rozwińzwiń

Opowieści makabryczne

Okładka książki Opowieści makabryczne autora Joan Boix, 9788396843975
Okładka książki Opowieści makabryczne
Joan Boix Wydawnictwo: Mandioca Seria: Mistrzowie komiksu europejskiego komiksy
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Seria:
Mistrzowie komiksu europejskiego
Tytuł oryginału:
Grandes de lo macabro
Data wydania:
2024-03-01
Data 1. wyd. pol.:
2024-03-01
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396843975
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Opowieści makabryczne w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Opowieści makabryczne

Średnia ocen
7,0 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Opowieści makabryczne

Sortuj:
avatar
1377
1376

Na półkach: ,

Tytuł zbioru – „Opowieści makabryczne” – jest trochę mylący, bo Boix wychodzi poza standard zwięzłych pulpowych interpretacji klasyków grozy, prezentując również takie, które wymykają się łatwej klasyfikacji. Pośród rysowanych bardzo szczegółową, realistyczną, ale jednocześnie klimatyczną kreską, genialnie operującą światłocieniem, potrafi przedstawić zaskakująco minimalistyczne obrazy z białym tłem i wyeksponowanymi bohaterami, czy – jak w miniaturce „Zło” – grafikę nawiązującą do klasyki sci-fi w stylu Cazy. Co za tym idzie, zdarzają się opowiadania, których tematyka staje się abstrakcyjną i mocno psychologiczną zabawą, podatną na głębsze interpretacje – wtedy jest najciekawiej. Zadziwiająco żywotna ramotka.

Tytuł zbioru – „Opowieści makabryczne” – jest trochę mylący, bo Boix wychodzi poza standard zwięzłych pulpowych interpretacji klasyków grozy, prezentując również takie, które wymykają się łatwej klasyfikacji. Pośród rysowanych bardzo szczegółową, realistyczną, ale jednocześnie klimatyczną kreską, genialnie operującą światłocieniem, potrafi przedstawić zaskakująco...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1101
637

Na półkach: ,

"Opowieści makabryczne" to zestaw krótkich historii utrzymanych w klimacie grozy - nie zawsze horroru. Joan Boix bardzo dobrze oddaje klimat utworów, którymi się inspirował przy danej opowieści, ale jego autorskie prace nie odstają poziomem. "Opowieści makabryczne" mają w sobie klimat oldschoolowego horroru, w którym nie straszą flaki krwawe sceny, czy "jump scare'y". Tutaj straszy klimat i powolne (o ile to możliwe z uwagi na objętość historii) budowanie atmosfery, która często zahacza o psychodeliczną. Dość szybko wciągnąłem się w ten album, a pomogły też w tym na pewno piękne kadry, na których Boix upycha dużo szczegółów, ale też bardzo dobrze operuje mrokiem. Dla fanów historii grozy ciekawa pozycja.

"Opowieści makabryczne" to zestaw krótkich historii utrzymanych w klimacie grozy - nie zawsze horroru. Joan Boix bardzo dobrze oddaje klimat utworów, którymi się inspirował przy danej opowieści, ale jego autorskie prace nie odstają poziomem. "Opowieści makabryczne" mają w sobie klimat oldschoolowego horroru, w którym nie straszą flaki krwawe sceny, czy "jump scare'y"....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

43 użytkowników ma tytuł Opowieści makabryczne na półkach głównych
  • 25
  • 17
  • 1
23 użytkowników ma tytuł Opowieści makabryczne na półkach dodatkowych
  • 9
  • 7
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dom Usherów Jean Dufaux
Dom Usherów
Jean Dufaux Jaime Calderón
Oto coś idealnego dla fanów gotyckich opowieści grozy! W porządnym wydaniu w wielkim formacie i twardej oprawie. 🥰 Sama fabuła mocno odbiega od słynnego opowiadania Poego, czyli "Zagłady Domu Usherów", to luźne zaczerpnięcie motywu smętnego dworu w odludnej okolicy. Na widok tych niesamowitych ilustracji dusza się raduje. Zdecydowanie jest na czym zawiesić oko! Z detalami nadającymi realizmu są prawdziwą ucztą dla zmysłów. Stonowane kolory, z każdej strony wyziera ponura atmosfera pełna tajemnicy. I takie to jest wszystko otulone melancholią. Nasz bohater, Damon w wyniku splotu złych decyzji wpada w pajęczynę zagadkowych zdarzeń... i trafia do owianego złowieszczą aurą Domu Usherów. Posiadłość jest skarbnicą tajemnic jego mieszkańców. Czy jest tu coś nadprzyrodzonego? Co widziały ściany tego domostwa?🦇 To wciągająca mroczna historia z niepokojącą atmosferą wręcz przytłaczającą. Jest niezwykle klimatycznie i czuć wiszące w powietrzu pełzające szaleństwo. No i wpleciona w historyjkę postać ojca klasycznej grozy, czyli Poego poruszyła moje zgniłe serducho. Edgar jest tu zagubiony pełen rozterek, udręczony przez kłębiące się myśli tworzonych historii i postaci. Pomimo umysłu ogarniętego mrokiem przebija się przez niego coś pozytywnego. Ogromnym plusem jest dodatek na końcu komiksu w postaci opowiadania "Zagłady Domu Usherów" Poego, w sam raz dla tych, co jeszcze nie mieli okazji tego czytać. Jestem usatysfakcjonowana! Polecam fanom gotyckich klimatów. Na jesienną szarugę nada się idealnie!🍂
katooola - awatar katooola
oceniła na78 miesięcy temu
SPA Erik Svetoft
SPA
Erik Svetoft
Wizyta w SPA powinna być przyjemna i komfortowa. Niestety może się zdarzyć, że trafimy do miejsca opętanego przez demony, choć na szczęście takie koszmary tylko w komiksie. A przynajmniej dosłownie. SPA, które narysował Erik Svetoft jest dokładną odwrotnością komfortu. To znaczy miejsce to oferuje usługi typowe dla SPA, ale intuicja podpowiada, że zza rogu obserwuje nas coś złego, co chce nas skrzywdzić. Na razie jednak tylko obserwuje, więc ignorujemy głos intuicji. Wmawiamy sobie, że nam się tylko wydaje, przecież jesteśmy tu, żeby się odprężyć, zażyć trochę relaksu… Jak para głównych (?) bohaterów, która decyduje się na weekend w luksusowym kompleksie odnowy ciała, żeby oderwać się trochę od “koszmarnego” życia. Tylko że od początku wiadomo, że coś jest mocno nie halo. Powstaje pytanie, czy to SPA jest nawiedzone, czy może ludzie przywlekli tam swoje demony? Pytanie pozostaje jednak bez odpowiedzi. 🛁Dziwno i straszno Za to z każdym kolejnym kadrem jest coraz dziwniej i straszniej. I masz poczucie, że tylko Ty to widzisz, więc myślisz, że zwariowałeś. Zwyczajnie masz przewidzenia. Obserwujesz pracowników walczących z wilgocią i brudem zewnętrznym, jednak plugawych wewnętrznie. A za ich plecami czai się coś. Nawet trudno powiedzieć co, ale coś powodującego ciarki strachu. Mimo to dalej udajesz, że wszystko jest normalne. W tym miejscu jednak nic nie jest normalne… Komiks SPA trochę przypomina senny koszmar. Niby nic się nie dzieje, ale gdy nie patrzymy potęguje się wrażenie, że ktoś patrzy zza zakrętu. Stoi tam i się przygląda. I ma złe intencje. Lekceważymy intuicję, a później jest już za późno. Nawet jeśli wiemy, że jest to sen, to nie możemy się z niego wydostać. SPA nas nie puszcza. Brrr… 🛁 Zło za fasadą SPA Lektura serio przyprawia o ciarki. Każda narysowana postać ma w sobie albo obok siebie jakiegoś demona, zdają się ich jednak nie zauważać, albo lekceważyć. Słyszałam, że komiks miał być w stylu Spirited Away, w którym do łaźni przybywa Bóg Bez Twarzy. Kaonashi karmi się emocjami innych i wśród złych pracowników łaźni staje się wielkim, obrzydliwym potworem. SPA faktycznie eksploruje motyw istoty karmiącej się emocjami, pod tym względem nieco przypomina słynną anime. A jednak Svetoft idzie grubiej, znacznie dziwniej. Nie do końca wiadomo, gdzie jest początek i koniec, czy w ogóle jest jakiś początek i koniec, a może wszystko jest zapętlone? Co tu jest realne, a co nie? Czy chodzi tylko o branżę wellness, przeżartą przez łapówki i mobbing, czy może jednak zło jest wszędzie? Bardzo, bardzo dziwny komiks. Bardzo mi się podobał.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na81 miesiąc temu
Upgrade Soul Ezra Claytan Daniels
Upgrade Soul
Ezra Claytan Daniels
Wyobrażasz sobie, jakie to musi być uczucie... kiedy patrzysz w lustro i na widok własnej twarzy masz ochotę się zabić? Dzisiaj będzie o starości. Ile bowiem byśmy nie rozmawiali o niej, o akceptacji, godnym starzeniu się, pogodzeniu się z tym, że jesteśmy już sędziwi wiekiem… narracja wraz z nadejściem tych dni całkowicie się zmieni. Dziś, widząc 85‑latka prowadzącego samochód, powiem (i mówię!) „przecież to jest niedorzeczne, ktoś powinien mu zabrać prawo jazdy”. Jednak - jak w przypadku większości zjawisk - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To, co wydaje się oczywiste z perspektywy młodszej osoby, w obliczu własnej starości może okazać się zupełnie inaczej postrzegane. "Upgrade soul" podejmuje ten problem, choć warstw interpretacyjnych jest tu znacznie więcej. Komiks przypomina, że „nie było cię jeszcze tam, w tej starości, więc nie oceniaj”. Sam przecież mogę mieć trudność z oddaniem prawa jazdy. Dziś deklaruję, że jestem zwolennikiem cichej i spokojnej śmierci, lecz niewykluczone, że w dniach ostatnich będę krzyczał, szarpał się i płakał. Każdego czeka ten pochmurny dzień, gdy kości będą pokruszone, ciało oplecione rurkami, a wzrok - smutny, skierowany ku młodości w jakiejkolwiek postaci. A to i tak wersja optymistyczna, bo nie dotyka jeszcze kwestii choroby. W tym kontekście pojawia się w życiu Hanka i Molly możliwość walki ze starością. Para zbliża się do 45. rocznicy ślubu. Są zamożni: Hank zbił fortunę na postaci Slane’a, która - niczym rasowy bohater popkultury - doczekała się filmów, figurek i całej tej otoczki. Molly jest naukowcem. To istotne, ponieważ oboje są inteligentni, świadomi, a mimo to decydują się zainwestować pieniądze (oraz czas i zdrowie) w eksperymentalną metodę odmładzania. Wszystko w tej metodzie, realizowanej w osobliwym ośrodku prowadzonym przez grupę hochsztaplerów, idzie nie tak. Dość napisać, że na salę operacyjną wszedł David Cronenberg i powykręcał wszystko na modłę swojego body horroru. Po operacji jest źle, ale… to „źle” obarczone jest niewygodnymi pytaniami, które komiks stawia czytelnikowi. We wstępie do "Upgrade soul" Darren Aronofsky (reżyser m.in. "Pi") wskazuje liczne filmowe tropy, przez które można filtrować lekturę tego wybitnego komiksu. I rzeczywiście - jego intuicje są trafne. Obecni są tu choćby Nierozłączni Cronenberga. Do Davida Cronenberga chętnie dodałbym jednak jego syna Brandona i Infinity Pool (szczególnie!). W mojej lekturze pobrzmiewały także inne tytuły: "Pod skórą" (2013, Jonathan Glazer),"Ex Machina" (2014, Alex Garland) oraz oczywiście "Substancja" (2024, Coralie Fargeat). Warto podkreślić, że Hank i Molly przeszli operację i eksperyment. Żyją w swoich wymiętych, oryginalnych ciałach, wyniszczeni procesem. Jednocześnie istnieją ich klony - istoty, których nie można pokazać światu. A może jednak można? To kolejny istotny trop. Klony są doskonałe pod względem parametrów biologicznych, wszystkie wskaźniki olśniewają, lecz ich wygląd… to trzeba zobaczyć, by już nie móc „odzobaczyć”. Za tą wieloznaczną, gęstą tematycznie opowieścią idzie rysunek Ezry Claytona Danielsa. Warstwa graficzna jest kluczowa dla oddziaływania komiksu. Daniels stosuje ograniczoną paletę barw - dominują odcienie pomarańczu, brązu i czerni - co tworzy atmosferę sterylności, ale też niepokoju. Linie są cienkie, drżące, a postacie wyglądają krucho, jakby ich ciała znajdowały się na granicy rozpadu. Ten efekt wzmacnia temat przewodni: niestabilność tożsamości i fizyczności. Dla mnie komiks okazał się jednym z ważniejszych w dotychczasowym poznawaniu medium. Daniels pokazuje, że pragnienie doskonałości prowadzi do rozpadu więzi i destabilizacji psychicznej. Bohaterowie próbują uciec przed biologicznym ograniczeniem, lecz ich decyzje ujawniają, że to nie ciało jest największym ciężarem, lecz lęk przed utratą znaczenia. To sprawia, że nie można po prostu przeczytać i zapomnieć. O "Upgrade soul" się myśli.
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na915 dni temu
Bibliomulica z Kordoby Wilfrid Lupano
Bibliomulica z Kordoby
Wilfrid Lupano Leonard Chemineau
Muszę przyznać, że do Bibliomulicy z Kordoby podchodziłem ze złym nastawieniem. Myślałem, że dostanę bardziej historyczny komiks, z elementami przygody. Tymczasem… miłe zaskoczenie. Owszem, tło historyczne jest tu bardzo bogate: mamy rok 976, przewrót w Kordobie i nowego władcę, który stwierdza, że najlepszym sposobem na ukształtowanie społeczeństwa według własnego widzimisię jest spalenie ogromnej części jednej z najważniejszych bibliotek świata. Sam pomysł brzmi dość mrocznie, ale komiks jest lekki i wesoły. Całość idzie w stronę przygodówki i opowieści o przyjaźni, pasji i powołaniu. W wyniku dość zabawnego splotu wydarzeń bibliotekarz, kopistka i pewien łotrzyk pakują część uratowanych ksiąg na zadziorną, pełną charakteru mulicę… i ruszają w podróż, która momentami jest komiczna, momentami gorzka, ale przede wszystkim bardzo ludzka. Ta ekipa tworzy między sobą niezwykle ciepłą, naturalną więź, którą naprawdę łatwo polubić. A sama mulica? Zdecydowanie zasługuje na miano pełnoprawnej, zadziornej bohaterki. Komiks zaskakuje lekkością, z jaką opowiada o sprawach poważnych. Jest tu przygoda, humor, trochę melancholii, a także trochę historii podanej w sposób przystępny i przyjemny. Ilustracje idealnie to wspierają: barwne, miękkie, pełne klimatu, ale z takim zawadiackim sznytem, który dodaje całej opowieści energii. Przyjemny komiks. Ciepły, sympatyczny i zaskakująco angażujący. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DRRTF3ODLSN/?igsh=a2I1YzE2dmZ4bG9w
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na84 miesiące temu
Jason: Low Moon i inne historie Jason
Jason: Low Moon i inne historie
Jason
Jason, a właściwie John Arne Sæterøy czyli norweski twórca komiksów jest niezwykle oszczędny przy kreowaniu swoich światów. Oszczędny, ale jednocześnie treściwy. Dla mnie Jason to trochę Jarmusch w wersji graficznej. Absurdalny humor, dobrze wkręcające się w głowę czytelnika krótkie opowieści mocno osadzone w gatunkowym podłożu. Jednocześnie, przy zachowaniu tego gatunkowego krajobrazu, na tym poletku wyrastają inne niż zazwyczaj rośliny. Niby western, a clue opowiastki to pojedynek szachowy. Niby sci-fi, a rzecz idzie o rozdzierający dramat rodzinny. Nie chciałbym zdradzać fabuły żadnej z pięciu historyjek. Każda oferuje emocje innego rodzaju. Zaczyna się od "Emily przesyła pozdrowienia", bardzo mrocznej opowieści o... morderstwie i zemście. Jest tu zatem, już gatunkowo, miejsce na sci-fi, western, noir, dramat. Dla mnie "Low Moon i inne historie" to komiks idealny do kontemplowania i podziwiania ascetycznej formy. Proste historie, antropomorfizacja, gruby kontur, wyraziste kolory, skąpe dialogi. Historie przeniesione na kadry niczym w storyboardzie. Czasem sam ruch, wydarzenie, przejście bohatera z lokacji do lokacji jest rozpisany na kilka stron. W międzyczasie sporo się dzieje, to komiks dla uważnych. Nierzadko jedną z postaci możesz dojrzeć w oknie, zmieni się czyjeś spojrzenie, ktoś wypowie jedną kluczową kwestię. Jest to więc bardzo przyjemny zbiór kilku komiksowych opowiadań. Jason ma moim zdaniem dryg do zwięzłych zdań, które wbija w czytelnika i oczekuje reakcji. To ten moment, który spada na nas niczym tak długo wyczekiwana kwestia Cichego Boba w "Sprzedawcach". Przez cały film siedział cicho, aż w końcu coś powiedział. I było to ważne. Podobnie jest w opowiadaniach zawartych w tym zbiorze. To ciekawa rzecz, świadoma, relaksująca, czasem wchodzi głęboko pod skórę i rzeczywiście zastanawiamy się nad znaczeniem historii, nad istotą zabiegu narracyjnego, zagadką. Nie ma takiej możliwości by przejść obok, bez żadnej refleksji. Jason umiejętnie wypełnia strony melancholią, nostalgią, czasem czymś groźnym, innym razem zupełnie oderwanym od rzeczywistości. To też ciągły balans na linii pomiędzy absurdem, a czymś podanym na serio. Pisałem w kontekście komiksu w odniesieniu do twórczości Jima Jarmuscha. Tak, sporo tu reżysera filmu "Poza prawem". Ale poza nim widzę tu też ten inteligentny humor spod znaku Woody Allena. Ten smutek pomieszany z komizmem jest cechą charakterystyczną dla Norwega. Niekiedy wchodzi nawet na terytorium slapsticku, ma przez to w sobie sporo oryginalnego uroku. Intrygujący komiks.
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na71 rok temu
Hombre - Księga II Antonio Segura
Hombre - Księga II
Antonio Segura Jose Ortiz
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Wyniszczony przez różne kataklizmy i wojny świat, nie jest nazbyt przyjemnym miejscem do życia. W takich realiach ludzie starają się za wszelką cenę przetrwać, często ujawniając swoje ukryte demony. Nawet w tak drastycznej postapokaliptycznej scenerii można jednak odnaleźć wyróżniające się jednostki. Zdecydowanie jest nią Hombre, którego losy mamy ponownie okazję obserwować w drugiej księdze wydania zbiorczego dostarczonego na nasz rynek przez Lost in Time. Hombre: księga 2 kontynuuje brutalną i bezkompromisową historię opowiedzianą w pierwszym tomie. Scenarzysta Antonio Segura ponownie zabiera nas w podróż po zniszczonym świecie, gdzie prym wiodą przemoc, prymitywne instynkty i walka o przetrwanie. Tym razem jednak sama „akcja” nie stanowi trzonu opowieści. Równoważy ona sceny, w których jeszcze lepiej poznajemy samego bohatera (z jego problemami i wewnętrznymi dylematami) oraz odkrywamy przyczyny zagłady planety. Mniej uwypuklone dynamiczne treści nie oznaczają, że tytuł nagle stał się łagodniejszy. Nadal jest to pozycja skierowana tylko i wyłącznie do dorosłego czytelnika, który nie stroni od sugestywnej komiksowej brutalności. Zresztą nawet spokojniejsze momenty na tyle przesiąknięte są apokaliptycznym klimatem i różnoraką symboliką, że przeznaczone są one dla odbiorców 18+. Dzieło Segury to prawdziwy emocjonalny rollercoaster, gdzie nie wiadomo czego spodziewać się na kolejnej stronie. Scenarzysta kreśli wyśmienitą opowieść o ludziach i ich chęci przetrwania za wszelką cenę. Porusza on tu także takie tematy jak miłość, strata, nadzieja i zdrada. Czytelnik staje się więc świadkiem wzruszających momentów, które chwile później mogą przerodzić się w dramaty albo w coś jeszcze bardziej drastycznego. Dzięki temu historia naprawdę mocno intryguje i trudno jest się od niej oderwać.... https://popkulturowykociolek.pl/hombre-ksiega-2-recenzja-komiksu/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Opowieści makabryczne

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Opowieści makabryczne