rozwińzwiń

Gry afrykańskie

Okładka książki Gry afrykańskie autorstwa Ernst Jünger
Okładka książki Gry afrykańskie autorstwa Ernst Jünger
Ernst Jünger Wydawnictwo: Fundacja Evviva L'arte literatura piękna
204 str. 3 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Afrikanische Spiele (1936)
Data wydania:
2024-01-18
Data 1. wyd. pol.:
2024-01-18
Liczba stron:
204
Czas czytania
3 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396859846
Herbert – szesnastolatek znużony szkołą, mieszczańską sterylnością, kultem produktywności i komfortu – szuka ciekawszego świata. Najpierw znajduje go w książkach, a wreszcie ucieka do Afryki, której wyimaginowany obraz od dawna nosi w głowie i w sercu. Co tam odnajdzie? Czy dzikie, autentyczne życie, którego tak bardzo pragnie? Niebezpieczeństwo i prawdziwą przygodę? Samego siebie? Ernst Jünger (1895–1998) – jeden z czołowych, ale i najbardziej kontrowersyjnych pisarzy niemieckich; oficer, publicysta, filozof, entomolog. Ochotnik I wojny światowej, ostatni odznaczony orderem Pour le Mérite. „Konserwatywny rewolucjonista”, po przejęciu władzy przez NSDAP został „emigrantem wewnętrznym”. Wcześniej, w roku 1913, uciekł z domu, by wstąpić do Legii Cudzoziemskiej. Gry afrykańskie to zbeletryzowane wspomnienia z tej wyprawy, niepozbawione ironicznej refleksji i nabieranego przez lata dystansu.
Średnia ocen
8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gry afrykańskie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gry afrykańskie

Średnia ocen
8,4 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gry afrykańskie

avatar
505
223

Na półkach:

Powieść stanowiąca beletryzowane wspomnienia Jungera z okresu młodzieńczego epizodu w Legii Cudzoziemskiej.
16-latek znudzony mieszczańską atmosferą wilhelmińskich Niemiec ucieka do Francji, do Legii Cudzoziemskiej, aby za jej pomocą dostać się do Afryki. Wciąż owitej w jego głowie kolonialnym nimbem tajemnicy, niezbadanej, jak w Conradowskim "Jądrze Ciemności". Na miejscu ukazuje mu się zbiurokratyzowana i zhierarchizowana struktura Legii nie mająca wiele do czynienia z romantycznymi oczekiwaniami, za to bardzo przypominająca rodzinny dom i szkołę.
Ileż musi się zmienić, aby wszystko pozostało po staremu, by zacytować di Lampedusę.
Powieść krótka, zwięzła, po Jungerowsku szczera w rozliczeniu z młodzieńczym wybrykiem.
Wedle posłowia zawiera wewnętrzną grę z cenzurą epoki nazistowskiej (Legia i Legioniści byli na cenzurowanym w III Rzeszy),szczerze mówiąc nie wychwyciłem jej.

Powieść stanowiąca beletryzowane wspomnienia Jungera z okresu młodzieńczego epizodu w Legii Cudzoziemskiej.
16-latek znudzony mieszczańską atmosferą wilhelmińskich Niemiec ucieka do Francji, do Legii Cudzoziemskiej, aby za jej pomocą dostać się do Afryki. Wciąż owitej w jego głowie kolonialnym nimbem tajemnicy, niezbadanej, jak w Conradowskim "Jądrze Ciemności". Na miejscu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
304
269

Na półkach:

Bodaj najsłabsza pozycja Jungera jaką czytałem.

Bodaj najsłabsza pozycja Jungera jaką czytałem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1606
1480

Na półkach:

To jedna z tych książek dla których ważny jest kontekst jej napisania i wydania- 1936 r w Niemczech. Daje to szerszy kontekst na te z pozoru prostą powieść łotrzykowską oparta na prawdziwych przeżyciach autora. wiedząc o dusznej, ciasnej atmosferze hitlerowskiej propagandy inaczej można spojrzeć na poszukującego wolności od społecznych schematów nastolatka i barwna galerię ludzi, których spotyka podczas swej ucieczki i w Legii Cudzoziemskiej. Junger pokazuje różnorodność i złożoność ludzkich losów podczas gdy propaganda hitlerowska wskazywały tylko jeden słuszny model postępowania i wartościowania. Jednocześnie jest to książka bardzo pozytywna i pełna akceptacji. Razem z dojrzałym, pięknym i lekkim stylem pisania czyni to" Gry afrykańskie" powieścią o uniwersalnym, nieprzemijającym znaczeniu.

To jedna z tych książek dla których ważny jest kontekst jej napisania i wydania- 1936 r w Niemczech. Daje to szerszy kontekst na te z pozoru prostą powieść łotrzykowską oparta na prawdziwych przeżyciach autora. wiedząc o dusznej, ciasnej atmosferze hitlerowskiej propagandy inaczej można spojrzeć na poszukującego wolności od społecznych schematów nastolatka i barwna galerię...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Gry afrykańskie na półkach głównych
  • 30
  • 22
14 użytkowników ma tytuł Gry afrykańskie na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Gry afrykańskie

Inne książki autora

Ernst Jünger
Ernst Jünger
Ernst Jünger był niemieckim nacjonalistą, ale nacjonalizm pojmował na własny sposób. Podczas pierwszej wojny światowej jako żołnierz był wielokrotnie ranny i wyróżniany najważniejszymi odznaczeniami II Rzeszy, w czasie drugiej – już jako oficer – przebywał głównie w Paryżu. Jünger zachowywał dystans zarówno do NSDAP, do której nigdy nie przystąpił, jak i do osoby Hitlera. Powieść Jüngera Na marmurowych skałach postrzega się jako metaforyczną krytykę nazizmu. Jünger przeprowadzał na sobie eksperymenty z wieloma narkotykami – m.in. jako jeden z pierwszych opisywał doświadczenia z LSD (znał się z jego odkrywcą, Albertem Hofmannem). Podróże pod wpływem psychodelików zainspirowały go do napisania Drogen und Rausch (Przybliżenia. Narkotyki i upojenie). Pisarz zajmuje się w niej filozoficznym aspektem odurzenia, ksiązka stanowi studium ludzkich transgresji i środków, za pomocą których ludzie przekraczali granice rzeczywistości. Ponadto pasją, która pochłaniała go przez całe życie, było zbieranie owadów. Urodził się jako pierwsze dziecko aptekarza. W czasie jego dzieciństwa rodzina przenosiła się kilkakrotnie, między innymi do Hanoweru, gdzie Ernst uczęszczał do gimnazjum. Jako 18-latek pod wpływem książek opisujących przygody europejskich kolonizatorów w Afryce, zgłosił się do służby w Legii Cudzoziemskiej. Szybko jednak powrócił do Niemiec na skutek interwencji swojego ojca. W 1914, po wybuchu wojny, zgłosił się na ochotnika do armii. W listopadzie 1915 został skierowany na front do Szampanii. Służył na froncie zachodnim, głównie we Francji. W ciągu kolejnych czterech lat czternastokrotnie był ranny, został odznaczony między innymi Krzyżem Żelaznym I klasy oraz Orderem Pour le Mérite – jako jeden z ostatnich. Był ostatnim żyjącym kawalerem tego orderu. Zakończył wojnę jako dowódca kompanii szturmowej w stopniu porucznika. Po wojnie wydał swoje okopowe wspomnienia, które zostały entuzjastycznie przyjęte przez prawicową prasę. W 1923 zawiesił karierę w wojsku. Zajął się studiami – zoologią i filozofią – których jednak nie ukończył. Zwrócił się ku pracy pisarskiej i dziennikarskiej. Po przejęciu władzy przez nazistów odrzucił ich propozycje zajęcia miejsca w Reichstagu oraz członkostwa w tzw. akademii poetów (Dichterakademie). Pociągnęło to za sobą różne nieprzyjemności, m.in. przeszukanie mieszkania przez Gestapo. W 1939 wydał powieść Na marmurowych skałach, która zapoczątkowała serię powieści fantastycznych w jego twórczości. Kolejne były: Heliopolis (1949),Szklane pszczoły (1957),Eumeswil (1977) oraz Problem Aladyna (1983). W Szklanych pszczołach Jünger poddał konserwatywnej krytyce rozwój techniczny – przeciwstawiał technikę naturze oraz zwrócił uwagę na zagrożenia ze strony postępu technicznego, a także na potrzebę przeciwdziałania im. Po wybuchu wojny Jünger jako oficer Wehrmachtu został skierowany do stolicy okupowanej Francji, gdzie zajmował się cenzurą listów. W tym okresie nawiązał stały kontakt z przedstawicielami paryskich elit kulturalnych pozostałych po klęsce 1940 we Francji. Spotkał się m.in. z Jean-Paulem Sartrem i Picassem. Jego syn Ernst poległ 29 listopada 1944 na froncie włoskim. Po ostatecznej klęsce III Rzeszy pisarz nie zgodził się na wypełnienie denazyfikacyjnego kwestionariusza i otrzymał zakaz publikacji w brytyjskiej strefie okupacyjnej, który został uchylony w 1949. Wtedy mieszkał już w Wiflingen w Badenii-Wirtembergii. W dalszych latach swojego życia wciąż podróżował, brał udział w spotkaniach upamiętniających ofiary wojen, wydawał kolejne książki. Otrzymał wiele nagród literackich oraz niemieckich odznaczeń, w tym Order Zasługi Republiki Federalnej Niemiec.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ciemność w południe Arthur Koestler
Ciemność w południe
Arthur Koestler
Dobrze napisana, mocna proza. Relacja więźnia politycznego sowieckiego aresztu śledczego. Postać ponoć wzorowana na osobie Bucharina (czerwone ścierwo które na własnej skórze doświadczyło tego, co samo zgotowało innym). Typowo sowieckie metody tortur i szantażu psychicznego i fizycznego (tego drugiego bohater książki akurat nie doświadczył). Ale, pierwsze ale, to co autor zawarł na kartach książki, nie dziwi mieszkańca Czechosłowacji, Rumunii, Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Węgier itd. Dziwi, tu drugie ale, samego autora - Arthura Koestlera. Parę słów na jego temat. Kolejny zachodni lewak (Anglik),zachwycony pierwszym państwem robotniczo-chłopskim i jego elitą (Stalin i jego dwór). Cóż więc robi? Jedzie do tego wyśnionego raju i trafia za kraty (oczywiście szpiegostwo). Spędza tam 3 miesiące, czekając jak sam pisał, dnia kiedy dostanie kulę w potylicę (po uprzednim wybiciu zębów i wyrwaniu wszystkich paznokci). Dzięki wstawiennictwu przyjaciół zostaje zwolniony (sic!),ale, to już trzecie ale, miłość do komuny trwa w najlepsze. Kolejny etap życia to udział jako korespondent wojenny w Hiszpanii. I tu drugie otrzeźwienie. Do tego tępego łba trafia wreszcie że walczący o lepsze jutro prości Hiszpanie (republikanie to nie byli komuniści),są tylko narzędziem w rękach sowietów i międzynarodowych bojówek komunistycznych, którzy chcą z tego kraju zrobić swoją czerwoną kolonię. Wraca do Anglii i swej lewackiej gazetki, ale wciąż jeszcze nie do końca wyleczony z komuny (z komunizmem jest jak z chorobą weneryczną, nie da się jej do końca wyleczyć, można ją co najwyżej podleczyć). Dużo o autorze książki, naprawdę dobrej i wartej polecenia, trochę mniej o samej książce, ale to specjalnie. Starsi czytelnicy wiedzą dlaczego, bo tego doświadczyli mniej lub bardziej, młodszych odsyłam do bogatej literatury tego okresu. Sam autor ponoć pod koniec życia wyleczył się z czerwonej zarazy, ale (znów ale, tym razem ostatnie),dla mnie nawrócony komunista to tyle samo co nawrócony pedofil. Wyrządzony szkód nie da się odwrócić. To jak zwykle moja prywatna opinia z którą można polemizować Pozdrawiam serdecznie
Michał Kozaczewski - awatar Michał Kozaczewski
ocenił na67 miesięcy temu
Z prawa i z lewa Joseph Roth
Z prawa i z lewa
Joseph Roth
Powieść Josepha Rotha „Z prawa i z lewa” stanowi znakomitą panoramę ludzkich osobowości. Akcja rozgrywa się w Niemczech w okresie dwudziestolecia międzywojennego (choć częściowo również przed I wojną światową; sama wojna wspomniana jest jedynie zdawkowo – jako element niezbędny dla kreacji jednego z bohaterów). Sytuacja ekonomiczna nie sprzyja wszystkim: pieniądz traci na wartości, rodzinne majątki obciążone są hipotekami, a radzić sobie potrafią tylko ludzie odważni i zaradni. Choć badacz Claudio Magris wskazuje, że głównym tematem tej powieści jest asymilacja Żydów w zachodniej Europie, osobiście uważam, iż znacznie istotniejszym motywem interpretacyjnym jest to, co dzieje się w duszach i umysłach bohaterów. Paweł Bernheim – główny bohater – to człowiek od młodości przyzwyczajony do luksusu. Obracał się w wykwintnych kręgach, zafascynowany kulturą angielską, którą traktował niemal jak własną. W wyniku życiowych zakrętów stanął przed trudnymi decyzjami. Żałośnie poszukiwał majątku, pozycji społecznej, wpływów i protekcji. Głęboko zakorzeniona wizja własnej wielkości stała się jego największym kompleksem. Teodor Bernheim – mroczny typ, outsider, knujący coś za plecami wszystkich, związany z tajnym stowarzyszeniem. Opryskliwy wobec domowników, wiecznie niedoceniany, w rodzinie zawsze był tylko „tym drugim” bratem. Gwałtownik, buntownik. Uciekinier, który po powrocie… Nikołaj Brandeis – zdobywca wielkiego majątku, którego bogactwo nie pozbawiło rozsądku. Wycofany, powściągliwy, a jednocześnie pewny siebie. Nieustannie poszukiwał swojego miejsca. „…nie jest anonimowym spłaszczeniem, ale ciemnym i tajemniczym oporem, odmową zaszufladkowania, którego domaga się społeczeństwo” – pisał o nim Claudio Magris. Trzy te postacie tworzą część większej mozaiki, która w twórczy i przenikliwy sposób ukazuje moralne dylematy, wątpliwości, nadzieje i radości ludzi dwudziestolecia.
Gekon Belfer - awatar Gekon Belfer
ocenił na78 miesięcy temu
Pejzaż Gnojnej Góry Stanisław Swen-Czachorowski
Pejzaż Gnojnej Góry
Stanisław Swen-Czachorowski
„Pejzaż gnojnej góry” była pierwszą prozą w dorobku Stanisława Swena Czachoroskiego, który miał już na koncie 7 tomików poetyckich. Napisana w latach 50-tych, wydana 20 lat potem, w nakładzie minimalnym i od razu skazującym na zapomnienie. Wznowiona po latach przez PIW, jednak, jak sądzę też bez szans na przebicie się poza wąską bańkę koneserów dziwności. Szkoda bo rzecz to wyjątkowa i warta poznania, chociaż ostrzegam ciężka do przedarcia się i hermetyczna. Dla jednych będzie to objawem geniuszu dla innych bełkotem. „Można tu spotkać dziką babę, pół dziecko, pół gąsiora, dziewicę na psiej nóżce albo Gabrynia w pudełeczku" to cytat z książki doskonale oddaje ducha tej prozy. Mamy tu trzy części. Pierwsza „transformator triumfalny” osadzona w podwarszawskiej miejscowości gdzie przed Bożym Ciałem namalowany ma być obraz patrona, do którego lokalnej malarce pozuje prężny młodzieniec, jest kotłowanko na trawie, skandal, i omdlewanie dewotek przed ołtarzami. Druga „dziady bródnowskie” to osadzona w okolicach święta zmarłych impresja z pogranicza Bródna i Zacisza, z życia biedaków, złodziei, żebraków. "Pierszy i drugi listopada składają się wyłącznie z epizodow". Ruda Mańka, Krwawą Felka, Fajny Antek, Blada Wydra, Złoty Jędrek, Zacisze którego dym pachnie szmatami. Życie to smoła. Impreza, tango z cekinami. Trzecia część to fragmenty z Żydowskiej części Warszawy, Nalewaka, Dzika, Karmelicka, Leszno. Moje niegdysiejsze rejony, codzienny spacer po bułki po grobach. Totalny chaos i rozproszenie uwagi, która jak piłeczka kauczukowa rzucona w kotłujący się tłum, skacze od człowieka do człowieka, od myśli do myśli, od sedna do nieistotności, fragmentaryczność, nieskładne dialogi, czy to wypowiedzi czy jeszcze myśli, festiwal wielokropków, onomatopei, literackie adhd, trochę jazda na kwasie. "Rozmigotana" aż po granice możliwości percepcji technika narracyjna – pisze w posłowiu Karol Samsel i tu czai się klucz do tej prozy. Trzeba sobie pozwolić wypaść poza granice zrozumienia i poddać zabawie językiem, dzikiej galopadzie i nieskrępowanej kreatywności. Inaczej będzie to męka. Zachęcam jedynie odważnych i szukających zaskoczeń.
uczta_babette - awatar uczta_babette
ocenił na811 miesięcy temu
Dół Andriej Płatonow
Dół
Andriej Płatonow
Czy opowieść o zwykłej dziurze w ziemi (dobrze: o wykopie pod fundamenty domu) może być jedną z najlepszych metafor sowiecko-socjalistycznej rzeczywistości w okresie, gdy krzepła władza bolszewicka, a czystki jako model sprawowania władzy dopiero świtał w głowie Najpierwszego (Wąsatego) Obywatela? A wykop to wszak niebagatelny, bo pod fundamenty ogólnoproletariackiego domu przyszłości! Marzenie o socjalistycznej Wieży Babel upada jednak nie na etapie ścian i murów pnących się ku niebu, a już w fazie wykopu pod fundament (“ziggurat obrócony w dół”, jak powie tłumacz w posłowiu); nie trzeba tu żadnego złośliwego bóstwa - sam człowiek niezdolny jest do tego typu wysiłku. Epopeja ludzi niepotrzebnych, ułomnych już tylko poprzez niezgodność z formatujacymi wzorcami ojczyźnianych standardowych typów ludzkich. Nie z myśli a z czynów ma się brać sens bycia człowieka! “To nie jest kraj dla ludzi dawnego typu” chce się powiedzieć; nie ma miejsca dla inteligencji, myślicieli, filozofów, zaradnych burżujów i kułaków. Kolektyw robotniczy jedzie niczym czołg czy walec i staje do walki o to, do czego przeznaczy go akurat socjalistyczna ojczyzna. Po wykopie przychodzi pora na pomoc w kolektywizacji wsi i jej rozkułaczaniu? Aktyw rzuci się z ochotą na nowy odcinek walk. Groteskowość i absurd obrazów demolowanej wsi wcale nie przydaje tej części opowieści humoru; raczej czujemy grozę, rozumiejąc jak niewiele literacka opowieść odbiegać może od jakże świeżych wówczas realnych obrazów porewolucyjnej wsi i zbrodni tam dokonywanych. Applebaum, Pipes czy Grossman dadzą tego opisy mniej literackie, bardziej zaś dokumentalne, ale i typy ludzkie płatonowowskie miały rzekomo swych realnych poprzedników. Język narratora bardzo poetycki, niezrównanie osobny; wymagający skupienia i namysłu nad niemal każdym słowem każdego zdania. Z czymś mi się bardzo kojarzy, choć w dość nieoczywisty sposób i już wiem: czytam Płatonowa a myślę o słowniku Leśmiana. Język zaś postaci w całości zbudowany na rusztowaniach socjalistycznej nowomowy, nie przekazujący treści a jedynie ideologiczną - dość niestrawną - papkę. Świdrujący, sztuczny, niekomunikatywny. Jednocześnie tym pięknym językiem przyglądamy się brudnemu światu, pełnemu jakiegoś ludzkiego nowosowieckiego robactwa. Mam nieodparte skojarzenia ze światami kreowanymi przez późniejszego o niemal wiek (choć wcześniej przeze mnie poznanego) Krasznahorkaia. I ten bolesny wręcz fizycznie dysonans między pięknym językiem, a tym co opisuje: anarchistyczną apokalipsą czynioną przez wykluczone społeczne niziny ludzkie. Jeśli zakaz druku Autora jest rozkazem samego Stalina sankcjonowany, to może to być najpewniejszy znak jakości, jaki pisarzowi można by przyznać. I to ten właśnie przypadek. Równie przenikliwy i równie poetycko piękny, co sama powieść, jest wstęp, jaki podarował jej Andrzej Stasiuk. Oraz posłowie napisane przez tłumacza - Adama Pomorskiego; a samo tłumaczenie wspaniałe.
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na107 dni temu
Głód Knut Hamsun
Głód
Knut Hamsun
pomiędzy fizycznym głodem a człowieczeństwem - o upodleniu człowieka w Kristianii, o irracjonalnej potencjalności ludzkiej psychiki... prekursor modernistycznej powieści psychologicznej XX wieku - pierwsza nowoczesna powieść norweska (strumień świadomości, monolog wewnętrzny, narracja subiektywna, fragmentaryczna, antyrealistyczna)... pisarz był szczególnie hołubiony w weimarskich Niemczech (tematy ziemskie - Nagroda Nobla w roku 1920 za „Markens Grøde” [„Błogosławieństwo ziemi”]) - Goebbels wspomina w swoich dziennikach (rok 1923) o swoim uwielbieniu do Hamsuna... filozofowie szkoły frankfurckiej pisali przed wojną o misinterpretacji literatury Hamsuna (podobnie jak Dostojewskiego czy Nietzschego),która została wykorzystana przez propagandę narodowosocjalistyczną dla własnych celów - oczywiście zdobycie władzy, władzy absolutnej... po II wojnie światowej dzieła Hamsuna były bojkotowane społecznie w Norwegii z powodu jego jawnego poparcia dla Hitlera i kolaboracyjnego rządu Quislinga - Norwegowie palili jego książki, wyrzucali je z bibliotek i domów... *** znakomita ekranizacja książki z niesamowitą ścieżką muzyczno-sonoryczną Krzysztofa Komedy Sult (1966),reż. Henning Carlsen https://letterboxd.com/film/hunger-1966/ film znajduje się eg. na listach: - Danish Culture Canon, - National Cinematic Heritage, Memory of the World. uważany za pierwszy duński film, który zyskał poważne międzynarodowe zainteresowanie, od czasów kina Carl'a Theodor'a Dreyer'a...
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na826 dni temu
Tytan Siergiej Lebiediew
Tytan
Siergiej Lebiediew
W jedenastu opowiadaniach uchwycono portret psychologiczny człowieka postsowieckiego, z czego tytułowy Tytan, któremu również poświęcono uwagę, wydaje się największą ofiarą minionego reżimu, skoro kres jego osobistego buntu wobec systemu został odpowiednio spreparowany. W końcu nikt nie może zarzucać władzy krótkowzroczności, albowiem reżim błędów nie popełnia, a drobne potknięcia potrafi skutecznie kamuflować. Pierwszoplanowymi postaciami poszczególnych teksów są mężczyźni z różnych warstw społecznych, których łączy poczucie zawieszenia pomiędzy światem minionym, a czasami postsowieckimi. Żaden z nich nie był przygotowany na ustrojowy przeskok, w związku z czym próbują przywyknąć do nowej rzeczywistości w taki sam sposób, w jaki przystosowali się do życia w Związku Radzieckim. Zbliżone mechanizmy adaptacyjne poszczególnych bohaterów świadczą o równości ludzi wobec władzy, która bywała obecna w codzienności wysoko postawionego funkcjonariusza, jak również zwyczajnego obywatela. Wyuczone strategie przetrwania nie przystają do nowego państwa, ponieważ po swoim spadkodawcy odziedziczyło zgliszcza, natomiast w obywatelach nadal tlą się cechy homo sovieticus. Ich obecne położenie nie pozwala umiejscowić w pamięci dokładnej chwili upadku Związku Radzieckiego, przez co dla wielu bohaterów koniec poprzedniej epoki nadchodzi niepostrzeżenie. Siergiej Lebiediew celnie zdiagnozował problemy postradzieckiego człowieka w dobrze skrojonych, lecz niekoniecznie wybitnych opowiadaniach. Niektóre z nich są udane, inne nie do końca przemyślane, aczkolwiek we wszystkich panuje niepewność, strach, a nawet nienawiść wobec życia w czasie postsowieckim.
dyrektor_negacja - awatar dyrektor_negacja
oceniła na61 rok temu
Niemy prorok Joseph Roth
Niemy prorok
Joseph Roth
Czy w „Niemym proroku” Joseph Roth opisał Lwa Trockiego? Wiele na to wskazuje. Ta książka jest pokłosiem podróży Rotha po Rosji w 1926 roku i spędzonego w Moskwie Sylwestra. Cofnijmy się więc teraz o te z nakładem 100 lat. Roth pisze o czasach niespokojnych, o dużym rozwarstwieniu społecznym, rodzących się nacjonalizmach, o niezadowoleniu i migracji, co w końcu skutkuje Wielką Wojną. Bohater, Friedrich Kargan, zdecydowany za wszelką cenę zdobyć awans społeczny i uznanie, w najmniejszym stopniu nie budzi naszej sympatii, „pod spokojną, zawsze czujną uprzejmością, kryje się przebiegła i milkliwa arogancja (…) nienawidził swoich przełożonych, nauczycieli, dobroczyńców i wszelkich autorytetów(…) Szykował się do zemsty na świecie, uważając, że świat traktuje go jako człowieka drugiej klasy.” Nie mogłam oprzeć się chęci przyporządkowywania określonych osób ich realnym odpowiednikom, choć moja wiedza jest zbyt mała, by mogło się to udać. Jedynie Savelli wyjątkowo pasował mi na Stalina, szczególnie że pewne zdanie okazuje się być wręcz prorocze: „Nasz przyjaciel rabował banki, ale równie dobrze mógłby urządzać pogromy.” Nie w tym jednak rzecz, by bawić się w detektywa. Przesłanie jest tu bowiem jasne. To książka ostrzeżenie. Przed rewolucją, pożogą, przemocą i tymi, którzy do niej wzywają. Obnaża ich intencje oraz najważniejsze mechanizmy formowania się rewolucyjnych idei. Jest też „Niemy prorok” pięknym, a nawet nostalgicznym zapisem minionej epoki, epoki powozów i pięknych sukien w westybulach teatrów, ideałów, które jeszcze pozostawały ideałami. Nostalgia nie stępiła jednak uważności spojrzenia. Roth opisuje więc wiele ciemnych stron, które nie ułatwiały ludziom, szczególnie tym bezbronnym, życia. Kobiety niekoniecznie akceptowały sytuację, w jakiej je zamknięto, zaszufladkowano i wyrzucono klucz. Buntowniczkę poznajemy w osobie Hildy, córki urzędnika ministerialnego, która „Dewocyjny romantyzm matki zmieniła na wersję wojowniczą, w duchu amazonek, domagała się uznania praw obywatelskich i niejako w przelocie, po drodze, sięgnęła po wolną miłość. Panny z dobrych domów wkraczały wtedy w życie z okrzykiem: „Równe prawa dla wszystkich!”, szturmowały wyższe uczelnie, kolej, luksusowe parowce, sale prosektoryjne i laboratoria.” Młodzi, chcąc zabić nudę, wymyślali niestworzone teorie, byle tylko coś się zmieniło, zadziało: „Ci chcieli uniknąć wojny, tamci ją wywołać, jedni i drudzy byli jednak przekonani, że chodzi o niedużą, wesołą wojenkę.” Ciekawe swoją drogą, czy zaangażowany w walkę z caratem Friedrich, gdy został aresztowany i zesłany na Syberię, by tam odbyć karę, choć raz pomyślał, jak takie miejsca zesłania będą wyglądały, gdy jego walka szczęśliwie dobiegnie końca. To co możemy zobaczyć w książce, to tylko niewielka cząstka tego, co będzie się tu działo lata później, gdy system gułagów planowo się rozrośnie, rozbudowany rękami więźniów, by móc pomieścić o wielu, wielu więcej wrogów nowego porządku, który tak ukocha równość, że każdego, kto tylko choć odrobinę wychyli się z szeregu, wyśle tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, a temperatura minus siedemdziesiąt stopni Celsjusza nikogo nie dziwi. A przeczucia nawiedzały Friedricha niejeden raz: „Rosja nie może stać się republiką burżuazyjną, musi być proletariacka. Niech tylko wybuchnie wojna, a dawna Rosja przestanie istnieć. A wojna wybuchnie, zobaczysz, już niedługo, i skończy się nasza zsyłka.” Joseph Roth potrafi patrzeć, widzi rzeczy istotne i w pewien sposób symptomatyczne oraz potrafi w kilku zdaniach znakomicie je podsumować. Nie można wszak odmówić racji choćby temu porównaniu reakcji człowieka pojedynczego oraz tego samego osobnika, gdy znajdzie się w gromadzie innych ludzi: „jednostki, z których przecież składa się masa, zatracają swoje właściwości, łącznie z elementarnymi instynktami. Jednostka kocha własne życie i boi się śmierci. Razem odrzucają życie i gardzą śmiercią. Jednostka nie chce iść do wojska ani płacić podatków. Razem zaciągają się na ochotnika i opróżniają kieszenie. A jedno i drugie jest równie autentyczne.” Toż to psychologia tłumu w maleńkiej pigułce. Albo też szok, jaki przeżywa Friedrich wjeżdżając pociągiem do spokojnej Szwajcarii, co po ogarniętych anarchistyczną i wojenną atmosferą Rosji, Niemczech i Austrii, wywiera na nim piorunujące wrażenie: „Tak jakby dotarł do miejsca, gdzie kończy się deszcz i raptem, jak nożem uciął, niebo jest błękitne, a grunt pod nogami suchy.” Styl jakim posługuje się Joseph Roth to stara, dobra szkoła. Niczego tu zbyt wiele ani za mało. Nie zmieniłabym ani przecinka. Wyważona, spokojna narracja, przechodząca w błyskotliwe, niedługie wymiany zdań, które idealnie dopełniają charakterystykę postaci. Przy czym dzięki interesująco zarysowanemu tłu polityczno-społecznemu cały kontekst wydarzeń i motywacji bohaterów jest dla nas w pełni czytelny. Do tego koniecznie muszę też wspomnieć o klimacie książek Rotha, z których żadna nie jest nijaka, w każdej zaś widać tęsknotę za przeszłością, która była prosta i zrozumiała, spokojna i bezpieczna, w przeciwieństwie do tego niewiadomego, groźnego, co dopiero przed nami, a już przeraża. Sylwetki bohaterów autor kreśli bez taryfy ulgowej, używając solidnej dawki ironii, którą próbuje niekiedy maskować udawaną dobrodusznością. Nie mogłam się wprost oderwać od charakterystyki von Derschatty, rewelacyjnie oddającej jego nadętą próżnością, tchórzliwą i dwulicową naturę. A że nawet wojna i rewolucja nie wygrają z miłością – uczucie mamy również w „Niemym proroku”, gdzie Roth przedstawia następujące nieuchronnie po sobie różne jego fazy; od pierwszego, niemego zauroczenia przez nieśmiałe zaloty, rozłąkę, nie dającą nadziei na dalszy ciąg i w końcu kontynuację znajomości po wielu latach, tym razem już jako skrytego romansu, gdzie oboje mogą dać upust uczuciom. Niezmiernie ciekawa jest osobowość Friedricha, jego dojrzewanie do przyjęcia i zrozumienia idei rewolucji, początkowo bardzo naiwne i młodzieńcze, później krystalizujące się w coś poważnego, przemyślanego, by znów przejść w nowy etap – etap zwątpienia. Nic dziwnego, że odnalezienie pełni szczęścia w miłości było trudne, gdyż „Błogie uczucie, że się cierpiało za wielką ideę i za ludzkość, określa nasze decyzje jeszcze długo po tym, jak zwątpienie otworzyło nam oczy, oświeciło i odebrało nadzieję. Człowiek, który przeszedł przez ogień, pozostaje naznaczony do końca swoich dni.” Czy „Niemy prorok” niesie jakieś ostrzeżenia? Ja odczytałam książkę jako pewną analizę podatności człowieka na wymowę idei, które go pociągają nie tylko swoją wielkością i słusznością, ale też dają nadzieję na „nieśmiertelność”, na działanie „w służbie”, co także samemu działającemu nakłada na skronie laur. A także jako ocenę utopijności tych wyobrażeń, ich pozorności, gdy zwyciężają, a zawsze zwyciężają, interesy, siła i spryt, skryte zmyślnie za pięknymi hasłami. Na koniec okazuje się, że idealizm przegrywa z koniunkturalizmem, a powszechne dobro i szczęście nie istnieje. Zmieniają się jedynie uciskający, uciskani oraz stosowane metody. Książkę mogłam przeczytać dzięki portalowi: https://sztukater.pl/
jazzwoman - awatar jazzwoman
ocenił na83 lata temu

Cytaty z książki Gry afrykańskie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gry afrykańskie