Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1

256 str. 4 godz. 16 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Dragon Ball Full Color (tom 13)
- Data wydania:
- 2023-09-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-09-30
- Liczba stron:
- 256
- Czas czytania
- 4 godz. 16 min.
- Język:
- polski
Tom pierwszy Dragon Ball Full Color Saga 3 wprowadza nas do jednego z najważniejszych etapów sagi, otwierając rozdział znany jako Dragon Ball Z. Po latach od pokonania Piccolo, życie Son Goku i jego bliskich znów zostaje zagrożone, gdy na Ziemi pojawia się potężny wojownik z kosmosu – Raditz. Jego obecność przynosi szokujące odkrycia o pochodzeniu Goku, który okazuje się jednym z ostatnich przedstawicieli rasy Saiyan, wojowników znanych z brutalnej siły i niezłomności w boju. Starcie z Raditzem stawia przed Goku i jego dawnym wrogiem, Piccolo, nie lada wyzwanie: muszą zjednoczyć siły, by powstrzymać kosmicznego najeźdźcę, którego moc przewyższa wszystko, z czym dotychczas mieli do czynienia.
Historia ta pełna jest dynamicznych walk, które w kolorowym wydaniu mangi nabierają nowej głębi i intensywności. Śledzimy trudną walkę Goku i Piccolo, jak i zaskakujące wydarzenia związane z porwaniem małego Gohana, który staje się kluczowym elementem konfliktu. Tom ten jest idealnym wprowadzeniem do bardziej dojrzałej i rozbudowanej fabuły, gdzie przygody Goku nabierają kosmicznego wymiaru, a stawką jest nie tylko Ziemia, ale i całe uniwersum.
Historia ta pełna jest dynamicznych walk, które w kolorowym wydaniu mangi nabierają nowej głębi i intensywności. Śledzimy trudną walkę Goku i Piccolo, jak i zaskakujące wydarzenia związane z porwaniem małego Gohana, który staje się kluczowym elementem konfliktu. Tom ten jest idealnym wprowadzeniem do bardziej dojrzałej i rozbudowanej fabuły, gdzie przygody Goku nabierają kosmicznego wymiaru, a stawką jest nie tylko Ziemia, ale i całe uniwersum.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1 w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1
Poznaj innych czytelników
81 użytkowników ma tytuł Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1 na półkach głównych- Przeczytane 56
- Chcę przeczytać 23
- Teraz czytam 2
- Posiadam 27
- Manga 10
- 2024 3
- 2023 3
- Komiksy 2
- 2. Komiksy/powieści graficzne/mangi 2
- Dragon Ball 2



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1
Ten tom otrzymałem i przeczytałem w dzień chłopaka. Dziewczyno jeśli nie wiesz co kupić swojemu chłopakowi, to ten tom sprawi, że będzie mógł na chwilę oderwać się od rzeczywistości i wrócić wspomnieniami do czasów swojej młodości. Nostalgizacja pełną parą. A jeśli wcale tego nie zna to tym bardziej powinien poznać, ponieważ ten tom rozpoczyna wydarzenia z Dragon Ball Z - kultowej serii.
Ten tom otrzymałem i przeczytałem w dzień chłopaka. Dziewczyno jeśli nie wiesz co kupić swojemu chłopakowi, to ten tom sprawi, że będzie mógł na chwilę oderwać się od rzeczywistości i wrócić wspomnieniami do czasów swojej młodości. Nostalgizacja pełną parą. A jeśli wcale tego nie zna to tym bardziej powinien poznać, ponieważ ten tom rozpoczyna wydarzenia z Dragon Ball Z -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnięcie po kolorowe wydanie Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1 było dla mnie swoistym powrotem do przeszłości, ale i zupełnie nowym doświadczeniem. Choć przygody Son Goku i jego przyjaciół znam od dawna, to kolorowa wersja mangi, której nigdy wcześniej nie czytałem, pozwala odkryć tę historię na nowo. Wydanie po polsku, z dbałością o szczegóły, dodaje do mojego sentymentalnego odbioru tego dzieła jeszcze więcej magii. Pamiętam czasy emisji na RTL7, które rozpaliły moją fascynację tym światem, i cieszę się, że dzisiaj mogę znów zanurzyć się w tym uniwersum.
Pod kątem estetyki i jakości wykonania, ten tom zasługuje na szczególną uwagę. Ilustracje Akiry Toriyamy, wzbogacone o kolory, przyciągają wzrok i nadają każdej scenie intensywności, o jakiej nie marzyłem przy klasycznym, czarno-białym formacie. Kreska Toriyamy, którą łatwo rozpoznać po charakterystycznym stylu, wygląda wręcz fenomenalnie w barwnej wersji. Detale i dynamika rysunków, zwłaszcza w scenach walk, sprawiają, że akcja płynie niesamowicie płynnie, niemal hipnotyzując czytelnika. Całość wygląda na starannie dopracowaną, co zdecydowanie wpływa na komfort lektury.
Fabularnie ten tom rozpoczyna kultową sagę Dragon Ball Z, stanowiąc przejście do bardziej dojrzałego i skomplikowanego wątku, gdzie zwykłe pojedynki o honor i smocze kule ustępują miejsca walce o losy całego świata. Wprowadzenie nowych postaci, takich jak Raditz, który ujawnia Saiyańskie pochodzenie Goku, otwiera serię na kosmiczny wymiar. Fabuła zyskuje nową głębię, a dynamiczne wejście Raditza i niespodziewane sojusze tworzą klimat napięcia, którego długo się nie zapomina. Starcie Goku i Piccolo przeciwko Raditzowi jest mocnym otwarciem tej sagi i idealnym wprowadzeniem do kolejnych, bardziej emocjonujących rozdziałów.
Sceny walki, humor i charakterystyczne dialogi – wszystko, za co fani pokochali Dragon Balla – nadal zachowują swój niepowtarzalny urok, ale kolor dodaje im nowego wymiaru. Postacie jak Gohan i Piccolo już tutaj dostają momenty, które ujawniają ich przyszłą rolę w serii. Pojawia się też element tajemniczego treningu i przygotowania do przyszłych zagrożeń, jak trening Goku u Króla Kaio, co wprowadza czytelnika w atmosferę oczekiwania i emocji, jaką znamy z najlepszych momentów tego cyklu.
Dzięki wydaniu Full Color, manga Dragon Ball wraca do mnie jako fanowska uczta pełna barw, wspaniałych wspomnień i wrażeń na nowo odkrywanych. Jeśli ktoś jest fanem serii, z pewnością doceni tę wersję – nie tylko za sentyment, ale za bogatą, niezwykle wciągającą podróż do świata Saiyan.
Sięgnięcie po kolorowe wydanie Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1 było dla mnie swoistym powrotem do przeszłości, ale i zupełnie nowym doświadczeniem. Choć przygody Son Goku i jego przyjaciół znam od dawna, to kolorowa wersja mangi, której nigdy wcześniej nie czytałem, pozwala odkryć tę historię na nowo. Wydanie po polsku, z dbałością o szczegóły, dodaje do mojego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPyrkon 2024 okazał się na tyle niesamowitym wydarzeniem dla polskich entuzjastów wszelkiej maści tworów popkultury, tym bardziej ,,animemanga-geeków” oraz miłośników samej Japonii i jej wytworów dość specyficznej, mającej niewątpliwie oryginalny styl kultury masowej, że nawet 6 dni po zakończeniu ostatniego dnia tego Święta wciąż mam to wydarzenie w głowie, a podejrzewam, że pozostanie ono w mojej fanowskiej duszy na bardzo, bardzo długo. To ostatecznie skłoniło mnie do nietypowego wyboru: sięgnięcia po wyjątkową mangę z Multiversum Dragon Ball, mangę, którą zresztą nabyłem na Pyrkonie właśnie, na jednym z fazylion-gwadylionów stoisk wystawców i sprzedawców różnego rodzaju dóbr. Wybór padł na, co samo to osobiście znacząco mnie zaskoczyło: opowieść w konwencji komiksu, spod płodnej ręki świętej pamięci mistrza Toriyamy: zarówno autora scenariusza i ,,kreski”, która kreślona była całościowo w... kolorze! Tą opowieścią jest "Dragon Ball Full Color. Saga Saiyan, tom 1".
Dragonballowy ,,pełny kolor” to jedna z tych rzeczy, których po tym Wszechświecie nietuzinkowej ,,bitkowej" rozrywki się nie spodziewasz, chyba że w końcu to odkryjesz i wsiąkniesz w ,,kolorowy” temat Dragon Ball zupełnie. Full Color zawiera w sobie wszystko co wyszło spod ręki Toriyamy, co było klasyczną czarno-białą mangą: zawiera się w tym cyklu specjalnym pełno opowieści z klasycznego DB oraz m.in. z ,,Zetki”. Cykl podzielono dość atypowo, na tzw. ,,Chaptery” lub inaczej ,,Sagi”. Koniec końców czasu do namysłu na naszym geekowskim Święcie nie miałem sporo, bo zakupy na Pyrkonie były ,,stety bądź nie” szybkie a budżet ograniczony, dlatego postanowiłem, tak jak o tym piszę: wybrać numerowaną w ,,Full Color” jako ,,03” z tomem no.1: ,,Sagę o Saiyanach”. Najważniejszy powód takiej decyzji był następujący: aktualnie oglądam, z dużą uwagą i poświęceniem rzecz jasna, Dragon Ball Z, czyli nie ,,skrócone” Kai, a klasyczną wersję tego Świata w anime, z około 300 odcinkami w zanadrzu. Ostatnio stanąłem na odcinku 35, który kończył wspomnianą już w kwestii mangi ,,Sagę Saiyan”. W anime tym przede mną obszerna, zapewne z multum fillerami na karku, seria odcinków, czyli jednym słowem: nadchodzi Freeza! A to nie lada wyzwanie - Saga o tym galaktycznym najeźdźcy każdemu fanu zajmie sporo poświęconego czasu, dlatego przeczytanie tomu 1 z cyklu mang ,,Full Color” o rasie Saiyan będzie zarówno idealnym podsumowaniem tego, co w tym ,,zetkowym" temacie dotychczas doświadczyłem w animacji, jak i swego rodzaju mocnym przetarciem szlaków przed kolejnymi Chapterami saiyańskiej ,,Full Color Saga” oraz odcinkami anime o potężnym Freezerze.
W chwili, gdy w końcu, po powrotnej podróży z Pyrkonu do domu, dostałem ów komiks w swoje ręce - ten jakże wizualnie z ,,pierwszej ręki" nienagannie się prezentujący mangowy byt Toriyamy o Saiyanach, który ich Sagę w mangowych realiach rozpoczyna - zastanawiałem się jak bardzo specyficzne będzie to przeżycie w kategorii fana japońskiej popkultury i miłośnika Dragon Balla?! Początkowo ,,Full Color” samo w sobie, bez względu na Sagę i doświadczany jej konkretny tom, stanowiło dla mnie zarówno zaprzeczenie idei, formy i stylu klasycznego komiksu z kraju kwitnącej wiśni ogóle, jednakże z drugiej strony było to solidne przełamanie stereotypowej budowy, konstrukcji, stylu i formy normalnej, typowej mangi. I oto jestem, oto Ja, jako nie mający po przeczytaniu tomu 1 saiyańskiego cyklu żadnych wątpliwości odnośnie tego, czy medium jakim jest komiks japoński powinien się zmieniać i coraz częściej przyjmować ,,kolorowe” tony swej fizyczności, czyli rysunku, wypełnień, kreślonych kadrów etc. Dlatego bez żadnych zbędnych wtrąceń dodam w tej kwestii ostatecznie: tak, Saga 3, tom ją otwierający – ów twór okazał się na tyle znakomicie poprowadzonym wizualnie i świetnie ,,opakowanym” w dobrze dobrany rozmiar papieru, jego grubość i jakość, w odpowiedni format samego komiksu, styl całych okładek oraz grzbietu, że wybornie, bez zbędnych skaz i wad, od razu on dopełnia scenariusz, który napisał niniejszym mistrz Toriyama, dając nam ostatecznie prawie że wybitne dzieło, bo i tu nie obyło się bez ,,mikro-potknięć" Pana Akiry. I nie tylko ja, ale i wielu z Was zostało przez sprytnie poprowadzony ,,Full Color” tom 1 od saiyańskich opowieści, zarówno oczarowanych jak i ,,kupionych”. Mimo prawie dwukrotnie wyższej ceny dla tegoż to komiksu, niż koszt zakupu przeciętnej pojedynczej mangi na polskim rynku, nie można żałować takiego wydatku na coś tak dobrego i potrzebnego geekowi Multiversum DB. Ba! Pójdźmy dalej: tak barwne zarówno dosłownie jak i w przenośnie wydanie historii z serii Dragon Ball Z może uzależnić!
,,Kolor manga”, a właściwie dokładniej: jej tom 1, do którego się niniejszym odnoszę, który to recenzuję, ogólnie to ujmując jest satysfakcjonująco bliska temu, co pokazują analogiczne, zawarte w treści tomu odcinki anime DB Z. Podobnie jest w odwrotnej sytuacji, gdy analogię tą rozpoczynając porównanie od serialu: Toriyama w swej animacji trzymał pieczę nad tym, co stworzył w mandze, nie zostawiając wyraźnych luk, nie gubiąc niepotrzebnych treści. Zresztą sam omawiany tom 1 dzięki temu, że zyskał ten ,,fizyczny odcień i temperament poprzez kolor” staje się bardzo przyjemny, ale dla niektórych trochę może i niepewny, zbyt subiektywny, w odbiorze: ogólnie wciąż jest to Świat DB, wciąż jest to styl Toriyamy, ale i mimo to ów tom jest po prostu szybką i dynamiczną historią, jednak przez kolor o wiele bardziej ,,namacalną” i łatwiejszą do zapamiętania - treści wydaje się być więcej, a świat przedstawiony zyskuje nieco dodatkowej głębi, ot swego rodzaju trzeci wymiar, który zmienia samą lekturę i jakość doświadczenia z niej płynącego. Fizycznie tom 1 to ponad 210 stron ,,mięcha treści", na o dziwo dużych kartkach, o solidnej jakościowo konsystencji. Pojęcie nudy podczas czytania lektury nigdy nie zaistnieje, mimo iż nawet ten komiks naszego mistrza w ,,ubarwieniu” jest ponadprzeciętną rozrywką, z typową dragonballową ,,siepanką", motywem ciągłych przygód i ciągłego doskonalenia się tu wtłoczonymi oraz schematem przełamywania własnych granic zwłaszcza w sytuacjach stresowych przez herosów Ziemi, do których na pewno w przypadku DB Z należeć będzie realna groźba zniszczenia planety przez np. dany typ kosmicznego najeźdźcy. Emocji nikomu tu nie zabraknie, a widzieć cokolwiek, co w realiach DB Z ma kolor, to jak zatrzymać sobie analogiczny odcinek ,,Zetki” pociąć go na kadry, trochę zedytować i w odpowiedniej kolejności ustawić do formy komiksu.
Skoro mamy Sagę Saiyan w ,,Full Color” wersji, skoro doświadczamy jej pierwszego mangowego otwarcia, to rzeczą normalną są obawy o… fillery nie w anime, a w tejże serii mang. Stosując tego rodzaju myślenie włącza się niepotrzebne ,,opory” – czegoś takiego, jak na razie, czyli na stan doświadczanego niniejszym tomu 1 z tego co ,,Full Color” pokaże nam z Dragon Ball Z, nie ma. ,,Zapychacze” po prostu w tym ,,barwnym” typie mangi nie istnieją. A jak tak, to się to podświadomie ignoruje albo nie zauważa. I nie ma pisania kitu, dlatego przyznam szczerze: kolor dodaje tu tyle mocy, że wszystko od pierwszego do ostatniego kadru komiksu wygląda piekielnie dobrze, wręcz prze-uroczo. I to nie jest DB Z na sterydach, ale inny wymiar doznania ,,Zetki”. Na pewno jako świeżo upieczony, i to szczęśliwy czytelnik DB Z w szerszej o spektrum barw opcji tomu 1 Sagi Saiyan, finiszujący niedawno ów komiks, co w kwestii czytelniczego czasu zleciało mi przyjemnie i średnio długo, mogę powiedzieć, że dopiąłem swego: ,,przetarczki" psychiczne pokroju ,,że to będzie zły lub średni czy dziwny komiks" zostawiłem za sobą, z uwagą zasiadając do lektury. Wynikło z tego tylko to, co dla dragonballowego fana najlepsze, przynajmniej tak do wygląda z mojej perspektywy. Wspominać ów tom, czy rozmawiać o nim w gronie komiksowo-mangowych entuzjastów będę niczym z wypiekami prawdziwego, najlepszego i jedynego, geeka na twarzy. Tak, co pierwsze rzuca się w oczy po samym spojrzeniu a potem przeczytaniu lektury to sama estetyka obrazu, która jest wręcz niepodrabialna do niczego innego, co można kojarzyć z tego rodzaju medium. Tak, ,,Full Color" w swoim saiyańskim pierwszym wydaniu, odbiera się wręcz niebywale intensywnie. Numer plusuje już nie tylko stricte samym kolorem, ale i przede wszystkim numeracją stron, co chyba jest jedną z najważniejszych rzeczy dla wnikliwych czytelników: coś cię interesuje, jakiś ciekawy, intensywny kadr, niebywale istotne dla komiksu wydarzenie, nie masz żadnych przeszkód, żeby nie spojrzeć na numer strony i coś takiego zaznaczyć, gdzieś na okładce zapisać.
Istotna sprawa, sądzę, przechodząca w kwestię indywidualną, odnosząca się szerzej do ,,grafiki" w recenzowanym tomie: temperatura, gama barw - zauważalna jest różnorodność tego aspektu, delikatność konturu i zarys sylwetek postaci, teł i innych elementów kreowanych ręką Toriyamy. Jedynie kwestia ,,koloru" uwypukla to, że kontur potrafi się tu gubić, np. przy zmianie proporcji, profilu postaci, przy pomniejszaniu i ich powiększaniu np. w ujęciu panoramy lub w oddali. Jeśli to nie był Toriyama, to ta osoba lub grupa osób, która odpowiedzialna była za wypełnianie rysunku tuszem i kolorem, to wykonała lub wykonali oni kapitalną robotę: jak podkreślam kolor ma tu duszę, jest poprawny, nie wylewa się z konturów postaci, budynków, ,,nie cieknie” z kadrów czy plansz. Konturówka i detal wypełnienia, jak na mój gust świetnie wybrzmiewa w wyrażaniu emocji przez bohaterów.
Bardzo ogólnie natomiast, sama grafika, to w ,,Full Color" również eksperymenty, np. jak te z kolorami teł: Raditzowi, który tak naprawdę rozpoczyna całą tą historię w ,,Zetce", przypisuje się niniejszym, co widać wszędzie tam, gdzie ukazuje się go na zbliżeniu twarzy itp: barwę czerwieni, co reprezentuje m.in. jego agresję, wściekłość, żądzę władzy. Bulmę, przy podobnym zabiegu, przy kilku kadrach w linii, potrafi przedstawiać się w różnych odcieniach na każdym z kadrów: barwa tła w następujących po sobie obrazkach reprezentuje odmienny stan emocji, czynności itp.: od zaciekawienia, przez jakąś czynność intelektualną. Fakt, to raz może rozstrajać, raz zachwycać; obraz "Full Color" (ale na pewno nie fabułę i całą historię tu kreśloną!) należy więc traktować indywidualnie, bo równie dobrze kolorysta albo i sam Toriyama mógł pomyśleć o wszystkim co tu takie ,,śliczne" i kolorowe, nieco inaczej, co poskutkowało by innym odbiorem tytułu przez fanów. Ale, wyszło prawie idealnie: kanon obrazu z serialu został przeniesiony i na źródło, na mangę! No bo przecież czego się nie robi dla miłośników Smoczych Kul?
Pyrkon 2024 okazał się na tyle niesamowitym wydarzeniem dla polskich entuzjastów wszelkiej maści tworów popkultury, tym bardziej ,,animemanga-geeków” oraz miłośników samej Japonii i jej wytworów dość specyficznej, mającej niewątpliwie oryginalny styl kultury masowej, że nawet 6 dni po zakończeniu ostatniego dnia tego Święta wciąż mam to wydarzenie w głowie, a podejrzewam,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGoku i jego niespodziewany sojusznik, czyli Picolo muszą stawić czoła przybywającemu na Ziemię wojownikowi Saiyan. Tak rozpoczyna się jedna z najbardziej epickich opowieści o perypetiach Goku. Uwielbiam tę sagę, w której Goku spotka wreszcie Vegetę. A pierwszym tomie tej sagi dostajemy to co najlepsze w serii DB - emocjonujące pojedynki, humor, cięte riposty i fantastyczne światy...no i treningi, dużo treningów.
Goku i jego niespodziewany sojusznik, czyli Picolo muszą stawić czoła przybywającemu na Ziemię wojownikowi Saiyan. Tak rozpoczyna się jedna z najbardziej epickich opowieści o perypetiach Goku. Uwielbiam tę sagę, w której Goku spotka wreszcie Vegetę. A pierwszym tomie tej sagi dostajemy to co najlepsze w serii DB - emocjonujące pojedynki, humor, cięte riposty i fantastyczne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako wierny fan anime o przygodach Son Goku, po prostu nie mogłem przegapić takiego wydarzenia, jak ponowne wydanie mangi w kolorze po polsku. Mimo, że poznałem całą tę fascynującą historię ponad ćwierć wieku temu, wraz z pierwszą w Polsce emisją na nieistniejącym już kanale RTL 7, to nigdy dotąd nie trzymałem w rękach mangi Dragon Ball, a przecież to od komiksu wszystko się zaczęło. Postanowiłem więc skorzystać z okazji i odświeżyć sobie wspomnienia z dzieciństwa o Sayanach i Smoczych Kulach. Byłem bardzo ciekaw jak wypadnie to zderzenie z nostalgią i czy w ogóle spodoba mi się czytanie mangi.
Muszę przyznać, że rewelacyjnie się bawiłem i czerpałem sporą radość z lektury. Tomik wydany jest naprawdę świetnie, wszystkie szczegóły są dopracowane. Kreska mistrza Toriyamy sprawia, że trudno odwrócić wzrok od przesyconych pięknymi kolorami ilustracji. Z drugiej strony fabuła jest na tyle wciągająca, a akcja tak dynamiczna, że czasem łapałem się na błyskawicznym przeskakiwaniu wzrokiem po chmurkach z dialogami, po czym wracałem do chwili kontemplacji nad obrazkami, by nie stracić niczego z artystycznej wartości tego wspaniałego dziełka. Na uwagę zasługuje też zręczność z jaką Akira Toriyama połączył wydarzenia z pierwszych dwunatu tomów z czymś zupełnie nowym i świeżym, zachowując przy tym ciągłość logiczną całej opowieści, wprowadzając płynnie nowych bohaterów i rozszerzając znacznie całe uniwersum o inne planety, obce cywilizacje a nawet Zaświaty i Bogów.
Jest to pierwszy tom mangi Akiry Toriyamy (trzynasty w całym cyklu),który opowiada o wydarzeniach rozpoczynających kultową serię anime, Dragon Ball Z. Mamy więc do czynienia z zupełnie nowym otwarciem w świecie DB. Kilka lat po pojedynku z Piccolo, na Ziemię przybywa przedstawiciel kosmicznej rasy wojowników, Sayanin Raditz, który, jak się okazuje, ma wiele wspólnego z głównym bohaterem całej sagi - Son Goku. Poznajemy przeszłość i pochodzenie naszego ulubieńca oraz całą genezę jego obecności na Ziemi. Oczywiście nowo przybyły przeciwnik jest obdarzony kosmiczną wręcz mocą, więc stawienie mu czoła jest nie lada wyzwaniem dla najlepszych, ziemskich wojowników, którzy w konfrontacji z dużo potężniejszym wrogiem, muszą wykazać się nie tylko siłą i umiejętnościami, ale przede wszystkim sprytem i inteligencją.
Jako wierny fan anime o przygodach Son Goku, po prostu nie mogłem przegapić takiego wydarzenia, jak ponowne wydanie mangi w kolorze po polsku. Mimo, że poznałem całą tę fascynującą historię ponad ćwierć wieku temu, wraz z pierwszą w Polsce emisją na nieistniejącym już kanale RTL 7, to nigdy dotąd nie trzymałem w rękach mangi Dragon Ball, a przecież to od komiksu wszystko...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy tom kolejnej sagi. Dowiadujemy się w nim wreszcie dlaczego Goku posiadał ogon. Pojawia się też wiele nowych postaci które będą już nam towarzyszyły w tej przygodzie, przykładowo Gokan czy Północny Król Światów :)
Pierwszy tom kolejnej sagi. Dowiadujemy się w nim wreszcie dlaczego Goku posiadał ogon. Pojawia się też wiele nowych postaci które będą już nam towarzyszyły w tej przygodzie, przykładowo Gokan czy Północny Król Światów :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to