Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa

Okładka książki Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa autorstwa Haruki Murakami
Okładka książki Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa autorstwa Haruki Murakami
Haruki Murakami Wydawnictwo: Muza literatura piękna
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
色彩を持たない多崎つくると、彼の巡礼の年 Shikisai wo motanai Tasaki Tsukuru to, Kare no Junrei no Toshi
Data wydania:
2024-10-09
Data 1. wyd. pol.:
2013-11-06
Data 1. wydania:
2014-01-01
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328733268
Tłumacz:
Anna Zielińska-Elliott
Tsukuru Tazaki ma trzydzieści sześć lat, jest kawalerem. Pochodzi z Nagoi, ale mieszka w Tokio, gdzie pracuje w firmie budującej dworce. Szesnaście lat temu miał czworo bliskich przyjaciół, którzy na drugim roku studiów nagle i nie wiadomo dlaczego zerwali z nim stosunki. Tsukuru bardzo ciężko to przeżył. Teraz, po latach, postanawia dowiedzieć się, co właściwie się wtedy stało. Odwiedza po kolei dawnych przyjaciół i próbuje odkryć tajemnice przeszłości. Dlatego wraca do rodzinnej Nagoi i wyrusza w podróż do Finlandii.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa



1736 207

Oceny książki Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa

Średnia ocen
7,3 / 10
3789 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa

avatar
2337
662

Na półkach: ,

Świetna pozycja. Grupa pięciorga licealnych, bliskich przyjaciół rozpoczyna studia. Jeden z nich zostaje odrzucony przez resztę. Po latach próbuje poznać przyczynę. To tak w telegraficznym skrócie.

Świetna pozycja. Grupa pięciorga licealnych, bliskich przyjaciół rozpoczyna studia. Jeden z nich zostaje odrzucony przez resztę. Po latach próbuje poznać przyczynę. To tak w telegraficznym skrócie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
74
13

Na półkach:

Choć będąc fanem Murakamiego, od razu rozpoczynasz ten charakterystyczny dla niego sposób pisania, tak nie znajdziesz typowego przeplatania się światów, czasów i rzeczywistości. To książka zdecydowanie bardziej liryczna. Opowieść z wolna płynie do przodu. Nie porywa jak rwąca rzeka, ale jednak masz ochotę dotrzeć do końca.

Choć będąc fanem Murakamiego, od razu rozpoczynasz ten charakterystyczny dla niego sposób pisania, tak nie znajdziesz typowego przeplatania się światów, czasów i rzeczywistości. To książka zdecydowanie bardziej liryczna. Opowieść z wolna płynie do przodu. Nie porywa jak rwąca rzeka, ale jednak masz ochotę dotrzeć do końca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
725
504

Na półkach: ,

To jedna z tych powieści, do których podchodzi się z pewnym kredytem zaufania — bo to przecież Murakami — i ten kredyt w dużej mierze zostaje spłacony. Czytało się ją dobrze, płynnie, z charakterystycznym dla autora spokojem i miękkim rytmem narracji. Nie jest to jednak książka, która uderza z pełną siłą jego możliwości — raczej cicha, skupiona, bardziej esencjonalna niż spektakularna.
Największą siłą tej historii jest jej filozoficzny wymiar. Murakami po raz kolejny zagląda w samotność, pamięć i poczucie braku — ale robi to oszczędnie, bez nadmiaru surrealizmu, do którego czasem nas przyzwyczaja. Tsukuru to bohater „bezbarwny” nie tylko z nazwy: wycofany, zdefiniowany przez pustkę po utraconej przyjaźni, bardziej obserwator niż uczestnik życia. Ta prostota działa na korzyść książki — pozwala skupić się na emocjach i pytaniach, które nie mają jednoznacznych odpowiedzi.
To powieść o potrzebie domknięcia przeszłości i o tym, jak bardzo nasze „niewyjaśnione” potrafi determinować teraźniejszość. Nie wszystko zostaje tu dopowiedziane, a niektóre wątki wydają się celowo niedoszlifowane — co dla jednych będzie wadą, dla innych świadomym zabiegiem. Dla mnie to właśnie ten punkt, w którym książka pozostaje dobra, ale nie wybitna. Brakuje jej intensywności i emocjonalnego ciężaru znanego z najlepszych powieści autora.
Mimo to jest w niej coś kojącego. To lektura refleksyjna, intymna, idealna do powolnego czytania — bardziej do zatrzymania się niż do zachwytu. Nie zostaje w czytelniku na lata, ale na pewno na chwilę zmusza do myślenia. I choć nie jest to Murakami w najwyższej formie, nadal jest to Murakami, którego po prostu lubi się czytać.

To jedna z tych powieści, do których podchodzi się z pewnym kredytem zaufania — bo to przecież Murakami — i ten kredyt w dużej mierze zostaje spłacony. Czytało się ją dobrze, płynnie, z charakterystycznym dla autora spokojem i miękkim rytmem narracji. Nie jest to jednak książka, która uderza z pełną siłą jego możliwości — raczej cicha, skupiona, bardziej esencjonalna niż...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7106 użytkowników ma tytuł Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa na półkach głównych
  • 4 961
  • 2 067
  • 78
1841 użytkowników ma tytuł Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa na półkach dodatkowych
  • 1 346
  • 194
  • 122
  • 61
  • 44
  • 37
  • 37

Tagi i tematy do książki Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa

Inne książki autora

Haruki Murakami
Haruki Murakami
Japoński pisarz, eseista i tłumacz literatury amerykańskiej. Ukończył dramat klasyczny na Wydziale Literatury Uniwersytetu Waseda w Tokio. W wieku 30 lat wydał swoją pierwszą powieść „Hear the Wind Sing” (1979). Po napisaniu wysłał ją na konkurs literacki, zajmując pierwsze miejsce i zdobywając nagrodę Gunzō. Kolejnymi utworami Murakamiego były: „Pinball, 1973” (1980) i „Przygoda z owcą” (1982). Te trzy utwory nazywane są Trylogią „Szczura”, od przydomka narratora. Następne książki: „Koniec świata i Hard-boiled Wonderland” (1985, nagroda Jun'ichirō Tanizaki),„Tańcz, tańcz, tańcz” (1988) i „Na południe od granicy, na zachód od słońca” (1992) ugruntowały jego pozycję jako pisarza, a także przyniosły mu sławę na Zachodzie, głównie w Stanach Zjednoczonych. Najnowsza, dwutomowa powieść nosi tytuł „Śmierć komandora” (2018). Książka „Mężczyźni bez kobiet” była nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa przeczytali również

Zniknięcie słonia Haruki Murakami
Zniknięcie słonia
Haruki Murakami
„Zniknięcie słonia” pozytywnie zaskakuje. Nie jest to ten poziom stylistycznej, tematycznej i koncepcyjnej spójności, co późniejsze zbiory, ale zarazem nie jest to typowy zbiór kompilacyjny, jak „Ślepa wierzba i śpiąca kobieta”, gdzie pisane na przestrzeni 25-u lat opowiadania były totalnie rozstrzelone pod względem poziomu, stylu i klimatu. Dla czytelnika, który dopiero zapoznaje się z twórczością Murakamiego, jest to dobry wybór – bo dość przekrojowy i różnorodny. Mamy tu trochę subtelnej nostalgii związanej z utraconą młodością, która u japońskiego mistrza bywa celem samym w sobie („Okno” i „Ostatni trawnik popołudnia”). Jest gra z oniryzmem w dwóch jakże różnych wydaniach, tym romansującym z realizmem i psychologizmem („Sen” – wybitne),a także tym zupełnie surrealistycznym, wręcz baśniowym („Tańczący karzeł” – bardzo dobre). Mamy wreszcie cały przekrój opowiadań w typowej dla Murakamiego konwencji realizmu magicznego, z szalonym i dość mrocznym „TV People” na czele. W ogóle bywa tu mrocznie, choć akurat w pełni realistycznie („Spalona stodoła” i „Milczenie”) i bardzo nierealistycznie, lecz na swój sposób wesoło („Zielony zwierz” – to akurat mi nie siadło). Okej, ale zasugerowałem jakiś wymiar spójności… Pewne linie łączące ze sobą poszczególne opowiadania są widoczne dla każdego (tematy, aluzje, najmniej może konwencje). Przykładem może być duchota tradycyjnej roli kobiety w japońskiej kulturze jako ukryta tematyczna oś łącząca kilka najróżniejszych pod względem konwencji opowiadań. Ale są też takie linie, które ujawniają się wyłącznie przed czytelnikiem, który twórczość Murakamiego już zna. I właśnie temu „insajderskiemu” wymiarowi zbioru chciałbym poświęcić dalszą część recenzji. „Zniknięcie słonia” to istny wgląd w narodziny najróżniejszych pomysłów, które miały się później rozrosnąć do całych powieści. Trudno powiedzieć, na ile zbiega się chronologia powstania „Hard boiled wonderland i koniec świata” (wyd. 1985) z opowiadaniem „Tańczący karzeł” (Opowiadania ze „Zniknięcia słonia” powstawały między 1980 a 1991.),ale widać tutaj podobny rodzaj paralelności dwóch światów. W obydwu przypadkach ani jeden, ani drugi nie jest realistyczny, jeden z drugim się przenika, a do tego wszystkiego cały świat przedstawiony jest konstruktem wyjątkowo baśniowym i, jak nigdzie indziej bezpośrednio, w obydwu utworach autor korzysta z typowo baśniowych tropów fabularnych. Z kolei opowiadanie „Milczenie” na poziomie tematu wygląda jak fundament pod „Bezbarwnego Tsukuru…”. Najciekawsze jednak dzieje się tutaj wokół „Kroniki ptaka nakręcacza”. Nie chodzi tylko o pierwsze opowiadanie („Ptak nakręcacz i wtorkowe kobiety” to po prostu pierwszy rozdział „Kroniki…”),którego lektura stanowi zresztą bardzo rzadką okazję do prześledzenia poprawek dokonywanych w toku pracy pisarskiej (W powieści linie dialogowe są oczyszczone z wielu dopowiedzeń, ale to nie jedyna zmiana, jaka zaszła między opowiadaniem a rozdziałem z „Kroniki…”.). Rzecz w tym, że cały szkielet „Zniknięcia słonia” wygląda, jak pierwsza przymiarka do „Kroniki…”. „Ptak nakręcacz i wtorkowe kobiety”, „Sprawa rodzinna”, „Zniknięcie słonia” – pierwsze, jedno ze środkowych i ostatnie opowiadanie zbioru. W każdym z nich ku mojemu zdumieniu pojawiła się znana nam z powieści postać Noboru Watanabe. Postać – symbol. Trochę dziwak, trochę irytujący przygłup, w jednym opowiadaniu obraz przyziemności, w innym odklejenia. Kim jest Noboru Watanabe? Kim był w „Zniknięciu słonia” a kim był w „Kronice…”? Jakie idee krążyły wokół tej postaci w głowie Murakamiego i jak ewoluowały? Czy opowiadanie „Sprawa rodzinna” to wątek „Kroniki…”, który ostatecznie nie znalazł się w powieści? Trudno powiedzieć. Ale to tutaj bez wątpienia kiełkowały pomysły na traumy, perwersyjne doświadczenia i mniej dookreślone napięcia, które buzują między bohaterami tej wielkiej powieści. Taki to zbiór opowiadań. Ciekawy sam w sobie, a jeszcze ciekawszy w otoczeniu innych dzieł Murakamiego. Gorąco polecam!
Piotr Skarewicz - awatar Piotr Skarewicz
ocenił na72 miesiące temu
Kraina wódki Mo Yan
Kraina wódki
Mo Yan
„Literackie delirium”. Tę zwięzłą, ale treściwą opinię przeczytałam na stronie tytułowej książki, pod wymowną i charakterystyczną butelką, w której Chińczycy przechowują alkohol. Jakby mówiącej przed wejściem w opowieść – napij się, zanim zaczniesz czytać. Wchodzisz do Alkoholandii ze stolicą Alkoholowa, w której trunki spotkasz w całej swojej różnorodności i postaci, bo „alkohol to słońce, powietrze, krew. Alkohol to muzyka, malarstwo, balet, poezja”, a „człowiek, który wytwarza napoje alkoholowe, jest mistrzem wielu sztuk, jednoczy w sobie wszystkie umiejętności”. Od przewodnika po Alkoholandii można usłyszeć - alkohol jest również „niezbędnym smarem dla trybików naszego państwa, bez niego cała ta machina nigdy nie kręciłaby się tak gładko i sprawnie!” Jego konsumpcji towarzyszą motywujące hasła – „Gdy coś bardzo wzruszy nas, to najlepszy picia czas!” Piją go wszyscy, bo nie piją tylko zdrajcy i sprzedawczyki. Chociaż „pijany bywa tylko niewykształcony, ciemny lud, najniższe warstwy społeczeństwa. Elita, czysta jak wiosenny śnieg, nie upija się nigdy”. W takim kraju wprowadzenie delegalizacji lub prohibicji alkoholu to jak „zabronić ludziom uprawiania seksu i jednocześnie popierać rozwój przyszłych pokoleń”. Do takiej krainy wódki przyjechał Ding Gouer. Czterdziestoośmioletni śledczy do zadań specjalnych, któremu najwyższą satysfakcję sprawiało rozwiązywanie kryminalnych zagadek. Doświadczony fachowiec i wysłannik prokuratury, do której dotarły informacje, że w kopalni Luo Shan uprawia się dzieciożerstwo. Śledczy Ding Gouer miał przeprowadzić dochodzenie i znaleźć odpowiedź na pytanie – kto smaży i zjada niemowlęta? Jego wędrówka po Alkoholandii w docieraniu do prawdy przypominała ciąg alkoholowy, w którego trakcie poznawał zasady funkcjonowania krainy oraz żyjących w niej obywateli. Alkoholandia była metaforą albo, jak kto woli, parabolą Chin. Alkohol symbolizował ideologię komunizmu, która, niczym psychodeliczne opary, otumaniała umysły Chińczyków, zastępując im krytyczne myślenie, autorytety, Boga, Buddę oraz przenicowując wartości moralne, sankcjonując absurd, bogactwem czyniąc komunizm, a jednostkę bezwolnym trybikiem jej mechanizmów. Obrazem tego były losy tych, którzy próbowali jej się przeciwstawić – śledczy Ding Gouer, opozycjonista z łuskowatą skórą i doktorant alkohologii. Wszyscy bez powodzenia w swoim oporze, by ostatecznie potwierdzić, że „wszystkie największe świętości – ideały, sprawiedliwość, szacunek, honor i miłość – podążały” za udręczonymi bohaterami „na samo dno kloacznego dołu”. Autor, Chińczyk żyjący w swojej ojczyźnie, by tę krytykę Chin lat dziewięćdziesiątych poprzedniego milenium, pełną czarnego humoru, ironii, surrealizmu, ukazać pośrednio, stworzył powieść, której dla jednych bliżej do postmodernizmu, a dla innych do realizmu magicznego. Ja przychylam się do pierwszej. Ma ona wszystkie cechy ją charakteryzujące – wątek kryminalny prowadzony przez śledczego, jego droga dochodzenia przypominająca błądzenie w labiryncie, intertekstualność ujmująca myśli i dorobek innych twórców, łączenie gatunków – prozy, listy w korespondencji między doktorem alkohologii a pisarzem Mo Yanem reprezentującym alter ego autora oraz opowiadań pisanych przez doktoranta, a ocenianych przez pisarza, a także przenikanie się realiów z fikcją wizji w stanie upojenia alkoholowego bohaterów, wykluczające ustalenie ostatecznej prawdy, co jest rzeczywiste, a co zmyślone – „małpy robiące wino i kradnące księżyc, śledczy siłujący się z karłem, złotopióre salangany, budujące gniazda ze śliny, karzeł tańczący na brzuchu pięknej kobiety, doktor alkohologii romansujący potajemnie z teściową, dziennikarka fotografująca niemowlę duszone w sosie sojowym”, demon w ciele łuskowatego chłopca i wiele, wiele innych nieweryfikowalnych zdarzeń i obrazów. Pozornie totalny chaos. Służący jednemu celowi – ukazaniu obrazu chińskiego społeczeństwa. Pełnego charakterystycznych cech dla „krajów demoludu”. Z jednej strony przenikliwie naturalistycznego w swojej brzydocie dzięki wykorzystaniu wielu środków stylistycznych, a z drugiej strony niezwykle poetyckiego. W efekcie smutnego, bo na wskroś prawdziwego. To właśnie jest prawda w całej swojej odsłonie, którą ma ujrzeć czytelnik. I o ile, nie udało się oszukać formą opowieści chińskiej cenzury, odrzucającej wydanie powieści, o tyle udało się tym krytycznym obrazem dotrzeć do odbiorców na całym świecie, ponieważ książka została wydana w Tajwanie i przetłumaczona na języki obce. Na pewno pomogła w tym Nagroda Nobla w 2012 roku za „Obfite piersi, pełne biodra”, która jest zupełnie odmienną gatunkowo powieścią, a która wpisałam na mój top książek czytanych w 2013 roku i od której polecam zacząć znajomość z twórczością autora. Być może dlatego „Kraina wódki” tak bardzo zaskoczyła mnie swoją innością, po lekturze tej pierwszej. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na82 lata temu
Haruki Murakami i muzyka słów Jay Rubin
Haruki Murakami i muzyka słów
Jay Rubin
6,5/10 Dla wielbicieli Murakamiego będzie to zdecydowanie ciekawa książka. Jako, że do nich należę, to uważam tę pozycję za wartościową, jeśli chodzi o pogłębianie wiedzy o jego życiu i twórczości. Tylko OSTRZEGAM - warto przeczytać najpierw wszystkie książki H.M., które napisał do 2003 roku (wtedy została wydana książka Rubina),bo inaczej może nie tyle nie będziecie widzieć, o czym mowa (przytaczane są mniej lub bardziej obszerne fragmenty omawianych powieści i opowiadań),co po prostu natkniecie się na mnóstwo SPOJLERÓW. Dlatego uważam, że jest to książka przede wszystkim dla wieloletnich fanów Harukiego Murakamiego. To swego rodzaju opracowanie jego twórczości połączone z elementami biografii. Można tu znaleźć sporo wyjaśnień, które pomagają zrozumieć symbolikę w powieściach i opowiadaniach Murakamiego. Autor zwraca też uwagę na liczne powiązania między różnymi książkami pisarza, na wspólne metafory, imiona, bohaterów, a także wyjaśnia kontekst historyczny i kulturowy. Poza tym cytuje sporo wypowiedzi H.M., pochodzących z wywiadów lub wykładów, które raczej nie są dostępne gdzie indziej dla polskiego czytelnika. Przynajmniej ja się na nie nigdy nie natknęłam w internecie. Można się też dowiedzieć, jaki jest ulubiony pisarz Murakamiego, jakich autorów czytał, jakimi się z inspirował, a także za którym nie przepada. Ostatecznie moja lista książek do przeczytania znacznie się wydłużyła ;) Na końcu każdego rozdziału znajduje się po kilkadziesiąt przypisów z odnośnikami do źródeł - szanuję. Jednak nie ukrywam, że nie zgadzam się z Jayem Rubinem w kwestii krytyki różnych powieści, ale pewnie wynika to z mojego zaślepienia miłością do nich - według mnie książki Murakamiego nie mają żadnych wad i mogłabym uargumentować dlaczego cechy uważane przez Rubina za negatywne są właściwie zaletami ;) Nie pasuje mi też wiele interpretacji (nadinterpretacji?) tu przedstawianych. Choć zawsze to ciekawe poznać inny punkt widzenia. Ale cóż, nie podoba mi się, jak ktoś podważa wspaniałość dzieł mojego ukochanego pisarza, nawet jeśli to jego tłumacz. Nic nie poradzę ;P Wiem, że to moje subiektywne odczucie, ale czy to nie właśnie subiektywne odczucia wpływają zwykle na ocenę książek? W każdym razie polecam tę pozycję - pod warunkiem że jesteście już po lekturze omawianych w niej lektur ;)
Sumire - awatar Sumire
ocenił na62 lata temu
Zmiany Mo Yan
Zmiany
Mo Yan
Nie wiem skąd wzięła się na mojej półce ta książka. Zmiany obiecują być autobiografią chińskiego noblisty, a jej cienkość obiecuje z kolei, że nawet jeśli będzie nudno czy napuszenie (wszak chiński literat),to przynajmniej będzie krótko. Ale nie jest nudno. Wręcz przeciwnie, z chęcią przeczytałabym więcej jego wspomnień. W sumie trudno powiedzieć o tej książeczce, że to pełnoprawna autobiografia. To raczej migawki, wspomnienia z jego życia. Przy czym sporo z nich stawia na pierwszym planie innych ludzi. Sam Mo Yan jest tylko świadkiem wydarzeń. Jest to skromne i urocze, jakby autor, mimo osiągniętych sukcesów, nie przestał być nigdy prostym chłopakiem ze wsi. Albo tak się kreuje. ⚙️ Trudne życie w Chinach Kariera pisarska wyszła mu niejako przy okazji. Najpierw chciał być kierowcą. Zresztą wszyscy chłopcy w jego szkole tego pragnęli. To były lata pięćdziesiąte i wszystko było jeszcze zupełnie inne. Mo Yan nie miał ani bogatej rodziny ani znaczących koneksji, więc nie była mu pisana łatwa ścieżka kariery. On sam nie wróżył sobie żadnych sukcesów. Ostatecznie trafił do wojska, gdzie przypadkiem odkryto jego talenty nauczycielskie. W międzyczasie zaczął pisywać pierwsze teksty. Po tym, jak niektóre opublikowano, jego los się odwrócił. Ale o tym opowiada tylko w kontekście wspomnień o swoim koledze z klasy, który kiedyś został (zupełnie jak sam Mo Yan) wyrzucony ze szkoły, a dorobił się wielkich pieniędzy. Po latach odzyskał z nim kontakt i to właśnie jemu poświęca sporą część swoich wspomnień. Niejako na marginesie pisze trochę o sobie, że coś promował, gdzieś jeździł z wykładami. Bardzo to skromne i robi wrażenie autentycznego. ⚙️ Randomowe anegdoty Dlaczego wybrał akurat te wspomnienia? Sam odpowiada na to pytanie: te były pierwsze, jakie wyrwały się “na zewnątrz”. Trochę liczyłam, że Mo Yan przybliży mi Chiny z czasów jego młodości. I w sumie trochę przybliża, pisze np. o relacjach z nauczycielami, którzy mogli wyśmiewać uczniów i wyrzucać ich ze szkoły. Nawet upokarzać. Opisuje ówczesne relacje społeczne, pomiędzy biednymi mieszkańcami wsi. O tym, co fascynowało wtedy dzieciaki, jakie miały marzenia itp. W migawkach Mo Yana jest trochę sielankowo, choć wiadomo, że sielankowo tam wtedy raczej nie było. Ale czy to ma aż takie znaczenie? W końcu to są jego wspomnienia. Wszyscy życzylibyśmy sobie pamiętać tylko te dobre rzeczy z naszego dzieciństwa i młodości. Można więc Zmiany przeczytać, bo są ładnie napisane i krótkie, ale czy trzeba?
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na79 miesięcy temu
Przygoda z owcą Haruki Murakami
Przygoda z owcą
Haruki Murakami
Przygoda z Owcą jest trzecią książką Murakamiego, jaką miałam przyjemność przeczytać, ale pierwszą, którą czytałam w języku polskim - After Dark i Norwegian Wood czytałam w wersji angielskiej. Bardzo przyjemnie mi się uczestniczyło w tej historii. Było trochę przeciągania, ale Murakami ma jakąś nadludzką umiejętność do wprawiania czytelnika w zachwyt nawet najzwyklejszymi opisami przyrody, tak, że ostatecznie wlokący się postęp fabularny nie wpływa za bardzo na moją ocenę. Lubi animizować przedmioty nieożywione, przez co sama przestrzeń otaczająca bohaterów wydaje się żywą istotą. Uważam natomiast, że chłop kompletnie nie potrafi pisać kobiecych postaci. Jeśli owa kobieta ma pełnić funkcję romantic interest głównego bohatera, to zwykle jej obecność będzie mniej odczuwalna, w przeciwieństwie do pierwszej lepszej epizodycznej postaci, która pojawia się na pięciu kartkach i później nie ma już o niej ani słowa. Czasami odnoszę wrażenie, że Murakami rozmawiał w życiu z jedną kobietą, która później stała się jego żoną... Rozumiem, że w Owcy chodziło o poszukiwania siebie samego, docenianie i kochanie tego, co już się ma, ale narrator jest momentami tak bardzo apatyczny i niedostępny emocjonalnie, że w tajemniczej pani do towarzystwa jest w stanie dostrzec jedynie jej magiczne uszy, podczas gdy ona jest całkowicie nim zaaferowana, a jej odejście nie wywołuje u mnie absolutnie żadnych emocji, bo autor nie nadał jej żadnych ludzkich cech, za którymi mogłabym zatęsknić. To mi zawsze przeszkadza w jego książkach (chociaż w After Dark kobiece postaci nie były takie złe),chociaż doceniam to, jaki wpływ ma na młodych mężczyzn, zwłaszcza tych, którym trudno jest dotrzeć do tych wrażliwych emocji i je jakoś sensownie wyrazić. Pomijając ten fakt, jako kobieta, nadal znajduję coś dla siebie w jego prozie i mogę się świetnie bawić w trakcie lektury. Uwielbiam dialogi i głupawy humor autora, to, że te książki czyta się tak, jakby się oglądało film. Ten kinematograficzny aspekt jest dla mnie dość wyjątkowy, bo dzięki niemu imersja staje się głębsza, czuję, jak rozwija się moja wyobraźnia i jestem wdzięczna za to Murakamiemu. Sen wymieszany z jawą, dziwne niedopowiedzenia, albo sam fakt, że po przeczytaniu tej książki odczułam silną potrzebę cofnięcia się o kilkaset stron wcześniej i poszukania czegoś, co mogłam ominąć po drodze na tę górę... Te rzeczy sprawiają, że naprawdę rozumiem jego fenomen i dostrzegam ten kunszt. Za końcówkę dodaję jedną gwiazdkę, bo bardzo mnie poruszyła i wymusiła na mnie prawdziwy smutek, co nie zawsze mi się zdarza, gdy czytam literaturę piękną. Było mi smutno, że ta historia dobiegła końca. Co prawda przede mną jeszcze Tańcz, tańcz tańcz, ale słyszałam, że nie jest już tak dobra... to się okaże :D All in all, 8/10, świetny Murakami, ale mógłby od czasu do czasu pogadać z kimś penisoujemnym... i przestać wrzucać swój self-insert do każdej historii xD
velfairy - awatar velfairy
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa

Więcej

W życiu są rzeczy zbyt skomplikowane, by je wyjaśnić w jakimkolwiek języku.

W życiu są rzeczy zbyt skomplikowane, by je wyjaśnić w jakimkolwiek języku.

Haruki Murakami Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa Zobacz więcej

Są granice tego, co można zrobić dla drugiego człowieka.

Są granice tego, co można zrobić dla drugiego człowieka.

Haruki Murakami Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa Zobacz więcej

Kiedy człowiek jest naprawdę zraniony, nie może znaleźć słów.

Kiedy człowiek jest naprawdę zraniony, nie może znaleźć słów.

Haruki Murakami Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa Zobacz więcej
Więcej