rozwińzwiń

Światło we wszystkim

Okładka książki Światło we wszystkim autora Katya Balen, 9788383876283
Okładka książki Światło we wszystkim
Katya Balen Wydawnictwo: Wilga literatura młodzieżowa
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Light In Everything
Data wydania:
2025-06-18
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-18
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383876283
Tłumacz:
Agnieszka Wilga (Lakatos)
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Światło we wszystkim w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Światło we wszystkim

Średnia ocen
8,1 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Światło we wszystkim

avatar
2753
675

Na półkach: ,

Napisana bardzo prosto, ale mimo to ogromnie przejmująca historia o rodzinie, kojarzącej mi się z japońską sztuką kintsugi - z niedoskonałych, połamanych fragmentów można stworzyć coś pięknego i trwałego. Książka przeznaczona jest dla młodszych czytelników, ale zapewniam, że poruszy też serce dorosłego.

Napisana bardzo prosto, ale mimo to ogromnie przejmująca historia o rodzinie, kojarzącej mi się z japońską sztuką kintsugi - z niedoskonałych, połamanych fragmentów można stworzyć coś pięknego i trwałego. Książka przeznaczona jest dla młodszych czytelników, ale zapewniam, że poruszy też serce dorosłego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
668
317

Na półkach: , ,

„Światło we wszystkim” ta książka jest tak piękna, że aż brakuje mi słów, choć pisana dla młodzieży to zapewniam, ze i starszy czytelnik wzruszy się głęboko i uroni łzy nad tą poruszającą treścią i historią dzieci. Można z całą mocą powiedzieć, że to opowieść o dzieciach, o tym jak postrzegają świat, o ich lękach, obawach, wielkich paraliżującym wręcz strachu, jest o przeżytych traumach, przemocy, odrzuceniu. Ja przepadłam z tą książką. Płakałam, bardzo się wzruszyłam.

Książka przepełniona takim letnim ciepłym dniem na plaży, delikatnością morskiej bryzy, szumem fal uderzających o brzeg. Barwna i lekka, ale traktująca o ważnych rodzinnych problemach, napisana przystępnym językiem.

Chciałam tę książkę przeczytać, gdyż bardzo spodobał mi się opis o tym, jak dzieci mają sobie poradzić w sytuacji, kiedy ich rodzice po rozstaniu, czy utracie współmałżonka, układają sobie życie na nowo u boku innego partnera. Jak dzieci to odczuwają. Przecież to jest po prostu dla nich wielka trauma. Dorośli sobie poradzą, a dzieci z połączonych rodzin już nie bardzo.

Tutaj autorka Katya Balen zaprezentowała nam właśnie taki przykład dziewczynki, która mieszka tylko z ojcem, bo mama zmarła po jej urodzeniu. Zosia z tatą mają urokliwy domek przy plaży, ona kocha ocean, uwielbia pływać, robi to niemal każdego dnia bowiem chce być w pływaniu jak najlepsza, ma do osiągnięcia bardzo ważny cel – chce za wszelką cenę dopłynąć do skały o nazwie Fidżi. Z każdym dniem robi wielkie postępy, ale mimo to jeszcze nie daje rady, a siły dodatkowo odbiera jej perspektywa wprowadzenia się do ich domu nowej partnerki ojca z synem. Zosia jest zrozpaczona, ale jeszcze bardziej jest wściekła.

Ona ogólnie charakteryzuje się niegasnącym temperamentem, jest głośna, niesforna, wrzaskliwa, pełna ekspresji, wulkan energii, istny żywioł. Zrodzona z burzy, jak niemal Daenerys z "Gry o tron". Zosia nie chce kompletnie nic zmieniać, ma być układ, że jest tylko ona i jej ukochany tata! Ale cóż poradzić może, kiedy tata się zakochał.

„Urodziłam się podczas burzy. Niebo przecinały błyskawice, oceanem wstrząsały grzmoty. Deszcz siekał klify i cały świat jakby odwrócił się do góry nogami, bo z nieba spadała tafla wody. Żywioły szalały i ja też. Położna mówiła, że jeszcze nigdy nie widziała tak wściekłego noworodka”.

Drugim bohaterem jest chłopiec o imieniu Tommy, rówieśnik Zosi. Zupełne przeciwieństwo hałaśliwej dziewczynki. Tommy to cichy, spokojny, delikatny i wrażliwy chłopiec. Jest schowany w sobie, przenika go ciemność, przygląda się różnym kształtom, czy coś się w nich nie kryje. Jest po ciężkich nieprzepracowanych traumach, powodem których jest ojciec chłopca, obecnie przebywający w więzieniu.

Tommy potwornie boi się ciemności, musi mieć zapalone światła. Lampy otulają go, dają mu poczucie bezpieczeństwa, a na drżenie rąk pomocne jest układanie origami. Bicie jego serca dostosowuje się do powolnych starannych etapów składania kartki. Lubi układać różne kompozycje, zwłaszcza dla swojej mamy, którą bardzo kocha. Mama jest lekarką, pracuje w szpitalu i właśnie tam poznała ojca Zosi. Chłopcu również nie uśmiecha się przeprowadzka oraz całkowita zmiana dotychczasowego życia.

„Kiedy mama jest smutna, robię dla niej ptaszka, słonia albo wieloryba. Zawsze zaczynam od kwadratowej kartki, to dość niesamowite. Gdy coś konstruuję, wsiąkam w całkiem nowy świat. Tonę w maleńkich detalach, a wszystko inne rozpływa się gdzieś w oddali. Wówczas ściskające mnie splątane węzły strachu nieco się rozluźniają. Troszkę”.

Dzieci nie mają wpływu na podjęte decyzje dorosłych, wszyscy zamieszkują pod jednym dachem, dodatkowo Tommy ma chodzić do jednej szkoły i nawet klasy z Zosią. Ona nie może tego przeżyć, nie cierpi go, nie rozumie, czuje że wszystko traci, że wszystko wymyka się jej z rąk! Ukochany ojciec, który już coraz mniej zwraca na nią uwagę, ocean, pływanie i skała, która wydaje się tak daleka jak nigdy dotąd, nie do zdobycia. Jej koleżanki i koledzy bardzo polubili Tommego. Czuje że straciła wszystko, zdradzona, osamotniona, bezsilna. Czuje że wszystko znika, że ona znika.

„Biegnę na plażę. Stoję w przenikliwym porannym wietrze i czuję rytm morskich fal, pulsujący jak moje poczucie zranienia. Jestem sztormem, oceanem, a gdy stajemy się jednością, rzucam w fale życzenie, tak jak w opowieści taty. Zaciskam mocno pięści i ze wszystkich sił skupiam się na życzeniu”.

Tommy podobnie jak Zosia nosi w sobie wzburzone emocje, nie może znieść zachowania rozwścieczonej dziewczynki. Stara się zachowywać dobrze, słucha się mamy, szanuje ojca Zosi, nawet go lubi i podziwia, stara się odnaleźć w nowym miejscu i w nowej szkole. Układa swoje papierowe żurawie wypowiadając życzenie marząc, że się spełni.

„Jest strasznie głośna. Nie mogę zasłaniać uszu dłońmi, bo to niegrzeczne, więc kulę się w kącie i staram się jak najszybciej zjeść tosta. W trakcie jedzenia robię ze starego paragonu figurkę żabki. Próbuję się skoncentrować na każdym zgięciu i rogu. żeby wypełnić głowę czymś, co nie jest tym harmidrem, który ona wytwarza”.

Dużo by pisać, w książce dużo się dzieje. Ma narodzić się nowe dziecko, ale jego życie jest zagrożone i może wcale go nie będzie. Jak na tę informację zareagują: Zosia i Tommy?.

"Światło we wszystkim" to perspektywa widziana oczami dzieci, ich emocje i lęki, które odczuwamy namacalnie czytając tę powieść. Uroniłam wiele łez i „przytulałam do serca” Tommego, który tak wiele wycierpiał. Teraz gdy tak sobie piszę o tej książce też buzują we mnie silne uczucia, gdy wracam do tych momentów, ich wypowiedzianych życzeń, tego co każde z dzieci zapragnęło.

Autorka Katya Balen zrobiła kawał dobrej roboty, napisała wyśmienitą książkę, którą polecam absolutnie każdemu!! Nowo tworzona patchworkowa rodzina i wszystko co może jej towarzyszyć, kiedy spotykają się dwa przeciwstawne światy.

Narracja jest pierwszoosobowa i naprzemienna, dzięki czemu widzimy perspektywę ze strony Zosi i ze strony Tommego. Mają tylko jedenaście lat, a już tak wiele ich spotkało. Krucha psychika dzieci potrafi rozbić się jak wzburzony ocean o skały. Potrzebny jest dialog, rozmowa, uwaga, wyczucie by nie przegapić każdego ważnego momentu dziecka.

Książka o naprawdę bogatej treści i przekazie, ma w sobie polskie akcenty, na które zwróciłam uwagę, choćby polskie imię Zosia i jej polskie pochodzenie. Urzekająca jest cała akcja tworzenia tysiąca żurawi z papieru, magia życzenia i wiary w lepsze jutro.

„Według prastarej legendy, jeśli człowiek naprawdę jest częścią morza czy oceanu i rozumie jego gniew, spokój, sól, pianę, głębiny i płycizny, to może rzucić falom swoje życzenie, a ono się spełni”.

„Japończycy wierzą, że jeśli ktoś zrobi tysiąc żurawi z papieru, spełni mu się życzenie, czy to nie urocze? Zgadzam się”.

Znakomita pouczającą książka. „Światło we wszystkim”. Polecam od serca dla serca. Kocham takie wspaniałe książki!!!

Miłej lektury 😊

„Światło we wszystkim” ta książka jest tak piękna, że aż brakuje mi słów, choć pisana dla młodzieży to zapewniam, ze i starszy czytelnik wzruszy się głęboko i uroni łzy nad tą poruszającą treścią i historią dzieci. Można z całą mocą powiedzieć, że to opowieść o dzieciach, o tym jak postrzegają świat, o ich lękach, obawach, wielkich paraliżującym wręcz strachu, jest o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1948
1473

Na półkach: , , , ,

Uwielbiam książki, które wywołują gulę w gardle i ściskają za serce. I uwielbiam to, że podobnych emocji mogę doświadczać zarówno sięgając po literaturę skierowaną do dorosłych, jak i tę dla dzieci. Zachwyca mnie, jak duży jest wybór pięknych, wartościowych opowieści dla młodszych odbiorców i że potrafią poruszyć także mnie. Do tej grupy śmiało dołączyć mogę Światło we wszystkim Katyi Balen, od której dosłownie nie mogłam się oderwać.

Autorka podejmuje w powieści temat bardzo na czasie i uważnie przygląda się emocjom dzieci z tworzącej się właśnie patchworkowej rodziny. Choć w opisie książki na portalu Lubimy Czytać znajdziecie informację, że to książka o rozwodzie, w rzeczywistości jest o sytuacji zupełnie odwrotnej, czyli o tworzeniu nowej rodziny. Mamy tu samotnego ojca, wdowca, wychowującego córkę, która swojej mamy nie pamięta i za nią nie tęskni oraz wychowującą syna kobietę, która wyrwała się z przemocowego związku. Teraz planują wspólne życie, co nie do końca odpowiada ich dzieciom.

Dzięki naprzemiennej pierwszoosobowej narracji czytelnik dostaje wgląd w myśli emocje młodych bohaterów, 11-latków tak różnych od siebie, że trudno im się porozumieć. Uważnie im się przyglądając, możemy poznać ich odmienne charaktery i temperamenty oraz zastanowić nad targającymi ich serca sprzecznymi emocjami.

Autorka wnikliwie analizuje emocjonalne tornado zarówno dynamicznej Zosi, jak i wycofanego Tommiego. Pozwala zrozumieć ich obawy, których efektem są bardzo konkretne zachowania. Lęki Tommiego nie budzą w czytelniku pogardy czy odrazy, a współczucie, podobnie jak nieokiełznany gniew Zosi. Ja sama, patrząc z mojej dorosłej perspektywy, zauważam, że trochę zawiedli też dorośli, zwłaszcza względem Zosi. Mierzący się z traumami Tommy otrzymuje więcej wsparcia niż jego nowa siostra, a wielu problemów można by uniknąć dzięki szczerej rozmowie i umocnieniu w dziewczynce przekonania, że w tej nowej rodzinie ma zapewnione własne miejsce.

To opowieść przesycona emocjami, które uderzają w czytelnika niczym fale wzburzonego morza o skalisty brzeg. Trudno jest się im nie dać porwać. Balen nie tylko rewelacyjnie i wiarygodnie kreuje swoich bohaterów i portretuje ich psychikę, ale też bardzo sugestywnie, choć bez popadania w przesadę i patos, kreśli kolejne sceny z życia formującej się nowej rodziny. Głębokie zrozumienie dla młodych bohaterów zawarte w czułej narracji staje się też pomostem pobudzającym empatię u czytelnika.

Urzekły mnie też drobne smaczki wplecione w lekturę. Motyw origami i wiara w moc życzenia wypowiedzianego po złożeniu tysiąca papierowych żurawi, ale przede wszystkim akcenty polskie. Polskie imię bohaterki, polskie pochodzenie jej ojca, polskie szklanki z koszyczkiem i herbata z cytryną kontra ta wypijana z mlekiem. To drobiazgi, ale wspaniale dopełniają opowieść o unikatowe detale.

Choć sama lektura jest bolesna i momentami potrafi ścisnąć gardło, to płynie się przez nią z lekkością. To proza bliska młodym i przemawiająca do ich wrażliwości, choć nie mniej porywająca okazała się w moim przypadku. Jest też mimo wszystko kojąca jak okład na zadane rany, ze swoim pokrzepiającym, otulającym finałem. Czuła, ale nie czułostkowa historia zabiera nas do świata emocji, który jest odbiciem zmagań dzieci także realnie. Ale ma szersze, uniwersalne przesłanie. Pozostaje nie tylko opowieścią o budowaniu relacji w nowej rodzinie, ale też historią o zaufaniu, przyjaźni i wsparciu. O tym, że czasem musi potrwać, aż dostrzeżemy wartość w drugim człowieku. O tym, że zaufanie nie przychodzi łatwo i że gniew daje siłę, ale też dusi podstępnie. Piękna, trafiająca prosto w serce historia dla młodszych nastolatków.

Uwielbiam książki, które wywołują gulę w gardle i ściskają za serce. I uwielbiam to, że podobnych emocji mogę doświadczać zarówno sięgając po literaturę skierowaną do dorosłych, jak i tę dla dzieci. Zachwyca mnie, jak duży jest wybór pięknych, wartościowych opowieści dla młodszych odbiorców i że potrafią poruszyć także mnie. Do tej grupy śmiało dołączyć mogę Światło we...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

45 użytkowników ma tytuł Światło we wszystkim na półkach głównych
  • 22
  • 20
  • 3
14 użytkowników ma tytuł Światło we wszystkim na półkach dodatkowych
  • 8
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Zwierzaki z domku na drzewie Katya Balen, Gill Smith
Ocena 8,0
Zwierzaki z domku na drzewie Katya Balen, Gill Smith
Katya Balen
Katya Balen
Urodziła się w 1989 roku w Londynie. Podczas studiów magisterskich zajmowała się wpływem tekstów na zachowanie dzieci autystycznych. Pracowała w różnych szkołach specjalnych i jest współzałożycielką organizacji Mainspring Arts, która wykorzystuje kreatywność do pracy z osobami autystycznymi. Jej pierwsza powieść „The Space We’re In” (2019) bazuje na jej własnych doświadczeniach w tej dziedzinie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Moje babcie nie ubierają się u CHANEL Beata Lewicka
Moje babcie nie ubierają się u CHANEL
Beata Lewicka
„Moje babcie nie ubierają się u CHANEL” Beata Lewicka Czy wakacje spędzone z babciami mogą być ciekawe? Dla trzynastoletniej Gabrysi zdecydowanie nie jest to szczyt marzeń. Początek historii sugeruje, że dziewczynka miała z babciami jedynie sporadyczny kontakt w gruncie rzeczy prawie ich nie zna, a może nawet wcześniej nie chciała ich poznać. Postrzegała je bardzo stereotypowo, jako starsze panie popijające herbatkę i oglądające ulubione seriale. Jakże bardzo się myliła! Jej babcie okazują się nowoczesne, energiczne i – chciałoby się rzec – „na czasie”. Doskonale odnajdują się w świecie mediów społecznościowych, posługują się młodzieżowym językiem i zarażają temperamentem, za którym Gabrysia nie zawsze nadąża. Książka w przystępny i ciepły sposób pokazuje, jak prosta jest droga do tego, by odnaleźć wspólny język z nastolatkami i zbudować międzypokoleniową więź. Odkrywając swoje babcie na nowo, Gabrysia przeżywa niezwykłą przygodę, która zbliża je do siebie bardziej, niż mogłyby się spodziewać. „Moje babcie nie ubierają się u CHANEL” to zabawna, opowieść z nutą kryminału. Dynamiczna akcja i liczne tajemnice sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem. To idealna lektura nie tylko dla nastolatek, ale również dla ich babć. Świetnie wykreowani bohaterowie, wartościowe przesłanie skłaniające do refleksji oraz piękne ilustracje dopełniają całości. Czy można chcieć więcej? Gorąco polecam, szczególnie dziś 21 stycznia, gdy świętujemy dzień naszych ukochanych Babć.
bibliotekarka_czyta - awatar bibliotekarka_czyta
oceniła na92 miesiące temu
Wczoraj, dzisiaj, jutro Rachel Lynn Solomon
Wczoraj, dzisiaj, jutro
Rachel Lynn Solomon
Rowan i Neil przez całe liceum byli rywalami. Wszystko co robili zamieniało się w rywalizację między nimi i raz jedno, raz drugie było górą. W końcu jednak i liceum się kończy, a ta dwójka staje do rywalizacji ostatni raz – o tytuł najlepszego ucznia roku. Gdy przypada on Neilowi, dziewczyna widzi swoją ostatnią szansę tylko w grze terenowej, w którą grają ostatnie klasy. Ale paradoksalnie okazuje się, że gdy ta dwójka była zajęta prześciganiem siebie nawzajem, inni im zazdrościli i mają dosyć monopolu tej pary na wygrywanie wszystkiego. Rowan i Neil stają się celem do wyeliminowania w grze, więc odrobinę wbrew sobie zawiązują sojusz. I tu zaczynają się schody, bo w przeciągu nocy staje się jasne, że więcej ich łączy niż dzieli. Czy będą w stanie zakopać topór wojenny i czy będzie coś z tego więcej? Już od pierwszych stron stało się jasne, że Rowan i Neil nie są zwykłymi rywalami ze szkoły. Bo błagam – kto wysyła sobie smsy na rozpoczęcie dnia? No chyba nie rywale. Wydaje się jednak, że wszyscy zdają sobie z tego sprawę, poza samymi zainteresowanym (jak zazwyczaj w liceum 😛) Rachel Lynn Solomon napisała bardzo przyjemną powieść, gdzie właśnie dwójka nastolatków ma się pod nosem, ale jakby nie do końca zdają sobie z tego sprawę. „Wczoraj, dzisiaj, jutro” czytało mi się bardzo przyjemnie. Bohaterowie byli dokładnie tacy jakich ich sobie wyobrażałam czytając opis tej książki – niby się nie lubią, ale w sumie to nie potrafią bez siebie żyć. Bardzo podobała mi się koncepcja gry terenowej, którą organizują młodsze klasy, by pożegnać maturzystów. Zresztą, mi w ogóle jakoś podobają się amerykańskie high schoole 😛 Myślę, że mimo tego, że mamy wakacje, to śmiało polecam, bo jest to lekka opowieść, która pasuje na wieczorne posiadówki z lekturą. Czekam na ciąg dalszy, bo już wiem że jest, a ja jestem ciekawa co Rowan i Neil wymyślą dalej 😉
Rozważna_Romantyczna - awatar Rozważna_Romantyczna
oceniła na86 miesięcy temu
Nie będziesz szczęśliwa Beata Ostrowicka
Nie będziesz szczęśliwa
Beata Ostrowicka
Czy ładna buzia to wszystko, co możemy zaoferować światu? W jakim stopniu definiuje nas to, jak wyglądamy, a nie to co nosimy w sercu i w głowie? Na te pytania próbuje odpowiedzieć autorka tej powieści. Delikatny policzek nastoletniej Łucji, bohaterski tej historii, nie zdobi dziewczęcy rumienić, tylko znamię. Nieduża czerwona plama, z którą się urodziła. Pomimo stosowania różnych ziół, zabiegów, a nawet ludowych zaklęć nie chce zniknąć. Staje się nieodłączną częścią dziewczyny, a ona akceptuje ten fakt, bo w głębi serca czuję, że nie ono ją określa. Niestety innego zdania są ludzie w jej otoczeniu. Poczynając od miejscowej znachorki, która śmie twierdzić, że Łucja "nie będzie szczęśliwa", po rówieśników, którzy dopuszczają się nie tylko słownej, ale i fizycznej przemocy. Nawet w najbliższej przyjaciółce nie znajdzie potrzebnego wsparcia. Tylko jej bliscy, rodzice i młodszy braciszek, tworzą bezpieczną przystań, w której zawsze może się schronić. Tylko na jak długo? Los doświadczy ją nie jedną próbą. Czas dorastania jest szczególnie trudny dla kształtujących swą tożsamość nastolatków. Staje się jeszcze bardziej trudny, gdy fundamenty naszej pewności siebie już na starcie są podważane. Łucja jest jednak silna. Ma w sobie odwagę mimo przeciwności, być sobą. Ten tekst to ważny i potrzebny głos w literaturze młodzieżowej, w którym jak w lustrze będą mogły przejrzeć się wszystkie dzieci, które nie wyglądają perfekcyjnie i narażone są na krytykę i odrzucenie. 💛 Do tego, pomimo trudnego tematu, napisany jest w angażujący i ciekawy dla starszych czytelników sposób. Serdecznie polecam Waszej uwadze!
mama_czyta_tuwima - awatar mama_czyta_tuwima
oceniła na82 miesiące temu
Małe wielkie kłamstwa Jennifer Lynn Barnes
Małe wielkie kłamstwa
Jennifer Lynn Barnes
Bardzo nie mogłam się doczekać tej książki, a jak wreszcie udało mi się ją przeczytać, to naprawdę się nie zawiodłam. 👠Główną bohaterką jest Sawyer, która mieszka w biedniejszej części miasta ze swoją matką. Już od małego jest przestrzegana przed innymi członkami rodziny matki, szczególnie przed swoją babcią, Lilian Taft. W końcu pewnego dnia dziewczynę odwiedza starsza, poważna kobieta, która przedstawia się jako jej babka i proponuje Sawyer kontrakt. Umowa pozwoli dziewczynie wreszcie pójść na studia, ale warunkiem jest mieszkanie razem z rodziną, przed którą była ostrzegana. Dodatkowo Sawyer będzie uczestniczką balu debiutantek, w którym biorą udział dziewczyny z wyższych sfer. Niedługo wszystkie intrygi i sekrety wyjdą na jaw… 👠 Bardzo mi się podoba to, w jaki sposób autorka wcieliła się w Sawyer za pomocą narracji pierwszoosobowej. Dzięki temu jako czytelnik mogłam zobaczyć wszystkie obawy i sekrety bohaterki. Niesamowicie skonstruowane jest też przeplatanie się lini czasowych. Jedna z nich opowiada o wydarzeniach obecnych, za to druga z nich przedstawia ich konsekwencje, które w miarę czytania są odkrywane coraz bardziej. Polecam wszystkim, którzy mają ochotę zagłębić się w labirynt kłamstw i intryg. Kto wie, może uda Wam się odnaleźć prawdę… P.S. Jak spodoba się Wam pierwsza część, to zachęcam do sięgnięcia po drugą 😉 Zapraszam na mojego bookstagrama ksiazkimisi i stronę na facebooku Książki Miśki 🙃
ksiazkimisi - awatar ksiazkimisi
ocenił na716 dni temu
Ślady utraconych dni Julia Mroczek
Ślady utraconych dni
Julia Mroczek
,,Remind me of our memories” - Julia Mroczek 📓🩵 [współpraca reklamowa ] Brittan i Nathaniel to historia, która od pierwszych stron wciąga w świat pełen wspomnień, emocji i niedokończonych rozmów. Ona - naznaczona trudnym dzieciństwem i doświadczeniami, które zmusiły ją do szybkiego dorastania. On - kiedyś jej najbliższa osoba, bezpieczna przystań, ktoś, kto znał ją lepiej niż ktokolwiek inny. Łączyła ich przyjaźń, która naturalnie przerodziła się w coś głębszego, prawdziwego i intensywnego. Los jednak brutalnie ich rozdzielił, a po latach ponownie postawił naprzeciw siebie. Problem w tym, że Nathaniel nie pamięta ich wspólnej historii tak, jak pamięta ją Brittan. I właśnie wokół tej ciszy między tym, co było, a tym, co mogłoby jeszcze być, budowana jest cała opowieść. Ta książka totalnie mnie wciągnęła. To jedna z tych historii, które czyta się „jeszcze tylko jeden rozdział”, a kończy się o drugiej w nocy. Najbardziej urzekło mnie to, jak bardzo autentyczna jest relacja między bohaterami. Nie ma tu sztuczności ani przesadzonego dramatyzmu - emocje są prawdziwe, momentami bolesne, ale zawsze szczere. Britt nie jest papierową bohaterką - czuć jej strach, jej tęsknotę, jej siłę. To dziewczyna, która przeszła naprawdę dużo, a mimo to wciąż potrafi kochać tak samo mocno. Nathaniel z kolei to postać, która wzbudza ogrom ciepła. Nawet jeśli nie pamięta, to gdzieś pod powierzchnią widać, że jego serce nadal reaguje na Brittan. Bardzo podobało mi się prowadzenie narracji - przeplatanie teraźniejszości z przeszłością sprawia, że historia nabiera głębi. Wspomnienia nie są tu tylko dodatkiem, ale fundamentem całej relacji. Każda scena z dawnych lat buduje napięcie w teraźniejszości. Czytając, miałam wrażenie, że sama tęsknię za tym, co było między nimi kiedyś. Te fragmenty pokazują, jak czysta i niewinna potrafi być pierwsza miłość - taka, która nie zna jeszcze kalkulacji ani strachu przed zranieniem. Ogromnym plusem jest styl. Lekki, przystępny, ale jednocześnie emocjonalny. Dialogi brzmią naturalnie, jak rozmowy prawdziwych ludzi. Nie ma tu przesadnych monologów - zamiast tego są spojrzenia, niedopowiedzenia, drobne gesty, które mówią więcej niż tysiąc słów. To właśnie te małe momenty robią największe wrażenie. Uśmiech w nieodpowiednim momencie, zawahanie w głosie, wspomnienie, które nagle wraca - wszystko to sprawia, że historia żyje. Bardzo doceniam też to, jak została pokazana przemiana Brittan. To nie jest bohaterka, która czeka biernie, aż ktoś ją uratuje. Ona walczy - o siebie, o swoje marzenia, o uczucia. Mimo bólu nie zamyka się całkowicie na świat. W jej postawie jest coś niezwykle inspirującego. Nathaniel natomiast pokazuje, że nawet jeśli pamięć zawodzi, emocje potrafią znaleźć drogę. To piękny motyw - że serce czasem pamięta więcej niż rozum. Klimat książki jest dokładnie taki, jaki lubię w historiach o drugiej szansie. Jest nostalgia, jest tęsknota, jest napięcie, ale jest też nadzieja. I to właśnie nadzieja dominuje nad wszystkim. Mimo trudnych tematów ta opowieść nie przytłacza - daje poczucie, że nawet najbardziej skomplikowane relacje można spróbować odbudować. Że przeszłość, choć bolesna, nie musi przekreślać przyszłości. Czytając, kilka razy miałam łzy w oczach, ale to były dobre łzy - takie, które pojawiają się, kiedy historia naprawdę porusza. To książka, przy której można się zatrzymać, pomyśleć o własnych wspomnieniach, o ludziach, którzy kiedyś byli dla nas całym światem. Myślę, że wiele osób odnajdzie w tej historii cząstkę siebie. Dla mnie to opowieść o miłości, która nie znika mimo czasu i przeciwności. O więzi, której nie da się tak po prostu wymazać. O wspomnieniach, które budują nas bardziej, niż nam się wydaje. To piękna, emocjonalna, wciągająca historia, którą zdecydowanie warto poznać. Jeśli ktoś lubi książki pełne uczuć, niedopowiedzeń i relacji, które rozwijają się powoli, ale intensywnie - ta będzie strzałem w dziesiątkę.
gosiachm - awatar gosiachm
ocenił na91 miesiąc temu
Rubinowy krąg. Wszystkie nasze tajemnice Jana Hoch
Rubinowy krąg. Wszystkie nasze tajemnice
Jana Hoch
„Rubinowy krąg. Wszystkie nasze tajemnice” to powieść z gatunku young adult, w której mrok elitarnej szkoły przeplata się z młodzieńczą potrzebą przynależności, wolności i odkrywania siebie. Jana zabiera nas w świat, gdzie końskie stajnie stają się tłem dla emocjonalnych burz i sekretów, jakie skrywają mury prestiżowej akademii. Akcja rozgrywa się w Akademii Highclare, miejscu, które na pierwszy rzut oka wydaje się spełnieniem marzeń. Luisa, główna bohaterka, trafia tam dzięki stypendium i od początku czuje, że nie do końca pasuje do świata bogatych, pewnych siebie uczniów. Gdy dostaje propozycję dołączenia do tajemniczego stowarzyszenia zwanego Rubinowym Kręgiem, zaczyna się dla niej podróż, która wystawi na próbę nie tylko jej lojalność, ale też wiarę w samą siebie. Luisa to postać, którą łatwo polubić, wrażliwa, ale silna, czasem zagubiona, lecz zawsze autentyczna. W jej oczach widać zarówno nieśmiałość dziewczyny z zewnątrz, jak i determinację, by udowodnić, że zasługuje na swoje miejsce. Theo, chłopak, który staje się jej towarzyszem w odkrywaniu tajemnic szkoły, emanuje charyzmą i pewną tajemniczością, która sprawia, że nigdy nie wiemy, czy mu ufać. „Rubinowy krąg” porusza wiele tematów bliskich młodym ludziom, samotność, potrzebę akceptacji, dojrzewanie i trudne wybory moralne. Na głębszym poziomie to również historia o tożsamości i granicach, jakie jesteśmy gotowi przekroczyć, by zdobyć uznanie innych. Styl Jany jest lekki, ale nie banalny. Pisze z wyczuciem emocji, potrafi budować napięcie bez uciekania się do przesady. Jej język jest plastyczny, pełen zmysłowych opisów natury i subtelnych detali, które tworzą atmosferę zarówno elegancji, jak i niepokoju. Narracja wciąga, a choć autorka nie unika typowych dla gatunku klisz, robi to z wdziękiem i świadomością, dzięki czemu lektura jest przyjemna i angażująca. Największą zaletą książki jest jej klimat, to połączenie tajemnicy, młodzieńczego buntu i niewypowiedzianych emocji. Świat Highclare jest pięknie skonstruowany: pełen blasku, ale pod tą powierzchnią czai się mrok i hipokryzja. Relacje między bohaterami pulsują napięciem, a rozwój Luisy daje satysfakcję i poczucie, że uczestniczymy w jej przemianie. Z drugiej strony, momentami akcja rozwija się zbyt powoli. Początkowe rozdziały, choć budują nastrój, mogłyby być bardziej dynamiczne. Niektóre dialogi wydają się przewidywalne, a wątek romantyczny,choć uroczy, chwilami trąci schematem. Mimo to książka nadrabia emocjami i atmosferą, która zostaje w głowie długo po zakończeniu lektury. Dla mnie „Rubinowy krąg” był jak powrót do młodzieńczych marzeń o tajnych bractwach, szkolnych korytarzach pełnych sekretów i pierwszych miłościach, które wydają się mieć wagę całego świata. To historia, która nie zaskakuje fabularnie, ale urzeka emocjonalnie, ciepła, trochę mroczna, pełna pasji i pytań bez prostych odpowiedzi.
The_secret_Bookmark - awatar The_secret_Bookmark
ocenił na64 miesiące temu
Ballada o Darcy i Russellu Morgan Matson
Ballada o Darcy i Russellu
Morgan Matson
„Ballada o Darcy i Rusellu” to urocza i pełna magii opowieść o losowych spotkaniach, które mogą odmienić życie. Jeden dzień, jeden festiwal, jedna przypadkowo spotkana osoba, czy to przeznaczenie? Historia ta pokazuje, że najpiękniejsze chwile często zdarzają się wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy. Główna bohaterka, Darcy, to dziewczyna wierząca w romantyczne ideały, choć sama jeszcze nie doświadczyła prawdziwej miłości. Jej historia to nie tylko opowieść o przypadkowym spotkaniu, ale także o poszukiwaniu własnej drogi i otwartości na niespodzianki losu. Spotkanie z Russellem, chłopakiem pełnym uroku i ciepła, to klasyczny, a zarazem odświeżający schemat romantycznej historii, którą czytelnik z łatwością identyfikuje i kibicuje bohaterom. Akcja rozgrywa się w jednej, magicznej nocy, co dodaje opowieści wyjątkowego klimatu. Przygody, od pikniku na boisku po nocne pływanie, tworzą obraz spontanicznej, pełnej emocji i bliskości chwili, kiedy dwie osoby mogą się naprawdę poznać. Autorka świetnie oddaje uczucie niepewności i nadziei, które towarzyszy takim niezwykłym spotkaniom. Jednym z mocnych punktów książki jest głęboka refleksja nad tym, czy można naprawdę poznać kogoś w tak krótkim czasie oraz czy miłość od pierwszego wejrzenia ma szansę przetrwać próbę czasu. To pytania, które skłaniają do myślenia i dodają głębi lekkiej, romantycznej fabule. Podsumowując, jest to idealna lektura dla miłośników romantycznych historii pełnych ciepła, spontaniczności i magii. To opowieść, która przypomina, że największe miłości mogą narodzić się w najmniej oczekiwanym momencie i że czasem wystarczy jedna noc, by na zawsze zmienić swoje życie.
aga_z_ksiazka aga_z_ksiazka - awatar aga_z_ksiazka aga_z_ksiazka
oceniła na83 miesiące temu

Cytaty z książki Światło we wszystkim

Więcej
Katya Balen Światło we wszystkim Zobacz więcej
Katya Balen Światło we wszystkim Zobacz więcej
Katya Balen Światło we wszystkim Zobacz więcej
Więcej