Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind
O macierzyństwie w mieście, projektowaniu, o języku i ciele.
- Czy da się przewinąć bobasa w pociągu?
- Jak wysiedzieć z przedszkolakiem w kolejce?
- Czy w upały można ochłodzić dziecko w fontannie?
- Jak przejść z wózkiem przez zaśnieżone ulice?
- Czy polskie miasta są przyjazne dzieciom?
Monika Pastuszko odkrywa miasto matek. Z wnikliwością, bystrością i cudownym poczuciem humoru opisuje swoje macierzyńskie przygody. Opowiada o świecie, który aż za dobrze znają rodzice i o którym cała reszta nie musi myśleć: o placach zabaw, urlopach dla ojców, przedszkolnych glutach. A także o sprawach, które dotyczą nas wszystkich: o smogu, braku ławek, za małych mieszkaniach. Autorka pisze, jak mogłoby wyglądać przyjazne miasto. Może sami możemy na to miasto wpływać i je zmieniać?
„Matka Polka sika w krzakach” ma w sobie coś z matczynego pamiętnika, poradnika zaprawionej w bojach miejskiej matki, coś z wywołującego gorącą dyskusję postu na Facebooku, coś z reportażu interwencyjnego, wreszcie coś z felietonu dla dobrego tygodnika opinii.
Kup Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind
Poznaj innych czytelników
404 użytkowników ma tytuł Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind na półkach głównych- Chcę przeczytać 208
- Przeczytane 190
- Teraz czytam 6
- 2024 13
- 2025 11
- Posiadam 8
- Audiobook 7
- Reportaż 5
- Ulubione 4
- Chcę w prezencie 2
Tagi i tematy do książki Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind
If children are not designed in, they are designed out „ - „Jeśli dzieci nie są przewidziane w przestrzeni, to są z niej wykluczone.” - George Monbiot.





























OPINIE i DYSKUSJE o książce Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind
Skusiłam się na nią po pozytywnych opiniach w internecie. Że to książka uniwersalna, że nie tylko o matkach z małymi dziećmi, że o projektowaniu uniwersalnym, o potrzebie tworzenia przestrzeni publicznych dla wszystkich, nie tylko dla statystycznego (w domyśle w pełni sprawnego) człowieka. I co?
Nie byłabym sprawiedliwa, gdybym powiedziała, że jajco, natomiast nie dostałam tego wszystkiego.
Jest napisana zabawnie, lekko, z ogromnym dystansem do siebie, szczerością, opowiadaniem własnych przypałów. Czytało się więcej niż przyjemnie.
Natomiast według mnie to nie jest uniwersalna opowieść.
To jest historia młodej mamy, która odkrywa, że świat wokół niej jest niedostosowany do osób, które mają jakieś określone potrzeby.
Że przestrzeń publiczna często stawia bariery, które utrudniają codzienne funkcjonowanie w mieście (osobiście myślę, że część osób w ogóle wyklucza z niektórych aktywności).
Chodzi głównie o bariery architektoniczne: niedziałające windy, brak toalet publicznych, brak miejsc do przewijania i/lub karmienia dziecka, wysokie krawężniki, samochody parkujące na chodnikach i trawnikach, trudności w podróżowaniu transportem publicznym z wózkiem (a na wózku? 😉)
Są tutaj pozytywne przykłady, nie tylko z Polski. Są wskazówki, co można zrobić, żeby było lepiej.
Tylko to wszystko jest napisane z perspektywy mieszkanki stolicy. Dla osób z dużych miast jeszcze będzie to porównywalne. Natomiast dla całej reszty najpewniej nie.
Pod koniec książki pojawia się opinia innej matki, która wracając do domu ze spaceru z dzieckiem, wsiadła do windy. Dziecko ledwo zasnęło, ale komunikat głosowy o docelowym piętrze je wybudził. Taka to była zła winda. Po co w ogóle te komunikaty głosowe w windach? No po co? 🫠
A Ty wiesz po co?
Po tej książce mam jeszcze większe wrażenie, że znaczna część osób w naszym kraju widzi wyłącznie czubek własnego nosa.
Jeździsz wszędzie autem - masz w nosie pieszych, przepuszczanie ich na przejściach, parkowanie w miejscach wyznaczonych.
Nie jeździsz rowerem - autem wyprzedzasz mało nie strącając takiego z drogi, nie patrzysz na ścieżki rowerowe, stajesz tam autem albo puszczasz luzem psa. Najlepiej, kurde, bulteriera.
Fajnie, że autorka promuje budżet obywatelski. Że można tam zgłaszać własne projekty. Takie, które zadbają o te niezaspokojone potrzeby w przestrzeni publicznej.
Ale w ilu miastach w Polsce działa budżet obywatelski? W Twoim mieście jest?
Jeśli go nie ma, to co Ty możesz zrobić?
A jeśli jest, czy głosujesz w nim na projekty, które według Ciebie warte są wydania na nie publicznych pieniędzy?
Skusiłam się na nią po pozytywnych opiniach w internecie. Że to książka uniwersalna, że nie tylko o matkach z małymi dziećmi, że o projektowaniu uniwersalnym, o potrzebie tworzenia przestrzeni publicznych dla wszystkich, nie tylko dla statystycznego (w domyśle w pełni sprawnego) człowieka. I co?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie byłabym sprawiedliwa, gdybym powiedziała, że jajco, natomiast nie dostałam...
Książka Moniki Pastuszko to pozycja, która powinna stać się lekturą obowiązkową nie tylko dla świeżo upieczonych rodziców, ale przede wszystkim dla urbanistów, decydentów i urzędników miejskich. Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind to błyskotliwy, momentami bolesny, a chwilami komiczny zapis zderzenia macierzyństwa z betonową rzeczywistością polskich metropolii. Moja ocena to solidne 7/10.
Autorka, z wykształcenia kulturoznawczyni, nie pisze kolejnego poradnika o tym, jak wychować „szczęśliwe dziecko”. Zamiast tego serwuje nam reportaż uczestniczący z placu boju, jakim staje się zwykły spacer z wózkiem. Tytułowe „sikanie w krzakach” nie jest tu tanim żartem, lecz gorzką diagnozą wykluczenia. Pastuszko punktuje absurdy: windy, które od miesięcy czekają na naprawę, przejścia podziemne bez podjazdów oraz toalety publiczne, które są albo zamknięte, albo kompletnie niedostosowane do potrzeb osoby z niemowlęciem.
Największą siłą tej książki jest jej bezkompromisowość. Autorka odrzuca lukrowany obraz macierzyństwa z Instagrama, pokazując pot, frustrację i fizyczne zmęczenie wynikające z walki z infrastrukturą. Pastuszko trafnie zauważa, że miasto projektowane jest przez zdrowych, sprawnych mężczyzn dla podobnych im użytkowników, przez co kobiety z dziećmi stają się w przestrzeni publicznej „obywatelkami drugiej kategorii”. To ważny głos w dyskusji o prawie do miasta i o tym, jak bardzo nasze otoczenie wpływa na nasze samopoczucie psychiczne.
Styl autorki jest lekki, felietonowy, co sprawia, że przez kolejne „przygody” przechodzi się błyskawicznie. Pastuszko potrafi ironizować z własnych porażek, ale pod tą warstwą humoru kryje się bardzo poważny postulat: miasto musi być inkluzywne. To nie rodzic z wózkiem jest problemem, lecz źle zaprojektowany krawężnik.
Momentami książka wpada w nieco zbyt osobiste tony, które mogą nużyć czytelnika niezainteresowanego detalami z życia autorki. Niektóre diagnozy są powtarzalne – po trzecim opisie zepsutej windy czytelnik już doskonale rozumie problem i kolejne przykłady nie wnoszą wiele nowego do argumentacji. Niemniej jednak, to pozycja niezwykle potrzebna, która otwiera oczy na bariery, których na co dzień (jeśli nie pchamy wózka) po prostu nie zauważamy.
Matka Polka sika w krzakach to manifest domagający się godności w przestrzeni publicznej. To książka o tym, że miasto przyjazne dzieciom to miasto przyjazne wszystkim: seniorom, osobom z niepełnosprawnościami i każdemu, kto akurat nie jest w szczytowej formie fizycznej. Pastuszko wykonała świetną robotę, zamieniając swoją frustrację w ważną społeczną diagnozę.
Książka Moniki Pastuszko to pozycja, która powinna stać się lekturą obowiązkową nie tylko dla świeżo upieczonych rodziców, ale przede wszystkim dla urbanistów, decydentów i urzędników miejskich. Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind to błyskotliwy, momentami bolesny, a chwilami komiczny zapis...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewielu książkom wystawiłam maksymalną ocenę, ale tym razem nie wahałam się ani chwili.
Czytając, miałam wrażenie, jakby ktoś w końcu opisał moje własne życie. Czytałam kolejne rozdziały i co chwilę myślałam „przecież to o mnie”. Jako mama dwójki dzieci doświadczyłam większości, jeśli nie wszystkich, opisanych przez autorkę sytuacji. Miałam podobne do autorki przemyślenia i rozterki. Ta książka jest dla mnie jednocześnie pokrzepiająca i bolesna. Pokrzepiająca- bo uświadamia mi, że nie jestem sama w tych doświadczeniach. Bolesna- bo pokazuje, jak wiele trudności i ograniczeń wciąż wpisanych jest w macierzyństwo.
Ta książka to nie jest marudzenie matek. To jest opisywanie rzeczywistości, z jaką codziennie musimy się mierzyć.
Monika- dziękuję.
Niewielu książkom wystawiłam maksymalną ocenę, ale tym razem nie wahałam się ani chwili.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając, miałam wrażenie, jakby ktoś w końcu opisał moje własne życie. Czytałam kolejne rozdziały i co chwilę myślałam „przecież to o mnie”. Jako mama dwójki dzieci doświadczyłam większości, jeśli nie wszystkich, opisanych przez autorkę sytuacji. Miałam podobne do autorki przemyślenia...
Książka omawia dużo więcej niż na pierwszy rzut oka się wydaje. Ciekawe przelanie myśli autorki na papier.
Każdy ma prawo opowiedzieć co mu przeszkadza i faktycznie, to bardzo trafne uwagi. Coś, nad czym człowiek się nie zastanawia dopóki tego nie potrzebuje.
Nie opiera się tylko na narzekaniu, prezentuje inną wizję. Jak może coś wyglądać po zmianie. Jak do tej zmiany doprowadzić i jak o nią walczyć.
Każdy zasługuje na sprawczość.
Cieszę się, że książka porusza też temat ludzi w kryzysie bezdomności i obnaża uciekanie od odpowiedzialności w kwestiach toalet, ławek, dbania o miejsca do przebywania.
Autorka mówi tu o Warszawie, stolicy- od natłoku można by zrozumieć mniej miejsc dla dzieci. Ale takie problemy ma wiele mniejszych miast i miasteczek.
Tez czasami autorka przesadza, ale da się to zrozumieć. Jest człowiekiem i opowiada o człowieczych "przyziemnych" ale tak ważnych sprawach.
Książka omawia dużo więcej niż na pierwszy rzut oka się wydaje. Ciekawe przelanie myśli autorki na papier.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy ma prawo opowiedzieć co mu przeszkadza i faktycznie, to bardzo trafne uwagi. Coś, nad czym człowiek się nie zastanawia dopóki tego nie potrzebuje.
Nie opiera się tylko na narzekaniu, prezentuje inną wizję. Jak może coś wyglądać po zmianie. Jak do tej zmiany...
Kurcze o ile gdzieś tam momentami było śmiesznie, gdzieś tam były wplecione absurdy itp. Tak mam wrażenie,że cała ksiazka jest tonie utyskiwania,narzekania, raczej średnio pokrzepiająca lektura. No samo życie.
Jest jak jest,ale ponowne wysłuchiwanie tego raczej nic nie zmieni
Kurcze o ile gdzieś tam momentami było śmiesznie, gdzieś tam były wplecione absurdy itp. Tak mam wrażenie,że cała ksiazka jest tonie utyskiwania,narzekania, raczej średnio pokrzepiająca lektura. No samo życie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest jak jest,ale ponowne wysłuchiwanie tego raczej nic nie zmieni
Sam zamysł książki jest bardzo w porządku i nie wątpliwie przypadnie do gustu sporej rzeszy osób, ale minusów jest zdecydowanie więcej.
Każdy poruszony temat, których nie jest wbrew pozorom dużo, jest niezwykle przeciągnięty. Przykładowo 1/3 książki skupia się głównie na tym co w tytule - nieprzystosowaniu przestrzeni miejskich do osób ze specjalnymi potrzebami w kontekście braku publicznych toalet. Oczywiście, to ważny społecznie temat, ale czy ja jako przysłowiowy szary Kowalski będę mieć jakiś pożytek z czytania o tym bite 3 godziny?
Autorka próbuje być zabawna, z marnym skutkiem, choć pewnie znajdzie kilku fanów takiego humoru.
Jakoś po przekroczeniu połowy byłam już na tyle wynudzona, że zamierzałam ją odłożyć, jednak coś mnie tchnelo do dalszego czytania i dobrze, bo inaczej ocena byłaby zdecydowanie za wysoka. W drugiej połowie dowiadujemy się bowiem o... piekle menszczysn XD tak, serio, to nie jest napisane z ironią, autorka przez wiele stron spuszcza się nad tym, jak to tatusiom jest cinszko. Cóż, jeśli ktoś potrzebował aż zacząć zbierać research do pisania książki, żeby przekonać się, że patriarchat szkodzi także facetom, to nie wydaje się wystarczająco lotny do pisania czegokolwiek. I nie, słowa o "dyskryminacji mężczyzn" to nie jest kolejny boomerski żart pokroju pijanego wujka na weselu. Serio, mowa tu o DYSKRMINACJI MĘŻCZYZN. To trochę jakby pisać o dyskryminacji rasy aryjskiej przez hitlerowców, ale spoko, z głupimi się nie dyskutuje.
Sam zamysł książki jest bardzo w porządku i nie wątpliwie przypadnie do gustu sporej rzeszy osób, ale minusów jest zdecydowanie więcej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy poruszony temat, których nie jest wbrew pozorom dużo, jest niezwykle przeciągnięty. Przykładowo 1/3 książki skupia się głównie na tym co w tytule - nieprzystosowaniu przestrzeni miejskich do osób ze specjalnymi potrzebami w...
Nie tylko Matka Polka sika w krzakach, ale też nie tylko Polka sika w krzakach. Brak toalet w XXI wieku wciąż stanowi problem na całym świecie. Dotyczy to braku toalet w domach, ale przede wszystkim dostępu do toalet publicznych. Monika Pastuszko została mamą i przestała swobodnie funkcjonować w wielkim mieście. Okazało się bowiem, że oprócz pełnego pęcherza bez możliwości jego opróżnienia w cywilizowanych warunkach, musi walczyć z zaśnieżonymi chodnikami, brakiem wind i podjazdów dla wózków, a jazda rowerem z przyczepką dla dziecka to prawie rollercoaster. "Matka Polka sika w krzakach. Przygody z dzieckiem w mieście wysokich krawężników, nieczynnych toalet i zepsutych wind" to reportaż, który ujawnia wszelkie niedogodności związane z byciem matką z niemowlakiem w wielkim mieście, czyli stolicy. To ważna książka dla nas wszystkich. Uważam, że podawane przykłady komicznych rozwiązań miejskich urbanistów dotyczą nie tylko matek z dziećmi. Każdemu z nas zdarzyło się bowiem bezskutecznie szukać w mieście toalety albo ławki podczas długiej, pieszej wędrówki do sklepu. Autorka obnaża wiele braków - brak toalet w miastach (ratują nas galerie handlowe),brak ławek do odpoczynku poza terenami zielonymi, brak zieleni i cienia poza parkami, czy wreszcie brak rozwiązań drogowych przyjaznych rowerzystom i pieszym. Nie ma w tej książce cudownej metody na rozwiązanie tych problemów, ale podane przykłady absurdów skłaniają do myślenia. Być może poruszą czytelników na tyle, by przejęli inicjatywę i w przyszłości zawalczyli o bardziej przyjazną przestrzeń w swojej okolicy.
Nie tylko Matka Polka sika w krzakach, ale też nie tylko Polka sika w krzakach. Brak toalet w XXI wieku wciąż stanowi problem na całym świecie. Dotyczy to braku toalet w domach, ale przede wszystkim dostępu do toalet publicznych. Monika Pastuszko została mamą i przestała swobodnie funkcjonować w wielkim mieście. Okazało się bowiem, że oprócz pełnego pęcherza bez możliwości...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka napisana lekkim językiem, zwraca uwagę na problemy nie dostosowania przestrzeni publicznych dla matek, oraz opowiada o wyzwaniach z jakimi się muszą zmagać na codzień.
Książka napisana lekkim językiem, zwraca uwagę na problemy nie dostosowania przestrzeni publicznych dla matek, oraz opowiada o wyzwaniach z jakimi się muszą zmagać na codzień.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka porusza istotne kwestie, które dotyczą nie tylko mam ale tez wszystkich obywateli w przestrzeni publicznej. Dajcie więcej toalet! Przecież wszyscy musimy sikać.
Książka porusza istotne kwestie, które dotyczą nie tylko mam ale tez wszystkich obywateli w przestrzeni publicznej. Dajcie więcej toalet! Przecież wszyscy musimy sikać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawna, napisana z dystansem, ale bardzo potrzebna książka. Niektórych jej treść denerwuje, ale czy na prawdę możliwość skorzystania z toalety poza domem lub przejścia przez płaskie(!) miasto bez wciągania wózka po schodach jest na prawdę wygórowanym oczekiwaniem?
Zabawna, napisana z dystansem, ale bardzo potrzebna książka. Niektórych jej treść denerwuje, ale czy na prawdę możliwość skorzystania z toalety poza domem lub przejścia przez płaskie(!) miasto bez wciągania wózka po schodach jest na prawdę wygórowanym oczekiwaniem?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to