Kaftan bezpieczeństwa. Włóczęga pośród gwiazd

Okładka książki Kaftan bezpieczeństwa. Włóczęga pośród gwiazd autora Jack London, 9788328249479
Okładka książki Kaftan bezpieczeństwa. Włóczęga pośród gwiazd
Jack London Wydawnictwo: Hachette Polska Seria: Mistrzowie horroru i fantastyki fantasy, science fiction
255 str. 4 godz. 15 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Mistrzowie horroru i fantastyki
Data wydania:
2024-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2024-01-01
Liczba stron:
255
Czas czytania
4 godz. 15 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328249479
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kaftan bezpieczeństwa. Włóczęga pośród gwiazd w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kaftan bezpieczeństwa. Włóczęga pośród gwiazd

Średnia ocen
7,5 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kaftan bezpieczeństwa. Włóczęga pośród gwiazd

Sortuj:
avatar
322
295

Na półkach: , ,

Świetna historia, która porwała mnie w świat zbrodni, przeszłości.
Z jednej strony mamy mordercę, który oczekuje kary śmierci, z drugiej osobę zagubioną, którą dopadło przeznaczenie.
Opowieść o podróżach w poprzednie wcielenia, miło się czytało, polecam każdemu, do oderwania się od obecnego życia .

Świetna historia, która porwała mnie w świat zbrodni, przeszłości.
Z jednej strony mamy mordercę, który oczekuje kary śmierci, z drugiej osobę zagubioną, którą dopadło przeznaczenie.
Opowieść o podróżach w poprzednie wcielenia, miło się czytało, polecam każdemu, do oderwania się od obecnego życia .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

70 użytkowników ma tytuł Kaftan bezpieczeństwa. Włóczęga pośród gwiazd na półkach głównych
  • 46
  • 24
29 użytkowników ma tytuł Kaftan bezpieczeństwa. Włóczęga pośród gwiazd na półkach dodatkowych
  • 21
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jack London
Jack London
Syn Flory Wellman i H.W. Chaneya. Nazwisko przyjął od ojczyma, Johna Londona. Autor powieści i opowiadań z wątkami autobiograficznymi. London miał niezwykle barwne życie. Samouk, był m.in. gazeciarzem, trampem, kłusownikiem, marynarzem, poszukiwaczem złota w Klondike i reporterem. Jako korespondent wojenny relacjonował konflikt rosyjsko-japoński w 1905 r. i wojnę domową w Meksyku. W jego twórczości często pojawia się motyw samotnej walki człowieka z panującym porządkiem społecznym i siłami przyrody. Jego oparte na własnych przeżyciach powieści są zawieszone pomiędzy naturalizmem a przygodowym romantyzmem. Był socjalistą, ale inspirację czerpał z idei głoszonych przez Marksa, Darwina, Spencera i Nietzschego, dlatego w swoim światopoglądzie łączył idee socjalistyczne z teorią walki o byt i podziwem dla silnych jednostek. Po przedwczesnej śmierci Londona ukuto popularną do dziś plotkę, jakoby miał on popełnić samobójstwo. W ostatnich dniach życia pisarz uśmierzał wprawdzie bardzo silny ból morfiną i jest teoretycznie możliwe, że świadomie ją przedawkował, teza ta jednak nie znajduje potwierdzenia ani w dowodach, ani w świadectwach z pierwszej ręki. Na akcie zgonu pisarza jako oficjalna przyczyna jego odejścia figuruje mocznica, efekt ciężkiej niewydolności nerek. Przyczyną plotki prawdopodobnie był motyw samobójstwa w jego powieściach, w jednej z nich bohater w obliczu rychłej śmierci i strasznego bólu z pomocą lekarza popełnił samobójstwo przedawkowując morfinę. Po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech, wśród około 20 000 spalonych książek znalazły się dzieła Jacka Londona.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cienie nad Innsmouth H.P. Lovecraft
Cienie nad Innsmouth
H.P. Lovecraft
„Cudzoziemcy rzadko się tu osiedlali, istniało jednak dyskretnie zamaskowane świadectwo, że próbowało się tu osiedlić kilku Polaków i Portugalczyków, ale przepędzono ich w szczególnie drastyczny sposób”. [czy jest ktoś, kogo jeszcze byłaby w stanie zdziwić wszędobylskość naszych rodaków? ;-)] Efektowny horror, którego akcja dzieje się w małym miasteczku. Powiedzieć, że miasteczko jest zapyziałe, to tyle, co nic nie powiedzieć. Innsmouth należy do miejsc tak tajemniczych i złowrogich, że nawet ciemność się ich lęka. Wyraziste opisy wyglądających jak ryby potworów z wyłupiastymi oczami i skrzelami, mogą wpędzić czytelnika w konsternację, a bardziej podatnych na grozę lub mniej doświadczonych – nawet tęgo przestraszyć. Młody człowiek, który jest pierwszoosobowym narratorem tego opowiadania i który znalazł się w tym miasteczku w gruncie rzeczy całkiem przypadkowo, najpierw nasłuchał się budzących niepokój i grozę plotek oraz doniesień o zaginionych osobach, potem zaś zdał sobie sprawę, że czasami prawda jest o wiele bardziej przerażająca niż najbardziej nawet makabryczny mit. Zaraz, zaraz…! Czy rzeczywiście „całkiem przypadkowo”? Nie mylił się ksiądz Bronisław Bozowski, kiedy mówił: „Nie ma przypadków, są tylko znaki”. Znaków, które wskazują, że młodzieniec nie trafił do Innsmouth przypadkiem, Lovecraft podsuwa nam kilka, ale dopiero w ostatnim rozdziale wszystko spina się w całość. I właśnie za ten ostatni rozdział dorzucam autorowi siódmą gwiazdkę. Nie żebym ze strachu straciła wszystkie włosy na głowie, wlazła pod stół i zjadła wiaderko masła klarowanego na pociechę! Kto od lat siedzi w Internecie i czyta wykwity umysłu niektórych użytkowników, ten nawet najstraszniejszego horroru się nie lęka. Dorzucę jeszcze, że jeśli o mnie chodzi, to lekturę Chrisa Cartera musiałam przerwać po trzech, czy czterech tomach, bo z czasem Carter bardziej mnie bawił niż straszył, kiedy tak próbował przebić samego siebie wymyślając coraz to bardziej zwyrodniałych morderców-porąbańców. Chodzi o element zaskoczenia, takie absolutne TADAM!, które Lovecraft zafundował swoim czytelnikom. Myślę, że reputacja, jaką cieszy się ten autor wśród miłośników tego gatunku literackiego oraz jego niesłabnąca popularność, są całkowicie zrozumiałe. I teraz tak. Znalazłam to opowiadanie w formie audiobooka, który nosił tytuł „Widmo nad Innsmouth”. Ponieważ w zasobach LC opowiadanie pod tym tytułem nie istnieje samodzielnie, tylko jest częścią antologii, umieszczam je jako „Cienie nad Innsmouth” mając nadzieje, że chodzi o ten sam tekst, tylko inaczej przetłumaczony.
Apelajda Sękliwa - awatar Apelajda Sękliwa
oceniła na71 rok temu
Wojna w przestworzach Herbert George Wells
Wojna w przestworzach
Herbert George Wells
Zdecydowanie jedna z mniej znanych książek Wellsa, co widać nawet po ilości komentarzy na tym portalu. Jak dla mnie właśnie przez to że mało znana tym ciekawsza, bo jeszcze bardziej zaskakująca. Po raz kolejny nie jestem w stanie się nadziwić umysłowi autora i jego jakże trafnym przewidywaniom nadchodzących dni. Książka napisana w 1907r., ledwo cztery lata po pierwszym udanym locie braci Wright, kiedy lotnictwo było w powijakach, w czasach kiedy szczytem militarnego prestiżu i świadectwem potęgi były nowe pancerniki typu Drednot, stawia wszystko na głowie. Książka ta jednoczenie przewidziała rozwój lotnictwa wojskowego i wykorzystania go w dużej mierze zgodnie z koncepcjami w książce, zmierzch pancerników, masowe bombardowania miast celem zastraszenia ludności, ogólną wojnę światową z atakiem Azjatów na wschodnie wybrzeże stanów zjednoczonych - niemal wszystko to co wydarzyło się nie w najbliższej I wojnie światowej ale dopiero za 35 lat. I tak, być może akurat sterowce nie okazały się na dłuższą metę głównymi narzędziami zniszczenia, ale służyły w trakcie I wojny jako platformy do bombardowania miast. Poza tym ta książka to pierwszy znany mi przykład historii alternatywnej, który dziś rozwinął się w nurt stylistyczny znany jako dieselpunk. Tyle zachwytów, natomiast jeżeli ktoś nie interesuje się historią, wojskowością lub fantastyką naukową to może się tą książka znudzić. Niestety całą historię obserwujemy podążając za postacią głównego bohatera - Berta Smallwaysa, niestety bo jak dla mnie bohater jest dość irytujący i infantylny, a jego przygody przypominają perypetie Franka Dolasa. Tworzy to dość dziwne połączenie z jednej strony protagonista nieudacznik, który wplątuje się w światową wojnę ze względu na swoją gamoniowatość, z drugiej opisy pożogi śmierci i okrucieństw wojny. Zabrakło przez to poważniejszego tonu, tego poczucia bezsensu i beznadziei wojny które było odczuwalne w np. w Wojnie światów. Poza tym końcówka, jest dość rozczarowująca, miałem wrażenie jakbym czytał konspekt, albo oglądał teaser w stylu: "w następnym odcinku". Albo Wells nie miał na to pomysłu albo miał ich za wiele, ale ostatnie kilkadziesiąt stron jakby pisane na siłę i po łebkach.
Logun - awatar Logun
ocenił na75 miesięcy temu
…i ujrzeli człowieka Michael Moorcock
…i ujrzeli człowieka
Michael Moorcock
„I oto jest to miejsce i boję się. Boję się śmierci i bluźnierstwa. Ale nie można inaczej. Nie ma innego sposobu.” „Srebrne krzyże to kobiety. Drewniane krzyże to mężczyźni. Często myślał o sobie jako o drewnianym krzyżu. W zawieszonych między snem a jawą porannych majakach widział się czasem jako ciężki drewniany krzyż ścigający przez pola ciemności delikatny srebrny krzyżyk.” Chciałem się tylko dobrze bawić przy kolejnej książce z Rebisu, a czuję się jakbym spadł z wysokiej wieży na ostre skały, które rozszarpały moje ciało i duszę na drobne kawałeczki. „... i ujrzeli człowieka” autorstwa Michaela Moorcocka. Tylko tyle i aż tyle. Książka tak samo wspaniała jak bluźniercza. Jednocześnie odważna, niezapomniana, wspaniała i paskudna. Czuję, że potrzebuję kilku dni, żeby ją przetrawić i ugasić wewnętrzny pożar, który wywołała w głowie. Myślę, że istotę „... i ujrzeli człowieka” doskonale ubrał w słowa Brian Aldiss, pisząc, że jest to „Wehikuł czasu, jaki Wellsowi nigdy by nie przyszedł na myśl.” Moorcock nie opisał jedynie jakiejś tam wyprawy w czasie wprost do nieokreślonej przeszłości czy przeszłości, lecz dał nam to, co siedziało w głowie myślicieli przez prawie 2000 lat. Mianowicie, czy życie Jezusa było mitem? Czy istniał naprawdę? Czy faktycznie był fundamentem naszej wiary, synem Bożym, prorokiem który uleczał? To szalona opowieść, którą jednocześnie kocham i nienawidzę. Jest chaosem. Wchodzi do głowy bez pozwolenia, zdzierając całą fasadę wiary, wychowania, wartości, które kształtują nie tylko mnie, lecz poprzednie pokolenia. Michael snuje fantastyczno naukową opowieść o początkach chrześcijaństwa, ubierając w słowa niezwykle pesymistyczną wizję, która intryguje, wywołuje mieszanie opinie ale i na pewien sposób fascynuje. Jest to jedna z powieści, która wymagała niewątpliwej odwagi przy tworzeniu i odporności na krytykę. W końcu według niektórych są rzeczy święte, których się nie rusza. Z pewnych względów pomijam postać „bohaterskiego” podróżnika w czasie Karla Glogauera, który zaryzykował podróż w nieznane, jednak wierzcie mi mam swoje powody. Raz, jest to postać niesamowicie skomplikowana, skonfliktowana z samym sobą, przejawiająca tragizm, dwa jego losy zostaną ściśle związane z Jezusem, którego tak szuka. Początkowo jego opowieść przypomina ekstrawagancką fatnastykę naukową, jednak szybko zmienia się w anatomię rozpaczy, która dosięga nawet i czytelnika. Po prostu było mi ciężko na duszy podczas lektury. Polecam. Chociaż Bóg mi świadkiem, że moja dusza teraz krwawi.
W_witrynach_horroru _ - awatar W_witrynach_horroru _
ocenił na925 dni temu
Początki Stalowego Szczura Harry Harrison
Początki Stalowego Szczura
Harry Harrison
Uniwersum Stalowego Szczura to mocno przerysowana wizja przyszłości, komediowe science-fiction, space opera podana w wesołej, przygodowej i lekkiej formie, pełna dziwacznie brzmiących nazw planet, pokrętnych imion i różnorakich organizacji cywilnych i militarnych. Książka składa się z trzech powieści, które stopniowo przybliżają nam postać głównego bohatera - młodocianego kryminalisty obdarzonego niebywałym sprytem i inteligencją. Pierwsza z powieści - Narodziny - to początek starań James'a diGriz'a w poznaniu arkan cechu przestępczego, człowieka starającego się wszelkimi metodami udowodnić swoją wartość w półświatku, zwłaszcza słynnemu niejakiemu Biskupowi, zdobywającego stopniowe doświadczenie w wydawałoby się - perfekcyjnie opracowanych planach i akcjach, chociaż często napotykającego nieprzewidziane przeszkody do natychmiastowego sforsowania. Akcja dzieje się na dwóch planetach, na rodzimym Kawałku Nieba oraz rządzącym się prymitywnymi zasadami Spiovente. "Kamasze" to dalsza część szalonych przygód Stalowego Szczura. Naszego kryminogennego i jednocześnie sympatycznego bohatera odnajdujemy w więzieniu Ligi na planecie Steven-Gwandra. Początkowo akcja się trochę plącze, poznajemy kolejne kluczowe postaci w przygodach Jima, w tym zwłaszcza jego nieporadnego przyjaciela. Sytuacja nieco stabilizuje się gdy nasz bohater przypadkiem trafia do kompanii wojskowej, gdzie musi jednocześnie pozostać niezauważonym zbiegiem oraz najzwyczajniej w świecie przeżyć i zemścić się na pewnym wysoko postawionym wojskowym. Akcja jest na równie szalonym poziomie co w pierwszej powieści a wydarzenia postępują po sobie jak kostki domina, z - jak zawsze - często niespodziewanymi przeszkodami a znajduje swój finał w kompletnie nieprzewidziany i mocno pokręcony sposób. "Blues" to trzecia odsłona szalonych przygód DiGriz'a. Tym razem Szczur musi odzyskać pewien bardzo cenny artefakt dla Ligi znajdujący się na planecie przestępców. Można śmiało powiedzieć, że po części inspiracją zarysu tej powieści mógłby być scenariusz świetnego filmy Carpenter'a - Ucieczka z Nowego Jorku, gdzie bohater jest związany upływającym czasem do swej niehyrnej śmierci, tylko - rzecz oczywista - tym razem w zawiadiacko zwariowanym zwierciadle. Ta część jest najbardziej "zakręcona", akcji jest troszkę mniej i odnosi się wrażenie, że pod koniec powieści autorowi zaczęły się kończyć pomysły na doprowadzenie całości do końca. Mimo to, powieść udowadnia jak niebywale karykaturalnie zobrazowane jest uniwersum, w którym żyje (i kombinuje) DiGriz. Podsumowując - stylistyka opowiadań obfituje w ciągłe pokłady czarnego jak i nieczarnego humoru. Autor niebywale lekko, bardzo często dowcipnie, sarkastycznie i ironicznie przedstawia różne sytuacje, które w życiu codziennym mogłyby wyglądać dużo poważniej. Ryzykowne przedsięwzięcia objęte są sporą dozą fantazji a czytelnik dodatkowo zdaje sobie sprawę, że wariackie tempo akcji nie jest w stanie zwolnić nawet na chwilę. Styl pisania Harrison'a mocno przypomina styl Sclazi'ego, znanego chociażby z "Wojny starego człowieka". Krótko ujmując - całość czyta się błyskawicznie, czytelnik nie ma szans (i czasu) aby się wynudzić. Jedynym minusem jest pewna schematyczność wydarzeń, a mianowicie: powstający problem - metody zaradcze - triumf - nieoczekiwana katastrofa. Jest to zabieg zbyt często stosowany przez autora przez co możemy łatwo przewidzieć, że chwilowe zwycięstwo skutkować będzie niemiłą niespodzianką. Zmieniają się tylko okoliczności, ale schemat pozostaje niemal ten sam. Mimo tego cykl o Stalowym Szczurze, a konkretnie ten omnibus - traktuję jako doskonałą karykaturę wszechświata z planetami rządzącymi się niebywale pokrętnymi układami politycznymi, społecznymi, wojskowymi i również gangsterskimi.
station - awatar station
ocenił na723 dni temu
Obcy: Zimna Kuźnia Alex White
Obcy: Zimna Kuźnia
Alex White
"Zimna kuźnia" to bardzo dobra część z serii Obcy, która przedstawia wydarzenia rozgrywające się krótko po trzeciej części z Ellen Ripley i jej przygód w więzieniu Fiorina. To też pierwsza część, w której nie pojawia się Ellen, ani w żadnym stopniu nie jest wspomniana. Jest za to korporacja Weyland-Yutani, która ciągle pociąga za sznurki. Jest również postęp, bo dotychczas każda próba złapania jakiejś postaci Xenomorfa, kończyła się katastrofą, a tu na stacji RB-232 naukowcy mają do dyspozycji kilka postaci. Zarówno w dorosłym stadium, jak i w formie jaj i nadal niewyklutych twarzołapów. Do stacji RB-232 przybywa audytor - Dorian Sudler, który z polecenia firmy ma sprawdzić efekty badań oraz wykryć ewentualne zaniedbania, a tym samym usunąć nierokujących pracowników. Jego wyznacznik jest bardzo prosty - czym więcej zaoszczędzi dla firmy, tym więcej wpadnie do jego kieszeni. Wredny typ i to czuje się już od pierwszego spotkania. Świetnie wykreowana postać, podobnie jak genetyczki i liderki projektu na Zimnej kuźni - Blue Marsalis. W jej przypadku należy się głęboki pokłon w stronę autora za wyważenie "mocy" bohatera. Z jednej strony mamy genialny umysł Marsalis, z drugiej kruchość jej ciała i pożerającą ją chorobę zwaną Syndromem Bishary. Większość czasu spędza w łóżku z aparaturą dbającą o jej życie, a kontaktuje się z personelem za pomocą androida (syntetyka) - Marcusa. Trzeba mieć na uwadze, że to rok 2179, więc Marcus to taki sztuczny człowiek sterowany użytkownikiem za pomocą interfejsu neuronowego - taka super wersja naszych okularów VR. Znając poprzednie części, łatwo się domyślić, że nic nie pójdzie tak, jak powinno i tak jest w tym przypadku. Mało tego, Dorian Sudler nie będzie największym zmartwieniem stacji RB-232. "Obcy. Zimna kuźnia" to mocna pozycja w serii. Świetnie napisane postaci, które lubi się bądź nienawidzi od pierwszego spotkania. Wyczytałem za kulisami, że autor - Alex White znany jest z kreowania bohaterów z dysfunkcjami. W książce "Obcy. Infiltracja" również umieścił bohaterów o nietypowej sprawności. Nie ma jej jeszcze w ofercie Vesper, więc mam nadzieję, że wszystko przed nami.
Michał Laskowski - awatar Michał Laskowski
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Kaftan bezpieczeństwa. Włóczęga pośród gwiazd

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kaftan bezpieczeństwa. Włóczęga pośród gwiazd