Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja

Okładka książki Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja autora David Etien, Philippe Fenech, Marine Lachenaud, Olivier Serrano, 9788328166684
Okładka książki Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja
David EtienPhilippe Fenech Wydawnictwo: Story House Egmont Cykl: Idefiks i Nieugięci (tom 3) Seria: Klub Świata Komiksu komiksy
72 str. 1 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Idefiks i Nieugięci (tom 3)
Seria:
Klub Świata Komiksu
Tytuł oryginału:
Idéfix et Ies Irréductibles tome 3. Ça balance pas mal à Lutèce!
Data wydania:
2023-09-06
Data 1. wyd. pol.:
2023-09-06
Liczba stron:
72
Czas czytania
1 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328166684
Tłumacz:
Marek Puszczewicz
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja

Średnia ocen
6,5 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja

avatar
2796
2792

Na półkach: , , ,

Okazuje się, że nie wystarczy zapożyczyć z oryginału postać sympatycznego pieska, by komiks był spektakularny. I nie pomogła również sprzeczka pomiędzy Rzymianami a mieszkańcami Lutecji, nie pomogły gonitwy i przepychanki. Zabrało tej iskry oryginalności, tego płomyczka śmiechu i niczym nieskrępowanego żartu. Nawet format mniejszy. Czyżby autorzy nie byli w stanie stworzyć pełnowymiarowego scenariusza? Takiej długiej, pełnej przygód historii? To dlatego porzucili standardowe komiksowe wydanie na rzecz tej skurczonej wersji? Prawdopodobnie tak. W tej niewielkiej książeczce upakowali trzy etiudki, które kończą się, zanim czytelnik na dobre się z nimi zapozna. Cóż przeczytałam. Lekturę zaliczyło również moje dziecko. Szału nie ma. Nacisków, aby kupić kolejne tomy - również brak. Namawiać was na czytanie, a tym bardziej zakup - nie odważę się.

Okazuje się, że nie wystarczy zapożyczyć z oryginału postać sympatycznego pieska, by komiks był spektakularny. I nie pomogła również sprzeczka pomiędzy Rzymianami a mieszkańcami Lutecji, nie pomogły gonitwy i przepychanki. Zabrało tej iskry oryginalności, tego płomyczka śmiechu i niczym nieskrępowanego żartu. Nawet format mniejszy. Czyżby autorzy nie byli w stanie stworzyć...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
6818
3839

Na półkach:

Asteriks i Obeliks to kultowy duet, który powraca do czytelników w różnych formach. Ich nierozłącznym towarzyszem był pies Idefiks, który pojawiał się w komiksach Goscinnego i Uderzego sporadycznie i tylko jako postać poboczna ocieplająca wizerunek wojów. Kontynuatorzy twórczości słynnych komiksiarzy postanowili sięgnąć właśnie po tę niego i zobaczyć, jak Lutencja wygląda z punktu widzenia zwierząt. H. Benedetti, M. Coulon, S. Lecocq, N. Robin, J. Bastide, P. Fenech M. Lachenaud, O. Serrano, D. Etien stworzyli niedługie opowieści dla zwierzolubnych dzieciaków. W komiksach z cyklu „Idefiks i nieugięci” cała akcja toczy się właśnie między zwierzętami. Ludzie stanowią jedynie tło będące złą siłą napędową. Z tego powodu konflikty pozostają te same: trzeba zwalczać złych Rzymian, którzy chcą podporządkować sobie Galów. Taki podział istnieje też między pupilami ludzi.
Pierwszy tom „W tej dzielnicy żadnej łaciny” wprowadza nas do świata antycznych bohaterów. Dostajemy informacje o tym, w jakim czasie rozgrywa się akcja. Wchodząc do komiksu trafiamy do Lutecji w roku 52 p.n.e., kiedy podbita jest przez Rzymian. Wydaje się, że już nie ma możliwości oporu. Nic bardziej mylnego. Zwierzęta zawalczą z najeźdźcami, Nieugięci dadzą się we znaki. Każda okazja do przeciwstawienia się jest dobra. Zwierzęcy ruch oporu ma swoich bohaterów i pamiątki, kultywuje pamięć po dzielnych obrońcach wolności oraz pomaga ofiarom rzymskich rządów. Przekonamy się też jak ważną rolę w kultywowaniu tradycji spełnia sztuka. Czasami w imię wspólnego dobra walkę trzeba przerwać i znaleźć wspólne lekarstwo na panujące choroby.
Drugi tom „Rzymianie obejdą się smakiem” to historie o niespełnionych marzeniach i niezrealizowanych celach. Realizowanie niektórych planów okaże się bardzo trudne, kiedy do akcji wkraczają Nieugięci. Poruszony jest problem podkradania jaj zwierzętom, niewolenia ich, ale też potrzebie miłości i dobrego domu. Poza tym mamy tu opowieść o mani wielkości, potrzebie uczczenia siebie przez stawianie pomników, które mogą okazać się nie tylko kłopotliwe, ale i niebezpieczne.
W trzecim zeszycie zatytułowanym „A w Lutecji nieźle buja!” sporo miejsca poświęcono organizowaniu życia społecznego i dbania o symbole. Zobaczymy tu walkę o słynny miecz Kamulogena, który jest dla Galów bardzo ważny. Do tego nowoczesne rozwiązania grzewcze stosowane przez Rzymian sprawią, że mieszkańcy będą skazani na życie w zadymionym mieście. Do tego publiczny budzik w postaci koguta dbającego, aby wszyscy mieszkańcy wstali o świcie i zaangażowali się w pracę. Zobaczymy jak bardzo źle wygląda życie w mieście, kiedy mieszkańcy wstają późno.
W tomie pt. "Nieugięci robią niezły cyrk" znajdziemy historie o cyrku, rzymskiej zupie i latających menhirach. Zwierzęcy bohaterzy zawalczą tu o uwolnienie Lutecji od ucisku Rzymian. Kiedy w grę wchodzi dobro mieszkańców przyjaciele robią niezłe zamieszanie.
"Idefiks i druid" to nieco inny tom niż do tej pory. Mamy tu jedną, dłuższą historie toczącą się wokół tajemniczych zniknięć zwierzaków w mieście. Nikt nic nie widział, nikt nic nie widział, a kolejni przyjaciele wydają się rozpływać w powietrzu. Idefiks i Fryga oczywiście postanawiają wyjaśnić sprawę. W tle pojawią się też druidzi odwiedzający miasto incognito, miłość rzymskiego wodza oraz lochy.
W każdym tomie powraca imię mitycznego przywódcy Kamulogena. Do tego zobaczymy, że najechani barbarzyńcy lepiej ze sobą współpracują, nie ma w ich społeczności drastycznych podziałów na władzę i poddanych. Zamiast przemocy jest wsparcie. Rzymianie są tu uosobieniem totalitaryzmu i przemocy władzy oraz samolubności i głupoty. Dają całe mnóstwo zakazów, nakazów i nawet we własnych szeregach stosują przemoc jako narzędzie motywowania do wykonywania określonych rozkazów. To podejście jest też obecne w świecie ich zwierząt. Uprzywilejowany kot terroryzuje psy, a te z kolei mają hierarchię, w której słabsi są nieistotnym elementem przydatnym w pierwszym szeregu na polu bitwy.
„Idefiks i Nieugięci” to bardzo przyjemna niespodzianka dla fanów "Asteriksa". Poboczna seria o przygodach psa i jego przyjaciół to pretekst do poruszenia wielu tematów: od współpracy przez wsparcie po prześladowanie. Wyraziści bohaterzy, zabawne sytuacje sprawiają, że akcja jest ciekawa. Każdy tom zawiera trzy pouczające przygody. Zdecydowanie polecam.

Asteriks i Obeliks to kultowy duet, który powraca do czytelników w różnych formach. Ich nierozłącznym towarzyszem był pies Idefiks, który pojawiał się w komiksach Goscinnego i Uderzego sporadycznie i tylko jako postać poboczna ocieplająca wizerunek wojów. Kontynuatorzy twórczości słynnych komiksiarzy postanowili sięgnąć właśnie po tę niego i zobaczyć, jak Lutencja wygląda z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1623
945

Na półkach:

Są rzeczy, o którym nie śniło się rodzicom nim nimi zostali. Nigdy nie przypuszczałbym, że moje dziecko będzie fanem komiksów, bo żadne z nas nim nie jest. A jednak stało się 🙂 Dzięki temu mamy okazję poznawać ten świat wszyscy razem.

Asteriksa i Obeliksa znają pewnie wszyscy l, ale czy wiecie, że powstała też seria komiksów (na podstawie animacji),w której główną rolę gra Idefiks i jego grupa Nieugiętych, w skład której wchodzą psy i kotka. Zajmują się głównie... walką z Rzymianami okupującymi Galię.

W trzecim tomie "Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja!" znajdujemy trzy historie. Są ze sobą niepowiązane, chociaż łączy je to, że Nieugięci zawsze prześcigają i przechytrzają Rzymian i ich psy, jednocześnie ratując ukochaną Lutecję przed ich niecnymi i zachłannymi rządami.

Komiksy te służą głównie rozrywce, ale żądny wyższych wartości czytelnik może dostrzec w nich wagę współpracy, a także braterstwa. Co więcej historia "Czy Lutecja płonie?" może być ciekawym wstępem do rozmów o zanieczyszczeniu powietrza i zgubnym wpływie spalania węgla na jakość powietrza.

Nasz młody fan komiksów poleca.

Są rzeczy, o którym nie śniło się rodzicom nim nimi zostali. Nigdy nie przypuszczałbym, że moje dziecko będzie fanem komiksów, bo żadne z nas nim nie jest. A jednak stało się 🙂 Dzięki temu mamy okazję poznawać ten świat wszyscy razem.

Asteriksa i Obeliksa znają pewnie wszyscy l, ale czy wiecie, że powstała też seria komiksów (na podstawie animacji),w której główną rolę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

42 użytkowników ma tytuł Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja na półkach głównych
  • 35
  • 7
23 użytkowników ma tytuł Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja na półkach dodatkowych
  • 8
  • 6
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja

Inne książki autora

Okładka książki Thorgal Saga: Szron i Ogień Jean-Blaise Djian, David Etien, Olivier Legrand, Bruno Tatti
Ocena 6,7
Thorgal Saga: Szron i Ogień Jean-Blaise Djian, David Etien, Olivier Legrand, Bruno Tatti
Okładka książki Czwórka z Baker Street: Czarne Muzeum. Tom 10 Jean-Blaise Djian, David Etien, Olivier Legrand
Ocena 7,4
Czwórka z Baker Street: Czarne Muzeum. Tom 10 Jean-Blaise Djian, David Etien, Olivier Legrand
Okładka książki Idefiks i Nieugięci. Nieugięci robią niezły cyrk Cédric Bacconnier, Yves Coulon, David Etien, Philippe Fenech, Simon Lecocq, Rudy
Ocena 7,3
Idefiks i Nieugięci. Nieugięci robią niezły cyrk Cédric Bacconnier, Yves Coulon, David Etien, Philippe Fenech, Simon Lecocq, Rudy
Okładka książki W poszukiwaniu ptaka czasu: Ziarno szaleństwa David Etien, Serge Le Tendre, Régis Loisel
Ocena 6,6
W poszukiwaniu ptaka czasu: Ziarno szaleństwa David Etien, Serge Le Tendre, Régis Loisel
Okładka książki W poszukiwaniu ptaka czasu: Kryll David Etien, Serge Le Tendre, Régis Loisel
Ocena 6,9
W poszukiwaniu ptaka czasu: Kryll David Etien, Serge Le Tendre, Régis Loisel
Okładka książki Czwórka z Baker Street. Tom 7. Sprawa Morana Jean-Blaise Djian, David Etien, Olivier Legrand
Ocena 7,1
Czwórka z Baker Street. Tom 7. Sprawa Morana Jean-Blaise Djian, David Etien, Olivier Legrand
David Etien
David Etien
Rysownik komiksowy
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Idefiks i Nieugięci. Nieugięci robią niezły cyrk David Etien
Idefiks i Nieugięci. Nieugięci robią niezły cyrk
David Etien Yves Coulon Philippe Fenech Simon Lecocq Cédric Bacconnier Rudy
Asteriks i Obeliks to kultowy duet, który powraca do czytelników w różnych formach. Ich nierozłącznym towarzyszem był pies Idefiks, który pojawiał się w komiksach Goscinnego i Uderzego sporadycznie i tylko jako postać poboczna ocieplająca wizerunek wojów. Kontynuatorzy twórczości słynnych komiksiarzy postanowili sięgnąć właśnie po tę niego i zobaczyć, jak Lutencja wygląda z punktu widzenia zwierząt. H. Benedetti, M. Coulon, S. Lecocq, N. Robin, J. Bastide, P. Fenech M. Lachenaud, O. Serrano, D. Etien stworzyli niedługie opowieści dla zwierzolubnych dzieciaków. W komiksach z cyklu „Idefiks i nieugięci” cała akcja toczy się właśnie między zwierzętami. Ludzie stanowią jedynie tło będące złą siłą napędową. Z tego powodu konflikty pozostają te same: trzeba zwalczać złych Rzymian, którzy chcą podporządkować sobie Galów. Taki podział istnieje też między pupilami ludzi. Pierwszy tom „W tej dzielnicy żadnej łaciny” wprowadza nas do świata antycznych bohaterów. Dostajemy informacje o tym, w jakim czasie rozgrywa się akcja. Wchodząc do komiksu trafiamy do Lutecji w roku 52 p.n.e., kiedy podbita jest przez Rzymian. Wydaje się, że już nie ma możliwości oporu. Nic bardziej mylnego. Zwierzęta zawalczą z najeźdźcami, Nieugięci dadzą się we znaki. Każda okazja do przeciwstawienia się jest dobra. Zwierzęcy ruch oporu ma swoich bohaterów i pamiątki, kultywuje pamięć po dzielnych obrońcach wolności oraz pomaga ofiarom rzymskich rządów. Przekonamy się też jak ważną rolę w kultywowaniu tradycji spełnia sztuka. Czasami w imię wspólnego dobra walkę trzeba przerwać i znaleźć wspólne lekarstwo na panujące choroby. Drugi tom „Rzymianie obejdą się smakiem” to historie o niespełnionych marzeniach i niezrealizowanych celach. Realizowanie niektórych planów okaże się bardzo trudne, kiedy do akcji wkraczają Nieugięci. Poruszony jest problem podkradania jaj zwierzętom, niewolenia ich, ale też potrzebie miłości i dobrego domu. Poza tym mamy tu opowieść o mani wielkości, potrzebie uczczenia siebie przez stawianie pomników, które mogą okazać się nie tylko kłopotliwe, ale i niebezpieczne. W trzecim zeszycie zatytułowanym „A w Lutecji nieźle buja!” sporo miejsca poświęcono organizowaniu życia społecznego i dbania o symbole. Zobaczymy tu walkę o słynny miecz Kamulogena, który jest dla Galów bardzo ważny. Do tego nowoczesne rozwiązania grzewcze stosowane przez Rzymian sprawią, że mieszkańcy będą skazani na życie w zadymionym mieście. Do tego publiczny budzik w postaci koguta dbającego, aby wszyscy mieszkańcy wstali o świcie i zaangażowali się w pracę. Zobaczymy jak bardzo źle wygląda życie w mieście, kiedy mieszkańcy wstają późno. W tomie pt. "Nieugięci robią niezły cyrk" znajdziemy historie o cyrku, rzymskiej zupie i latających menhirach. Zwierzęcy bohaterzy zawalczą tu o uwolnienie Lutecji od ucisku Rzymian. Kiedy w grę wchodzi dobro mieszkańców przyjaciele robią niezłe zamieszanie. "Idefiks i druid" to nieco inny tom niż do tej pory. Mamy tu jedną, dłuższą historie toczącą się wokół tajemniczych zniknięć zwierzaków w mieście. Nikt nic nie widział, nikt nic nie widział, a kolejni przyjaciele wydają się rozpływać w powietrzu. Idefiks i Fryga oczywiście postanawiają wyjaśnić sprawę. W tle pojawią się też druidzi odwiedzający miasto incognito, miłość rzymskiego wodza oraz lochy. W każdym tomie powraca imię mitycznego przywódcy Kamulogena. Do tego zobaczymy, że najechani barbarzyńcy lepiej ze sobą współpracują, nie ma w ich społeczności drastycznych podziałów na władzę i poddanych. Zamiast przemocy jest wsparcie. Rzymianie są tu uosobieniem totalitaryzmu i przemocy władzy oraz samolubności i głupoty. Dają całe mnóstwo zakazów, nakazów i nawet we własnych szeregach stosują przemoc jako narzędzie motywowania do wykonywania określonych rozkazów. To podejście jest też obecne w świecie ich zwierząt. Uprzywilejowany kot terroryzuje psy, a te z kolei mają hierarchię, w której słabsi są nieistotnym elementem przydatnym w pierwszym szeregu na polu bitwy. „Idefiks i Nieugięci” to bardzo przyjemna niespodzianka dla fanów "Asteriksa". Poboczna seria o przygodach psa i jego przyjaciół to pretekst do poruszenia wielu tematów: od współpracy przez wsparcie po prześladowanie. Wyraziści bohaterzy, zabawne sytuacje sprawiają, że akcja jest ciekawa. Każdy tom zawiera trzy pouczające przygody. Zdecydowanie polecam.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na101 rok temu
Idefiks i Nieugięci. Rzymianie obejdą się smakiem! Philippe Fenech
Idefiks i Nieugięci. Rzymianie obejdą się smakiem!
Philippe Fenech Jean Bastide Hervé Benedetti Michel Coulon Simon Lecocq Nicolas Robin
Te rzymskie pieski to naprawdę uparte zwierzaki. Ile jeszcze razy muszą dostać w skórę od Nieugiętych? Zupełnie nie uczą się na własnych błędach! Psia, czy ptasia mama? Myślę, że każdy z nas jest wrażliwy na daną dziedzinę. Sztuka, film, literatura czy przyroda – powody mogą być różne. A umiejscowienie owej wrażliwości bywa zupełnie niespodziewane. Umięśniony chłop może lubić muzykę poważną, a chudy okularnik – ostrego rocka. I podobne odczucia miałam, zaczytując się w drugi tom przygód Nieugiętych. Poważny, groźny jak mało kto buldog, gotowy każdego rozszarpać, stał się niańką i był gotów życie oddać za swojego pierzastego podopiecznego. Naprawdę, uroczo to wyglądało, jak mięknie mu twarde dotąd serce. Oczywiście dodatkowym, żartobliwym elementem historii, były potyczki z psami rzymskich legionistów. Te zwierzaczki i ich próby dorwania naszych bohaterów przypominały mi gonitwy Toma i Jerry’ego z kultowej kreskówki. Powtarzane w kółko, ale wciąż bawiły tak samo. Pozory mylą, ale prawda nie! Ludzie oceniają oczami, w końcu przysłowie mówi „jak cię widzą, tak cię piszą”. Tu jedna z naszych bohaterek, uwiedziona wspomnieniami i ukochaną piosenką z dzieciństwa zaufała komuś, kto nie do końca na to zasługiwał. Mało tego, biedną psinę próbował w jakieś niecne czyny wciągnąć, a ona ufna, zapatrzona w niego jak w obrazek, prawie jego plany okropne zrealizowała. Całe szczęście, jej przyjaciele gruszek w popiele nie zasypują i czuwają nad nią, lepiej niż ktokolwiek. Więcej na: CzasoStrefa
CzasoStrefa - awatar CzasoStrefa
oceniła na92 lata temu
Janko Pistolet Rene Goscinny
Janko Pistolet
Rene Goscinny Albert Uderzo
Rene Goscinny kojarzony jest przede wszystkim jako autor Asteriksa i oczywiście przygód Mikołajka. Jednak ten twórca tworzył również inne serie, albo współpracował przy nich. Jedną z bardziej udanych , którą możemy nabyć teraz w jednym, zbiorczym tomie jest ta zatytułowana „Janko Pistolet”. O komiksie możemy przeczytać, że: W nadmorskiej tawernie młodzieniec Janko Pistolet postanawia spełnić swoje najskrytsze marzenia i zostaje piratem. Ale nie byle jakim, bo kaprem na służbie króla francuskiego! Janko rekrutuje załogę złożoną z przyjaciół: Małegorenia, Piotrusia, Gila, Bertranda, Hugona i papugi Jaśmina, wraz z którymi odnawia stary statek zwany „Śmiałkiem”. Wyruszają na poszukiwanie przygód do najbardziej egzotycznych krain i walczą po drodze mniej lub bardziej odważnie ze strasznymi piratami. Powoli kończą się nam klasyczne serie Goscinnego, które można by wznowić. Jeszcze takie „Les Dingodossiers” fajnie byłoby zobaczyć znów po polsku i w całości, ale na razie mamy Janka Pistoleta, czyli takie przygody w pirackich klimatach. Zabawne, absurdalne, ale ujmujące. Lekkie, zabawnie, z satyrą i pomysłem. Taka jest ta seria. Coś, co zmienia się z albumu na album, ale trzyma zbliżony poziom. i niby to wczesne dzieło, ale jednak nadal bardzo udane i dobrze wykonane. Coś co spodoba się starszym i młodszym, fajnie bawi pirackimi schematami i ma urok. No i graficznie jest znakomite. Tu też zmienia się z czasem, ale nie rzuca się to w oczy. Wszystko za to świetnie wygląda, są też dodatki, a całość po prostu godna polecenia jest każdemu.
eR_ - awatar eR_
ocenił na72 lata temu
Wyjęci spod prawa Morris
Wyjęci spod prawa
Morris
PopKulturowy Kociołek: Bob, Grat, Bill i Emmett to czwórka, która od bardzo dawna sieje terror pośród zwykłych ludzi i właścicieli banków. Jak do tej pory nikt nie potrafił powstrzymać braci przed czynieniem zła. Nie mieli oni jednak nigdy wcześniej do czynienia z prawdziwym bohaterem, którym niewątpliwie jest Lucky Luke. Szybki jak błyskawica rewolwerowiec zostaje wynajęty przez pewną kompanię kolejową, aby złapać bandytów. Nie spocznie on, dopóki Daltonowie nie znajdą się za murami więzienia. Zanim jednak to nastąpi, będzie on musiał przemierzyć wiele stanów USA i zmierzyć się z wieloma niebezpieczeństwami. Lucky Luke tom 6 jest pierwszym albumem w serii, w którym pojawiają się wspomniani już Daltonowie. Wyłączając wygląd (projekty postaci),niewiele jednak mają oni wspólnego z kwartetem, który później dosyć często pojawia się na łamach komiksu. Morris zaprezentował bowiem tutaj naprawdę niebezpiecznych bandytów. Oczywiście ich zachowanie biorąc pod uwagę grupę docelową dzieła, jest odpowiednio „złagodzone”, ale i tak są oni bardzo wyraziści. Pociąga to za sobą dosyć dynamiczny scenariusz, który pochłania się niczym najlepszy filmowy western. Nie można się tutaj doczepić ani do dialogów, postaci drugoplanowych, zwrotów fabularnych czy tempa akcji. Wszystko jest podane w naprawdę dobrej i przyjemnej w odbiorze formie. W przeciwieństwie do późniejszych dzieł artysty, mamy tu jednak do czynienia z mniejszą ilością humoru, przez co historia może wydawać się trochę bardziej poważna. To, czy uznamy to za wadę, czy zaletę to już sprawa bardzo mocno indywidualna... https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-lucky-luke-tom-6-wyjeci-spod-prawa/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na93 lata temu
Miasto duchów Rene Goscinny
Miasto duchów
Rene Goscinny Morris
PopKulturowy Kociołek: Dzielny kowboj samotnie przemierzający bezkresną prerię ma niebywałe szczęście (lub nie) natrafiać na kolejne niezwykłe kłopoty. Tym razem na drodze Luke’a pojawia się dwójka dosyć podejrzanych mężczyzn. Od samego początku podświadomie zdaje on sobie sprawę, że spotkanie to pociągnie za sobą szereg poważnych problemów. Takowe pojawiają się wraz z przekroczeniem granicy miasteczka Gold Hill. Tytułowego „miasta duchów” gdzie upiory gorączki złota czyhają, aby pochłonąć nowe ofiary. Jednak najszybszy rewolwerowiec zachodu wielokrotnie udowodnił już, że potrafi radzić sobie z każdą przeciwnością losu. Dwudziesta piąta odsłona przygód znanego kowboja to kolejna świetna praca duetu Goscinny i Morris. Jest to również kolejny album z cyklu, będący czymś więcej niż tylko prostą westernową rozrywką dla młodszego czytelnika. Scenarzysta w swoim niepodrabialnym stylu łączy tu bowiem westernową akcję, dobrze dopasowany lekki humor, nutkę dramatyzmu i widowiskowości oraz nienachalną warstwę moralizatorską. Historia w ciekawy sposób ukazuje „gorączkę złota”, a uściślając jej niezbyt przyjemne konsekwencje. Wraz z popytem na drogocenny metal jak grzyby po deszczu powstawały nowe miasta/miasteczka. Miejsca te szybko jednak popadały w ruinę i zapomnienie wraz z wyczerpaniem złóż. René Goscinny świetnie ukazuje tutaj również, jak ten kruszec wpływa na zachowanie ludzi. Bogactwo od zawsze mocno pobudzało wyobraźnię człowieka, co niestety czasem prowadziło do mocno skrajnych zachowań. Treść ta oczywiście jak w innych odsłonach serii jest podana w bardzo lekkiej i przystępnej formie. Dzięki czemu z albumu mogą cieszyć się zarówno młodsi, jak i starsi czytelnicy. https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-lucky-luke-tom-25-miasto-duchow/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na92 lata temu
T'zée. Tragedia afrykańska Appollo
T'zée. Tragedia afrykańska
Appollo Brüno
Bardzo spóźnione uwagi o opowieści "T'zée. Tragedia afrykańska" o upadku dyktatury w fikcyjnym środkowoafrykańskim państwie, na co patrzymy oczami kilku osób związanych z reżimem. Nie mogę tego ująć inaczej - jest to arcydzieło, pod każdym względem, i scenariuszowym, i graficznym. Już jego podtytuł - "Tragedia afrykańska" - daje nam do zrozumienia, że skojarzenia z tragediami Racine'a o władzy, konfliktach rodzinnych, obsesji miłosnej, zazdrości i śmierci są jak najbardziej na miejscu. Niepokój i pełne niepewności wyczekiwanie na to, co może się stać jutro, a może za godzinę, którymi podszyte są historie głównych bohaterów - syna i żony obalonego dyktatora - są znakomicie podkreślone rysunkami Brüno, raz to nabierającymi oddechu w rozległych panoramach, a raz robiącymi nagłe zbliżenia na ludzi, ich twarze, ich gniew, lęk, obojętność. Równoprawny udział w tworzeniu coraz duszniejszej atmosfery tej opowieści o końcu pewnego świata ma Laurence Croix, której złamane brązy, żółcie i zielenie, odcienie pomarańczowego i ponure granaty oddają i skwar kojarzący się nam z Afryką, i tę atmosferę narastającego osaczenia i beznadziei. Nie zapominajmy o kolorystach - zwłaszcza tam, gdzie rzeczywiście bez nich opowieść wyglądałaby zupełnie inaczej! Tu Laurence zdecydowanie powinna znaleźć się na okładce, razem z autorami scenariusza i rysunków. Appollo, autor scenariusza, w posłowiu wylicza swoje inspiracje - historyczne, bieżące - czyli swoje własne doświadczenia (w końcu mieszkał wiele lat w Angoli i Kongu),a także dziennikarskie i pisarskie, a wśród nich również Kapuścińskiego. Cóż, pozostaje mi sięgnąć na półkę po "Jeszcze dzień życia", żeby przedłużyć swój pobyt w tym świecie przemian i upadku, pewnego końca, bardzo niepewnego początku czegoś innego, widzianych oczami pojedynczych ludzi. A potem zapewne otworzę komiks po raz trzeci raz, choćby tylko po to, by ponapawać się zachwycającymi kadrami Brüno i Laurence Croix. "T'zée. Tragedia afrykańska" Autorzy: Appollo, Brüno, Laurence Croix Tłumacz: Jakub Syty Wydawnictwo Lost In Time
harpijka - awatar harpijka
oceniła na92 lata temu

Cytaty z książki Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Idefiks i Nieugięci. A w Lutecji nieźle buja