i humoru, bez którego książka mogłaby stracić swój młodzieńczy urok.
Autor nie unika także trudniejszych tematów. W tle tej opowieści przewijają się kwestie samotności, odrzucenia i potrzeby bliskości. Nie są one jednak przedstawione w sposób przytłaczający – raczej jako naturalne elementy życia, z którymi dzieci muszą się zmierzyć, ucząc się przy tym czegoś o sobie i innych.
Zakończenie może budzić mieszane uczucia – dla jednych będzie zaskakujące, dla innych może wydać się zbyt szybkie lub nie do końca dopasowane do reszty historii. Mimo to zamyka ono całą opowieść w sposób, który pozostawia miejsce na refleksję i… być może kontynuację?
„Zabójcze sekrety” to debiut, który – mimo drobnych niedociągnięć – zasługuje na uwagę. To lekka, ale wartościowa książka, która łączy elementy przygody z delikatną psychologią postaci. Młodszy czytelnik z pewnością znajdzie tu coś dla siebie, a starszy – jeśli da się porwać nostalgii – może wrócić na chwilę do czasów dziecięcej wyobraźni i wiary w to, że za zwykłą ścianą może kryć się coś niezwykłego.
„Zabójcze sekrety. Tajemnica Księgi Sowy” Krzysztofa Tylkowskiego to książka, która z pozoru wydaje się być typową młodzieżową opowieścią przygodową, ale w rzeczywistości niesie w sobie znacznie więcej niż tylko fabułę o odkrywaniu tajemnic zamku. To historia o dorastaniu, przyjaźni i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, skierowana do młodszego czytelnika, choć z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCześć. Lubicie poszukiwania skarbów? Odkrywania ukrytych miejsc, korytarzy?
Powiem Wam, że opis książki mnie bardzo zaciekawił stary zamek, ukryte pomieszczenia, ale czy to wszystko znalazło się w książce?
„Zabójcze sekrety. Tajemnica księgi sowy” Krzysztof Tylkowski, wydawnictwo Novae Res.
Książka kierowana jest do młodej grupy czytelników. Poznajemy tu Krzysia, który nie mą łatwego życia gdyż wychowuje się w domu małego dziecka. Podczas przenosin trafia przypadkowo do ekskluzywnej szkoły z internatem. Chłopiec jest nie ufny jednak szybko znajduje tu przyjaciół. A wkrótce odkrywa że w zamku ukryte są pomieszczenia, korytarze. Czwórka przyjaciół wyrusza w ekscytującą podróż, aby odkryć sekrety i ukryte tajemnice. Czy im się to uda?
Książka jest debiutem autora i ja mogę tak naprawdę odebrać ją inaczej, niż zrobi to czytelnik do której kierowana jest ta książka. Tak więc według mnie pomysł na fabułę bardzo ciekawy, jednak nie do końca został wykorzystany. Zamek, tajemnicze pomieszczenia, znaki, ukryta biblioteka, korytarze itp. Mam wrażenie, że ten temat trochę za mało został rozwinięty w książce, a związane z tym wątkiem emocje zostały przyćmione codziennym życiem dzieci w szkole. Zabrakło mi tu samej przygody, przemieszczanie się po ukrytym korytarzu z pułapkami dla mnie zbyt szybko, zbyt łatwo poszło z rozwiązaniem sposobu ich przejścia. Zabrakło mi tu adrenaliny, tego dreszczyku, który towarzyszy dzieciom podczas odkrywania czegoś nowego, nieznanego.
Zakończenie no cóż z pewnością się takiego nie spodziewałam, jednak nie do końca mi ono tu pasowało.
Jednak to jest moja opinia, a Twoja może być całkowicie odmienna.
Cześć. Lubicie poszukiwania skarbów? Odkrywania ukrytych miejsc, korytarzy?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem Wam, że opis książki mnie bardzo zaciekawił stary zamek, ukryte pomieszczenia, ale czy to wszystko znalazło się w książce?
„Zabójcze sekrety. Tajemnica księgi sowy” Krzysztof Tylkowski, wydawnictwo Novae Res.
Książka kierowana jest do młodej grupy czytelników. Poznajemy tu Krzysia, który...