rozwińzwiń

Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 4

Okładka książki Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 4 autorstwa Akira Toriyama
Okładka książki Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 4 autorstwa Akira Toriyama
Akira Toriyama Wydawnictwo: J.P. Fantastica Cykl: Dragon Ball Full Color (tom 12) komiksy
254 str. 4 godz. 14 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Dragon Ball Full Color (tom 12)
Tytuł oryginału:
Dragon Ball Full Color Pikkoro Daimaou Hen
Data wydania:
2023-07-12
Data 1. wyd. pol.:
2023-07-12
Liczba stron:
254
Czas czytania
4 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382641646
Tłumacz:
Rafał Rzepka
CAŁA MANGA W KOLORZE i w powiększonym formacie! Dawno dawno temu, za górami, za lasami mieszkał sobie Son Goku. Naiwny malec o czystym sercu i potężnej sile. Pewnego dnia spotyka on Bulmę, która poszukuje Smoczych Kul. Są to magiczne kule, które, gdy zebrać komplet czyli 7 sztuk, potrafią wywołać Shenlonga - smoczego boga, który spełnia jedno życzenie. Son Goku i Bulma wyruszają na pełne przygód poszukiwania Smoczych Kul, w lokalizacji których pomaga Smoczy Radar".
Średnia ocen
8,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 4 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 4

Średnia ocen
8,7 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 4

avatar
811
773

Na półkach: ,

Dragon Ball Full Color Saga 2, Tom 4 to tom, który przynosi epicki finał walki Goku z Piccolo Juniorem, zamykając pierwszy, kluczowy etap historii. Ta część to kulminacja wszystkich wydarzeń, które narastały przez wiele tomów, a jednocześnie zakończenie tego, co można uznać za klasyczną sagę Dragon Balla, zanim seria przejdzie w nowe, bardziej kosmiczne i epickie wątki w Dragon Ball Z.

Jednym z największych atutów tego tomu jest niesamowity rozwój postaci Piccolo Juniora. Jako syn Piccolo Daimaō, Piccolo Junior nie jest już jedynie antagonistą dążącym do zemsty na Goku — staje się pełnoprawnym, wielowymiarowym przeciwnikiem, którego złożoność i siła czynią go godnym rywalem. Jego walka z Goku to coś więcej niż tylko starcie fizyczne. Jest to zderzenie dwóch ideologii i charakterów, które narastało od długiego czasu. Piccolo Junior pokazuje, że jest inteligentnym i niezwykle potężnym wojownikiem, co sprawia, że każdy cios, każda technika jest pełna napięcia.

Sama finałowa walka pomiędzy Goku a Piccolo Juniorem to prawdziwy majstersztyk. Jest to pojedynek na najwyższym poziomie, zarówno pod względem emocji, jak i techniki walki. Goku, jako bohater, w pełni pokazuje swój rozwój od beztroskiego dziecka, które po raz pierwszy zaczęło trenować sztuki walki, do dojrzałego wojownika, który musi stawić czoła swojemu najpotężniejszemu przeciwnikowi. Każdy ruch w tej walce jest perfekcyjnie przemyślany, a napięcie rośnie z każdą chwilą, prowadząc do niesamowicie satysfakcjonującego zakończenia.

Ten tom kończy również ważny etap w historii Dragon Balla, w którym bohaterowie i ich przygody są jeszcze mocno związane z Ziemią. To właśnie tutaj historia zamyka swój pierwszy rozdział, skupiający się na walce dobra ze złem, ale na poziomie „ziemskim.” Goku i jego towarzysze są jeszcze młodymi, rozwijającymi się bohaterami, a ich przeciwnicy to istoty rodem z Ziemi. Finałowa walka z Piccolo Juniorem stanowi doskonałe podsumowanie tej ery, zanim seria rozwinie się w bardziej kosmiczne i nadludzkie wątki w Dragon Ball Z, gdzie pojawią się nowe moce, nowi przeciwnicy i gdzie bohaterowie odkryją swoje prawdziwe pochodzenie.

Dragon Ball Full Color Saga 2, Tom 4 to tom, który przynosi epicki finał walki Goku z Piccolo Juniorem, zamykając pierwszy, kluczowy etap historii. Ta część to kulminacja wszystkich wydarzeń, które narastały przez wiele tomów, a jednocześnie zakończenie tego, co można uznać za klasyczną sagę Dragon Balla, zanim seria przejdzie w nowe, bardziej kosmiczne i epickie wątki w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
462
181

Na półkach: ,

Wbrew temu co napisałem przy okazji 10 tomu Dragon Ball Full Color, kolejny tom wcale nie był ostatnim z sagi o Szatanie Piccolo - to nie tom 11, ale tom 12 jest ostatni w tej sadze i poprzedza sagę o Saiyanach.

Tomik ten prezentuje nam drugi półfinał Turnieju o Tytuł Najlepszego pod Słońcem, a także cały finał. Może się wydawać, że to nie jest dużo, ale fani powinni być usatysfakcjonowani. W zasadzie zdecydowana większość tomiku to finał, bo starcie Juniora z Shenem trwało zadziwiająco krótko. A w finale (jak nietrudno się domyślić) naprzeciw siebie stają Junior i Goku. Walka jest emocjonująca, obaj wojownicy wykorzystują w niej niesamowite techniki, niektóre wyjątkowo zaskakujące. Nie będę wchodził w szczegóły, ale jest moc 💪 A zakończenie też może zaskoczyć, jeśli ktoś nie oglądał wcześniej anime 😉

Tomik 12 zawiera w sobie wydarzenia z odcinków 142-148 i pomija to co znajduje się w odcinkach 149-153, które zamykają anime Dragon Ball. Kolejny tom przenosi nas już do Sagi o Saiyanach i anime Dragon Ball Z (całość ma 291 odcinków, ale składa się z kilku sag - Saiyanie to tylko pierwsza z nich).

Wbrew temu co napisałem przy okazji 10 tomu Dragon Ball Full Color, kolejny tom wcale nie był ostatnim z sagi o Szatanie Piccolo - to nie tom 11, ale tom 12 jest ostatni w tej sadze i poprzedza sagę o Saiyanach.

Tomik ten prezentuje nam drugi półfinał Turnieju o Tytuł Najlepszego pod Słońcem, a także cały finał. Może się wydawać, że to nie jest dużo, ale fani powinni być...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1326
422

Na półkach:

Ten tom to koniec zwykłego DB, od następnej części zaczyna się już najbardziej popularna seria DBZ. Końcówka walk o tytuł najlepszego pod słońcem. Goku wreszcie zdobywa upragniony tytuł. Z powodu tego że znam dalsze losy bohaterów jakoś ciężko było mi się ustosunkować do tego że Szatan jest złem wcielonym (większość już i tak wie że jego postać mocno się zmieni).

Ten tom to koniec zwykłego DB, od następnej części zaczyna się już najbardziej popularna seria DBZ. Końcówka walk o tytuł najlepszego pod słońcem. Goku wreszcie zdobywa upragniony tytuł. Z powodu tego że znam dalsze losy bohaterów jakoś ciężko było mi się ustosunkować do tego że Szatan jest złem wcielonym (większość już i tak wie że jego postać mocno się zmieni).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

76 użytkowników ma tytuł Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 4 na półkach głównych
  • 53
  • 21
  • 2
45 użytkowników ma tytuł Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 4 na półkach dodatkowych
  • 25
  • 8
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 4

Inne książki autora

Akira Toriyama
Akira Toriyama
Akira Toriyama urodził się 5 kwietnia 1955 roku w Kiyosu (prefektura Aichi, Japonia). Jest jednym z najpopularniejszych twórców mangi na świecie. Swoją karierę rozpoczął dzięki filmowi Walta Disneya „101 dalmatyńczyków” . Młody wówczas Toriyama był wręcz zafascynowany kreską i wkrótce potem sam zaczął rysować. Nie myślał jednak, iż stanie się tak popularnym rysownikiem. Rozpoczął naukę w Wyższej Szkole Przemysłowej, po czym podjął pracę w reklamie. Ta jednak nie pozwalała mu na realizację marzeń i w krótkim czasie porzucił ją dla rysowania. Swoje pierwsze dzieło „Wander Island” opublikował w japońskim magazynie „Shūkan Shōnen Janpu”. Sukces odniósł jednak dopiero publikując w 1980 roku mangę Dr. Slump, a wkrótce potem rozpoczął prace nad serią Dragon Ball, której pierwszy tom ukazał się w grudniu 1984 r, a serial na jej podstawie niecałe dwa lata później. Był to wręcz niesamowity sukces. Akira zawarł w nim wszystko to, co charakteryzowało jego dzieła, czyli dynamiczną akcję, zróżnicowanych bohaterów i całą masę humoru. Była to też pierwsza z jego mang, na której wpływ mieli fani, bowiem jak przyznał sam mistrz, niektóre wątki zmieniał, bądź też pisał na nowo właśnie ze względu na listy od fanów, czego przykładem jest Vegeta. (Początkowo miał się pojawić tylko jako czarny charakter, dzięki fanom pozostał jednak w serii).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dragon Ball Super #20: Wszystkie ręce na pokład Akira Toriyama
Dragon Ball Super #20: Wszystkie ręce na pokład
Akira Toriyama Toyotarou
Tom 20 ma świetną okładkę z Goku i Bardockiem jakby szli ramię w ramię, tylko że to jest obietnica, której sama treść nie spełnia, więc już na starcie czuję lekki zgrzyt między tym, co widzę, a tym, co dostaję. Pierwsza połowa wreszcie domyka walkę z Gazem w sposób, który mogę czytać bez przewracania oczami co kilka stron, bo poświęcenie Gazu i poziom ultra instynktu Goku nadają starciu bardziej konkretny ciężar, jest mniej „wymyślonych narzędzi”, więcej starcia o wynik, nie jest to najciekawsza walka w serii, ale przynajmniej ma rytm, w którym czuję, że strony prowadzą do końca, a nie kręcą się w kółko. Najmocniejsze wejście ma Freezer, bo jego pojawienie się i pokaz mocy to prawdziwy strzał energii, taki moment, który nagle przestawia skalę i przypomina, jak działa przeciwnik z charyzmą i własnym planem, bez moralnych pogadanek i bez proszenia się o „uczciwą rundę”, i to jest dla mnie najciekawszy fragment całego tomu. Zainteresowało mnie też to drobne pytanie o Komnatę Ducha i Czasu, czy te miejsca są w jakiś sposób połączone, bo seria rzuca tu mały haczyk na zasady świata, który zostaje w głowie dłużej niż część wymian ciosów. Domknięcie „Sagi Granoli” wypada wreszcie jak domknięcie, a zaraz potem dostaję spokojniejszy, przejściowy odcinek, pomost do tego, co kojarzę z „Super Hero”, i rozumiem funkcję, ale druga część tomu mnie rozczarowuje, bo mimo że jest narysowana bardzo ładnie, ton robi się dziecinny, dokładnie taki, jaki pasuje do Trunksa i Gotena, tylko że po tej sadze ja nie mam ochoty na tak lekką zabawę, wolę, kiedy przejście buduje napięcie albo przynajmniej niesie jakąś nową stawkę. Jedno zdanie: finał ratuje wejście Freezera, a reszta tomu jest jak ładnie narysowany dopisek, który nie potrafi utrzymać temperatury po zamknięciu sagi.
Bob - awatar Bob
ocenił na71 rok temu
Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 2 Akira Toriyama
Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 2
Akira Toriyama
Dragon Ball Full Color Saga 2, Tom 2 to absolutna kulminacja napięcia i emocji w serii. To tutaj odbywa się ostateczna walka pomiędzy Goku a Piccolo Daimaō, która definiuje cały ten arc. Ten tom w pełni ukazuje, dlaczego Dragon Ball stał się legendą w świecie mangi i anime — epickie starcia, nieoczekiwane zwroty akcji, a także potężne emocje, które towarzyszą czytelnikowi do samego końca. Goku, po utracie przyjaciół i stanięciu naprzeciw pozornie niepokonanej siły, pokazuje swoją prawdziwą determinację i siłę. Widać, jak bardzo rozwinął się jako wojownik, ale także jako postać. Nie chodzi już tylko o walkę, lecz także o chęć ochrony tych, których kocha. Kulminacyjna bitwa z Piccolo Daimaō to prawdziwy test jego możliwości, zarówno fizycznych, jak i mentalnych. Goku pokazuje, że nie tylko potrafi walczyć, ale również, że jego serce i oddanie są równie potężne jak jego ciosy. Piccolo Daimaō, jako główny antagonista, w tym tomie prezentuje swoją pełną moc. Jego brutalność i pragnienie zemsty osiągają szczyt. To prawdziwy potwór, który nie cofnie się przed niczym, by zdobyć absolutną władzę i zniszczyć wszystko, co stanie mu na drodze. Jego starcie z Goku to jedno z najbardziej dynamicznych i zapierających dech w piersiach momentów w całej serii. Każda scena walki jest naszpikowana emocjami i adrenaliną, a pełnokolorowa wersja tej opowieści dodaje jeszcze większej intensywności. Jednym z najważniejszych momentów tego tomu jest to, jak Goku, pomimo wielu trudności, znajduje w sobie siłę, by przezwyciężyć Piccolo. Zaskakujące zwroty akcji i nieustanne napięcie sprawiają, że nie można oderwać się od lektury. Ten tom pokazuje, dlaczego Goku jest tak niezłomnym bohaterem — nie tylko ze względu na swoją siłę, ale także na niekończącą się wolę walki i ochrony swoich bliskich. Dragon Ball Full Color Saga 2, Tom 2 to fantastyczne zakończenie jednego z najbardziej epickich arców w historii serii. Niesamowicie narysowane sceny walki, doskonale napisane dialogi i emocjonalne zwieńczenie historii sprawiają, że ten tom jest absolutnym must-read dla każdego fana Dragon Balla. To także doskonała lekcja, że nawet w obliczu największych trudności warto walczyć do końca.
Bob - awatar Bob
ocenił na91 rok temu
Kapitan Tsubasa #1 Yoichi Takahashi
Kapitan Tsubasa #1
Yoichi Takahashi
Kapitan Tsubasa Tom 1. W latach 90. codziennie z niecierpliwością wyczekiwałem kolejnego odcinka Kapitana Jastrzębia, tak jak każdy z moich ówczesnych kolegów. Później graliśmy jeszcze w Tsubasę na Pegazusie. Była to tekstowa przygodówka, w całości po japońsku 🙂. Już samo to pokazuje, jak ogromnym fenomenem była ta seria w moim dzieciństwie. Po tylu latach pojawiło się więc pytanie: czy manga Kapitan Tsubasa jest jeszcze w stanie wzbudzić we mnie jakiekolwiek emocje? O rany, tak! I to jakie. Ta kultowa manga to oczywiście historia chłopca, który pragnie zostać najlepszym piłkarzem na świecie. Tsubasa Ōzora, bo o nim mowa, już od najmłodszych lat wykazuje się niezwykłym talentem do futbolu. Od pierwszego tomu bije niesamowity optymizm, który momentalnie zaraża czytelnika. W dzisiejszych czasach jest to lektura wręcz nietypowa. Bohaterowi wszystko od początku się udaje, a on sam przez cały czas pozostaje uśmiechnięty i zadowolony. I wiecie co? Przy tej szarówce za oknem takie podejście jest czymś absolutnie wspaniałym. Ale jak to! Zapytacie, nie musi on brnąć przez porażki z zaciśniętymi zębami, by coś osiągnąć? Ano nie musi! Jasne, wszystko jest tu przerysowane, jednak ciepło i pozytywna energia, jakie biją z tej historii, to czyste złoto. Na koniec nie sposób nie wspomnieć o rewelacyjnie nakreślonych postaciach oraz świetnych, dynamicznych ilustracjach, które doskonale oddają emocje boiskowej rywalizacji. Perełka, po prostu. Mangę możesz zarobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DTcV3tQDF4J/?igsh=czhzdjU5djh0bWs2
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na93 miesiące temu
Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 3 Akira Toriyama
Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 3
Akira Toriyama
Dragon Ball Full Color Saga 2, Tom 3 to tom pełen zwrotów akcji, który wprowadza wiele nowych, ekscytujących elementów do historii. Po intensywnych wydarzeniach z poprzednich tomów, tym razem opowieść nie tylko rozwija postać Goku, ale także wprowadza kluczowych bohaterów, którzy mają ogromny wpływ na dalszy przebieg serii. Tom ten to kwintesencja emocji, walki i niespodziewanych rozwiązań fabularnych, które sprawiają, że czytelnik nie może się oderwać od lektury. Jednym z najważniejszych wątków tego tomu jest wprowadzenie postaci Piccolo Juniora — syna Piccolo Daimaō, który przysiągł kontynuować dzieło swojego ojca i zniszczyć Goku. Piccolo Junior to niezwykle ciekawy przeciwnik, którego charakter i rozwój będą miały duże znaczenie w przyszłości serii. Już w tej części widać jego determinację i żądzę zemsty, które tworzą wokół niego atmosferę nieustającego zagrożenia. Nie sposób nie wspomnieć o bohaterach takich jak Kami, Tien i Krillin, którzy odgrywają kluczowe role w tym tomie. Kami, będący opiekunem Ziemi, wnosi do fabuły głębszy wymiar duchowy i moralny, a także prezentuje swoją mądrość i potęgę. Jego postać wprowadza elementy filozofii i rozważań nad naturą dobra i zła, co wzbogaca opowieść. Tien z kolei, jako jeden z najwierniejszych przyjaciół Goku, pokazuje swoje ogromne zaangażowanie i determinację. Mimo że w tym tomie nie jest głównym bohaterem walki, to jego oddanie i waleczność budzą podziw. Krillin, będący jednym z najbliższych przyjaciół Goku, również ma swoje momenty, w których pokazuje, jak bardzo się rozwinął jako wojownik. Zwroty akcji w tym tomie są niezwykle dynamiczne i sprawiają, że fabuła trzyma w napięciu. Pojawienie się Piccolo Juniora oraz plan Kami’ego, by pomóc Goku w walce z nowym zagrożeniem, nadaje opowieści nowego tempa. Kolejne starcia, przygotowania do turnieju sztuk walki i nadchodzące zagrożenie sprawiają, że każdy rozdział przynosi coś nowego i zaskakującego. Historia rozwija się w sposób naturalny, ale pełen niespodziewanych zwrotów, które sprawiają, że nie wiadomo, czego się spodziewać na następnej stronie. Podsumowując, Dragon Ball Full Color Saga 2, Tom 3 to część, która nie tylko rozwija fabułę, ale wprowadza także nowych, fascynujących bohaterów i podnosi poprzeczkę w kwestii emocji i akcji. Pojawienie się Piccolo Juniora, rozwój postaci Kami’ego oraz niesamowite momenty z udziałem Tiena i Krillina sprawiają, że ten tom jest absolutnie wart uwagi. Zwroty akcji i dynamika historii trzymają czytelnika w napięciu, a każda scena dodaje nowego wymiaru tej kultowej opowieści.
Bob - awatar Bob
ocenił na91 rok temu
One-Punch Man tom 25 - Motorycerz Yusuke Murata
One-Punch Man tom 25 - Motorycerz
Yusuke Murata ONE
W poprzednim tomie został pokonany przywódca potworów. Wydaje się, że oznaczać to będzie koniec wojny z potworami. Jednakże czy tak jest na pewno? Potwór Miaau atakuje superbohaterów na powierzchni. Herosi za wszelką cenę usiłują uratować zakładnika. W tym samym czasie pozostali bohaterowie dalej walczą pod ziemią. Starcie Miaau z bohaterami jest bardzo spektakularne. Każdy daje z siebie wszystko, ale to i tak niewiele daje. Przy tym też w dalszym ciągu pamiętają o ratowaniu postronnych, więc herosi nie są tu wyłącznie karierowiczami jak to było zasugerowane parę tomów temu. Dosyć zastanawiający jest wątek Motorycerza. Bohater działa w bardzo logiczny, ale też kontrowersyjny sposób. Ujawnia przy tym pewne tajemnice, które mogą mieć duży wpływ na dalsze wydarzenia. Przy czym jednak towarzyszące temu zdarzenia mogą sugerować, że ten bohater coś ukrywa i nie wszystko co mówi jest zgodne z prawdą. Wątki bohaterów są dosyć krótkie, ale zapadają w pamięć. Nareszcie powraca Garou i można zobaczyć jakie ma obecnie zdolności. Całkiem zabawnie wypadają interakcje Saitamy z Promiennym Flashem, który zaczyna dostrzegać prawdziwą moc bohatera. Również bardzo efektowne jest starcie Cesarzątka z wodnym potworem. Rysunki zachwycają tutaj swoją dynamikę. Niemalże każde starcie nabiera tutaj epickich rozmiarów. Szkoda, że w tym tomie brakuje jakiegoś nowego potwora z pomysłowym wyglądem - niestety potworna wersja Garou bardzo rozczarowuje. W tomie zawarta jest też dodatkowa historyjka z przeszłości Saitamy. Niestety jest to wyłącznie dowcip niepotrzebnie rozciągnięty na trzy strony. Tom sprawdza się zarówno fabularnie, jak i rysunkowo. Szczególnie zastanawiam się jak rozwinie się motyw Motorycerza. Mam jednak nadzieję, że w końcu skończą się walki w podziemiach, bo zaczynają się robić trochę męczące.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na72 lata temu
Dragon Ball Z: Bitwa bogów Akira Toriyama
Dragon Ball Z: Bitwa bogów
Akira Toriyama Jump Comics
"Dragon Ball: Bitwa Bogów" to długo wyczekiwana kontynuacja kultowej serii, która z pewnością ucieszy wszystkich fanów tej legendarnej mangi. Po latach przerwy wracamy do świata Goku, Vegety i reszty ukochanych postaci, co samo w sobie jest powodem do radości. Cieszę się, że twórcy postanowili ożywić tę historię i wprowadzić nowe wątki, które rozwijają uniwersum Dragon Balla. Jednym z największych atutów tej książki jest jej oprawa graficzna. Kreska jest naprawdę fenomenalna, a dodanie kolorów sprawia, że obrazki ożywają na naszych oczach. Sceny walki są dynamiczne i pełne energii, co sprawia, że można poczuć się jak w trakcie prawdziwej bitwy. To ogromny krok naprzód w porównaniu do starszych tomów, a także miły dodatek, który docenią zarówno nowi, jak i starzy fani serii. Jednak mimo tych wszystkich pozytywów, muszę przyznać, że fabuła "Bitwy Bogów" pozostawia nieco do życzenia. Z perspektywy fanów Dragon Balla i Dragon Ball Z, przeskok mocy pomiędzy seriami DBZ i DBS może wydawać się zbyt drastyczny. Przejście od starć z silnymi przeciwnikami, jak Cell czy Majin Buu, do nowych, potężnych bogów, może być nieco przytłaczające. Oczywiście, to przygoda w znanym uniwersum, ale dla wielu fanów, którzy śledzili rozwój mocy w poprzednich częściach, może to być nieco trudne do zaakceptowania. Mimo to, "Dragon Ball: Bitwa Bogów" to przyjemna lektura, która przyciąga wzrok i wzbudza emocje. Radość z powrotu do świata Dragon Balla i możliwość obserwowania ulubionych bohaterów w nowych przygodach sprawiają, że jest to tytuł, który warto przeczytać. To zdecydowanie krok w dobrym kierunku, a ja z niecierpliwością czekam na kolejne tomy i rozwój tej pasjonującej historii.
Bob - awatar Bob
ocenił na81 rok temu
Ultimate Spider-Man, tom 12 Brian Michael Bendis
Ultimate Spider-Man, tom 12
Brian Michael Bendis David Lafuente Takeshi Miyazawa
ULTIMATE NEW BEGINING Seria „Ultimate Spider-Man” zakończyła się na 133 zeszycie, po wielkim evencie skupionym na walce z Magneto. Spider-Man niemal przypłacił to starcie życiem, moment był przełomowy i przełom nadszedł: serię zamknięto w czerwcu 2009, domknięto jeszcze dwoma zeszytami „Ultimatum: Spider-Man Requiem””, a już w sierpniu wróciła jako „Ultimate Spider-Man, vol. 2”. Wróciła na piętnaście zeszytów i niemal w całości dostajemy ją w tym albumie. Albumie, który okładką może nie zachęca zbyt szczególnie, ale wart jest poznania, jak cała ta seria i dostarcza niezapomnianych wrażeń wszystkim miłośnikom Pająka. Po wojnie z Magneto, która pochłonęła tysiące ofiar, nadchodzi czas opłakiwania zmarłych i sprzątania po wielkiej powodzi, która zrujnowała miasto. Ale są tacy, którzy chcą wykorzystać sytuację zupełnie inaczej. Tu właśnie na scenę wkracza Mysterio, który chce ugrać na tym wszystkim jak najwięcej. Spider-Man chce mu w tym, oczywiście, przeszkodzić, ale nie jest to łatwy przeciwnik. A to jedynie część tego, co się dzieje, bo pojawia się problem z sąsiadem i jego mocami, zjawia się tajemnicza postać, w domu Petera przybywa osób, a… Właśnie, Peter już w swoim związku wiele miał problemów z zazdrością Mary Jane, a teraz jeszcze dziewczyny zaczynają o niego rywalizację… http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2022/11/ultimate-spider-man-tom-12-brian.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na83 lata temu
Dragon Ball: Odrodzony jako Yamcha Akira Toriyama
Dragon Ball: Odrodzony jako Yamcha
Akira Toriyama dragongarow LEE
Główny bohater jest wielkim fanem Dragon Balla. Pewnego dnia dość pechowo spada ze schodów i… budzi się w świecie swojej ulubionej mangi. (Nie)stety odradza się jako Yamcha. Musi zrobić wszystko, żeby skończyć lepiej, niż zostało to przedstawione w oryginalnej historii. 🐉 Yamcha to synonim porażki. Definicja pecha. Przykład złośliwości losu. Postać-mem. Tutaj jednak dostaje szansę i właśnie dzięki temu powstało takie „co by było, gdyby…”. I wyszło fajnie. 🐉 Krótka historia, pełna żartów i świetnych, typowo dragonballowych rysunków - przedstawia historię, która jest ciekawą odskocznią od oryginalnej fabuły. Yamcha… a właściwie to nie dosłownie on, ma tę możliwość, że może kierować własnym losem, znając przyszłe wydarzenia. Kusząca perspektywa. Jednak tu nie o same walki chodzi. Najważniejsza jest Bulma i fakt, że trzeba przeszkodzić jej w spotkaniu z Vegetą. 🐉 Główny bohater podróżuje po lokacjach znanych z oryginalnej mangi. Wyprzedza wszystkie wydarzenia, by finalnie… i tak mu się nie udało. Taki przerywnik w historii Smoczych Kul to jedna z najfajniejszych rzeczy. Kilka zwrotów akcji, odnośniki do gier, przedziwne zrządzenia losu i karykaturalna fuzja dwóch słabych wojowników sprawiły, że naprawdę chciałbym więcej takich historii, bo: a) spojrzałem łagodniej na postać Yamchy i zrozumiałem, w jak beznadziejnym położeniu musiał się znaleźć, niezależnie ile pracy włożyłby w trening; b) zapomniałem o pierwszych pięciu odcinkach anime DBS; c) seria z innymi postaciami „Odrodzony jako…” mogłaby być mega ciekawym pomysłem; d) fuzja na końcu mangi to najlepsza rzecz w świecie Smoczych Kul! ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na85 miesięcy temu
City Hunter #1 Tsukasa Hojo
City Hunter #1
Tsukasa Hojo
Nie należy się rozczulać i kminić nie wiadomo co w temacie wyboru kolejnego ,,mango-dzieła”, czyli tworu wprost z ,,Made In Japan” oceanu rozrywki. Bo powiem w tej kwestii dość krótko: treści mamy w popkulturze ogólnie tyle, że… trzeba we współczesnych czasach być mocno zdecydowanym i zawsze gotowym na to ,,co, w jakiej formie, dlaczego” chce się doświadczać: czytać, oglądać, słuchać, danego tytułu. Gusta musimy mieć zarówno wąskie jak i szerokie. No bo trzeba być otwartym na to, co dzieje się obszarze poza naszymi głównymi zainteresowaniami, będąc przy okazji skupionym na swojej dziedzinie pasji w tym względzie… Pasji, której nigdy niepotrzebnie powinno odsuwać się na bok i brać ,,każdą kolejną książkę czy film do doświadczenia”, jak leci, no bo ,,sąsiad z góry czyta taką fajną książkę co dodają za 10zł do Wyborczej”. Sprecyzowanie swoich popkulturowych wyborów jest potrzebne, tym bardziej zawężając swoje hobby do kręgu japońskiej popkultury, a jeszcze bardziej i bardziej zaciskając takowe kleszcze: do sfery japońskiego komiksu, słynnej ,,biało-czarnej, od prawa do lewa” opowiadanej mangi. I nie da się nie zachłysnąć, nie polubić aż do zatracenia tego rodzaju formą komiksu właśnie, i to z Kraju Kwitnącej Wiśni, bo ,,jak już raz zasmakujesz tego specyfiku to od takiej uczty, takiego stołu… nie odejdziesz”. Sama manga stanowi więc potwierdzenie odrębności i szeroko rozumianej wyjątkowości w popkulturze: czyli całej swojej specyfiki, którą stanowi, a jest ona w mandze wyrażana w każdej warstwie: od scenariusza, przeznaczenia mang, ot widowni, przez specyfikę rysunku, aż po oryginalne CV postaci, budowę Światów, czy samych autorów, tzw. mangaków. I sądzę, że samo to medium, rozwinęło się przede wszystkim dzięki nastaniu czasów idealnych ,,wolnemu słowu”, idei wyrażania własnych myśli, pragnień, celów etc. poprzez różnego rodzaju ,,ekspresje twórcze”, np. jak te, które tak dobrze znamy w popkulturze, bo przecież kultura masowa jest nimi przepełniona – to nie tylko sama rozrywka, ale jak widać, coś więcej! Tylko dzięki doświadczeniu np. mangi można zrozumieć, że w taki a nie inny sposób nasza ,,masówka” potrafi być dla odbiorcy obfita w różnorodność (ilość, jakość, styl, rodzaj medium) oraz element łamania schematów, oryginalności. A co za tym idzie: poprzez różnorodność i odgałęzianie się w ewolucji tworów/gatunków ,,masówki” całego tygla różności popkultury, w ogóle nasze cywilizacyjne popkulturowe dziedzictwo jest w stanie ewoluować, rozwijać swój ekspresyjny cykl życia. I dzięki temu dostajemy bogate przestrzenie do obejrzenia, przeczytać, posłuchania, po prostu zasmakowania najgłębiej swymi popkulturowymi zmysłami tak jak się da. A samo doświadczenie i nasze gusta stają się obszerniejsze, sprawiające wrażenia bardziej przystępnych na nowości i coś innego, odrębnego od naszego jądra zainteresowań. Takie są właśnie mangi – są one elementem na miliony procent poświadczającym o zdolności popkultury do adaptowania się i ewolucji ku lepszemu: rozmiar, zakres i ilość, temat i jakość, czyli wszystko dla każdego i w każdej formie. I tak, rozważania mango-popkulturowe, plus ta konkretyzacja tego, co, jak i dlaczego chce się czytać w swojej ,,mangowej” powinności, zaprowadziły mnie wprost w ,,sidła” pierwszego tomu komiksu z serii City Hunter, autorstwa Tsukasy Hojo, do którego prawie że bezpośrednio doprowadził mnie serial animowany z tego Uniwersum, powstały na kanwie tejże mangi. Pilot mangi Pana Hojo, to taka niebagatelna oryginalność twórcza. Wszystkie elementy całego tomu, a jest to jakaś horrendalnie opasła jak na standardy mang w twardej okładce w polskich wydaniach przystało ,,mango-biblia”, które składają się na budowę typowego japońskiego komiksu, świadczą o mistrzowskim podejściu do przelania wizji danego Uniwersum, które chce się przelać na karty dwuwymiarowo kreślonej, ale efektywnej jak w 3D, historii. Tak - inaczej nie da się tego określić. Nie ma to tamto: opisać się kultowości tej mangi nie da, ot tak prosto. A dlaczego ,,kultowości”… Przede wszystkim, po raz pierwszy w przypadku mojej znajomości i obcowania fanowskiego z mangą, no i wyszło mi to na ultra ważny plus, spotykam się z tak szczegółowo oddanym tytułem mangi w gatunku akcji, komedii, sensacji z elementami kryminału i motywami podobnymi do ,,kina pościgowego”, co miało miejsce w ,,CH" właśnie. I co istotne w przypadku ,,City Huntera” zacząłem nie od mangi, a od anime: za mną około 15 odcinków, a została prawie większość do oglądnięcia, co podsumuję to krótko, to czego tu doświadczyłem: zaskakuje mnie w serialu tym wszystko, nawet swoboda prowadzenia akcji z elementami kreacji komedyjko-omyłkowej głównego bohatera, będącego takim typowym ,,luźnym gliną lubiącym podrywać panienki, ale twardo i tak stąpającym po ziemi” – coś a’la gliniarze z ,,Miami Vice” z lat 80-tych. Bije tu mega dobry vibe: raz jest prze-wesoło, raz niezręcznie dziwnie, raz dramatycznie z miksem komedii sytuacyjnej i gagów oraz dobrą akcją w tle. Nie rozumiem jednego: 600 stron mangi zleciało... łej, jak.z bicza strzelił. Idento jak w odpowiedniku anime: naturalny fabularny pęd, który opowiada się sam - sam narzuca sobie odpowiedni bieg opowieści. I tak, żyćko jak żyćko... toczy się dalej. A u mnie na ruszt czytania, jak widzicie... wpadło - trochę z zaskoczenia, trochę z wyboru - niezwykle powabne, ekspresyjne, dziwnie egzaltowane w kreacji humoru, specyficzne mango-rozdanie City Huntera. A nasi bohaterowie? W tym Uniwersum jest dość bogato i żwawo w tym elemencie: bo ci co ,,co się czubią, to się lubią", czyli para głównego MC, detektywa Ryou, czyli City Huntera oraz Kaori, jego partnerki... to miód na wszystko co nas tutaj irytuje. Oni dodają energii tej mandze - przykuwają uwagę w sprawach trudnych, zawiłych śledztw, no i potrafią nieźle odstresować, zwłaszcza robią to z gracją momenty, gdy ukrywająca swoją zazdrość Kaori daje detektywowi ,,City-Hunterowi” swego rodzaju kuksańca-złośkiwca, i na dodatek, co jest urocze, tego rodzaju akcent w akcji rozdziału/mangi zdaje się mocno pomagać w ogóle ruszyć daną trudną sprawę czy śledztwo na przód. Co ciekawe, na samą myśl o tym przepełnionym akcją z nutką lekkiej melancholii i flirtu lat 80-tych XX wieku, tytułu anime, akcyjniakowością pełną gębą, to moja gawiedzi... aż dostać można geekowskich spazmów. Po pilocie mangi w tym Świecie, śmiem szczerze i z serducha fana twierdzić, że szykuje się nam tu seria dość wyjątkowa, nawet dużo bardziej niż przykuwająca uwagę fana dobrego komiksu z elementami akcji i specyficznego vibe’u humoru na dokładkę. Nie wiem dokładnie jak dużo odcinków zawiera w sobie ów tom, ale mamy w nim na tyle dużo intryg i troszku z emocji i dramatu (zależy to od rodzaju przypadku, z którym nasza para i przyjaźni jej detektywi pracują),że aż trudno było się spodziewać po nim takiej postaci mega mięsistej akcji! W tego rodzaju komiksie lubię określać coś następującego: ,,siada mi tu na gusta wszystko!”. Teoretycznie numer 1 mangi z serii CH... to taka petarda jakich mało - coś, co jest odpowiednikiem ,,Drużyny A” i wspomnianych wyżej zawadiaków z ,,Miami Vice”, z dokładką Chucka Norrisa, który widoczny jest w niezwykłych umiejętnościach Ryou. No, właśnie, będąc na dopiero (i aż!) nastym z kolei odcinku ,,City Huntera” w anime, już korci mnie myśl o cofnięciu wszystkiego do ,,białej karty” i rozpoczęcia oglądania serialu od nowa, aby zrównać się z odpowiednimi rozdziałami mangi tomów 1, 2 i kolejnych. Na pewno nie jest to szalony pomysł, skoro Hojo odwalił (a to ledwo ,,pilocik!” cyklu!) niniejszym ekspresyjnie realną, kuszącą do zanurzenia się głębiej w tą rzeczywistość… robotę! Wszystkie te Netflixy, Disneye i PrimeVideo, czy cała reszta platform streamingowych, już teraz może pomyśleć o realnym wyprodukowaniu kilku sezonów ,,City Huntera”, najlepiej z obsadą topowych aktorów z świata małego i wielkiego ekranu. Mamy tu na tyle materiału źródłowego, że sama genialnie kreowana, jakby ze szwajcarską precyzją podkręconą do 110%-owej perfekcji, wersja komiksowa przygód nietuzinkowo stąpającego po świecie Ryou i jego bliskich mu ziomków z ,,ekipy śledczej” City Huntera, dałaby taki produkt końcowy, który określany byłby być może topowym z ostatnich lat. No tak, to generalnie dość zastanawiająca seria mang. Bo co by było, gdyby Świat funkcjonował tak, jak widziany z perspektywy Ryou? Trudno odpowiedzieć sobie na to pytanie, oj trudno. Bo City Hunter to w ostatecznej ostateczności odpowiednio skomplikowany przypadek skomplikowanego Uniwersum, jednego z najlepszych w historii swojego kryminalno-akcji-sensacyjno-dramatyczno-komediowego, mieszanego, gatunku, produktu w konwencji anime! I to w dodatku ,,skomplikowany przez duże s", bo niektórzy fani, już po lekturze omawianego tomu i być może obejrzanych kilku czy kilkunastu odcinkach anime, będą wprost uwielbiali mangowego ,,CH” za wyjątkowe kreację i relację tej dwójki duetu Ryou i Kaori, którzy może i nie grają pierwszych skrzypiec w tych 600 stronach ciągle, ale są w stanie podtrzymywać ogólny styl narracji i różnorodność emocjonalności. Na pewno znajdą się i tacy, którzy ,,polofciają” bez reszty ten Świat… za jego mangową całość, gdzie w owych setkach stron, z odpowiednią dozą kreowanego napięcia dostosowanego do rodzaju gatunku/nurtu tytułu, wyzwalana zostanie unikatowa moc akcyjniakowości i filuterności, którą dają nam scalone z ciekawą postacią głównej opowieści nasi herosi akcji i policyjnej brawury. I tak, padło: ... padło właśnie na określenie tomu 1 jako idealnego mango-tworu na początek, przede wszystkim: ....dla entuzjasty gatunku akcyjniakowego z różnymi podgatunkami w tle. Przebudziła się tu moc, i to w takiej skali, że chyba zostanę na dłużej w komiksie (a nie samej mandze!) z tym wytwornym nurtem. Nie spodziewałem się, że sam Ryou będzie kimś więcej niż awanturniczym lowelasem. Tak właściwie to, nie spodziewałem się tu takiego flirtu z czytelnikiem.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na83 miesiące temu

Cytaty z książki Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 4

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dragon Ball Full Color Saga 2 tom 4