Tysiąc dni bez Ciebie

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Cykl:
- Złamane Serca (tom 1)
- Data wydania:
- 2025-02-14
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-02-14
- Liczba stron:
- 436
- Czas czytania
- 7 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368175332
Jedna chwila wystarcza, by spokojne i szczęśliwe życie Olivera wywróciło się do góry nogami. Gdy jego żona Linda oświadcza mu, że spodziewają się dziecka, mężczyzna wpada w szał. Sądzi, że kobieta specjalnie zaszła w ciążę, chociaż zgodziła się iść z nim przez życie, rezygnując z macierzyństwa. Demony przeszłości, które do tej pory Oliver skrzętnie ukrywał, nagle dochodzą do głosu, podszeptując tylko jedno słuszne rozwiązanie – rozwód. Mijają trzy lata. Za sprawą umierającego dziadka Olivera on i Linda zostają zmuszeni, by znów ze sobą zamieszkać. On ma narzeczoną i jasno sprecyzowane cele na przyszłość. Ona wciąż nie może pogodzić się z tym, jak trzy lata temu potraktował ją Oliver. Czy wobec takiej przeszłości mają jeszcze szansę na miłość?
Kup Tysiąc dni bez Ciebie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Tysiąc dni bez Ciebie
Poznaj innych czytelników
647 użytkowników ma tytuł Tysiąc dni bez Ciebie na półkach głównych- Przeczytane 440
- Chcę przeczytać 199
- Teraz czytam 8
- 2025 40
- Legimi 17
- Posiadam 17
- Ulubione 9
- E-book 5
- Przeczytane 2025 4
- 2026 3
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Tysiąc dni bez Ciebie
Mama powiedziała mi kiedyś, że człowiek jest w stanie wybaczyć wszystko.
Wybaczyć, ale nie zapomnieć.
człowiek nie zakochuje się wiele razy. Miłość jest tylko jedna. Spotykamy właściwą osobę i dzieje się magia. I nawet jeśli los ro...
Rozwiń































OPINIE i DYSKUSJE o książce Tysiąc dni bez Ciebie
Rzadko daję jedną gwiazdkę i muszę przyznać, że nawet dla mnie ta ocena jest zaskoczeniem.
Z tego, co zdążyłam zauważyć, jest to debiut autorki, ale to nie jest jej pierwsza książka, którą przeczytałam. Wcześniej sięgnęłam po drugi tom serii, który mi się podobał, dlatego skusiłam się cofnąć do pierwszej części. Niestety jest to pisarski koszmarek.
Para głównych bohaterów jest po prostu fatalna. Olivier to toksyk, któremu najzwyczajniej w świecie nie należy się żadne wybaczenie i rozgrzeszenie, nawet jeśli cierpiał i utkwił gdzieś w ciemnych zakamarkach swojej własnej głowy. Krzywda, jaka przez niego spotkała jego żonę (byłą? Obecną?) jest tak ogromna, że on, jako postać może być przeze mnie oceniony tylko i wyłącznie negatywnie.
Linda natomiast jest kobietą bez wyrazu. Skrzywdzoną z każdej strony, jednak dającą się łatwo manipulować, bez poczucia własnej wartości i szacunku do siebie samej. Sprowadziła sobie na głowę tragedię przez szereg swoich własnych decyzji. Tak zwyczajnie głupiej postaci nie da się lubić, nawet jeśli była tak mocno krzywdzona i pokiereszowana przez życie.
Historia totalnie absurdalna. Sam pomysł z jakimś zapisem w spadku wydał mi się nawet początkowo ciekawy, dlatego lektury nie porzuciłam, jednak im dalej w las tym... no właśnie. Jak dorośli ludzie, prowadzący od lat osobne życia, mający swoje kompletnie odrębne sprawy, których nic prócz (paradoksalnie) rozwodu nic nie łączy, mogą przystać na tak nielogiczną i chorą propozycję, jak zamieszkanie razem, żeby spełnić wolę umierającego dziadka? Ten cały dziadek też musiał mieć niezły bałagan w głowie zmuszając do takiego trudu ludzi, na których rzekomo mu zależy. Jakieś totalne pomieszanie z poplątaniem.
Całość przerysowana i nudna. Ciekawsze byłoby liczenie, ile razy Linda zjadła luksusowego batonika orzechowego, a Olivier ściska nasadę nosa. A no i Mason paradujący w kolorowych ciuchach. Oszczędźcie sobie tej farsy i nie czytajcie tej pozycji. Bardzo słaba fabularnie i pisarsko. Nawet redakcja się nie spisała, bo w książce jest masa błędów. Nie znajduję pozytywu. Ogromna, zasłużona 1.
Rzadko daję jedną gwiazdkę i muszę przyznać, że nawet dla mnie ta ocena jest zaskoczeniem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ tego, co zdążyłam zauważyć, jest to debiut autorki, ale to nie jest jej pierwsza książka, którą przeczytałam. Wcześniej sięgnęłam po drugi tom serii, który mi się podobał, dlatego skusiłam się cofnąć do pierwszej części. Niestety jest to pisarski koszmarek.
Para głównych bohaterów...
Generalnie książkę czyta się bardzo szybko, nie można się oderwać, z niecierpliwością czeka się w końcu na konfrontacje głównych bohaterów, żeby wreszcie prawda wyszła na jaw, ale ... Dla mnie jest tu mnóstwo rzeczy niezrozumiałych. No bo czemu tak właściwie Linda kochała tego Oliwiera? Był przedstawiony bardzo negatywnie, żadnych fajnych cech. Tak bardzo nie chciał mieć dzieci a mimo wszystko przespał się z nią bez zabezpieczenia? Serio? W ogóle jak ona mogła pójść z nim do łóżka po tym co jej zrobił? Oczywiście, rozumiem że to był celowy zabieg żeby zaszła w ciążę i żeby było razem ale strasznie mi się to nie kleili. I to że taki bogaty facet, znany itp a nikt nie znał jego przeszłości... No bardzo nierealna ta historia. Ale mimo wszystko polecam.
Generalnie książkę czyta się bardzo szybko, nie można się oderwać, z niecierpliwością czeka się w końcu na konfrontacje głównych bohaterów, żeby wreszcie prawda wyszła na jaw, ale ... Dla mnie jest tu mnóstwo rzeczy niezrozumiałych. No bo czemu tak właściwie Linda kochała tego Oliwiera? Był przedstawiony bardzo negatywnie, żadnych fajnych cech. Tak bardzo nie chciał mieć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem czy w prawdziwym zyciu mozna wybaczyc bylemu mezowi/partnerowi to co spotkalo Linde - ba - czy mozna nadal kochac takiego czlowieka jak Oliver, ale ksiazka rewelacyjna i noc zarwana choc cala fabula jest niekoniecznie realistyczna :)
Nie wiem czy w prawdziwym zyciu mozna wybaczyc bylemu mezowi/partnerowi to co spotkalo Linde - ba - czy mozna nadal kochac takiego czlowieka jak Oliver, ale ksiazka rewelacyjna i noc zarwana choc cala fabula jest niekoniecznie realistyczna :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🌺RECENZJA PATRONACKA 🌺
„Osiem uderzeń serca” to książka, którą czyta się w ciszy. Takiej prawdziwej, nie tej dookoła, ale tej w środku. Bo ta historia nie krzyczy emocjami, nie próbuje na siłę złamać czytelnika dramatem. Ona robi coś znacznie trudniejszego: powoli otwiera serce i pozwala zajrzeć tam, gdzie zwykle nie chcemy zaglądać.
Od pierwszych stron czuć zmęczenie bohaterów. Nie fizyczne, ale egzystencjalne. To zmęczenie życiem, sobą, decyzjami, których nie da się cofnąć. Ethan i Imogen nie są bohaterami z marzeń oni są prawdziwi. Noszą w sobie stratę, poczucie winy, lęk przed kolejnym błędem. Każde z nich inaczej radzi sobie z bólem, ale oboje robią to w sposób, który boleśnie przypomina rzeczywistość.
Autorka bardzo subtelnie pokazuje, że od przeszłości nie da się uciec, nawet jeśli wyjedzie się na koniec świata. Hawaje nie są tu pocztówką lecz są tłem dla emocji, które nie dają się uciszyć. Słońce, ocean, piękno wszystko to kontrastuje z tym, co bohaterowie niosą w sobie. I ten kontrast działa. Uderza. Sprawia, że każda scena ma w sobie coś więcej niż tylko opis miejsca.
Relacja między Ethanem a Imogen rozwija się ostrożnie, chwilami wręcz boleśnie wolno. Ale właśnie dlatego jest tak wiarygodna. Tu nie ma nagłych wyznań ani obietnic bez pokrycia. Jest strach przed bliskością. Jest potrzeba bycia zrozumianym. Jest cisza, która czasem mówi więcej niż słowa. Ich rozmowy, spojrzenia, drobne gesty to wszystko ma znaczenie i buduje emocjonalną głębię, która zostaje z czytelnikiem na długo.
Ogromnym plusem tej książki jest sposób, w jaki Luna Velevitka pisze o miłości. To nie jest uczucie, które leczy wszystkie rany. To raczej proces trudny, nierówny, pełen cofnięć i wątpliwości. Miłość nie jest tu wybawieniem, ale ryzykiem. Decyzją, by mimo strachu spróbować jeszcze raz.
„Osiem uderzeń serca” to także opowieść o rodzicielstwie, odpowiedzialności i o tym, jak przeszłe wydarzenia wpływają na każdy aspekt życia. Autorka nie upraszcza emocji, nie daje łatwych odpowiedzi. Pozwala, by było niewygodnie. By bolało. By czytelnik musiał się zatrzymać i pomyśleć.
Po zakończeniu książki zostaje coś bardzo cichego i osobistego. Nie euforia, nie zachwyt ale refleksja. Uczucie, jakby ktoś delikatnie dotknął najwrażliwszych miejsc i zrobił to z ogromnym szacunkiem. To historia, która nie kończy się wraz z ostatnią stroną, bo jej echo zostaje w myślach jeszcze długo.
To książka dla tych, którzy lubią emocje prawdziwe, nieupiększone. Dla tych, którzy wiedzą, że serce nie zawsze bije równo, czasem gubi rytm, czasem boli, ale mimo wszystko dalej bije. I właśnie o tym są te osiem uderzeń.
Czytałam ją powoli, nie dlatego, że była ciężka. Raczej dlatego, że bałam się iść dalej. Każda kolejna strona coś we mnie poruszała jakby autorka delikatnie dotykała miejsc, o których na co dzień udaję, że ich nie ma. Ta książka nie pyta, czy jesteś gotowy. Ona po prostu siada obok i zaczyna mówić cicho o rzeczach, które znam aż za dobrze.
Ethan i Imogen… miałam momenty, kiedy chciałam nimi potrząsnąć. Kiedy ich milczenie bolało mnie fizycznie. Ale zaraz potem rozumiałam. Bo przecież tak właśnie wygląda życie po stracie, po rozczarowaniach, po wszystkim, co zostawia w człowieku pęknięcia. Oni nie uciekają bez powodu. Oni po prostu nie wiedzą już, jak się nie bać.
Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo ta historia jest zwyczajna i przez to tak prawdziwa. Nie ma wielkich słów, które wszystko naprawiają. Nie ma magicznych momentów, po których nagle robi się łatwo. Jest za to codzienność. Zmęczenie. Myśli, które wracają nocą. Strach, że jeśli pozwolisz komuś być blisko, to znów coś stracisz.
Hawaje… powinny być ucieczką. A jednak nie są. Bo od siebie nie da się uciec. I chyba właśnie to bolało mnie najbardziej, to uświadomienie sobie, że niezależnie od miejsca, zawsze zabieramy ze sobą swoje serce. Ze wszystkimi ranami.
Czytając, miałam kilka momentów, kiedy musiałam zamknąć książkę. Nie dlatego, że była zła. Wręcz przeciwnie. Była zbyt trafna. Jakby ktoś zapisał na papierze myśli, których nigdy nie wypowiedziałam na głos. To rzadkie uczucie i trochę przerażające.
Po ostatniej stronie nie poczułam ulgi. Raczej spokój zmieszany z melancholią. Takie ciche „rozumiem”. „Osiem uderzeń serca” nie dało mi odpowiedzi, ale dało coś ważniejszego, poczucie, że to w porządku nie być gotowym. Że serce może bić nierówno, a mimo to wciąż warto go słuchać.
To jedna z tych książek, które zostają. Nie na półce tylko gdzieś głębiej. I wiem, że jeszcze do niej wrócę. Może wtedy, kiedy znów będę potrzebować przypomnienia, że nawet po największym zmęczeniu serce nadal bije. Choćby tylko osiem razy.
🌺RECENZJA PATRONACKA 🌺
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Osiem uderzeń serca” to książka, którą czyta się w ciszy. Takiej prawdziwej, nie tej dookoła, ale tej w środku. Bo ta historia nie krzyczy emocjami, nie próbuje na siłę złamać czytelnika dramatem. Ona robi coś znacznie trudniejszego: powoli otwiera serce i pozwala zajrzeć tam, gdzie zwykle nie chcemy zaglądać.
Od pierwszych stron czuć zmęczenie...
Ależ dupek z tego Olivera! Wrrrr!
Przepraszam! Ale mężczyźni są tacy bezmyślni! Jakby od razu powiedział Lindzie o co chodzi, to by było „Tysiąc dni ze sobą”!
Linda przeszła piekło przez typa… ehhhh.. na dobre wyszło chociaż to, że przez chwile mogła być z mamą…
Duże emocje wzbudziła we mnie ta lektura, wściekłość na Olivera, wielki podziw dla Henrego, szacunek dla Masona, obrzydzenie do Vanessy, sympatia dla Ethana. A co do głównej bohaterki mam.. mieszane uczucia.
Autorka bardzo dobrze obrazuje emocje. Opisy uczuć są subtelne, dzięki czemu czytelnik łatwo utożsamia się z przeżyciami bohaterki. Narracja skupiona na przeżyciach wewnętrznych buduje atmosferę i pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy radzenia sobie z cierpieniem oraz samotnością.
„Tysiąc dni bez ciebie” to lektura skłaniająca do refleksji nad relacjami międzyludzkimi oraz siłą, jaką człowiek może w sobie odnaleźć po trudnych doświadczeniach. Książka pokazuje, że warto ze sobą rozmawiać, bo w konsekwencji - przez niedomówienia i brak odpowiedniej komunikacji - właśnie dochodzi do tysiąca dni rozłąki.
Kiń.
• Rodzina • miłość • przemiana bohatera • strata • żałoba • samotność • upływ czasu • czas leczy rany • nadzieja • dojrzewanie emocjonalne •
Ależ dupek z tego Olivera! Wrrrr!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzepraszam! Ale mężczyźni są tacy bezmyślni! Jakby od razu powiedział Lindzie o co chodzi, to by było „Tysiąc dni ze sobą”!
Linda przeszła piekło przez typa… ehhhh.. na dobre wyszło chociaż to, że przez chwile mogła być z mamą…
Duże emocje wzbudziła we mnie ta lektura, wściekłość na Olivera, wielki podziw dla Henrego, szacunek dla...
Cudowna
Cudowna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka, pamiętam jak długo leżała na półce czekając na swoją kolej, potem mi się przyśniła i postanawiałam przeczytać… złamała mnie oj złamała, cudowna książka od której nie da się oderwać
Bardzo dobra książka, pamiętam jak długo leżała na półce czekając na swoją kolej, potem mi się przyśniła i postanawiałam przeczytać… złamała mnie oj złamała, cudowna książka od której nie da się oderwać
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przepiękna. Przeczytałam w 6 godzin, bo nie mogłam się oderwać. Dostałam w prezencie na święta, a teraz czekam aż drugi tom do mnie przyjdzie 💜
Książka przepiękna. Przeczytałam w 6 godzin, bo nie mogłam się oderwać. Dostałam w prezencie na święta, a teraz czekam aż drugi tom do mnie przyjdzie 💜
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to☆ Tysiąc dni bez ciebie ☆
Złamane serca 1
@luna_velevitka
@wydawnictwowr
Czy żałuję,że przeczytałam książkę dopiero teraz? I tak i nie 🤭
Tak - bo to tak poruszającą i wciągająca historia,pokazującą jak z dnia na dzień życie Lindy i Oliviera się roztrzaskało się na lata(chociaż najmocniej cierpiała kobieta). A dlaczego nie ? - a już śpieszę z wyjaśnieniem;) bo często lubię sięgnąć po pierwszy tom,gdy wiem,że zbliża się premiera kolejnego. Być na bieżąco z emocjami jakie towarzyszyły mi podczas kartkowania, a uwierzcie mi - było ich sporo. Autorka ma lekki styl,który przyciąga jak magnes. Nie odłożysz książki, póki nie zobaczysz ostatnich stron .
Zżyłam się z każdą postacią. Fakt,z jednymi bardziej ( Linda, Manson, Henry) a z innymi mniej (Olivier, rodzice chłopaków, Amelia, Emily).
Musze wspomnieć o Mansonie, cudowny facet❤️🔥ten kto jeszcze książki nie czytał, a zacznie ,to z pewnością przykuje Wasza uwagę.
Linda- ze złamanym sercem (parokrotnie) dała radę w życiu, znającą swoją wartość, przeszła wiele,ale dla ostatniej woli ukochanego człowieka zrobiła coś co kosztowało dużo nerwów.
A co do samego Oliviera, to miałam sprzeczne odczucia. Przez to jak potraktował swoją żonę, a później po latach już byłą- to jego zachowanie nie mieściło mi się w głowie 🤯 To jakim przez lata karmił swoją rodzinę kłamstwem ( powód rozstania z Lindą) wywołał we mnie szok i nerwy jak u Mansona( kto czytał,ten wie jakie konsekwencje poniósł Olivier ) 🤭
Zdecydowanie POLECAM książkę ‼️❤️
Autorka postawiła sobie wysoką poprzeczkę, aż jestem ciekawa kolejnej części. Po którą na pewno sięgnę 😍
☆ Tysiąc dni bez ciebie ☆
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZłamane serca 1
@luna_velevitka
@wydawnictwowr
Czy żałuję,że przeczytałam książkę dopiero teraz? I tak i nie 🤭
Tak - bo to tak poruszającą i wciągająca historia,pokazującą jak z dnia na dzień życie Lindy i Oliviera się roztrzaskało się na lata(chociaż najmocniej cierpiała kobieta). A dlaczego nie ? - a już śpieszę z wyjaśnieniem;) bo często...
Muszę przyznać, że dłuższego czasu byłam ciekawa tej książki, ale ja… jej unikałam. Trochę bałam się tej książki i jak ta historia mogłaby mnie zniszczyć.
Ta historia z pewnością jest pełna bólu, straty i mnóstwa niewyjaśnionych spraw, tajemnic. Mocno się wciągnęłam i momentami trudno się czytało to wszystko, a ból towarzyszył mi na każdym kroku podczas czytania. Jednak nie potrafiłam odłożyć książki, czytałam, aż ją skończyłam, bo ciekawość i zaintrygowanie wygrały, no i może ciągła chęć do szczęśliwych zakończeń…
Linda to młoda kobieta, która przeżyła za dużo jak na swój wiek. Strata matki, dziecka i porzucenie przez męża. Kobieta stara się żyć dalej, ale jest jej trudno i sama czuje się pusta. Trudno czytało się o tym wszystkim, co jej zrobił Olivier i nawet, jakich kłamstw się dopuścił.
Olivier to bohater, którego miałam ochotę usunąć, wymazać, za to wszystko, co zrobił. Wszyscy go usprawiedliwiali i mówili, że ona mu wybaczy, bo w miał trudne wydarzenia w przeszłości-jednak dla mnie to byłą czysta, głupota i naiwność, żeby tak usprawiedliwiać go. To, co zrobił swojej żonie było okrutne, a do tego nastawił kłamstwami wszystkich przeciwko niej. Uważał się też za lepszego, jego postawa i zachowanie wielokrotnie na to wskazywały. Dopiero kolejna tragedia i poznanie prawdy otworzyło mu oczy. Do końca książki nie mogłam mu wybaczyć tego zachowania i tego, jak ją potraktował.
Książka mnie zaskoczyła, wciągnęła w wir smutku i bólu, aż nie mogłam się oderwać, ale czułam też siłę, jaką miała w sobie Linda. Jej dobroć zmieniła wszystko. Bardzo polecam wam tę historię!
Książka +18.
Muszę przyznać, że dłuższego czasu byłam ciekawa tej książki, ale ja… jej unikałam. Trochę bałam się tej książki i jak ta historia mogłaby mnie zniszczyć.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa historia z pewnością jest pełna bólu, straty i mnóstwa niewyjaśnionych spraw, tajemnic. Mocno się wciągnęłam i momentami trudno się czytało to wszystko, a ból towarzyszył mi na każdym kroku podczas czytania. Jednak...