Dobra pamięć, zła pamięć

Okładka książki Dobra pamięć, zła pamięć autora Ewa Woydyłło, 9788308084694
Okładka książki Dobra pamięć, zła pamięć
Ewa Woydyłło Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
260 str. 4 godz. 20 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Data wydania:
2024-06-19
Data 1. wyd. pol.:
2014-09-10
Liczba stron:
260
Czas czytania
4 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308084694
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dobra pamięć, zła pamięć w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dobra pamięć, zła pamięć



książek na półce przeczytane 3125 napisanych opinii 916

Oceny książki Dobra pamięć, zła pamięć

Średnia ocen
6,8 / 10
167 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dobra pamięć, zła pamięć

avatar
17
14

Na półkach:

Uwielbiam dr Woydyłło, ale niestety ta książka do mnie nie trafia. Chyba po poprzednich książkach autorki oczekiwałam / spodziewałam się czegoś innego.

Uwielbiam dr Woydyłło, ale niestety ta książka do mnie nie trafia. Chyba po poprzednich książkach autorki oczekiwałam / spodziewałam się czegoś innego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
207
169

Na półkach:

Kolejna krótka lektura która pomaga układać w głowie kłębek poplątanych myśli, oddzielić plewy przekonań od ziarenek prawdy i zrobić im przestrzeń na wykiełkowanie.
Nie ma tu prostych porad i przepisów. Jest tylko i aż refleksja i rozmowa że najwięcej zależy od nas samych.
Bo przeszłości nie zmienimy, taplanie się w błocie bycia ofiary nie zmieni tego co się wydarzyło ale wpłynie na to co może się wydarzyć albo i nie gdy uporczywie będziemy przed sobą zamykać drzwi.
Nie ma tu zbędnego psychopierdololo.
Nie ma głaskania po główce jest rozwiązanie które leży na stole. I tylko od nas zależy czy je weźmiemy i wdrożymy w życie.

Kolejna krótka lektura która pomaga układać w głowie kłębek poplątanych myśli, oddzielić plewy przekonań od ziarenek prawdy i zrobić im przestrzeń na wykiełkowanie.
Nie ma tu prostych porad i przepisów. Jest tylko i aż refleksja i rozmowa że najwięcej zależy od nas samych.
Bo przeszłości nie zmienimy, taplanie się w błocie bycia ofiary nie zmieni tego co się wydarzyło ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
425
220

Na półkach:

To książka, która próbuje pogrzebać w zakamarkach naszych wspomnień jak archeolog z mikroskopem… tylko czasem trochę się gubi, co tak właściwie chciała wykopać.

Ewa Woydyłło jak zawsze pisze z sercem i doświadczeniem, tego nie można jej odmówić – język jest klarowny, refleksyjny, momentami wręcz terapeutyczny. W niektórych fragmentach czuć jej mądrość życiową i umiejętność układania ludzkich emocji w zgrabne zdania. Tylko że… no właśnie – momentami.

Bo gdzieś między analizą traumy z dzieciństwa a rozważaniami o tym, że pamięć jest jak stara szafa, robi się trochę chaotycznie. Czasami miałam wrażenie, że autorka wraca do tych samych wniosków kilka razy, tylko przebranych w nowe metafory – a zamiast głębi, dostajemy echo.

Nie zrozum mnie źle – książka nie jest zła, po prostu nie trafiła do mnie tak mocno, jak by mogła. Spodziewałam się może bardziej naukowego ujęcia, albo konkretnych porad do pracy z pamięcią – a dostałam raczej miękki esej z pogranicza psychologii i osobistej refleksji.

Dla kogoś, kto chce po prostu przystanąć i zastanowić się nad tym, co i jak pamięta – spoko. Dla kogoś, kto potrzebuje konkretu albo głębszego wglądu – może być trochę za lekko.

To książka, która próbuje pogrzebać w zakamarkach naszych wspomnień jak archeolog z mikroskopem… tylko czasem trochę się gubi, co tak właściwie chciała wykopać.

Ewa Woydyłło jak zawsze pisze z sercem i doświadczeniem, tego nie można jej odmówić – język jest klarowny, refleksyjny, momentami wręcz terapeutyczny. W niektórych fragmentach czuć jej mądrość życiową i umiejętność...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

764 użytkowników ma tytuł Dobra pamięć, zła pamięć na półkach głównych
  • 506
  • 233
  • 25
77 użytkowników ma tytuł Dobra pamięć, zła pamięć na półkach dodatkowych
  • 46
  • 11
  • 7
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Dobra pamięć, zła pamięć

Inne książki autora

Ewa Woydyłło
Ewa Woydyłło
Ewa Woydyłło-Osiatyńska jest doktorem psychologii, od lat zajmuje się leczeniem uzależnień jako psychoterapeutka w Ośrodku Terapii Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Jej dziełem jest rozpowszechnienie w Polsce leczenia według tzw. modelu Minnesota, opartego na filozofii Anonimowych Alkoholików. Autorka książek m. in: Zaproszenie do życia, Podnieś głowę, W zgodzie ze sobą, Początek drogi, Aby wybaczyć, Wyzdrowieć z uzależnienia, Sekrety kobiet. Za osiągnięcia w dziedzinie terapii i profilaktyki uzależnień otrzymała medal św. Jerzego, za pracę z uzależnionymi w więzieniach - odznaczenie Ministra Sprawiedliwości.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie bój się życia Katarzyna Miller
Nie bój się życia
Katarzyna Miller
„Odwaga to panowanie nad strachem, a nie brak strachu”. -Mark Twain Katarzyna Miller to publicystka, poetka i autorka wielu artykułów i felietonów. Znana ze „Zwierciadła”, często gości również jako ekspert w telewizji lub radiu. Jest również psychoterapeutką, od wielu lat prowadzi terapie indywidualne, małżeńskie i grupowe. Organizuje również liczne warsztaty dla kobiet i wykłada na Uniwersytecie. Prawdziwa kobieta renesansu. Na „Nie bój się życia” natknęłam się przypadkiem, szukając lekkiej lektury. Sama nie wiem, dlaczego sięgnęłam po ten niedługi felieton. Widocznie byliśmy sobie pisani. Książka jest lekka i przyjemna. Choć to zbiór felietonów pełnych przemyśleń autorki, można go potraktować jako poradnik. Oczywiście nie w dosłownym tego słowa znaczeniu — autorka przytacza mnóstwo anegdot ze swojego życia, które w świetny sposób wpasowują się w temat lęku. Książka składa się z wielu krótkich rozdziałów. Każdy z nich dotyka innego lęku. Autorka przeprowadza nas przez liczne obawy, które towarzyszą nam w życiu. Lęk przed śmiercią, miłością czy samotnością to tylko niektóre z nich. Choć nie wszystkie są aż tak istotne, powinniśmy traktować je serio. Strach bowiem blokuje nas przed życiem w pełni. To przez niego nie otwieramy się na nowe możliwości. Każdy z nas się czegoś boi, to zupełnie normalne, ważne jest jednak zdanie sobie sprawy z tego, że większość z tych lęków jesteśmy w stanie pokonać. Autorka daje czytelnikowi rady, z których może skorzystać. Dzięki lekkiej formie książkę czyta się błyskawicznie – nie wymaga dużego zaangażowania. Prosty język ułatwia przyswojenie treści. To książka, do której można często wracać, rozdziały można traktować jak lekcje na kolejne dni. Pozwoli to na głębsze zastanowienie się nad poruszanymi kwestiami. To pozycja idealna dla osób, które chcą oswoić swoje lęki, ale nie mają ochoty na ciężkie, naukowe lektury. Na końcu autorka umieściła kilka ćwiczeń terapeutycznych, które czytelnik może wykorzystać, np. chcąc nauczyć się asertywności. Myślę, że to bardzo ciekawy zabieg. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Katarzyny, mimo że kojarzę ją z mediów. Myślę, że było to na tyle pozytywne doświadczenie, że w przyszłości prawdopodobnie sięgnę jeszcze po inne jej felietony. Wiem, że jest tego sporo i dotykają różnych tematów. Znacie twórczość pani Kasi? Sięgacie po felietony? ​
bookoralina - awatar bookoralina
oceniła na71 rok temu
Być kobietą i wreszcie zwariować Katarzyna Miller
Być kobietą i wreszcie zwariować
Katarzyna Miller
Ta książka to zaproszenie do udziału w roli obserwatora w grupowej sesji terapeutycznej. Ciekawe doświadczenie. Znowu (w kontekście książek K. Miller) były momenty, że nie ze wszystkim się zgadzałam, nie do wszystkiego byłam przekonana, i znowu pojawiały się bardzo wartościowe dla mnie momenty, gdy okazywało się, że jakiś ból, z którym ja się mierzę, to nie jest tylko mój ból, moje wyjątkowe brzemię. To działa trzeźwiąco i w jakiś sposób kojąco, w końcu "razem raźniej", prawda? ;) Dodatkowo muszę przyznać, że pewnego rodzaju przeprawą była dla mnie formuła prowadzenia sesji, przeprowadzania niektórych ćwiczeń czy relaksacji. Była we mnie wielka pokusa potraktowania tych fragmentów z pozycji wyższości, kpiny, co pewnie wynika z faktu, że przez lata radziłam sobie z różnymi moimi niewygodami będąc bardzo aktywnym członkiem towarzyskiej loży szyderców (nota bene również dobrych i wspaniałych ludzi, gdy nie są w trybie pozbawionych wrażliwości kpiarzy) oraz wychowanką rodziny bardzo pragmatycznych, nierozczulających się nad sobą pracoholików (których kocham miłością trudną). Na pewno zaczęłam się w związku z tym bardziej zastanawiać nad ideą kręgów kobiet, ale też nad tym, jak w przeszłości społecznościom towarzyszyły rytuały pełne emocji, dźwięków i aktywności ciała, jakie to było oczyszczające i pomagało ludziom przechodzić różne ważne momenty w ich życiu prowadząc ostatecznie do utrzymania wewnętrznej równowagi i harmonii. Uciszanie siebie, uciszanie ciała to jest chyba taki nowoczesny wynalazek, przez który teraz chodzimy tacy spękani i wylewa się z nas to wszystko co uciszamy dopóki nie eksplodujemy. Podsumowując, polecam tą książkę jako ciekawy dodatek do samorozwoju, jeżeli ciągniesz za sobą jakiś ból, żal czy traumę, nawet jeśli w trakcie czytania tej książki coś Cię zacznie uwierać. Albo może właśnie dlatego, że Cię zacznie uwierać.
MoZNick - awatar MoZNick
ocenił na71 rok temu
Alkoholiczka Mika Dunin
Alkoholiczka
Mika Dunin
Książka jest dla mnie sporym zaskoczeniem, gdyż do tej pory czytałem ino historie niepijących alkoholików, a teraz mam styczność ze wspomnieniami niepijącej alkoholiczki. Co sądzę o tej książce? Ileż można się ciekawych rzeczy dowiedzieć. Nie spodziewałem się, że istnieje męski rodzaj picia i damski. Czym się różnią? Nie ma sensu zdradzać treści, lepiej samemu zajrzeć. ,,Dotarło do mnie, że ja naprawdę mam tylko jedno życie i że szkoda je marnować na smutki, cierpienie, niezadowolenie, poczucie niezaspokojenia. Na miałkość i nicość. Co sobie zrobię, to będę miała. Akurat ten kawałek należy do mnie - organizacja czasu i reakcja na otoczenie”. Każdy jest kowalem swojego losu, dlatego szkoda marnować życie na używki, przepijać je. Po to, nam dano te życie, aby je godnie przeżyć. Ja jestem zdania, że jeśli każdy z nas będzie starał się nieco lepiej niż dotychczas, to świat może stać się lepszym miejscem. „Picie w ukryciu to skuteczny sposób na powolne i diabelsko systematyczne samobójstwo. Uzależnienie rozwija się po cichu, rośnie w skrytości, po ciemku, nikt tego nie kontroluje, nikt nie ma w to wglądu. Nosicielka tego pasożyta z oczywistych względów nie dostrzega zagrożenia, nawet, jeśli coś ją niepokoi, to i tak choroba jest daleko w przodzie, dalej, niż mogłaby się domyślać. Innych świadków nie ma. Zniszczenia postępują”. Dokładnie, choroba alkoholowa to taki pasożyt, którego się nabawiamy, poprzez brak umiaru, przez czystą ciekawość, przez chęć zabawy i omylne przeświadczenie, że alkohol jest gwarantem dobrej zabawy. Celowo przytaczam te słowa, gdyż ludzie muszą sobie uświadomić, że alkohol to fałszywy przyjaciel, który dąży do pozbawienia życia. Nie banałem jest mówić, że to szatan chowa się w każdej butelce. ,,Mówią, że alkoholizm jest chorobą zakłamania. Ja bym powiedziała, że to rodzaj ślepoty. I naprawdę nie wiem, na ile ta ociemniałość jest kwestią wyboru, odmowy widzenia, swoistego lenistwa”. Mam styczność z osobami pijącymi i nadużywającymi alkohol. Zero umiarkowania. Ilekroć, gdy ktoś się napije zachowuje się jak totalny imbecyl. Nie mówię o piciu z umiarem, bo umiar w Polsce to pojęcie mało znane, podobnie jak kultura picia. Do niedawna sądziłem, że alkohol może być jak serum prawdy, sprawia, że z ludzi wypływa to, co mają na sumieniu i normalnie nie powiedzieliby będąc trzeźwym. Nie zawsze! Alkohol potrafi też obudzić w nas bestie, pozbawi zdrowego rozsądku i to tak wiele tłumaczy, dlaczego niektórzy są nieobliczalni, źli, podli będąc pod jego wpływem. Słowa uznania dla autorki, że żyje w trzeźwości, wyszła z nałogu i na przykładzie swojej historii pokazuje innym, że życie jest za krótkie by topić je w litrach alkoholu…
bARTosz - awatar bARTosz
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Dobra pamięć, zła pamięć

Więcej
Ewa Woydyłło Dobra pamięć, zła pamięć Zobacz więcej
Ewa Woydyłło Dobra pamięć, zła pamięć Zobacz więcej
Ewa Woydyłło Dobra pamięć, zła pamięć Zobacz więcej
Więcej