rozwińzwiń

Zbyt późno

Okładka książki Zbyt późno autorstwa Robert Goddard
Okładka książki Zbyt późno autorstwa Robert Goddard
Robert Goddard Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Biblioteczka Konesera kryminał, sensacja, thriller
589 str. 9 godz. 49 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Biblioteczka Konesera
Tytuł oryginału:
Past Caring
Data wydania:
1996-05-01
Data 1. wyd. pol.:
1996-05-01
Liczba stron:
589
Czas czytania
9 godz. 49 min.
Język:
polski
ISBN:
8386868953
Tłumacz:
Jolanta Bartosik
Dlaczego minister rządu brytyjskiego Edward Strafford rezygnuje ze stanowiska u szczytu kariery? Dlaczego ukochana kobieta odrzuca go nieoczekiwanie i bezwzględnie? Dlaczego siedemdziesiąt lat później ludzie gotowi są posunąć się nawet do morderstwa, byle prawda nie wyszła na jaw?
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zbyt późno w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zbyt późno

Średnia ocen
7,0 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zbyt późno

avatar
7672
7649

Na półkach:

Nie wciągnęła mnie.

Nie wciągnęła mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1884
371

Na półkach: ,

"Zbyt późno" jest pierwszą powieścią napisaną przez Roberta Goddarda i pierwszą wydaną w Polsce. Przeczytałam ją jednak nie jako pierwszą jego autorstwa: miałam już za sobą "Malowanie ciemności", "Cienie przeszłości", "Bez śladu". I pamiętam, że "Zbyt póżno" spodobało mi się, ale nie powaliło na kolana. Wtedy jako minus odebrałam umieszczenie wśród bohaterów autentycznych postaci historycznych (m.in. Churchilla) - jestem historykiem (podobnie jak Goddard :-)) i nie podobało mi się to, nie lubię naginania prawdziwej historii do akcji powieści.

Kilka lat później powróciłam do tej powieści i - odkryłam ją na nowo. Napisana jest świetnie. Intryga i zagadki na najwyższym poziomie. Ta książka ma po prostu klimat: czuje się atmosferę Anglii sprzed stu lat, czuje się kolory i zapach Madery. Bohaterowie wyraziści, niepozbawieni wad, słabości, ale Stafford od razu budzi sympatię i czytelnik stoi po jego stronie, cokolwiek się wydarzy. Tragiczna historia jego życia zapada w pamięć.

Książka ze wszech miar godna przeczytania. A dla osób nieobeznanych z historią ma dodatkowy plus - można się sporo dowiedzieć jakby mimochodem o kolonializmie, funkcjonowaniu rządu w W. Brytanii czy ruchu sufrażystek - i to wszystko bez przynudzania.

Świetna powieść kryminalno-obyczajowo-psychologiczno-historyczno-miłosna: tylko tak mogę ją określić, żeby oddać jej wielopłaszczyznowość.

Uważam, że twórczość Roberta Goddarda jest mocno niedoceniona w Polsce. Zapewne to wina głównie marketingu - brak promocji, reklamy. Wielka szkoda, niestety, bo często lansuje się książki słabiutkie, a te dobre przechodzą bez echa.

"Zbyt późno" jest pierwszą powieścią napisaną przez Roberta Goddarda i pierwszą wydaną w Polsce. Przeczytałam ją jednak nie jako pierwszą jego autorstwa: miałam już za sobą "Malowanie ciemności", "Cienie przeszłości", "Bez śladu". I pamiętam, że "Zbyt póżno" spodobało mi się, ale nie powaliło na kolana. Wtedy jako minus odebrałam umieszczenie wśród bohaterów autentycznych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
496
397

Na półkach:

Tego autora czytam zawsze z przyjemnością. Zagadki z przeszłości to temat przewodni tego pisarza. Super, super, super. Polecam.

Tego autora czytam zawsze z przyjemnością. Zagadki z przeszłości to temat przewodni tego pisarza. Super, super, super. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

89 użytkowników ma tytuł Zbyt późno na półkach głównych
  • 48
  • 41
14 użytkowników ma tytuł Zbyt późno na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zbyt późno

Inne książki autora

Robert Goddard
Robert Goddard
Robert Goddard (ur. 13 listopada 1954 Fareham , Hampshire , Anglia ),brytyjski pisarz. Kształcił się w Goddard 's School Cena w Fareham przed pójściem na studia historii w Cambridge. Po nieudanych próbach rozpoczęcia kariery, pracował przez pewien czas jako administrator edukacyjny w Devon, zanim stał się w pełnym wymiarze czasu pisarzem. Jego dramaty mają zwykle element historii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mitomanka Mary Morrissy
Mitomanka
Mary Morrissy
Jest rok 1920. W Berlinie z kanału wyławiają niedoszłą samobójczynię. Przez dwa lata nie można się dowiedzieć kim jest, dlatego lekarze nazwali ją Frâulain Unbekant czyli Panna Nieznana. Po dwóch latach Panna Nieznana zaczyna opowiadać o swojej przeszłości – podobno jest ocalałą z pogromu najmłodszą córką cara Mikołaja II, Anastazją. Żyjący krewni raczej nie poznają w niej Anastazji, choć pewne podobieństwa budzą wątpliwości. Są zwolennicy Anastazji i zdecydowani jej przeciwnicy. Kobieta, znana później jako Anna Anderson, dla wielu pozostaje jednak ocaloną cudownie córką ostatniego monarchy Rosji. "Mitomanka" opowiada historię Anny Anderson, która tak naprawdę nazywała się Franciszka Szanckowska i jak wykazały testy DNA, zrobione już po jej śmierci, nie była w jakikolwiek sposób spokrewniona z rodziną Romanowów. Książka Mary Morrissy nie jest książką biograficzną, nie zawiera nawet żadnych odniesień do tekstów źródłowych. Jest ona prawdopodobnie całkowicie oparta na faktach, relacjach czy wycinkach prasowych, które były ogólnodostępne. Wiele informacji jest pewnie wymysłem wyobraźni samej autorki. Książkę tę czytałam po raz drugi. Pewną trudnością w jej czytaniu są zaburzone chronologicznie zdarzenia, co utrudnia łączenie pewnych faktów. Ciekawie przedstawiona jest jednak wybiórczość i selekcja jakiej dokonuje nasza pamięć po traumatycznych przeżyciach. Franciszka wydaje się całkowicie wierzyć w historię przez siebie wymyśloną, opierając się jedynie na bardzo wyrywkowych fragmentach swojej pamięci z okresu dzieciństwa i wczesnej młodości. "Mitomanka" to ciekawa propozycja dla osób które interesują się historią ostatniej rodziny carskiej a także tych, którzy chcieliby choć trochę wejrzeć w niuanse ludzkiej psychiki. Polecam 🙂
Magda Juraszewska - awatar Magda Juraszewska
oceniła na61 rok temu
Którędy droga? Iain Pears
Którędy droga?
Iain Pears
„Którędy droga” to nie jest zwykła i łatwa beletrystyka. To książka dla tych co lubią KRYMINAŁY HISTORYCZNE, książki oryginalne i niepowtarzalne, a także wymagają od lektury więcej niż tylko rozrywka. To powieść, w której pisarz używa nietuzinkowego i archaicznego języka, pokazując życie i poglądy ludzi w XVII-wiecznej Anglii. Autor posługuje się wyszukanymi, długimi i „mądrymi” zdaniami, wkładając je w usta naukowców, teologów, księży, polityków, prowadzących ze sobą rozległe dyskusje filozoficzne, posługujących się często cytatami z Biblii. Pisarz przedstawia nam życie ludzi ze środowiska naukowo – teologicznego zamieszkałych przede wszystkim w Oksfordzie, około 1660 roku. Znajdziemy tam intrygujące zbrodnie, zdrady polityczne, epizody miłosne…. A wszystko opisane jest „oczami” czterech różnych bohaterów, którzy byli świadkami tych samych wydarzeń historycznych. Powieść jest dobrym źródłem wiedzy o życiu tej grupy społecznej, gdzie czytamy o wielkich postaciach jak R. Boyle („ojciec chemii”),J. Loce (filozof),J. Wallis (matematyk) i wielu innych, z których osiągnięć wciąż czerpiemy korzyści. Rozmawiają nawet na temat odkrycia naszego M. Kopernika. Treści obyczajowo - historyczne „podane” są przez pisarza w dość przystępny sposób dla współczesnego czytelnika. Jednak dla mnie najbardziej szokująca jest szowinistyczna postawa ówczesnych dżentelmenów wobec kobiet np. „(…) Teraz, gdy mężczyzną się stałem, który myśleć racjonalnie potrafi (co jak wiadomo, wzniosłym jest stanem, przez Boga mężczyzną jedynie danym, a obcym dzieciom, zwierzętom i kobietom),udzielił mi lekcji, której jako mężczyzna godny byłem.”, „(…) Dobra z niej kobieta, jako żonie trudno jej coś zarzucić, posag też godny wniosła, mimo to żałuje, że żenić się musiałem. To, do czego kobiety przydatne są, nijak ich nużącego towarzystwa nie nagradza ani też ograniczeń, które obecnością swą narzucają, nie rekompensuje.” Dużym atutem jest przedostatnia część powieści, której wartka akcja trzyma cały czas w napięciu, a zaskakujące i nieprzewidywalne zakończenie przynosi czytelnikowi pełną satysfakcję z lektury. To powieść ambitna i trudna językowo. Dla czytelnika, który nie jest humanistą, stanowi duże wyzwanie. Na pewno intryguje, ciekawi, a równocześnie nudzi i zmusza do przemyśleń. Przez to wszystko nie da łatwo o sobie zapomnieć. Książka, NIE dla każdego.
Wileta - awatar Wileta
oceniła na75 lat temu
Ostatnie lato w Arkadii Deirdre Purcell
Ostatnie lato w Arkadii
Deirdre Purcell
Deirdre Purcell to autorka zupełnie mi nieznana. Na książkę natknęłam się w bibliotece i oczarowana opisem oraz pięknym widokiem na okładce postanowiłam ją przeczytać. To historia trzech zaprzyjaźnionych kobiet, których życie pewnego lata obraca się o przysłowiowe 180 stopni. Przyjaciółki Rita, Tess i Maddy wiodą z pozoru spokojne i beztroskie życie , jednak pewnego lata we Francji każda przekonuje się jak szybko ten spokój może zostać zburzony. Czy już wcześniej były znaki, że coś jest nie tak? Czy przyjaciółki naprawdę są szczęśliwe w swoich małżeństwach? Historię poznajemy z perspektywy każdej z kobiet. Każda z przyjaciółek opowiada o tragicznych wydarzeniach, które je spotkały. Autorka poruszyła tu temat zdrady, choroby nowotworowej i nieuchronnej śmierci bliskiej osoby, alkoholizmu oraz pedofilii. Plusem jest dla mnie przedstawienie sytuacji ze strony bohaterek i pokazania ich zmagań z przeciwnościami, minusem natomiast było to, że powieść momentami stawała się nużąca i chciałam ją wreszcie skończyć czytać. Po temacie książki spodziewałam się, że będzie więcej dynamizmu i napięcia. "Ostatnie lato w Arkadii" opowiada o sytuacjach, które mogą spotkać każdego. Mimo, że akcja biegnie tu powoli uważam, że książka jest warta przeczytania. Podobało mi się , że przyjaźń między bohaterkami mimo tylu nieszczęść trwa nadal, każda mimo, że zmaga się z własnymi problemami znajdzie czas dla drugiej. Myślę, że sięgnę po inne powieści tej autorki.
Deutschland91 - awatar Deutschland91
ocenił na811 lat temu
Północ w ogrodzie dobra i zła John Berendt
Północ w ogrodzie dobra i zła
John Berendt
Trudno czytało mi się tę książkę. Nie mogłam się w nią wgryźć, nie mogłam spamiętać mnogich bohaterów - mieszkańców Savannah w stanie Georgia, chociaż większość z nich to oryginały i cudaki. „Dobrze na tym gruncie rozwijają się ekscentrycy”. Druga część czyta się dużo lepiej, akcja zostaje skoncentrowana na głównym temacie – procesie o zabójstwo. Ale wątek kryminalny - kolejne wersje procesu sądowego – z czasem staje się trochę nudny. Narratorem jest przybysz z Nowego Jorku, dziennikarz John Kelso, otwierający szeroko oczy na otaczającą go rzeczywistość, zafascynowany miejscem i opowieściami tubylców. Wielkim bohaterem książki jest miasto Savannah, ze swoją bogatą tradycją, przepiękną starą architekturą i bujną zielenią oraz z konserwatywnym klasowym społeczeństwem. Mieszkańcy i turyści lubią się bawić, zewsząd dobiegają południowe rytmy, wszechobecne są bary z muzyką, przyjęcia dla turystów, imprezy wyższych sfer, z ustalonym kalendarzem i właściwym im blichtrem. To właśnie w Savannah urodził się wielki muzyk Ameryki Johnny Mercer. Ale, mimo że to już lata 80 XX wieku, podziały klasowe i rasowe mają się świetnie, zakłamanie obyczajowe także. Dużym tematem powieści jest urbanistyka miasta, zwalczające się koncepcje rekonstrukcji zabytków i rewaloryzacji starej tkanki miejskiej, oczywiście w kontekście zamożności i koloru skóry mieszkańców, a przede wszystkim interesów pomysłodawców tych przekształceń. Prawdę mówiąc ciężko mi było w tym się połapać. Obejrzałam ekranizację Clinta Eastwooda z 1997 roku, z gwiazdorską obsadą – grają John Cusack, Kevin Spacey, Jude Law, Alison Eastwood. Fabuła filmu nie jest wierna wobec powieści, momentami, podobnie jak w książce, staje się zbyt rozwlekła. Jednak film ma w sobie dużo uroku, odtwarza wspaniałe ulice, domy, ogrody Savannah. Można podziwiać pokazane z rozmachem bogate kolekcje dzieł sztuki, zdumiewające dekoracje i stroje oraz wystawność zabaw śmietanki towarzyskiej miasta. Można poznać charakter amerykańskiego południa. Głównie z tego powodu film jest wart obejrzenia. Na szczególne wyróżnienie zasługują mniej znane aktorki: stylowa i perwersyjna transpłciowa Lady Chablis i demoniczna Irma P. Hall w roli czarownicy Minerwy. Jednak elementy horroru, sceny czarów woodoo w książce i w filmie są tak samo bzdurne i przez to zwyczajnie śmieszne. Powieść według Autora jest oparta na faktach i podobno w Stanach była bestsellerem. Ja się nią nie zachwycam, chociaż muszę przyznać, że sugestywnie oddaje klimat miejsca i ma dużo walorów poznawczych.
Mikila - awatar Mikila
oceniła na61 miesiąc temu
Zimna Góra Charles Frazier
Zimna Góra
Charles Frazier
Ostatnie miesiące wojny secesyjnej. Inman, żołnierz Konfederacji, zostaje ranny podczas okrutnej bitwy. Podczas pobytu w szpitalu zdaje sobie sprawę, że nie wierzy już w hasła tej wojny. Dezerteruje i wyrusza do rodzinnej wioski, gdzie czeka na niego ukochana Ada. W tym czasie Ada, wykształcona, delikatna panna z Południa, z pomocą wiejskiej dziewczyny Ruby uczy się samodzielnie prowadzić farmę. Dawno temu oglądałam film, który zapadł mi w pamięć przede wszystkim jako historia miłości Ady i Inmana. Nie przepadam za wypowiedziami w stylu ,,największe kłamstwo to nazywanie tej książki romansem” wyrażane o takich tytułach jak ,,Wichrowe Wzgórza” czy ,,Przeminęło z wiatrem”, bo uważam, że każdy ma prawo do uznania, co dla niego jest najważniejsze w danym tytule, ale w tym przypadku naprawdę wolę ostrzec, że to nie jest romans historyczny. Ada i Inman przez większość czasu są osobno, nie dowiadujemy się wiele o początku ich relacji, Ada ma więcej interakcji z Ruby, a Inman chyba częściej myśli o Swimmerze, swoim koledze z plemienia Czirokezów. Całość jest też napisana w surowy, chłodny sposób (tytuł naprawdę pasuje),nie ma tu długiego roztkliwiania się nad uczuciami i myślami bohaterów. Większa część akcji to opisy wędrówki Inmana, pracy Ady oraz zmieniającej się przyrody. Nie jest to więc pozycja lekka i przyjemna, mnie czytało się ją ciężko, ale uważam, że jak najbardziej warto. Napisałabym, że dawno żadna książka nie dała mi tyle do myślenia, gdyby nie fakt, że w maju mam szczęście do refleksyjnych tytułów, które nie są tylko rozrywką. To przede wszystkim powieść na wskroś pacyfistyczna, rozprawiająca się z obrazem wojny jako czasu bohaterstwa i zdobywania chwały. Autor nie szczędzi nam brutalności oraz opisów zniechęcenia i utraty nadziei przez żołnierzy – po obu stronach. Wojna secesyjna jest kontrowersyjnym tematem, bo z jednej strony do współczesnego człowieka zdecydowanie trafia argument o zakończeniu niewolnictwa, z drugiej Południe budzi pewne współczucie walką o zachowanie swojej niezależności – tutaj Frazier stanowczo rozprawia się z oboma argumentami i pokazuje, że mało który żołnierz naprawdę kierował się szlachetnymi ideami. Książkowy Inman zdecydowanie jest bardziej zmęczony życiem niż filmowy, a uczucie do Ady wydaje się jedynym, co pozwala mu jeszcze wierzyć, że nie jest całkiem ,,zepsuty”. Ciężko stwierdzić, czy to naprawdę była głęboka miłość, czy może uporczywe trzymanie się nadziei, że jest ktoś, kto go ocali i pomoże mu zapomnieć o piekle wojny. Wędrówka żołnierza do czekającej kobiety nasuwa oczywiste skojarzenia z ,,Odyseją” i rzeczywiście Frazier niejako przenosi wędrówkę Odyseusza we współczesne realia, można mieć sporo satysfakcji z wyszukiwania niektórych przeróbek, ale osoby nieobeznane w mitologii greckiej także mogą znaleźć tu sporo wartości. Dla mnie bardzo ciekawe jest samo skontrastowanie Inmana i Ady – twardego, zahartowanego mężczyzny, który w trakcie wojny prawie stracił chęć do życia, oraz subtelnej damy, która niespodziewanie odkrywa w sobie ogromną siłę. I to ona jest tą, która idzie do przodu i wie, że żyć trzeba. Jest to też jedna z książek, która w moim odczuciu najlepiej rozprawia się z tematem rasizmu, niewolnictwa czy kolonializmu. Tutaj nie ma długich monologów, że rasizm i niewolnictwo są złe, nie ma tworzenia morałów w stylu Rebecci Kuang… Autor raczej niby niepozornie przypomina nam, jak powstały Stany Zjednoczone i zostawia nas z dyskomfortem i własnymi refleksjami, co o tym sądzimy. Scena rozmowy z ,,kobietą z kozą” czy legenda opowiadana przez starą Indiankę są pozbawione sentymentalizmu, ale niesamowicie mocne i uderzające. I mimo że bohaterowie nie są żadnymi abolicjonistami, są raczej typowymi ludźmi z XIX wieku, to widać tu szacunek i pochylenie się nad losem czarnych niewolników czy rdzennych plemion. Szczególnie uderza pochylenie się nad losem tych ostatnich – umieszczenie ich legend, zwrócenie uwagi na mądrość, kulturę i znajomość opisywanych terenów, a jednocześnie gdzieś w tle mamy świadomość, że zostało to im odebrane, co jest jeszcze bardziej dopełniane szczegółowymi opisami tych rejonów Ameryki, które jeszcze pozostały dzikie i dziewicze. Naprawdę, mimo tej surowości i braku aforyzmów czy długich monologów, to jedna z książek, które naprawdę w głęboki, dojrzały sposób ukazują trudne tematy i czasami zmuszają do odłożenia lektury i uporządkowania sobie myśli w głowie. Nie jest to prosta, przyjemna historia, może najbardziej nie wciąga, może wątek romantyczny sam w sobie nie jest najbardziej poruszający… Ale to jedna z mocniejszych rzeczy, które ostatnio przeczytałam. Polecam bardzo. ,, Jasne przecież, że możesz się zamartwiać, a to i tak niczego nie zmieni. Tego, co stracone, już się nie odzyska, a pustkę po tym wypełnią co najwyżej nowe blizny. Masz tylko jeden wybór: iść dalej i robić swoje albo nie. Tyle tylko, że jeśli pójdziesz dalej, zabierzesz ze sobą także swoje blizny.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na810 miesięcy temu
Porwanie doni Agaty Gudrun Pausewang
Porwanie doni Agaty
Gudrun Pausewang
Przeglądając oferty na Allegro, nagle zobaczyłem znajomą okładką i tytuł: „Porwanie doni Agaty”. I bach! Cofka w czasie do lat, kiedy krzątałem się między półkami biblioteki. Wspomnień czar… Pomyślałem wtedy: „Nie ma przypadków, są tylko literackie przeznaczenia” – i po kilkudziesięciu latach wróciłem do lektury. Nie zawiodłem się – przeciwnie, miałem ogromną frajdę czytelniczą. Powieść Gudrun Pausewang to barwna i szalenie zabawna historia porwania zamożnej starej panny, której rodzina już ostrzyła sobie zęby na spadek. Akcja toczy się w fikcyjnym kolumbijskim mieście, a bohaterami są niezdarni przestępcy o gołębich sercach i rezolutna bogata staruszka, której naprawdę trudno zajść za skórę. Owszem, książka to trochę ramotka, ale taka z duszą – pełna uroku, ciepła i inteligentnego humoru, bardziej sytuacyjnego niż słownego. Czyta się ją lekko, z przyjemnością i – co ważne – bez poczucia straconego czasu. To idealna lektura na spokojny wieczór: poprawia nastrój i nie nuży ani przez chwilę. A na deser spotkała mnie dodatkowa nagroda – fragment, który wywołał szczery uśmiech i lekki dreszczyk absurdu: „Nazajutrz, mniej więcej około piątej po południu, stało się coś, co wstrząsnęło całym miastem. Miejscowe radio nadało ową potworną wiadomość. Ludzie tłumnie wylęgali na ulice, spieszyli do kościołów, gdzie liczni księża improwizowali w podnieceniu nabożeństwa. Porwano biskupa! […] Kółko brydżystek przywdziało szaty żałobne…” No i proszę – nawet w Kolumbii brydż musiał się wkręcić do fabuły. Podsumowując: „Porwanie doni Agaty” to książka, którą naprawdę warto znać. Jak można przeżyć życie i tego nie przeczytać? A można też sięgnąć po spektakl telewizyjny z Ireną Kwiatkowską w roli głównej. Palce lizać!
Wituary Stachnik - awatar Wituary Stachnik
ocenił na97 miesięcy temu

Cytaty z książki Zbyt późno

Więcej

Sufrażystki - kobiety, które krzyczą na mężczyzn.

Sufrażystki - kobiety, które krzyczą na mężczyzn.

Robert Goddard Zbyt późno Zobacz więcej

Kto dzisiaj ma czyste sumienie? W naszych czasach? Jedną z dawnych epok nazwano Oświeceniem. Naszej dadzą kiedyś imię Rozczarowania.

Kto dzisiaj ma czyste sumienie? W naszych czasach? Jedną z dawnych epok nazwano Oświeceniem. Naszej dadzą kiedyś imię Rozczarowania.

Robert Goddard Zbyt późno Zobacz więcej
Więcej