rozwińzwiń

Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1

Okładka książki Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1 autorstwa Akira Toriyama
Okładka książki Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1 autorstwa Akira Toriyama
Akira Toriyama Wydawnictwo: J.P. Fantastica Cykl: Dragon Ball Full Color (tom 13) komiksy
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Dragon Ball Full Color (tom 13)
Data wydania:
2023-09-30
Data 1. wyd. pol.:
2023-09-30
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
Tom pierwszy Dragon Ball Full Color Saga 3 wprowadza nas do jednego z najważniejszych etapów sagi, otwierając rozdział znany jako Dragon Ball Z. Po latach od pokonania Piccolo, życie Son Goku i jego bliskich znów zostaje zagrożone, gdy na Ziemi pojawia się potężny wojownik z kosmosu – Raditz. Jego obecność przynosi szokujące odkrycia o pochodzeniu Goku, który okazuje się jednym z ostatnich przedstawicieli rasy Saiyan, wojowników znanych z brutalnej siły i niezłomności w boju. Starcie z Raditzem stawia przed Goku i jego dawnym wrogiem, Piccolo, nie lada wyzwanie: muszą zjednoczyć siły, by powstrzymać kosmicznego najeźdźcę, którego moc przewyższa wszystko, z czym dotychczas mieli do czynienia.

Historia ta pełna jest dynamicznych walk, które w kolorowym wydaniu mangi nabierają nowej głębi i intensywności. Śledzimy trudną walkę Goku i Piccolo, jak i zaskakujące wydarzenia związane z porwaniem małego Gohana, który staje się kluczowym elementem konfliktu. Tom ten jest idealnym wprowadzeniem do bardziej dojrzałej i rozbudowanej fabuły, gdzie przygody Goku nabierają kosmicznego wymiaru, a stawką jest nie tylko Ziemia, ale i całe uniwersum.
Średnia ocen
8,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1

Średnia ocen
8,9 / 10
42 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1

avatar
534
170

Na półkach: ,

Ten tom otrzymałem i przeczytałem w dzień chłopaka. Dziewczyno jeśli nie wiesz co kupić swojemu chłopakowi, to ten tom sprawi, że będzie mógł na chwilę oderwać się od rzeczywistości i wrócić wspomnieniami do czasów swojej młodości. Nostalgizacja pełną parą. A jeśli wcale tego nie zna to tym bardziej powinien poznać, ponieważ ten tom rozpoczyna wydarzenia z Dragon Ball Z - kultowej serii.

Ten tom otrzymałem i przeczytałem w dzień chłopaka. Dziewczyno jeśli nie wiesz co kupić swojemu chłopakowi, to ten tom sprawi, że będzie mógł na chwilę oderwać się od rzeczywistości i wrócić wspomnieniami do czasów swojej młodości. Nostalgizacja pełną parą. A jeśli wcale tego nie zna to tym bardziej powinien poznać, ponieważ ten tom rozpoczyna wydarzenia z Dragon Ball Z -...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
811
773

Na półkach: ,

Sięgnięcie po kolorowe wydanie Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1 było dla mnie swoistym powrotem do przeszłości, ale i zupełnie nowym doświadczeniem. Choć przygody Son Goku i jego przyjaciół znam od dawna, to kolorowa wersja mangi, której nigdy wcześniej nie czytałem, pozwala odkryć tę historię na nowo. Wydanie po polsku, z dbałością o szczegóły, dodaje do mojego sentymentalnego odbioru tego dzieła jeszcze więcej magii. Pamiętam czasy emisji na RTL7, które rozpaliły moją fascynację tym światem, i cieszę się, że dzisiaj mogę znów zanurzyć się w tym uniwersum.

Pod kątem estetyki i jakości wykonania, ten tom zasługuje na szczególną uwagę. Ilustracje Akiry Toriyamy, wzbogacone o kolory, przyciągają wzrok i nadają każdej scenie intensywności, o jakiej nie marzyłem przy klasycznym, czarno-białym formacie. Kreska Toriyamy, którą łatwo rozpoznać po charakterystycznym stylu, wygląda wręcz fenomenalnie w barwnej wersji. Detale i dynamika rysunków, zwłaszcza w scenach walk, sprawiają, że akcja płynie niesamowicie płynnie, niemal hipnotyzując czytelnika. Całość wygląda na starannie dopracowaną, co zdecydowanie wpływa na komfort lektury.

Fabularnie ten tom rozpoczyna kultową sagę Dragon Ball Z, stanowiąc przejście do bardziej dojrzałego i skomplikowanego wątku, gdzie zwykłe pojedynki o honor i smocze kule ustępują miejsca walce o losy całego świata. Wprowadzenie nowych postaci, takich jak Raditz, który ujawnia Saiyańskie pochodzenie Goku, otwiera serię na kosmiczny wymiar. Fabuła zyskuje nową głębię, a dynamiczne wejście Raditza i niespodziewane sojusze tworzą klimat napięcia, którego długo się nie zapomina. Starcie Goku i Piccolo przeciwko Raditzowi jest mocnym otwarciem tej sagi i idealnym wprowadzeniem do kolejnych, bardziej emocjonujących rozdziałów.

Sceny walki, humor i charakterystyczne dialogi – wszystko, za co fani pokochali Dragon Balla – nadal zachowują swój niepowtarzalny urok, ale kolor dodaje im nowego wymiaru. Postacie jak Gohan i Piccolo już tutaj dostają momenty, które ujawniają ich przyszłą rolę w serii. Pojawia się też element tajemniczego treningu i przygotowania do przyszłych zagrożeń, jak trening Goku u Króla Kaio, co wprowadza czytelnika w atmosferę oczekiwania i emocji, jaką znamy z najlepszych momentów tego cyklu.

Dzięki wydaniu Full Color, manga Dragon Ball wraca do mnie jako fanowska uczta pełna barw, wspaniałych wspomnień i wrażeń na nowo odkrywanych. Jeśli ktoś jest fanem serii, z pewnością doceni tę wersję – nie tylko za sentyment, ale za bogatą, niezwykle wciągającą podróż do świata Saiyan.

Sięgnięcie po kolorowe wydanie Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1 było dla mnie swoistym powrotem do przeszłości, ale i zupełnie nowym doświadczeniem. Choć przygody Son Goku i jego przyjaciół znam od dawna, to kolorowa wersja mangi, której nigdy wcześniej nie czytałem, pozwala odkryć tę historię na nowo. Wydanie po polsku, z dbałością o szczegóły, dodaje do mojego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
670
666

Na półkach: ,

Pyrkon 2024 okazał się na tyle niesamowitym wydarzeniem dla polskich entuzjastów wszelkiej maści tworów popkultury, tym bardziej ,,animemanga-geeków” oraz miłośników samej Japonii i jej wytworów dość specyficznej, mającej niewątpliwie oryginalny styl kultury masowej, że nawet 6 dni po zakończeniu ostatniego dnia tego Święta wciąż mam to wydarzenie w głowie, a podejrzewam, że pozostanie ono w mojej fanowskiej duszy na bardzo, bardzo długo. To ostatecznie skłoniło mnie do nietypowego wyboru: sięgnięcia po wyjątkową mangę z Multiversum Dragon Ball, mangę, którą zresztą nabyłem na Pyrkonie właśnie, na jednym z fazylion-gwadylionów stoisk wystawców i sprzedawców różnego rodzaju dóbr. Wybór padł na, co samo to osobiście znacząco mnie zaskoczyło: opowieść w konwencji komiksu, spod płodnej ręki świętej pamięci mistrza Toriyamy: zarówno autora scenariusza i ,,kreski”, która kreślona była całościowo w... kolorze! Tą opowieścią jest "Dragon Ball Full Color. Saga Saiyan, tom 1".

Dragonballowy ,,pełny kolor” to jedna z tych rzeczy, których po tym Wszechświecie nietuzinkowej ,,bitkowej" rozrywki się nie spodziewasz, chyba że w końcu to odkryjesz i wsiąkniesz w ,,kolorowy” temat Dragon Ball zupełnie. Full Color zawiera w sobie wszystko co wyszło spod ręki Toriyamy, co było klasyczną czarno-białą mangą: zawiera się w tym cyklu specjalnym pełno opowieści z klasycznego DB oraz m.in. z ,,Zetki”. Cykl podzielono dość atypowo, na tzw. ,,Chaptery” lub inaczej ,,Sagi”. Koniec końców czasu do namysłu na naszym geekowskim Święcie nie miałem sporo, bo zakupy na Pyrkonie były ,,stety bądź nie” szybkie a budżet ograniczony, dlatego postanowiłem, tak jak o tym piszę: wybrać numerowaną w ,,Full Color” jako ,,03” z tomem no.1: ,,Sagę o Saiyanach”. Najważniejszy powód takiej decyzji był następujący: aktualnie oglądam, z dużą uwagą i poświęceniem rzecz jasna, Dragon Ball Z, czyli nie ,,skrócone” Kai, a klasyczną wersję tego Świata w anime, z około 300 odcinkami w zanadrzu. Ostatnio stanąłem na odcinku 35, który kończył wspomnianą już w kwestii mangi ,,Sagę Saiyan”. W anime tym przede mną obszerna, zapewne z multum fillerami na karku, seria odcinków, czyli jednym słowem: nadchodzi Freeza! A to nie lada wyzwanie - Saga o tym galaktycznym najeźdźcy każdemu fanu zajmie sporo poświęconego czasu, dlatego przeczytanie tomu 1 z cyklu mang ,,Full Color” o rasie Saiyan będzie zarówno idealnym podsumowaniem tego, co w tym ,,zetkowym" temacie dotychczas doświadczyłem w animacji, jak i swego rodzaju mocnym przetarciem szlaków przed kolejnymi Chapterami saiyańskiej ,,Full Color Saga” oraz odcinkami anime o potężnym Freezerze.

W chwili, gdy w końcu, po powrotnej podróży z Pyrkonu do domu, dostałem ów komiks w swoje ręce - ten jakże wizualnie z ,,pierwszej ręki" nienagannie się prezentujący mangowy byt Toriyamy o Saiyanach, który ich Sagę w mangowych realiach rozpoczyna - zastanawiałem się jak bardzo specyficzne będzie to przeżycie w kategorii fana japońskiej popkultury i miłośnika Dragon Balla?! Początkowo ,,Full Color” samo w sobie, bez względu na Sagę i doświadczany jej konkretny tom, stanowiło dla mnie zarówno zaprzeczenie idei, formy i stylu klasycznego komiksu z kraju kwitnącej wiśni ogóle, jednakże z drugiej strony było to solidne przełamanie stereotypowej budowy, konstrukcji, stylu i formy normalnej, typowej mangi. I oto jestem, oto Ja, jako nie mający po przeczytaniu tomu 1 saiyańskiego cyklu żadnych wątpliwości odnośnie tego, czy medium jakim jest komiks japoński powinien się zmieniać i coraz częściej przyjmować ,,kolorowe” tony swej fizyczności, czyli rysunku, wypełnień, kreślonych kadrów etc. Dlatego bez żadnych zbędnych wtrąceń dodam w tej kwestii ostatecznie: tak, Saga 3, tom ją otwierający – ów twór okazał się na tyle znakomicie poprowadzonym wizualnie i świetnie ,,opakowanym” w dobrze dobrany rozmiar papieru, jego grubość i jakość, w odpowiedni format samego komiksu, styl całych okładek oraz grzbietu, że wybornie, bez zbędnych skaz i wad, od razu on dopełnia scenariusz, który napisał niniejszym mistrz Toriyama, dając nam ostatecznie prawie że wybitne dzieło, bo i tu nie obyło się bez ,,mikro-potknięć" Pana Akiry. I nie tylko ja, ale i wielu z Was zostało przez sprytnie poprowadzony ,,Full Color” tom 1 od saiyańskich opowieści, zarówno oczarowanych jak i ,,kupionych”. Mimo prawie dwukrotnie wyższej ceny dla tegoż to komiksu, niż koszt zakupu przeciętnej pojedynczej mangi na polskim rynku, nie można żałować takiego wydatku na coś tak dobrego i potrzebnego geekowi Multiversum DB. Ba! Pójdźmy dalej: tak barwne zarówno dosłownie jak i w przenośnie wydanie historii z serii Dragon Ball Z może uzależnić!

,,Kolor manga”, a właściwie dokładniej: jej tom 1, do którego się niniejszym odnoszę, który to recenzuję, ogólnie to ujmując jest satysfakcjonująco bliska temu, co pokazują analogiczne, zawarte w treści tomu odcinki anime DB Z. Podobnie jest w odwrotnej sytuacji, gdy analogię tą rozpoczynając porównanie od serialu: Toriyama w swej animacji trzymał pieczę nad tym, co stworzył w mandze, nie zostawiając wyraźnych luk, nie gubiąc niepotrzebnych treści. Zresztą sam omawiany tom 1 dzięki temu, że zyskał ten ,,fizyczny odcień i temperament poprzez kolor” staje się bardzo przyjemny, ale dla niektórych trochę może i niepewny, zbyt subiektywny, w odbiorze: ogólnie wciąż jest to Świat DB, wciąż jest to styl Toriyamy, ale i mimo to ów tom jest po prostu szybką i dynamiczną historią, jednak przez kolor o wiele bardziej ,,namacalną” i łatwiejszą do zapamiętania - treści wydaje się być więcej, a świat przedstawiony zyskuje nieco dodatkowej głębi, ot swego rodzaju trzeci wymiar, który zmienia samą lekturę i jakość doświadczenia z niej płynącego. Fizycznie tom 1 to ponad 210 stron ,,mięcha treści", na o dziwo dużych kartkach, o solidnej jakościowo konsystencji. Pojęcie nudy podczas czytania lektury nigdy nie zaistnieje, mimo iż nawet ten komiks naszego mistrza w ,,ubarwieniu” jest ponadprzeciętną rozrywką, z typową dragonballową ,,siepanką", motywem ciągłych przygód i ciągłego doskonalenia się tu wtłoczonymi oraz schematem przełamywania własnych granic zwłaszcza w sytuacjach stresowych przez herosów Ziemi, do których na pewno w przypadku DB Z należeć będzie realna groźba zniszczenia planety przez np. dany typ kosmicznego najeźdźcy. Emocji nikomu tu nie zabraknie, a widzieć cokolwiek, co w realiach DB Z ma kolor, to jak zatrzymać sobie analogiczny odcinek ,,Zetki” pociąć go na kadry, trochę zedytować i w odpowiedniej kolejności ustawić do formy komiksu.

Skoro mamy Sagę Saiyan w ,,Full Color” wersji, skoro doświadczamy jej pierwszego mangowego otwarcia, to rzeczą normalną są obawy o… fillery nie w anime, a w tejże serii mang. Stosując tego rodzaju myślenie włącza się niepotrzebne ,,opory” – czegoś takiego, jak na razie, czyli na stan doświadczanego niniejszym tomu 1 z tego co ,,Full Color” pokaże nam z Dragon Ball Z, nie ma. ,,Zapychacze” po prostu w tym ,,barwnym” typie mangi nie istnieją. A jak tak, to się to podświadomie ignoruje albo nie zauważa. I nie ma pisania kitu, dlatego przyznam szczerze: kolor dodaje tu tyle mocy, że wszystko od pierwszego do ostatniego kadru komiksu wygląda piekielnie dobrze, wręcz prze-uroczo. I to nie jest DB Z na sterydach, ale inny wymiar doznania ,,Zetki”. Na pewno jako świeżo upieczony, i to szczęśliwy czytelnik DB Z w szerszej o spektrum barw opcji tomu 1 Sagi Saiyan, finiszujący niedawno ów komiks, co w kwestii czytelniczego czasu zleciało mi przyjemnie i średnio długo, mogę powiedzieć, że dopiąłem swego: ,,przetarczki" psychiczne pokroju ,,że to będzie zły lub średni czy dziwny komiks" zostawiłem za sobą, z uwagą zasiadając do lektury. Wynikło z tego tylko to, co dla dragonballowego fana najlepsze, przynajmniej tak do wygląda z mojej perspektywy. Wspominać ów tom, czy rozmawiać o nim w gronie komiksowo-mangowych entuzjastów będę niczym z wypiekami prawdziwego, najlepszego i jedynego, geeka na twarzy. Tak, co pierwsze rzuca się w oczy po samym spojrzeniu a potem przeczytaniu lektury to sama estetyka obrazu, która jest wręcz niepodrabialna do niczego innego, co można kojarzyć z tego rodzaju medium. Tak, ,,Full Color" w swoim saiyańskim pierwszym wydaniu, odbiera się wręcz niebywale intensywnie. Numer plusuje już nie tylko stricte samym kolorem, ale i przede wszystkim numeracją stron, co chyba jest jedną z najważniejszych rzeczy dla wnikliwych czytelników: coś cię interesuje, jakiś ciekawy, intensywny kadr, niebywale istotne dla komiksu wydarzenie, nie masz żadnych przeszkód, żeby nie spojrzeć na numer strony i coś takiego zaznaczyć, gdzieś na okładce zapisać.

Istotna sprawa, sądzę, przechodząca w kwestię indywidualną, odnosząca się szerzej do ,,grafiki" w recenzowanym tomie: temperatura, gama barw - zauważalna jest różnorodność tego aspektu, delikatność konturu i zarys sylwetek postaci, teł i innych elementów kreowanych ręką Toriyamy. Jedynie kwestia ,,koloru" uwypukla to, że kontur potrafi się tu gubić, np. przy zmianie proporcji, profilu postaci, przy pomniejszaniu i ich powiększaniu np. w ujęciu panoramy lub w oddali. Jeśli to nie był Toriyama, to ta osoba lub grupa osób, która odpowiedzialna była za wypełnianie rysunku tuszem i kolorem, to wykonała lub wykonali oni kapitalną robotę: jak podkreślam kolor ma tu duszę, jest poprawny, nie wylewa się z konturów postaci, budynków, ,,nie cieknie” z kadrów czy plansz. Konturówka i detal wypełnienia, jak na mój gust świetnie wybrzmiewa w wyrażaniu emocji przez bohaterów.

Bardzo ogólnie natomiast, sama grafika, to w ,,Full Color" również eksperymenty, np. jak te z kolorami teł: Raditzowi, który tak naprawdę rozpoczyna całą tą historię w ,,Zetce", przypisuje się niniejszym, co widać wszędzie tam, gdzie ukazuje się go na zbliżeniu twarzy itp: barwę czerwieni, co reprezentuje m.in. jego agresję, wściekłość, żądzę władzy. Bulmę, przy podobnym zabiegu, przy kilku kadrach w linii, potrafi przedstawiać się w różnych odcieniach na każdym z kadrów: barwa tła w następujących po sobie obrazkach reprezentuje odmienny stan emocji, czynności itp.: od zaciekawienia, przez jakąś czynność intelektualną. Fakt, to raz może rozstrajać, raz zachwycać; obraz "Full Color" (ale na pewno nie fabułę i całą historię tu kreśloną!) należy więc traktować indywidualnie, bo równie dobrze kolorysta albo i sam Toriyama mógł pomyśleć o wszystkim co tu takie ,,śliczne" i kolorowe, nieco inaczej, co poskutkowało by innym odbiorem tytułu przez fanów. Ale, wyszło prawie idealnie: kanon obrazu z serialu został przeniesiony i na źródło, na mangę! No bo przecież czego się nie robi dla miłośników Smoczych Kul?

Pyrkon 2024 okazał się na tyle niesamowitym wydarzeniem dla polskich entuzjastów wszelkiej maści tworów popkultury, tym bardziej ,,animemanga-geeków” oraz miłośników samej Japonii i jej wytworów dość specyficznej, mającej niewątpliwie oryginalny styl kultury masowej, że nawet 6 dni po zakończeniu ostatniego dnia tego Święta wciąż mam to wydarzenie w głowie, a podejrzewam,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

81 użytkowników ma tytuł Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1 na półkach głównych
  • 56
  • 23
  • 2
49 użytkowników ma tytuł Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1 na półkach dodatkowych
  • 27
  • 10
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Akira Toriyama
Akira Toriyama
Akira Toriyama urodził się 5 kwietnia 1955 roku w Kiyosu (prefektura Aichi, Japonia). Jest jednym z najpopularniejszych twórców mangi na świecie. Swoją karierę rozpoczął dzięki filmowi Walta Disneya „101 dalmatyńczyków” . Młody wówczas Toriyama był wręcz zafascynowany kreską i wkrótce potem sam zaczął rysować. Nie myślał jednak, iż stanie się tak popularnym rysownikiem. Rozpoczął naukę w Wyższej Szkole Przemysłowej, po czym podjął pracę w reklamie. Ta jednak nie pozwalała mu na realizację marzeń i w krótkim czasie porzucił ją dla rysowania. Swoje pierwsze dzieło „Wander Island” opublikował w japońskim magazynie „Shūkan Shōnen Janpu”. Sukces odniósł jednak dopiero publikując w 1980 roku mangę Dr. Slump, a wkrótce potem rozpoczął prace nad serią Dragon Ball, której pierwszy tom ukazał się w grudniu 1984 r, a serial na jej podstawie niecałe dwa lata później. Był to wręcz niesamowity sukces. Akira zawarł w nim wszystko to, co charakteryzowało jego dzieła, czyli dynamiczną akcję, zróżnicowanych bohaterów i całą masę humoru. Była to też pierwsza z jego mang, na której wpływ mieli fani, bowiem jak przyznał sam mistrz, niektóre wątki zmieniał, bądź też pisał na nowo właśnie ze względu na listy od fanów, czego przykładem jest Vegeta. (Początkowo miał się pojawić tylko jako czarny charakter, dzięki fanom pozostał jednak w serii).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dragon Ball Super #20: Wszystkie ręce na pokład Akira Toriyama
Dragon Ball Super #20: Wszystkie ręce na pokład
Akira Toriyama Toyotarou
Tom 20 ma świetną okładkę z Goku i Bardockiem jakby szli ramię w ramię, tylko że to jest obietnica, której sama treść nie spełnia, więc już na starcie czuję lekki zgrzyt między tym, co widzę, a tym, co dostaję. Pierwsza połowa wreszcie domyka walkę z Gazem w sposób, który mogę czytać bez przewracania oczami co kilka stron, bo poświęcenie Gazu i poziom ultra instynktu Goku nadają starciu bardziej konkretny ciężar, jest mniej „wymyślonych narzędzi”, więcej starcia o wynik, nie jest to najciekawsza walka w serii, ale przynajmniej ma rytm, w którym czuję, że strony prowadzą do końca, a nie kręcą się w kółko. Najmocniejsze wejście ma Freezer, bo jego pojawienie się i pokaz mocy to prawdziwy strzał energii, taki moment, który nagle przestawia skalę i przypomina, jak działa przeciwnik z charyzmą i własnym planem, bez moralnych pogadanek i bez proszenia się o „uczciwą rundę”, i to jest dla mnie najciekawszy fragment całego tomu. Zainteresowało mnie też to drobne pytanie o Komnatę Ducha i Czasu, czy te miejsca są w jakiś sposób połączone, bo seria rzuca tu mały haczyk na zasady świata, który zostaje w głowie dłużej niż część wymian ciosów. Domknięcie „Sagi Granoli” wypada wreszcie jak domknięcie, a zaraz potem dostaję spokojniejszy, przejściowy odcinek, pomost do tego, co kojarzę z „Super Hero”, i rozumiem funkcję, ale druga część tomu mnie rozczarowuje, bo mimo że jest narysowana bardzo ładnie, ton robi się dziecinny, dokładnie taki, jaki pasuje do Trunksa i Gotena, tylko że po tej sadze ja nie mam ochoty na tak lekką zabawę, wolę, kiedy przejście buduje napięcie albo przynajmniej niesie jakąś nową stawkę. Jedno zdanie: finał ratuje wejście Freezera, a reszta tomu jest jak ładnie narysowany dopisek, który nie potrafi utrzymać temperatury po zamknięciu sagi.
Bob - awatar Bob
ocenił na71 rok temu
Kapitan Tsubasa #1 Yoichi Takahashi
Kapitan Tsubasa #1
Yoichi Takahashi
Kapitan Tsubasa Tom 1. W latach 90. codziennie z niecierpliwością wyczekiwałem kolejnego odcinka Kapitana Jastrzębia, tak jak każdy z moich ówczesnych kolegów. Później graliśmy jeszcze w Tsubasę na Pegazusie. Była to tekstowa przygodówka, w całości po japońsku 🙂. Już samo to pokazuje, jak ogromnym fenomenem była ta seria w moim dzieciństwie. Po tylu latach pojawiło się więc pytanie: czy manga Kapitan Tsubasa jest jeszcze w stanie wzbudzić we mnie jakiekolwiek emocje? O rany, tak! I to jakie. Ta kultowa manga to oczywiście historia chłopca, który pragnie zostać najlepszym piłkarzem na świecie. Tsubasa Ōzora, bo o nim mowa, już od najmłodszych lat wykazuje się niezwykłym talentem do futbolu. Od pierwszego tomu bije niesamowity optymizm, który momentalnie zaraża czytelnika. W dzisiejszych czasach jest to lektura wręcz nietypowa. Bohaterowi wszystko od początku się udaje, a on sam przez cały czas pozostaje uśmiechnięty i zadowolony. I wiecie co? Przy tej szarówce za oknem takie podejście jest czymś absolutnie wspaniałym. Ale jak to! Zapytacie, nie musi on brnąć przez porażki z zaciśniętymi zębami, by coś osiągnąć? Ano nie musi! Jasne, wszystko jest tu przerysowane, jednak ciepło i pozytywna energia, jakie biją z tej historii, to czyste złoto. Na koniec nie sposób nie wspomnieć o rewelacyjnie nakreślonych postaciach oraz świetnych, dynamicznych ilustracjach, które doskonale oddają emocje boiskowej rywalizacji. Perełka, po prostu. Mangę możesz zarobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DTcV3tQDF4J/?igsh=czhzdjU5djh0bWs2
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na93 miesiące temu
Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 2 Akira Toriyama
Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 2
Akira Toriyama
Drugi tom pełnokolorowej Sagi Saiyan autorstwa Akiry Toriyamy stanowi kulminację intensywnych przygotowań bohaterów i prowadzi do jednych z najbardziej pamiętnych starć w całym Dragon Ballu. Po miesiącach wyczekiwania na nadchodzące zagrożenie, Ziemię najeżdżają Saiyanie: bezlitosny Nappa i dumna elita wojowników – Vegeta. Ich przybycie nie tylko stawia planetę w obliczu nieuchronnej zagłady, ale i pokazuje, jak wielka jest różnica w mocy między Ziemianami a Saiyanami. Przybyli w zemście za poległego Raditza, planują również odnaleźć Smocze Kule, aby zapewnić sobie nieśmiertelność. Ten tom koncentruje się na pełnych napięcia walkach, które stopniowo ukazują niesamowitą różnicę w sile pomiędzy przeciwnikami, a jednocześnie wyzwalają ogromny potencjał ziemskich wojowników. Zespół, znany jako Z-Fighters, stawia czoła Nappie, podejmując heroiczną walkę o każdy centymetr ziemi. Tymczasem Goku, który przeszedł wyczerpujący trening u Północnego Króla Światów, spieszy na pomoc przyjaciołom, walcząc nie tylko z czasem, ale i własnymi ograniczeniami, by powrócić na czas. Toriyama serwuje tu nie tylko niesamowitą akcję, ale także dawkę humoru, dramatycznych momentów i wzruszeń. Każdy pojedynek przeplata dialogi i sceny ukazujące więzi, lojalność oraz poświęcenie bohaterów. Zarówno przegadane fragmenty, jak i intensywne sekwencje walki – z misternie dopracowanymi rysunkami – budują napięcie i wciągają bez reszty. Kolorowa wersja tego tomu dodatkowo podkreśla dynamikę pojedynków i uwydatnia emocje bohaterów, czyniąc lekturę prawdziwą gratką dla fanów. Kulminacją jest starcie Goku z Vegetą, które ustanawia nowy poziom intensywności i stanowi jeden z najważniejszych momentów całej serii. Ta walka, pełna determinacji, dumy i widowiskowych technik, nie tylko zrewolucjonizowała japońską popkulturę, ale do dziś pozostaje symbolem tego, za co fani kochają Dragon Ball.
Bob - awatar Bob
ocenił na91 rok temu
Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 3 Akira Toriyama
Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 3
Akira Toriyama
Trzeci tom Sagi Saiyan w pełnokolorowej edycji Dragon Ball Full Color to absolutna esencja serii, dostarczając jeden z najbardziej epickich pojedynków w historii mangi – starcie Goku i Vegety. Ten pojedynek, który zapisał się na stałe w pamięci fanów z lat emisji anime, stanowi pierwszy prawdziwie wielkoskalowy konflikt w serii, gdzie nie chodzi tylko o osobiste wygrane, ale o przyszłość całej planety. Odwaga, poświęcenie i nieustępliwość Goku spotykają się tutaj z dumnym, zdeterminowanym i bezwzględnym księciem Saiyan, tworząc walkę pełną zwrotów akcji i momentów napięcia. W tej części Toriyama idealnie buduje dynamikę i dramaturgię walki, która jest nie tylko wymianą siły, ale także starciem osobowości i motywacji bohaterów. Początkowo wszystko wskazuje na to, że Vegeta z łatwością przechyli szalę na swoją stronę, pokazując przy tym kosmiczną potęgę i lekceważenie dla Ziemian. Jednak Goku, jak zawsze, nie ustępuje i dzięki swej determinacji oraz specjalnym technikom, jak Kaioken, udowadnia, że nie można go tak łatwo zlekceważyć. Każda wymiana ciosów jest jednocześnie testem siły woli i dowodem niesamowitej pracy, jaką obaj włożyli w swoje umiejętności. Pomimo że fabuła w tym tomie skupia się niemal wyłącznie na tym pojedynku, całość ani na chwilę nie nuży. Toriyama w mistrzowski sposób przeplata dynamiczne akcje z momentami oddechu, które dają czytelnikowi szansę wczuć się w stawkę i emocje bohaterów. W miarę jak walka toczy się dalej, na scenę wkraczają także inne postaci, przypominając, że każdy z wojowników ma swoją rolę do odegrania. Nawet ci słabsi bohaterowie wykazują się nieocenioną odwagą i gotowością do poświęceń, a ich determinacja stanowi subtelne przypomnienie, że nie tylko moc, ale i serce liczą się w tej walce. Po wyczerpującej bitwie Toriyama umiejętnie rozładowuje napięcie dawką humoru i wprowadza pierwsze zwiastuny nowej sagi, która będzie kolejną wielką przygodą w międzyplanetarnych klimatach. W dodatku, odkrywając kolejne elementy związane z przeszłością Wszechmogącego i wpływem Saiyan na wszechświat, autor powoli otwiera przed nami zupełnie nowe perspektywy i możliwości dla dalszej fabuły. Dla każdego fana Dragon Ball, ten tom to podróż pełna emocji, akcji i nostalgii, a jednocześnie zapowiedź czegoś jeszcze większego.
Bob - awatar Bob
ocenił na91 rok temu
Venom. Tom 4 Luke Ross
Venom. Tom 4
Luke Ross Mark Bagley Donny Cates Guiu Vilanova Juan Gedeon
Venom Tom 4 to komiks z serii Marvel Fresh. Czwarty tom serii kontynuuje dobrze znane już wątki i przynosi kolejną dawkę mrocznej, efektownej akcji z udziałem Eddiego Brocka i jego symbionta. Choć nie ma tu rewolucji ani większych niespodzianek, komiks wciąż potrafi zainteresować i zapewnić solidną rozrywkę. Głównym motywem ponownie jest walka Eddiego z Carnage’em oraz rosnące zagrożenie ze strony Knulla – króla symbiontów, którego cień coraz mocniej kładzie się na całym uniwersum. Nie brakuje też znanych problemów rodzinnych – relacja Eddiego z jego buntowniczym synem Dylanem nadal stanowi ważną część fabuły, choć chwilami sprawia wrażenie, że kręcimy się w kółko. Wątek Wyspy Kości okazuje się zaledwie epizodem, a większą uwagę przyciąga intrygujący motyw podróży do przyszłości w alternatywnej rzeczywistości, w której symbionty już przejęły władzę, a porządku pilnują… symbiotyczni Avengers. To zdecydowanie najbardziej świeży i dynamiczny fragment tomu, który potrafi wyrwać czytelnika z lekkiej narracyjnej rutyny. Pod względem formy Venom Tom 4 to typowy akcyjniak – gęsto od walk, widowiskowych scen i napiętych momentów. Choć brak tu prawdziwego efektu wow to całość czyta się płynnie i bez zgrzytów. Wątki obyczajowe, choć powtarzalne, nadal działają i dodają bohaterom nieco głębi. Oprawa graficzna trzyma poziom, choć w porównaniu z poprzednimi tomami wypada nieco mniej efektownie. Styl pozostaje spójny z resztą serii, a poszczególne plansze dobrze oddają mroczny klimat historii. Komiks może nie zaskakuje, ale też nie rozczarowuje. Powtarzalność niektórych wątków jest zauważalna, jednak dzięki dobremu tempu i kilku ciekawszym pomysłom broni się jako solidna pozycja. Nieco słabszy niż poprzednicy, ale nadal wart lektury. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DLFASK_soh4/?igsh=cWNvZXVmMzU0bng1
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na89 miesięcy temu

Cytaty z książki Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dragon Ball Full Color Saga 3 tom 1