rozwińzwiń

Stary Przyjaciel

Okładka książki Stary Przyjaciel autorstwa Agnieszka Płonka
Okładka książki Stary Przyjaciel autorstwa Agnieszka Płonka
Agnieszka Płonka Wydawnictwo: Mamiko fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2025-03-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-26
Język:
polski
ISBN:
9788368140453
Gdy masz piętnaście lat i świat jest poskładany z cudzych opowieści, jeszcze nie wiesz, że nikt nie chce ich słuchać. Gdy masz dwadzieścia i w twoim kraju historia jest bronią, uczysz się milczeć. Ale zawsze jest ktoś, kto pamięta – i zawsze istnieje cena za wspomnienia. To książka o tych, którzy pamiętają. I o tych, którzy chcieliby o nich zapomnieć. „Stary przyjaciel” to przejmująca mieszanka realizmu i dystopii, gdzie historia splata się z teraźniejszością, a pamięć staje się aktem oporu. Jeśli chcesz wkroczyć tam, gdzie inni boją się nawet spojrzeć – otwórz tę książkę, Przyjacielu.
Średnia ocen
8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Stary Przyjaciel w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Stary Przyjaciel

Średnia ocen
8,0 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Stary Przyjaciel

avatar
751
741

Na półkach:

Literacka uczta dla wytrawnych smakoszy - opowieść, jaka wymyka się wszelkim ramom gatunkowym. Pozornie można by stwierdzić, iż Agnieszka Płonka stworzyła fantastyczną narrację, jednak wnikliwi już po kilku stronach lektury “Starego przyjaciela” zaczną dostrzegać, że oryginalnie wyglądające przystawki to w istocie historia skomponowana z niezliczonej ilości metafor w wielu aromatach. Choć jej fabułę należy określić mianem skomplikowanej - zapewniam, że jeśli się w niej rozsmakujesz, będziesz nad nią rozmyślał przez kolejne dni i zapragniesz skosztować jej ponownie. Pisarka, zupełnie niczym opatrzony gwiazdką Michelin artysta, włada piórem w sposób dojrzały i pewny, zabierając w czytelnika w podróż tak niewtórną, jak tylko da się to wyobrazić. Z pogranicza jawy oraz snu, mrzonek i koszmarów, przeszłości oraz teraźniejszości - a wszystko to okolone wręcz poetycką warstwą językową. Jej głębię, wbrew pozorom, sugeruje już sama okładka. Prosta, a jednak po poznaniu tej niezwykłej gawędy, nabierająca tak wiele znaczeń. To historia o tym, że połączenie krwistej czerwieni, nieodłącznie kojarzącej się z obmierzłością kom*unizmu, z nieskalaną niewinnością błękitu daje odcień fioletu. Ten zaś przybiera postać siniaka, co to zbyt długo pozostaje na skórze. Opowieść o niedostrzeżonym nietoperzu, nadającym na niesłyszalnych falach. Stającym w płomieniach Feniksie, jaki chroni własne tajemnice i rzadko daje się dostrzec ludziom. Lwie uwięzionym w klatce, którego nie da się uciszyć. Tak jak najsilniejszych spośród odmiennie myślących, jakich propagandziści nieustannie deprecjonują, próbując zamknąć im usta. Nieosądzonych zbrodniach. Dla mnie jednak “Stary przyjaciel” jest przede wszystkim świadectwem niezłomności pewnej kobiety z Fioletowego Podwórka. Kasandry, jaka mimo wielkich możliwości w razie przemiany i autozdrady, pozostała wierna swoim przekonaniom. To zaś zawsze pozostaje najwyższą wartością... pod niebem, które nigdy nie przestaje błękitnieć. Jeśli tylko patrzy się na nie z dobrej strony.

“I tu znów mam problem z historią. Czas. (...) dodaje tylko zmarszczek, jeśli nic się z nim nie robi. Dlatego dawno temu jest dawno tylko wtedy, kiedy wszystkie koszmary zostały wyśnione do końca, wszystko zostało wykrzyczane, wyrażone, kiedy nikt nie został z bólem sam (...).”

Czerwone jest niebo nad Republiką Krwi. A może szkarłatem spływają jej ziemie. Gdzieś na dalekim południu, choć kto powiedział, że dół świata jest akurat tutaj - i czy to na pewno jest południe, przecież jesteś dziewczynką? - jest jeszcze niebieskie. Czy to nie zachód, zachłystujący się po raz pierwszy od dawna oddechem wolności, feerią barw, zapachów, faktur i bogactwa? Wszystko to przed Tobą dopiero. Teraz wirujesz na trawie ostatnie okrążenie i wypatrujesz znajomego koloru. Na skrawku wielkiej połaci nad Tobą pokazują się już zalążki fioletu. Nie mogło być inaczej; nigdy nie jest. Błękit i purpura, przemieszane, tworzą coś, co wygląda tylko niepokojąco, a jednak nieuniknione było, by się pojawiło. Nie ma bieli ani czerni. A Ty już jako kilkulatka naznaczona przeszłością pokoleń patrzysz tylko w niebo i milczysz. Jest tak wiele rzeczy, o których się nie mówi - bo mówić nie wolno. Nierozliczonych, zamiecionych w hałdy kilometrów, zapomnianych, choć pamiętanych przez nielicznych. Zastanawiasz się, czy boją się zabrać głos - czy nie mogą? Jaka będziesz, kiedy dorośniesz? Kim się staniesz, wiesz, może z przymusu lub przeznaczenia astrologiczne dziedziny nauki pasjonowały Cię od najmłodszych lat. Czy dosięgniesz przestrzeni kosmicznej? Pozbędziesz się z niej tego zatrważającego fioletu albo sprawisz, że gorejąca czerwień zniknie? Szkoła, później szansa. Studia, praca, badania, odkrycia, gorączka nowości, znajomości i doznań. Tylko dlaczego czujesz, że nie pasujesz nigdzie ni do nikogo? I jest jeszcze ta opowieść z książki podarowanej przez chłopca imieniem Rigel, o której nie potrafisz zapomnieć, choć kiedy codzienność przykrywa Ci nowa rzeczywistość, nie umiesz już ustalić, dlaczego była dla Ciebie tak ważna. A przecież miałaś znaleźć tamtą kawiarnię, bo jesteś przekonana, że istniała. I może kiedyś udać się w dalekie góry, by odnaleźć każdy fragment, o jakim czytałaś. Najpierw jednak astrofizyka, wszak śni Ci się doktorat.

“(...) w zbiorowisku kukieł, popatrzyła na mnie prawdziwym, żywym wzrokiem. Żebyśmy nie musieli być sami. (...) Stary Przyjaciel nie wybrał miejsca, w którym został wrzucony w świat. (...) Niesamowite, co dziewczynkom przychodzi na myśl, kiedy nakładają drogą czerwoną szminkę po drodze na bal, o którym miały nie wiedzieć. Bale niebezpiecznie działają na marzenia.”

To nie jest Twoje towarzystwo; to towarzystwo jest ślepe i zaślepione. Porzuciłaś doczesny świat, aby do nich dołączyć - do śmietanki, elity naukowców, odkrywców. Tymczasem myślisz coraz częściej, że Twoi współpracownicy, ci, z jakimi nauczasz innych studentów, światli akademicy... są najbardziej ograniczonymi ludźmi, z którymi przyszło Ci koegzystować. Rzekomo wolni, wystrojeni w modne kroje, wybierający podczas zakupów ze sklepowych półek uginających się od kolorowych towarów, co to pracują dla przełomowych ustaleń w nauce. W rzeczywistości da się wypatrzeć wystające z ich biurek ulotki z hasłami rodem z przeszłych, nie tak dawnych lat. I ten symbol - coś, od którego wszystkie drobinki w Twojej krwi wciąż zamierają, choć... to przecież opowieści. Skrzyżowane polana. Niczym sierp i młot. Do tego to jedno zdanie, jakie sprawia, że nie potrafisz zaczerpnąć do płuc powietrza. Kiedy widząc propagandówkę po raz wtóry uciekasz w siebie jeszcze silniej i bardziej barykadujesz się wewnątrz, zostajesz przemianowana na dziwaka. Trupiogłówkę, jak pogardliwie szepczą o Tobie za plecami. A Tobie i główki, i trupy zakłócają coraz mniej spokojne chwile na sen. Słyszysz w nich naglące krzyki skrawków dziadka, który nigdy nie przestał domagać się sprawiedliwości, jakiej nie zaznał. Pochówku, co nie był możliwy. Chyba że zacietrzewieni we własnej bańce akademicy mają rację - i w istocie oszalałaś. Na każdej drodze - tak bardzo sama. Niezrozumiana, bo kto nie chwaliłby popularnych poglądów, gdy przed oczyma majaczą już przyszłe apanaże. Wykluczona, jako że ta, co zmierza wprost pod prąd. Kariera nie jest dłużej ważna. Misją staje się siebie nie potracić, wierną swoim przekonaniom pozostać. I jeszcze... spotkać raz ostatni Starego Przyjaciela. Porozmawiać z tym jedynym, który chyba był i równie chyba nie zniknął w świecie Dalekiej Północy, Płaskowyżu, Republiki Krwi, Zakazanych Gór, Wielkiego Oceanu, Górskiego Miasta... tam. Może czeka na Fioletowym Podwórku?

“Dopiero później zrozumiałam, że myśl jest zbyt prosta i że sama klatka potrafi zbliżyć człowieka do piekła. Złamać jego wolę tak, że nawet mając wybór, wybierze śmierć.”

Myślę, że napisany przez Agnieszkę Płonkę “Stary Przyjaciel” to wzniosły i trwożnie rozpaczliwy odcień literatury pięknej o cierpieniu bez daty oraz smutku tak wielkim, że mógłby przysłonić połać wszechświata. Jej charakter jest tragicznie liryczny, co tworzy wręcz obezwładniające uczucie. W mojej opinii narracja Autorki jest taką, w której każdy odbiorca odnajdzie własne sensy. Odmienne będzie również zrozumienie metafor, jakimi Pisarka naszpikowała historię. To cecha poezji, nie prozy - zauważę więc, że treść nasiąknięta jest magią na onirycznym poziomie. Pewne kwestie pozostają natomiast nienaruszalne. Nie sposób nie domyślić się podczas lektury, jakie nierozliczone zbrodnie historii majaczą wciąż na obrzeżach, którym w istocie landem jest Republika Krwi czy co symbolizują skrzyżowane polana lub do jakiej ideologii da się przyrównać stwierdzenie, że wszystko jest dobrem wspólnym i danym - niczego nie ma zaś na własność. Opowieść obrazuje także znane powiedzenie, które głosi, iż złota klatka wciąż pozostaje klatką - i to jej najgorszym rodzajem. Od siły jednostki zależy, czy ta, nawet znalazłszy się w niej przypadkowo i z zupełnie innych pobudek, zdoła się z niej wydostać, zachowując człowieczeństwo. Zastrzeżenia mam li do fragmentów dotyczących badań i nauk astrofizycznych. To dziedzina całkowicie mi obca, czarna magia, przez co okazały się one dla mnie zbędnie skomplikowane. Ta niewielka niesnaska nie zmienia jednak oczywistości: wykreowawszy tę narrację, Płonka stworzyła przenikliwie oryginalny, naznaczony melancholijną magią krajobraz nie z tego świata - i to mistrzowską warstwą językową. Podarowuję “... Przyjacielowi” mocne 8/10. I to ostatnie spojrzenie, ostatnie słowa, ostatnie spotkanie, na które wciąż, zawsze się czeka...

“I nawet kiedy lodowiec zniknie, długo nie znika wrażenie, że musisz milczeć, że opowiadania są bez sensu. Nikt nie posłucha gorszej osoby (...),która od lat była bezradna. (...) Jesteś pełen historii, ale usta masz zamknięte, więc zjada Cię od środka, aż nie możesz oddychać. Gdybyś się odezwał, wielu by Ci uwierzyło. Ale nie masz siły.”
instagram.com/thrillerly

Literacka uczta dla wytrawnych smakoszy - opowieść, jaka wymyka się wszelkim ramom gatunkowym. Pozornie można by stwierdzić, iż Agnieszka Płonka stworzyła fantastyczną narrację, jednak wnikliwi już po kilku stronach lektury “Starego przyjaciela” zaczną dostrzegać, że oryginalnie wyglądające przystawki to w istocie historia skomponowana z niezliczonej ilości metafor w wielu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
875
858

Na półkach:

„Jednak zanim poznałam Starego Przyjaciela i zanim po przygodach w obcym kraju wpadłam do studni, i zanim historia uderzyła mnie po żebrach… byłam po prostu Kasandrą z Fioletowego Podwórka. Chodziłam po górach, jeździłam konno i chciałam studiować przyrodę. Ratowałam koty i nudziłam się na lekcjach o społeczeństwie.”

Zapraszam Cię do świata Kasandry, jesteś gotowy na tę przygodę?

Sięgając po tę książkę, zupełnie nie wiedziałam czego mogę się po niej spodziewać. Mogę śmiało powiedzieć, że wzięłam ją w stu procentach w ciemno. Nieznana autorka, okładka, która nic nie sugeruje i tajemniczy opis. Co może z tego wyjść?

Na samym początku w ogóle nie mogłam się wciągnąć w ten tytuł. To jedna z tych pozycji, przy których trzeba się skupić, wyciszyć i czytać powoli, bez pośpiechu, bez żadnych rozpraszaczy, pełna rozmyślań. Poznajemy tu Kasandrę, która żyje w świecie fantastycznym, który od samego początku możemy sobie dokładnie wyobrazić. „Moja planeta obraca się dookoła dwóch gwiazd, z których jednak jest niebieska, a druga czerwona. Może to prawda. Może nie. Może mieszkam na Ziemi, a podwójną gwiazdę wymyśliłam w tym momencie, żeby chronić Starego Przyjaciela.” Powiem Wam, że to mnie zaintrygowało, lubię takie opowieści! Ale mimo wszystko ciężko było mi przebrnąć przez tęn początek, szczególnie przez pierwszy rozdział. Na szczęście z każdą kolejną stroną bawiłam się coraz lepiej, a moja wyobraźnia działała na najwyższych obrotach. Lubię ten dystopijny klimat opowieści. Autorka nie przedstawia nam historii, która pędzi na łeb, na szyję. Wręcz przeciwnie, powoli odsłania przed nami karty, pokazuje swój własny, nieidealny świat. Jesteście gotowi, żeby do niego wejść i poznać wszystko oczyma Kasandry? Ostrzegam, to nie będzie łatwa wyprawa, ale warta poznania.

@awalonia ciekawie wykreowała swój wyimaginowany świat, który z jednej strony wygląda jak nasz, który dobrze znany, a z drugiej jest fikcyjny. „Stary przyjaciel” to bez wątpienia książka, która na długo pozostaje w pamięci, a kim jest owy tytułowy przyjaciel? Sprawdźcie sami!

„Jednak zanim poznałam Starego Przyjaciela i zanim po przygodach w obcym kraju wpadłam do studni, i zanim historia uderzyła mnie po żebrach… byłam po prostu Kasandrą z Fioletowego Podwórka. Chodziłam po górach, jeździłam konno i chciałam studiować przyrodę. Ratowałam koty i nudziłam się na lekcjach o społeczeństwie.”

Zapraszam Cię do świata Kasandry, jesteś gotowy na tę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
408
408

Na półkach: ,

„Stary przyjaciel” to książka, która poruszy najskrytsze struny ludzkiej duszy…

Autorka już na starcie sprawiła, że czytelnik nie bardzo wie, czego po tej historii może się spodziewać. Opis daje do myślenia, jednak nie sugeruje tak naprawdę niczego konkretnego. Nasuwa się tylko myśl, że będzie to powieść refleksyjna, ale czy na pewno?

„Moja planeta obraca się dookoła dwóch gwiazd, z których jednak jest niebieska, a druga czerwona. Może to prawda. Może nie. Może mieszkam na Ziemi, a podwójną gwiazdę wymyśliłam w tym momencie, żeby chronić Starego Przyjaciela. Nawet jeśli mnie o to podejrzewasz, proszę cię, abyś nie szukał mnie, ani jego. We Wszechświecie jest wielu starych ludzi, którzy po życiu pewnym turbulencji, o których nigdy ci nie powiedzą, po latach utrzymywania twarzy nienaruszonej łzami, uśmiechem ani poczuciem winy - choć zawsze były gdzieś pod powierzchnią - zasługuje na spokój w wysokich górach.”

Tym oto fragmentem rozpoczyna się ta historia, którą człowiek długo będzie pamiętał. Autorka stworzyła powieść dystopijną, w której przeplata się realizm. Na niespełna dwustu stronach znajduje się całą gamą negatywnych emocji, które rozrywają serce odbiorcy… ta książka boli, a jednocześnie bardzo daje do myślenia.

Główną bohaterką „Starego przyjaciela” jest Kasandra. Śledzimy okresy jej dorastania, widzimy, jak z małej dziewczynki staje się kobietą. Z biegiem lat dziewczyna dostrzega również, że świat nie jest dobry, a ludzie nie zawsze są pomocni. W dorosłym życiu będzie musiała stawić czoła nieprzychylnym ludziom, którzy z pozorów mieli być wsparciem.

Tej książki nie da się po prostu przeczytać. Jej trzeba poświęcić maksymalną uwagę, odciąć się od tego, co jest dookoła. Wyciszyć się i zatopić w dystopijnym świecie, który nawet w najmniejszym stopniu nie jest łatwy.

Całość poprowadzona jest narracją pierwszoosobową, coś w stylu pamiętnika głównej bohaterki. Przez pierwsze dwa rozdziały poznajemy zarys świata, w którym żyje Kasandra. To taki przedsmak tego, co znajdziemy dalej… „Stary przyjaciel” podzielony jest na kilka długich rozdziałów, które podszyte są smutkiem i warto być na to przygotowanym.

Jedno jest pewne - przy tej książce nie wolno bujać głową w chmurach i czytać jednocześnie, bo niczego nie zrozumiemy. Ona wręcz prosi się o uwagę i skupieniu tylko na niej. Pozwólmy być jej tą jedną, jedyną, która przysłoni nam na te kilka chwil cały świat. I właśnie wtedy zrozumiemy sedno tej historii.

Nie jest to łatwa książka. Nie będę ukrywała, że mój początek z nią nie należał do przyjemnych i najprostszych. Potrzebowałam czasu, aby dostrzec to, co Autorka ukryła między wersami. I po tym wszystkim mogę Wam jak najbardziej ją polecić!

„Stary przyjaciel” to książka, która poruszy najskrytsze struny ludzkiej duszy…

Autorka już na starcie sprawiła, że czytelnik nie bardzo wie, czego po tej historii może się spodziewać. Opis daje do myślenia, jednak nie sugeruje tak naprawdę niczego konkretnego. Nasuwa się tylko myśl, że będzie to powieść refleksyjna, ale czy na pewno?

„Moja planeta obraca się dookoła...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

25 użytkowników ma tytuł Stary Przyjaciel na półkach głównych
  • 16
  • 9
6 użytkowników ma tytuł Stary Przyjaciel na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Agnieszka Płonka
Agnieszka Płonka
Agnieszka Płonka – ur. 1989 w Krakowie, z wykształcenia geofizyk. Filozofuje i podróżuje. Mieszkała w pięciu różnych państwach w Europie, zjechała autostopem Arktykę i jeździła konno w Arizonie. Kiedyś zajmowała się tomografią sejsmiczną, obecnie udziela korepetycji oraz uczy matematyki studentów Wyższej Szkoły Biznesu – National Louis University w Nowym Sączu. Pracuje w dwóch organizacjach pozarządowych: amerykańskiej Liberty International i polskiej Fundacji Wolności i Przedsiębiorczości, gdzie odpowiada za finanse i zarządzanie projektami. Dzięki pracy kontynuuje podróżniczą pasję i nawiązuje międzynarodowe przyjaźnie (pracuje z młodymi ludźmi m.in. z Nigerii, Malawi, Nepalu czy Indii). Interesuje się psychologią kliniczną oraz wszystkim, co można po jeffersonowsku określić jako life, liberty and the pursuit of happiness. Mieszka w Tarnowie, gdzie opiekuje się siedmioma kotami. Nakładem wydawnictwa MaMiKo ukazały się jej dwie książki poetyckie: Bitwy anielskie (2022) oraz Świat miał być z betonu (2023).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Agentka. Tom II Lara Jones
Agentka. Tom II
Lara Jones
Siedziałam w ostatniej ławce świątyni, nie mogę powiedzieć, że się nie denerwowałam. Myślę, że też byście się denerwowali gdybyście - tak jak ja - dostali rano bardzo lakoniczne wezwanie na spotkanie, właśnie w takim miejscu. Wreszcie to usłyszałam. Cichy szelest płaszcza a zaraz potem poczułam obecność. Przyszedł. Usiadł obok i przemówił. Od razu przeszedł do sedna wypominając mi dobitnie czego się dopuściłam. Pozwoliłam, żeby człowiek zamienił się w bestię. Zamienił się w wilkołaka. Tak to prawda. Ale ja nie miałam wyjścia, naprawdę. Zrobiłam to, żeby go uratować. "Za taki wy­skok po­win­naś zo­stać aresz­to­wa­na. Ale nie mamy na razie kim cię za­stą­pić. Nie mo­że­my po­zwo­lić sobie na nawet cza­so­we wy­co­fa­nie agen­ta ze służ­by. Na ze­wnątrz czeka na cie­bie ko­lej­ne za­da­nie. Pil­nuj ar­che­olo­gów, żeby nie do­grze­ba­li się za głę­bo­ko. I pa­mię­taj… – zni­żył zło­wiesz­czo głos – od teraz je­steś ob­ser­wo­wa­na. Każdy twój krok i każde twoje słowo będą ana­li­zo­wa­ne. Naj­mniej­szy błąd, a zo­sta­niesz do­pro­wa­dzo­na przed ob­li­cze Rady. – Wstał i wy­szedł rów­nie spo­koj­nie, jak wszedł." Siedziałam jeszcze chwilę, nie potrafiłam się ruszyć. Strach przejął nade mną całkowitą kontrolę. W końcu powoli doszłam do siebie. Muszę stawić czoła nowemu wyzwaniu... "Agentka. Tom II" to kolejna część serii o tym samym tytule. Poznajemy w niej dalsze losy głównej bohaterki Elizy Finder, która w tej części otrzymuje nową misję jako karę za niedopełnienie obowiązków. Ta seria to powieści fantastyczne więc książka zabierze was w wyimaginowany świat pełen tajemnic. Już z opisu dowiadujemy się, że będzie tutaj wątek archeologii i wykopalisk. Trochę się go obawiałam, że będzie mnie nudzić bo niezbyt przepadam za takimi wątkami ale nie było tak jak przypuszczałam. Wyciągnęłam się w fabułę i nawet mi ten niezbyt lubiany temat nie przeszkadzał. Polubiłam się z piórem autorki już podczas czytania pierwszego tomu. Miałam to szczęście, że czytałam jedną książkę po drugiej i nie musiałam czekać na kontynuację. Niestety jednak na trzeci tom poczekać muszę ale chociaż pocieszające jest to, że ma się pojawić i czytelnik dowiaduje się o tym na końcu książki. Autorka stworzyła ciekawą formę - książka jest napisana jako oddzielne opowiadania, jednak wszystkie się ze sobą w pewien sposób łączą. Cała historia ubrana jest w świetną, przyciągającą uwagę okładkę (no pomijając tę psującą efekt białą ramkę). Jeśli jesteście fanami mrocznego świata fantasy pełnego nieziemskich stworzeń to książka powinna wam przypaść do gustu
Villanelle - awatar Villanelle
ocenił na82 miesiące temu
Anbsulus, seria Zakon Eihiliona, Księga I Piotr Paszkowski
Anbsulus, seria Zakon Eihiliona, Księga I
Piotr Paszkowski
Tak, tak i jeszcze raz tak! To jest książka, która była tak przyjemna, że nie mogłam się od niej oderwać. Magia od pierwszych kartek delikatnie pochłania, aby w całości wciągnąć do świata pełnego zaklęć, tajemnic, ale także niebezpieczeństw. Nie brakuje tutaj walki dobra ze złem i typowych ludzkich zachowań, bo jakby nie było świat ludzi, miesza się tutaj ze światem magii. Autor wykreował głównego bohatera pod kątem młodzieży, tak aby każdy młody czytelnik mógł się z nim utożsamić i głębiej przeżywać jego przygody. Mamy typową niechęć do szkoły, nauki wraz z początkiem września, ale cóż się dziwić, chyba powrót do szkoły po wakacjach dla każdego wiązał się z podobnymi odczuciami. Żeby nie było zbyt nudno, autor wprowadza do życia bohatera wiele zmian i to diametralnych. Jego przygoda zaczyna się tak naprawdę wtedy, kiedy odkrywa, że prawdziwa magia istnieje. Wraz z przyjaciółmi trafia do Szkoły Króla, miejsca dla adeptów magii, a tam ekscytacji i przeżyć nie brakuje. Nie brakuje też demonów, krwiożerczych bestii i wielu innych niebezpiecznych wyzwań, ale to za chwilę. Szkoła Króla jest miejscem, w którym uczniowie mają też normalne przedmioty, jednak przeplatają się one z zaklęciami, pojedynkami wpływającymi na hierarchię uczniów i tworzą niesamowity kontrast urzekający czytelnika. Autor bardzo szczegółowo wykreował także świat Wolurmiterry, który jest tutaj ciekawym miejscem i zarazem wątkiem i to on sprawił, że nawet ja poczułam dreszczyk emocji, który wywołał gęsią skórkę. Jest pełen grozy, potworów i zła, które dosłownie wypływa z niego. Ten świat nie jest tylko dodatkowym elementem, czy tłem historii. Jest równie ważny i to on dodaje tej mrocznej aury książce. Autor pokusił się również o wątek magiczno-historyczny związany z tytułowym Zakonem Eihiliona. Czym jest ten zakon? Tego dowiecie się, czytając. Mogę Wam jedynie zdradzić, że to on i jego tajemnice odgrywają główną rolę w całej fabule, są jej ,,kręgosłupem". Piotr Paszkowski zaskoczył mnie swoim debiutem. Stworzył klimat znany dla czytelnika z innych powieści tego gatunku, jednak zafundował również doskonały powiew świeżości, który świetnie wpłynął na odbiór książki. Jest to księga pierwsza i tak naprawdę nie mogę doczekać się, kiedy będzie już kolejna część. Czuję, że będzie to seria, która zyska rzesze fanów. Mnie kupiła!
_mama_wojtka_ - awatar _mama_wojtka_
ocenił na102 miesiące temu
Miasto jutra. Czas wyboru Monika Przybyła
Miasto jutra. Czas wyboru
Monika Przybyła
Książka trafiła w moje ręce dzięki https://sztukater.pl/ Autor: Monika Przybyła @miastojutra_official Wydawnictwo: Novae Red @wydawnictwo_novaeres "Świat się nie skończył, on po prostu przestał należeć do nas" Wyobraź sobie świat siedemdziesiąt lat po Ostatniej Wojnie Światowej, która prawie unicestwiła ludzkość. To co ocalało musiało się podporządkować Humanoidom, zaawansowanym syntetycznie istotom, które wyposażone są w samorozwijającą się sztuczną inteligencję. To AI ustanawia prawo, a człowiek musi się pogodzić z nowym porządkiem, w którym całkowicie utracił wolność decydowania o sobie🤯. Każdy najmniejszy bunt tłumiony jest z zarodku przez elitarne jednostki specjalne zwane Dwunastkami. W skład tych jednostek wchodzą osierocone dzieci, które werbowane są i szkolone od najmłodszych lat, by w przyszłości stać się lojalnymi i bezwzględnymi maszynami. Główna bohaterka powieści, Wiśnia, jest jedną z Dzwunastek. Ślepo wierzy w system, jest bezwzględna, lojalna i zdyscyplinowana. Wszystko diametrialnie się zmienia, gdy Wiśnia trafia w ręce buntowników. Tam zaczyna się dla niej najważniejsza próba, konfrontacja z prawdą i iluzją o świecie w którym żyła❤️‍🔥 Jakże ta książka jest na czasie🤯. Pani Monika zbudowała świat spójny, przekonujący i przerażająco realny. Pomimo że książka nie jest klasycznym postapo które uwielbiam (zgliszcza ruiny i kanibale😅),to raczej miękka dystopia, w której człowiek dobrowolnie oddał wolność za cenę wygody i poczucia bezpieczeństwa. Humanoidy rozwiązały wiele problemów ludzkości takich jak głód, wojny, bezrobocie, ale kosztem całkowitego podporządkowania się. Ogromne gratulacje dla Autorki za zbudowanie doskonale przemyślanego świata, od struktury społeczeństwa, technologię, po psychiczne skutki życia pod kontrolą AI. To właśnie czyni książkę tak aktualną i refleksyjną. Co mi się najbardziej podobało? Zdecydowanie pierwszoosobowa narracja jak i również sama postać głównej bohaterki. Wiśnia to twarda, cyniczna kobieta z niewyparzonym językiem, toksyczna w relacjach, a jednocześnie bardzo ludzka. Pomimo problemów emocjonalnych postaci nie irytuje i nie przytłacza. Jej ewolucja emocjonalna jest bardzo wiarygodna. Bohaterowie drugoplanowi również mają wyraziste charaktery, nikt nie jest tutaj z kartonu. Książka jest dość obszerna (ponad 500 stron),ale czyta się niezwykle szybko. Pierwsza część wprowadza nas dystropijny świat i relacje, natomiast druga to prawdziwy rollercoaster emocji. Jeśli chodzi o wątek romantyczny to mamy tutaj nienachalne powolne slowburn. Wszystko idealnie wyważone. Podsumowując, mimo że to science-fiction to książkę czytało się nie jak fikcję lecz jako opis przyszłych, mocno prawdopodobnych zdarzeń. Łatwo, przynajmniej w mojej opinii, wyobrazić sobie świat opisany na stronach "Miasta Jutra", że kiedyś być może czeka nas wojna, w której tym razem cała ludzkość będzie stała po jednej stronie. Jak blisko jesteśmy granicy, gdzie człowiek zostanie zniewolony przez technologię, którą sam stworzył. Pani Moniko, fenomenalna wizja przyszłości! Porusza, ściska za serce i daje do myślenia. Połączenie wiarygodności, narracji i emocjonalnego stulu dało genialny efekt. Czy po lekturze inaczej będę patrzeć na mikser, odkurzacz czy domowego robota? Oczywiście że nie! Jednak wszechobecne boty na infolinii i brak możliwości dyskusji z żywym człowiekiem nieraz przypomną mi tą lekturę. Serdecznie polecam❤️
frycekczyta842 - awatar frycekczyta842
ocenił na71 dzień temu
Wiarownik Grzegorz Szczepara
Wiarownik
Grzegorz Szczepara
Ziemi po katastrofie grozi kolejne zagrożenie...🤔 🐉Po katastrofie, która zdziesiątkowała ludzkość, pozostali przy życiu próbują dalej wieść w miarę normalne życie. Jedynym z nich jest Alaryk. Na co dzień zajmuje się razem z ukochaną pozyskiwaniem i sprzedażą olejkiem brzozowym. Lecz jednego dnia dzieje się coś nieoczekiwanego... Pobliska wioska zostaje zaatakowana przez nieznaną siłę, jej mieszkańcy zabici, a ukochana Alaryka opętana przez demona. Nie mając wyjścia nasz bohater zabija ją, sam prawie tracąc przy tym życie. Ratuje go Kondar, legendarny Wiarownik, tępiciel demonów. Alaryk szukając sensu i zemsty dołącza do niego i wkracza na ścieżkę, która jest mu przeznaczona. ✒️"Wiarownika" od Grzegorza Szczepary (@wiarownik ) miałem już od dawna na moim czytelniczym celowniku. Świat po zagładzie, resztka ludzi walczących o przetrwanie, tajemniczy zakon wojowników i łowców demonów. Brzmi świetnie! ✒️I takie jest. Autor daje nam do poznania świat tak dobrze znany, ale lata po katastrofie. Ludzie żyją tu w małych społecznościach cofnięci do czasów bez technologi. W tym wszystkim tajemniczy zakon ludzi z dostępem do mocy danej im od bogów i bóstw. ✒️ Może tylko jak dla mnie trochę mało tego świata, ale w sumie czego oczekiwać po końcu świata 😅 no i mamy jeszcze inne książki ze świata, które napewno to nadrabiają 🤔 ✒️Do czego mógłbym się przyczepić to to, że większość rzeczy, osób jest tu czarno biała. Albo źli, albo dobrzy. Nie mam takiego wrażenia szarości. Czy to wada? Musicie zdecydować sami. Mnie nie przeszkadzało aż tak. 🐉To świetny debiut. Książkę czyta się bardzo lekko i pod historią o walce z demonami mamy też ciekawie pokazaną drogę bohaterów, walkę o odkupienie i wiarę. To głębsza historia niż może się wydawać. Polecam bardzo, jak na debiut to bardzo dobra książka z wielkim potencjałem na rozwój uniwersum🔥
Raylan - awatar Raylan
ocenił na89 dni temu
Equalibrum. Zwiastun Śmierci Andrzej Dąbroś
Equalibrum. Zwiastun Śmierci
Andrzej Dąbroś
Miałam nosa! Od początku czułam, że to będzie dobra książka, więc zarezerwowałam sobie dla niej wolny wieczór. I to wystarczyło, ponieważ od pierwszej do ostatniej strony nie mogłam się od niej oderwać. Na wstępie pochwalmy autora za pomysł, który wydaje się wymykać schematom i budować własny obraz fantastycznego świata. Bez większych wyjaśnień otwierają się przed nami drzwi do dynamicznych zdarzeń i dopiero z czasem wychwytujemy detale rozjaśniające nam w głowie. Bardzo lubię taki zabieg, ponieważ mogę doświadczać wszystkiego wraz z bohaterami a tutaj, w tym przypadku, było to podwójnie przyjemne, ponieważ główne postacie intrygowały swoją przeszłością, przyciągały uwagę sposobem bycia a także poddawały w wątpliwość podejmowane decyzje. A na przestrzeni ponad czterystu stron było mnóstwo trudnych wyborów. Pożeracz Światów dawno temu zapragnął przejść władzę nad żywymi. Wówczas został pokonany i zepchnięty ku zapomnieniu. Czekał jednak w ukryciu na dzień swojego odrodzenia. Wiele stuleci później Alex zostanie powołany do odkrycia prawdy o tajemniczym świecie. Mając u boku Anastazję stanie naprzeciw niebezpieczeństwom, by przegonić wszechobecne cienie. Tylko czy zdąży na czas? I czy odnajdzie w tym swoje prawdziwe przeznaczenie? Nie tylko motyw magicznego świata zawita na pierwszym planie, ponieważ tuż pod powierzchnią czaić się będą tematy polityczne, społeczne i kwestie moralne. Autor rozbudował swoją krainę na każdej płaszczyźnie, pokazał panujące w niej zasady a także w subtelny sposób skonfrontował to z naszą codziennością. Czytając o pokonywaniu kolejnych przeszkód, wraz z Alexem szukałam własnego miejsca oraz odpowiedzi na wiszące w powietrzu pytania i bawiłam się lepiej niż dobrze, gdy surowe otoczenie było zamknięte na moje prośby. To powieść pisana męską ręką, dojrzała, błyskotliwa, ale także bezlitosna. Dużo skrajnych emocji łączy się w spójną opowieść naszpikowaną niebezpieczeństwem oraz podstępnym losem. Andrzej Dąbroś pozytywnie mnie zaskoczył w pełni wykorzystując potencjał swojego pomysłu, zmieniając go w grę pełną pułapek, z odpowiednim klimatem, gęstą atmosferą oraz mylnymi tropami prowadzącymi nas do wybuchowego finału. Polecam!
Heather - awatar Heather
ocenił na89 dni temu
Pobłysk Grzegorz Bobin
Pobłysk
Grzegorz Bobin
„Pobłysk” Grzegorza Bobina to powieść fantasy o wyraźnie mrocznym, surowym klimacie, która od pierwszych stron daje czytelnikowi do zrozumienia, że nie będzie to historia lekka ani jednoznaczna. Autor zabiera nas do Ruberii – świata naznaczonego strachem, fanatyzmem i brutalnością, gdzie polowanie na czarownice staje się narzędziem władzy i kontroli. To rzeczywistość, w której granica między dobrem a złem szybko się zaciera. Jednym z największych atutów książki jest jej atmosfera. Bobin buduje świat przywodzący na myśl mroczne, quasi-średniowieczne realia, przesycone zabobonami i nienawiścią wobec inności. Opisy są sugestywne, momentami wręcz duszne – czuć w nich zapach dymu, wilgoci i strachu. Ten ciężki klimat działa na wyobraźnię i sprawia, że Ruberia staje się miejscem niepokojąco realnym. Na pierwszy plan wysuwa się duet głównych bohaterów – Płomyk i Kozik. To postacie kontrastujące, ale jednocześnie doskonale się uzupełniające. Płomyk jest impulsywna, zdeterminowana i kierowana gniewem, który ma swoje głębokie uzasadnienie. Jej postać przyciąga siłą charakteru i wyrazistością. Kozik z kolei to bohater bardziej wycofany, naznaczony stratą i niepewnością, ale posiadający wewnętrzną wrażliwość, która czyni go niezwykle autentycznym. Relacja między nimi stanowi emocjonalne centrum powieści. Nie jest to jednak klasyczna historia przyjaźni czy rodzącego się uczucia, lecz raczej opowieść o dwóch zranionych osobach, które uczą się współistnienia w świecie pełnym przemocy. Ich wspólna droga, choć momentami nierówna, nadaje historii ludzkiego wymiaru i pozwala czytelnikowi na głębsze zaangażowanie. Fabuła rozwija się w rytmie podróży – bohaterowie przemierzają kolejne krainy, napotykają przeszkody i odkrywają tajemnice związane zarówno z magią, jak i własną przeszłością. Autor sprawnie łączy elementy klasycznego fantasy z nutą grozy, co nadaje opowieści dodatkowej intensywności. Nie brakuje tu scen brutalnych i bezkompromisowych, które podkreślają bezwzględność wykreowanego świata. Nie wszystkie elementy powieści są jednak równie dopracowane. Momentami można odnieść wrażenie, że niektóre wątki zostały potraktowane zbyt skrótowo, a wydarzenia następują po sobie zbyt szybko, by w pełni wybrzmieć. Dotyczy to zwłaszcza scen, które mogłyby budować napięcie lub pogłębiać relacje między bohaterami – ich potencjał nie zawsze zostaje w pełni wykorzystany. Styl autora jest przystępny i płynny, co sprawia, że książkę czyta się stosunkowo łatwo, mimo jej objętości. Dialogi są naturalne, a narracja nie przeciąża czytelnika nadmiarem szczegółów. To sprawia, że nawet osoby mniej zaznajomione z gatunkiem fantasy mogą odnaleźć się w tej historii. Na uwagę zasługuje również sposób, w jaki autor przedstawia moralność swoich bohaterów. „Pobłysk” unika prostych podziałów na dobro i zło, pokazując świat pełen odcieni szarości. Decyzje postaci często wynikają z bólu, straty i chęci przetrwania, co czyni je bardziej wiarygodnymi, choć nie zawsze łatwymi do zaakceptowania. Zakończenie powieści to jeden z jej mocniejszych punktów. Jest emocjonalne, nieoczywiste i pozostawia czytelnika z refleksją, zamiast podawać gotowe rozwiązania. To finał, który dobrze wpisuje się w ton całej historii i podkreśla jej najważniejsze motywy. „Pobłysk” to propozycja dla czytelników szukających mrocznego fantasy z wyraźnym naciskiem na atmosferę i bohaterów. Choć niepozbawiona pewnych nierówności, książka potrafi zaangażować i zapada w pamięć dzięki swojemu klimatowi oraz niejednoznacznym postaciom. To opowieść, która nie boi się pokazywać świata w jego najciemniejszych barwach.
mkcelinska - awatar mkcelinska
oceniła na626 dni temu
Konstruktor. Księga Przymierza Mariusz Brzezina
Konstruktor. Księga Przymierza
Mariusz Brzezina
📚KONSTRUKTOR. KSIĘGA PRZYMIERZA 🖋Mariusz Brzezina @wydawnictwo_novaeres 🔸🔹🔸🔹🔸🔹 „Konstruktor. Księga Przymierza” to powieść, która otwiera drzwi do światów, o jakich nawet nie śniliśmy… Są takie książki, które nie tylko przenoszą nas w inne miejsca, ale wywracają naszą rzeczywistość na drugą stronę. „Konstruktor. Księga Przymierza” Mariusza Brzeziny zdecydowanie należy do tej kategorii, bo to historia, która zaczyna się niewinnie, w słońcu włoskiego lata 1935 roku, by chwilę później porwać czytelnika w podróż między wymiarami, gdzie fantazja, nauka i magia przenikają się w zaskakujący sposób. Poznajemy młodego Tomka, który trafia do małego miasteczka w Italii i przypadkiem odkrywa miejsce, które na zawsze zmieni jego życie. Niepozorny sklepik z zabawkami, jednak te zabawki nie są zwykłe. Ożywają, wybierają swoich opiekunów, reagują na ludzkie emocje. A ich twórca, Mario, to nie tylko uroczy staruszek, lecz konstruktor, wizjoner i naukowiec, który od lat pracuje nad technologią przekraczającą granice wyobraźni. Autor po mistrzowsku łączy klimat przedwojennej Europy z koncepcją multiwersum, tworząc świat pełen cudów, w którym matematyka splata się z duchowością, a fizyka z metafizyką. Podróże Tomka, Laury i Mario przez równoległe światy, jedne piękne, inne niepokojące, niosą ze sobą zarówno zachwyt, jak i zagrożenie. Bohaterowie stają oko w oko z tajemniczą przepowiednią, niezwykłymi istotami i prawdami, które zmuszają do myślenia o naturze rzeczywistości. To powieść nie tylko przygodowa, lecz także bardzo refleksyjna. Autor przemyca filozofię, naukowe ciekawostki i mądre spostrzeżenia, nie odbierając historii lekkości. Czyta się ją z rosnącą fascynacją - raz płynnie chłonąc dynamiczne sceny, innym razem zatrzymując się nad słowami Mario, który z pasją opowiada o wymiarach, energii i strukturze wszechświata. Największą siłą tej książki jest jednak atmosfera: tajemnicza, baśniowa, nieco retro, a zarazem świeża i bardzo oryginalna. Wywołuje to uczucie, jakbyśmy sami przekraczali próg warsztatu konstruktora i odkrywali świat, w którym „niemożliwe” przestaje istnieć. „Konstruktor. Księga Przymierza” to idealna propozycja dla tych, którzy kochają opowieści niosące ze sobą magię, przygodę i odrobinę naukowej iskry. To książka, która zachwyca wyobraźnią, angażuje emocjonalnie i zostawia z głową pełną pytań, tych najważniejszych, o nasze miejsce w świecie i poza nim. Po zakończeniu lektury aż trudno wrócić na Ziemię. Za egzemplarz oraz możliwość współpracy reklamowej dziękujemy wydawnictwu @wydawnictwo_novaeres #Konstruktor #MariuszBrzezina #KsięgaPrzymierza #fantastyka #polecamksiążkę #nowalektura #czytamfantastykę #polskafantastyka #bookreview #czytambolubię #czytampolskichautorów #bookstagrampl #książkowelove #zapowiedźczytelnicza
zaczytanymezczyzna - awatar zaczytanymezczyzna
oceniła na84 miesiące temu
Rewolucja Alicja Wisła
Rewolucja
Alicja Wisła
„Rewolucja” Alicji Wisły to powieść, która od pierwszych stron jasno komunikuje swoje ambicje – stworzyć dynamiczne, mroczne uniwersum, w którym magia splata się z postapokaliptyczną wizją świata, a walka o wolność nabiera bardzo osobistego wymiaru. To historia oparta na dobrze znanych motywach, ale podana w sposób wystarczająco świeży, by przyciągnąć zarówno fanów fantasy, jak i czytelników poszukujących emocjonalnego zaangażowania. Fabuła koncentruje się wokół Leny – dziewczyny wychowanej w brutalnym systemie Federacji, która od najmłodszych lat była szkolona na bezwzględne narzędzie w rękach magów. Świat przedstawiony jest surowy i bezlitosny: dzieci pozbawia się tożsamości, emocji i wolnej woli, a posłuszeństwo wymusza się bólem i manipulacją. Już sam początek, z brawurową ucieczką Leny i jej brata, nadaje historii szybkie tempo i wprowadza czytelnika w sam środek chaosu. Największą siłą książki jest właśnie dynamika wydarzeń. Autorka nie pozwala czytelnikowi na chwilę wytchnienia – pościgi, walki i kolejne zwroty akcji sprawiają, że trudno odłożyć tę powieść. Podróż bohaterów przez zniszczony świat ma w sobie coś z nieustannej ucieczki przed losem, który wydaje się nieunikniony, a jednocześnie buduje napięcie związane z nadchodzącą konfrontacją z Federacją. Na uwagę zasługuje także konstrukcja świata. Wizja rzeczywistości po „ewolucji gatunków”, w której ludzie, magowie i chimeryjczycy funkcjonują obok siebie, tworzy interesujące tło dla wydarzeń. Choć momentami można odczuć niedosyt w zakresie szczegółów dotyczących zasad rządzących tym uniwersum, to jednak jego ogólny zarys jest na tyle sugestywny, że pozwala zanurzyć się w historii bez większego oporu. Relacja między Leną a Caspianem to jeden z najbardziej angażujących elementów powieści. Motyw od wrogości do zaufania został poprowadzony w sposób naturalny, bez przesadnej idealizacji. Ich relacja opiera się na napięciu, nieufności i stopniowym odkrywaniu siebie nawzajem, co nadaje jej autentyczności. To nie jest łatwa, romantyczna historia – raczej powolne budowanie więzi w świecie, który nie sprzyja uczuciom. Sama Lena to bohaterka, która wyróżnia się na tle wielu postaci znanych z literatury fantasy. Z jednej strony silna i zdeterminowana, z drugiej – naznaczona traumą i wewnętrznymi konfliktami. Jej emocje, choć przez lata tłumione, przebijają się na powierzchnię w kluczowych momentach, co czyni ją postacią wiarygodną i wielowymiarową. Również postacie drugoplanowe, choć nie zawsze w pełni rozwinięte, dodają historii kolorytu i dynamiki. Styl autorki jest przystępny i nastawiony na akcję. Narracja płynie szybko, momentami wręcz filmowo, co sprzyja budowaniu napięcia, ale czasami odbywa się kosztem głębszych refleksji czy bardziej szczegółowego worldbuildingu. Niektóre wątki aż proszą się o rozwinięcie, co może być zarówno wadą, jak i zapowiedzią kolejnych części. „Rewolucja” to powieść, która łączy w sobie elementy fantasy, science fiction i romansu, tworząc angażującą, choć momentami nierówną historię. To lektura dla tych, którzy cenią szybkie tempo, wyrazistych bohaterów i emocjonalne napięcie. Mimo drobnych niedociągnięć książka ma duży potencjał i pozostawia czytelnika z poczuciem, że to dopiero początek większej opowieści.
mkcelinska - awatar mkcelinska
oceniła na71 miesiąc temu
Hikatom S.N.L. Mai
Hikatom
S.N.L. Mai
„Hikatom” autorstwa S.N.L. Mai to powieść, która potrafi jednocześnie oczarować i zirytować - nie przez przypadek, lecz dzięki świadomym decyzjom autorki. To fantasy, obok którego trudno przejść obojętnie, bo nie daje się łatwo „skonsumować”. Wymaga skupienia, cierpliwości i emocjonalnego zaangażowania. Na pierwszy rzut oka punkt wyjścia wydaje się znajomy: akademia, młoda bohaterka obciążona traumą, magia, inne światy i smoki. Szybko jednak okazuje się, że nie jest to opowieść o wybrańcu ani o ratowaniu świata. W centrum stoi walka o przetrwanie w systemie opartym na przemocy i kontroli - miejscu, które nie kształtuje, lecz łamie. To właśnie ten motyw nadaje historii mroczniejszy i bardziej dojrzały ton. Jednym z najmocniejszych elementów książki jest klimat. Ciężki, melancholijny, momentami niemal senny, przywodzący na myśl oniryczne opowieści, w których granica między snem a jawą się zaciera. Zamiast dynamicznej akcji czytelnik dostaje powolne, konsekwentne zanurzenie w świecie, który jednocześnie przytłacza i hipnotyzuje. Akali daleko do stereotypowej „silnej bohaterki”. Jest zmęczona, poraniona psychicznie i zagubiona, a jej największą siłą pozostaje determinacja. Akademia Hikatomska nie została wybielona - to brutalne środowisko pełne hierarchii, przemocy i presji psychicznej, co nadaje historii wiarygodności. Szczególnie intrygujący jest wątek snów oraz postać Amélie - arystokratki z innego wymiaru, która zaczyna śnić o Akali. Wizje są intensywne, intymne i niepokojące, budują napięcie i zapowiadają dalszy rozwój fabuły. Rozbudowany świat - siedem wymiarów, różne rasy i złożony system magii - robi wrażenie, choć momentami nadmiar informacji przytłacza, a tempo narracji, zwłaszcza w środkowej części, wyraźnie zwalnia. Ponad 600 stron daje się odczuć. Nie jest to lektura lekka ani komfortowa. Pojawiają się wątki przemocy, traumy, manipulacji i erotyki. Mimo mankamentów „Hikatom” pozostaje historią odważną, intensywną i zapadającą w pamięć - idealną dla tych, którzy w fantasy szukają emocji, a nie wyłącznie akcji.
booksofsunny - awatar booksofsunny
ocenił na103 miesiące temu
Dzień Przeznaczenia Bartosz Tchórz
Dzień Przeznaczenia
Bartosz Tchórz
[współpraca barterowa z Bartoszem Tchórzem] Jako wieloletnia miłośniczka fantastyki z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po debiutancką powieść Bartosza Tchórza. Autor zaprasza nas na planetę Erismę, gdzie odwieczna walka dobra ze złem przybiera epicki wymiar. Od pierwszych stron czuć ogromną pasję twórcy do kreowania rozbudowanych światów o bogatym tle wydarzeń. Planeta Erisma zdumiewa swoim rozmachem oraz dbałością o szczegóły geograficzne. Bardzo doceniam dołączoną do wydania mapę, ponieważ pozwala ona lepiej odnaleźć się w krainach zamieszkałych przez zróżnicowane rasy. Historia skupia się na konieczności zjednoczenia wszystkich ludów w obliczu powracającego mroku sprzed tysięcy lat. Temat współpracy ponad podziałami został przedstawiony z dużą wrażliwością i bez zbędnego patosu. Bohaterowie stają przed trudnymi wyborami, które niosą za sobą realne konsekwencje dla całego uniwersum. Akcja utworu rozwija się dynamicznie i sprawia, że kolejne rozdziały czyta się z dużą lekkością. Ciekawym urozmaiceniem jest obecność stworzeń takich jak smoki czy gryfy. Warto wspomnieć, że autor w przemyślany sposób wyjaśnia symbolikę pojawiającą się na okładce książki. Oczywiście w tekście można dostrzec pewne niedoskonałości typowe dla pierwszych kroków w świecie literatury. Powieść cierpi z powodu braku profesjonalnej redakcji oraz rzetelnej korekty. Podczas lektury natrafiałam na błędy językowe oraz powtórzenia. Styl narracji jest oszczędny i momentami sprawia wrażenie zbyt uproszczonego. Dialogi bohaterów bywają sztuczne i nie oddają naturalnych emocji. Same postacie są kreowane w sposób dość idealny - szlachetne dobro i demoniczne zło i brakuje im moralnej niejednoznaczności. Zauważyłam również pewne luki logiczne w zachowaniu niektórych postaci. Rozdziały są długie, co może utrudniać płynne czytanie. Mimo tych mankamentów całość stanowi obiecujący początek większej serii fantasy. Z ciekawością będę śledzić dalszy rozwój warsztatu autora oraz losy mieszkańców planety Erisma w kolejnych tomach. Daję tej serii szansę.
Kethra - awatar Kethra
oceniła na69 dni temu
PRZYJACIEL Z RÓZOWEGO NIEBA
PRZYJACIEL Z RÓZOWEGO NIEBA
Jeśli myślicie, że do tej pory przeczytaliście już wszystko i nic was nie zaskoczy… jak bardzo się mylicie. Tak bardzo, jak ja do momentu, aż sięgnęłam po „Przyjaciela z różowego nieba”. Nic nie rozbroiło mnie emocjonalnie tak, jak ta powieść. Historia zaczyna się niemal jak pocztówka z idealnego świata — szczęśliwy chłopiec, kochająca rodzina, codzienność pełna światła i spokoju. A potem… jedno pęknięcie. Jakby ktoś nagle zerwał zasłonę i wpuścił do środka zimny, bezlitosny wiatr. Czytając o stracie, która dotknęła Maxa, czułam, jak ból sączy się z każdej kartki prosto do mojej duszy. Ta książka boleśnie uświadamia, jak łatwo życie, które wiedziesz, może się zmienić — bez ostrzeżenia, bez czasu na przygotowanie. Ogromnie poruszył mnie wątek wojny. Wojny, która nie jest tu odległą historią, lecz czymś namacalnym, znanym i przerażająco bliskim. To właśnie ona odebrała Maxowi kolory — zamieniając jego kolorowe niebo w szary, ponury krajobraz smutku i żałoby. Autor nie epatuje tanim dramatyzmem, a mimo to emocje uderzają z siłą huraganu. Ale — jak to się mawia — nawet po najgorszej burzy można dostrzec promyk słońca. Tym promykiem okazuje się Victoria. Początkowo Max, zamknięty w swoim bólu, odpycha dziewczynę, jakby bał się kolejnej straty. Jednak z czasem coś się zmienia. Między bohaterami rodzi się przyjaźń — delikatna, nieoczywista, budowana powoli, a przez to niezwykle autentyczna. Śledziłam ten wątek z zapartym tchem, czując, że każdy drobny gest ma ogromne znaczenie. I gdy wydawało mi się, że historia zaczyna podążać przewidywalną ścieżką — książka znów mnie zaskakiwała. Raz po raz. Emocjonalnie, fabularnie, symbolicznie. Długo zastanawiałam się, jak napisać tę recenzję, i doszłam do jednego wniosku: żadna recenzja nie odda w pełni emocji, które autor włożył w tę historię. To książka, którą się przeżywa, a nie tylko czyta. Dla mnie powinna stać się obowiązkową lekturą szkolną — bo uczy empatii, pokazuje siłę przyjaźni i przypomina, że nawet po największym cierpieniu można odnaleźć światło. Piękna. Tak po prostu. Żadna ocena nie odda jej hołdu.
patkawarrior995 - awatar patkawarrior995
ocenił na102 miesiące temu
Dziedzictwo smoczej krwi Adam Lamczyk
Dziedzictwo smoczej krwi
Adam Lamczyk
Czy jesteście gotowi na historię, w której krew miesza się z pyłem areny, a zapach lochów jest niemal wyczuwalny? ⛓️🔥 Od pierwszych stron zostajemy wrzuceni w brutalną rzeczywistość, gdzie poznajemy Ragrosa. Jego świat to nieustanna walka na arenie, surowa dyscyplina i niewolniczy trud. Zaintrygowało mnie to, jak pomimo przeciwności losu, spotkanie z tajemniczym magiem staje się dla niego punktem zwrotnym. Powoli zaczyna rozumieć swoją historię, niezwykłe moce, a nawet uczyć się kontroli nad demonami... 🐉 To niesamowite, jak dojrzewa, szukając sprzymierzeńców w buncie przeciwko oprawcom. Pytanie, czy z armii niewolników bez celu można stworzyć potężne wojsko? 🛡️✨ To, co najbardziej zapadło mi w pamięć, to niewiarygodna wyobraźnia autora przy kreowaniu świata. Przyznam szczerze, że te szczegółowe opisy tak wielu postaci – od majestatycznych smoków, przez minotaury, drakonidy, aż po elfy – naprawdę zasługują na wielkie brawa! 👏 Historia jest mroczna i gęsta, dosłownie czuć wilgoć zatęchłych lochów i zapach wzniecanych pożarów. Czytając, czułam się tak, jakbym sama tam była. 🕯️🌫️ ​Choć książka nie należy do najgrubszych, czytałam ją powoli, delektując się każdą sceną i szczegółami tych wszystkich niezwykłych istot. Pamiętajcie jednak: jeśli szukacie lekkiej, bajkowej fantastyki, to zdecydowanie nie jest to książka dla Was. ⚠️ Tu rządzi mrok!
Czarodziejski_regal - awatar Czarodziejski_regal
ocenił na810 dni temu

Cytaty z książki Stary Przyjaciel

Więcej

Nie jest łatwo znaleźć ptaka, który wyleciałby z otwartej klatki. Większość jest straszna i nie poleci nigdy. Nie z braku wyboru. Z braku wolnej woli. Z wychowania pod jednym zimnym niebem, wytresowania maszyny, tak że nie da się już wskazać granic ich dusz. Ci, którzy znali tylko gang, wierzyli gangowi, dumni z jedynej dostępnej dla nich przynależności. Jeśli w świerkowym lesie spotkasz zamkniętego ptaka, nie rób tego co ja. Nie przytulaj go. A jeśli wskaże ci pociąg, nie wsiadaj. Schowaj się w mchu.

Nie jest łatwo znaleźć ptaka, który wyleciałby z otwartej klatki. Większość jest straszna i nie poleci nigdy. Nie z braku wyboru. Z braku wolnej woli. Z wychowania pod jednym zimnym niebem, wytresowania maszyny, tak że nie da się już wskazać granic ich dusz. Ci, którzy znali tylko gang, wierzyli gangowi, dumni z jedynej dostępnej dla nich przynależności. Jeśli w świerkowym lesi...

Rozwiń
Agnieszka Płonka Stary Przyjaciel Zobacz więcej
Więcej