Ukryty na widoku. Polowanie na najgroźniejszego szpiega w historii Stanów Zjednoczonych

Okładka książki Ukryty na widoku. Polowanie na najgroźniejszego szpiega w historii Stanów Zjednoczonych autorstwa Lis Wiehl
Okładka książki Ukryty na widoku. Polowanie na najgroźniejszego szpiega w historii Stanów Zjednoczonych autorstwa Lis Wiehl
Lis Wiehl Wydawnictwo: Znak Horyzont reportaż
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
A Spy in Plain Sight: The Inside Story of the FBI and Robert Hanssen - America's Most Damaging Russian Spy
Data wydania:
2024-01-24
Data 1. wyd. pol.:
2024-01-24
Data 1. wydania:
2022-05-03
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324089307
Tłumacz:
Piotr Tymiński
Kim był jeden z najgroźniejszych zdrajców w dziejach Ameryki? Arcyszpiegiem, który po mistrzowsku wywiódł w pole FBI i CIA? Czy zwykłym funkcjonariuszem, który postanowił wzbogacić się na lukach w systemie?

Poznajcie Roberta Hanssena – człowieka, który przez niemal ćwierć wieku sprzedawał sekrety Rosjanom, pnąc się po szczeblach kariery w FBI. Ukryty za fasadą przykładnego męża, wzorowego pracownika i członka Opus Dei, łowcom szpiegów wymykał się aż do 2001 roku.

Lis Wiehl, prokuratorka i córka agenta FBI, zgłębia tajniki wieloletniego polowania. Dociera do pierwszych zeznań, w których rosyjski kret wyjawił istnienie amerykańskiego zdrajcy. Przygląda się temu, jak CIA i GBI skakały sobie do gardeł, wzajemnie się oskarżając. Relacjonuje też bezlitosną nagonkę na niewinnego człowieka, na którego padł cień podejrzeń.

W momencie gdy Rosja po raz kolejny zagraża światowemu bezpieczeństwu, książka Wiehl to również opowieść ku przestrodze. Hanssen, którego złapano dopiero 2 lata po dojściu Putina do władzy, stanowi najlepszy dowód na to, że rosyjski wywiad nie cofnie się przed niczym.

Odkryjcie kulisy największej katastrofy wywiadowczej w historii Stanów Zjednoczonych.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ukryty na widoku. Polowanie na najgroźniejszego szpiega w historii Stanów Zjednoczonych w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ukryty na widoku. Polowanie na najgroźniejszego szpiega w historii Stanów Zjednoczonych

Średnia ocen
7,1 / 10
51 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Ukryty na widoku. Polowanie na najgroźniejszego szpiega w historii Stanów Zjednoczonych

avatar
243
243

Na półkach:

22/2026

„Ramon Garcia” — jak nazywał się sam w korespondencji ze swoim mocodawcami. „Gray Suit” — jak został nazwany w wewnętrznym śledztwie FBI i CIA poszukujących szpiega. Jego prawdziwe imię brzmiało: Robert “Bob” Philip Hanssen i był bohaterem jednej z najgłośniejszych klęsk FBI w historii.

Z jednej strony bohater (a raczej antybohater) tej książki jest postacią tak niejednoznaczną, jak to jest tylko możliwe. Prywatnie Hanssen był stanowczym przeciwnikem aborcji, członkiem Opus Dei, deklarował się jako antykomunista. Powiedzieć, że był konserwatystą, to nic nie powiedzieć. Z drugiej jednak jednak strony jego światopogląd nie stanowił problemu w wysyłaniu intymnych zdjęć żony do swojego kolegi czy nawiązaniu romansu ze striptizerką, a przede wszystkim w sprzedawaniu najbardziej newralgicznych informacji swojej ojczyzny ateistycznemu Związkowi Socjalistycznych Republik Radzieckich (oraz później nie mniej ateistycznej Rosji).

Hanssen przez dwadzieścia lat wynosił do KGB ( a później SWR) najpilniej strzeżone sekrety FBI, takie jak nazwiska szpiegów i szczegóły prowadzonych operacji wywiadowczych. Robił to wszystko w tak zuchwały sposób, że na początku kserował dokumenty w biurze, a potem kopiował je na dyskietki. Przez dwadzieścia lat podejrzane zachowania nie wzbudzało niczyich wątpliwości. Trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że skala operacji Hanssena nie była spowodowana tym, że był mistrzem szpiegostwa, a tym, że procedury bezpieczeństwa FBI były czysto iluzoryczne i nie nastręczały dodatkowej trudności w szpiegowskiej pracy.

***

Książka o szpiegującym FBI Robercie Hanssenie miała duży potencjał, bo historia to swoisty „samograj”, ale niestety lektura nie porywa i to z winy Lis Wiehl. Autorka jest niezwykle chaotyczna w swojej narracji i prowadzi ją w taki sposób, że czasami ciężko się odnaleźć. Nie jest to zła książka, ale niestety nie jest też dobra.

22/2026

„Ramon Garcia” — jak nazywał się sam w korespondencji ze swoim mocodawcami. „Gray Suit” — jak został nazwany w wewnętrznym śledztwie FBI i CIA poszukujących szpiega. Jego prawdziwe imię brzmiało: Robert “Bob” Philip Hanssen i był bohaterem jednej z najgłośniejszych klęsk FBI w historii.

Z jednej strony bohater (a raczej antybohater) tej książki jest postacią tak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
176
68

Na półkach: ,

Film Breach, to przy tej książce jest pikuś. Kawał dobrej historii przedstawionej na podstawie wielu ciekawych źródeł. Polecam każdemu kto lubi czytać.

Film Breach, to przy tej książce jest pikuś. Kawał dobrej historii przedstawionej na podstawie wielu ciekawych źródeł. Polecam każdemu kto lubi czytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
20
3

Na półkach:

Książkę czyta się jak nudny podręcznik do historii. Daty, nazwiska, suche fakty. Reportaż w ogóle nie jest wciągający.

Nie wiem, czy to dlatego, że autorka ma taki styl, czy dlatego, że jak sama przedstawia bohatera reportażu był on dość nudnym człowiekiem.

Książkę czyta się jak nudny podręcznik do historii. Daty, nazwiska, suche fakty. Reportaż w ogóle nie jest wciągający.

Nie wiem, czy to dlatego, że autorka ma taki styl, czy dlatego, że jak sama przedstawia bohatera reportażu był on dość nudnym człowiekiem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

175 użytkowników ma tytuł Ukryty na widoku. Polowanie na najgroźniejszego szpiega w historii Stanów Zjednoczonych na półkach głównych
  • 117
  • 56
  • 2
45 użytkowników ma tytuł Ukryty na widoku. Polowanie na najgroźniejszego szpiega w historii Stanów Zjednoczonych na półkach dodatkowych
  • 33
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Ukryty na widoku. Polowanie na najgroźniejszego szpiega w historii Stanów Zjednoczonych

Inne książki autora

Czytelnicy Ukryty na widoku. Polowanie na najgroźniejszego szpiega w historii Stanów Zjednoczonych przeczytali również

Najciekawszy człowiek na świecie. Ekscentryczne życie Petera Freuchena Reid Mitenbuler
Najciekawszy człowiek na świecie. Ekscentryczne życie Petera Freuchena
Reid Mitenbuler
Poznajemy dwumetrowego wielkoluda z rudą brodą i to Duńczyka, który przez dwadzieścia lat czynił z Grenlandii swój dom, a z lodu – swój żywioł. Reid Mitenbuler w biografii „Najciekawszy człowiek na świecie” kreśli portret Petera Freuchena z rozmachem godnym jego monumentalnej sylwetki. To opowieść o człowieku, który nie mieścił się w żadnych ramach, a jego życie było tak nasycone przygodą, że wystarczyłoby na tuzin innych życiorysów. Moja ocena 8/10 wynika z faktu, że autorowi udało się okiełznać ten żywioł i ubrać go w rzetelną, a jednocześnie porywającą formę literacką. Plusy publikacji i sylwetka giganta Największą zaletą książki jest jej niezwykła dynamika. Mitenbuler nie pozwala czytelnikowi na nudę, prowadząc go przez arktyczne pustkowia, hollywoodzkie bankiety i mroczne czasy II wojny światowej. Poznajemy Freuchena jako polarnika i odkrywcę, który poślubił Inuitkę Navaranę Mequpaluk, wchodząc głęboko w kulturę jej ludu nie jako kolonizator, lecz jako uczeń i partner. To jeden z najmocniejszych punktów biografii – opis antropologicznej wrażliwości Freuchena, który potrafił dostrzec mądrość tam, gdzie inni widzieli „dzikość”. Freuchen jawi się jako postać renesansowa w najbardziej ekstremalnym wydaniu. Był kupcem, pisarzem, dziennikarzem, a nawet filmowcem. Pisał scenariusze, a w oscarowym filmie „Eskimo” nie tylko pełnił rolę konsultanta, ale i sam zagrał, uwieczniając na taśmie swoją charyzmę. Mitenbuler świetnie oddaje ten dualizm: z jednej strony surowy twardziel, który własnoręcznie (używając zamarzniętych odchodów jako dłuta!) wydostał się z lodowej pułapki, z drugiej – intelektualista błyszczący w europejskich salonach. Kolejnym plusem jest ukazanie późniejszych lat Freuchena, kiedy to podróżował po Stanach Zjednoczonych i Europie, stając się żywą legendą. Autor z humorem opisuje jego występ w teleturnieju „The $64,000 Question”, gdzie jako ekspert od siedmiu mórz wygrał główną nagrodę, stając się ulubieńcem amerykańskiej opinii publicznej. Nie brakuje też wątków dramatycznych – Freuchen aktywnie działał w duńskim ruchu oporu podczas wojny, trafiając do niewoli, z której, rzecz jasna, zdołał uciec. Książka zasługuje na wysoką notę, ponieważ Mitenbuler unika pułapki bezkrytycznej hagiografii. Choć Freuchen jest postacią fascynującą, autor dostrzega jego egoizm, momentami trudny charakter i cenę, jaką za jego styl życia płaciła rodzina. To biografia pełnowymiarowa, mięsista i doskonale osadzona w kontekście historycznym – od złotej ery eksploracji polarnej po narodziny popkultury. Niewielki niedosyt pozostawia jedynie pewna skrótowość w opisie niektórych wypraw naukowych na rzecz bardziej „filmowych” anegdot. Niemniej, to lektura obowiązkowa dla każdego, kto czuje się przytłoczony małością współczesnego świata. Peter Freuchen przypomina nam, że granice istnieją tylko w naszych głowach, a świat jest tak ciekawy, jak bardzo my jesteśmy gotowi na jego podbój. To literacki pomnik postawiony człowiekowi, który żył na własnych warunkach, od mroźnej Thule po blask fleszy Nowego Jorku.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu
Arcybiskup. Kim jest Marek Jędraszewski Tomasz P. Terlikowski
Arcybiskup. Kim jest Marek Jędraszewski
Tomasz P. Terlikowski
Książka w porządku, generalnie Terlikowski ma talent do prowadzenia narracji w sposób wciągający. Zaciekawiły mnie fakty z młodości i początków kariery abp. Jędraszewskiego, ciekawie autor nakreślił powiązania tytułowego bohatera z abp. Paetzem. Jednak główna teza autora, z której wynika, że Jędraszewski zmienił się na skutek sprawy Paetza i tego, że sam w tej sprawie nie zachował się jak trzeba, nie ma moim zdaniem uzasadnienia w treści książki. Brakuje tam jakichś dowodów na takie twierdzenie, pozostaje więc hipotezą autora. Dodatkowo po sprawie Paetza tempo i poziom książki spadają, mam wrażenie, że była ona pisana na szybko, przez co okres pełnienia funkcji metropolity łódzkiego i krakowskiego moim zdaniem nie został aż tak szczegółowo opisany. Terlikowski posługuje się czasem skrótami myślowymi, które nie zostają nigdzie wyjaśnione, pisze na przykład o „zamurowaniu” okna papieskiego, nie tłumacząc szerzej o co chodzi. Ja orientowałem się o co chodzi, ale pewnie nie wszyscy będą wiedzieć. Dodatkowo brakuje rozwinięcia (choćby skrótowego) tła opisywanych wydarzeń. Pojawiają się gdzieś w tle różne wybory prezydenckie, parlamentarne, strajk kobiet itp., ale zazwyczaj nawet nie jest wspomniane co się rzeczywiście wtedy działo, a wystarczyło by czasem kilka zdań czy akapitów. No i dlatego książka będzie łatwa do zrozumienia jedynie współcześnie, a za dekadę już mniej, bo czytelnicy nie będą rozumieli o jakie wydarzenia chodzi. Taki sposób ujęcia tematu przez autora dziwi, bo przeznaczył on na początku książki spory rozdział na opisanie czasów, w jakich urodził się i wychowywał Marek Jędraszewski, a ww. opisów zabrakło. Potęguje to wrażenie pisania książki na szybko. Niemniej historii i kontrowersji związanych z metropolitą jest opisanych sporo, jest to w sumie zebranie ich wszystkich w jednym miejscu i za to plus. Tak samo plus za utrzymywanie obiektywizmu przez większą część książki. Nawet przy bardzo kontrowersyjnych wypowiedziach autor komentuje je powściągliwie, zostawiając często czytelnikowi ocenę przeczytanych słów.
Bartłomiej Wojtas - awatar Bartłomiej Wojtas
ocenił na66 miesięcy temu
Facemaker. Historia człowieka, który stworzył chirurgię plastyczną Lindsey Fitzharris
Facemaker. Historia człowieka, który stworzył chirurgię plastyczną
Lindsey Fitzharris
Książka „Facemaker. Historia człowieka, który stworzył chirurgię plastyczną” autorstwa Lindsey Fitzharris to pozycja fascynująca, a jednocześnie głęboko wstrząsająca. Autorka, znana już polskiemu czytelnikowi z bestsellera „Rzeźnicy i lekarze”, tym razem przenosi nas w mroczne realia I wojny światowej – konfliktu, który dzięki postępowi technologicznemu w dziedzinie artylerii masakrował ciała żołnierzy w sposób wcześniej niespotykany. W centrum tej opowieści stoi Harold Gillies, nowozelandzki chirurg, który podjął się zadania niemal niemożliwego: przywracania twarzy tym, których wojna pozbawiła tożsamości. Fitzharris buduje swoją narrację z niezwykłą precyzją, łącząc rzetelność historyczną z niemal powieściowym tempem akcji. Głównym bohaterem jest tu nie tylko sam Gillies, ale i jego pacjenci – młodzi mężczyźni, którzy przeżyli wybuchy pocisków, ale ich twarze stały się „masą mięsa i strzaskanych kości”. Autorka z dużą wrażliwością opisuje dramat żołnierzy z urazami twarzoczaszki, którzy w tamtym czasie byli traktowani niemal jak wyrzutkowie. O ile utrata kończyny budziła współczucie i podziw dla bohatera, o tyle brak nosa czy żuchwy wywoływał u postronnych lęk i odrazę. To właśnie to wyobcowanie było dla pacjentów Gilliesa najbardziej bolesne. Harold Gillies jawi się w książce jako postać wielowymiarowa – genialny wizjoner, ekscentryk, ale przede wszystkim człowiek o ogromnej empatii. Fitzharris opisuje, jak Gillies musiał tworzyć nową dziedzinę medycyny od zera. W czasach przed antybiotykami, gdy każda infekcja mogła być wyrokiem śmierci, a wiedza o przeszczepach tkanek była w powijakach, on eksperymentował z nowatorskimi metodami, takimi jak „płaty rurkowate”. Autorka nie szczędzi nam technicznych szczegółów operacji, co sprawia, że lektura bywa drastyczna, ale jest to drastyczność uzasadniona – pozwala bowiem w pełni docenić skalę osiągnięć lekarzy z oddziału w Sidcup. Warto podkreślić, że „Facemaker” to nie tylko historia medycyny, ale także opowieść o współpracy między nauką a sztuką. Gillies zapraszał do współpracy rzeźbiarzy i artystów, którzy pomagali mu rekonstruować rysy twarzy pacjentów, opierając się na przedwojennych fotografiach. Ta fuzja dyscyplin pozwoliła na przywrócenie rannym nie tylko funkcji fizjologicznych, ale przede wszystkim godności. Mimo ogromnego entuzjazmu, z jakim książka została przyjęta, można dopatrzyć się w niej pewnych mankamentów. Fitzharris momentami ucieka w zbyt hagiograficzny ton, idealizując postać Gilliesa i spychając w cień innych pionierów medycyny tamtego okresu. Ponadto, opisy kolejnych przypadków medycznych bywają powtarzalne, co pod koniec lektury może u czytelnika wywołać pewne znużenie schematem narracyjnym. Mimo tych drobnych uwag, „Facemaker” to książka wybitna. To hołd złożony ludzkiej pomysłowości i determinacji w obliczu niewyobrażalnego cierpienia. Lindsey Fitzharris udowodniła, że potrafi pisać o medycynie w sposób, który trzyma w napięciu bardziej niż niejedna fikcja literacka. To lektura obowiązkowa nie tylko dla medyków, ale dla każdego, kto chce zrozumieć, jak wielką cenę płacono za rozwój współczesnej chirurgii i jak ważna dla każdego z nas jest twarz – lustro naszej duszy i portal do świata.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na73 miesiące temu
Wielki skok Grupy Lazarus Geoff White
Wielki skok Grupy Lazarus
Geoff White
„To nie jest tylko opowieść o hakerach; to kronika narodzin pierwszego na świecie cyfrowego państwa mafijnego” – to zdanie najlepiej podsumowuje śledztwo, które Geoff White opisuje w książce Wielki skok Grupy Lazarus. Autor, uznany dziennikarz śledczy BBC, zabiera nas w podróż śladami najbardziej zuchwałej grupy hakerskiej współczesności, która na zlecenie Korei Północnej wykrada miliardy dolarów z globalnego obiegu finansowego. Moja ocena 8/10 odzwierciedla uznanie dla mistrzowskiego połączenia thrillera technologicznego z głęboką analizą geopolityczną. Cyberwojna w służbie reżimu White nie ogranicza się do opisu linijek kodu. Wielki skok to przede wszystkim opowieść o tym, jak odizolowany, totalitarny kraj stworzył elitarną jednostkę cybernetyczną, by finansować swój program zbrojeń atomowych. Autor prowadzi nas przez najważniejsze operacje Grupy Lazarus: Atak na Sony Pictures (2014): Zemsta za komedię o Kim Dzong Unie, która pokazała światu siłę północnokoreańskich hakerów. Skok na Bank Bangladeszu (2016): Próba kradzieży miliarda dolarów, która nie powiodła się tylko przez jeden literowy błąd w przelewie. Wirus WannaCry (2017): Globalny atak ransomware, który sparaliżował brytyjską służbę zdrowia i tysiące firm na całym świecie. Narracja jak w kinie akcji Największym atutem książki jest sposób, w jaki Geoff White tłumaczy skomplikowane procesy technologiczne. Nawet czytelnik, który nie odróżnia bitcoina od serwera proxy, zrozumie mechanizmy „prania” skradzionych pieniędzy przez kasyna w Makau czy giełdy kryptowalut. Autor pisze z werwą, budując napięcie tam, gdzie hakerzy ścigają się z czasem i czujnością bankowców. White świetnie kreśli sylwetki zaangażowanych postaci – od agentów FBI, przez niezależnych badaczy cyberbezpieczeństwa, aż po północnokoreańskich „pracowników” wysyłanych do Chin, by tam w spartańskich warunkach generować zyski dla reżimu. To rzuca światło na tragiczny los samych hakerów, którzy są jedynie trybikami w nieludzkiej maszynie Kim Dzong Una. Książka otrzymuje wysoką notę za rzetelność i tempo. White nie spekuluje – opiera się na twardych dowodach, raportach wywiadowczych i wywiadach z ludźmi z pierwszej linii frontu cybernetycznej wojny. Nie jest to jednak 10/10, ponieważ pod koniec autor nieco zbyt mocno skupia się na technicznych aspektach kryptowalut, co może nieco nużyć osoby szukające wyłącznie warstwy polityczno-historycznej. Ponadto, specyfika tematu sprawia, że wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, co zostawia u czytelnika poczucie niedosytu, choć jest to całkowicie niezależne od warsztatu autora. Wielki skok Grupy Lazarus to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, jak bardzo bezbronni jesteśmy w obliczu zorganizowanej, państwowej cyberprzestępczości. Geoff White udowadnia, że współczesne bitwy nie toczą się tylko na poligonach, ale przede wszystkim w światłowodach łączących kontynenty. To fascynujący, momentami przerażający portret świata, w którym klawiatura komputera jest potężniejszą bronią niż karabin. Solidna ósemka za odarcie hakerstwa z hollywoodzkich szat i pokazanie jego brutalnego, politycznego oblicza.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na815 dni temu
Czekając na aresztowanie nocą. Relacja ujgurskiego świadka z ludobójstwa w Chinach Tahir Hamut Izgil
Czekając na aresztowanie nocą. Relacja ujgurskiego świadka z ludobójstwa w Chinach
Tahir Hamut Izgil
To jedna z tych książek, które czyta się bezpiecznie w fotelu, a które robią coś niewygodnego: wyciągają cię z fotela i stawiają pod ścianą. Bo nie jest to reportaż „o Chinach” ani egzotyczna opowieść z dalekiego świata. To zapis życia w stanie permanentnego zagrożenia, gdzie noc przestaje być porą snu, a staje się czasem oczekiwania na kroki na klatce schodowej. Autorem jest Tahir Hamut Izgil – poeta, intelektualista, Ujgur, który przeżył to, co dla setek tysięcy innych skończyło się „reedukacją”, obozem, zniknięciem z ewidencji świata. Tytuł nie jest figurą stylistyczną. To dosłowny opis stanu egzystencjalnego: Izgil kładzie się spać każdej nocy, wiedząc, że może zostać zabrany. Bez aktu oskarżenia. Bez wyjaśnienia. Bez powrotu. Autor opowiada o: narastającym systemie kontroli w Sinciangu, totalnej inwigilacji (telefony, kamery, punkty kontrolne, „wizyty” urzędników w domach),czystkach wymierzonych w ujgurską inteligencję, i wreszcie o psychologii strachu, która nie krzyczy, tylko cicho się osadza, jak pył. To nie jest kronika aresztowania. To kronika czekania na nie. Olbrzymią siłą emocjonalną tej książki, jest wbrew pozorom język ciszy i powściągliwości. Izgil jest poetą i to czuć w każdym zdaniu. Ale to poezja pozbawiona ornamentu. Styl jest suchy, powściągliwy, niemal ascetyczny, jakby autor bał się, że nadmiar słów mógłby zdradzić emocje, które w tamtych warunkach były luksusem. W tej książce nie ma publicystycznego krzyku, nie ma patosu ofiary, nie ma łatwego moralizowania. Jest natomiast precyzyjna obserwacja, notowanie drobnych przesunięć normalności: ktoś nie odbiera telefonu, ktoś przestaje przychodzić do pracy, nazwisko znika z listy kontaktów, mieszkanie obok nagle jest puste. Ten zabieg literacki działa mocniej niż jakikolwiek akt oskarżenia. Jednym z najważniejszych tematów książki jest to, że strach nie jest już reakcją, lecz środowiskiem życia. Strach jako system, nie emocja. Izgil pokazuje, jak ludzie zaczynają samodzielnie się cenzurować, rozmowy skracają się do banałów, pamięć kulturowa staje się podejrzana, język ojczysty bywa obciążeniem. Najbardziej przerażające nie są opisy obozów (te pojawiają się raczej w tle),ale momenty, w których bohater zaczyna rozumieć logikę opresji i przyłapuje się na tym, że sam zaczyna według niej działać. To moment, w którym władza wygrywa. Formalnie książka przypomina pamiętnik z ostatnich miesięcy „na wolności”, jest świadectwem, aktem ocalenia. Nie ma tu klasycznej dramaturgii, jest raczej narastające napięcie, jak w thrillerze, w którym wiadomo, że bomba tyka, ale nie wiadomo, kiedy wybuchnie. Każdy rozdział jest jak kolejna noc, jak cisza, nasłuchiwanie, kontrola myśli, kalkulowanie: co powiedzieć, co przemilczeć, co usunąć z telefonu. To literatura świadectwa, ale też literatura o pamięci: pisanie staje się sposobem, by ocalić sens, zanim zostanie odebrany. Choć książka dotyczy Ujgurów i Chin, jej sens jest przerażająco uniwersalny. To opowieść o tym, jak: władza totalna nie musi używać przemocy non stop, wystarczy, że stworzy jej możliwość, człowiek może żyć „normalnie”, będąc jednocześnie zakładnikiem przyszłego zdarzenia, kultura, język i pamięć mogą stać się przestępstwem. Dlatego ta książka rezonuje także z europejskim doświadczeniem XX wieku, z pamięcią okupacji, stalinizmu, nocnych dzwonków do drzwi. Różnica polega na tym, że tu to dzieje się teraz. Książka nie szantażuje emocjonalnie. Nie epatuje okrucieństwem. A jednak zostawia długotrwały niepokój. Po lekturze już inaczej myślisz o słowie „bezpieczeństwo”, inaczej patrzysz na technologię nadzoru, trudniej uwierzyć w narrację „to nas nie dotyczy”. To książka, która nie daje katharsis, bo nie ma tu oczyszczenia, jest tylko świadomość. Dla czytelników przyzwyczajonych do reportażu interwencyjnego książka może wydać się zbyt spokojna, zbyt mało „faktograficzna”, zbyt skupiona na wnętrzu autora. Ale to nie jest wada, tylko świadomy wybór. Izgil nie pisze raportu dla ONZ. Pisze dokument wewnętrznego rozpadu normalności. Pisze dla czytelników literatury świadectwa i pamięci, dla tych, którzy cenią minimalizm i precyzję, dla osób zainteresowanych mechanizmami władzy, ale od strony ludzkiej, nie systemowej i dla każdego, kto uważa, że wolność słowa i tożsamość kulturowa są „oczywiste”. „Czekając na aresztowanie nocą” to książka cicha, a przez to niezwykle głośna. Nie krzyczy o zbrodniach, ona pokazuje, jak zbrodnia staje się codziennością, a codzienność narzędziem opresji. To lektura wymagająca emocjonalnie, ale absolutnie konieczna. Nie po to, by „wiedzieć więcej o Chinach”, lecz po to, by lepiej rozumieć, czym jest życie w świecie, w którym noc może zapukać do drzwi. Dziękuję Wydawnictwu ZNAK za egzemplarz do recenzji.
Mariola Sternahl - awatar Mariola Sternahl
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Ukryty na widoku. Polowanie na najgroźniejszego szpiega w historii Stanów Zjednoczonych