rozwińzwiń

Zapisy promieniowania

Okładka książki Zapisy promieniowania autora Bartosz Konopnicki, 9788365554994
Okładka książki Zapisy promieniowania
Bartosz Konopnicki Wydawnictwo: Wydawnictwo ANAGRAM poezja
68 str. 1 godz. 8 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
2024-09-05
Data 1. wyd. pol.:
2024-09-05
Liczba stron:
68
Czas czytania
1 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365554994
Średnia ocen

9,0 9,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zapisy promieniowania w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zapisy promieniowania

Średnia ocen
9,0 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zapisy promieniowania

avatar
106
3

Na półkach:

Opis na tylnej okładce nie zdradza zbyt wiele... Pozostawia niedosyt i zachęca do lektury - spełnia zatem swoje zadanie. Chciałabym podzielić się z Wami wrażeniami z lektury piątej książki poetyckiej Bartosza Konopnickiego.

Jeśli "Zapisy promieniowania" są tym, co łączy wiersze w tym tomie poezji i tworzy spójną całość, to przez promieniowanie rozumiałabym oddziaływanie - tego, co na zewnątrz, na to, co wewnątrz. Świata zewnętrznego na nasze życie. Odnoszę wrażenie, że podmiot liryczny jest uważnym obserwatorem, doceniającym drobiazgi, które ostatecznie tworzą treść naszego życia: zaczynając od wspomnianych już w blurbie świateł na dworcu, przez mignięcie skrzydeł kolibra, szelest latawca, wschód słońca. Koliber symbolizuje zresztą adaptację i docenianie dobra, które się w życiu przydarza. Zdaje się korelować z podmiotem lirycznym, który przyjmuje życie takim, jakie ono jest, doceniając chwile, które mogą się już nie powtórzyć. Na myśl przychodzi tu: uważność (wszak i kolibra ciężko zauważyć, nie będąc dobrym obserwatorem!). Czytając książkę odnajdujemy zmagania z pamięcią - czasem sprawną, pozwalającą zatrzymać wspomnienia (stary karton z fotografiami, dobrze znana blizna pod okiem, kupiony po latach krzyż),ale i zawodną (nieobecne słowa, lata, których nikt nie będzie pamiętał).

Tytuł pojawia się także bezpośrednio w wierszu "Bez koloru" w słowach: "nic ci nie jest / tak mówią zapisy promieniowania". Z dnia na dzień jesteśmy coraz starsi, z wiekiem pojawiają się choroby, ale póki nic nie zostało stwierdzone (jak na przywołanym zdjęciu rentgenowskim),życie może toczyć się dalej w codziennym, znanym rytmie. Choć podmiot liryczny wydaje się niekiedy godzić z przemijaniem, wielokrotnie wyraża strach przed śmiercią i dużą dozę niepewności - już w pierwszym wierszu wybrzmiewają słowa "nie wiem". W całym tomie rozrzucone są oznaki starości i schyłku życia - siwe włosy mimo farbowania, wyblakłe fotografie, tykanie zegara, kolekcjonowanie wspomnień, porzucone trumny. "uparta / chęć życia / czasem bywa nieznośna". Jeśli można powiedzieć, że w wierszach mamy bohaterów (?),to z pewnością jest ich tu wielu, a jedną z najważniejszych bohaterek jest coraz starsza kobieta, której demencja i śmierć są istotnym motywem wiodącym tej książki. I tę śmierć chciałby podmiot liryczny oszukać, zaszywając się w ziemi i oddychając "wbrew pozorom / że to już koniec". Zdjęcia, które stanowią ilustracje do wierszy, przedstawiają typowe "obrazki z domu babci" - okulary do czytania, lampkę nocną na haftowanym obrusie, talerz w starym stylu - ale jest też zegar, umieszczony na zewnątrz tak, by każdy przechodzień mógł zarejestrować niemiłosierny upływ czasu...

I po trzecie, promieniowanie rozumiane jako świetlistość. Światło pojawia się w książce wielokrotnie - zarówno naturalne (wschody słońca),jak i sztuczne (światło na dworcu). Czasem obraz jest zaciemniony, kiedy indziej jest wyraźny. Te wyraźne, jasne ślady, które zostają w pamięci, stają się zapisami promieniowania, odbitymi na fotografiach, odbitymi w lustrze, w którym codziennie widzimy się coraz starsi. Wydaje się, że nieprzypadkowo książkę rozpoczyna światło na dworcu, a kończy nocne niebo i słowa "chodźmy spać". Pozostaje nam pogodzić się z tym, co nam się w życiu przydarza i przyjąć je takim, jakie ono jest, z wszystkimi jego kolorami.

Okładka z kolei - być może przewrotnie - nie odnosi się bezpośrednio do tytułu. Na zdjęciu utrzymanym w ciemnych barwach widzimy dwie postacie, poruszające się w przeciwnych kierunkach, oddzielone barierą, co może być symbolem tego, że mimo wspólnot, jakie tworzymy, każdy z nas przeżywa życie na swój sposób, oddzielnie i we własnym tempie. Niekiedy jest "z górki", niekiedy "pod".

Chciałabym zwrócić uwagę na ptaki. Latają niemal w każdym wierszu: rybitwy rzeczne, koliber, skowronki, jerzyki, jaskółki, słowik, czarne ptaki... W Biblii ptaki były boskimi posłańcami, stąd umieszczenie ich w książce, dla której jednym z hasztagów mogłaby być #śmierć, uważam za przemyślany zabieg. Najczęściej pojawia się koliber, symbolizujący szczęście, adaptację i odnowę. Może ten mały ptaszek jest wyrazem nadziei, że nasze życie nie kończy się bezpowrotnie. I choć to wielki świat oddziałuje na tego małego ptaka, to i on może pozostawić swoje... zapisy promieniowania.

Książka jest niezwykle różnorodna, pozostawia szeroką przestrzeń do interpretacji dzięki pozostawieniu w niej wielu tropów i symboli, które są częścią jednej spójnej historii. Tematów jest wiele, każdy jest na swój sposób ważny, stąd nawet wybredny czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie. Serdecznie polecam lekturę:).

Opis na tylnej okładce nie zdradza zbyt wiele... Pozostawia niedosyt i zachęca do lektury - spełnia zatem swoje zadanie. Chciałabym podzielić się z Wami wrażeniami z lektury piątej książki poetyckiej Bartosza Konopnickiego.

Jeśli "Zapisy promieniowania" są tym, co łączy wiersze w tym tomie poezji i tworzy spójną całość, to przez promieniowanie rozumiałabym oddziaływanie -...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
6987
1440

Na półkach: ,

W „Zapisach promieniowania” Bartosza Konopnickiego odnajduję grę napięć, jaka toczy się na granicy pędu i bezruchu.

Ta poezja pulsuje rytmicznym miganiem świateł na dworcu, swoim nurtem płynie „rzeka heraklita”, da się wyczuć trzepot maleńkich skrzydeł.

Ale to tylko pierwszy obraz. W drugim, równoległym – przestrzeń wypełnia m.in. półwieczna mogiła, „nieobecne słowa”, „zakonserwowany ułamek snu” czy „pień pamiętający oddech dzikich zwierząt / liść wiosenny i jesienny”.

Częściej powraca się do minionego (najczęściej do czasów dzieciństwa),rzadziej – wybiega w przyszłość. Brodzi się w pamięci (także zbiorowej),to znów zatraca w lęku przed tym, co nadejdzie.

Dzieje się to, co spodziewane i to, czego oczekiwać się nie da. Czyli życie toczy się swym nieokiełznanym rytmem. Po prostu. I ma postać… kolibra…

W „Zapisach promieniowania” Bartosza Konopnickiego odnajduję grę napięć, jaka toczy się na granicy pędu i bezruchu.

Ta poezja pulsuje rytmicznym miganiem świateł na dworcu, swoim nurtem płynie „rzeka heraklita”, da się wyczuć trzepot maleńkich skrzydeł.

Ale to tylko pierwszy obraz. W drugim, równoległym – przestrzeń wypełnia m.in. półwieczna mogiła, „nieobecne słowa”,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4
3

Na półkach:

Wiersze wymagają czasu, przemyślenia, przetrawienia. Poezja B. Konopnickiego jest szczególna: czytając ją łapiemy się na tym, że znamy tę historię, że ona jest gdzieś obok nas. Jednocześnie dostajemy puentę, która czyni tę obrazy niejednoznacznymi.
"Zapisy promieniowania" to tomik jakże różny od wcześniejszych. Jest w nim pewna dekadencja, oczekiwanie na ostateczność, pozorne pogodzenie się z nią. Podmiot liryczny w tych wierszach przetwarza obrazy złapane w codzienności, ich uniwersalizm nie pozwala jednoznacznie stwierdzić czy bardziej w swojej, czy tej podejrzanej.
Najnowszy tomik sprawia, że człowiek czuje się jeszcze bardziej głodny tego, co w przyszłości przyniesie kolejny - mam nadzieję - tomik poezji Konopnickiego. Mam nadzieję, że przez kolejne będą wpadać promienie światła... Serdecznie polecam ten tomik: codzienność jest warta takiej celebracji.

Wiersze wymagają czasu, przemyślenia, przetrawienia. Poezja B. Konopnickiego jest szczególna: czytając ją łapiemy się na tym, że znamy tę historię, że ona jest gdzieś obok nas. Jednocześnie dostajemy puentę, która czyni tę obrazy niejednoznacznymi.
"Zapisy promieniowania" to tomik jakże różny od wcześniejszych. Jest w nim pewna dekadencja, oczekiwanie na ostateczność,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

15 użytkowników ma tytuł Zapisy promieniowania na półkach głównych
  • 8
  • 7
6 użytkowników ma tytuł Zapisy promieniowania na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Zapisy promieniowania

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Zapisy promieniowania

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zapisy promieniowania