Czarne piwo grabarza

Okładka książki Czarne piwo grabarza autora Anna Kapczyńska, 9788367639699
Okładka książki Czarne piwo grabarza
Anna Kapczyńska Wydawnictwo: Replika kryminał, sensacja, thriller
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2023-07-11
Data 1. wyd. pol.:
2023-07-11
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367639699
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czarne piwo grabarza w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Czarne piwo grabarza



książek na półce przeczytane 5150 napisanych opinii 1934

Oceny książki Czarne piwo grabarza

Średnia ocen
6,4 / 10
53 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czarne piwo grabarza

avatar
2
2

Na półkach:

Ksiażka ciekawa ,jeśli ktoś lubi lekkie komedie kryminalne ,niestety pod koniec bardzo przewidywalna . Polecam

Ksiażka ciekawa ,jeśli ktoś lubi lekkie komedie kryminalne ,niestety pod koniec bardzo przewidywalna . Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
42
17

Na półkach:

W sam raz na letnie wieczory. Lekka, przyjemna, z trupem w tle😉 Wciągnęła mnie ta zagadka kryminalna i byłam zaskoczona jej rozwiązaniem.

W sam raz na letnie wieczory. Lekka, przyjemna, z trupem w tle😉 Wciągnęła mnie ta zagadka kryminalna i byłam zaskoczona jej rozwiązaniem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
812
799

Na półkach: ,

Anna Kapczyńska w książce „Czarne piwo grabarza” przedstawia czytelnikom kolejną część serii „Agentki bez licencji”. Choć jest to kontynuacja, fabuła w pewnym sensie stanowi odrębną opowieść, która pozwala nowym czytelnikom na wciągnięcie się w świat trzech poznańskich sąsiadek z Jeżyc: Gośki, Danki i Renaty, prowadzących amatorskie śledztwa kryminalne. Ta lekka komedia z domieszką kryminału, okraszona czarnym humorem, zabiera nas w intrygującą podróż przez zakamarki Poznania, wplatając w nią barwne postacie oraz tajemnicze zbrodnie. Kapczyńska po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć historie, które, choć miejscami zabawne, poruszają także poważne tematy, nadając całej opowieści głębszy sens.

Książka rozpoczyna się w momencie, gdy Gośka, jedna z trzech przyjaciółek, spędza Wigilię Bożego Narodzenia z rodziną swojego partnera Romana. To niezbyt udane spotkanie zapoczątkowuje serię nieoczekiwanych zdarzeń, które zmuszają trzy sąsiadki do rozpoczęcia kolejnego amatorskiego śledztwa. Gdy nagle umiera Olga, partnerka siostry Romana, śmierć młodej i zdrowej kobiety budzi podejrzenia. Okoliczności jej zgonu wydają się podejrzane, a policja jest przekonana, że nie była to śmierć naturalna. Choć początkowo Roman nie chce, by Gośka i jej przyjaciółki wtrącały się w sprawę, wkrótce okazuje się, że ciekawość kobiet wygrywa z rozsądkiem. 

Trzy kobiety postanawiają na własną rękę rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci Olgi. Gośka bierze udział w pogrzebie, gdzie poznaje byłego partnera zmarłej, który od razu wzbudza jej podejrzenia. Danka zatrudnia się w firmie, w której pracowała Olga, aby wyciągnąć więcej informacji, podczas gdy Renata umawia się na randkę z Pawłem, podejrzanym użytkownikiem Tindera, co prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. W tle pojawia się także postać niezwykle pociągającego Brodacza, który wprowadza dodatkowe zamieszanie w życie bohaterek. Lista podejrzanych się wydłuża, a trio wplątuje się w coraz bardziej złożone sytuacje, nie tylko towarzyskie, ale i zawodowe.

Ponoć droga od miłości do nienawiści jest krótka, ale bywa pokręcona, z wieloma przystankami. Paradoksalnie często te uczucia idą w parze.

Jednym z największych atutów książki są główne bohaterki – Gośka, Renata i Danka. Autorka z dużą wprawą kreuje postacie, które są zarówno autentyczne, jak i pełne życia. Gośka, jako liderka grupy, wyróżnia się determinacją i nieustępliwością. Jest postacią ironiczną, z lekkim podejściem do życia, ale jednocześnie zmagającą się z własnymi problemami emocjonalnymi. Jej relacja z Romanem, grabarzem, który wprowadza do fabuły odrobinę wisielczego humoru, jest ciekawie zarysowana, ukazując trudności związane z łączeniem prywatnego życia z detektywistycznymi ambicjami.

Danka i Renata to równie interesujące postacie, które wnoszą do opowieści własny koloryt. Danka, ze swoją zdolnością do szybkiej adaptacji i odwagą, nie boi się wejść w sam środek korporacyjnych intryg, podczas gdy Renata zaraża wszystkich swoim optymizmem i swobodą w kontaktach międzyludzkich. Jej „misja” na Tinderze to jeden z najbardziej humorystycznych wątków książki, który jednak zyskuje na powadze, gdy zaczynamy zdawać sobie sprawę, że wszystko to służy jednemu celowi – odkryciu prawdy o śmierci Olgi.

Choć początkowo może się wydawać, że „Czarne piwo grabarza” to lekka i przyjemna lektura, książka wciąga czytelnika swoją intrygą. Z każdym rozdziałem odkrywamy nowe tropy, a Kapczyńska z dużą precyzją i finezją prowadzi fabułę, wplatając w nią coraz więcej postaci i zagadek. Lista podejrzanych rośnie, a czytelnik wraz z bohaterkami próbuje odgadnąć, kto stoi za tajemniczą śmiercią Olgi. Pisarka w umiejętny sposób miesza kryminał z komedią, nie popadając w przesadę ani w jednym, ani w drugim gatunku. Kapczyńska balansuje pomiędzy humorem a mrocznymi tematami, co sprawia, że książka zachowuje swój unikalny ton. Zagadki kryminalne są ciekawe i dobrze skonstruowane, a zwroty akcji sprawiają, że trudno się od książki oderwać, choć początek wymaga od czytelnika pewnej cierpliwości. Gdy już akcja nabiera tempa, historia staje się wciągająca, a zakończenie nie tylko zaskakuje, ale również pozostawia czytelnika z pytaniem, co wydarzy się w kolejnym tomie. Nie można też nie wspomnieć o tle społecznym i kulturowym, jakie autorka nakreśla w książce. Poznańskie Jeżyce, z ich specyficznym klimatem i lokalnym kolorytem, stają się niemalże dodatkowym bohaterem powieści. Anna Kapczyńska umiejętnie oddaje ducha tego miejsca, a także problemów społecznych, takich jak dyskryminacja osób homoseksualnych czy różnice kulturowe, które przewijają się w tle fabuły. Relacja między Zosią a Olgą, a także reakcje otoczenia na ich związek, są przedstawione w subtelny, ale wyraźny sposób, co dodaje książce głębszego wymiaru.

Była w najlepszym towarzystwie. Swoim własnym.
I miała o czym myśleć.

Jednym z głównych elementów, które wyróżniają książkę, jest czarny humor, który autorka z powodzeniem wplata w fabułę. Choć mamy tu do czynienia z zagadką kryminalną i śmiercią młodej kobiety, Kapczyńska umiejętnie rozładowuje napięcie poprzez wprowadzenie elementów humorystycznych. Dialogi są błyskotliwe, pełne ironii i sarkazmu, a postać Romana – grabarza, który z jednej strony jest odpowiedzialny za poważne, smutne ceremonie, z drugiej jednak wprowadza do książki sporo wisielczego humoru – dodaje historii specyficznego uroku.

Podsumowanie:

„Czarne piwo grabarza” to powieść, która zadowoli zarówno miłośników kryminałów, jak i fanów lekkiej, humorystycznej literatury. Choć nie jest to książka bez wad – momentami akcja może się wydawać nieco rozwleczona, a brak znajomości pierwszej części serii może wprowadzać pewne zamieszanie – to jednak z każdą stroną staje się coraz bardziej wciągająca. Zakończenie nie tylko zaskakuje, ale również sugeruje, że to jeszcze nie koniec przygód trzech poznańskich detektywek — amatorów. Anna Kapczyńska stworzyła powieść, która, mimo że nie „pożera się jej w okamgnieniu”, dostarcza solidnej dawki rozrywki i sprawia, że czytelnik z niecierpliwością czeka na kolejne tomy.

„Czarne piwo grabarza” to idealna książka na wieczór, która nie tylko dostarczy chwil relaksu, ale także zmusi do refleksji nad ludzkimi relacjami, lojalnością oraz siłą kobiecej intuicji. Anna Kapczyńska po raz kolejny udowadnia, że gdzie diabeł nie może, tam kobiety posyła – i w tym przypadku wychodzi to zarówno diabłu, jak i kobietom na dobre. Polecam po nią sięgnąć!

Anna Kapczyńska w książce „Czarne piwo grabarza” przedstawia czytelnikom kolejną część serii „Agentki bez licencji”. Choć jest to kontynuacja, fabuła w pewnym sensie stanowi odrębną opowieść, która pozwala nowym czytelnikom na wciągnięcie się w świat trzech poznańskich sąsiadek z Jeżyc: Gośki, Danki i Renaty, prowadzących amatorskie śledztwa kryminalne. Ta lekka komedia z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

105 użytkowników ma tytuł Czarne piwo grabarza na półkach głównych
  • 57
  • 48
16 użytkowników ma tytuł Czarne piwo grabarza na półkach dodatkowych
  • 5
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Anna Kapczyńska
Anna Kapczyńska
Anna Kapczyńska – Poznanianka, jeżycka lokalna patriotka. Miłośniczka absurdu, czarnego humoru i białej kawy. Bywa pisarką, jest autorką opowieści o Heni z Jeżyc, spisanych w dwie komedie obyczajowe („Zjeżona” i „Przedsionek szczęścia”). Autorka cyklu babskich (w najlepszym tego słowa znaczeniu) kryminałów: „Zbrodnia piętro niżej” (maj 2022 Wydawnictwo Replika) i II część "Zbrodni" czyli „Czarne piwo grabarza”. Po napisaniu czterech powieści jeżyckich, odważyła wychylić z ukochanej dzielnicy i nie tylko Wandę z "Wyśnionej Gwiazdki" umieściła na Grunwaldzie, ale jeszcze kazała jej wyjechać do Czech przed samymi Świętami. Autorka bywa również scenarzystką i reżyserką teatralną (Nagle Teatr). Zdarza jej się występować na scenie, montować słuchowiska, prowadzić warsztaty pisania kreatywnego. Nałogowo zakłada nieformalne grupy artystyczne. Impulsywnie ekspresyjna. Od lat wierna swojemu wysłużonemu holendrowi, który zabiera ją na przejażdżki dookoła Rusałki. Zagaduje obce psy i tańczy do muzyki latino, nawet gdy ta leci tylko w jej głowie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

P.S. Dzięki za zbrodnie Elly Griffiths
P.S. Dzięki za zbrodnie
Elly Griffiths
Lekki, cosy-crime. Znakomity na długi, jesienny wieczór. Opowiada historię kilkorga znajomych, powiązanych ze sobą dzięki jednej postaci-staruszce Peggy, która pewnego dnia umiera, wydaje się, że z przyczyn naturalnych. Znajduje ją jej ukraińska opiekunka Natalka, która jest z natury bardzo ciekawską osobą. Młoda dziewczyna słuchając głosu swojej intuicji, zwraca się do detektyw harbinder ze swoimi wątpliwościami dotyczącymi zgonu swojej podopiecznej. Podejrzewa ona, że Peggy ktoś zamordował a do tego nie była ona tym za kogo się podawała. W rozwiązywaniu tej intrygi pomagają: właściciel kawiarni na plaży Benedykt, który po wystąpieniu z klasztoru zakłada swój interes i zmaga się z różnymi rozterkami osoby porzucającej stan duchowny. Po cichu podkochuje się też w Natalce lecz nie ma śmiałości żeby jej to okazać. Kolejną osobą z tej paczki jest Edwin, starszy pan, typowy angielski dzentelmen, który w młodości pracował w BBC a dziś próbuje odnaleźć sie w roli emeryta. W toku śledztwa, trójka znajomych wraz z detektyw Harbinder, znajduje coraz więcej poszlak na potwierdzenie teorii Natalki, ale też trupów. Gdy giną kolejni pisarze a czas goni, każdy staje się podejrzany. Powieść w której miesza się przeszłość z teraźniejszością, temat wojny w Donbasie ze środowiskiem wydawniczym kryminałów. Jest w niej może kilka wątków za dużo i nie do końca zostają one pod koniec wyjaśnione, ale jako całość czyta sie bardzo sprawnie i przyjemnie.
Magdalen - awatar Magdalen
ocenił na77 miesięcy temu
Światło po zmierzchu Żaneta Pawlik
Światło po zmierzchu
Żaneta Pawlik
Na samym wstępie muszę przyznać, że dawno nie trafiłam książki tak wciągającej i zarazem wielowątkowej. Teoretycznie mamy jedną główną bohaterkę - gwiazdę wielkiego kina Julię Andrzejewską. Praktycznie razem z jej historią zagłębiamy się też w świat jej agentki Izabeli, siostry Teresy, koleżanki z liceum Bożeny, a także wschodzącej gwiazdy muzyki Quattro, osamotnionego Kosmy oraz po części w życie wyrachowanego producenta filmowego Tomasza Pudrowskiego. Jak połączą się losy wszystkich bohaterów? Bo że się połączą wątpliwości nie ma. Główna bohaterka - Julia Andrzejewska to postać którą albo się polubi, albo znienawidzi. Chociaż znienawidzi to może za mocne słowo. Julia z jednej strony jest wyrachowaną, pewną siebie, dojrzałą kobietą. Odniosła w życiu ogromny sukces osobisty, dzięki któremu była rozpoznawalna i gościła na najlepszych eventach. Z drugiej strony poznajemy ją jako kobietę skrzywdzoną i zagubioną we własnej przeszłości, którą stopniowo odkrywają przed nami karty książki. Jednak w sprawach przeszłości Julii nic nie jest od razu pisane wprost. Autorka dawkuje informacje i zostawia nam pole do domysłów i własnego pisania jej historii w głowie. Julia daję się poznać jako kobieta, która brylując na czerwonych dywanach i jedząc na co dzień w najlepszych restauracjach, jednocześnie obawiała się spotkania ze "zwykłymi ludźmi" na spotkaniu klasowym i tego jak ją odbiorą, a także tęskniła za czasami kiedy ona także prowadziła zwyczajne życia i jadała obiady w barach mlecznych. Mimo, że jej codzienna postawa i zachowanie wcale nie wskazywały na takie tęsknoty. Przeciwieństwem błyszczącej w towarzystwie i pewnej siebie Julii jest jej siostra Teresa - matka, żona i córka na pełen etat, oraz jej koleżanka z liceum Bożena - żyjąca na wsi kobieta po przejściach. Są ona pokazane w książce jako kontrast dla Julii. Czy ich rola w książce jest pokazanie głównej bohaterce prawdziwych wartości? Znaczenia bliskości, rodziny i prawdziwych relacji? Tego dowiecie się już z książki. Z męskiego świata poznacie gburowatego producenta filmowego Tomasza Pudrowskiego. Nie ma się o nim zbytnio co rozpisywać, bo został pokazany jako stereotypowy facet o wysokim statusie, który wykorzystywał do własnych celów. O wiele większym zainteresowaniem warto obdarzyć samotnika mieszkającego na wsi - Kosmę. Mężczyznę, który z własnej woli wybrał życie z dala od ludzi, w otoczeniu przyrody, którą kochał. Mężczyznę, który ma za sobą ciężkie przeżycie i który utracił rodzinę, którą kochał. Czy jego losy zwiążą się z losem podupadającej aktorki Julii Andrzejewskiej? Tego dowiecie się z książki Żanety Pawlik, do której przeczytania serdecznie zachęcam. Świetna lektura na jesienne wieczory! Klub Twórczych Mam
KTM - awatar KTM
ocenił na81 rok temu
Wallis Simpson. Księżna Wendy Holden
Wallis Simpson. Księżna
Wendy Holden
Wallis Simpson, skandalistka, wyrachowana osoba czy kobieta skrzywdzona przez rodzinę królewską i opinię publiczną? Lubię czytać książki o rodzinie królewskiej, kiedyś fascynowała mnie Diana, teraz zdecydowanie wolę czytać właśnie o Wallis, kobiecie która miała w sobie to coś, że król dla niej abdykował, znienawidziła ją rodzina królewska, Brytyjczycy, a Edward pokochał i zostawił dla niej wszystko. Wallis nie była oszałamiającą pięknością, skrzywdzona przez pierwszego męża, odnalazła spokój u boku drugiego Edwarda Simsona, zamieszkała w Wielkiej Brytanii, prowadziła normalne życie do czasu, aż na jej drodze stanął książę Walii. Kobietę fascynowało życie i sama osoba przyszłego króla, marzyła żeby bywać w jego forcie, spędzać z nim czas. Książę po pewnym czasie zainteresował się Wallis, dla niego to była miłość, przywiązanie, uzależnienie wiedział, że jako przyszły król nie może poślubić rozwódki i Amerykanki, więc postanowił dla niej zrezygnować ze swojego krolewskiego życia. Mogłoby się wydawać, że tylko ona go rozumiała, jego dylematy rozterki nad tym , że jak sam często powtarzał nie nadawał się na króla, lecz nawet Wallis nie potrafiła zrozumieć dlaczego zostawił wszystko dla niej. Książka dzieje się w dwóch przestrzeniach czasowych tuż przed poznaniem przez Wallis przyszłego króla i po jego śmierci, kiedy to mogła przyjechać do Wielkiej Brytanii u uczestniczyć w ceremonii wraz z rodziną królewską. "Tą kobietę" jak nazywała ją Elżbieta II można uważać za intrygantkę, ja uważam, że tych dwoje łączyła prawdziwa miłość dla której oboje wiele poświęcili.
emilazaczytana - awatar emilazaczytana
oceniła na81 rok temu
The Night Shift Alex Finlay
The Night Shift
Alex Finlay
Kończy się rok 1999 i w ostatnim dzień roku w pewnej wypożyczalni kaset pracuję kilka nastolatek i ich szef i tuż przed zamknięciem ktoś wchodzi do wypożyczalni i urządza prawdziwą jatkę i tylko jedna dziewczyna przeżywa(Ella) , a o zbrodnie zostaję oskarżony chłopak jednej z zamordowanych , który bardzo szybko znika. Następnie mija 15 lat i Ella jest teraz terapeutką , ale wciąż prześladują Ją wydarzenia z przeszłości. I niespodziewanie w miejscowej lodziarni dochodzi do podobnej zbrodni i znów tylko jedna dziewczyna przeżywa(Jessie) i Ella na prośbę swojego dawnego nauczyciela , który bardzo Ją wspierał i teraz jest dyrektorem szkoły , gdzie uczyły się dziewczyny zgadza się porozmawiać z ocalałą i tak rodzi się między nimi relacja , a w tym samym czasie agentka FBI(Sarah) z miejscowym policjantem prowadzi sprawę lodziarni i zaczyna podejrzewać , że obie zbrodnie są powiązane…. Powiem szczerze , że książka mnie pozytywnie zaskoczyła i wkręciłem się od pierwszego rozdziału. I także bardzo szybko przeczytałem , bo w niecałe dwa dni. Polubiłem również Ellę jak i Sarah. A co do Jessie to muszę przyznać , że postać od początku mnie intrygowała. A jak później zaczęły wychodzić na jaw pewne fakty naprawdę się zaskakiwałem. Jedynie przyczepiłbym się do tożsamości mordercy. Już od samego początku pomyślałem , że ta osoba jest zabójcą i jak się okazało na końcu miałem rację. Szkoda , że nie było większego zaskoczenia , ale książka i tak jest świetna
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na1011 miesięcy temu
Podróbka Kirstin Chen
Podróbka
Kirstin Chen
Okres letni sprawił, że wpadłam w rozleniwienie, jeśli chodzi o czytanie. Gdy już jednak zdecydowałam się na lekturę, zamiast moich ulubionych zawiłych thrillerów, wolałam sięgać po mniej wymagające pozycje o lekkiej, najczęściej modowej tematyce. Kolejną książką z tego nurtu po którą sięgnęłam była „Podróbka”, zgodnie z obietnicami: „przewrotny, pełen blichtru i humoru melanż przyjaźni, luksusowej mody i oszustwa”. Czy tak właśnie było? Ava Wong to Amerykanka pochodzenia azjatyckiego. Wiedzie spokojne, ale dość nudne życie. Jest żoną poważanego transplantologa, który jednak rzadko ma czas dla rodziny, co jest powodem licznych kłótni pomiędzy małżonkami. Sytuacji nie poprawia fakt, że kobieta, z wykształcenia prawniczka, nie realizuje się zawodowo, tylko całe dnie opiekuje się swoim wyjątkowo niesfornym synem. Jej życie zmienia się, gdy Winnie Fang, jej dawna koleżanka ze studiów próbuje odnowić kontakt. Winnie nie przypomina już skromnej dziewczyny, którą była przed laty. Zachwyca nienagannym ubiorem i kosztowną torebką Birkin. Z czasem wtajemnicza przyjaciółkę w to, jak zarabia na życie i przekonuje ją, aby zaczęły współpracować. Od teraz Ava stanowi część nielegalnego biznesu polegającego na wprowadzaniu na rynek idealnych podróbek najbardziej znanych modeli torebek. Nie ulega wątpliwości, że „Podróbka” to powieść o lekkiej fabule dla niezbyt wymagającego czytelnika. Taka, o której nie będzie pamiętać długo, ale świetnie będzie się bawić przy jej lekturze. Chen poza wątkiem głównym i życiem rodzinnym Avy nie oferuje nic więcej. Skupia się na tytułowym handlu podróbkami, na relacjach Avy z mężem pracoholikiem, na problemach z niedającym się uspokoić dwuletnim synem Henrim, oraz wreszcie, na przyjacielsko-biznesowych stosunkach z Winnie. W „Podróbce” brak wątków pobocznych, głębszych rozmyśleń bohaterów czy przesadnie długich opisów. Wymyślony przez Winnie przekręt również jest dość prosty. W powieści nie ma wyrafinowanych, zawiłych intryg czy też wyjątkowo szczegółowych informacji na temat funkcjonowania przemysłu z dobrami luksusowymi, jak i z podróbkami. Ze względu na to, że książka liczy ledwie 268 stron, najchętniej nazwałabym ją opowiadaniem. To zdecydowanie zbyt mało, aby zbudować wielowarstwową fabułę i trójwymiarowych bohaterów. Zazwyczaj to właśnie po takie powieści sięgam, dlatego po „Podróbce” odczuwam lekki niedosyt. Spodobał mi się wykreowany przez autorkę klimat, jak i sam pomysł na fabułę. Uważam, że temat handlu podróbkami to temat rzeka, dlatego nieco ubolewam nad faktem, że Chen zdecydowała się na tak prostą fabułę. Z chęcią poświęciłabym na lekturę nieco więcej czasu. Dla wiecznie zabieganych będzie to jednak ogromna zaleta, zwłaszcza, że powieść Kirstin Chen czyta się bardzo szybko i łatwo. Fakt, nawet nie 300 stron to mało, by stworzyć postacie o złożonym charakterze, ale wystarczająco dużo, by wyłuszczyć ich główne cechy. Winnie Fang do teraz pozostaje dla mnie zagadką. Nie do końca jestem pewna jej prawdziwych intencji i nie wiem czy jej przyjaźń z Avą była szczera. Sama Ava natomiast nieco mnie denerwowała. Zamiast wziąć sprawy w swoje ręce tylko narzekała, np. że nigdy nie chciała być prawniczką i że to rodzina ją do tego zmusiła. Najbardziej z tej powieści zapamiętam jednak… Henriego. Uważam, że momentów jego nieuzasadnionej furii było w książce zdecydowanie zbyt wiele. Był wyjątkowo irytującym dzieciakiem zarówno dla samej Aby, jak i Bogu ducha winnego czytelnika. Po kilkudziesięciu przeczytanych stronach miałam mniej więcej pojęcie z jakim typem powieści się zetknęłam . W połowie jej objętości pojawiło się jednak miłe i dość spore zaskoczenie w postaci ciekawego zwrotu akcji. Niestety, żeby nie było tak kolorowo, samo zakończenie nieco mnie rozczarowało. Było dość mdłe i nie do końca logiczne. Choć książka nie miała skomplikowanej fabuły, w mojej głowie nadal pozostało kilka pytań bez odpowiedzi. „Podróbka” to przyjemna, lekka, wręcz wakacyjna powieść. Czy nazwałabym ją przewrotną, pełną humoru i blichtru? Tych słów moim zdaniem użyto nad wyrost. Mimo to jak najbardziej uważam ją za godną lektury. Na docenienie zasługuje świeży pomysł na fabułę, brak wątku miłosnego i wartka akcja. Myślę, że powinna przypaść do gustu osobom lubującym się w lekkich powieściach, szukającym czegoś nowego.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na71 rok temu
Mów mi Kolt Michał Wagner
Mów mi Kolt
Michał Wagner
Recenzja książki Michał Wagner: Mów mi Kolt Impulsywny reporter. Tajemniczy milioner. I brutalnie przerwany wywiad. Gdańsk. Środek lata. Fale turystów wylewają się na deptaki i plaże. Dziennikarz Teodor Kolt, miłośnik hawajskich koszul, demaskator i prowokator, zostaje zaproszony do domu zagadkowego multimilionera Alberta Mossakowskiego. Ma przeprowadzić ekskluzywny wywiad o branży zabawkarskiej i kulisach budowania imperium na... gumowych kaczuszkach do kąpieli. W trakcie spotkania Mossakowski oferuje Koltowi pokaźną sumę w zamian za dostarczenie niewielkiej przesyłki pewnemu znajomemu, którym okazuje się groźny trójmiejski przestępca. Gdy na horyzoncie pojawia się trup, Kolt zostaje wciągnięty w rozgrywkę, której stawka jest zabójczo wysoka. Szybko orientuje się, że przeciwnik, z którym musi się zmierzyć, to wyjątkowo cwany i niebezpieczny typ, a bandyci z wybrzeża zasadniczo mają nieświeże oddechy i skłonności do zabijania -------------------------------------------------------- Książkę tę wygrałem jakoś z ponad rok temu w konkursie i tak czekała i czekała na swoją kolej. W końcu sięgnąłem po nią i jednocześnie żałuję, że zrobiłem to dopiero teraz ale też się z tego cieszę. Książka naprawdę dobra, wręcz świetna. Wypełniona po brzegi humorem, masą genialnej akcji i ciekawych postaci. Jak już o postaciach mowa to są naprawdę dobrze wykreowane, takie z krwi i kości. Bardzo łatwo jest je polubić. Opisy ciekawe, nie nudzące a wręcz przyjemne. Historia bardzo wciągająca, chwyciła mnie i trzymała do końca. Dużo wyczuwalnego napięcia oraz wywołanie masy emocji. Wielokrotnie miałem zaparty dech a przy zwrotach akcji moje oczy wychodziły z orbity. Kończą się wakacje i to idealna książka na ten czas. Czy warto ją przeczytać ? Jeszcze jak!! Bardzo polecam. Moja ocena to 5/5 ⭐⭐⭐⭐⭐ #książki #books #book #książka #czytambolubie #książkoholik #maniakksiążkowy #recenzjaksiążki #książkiżyciem #książkomania #dobraksiążka
Oskar - awatar Oskar
ocenił na91 rok temu
Truposz za potwierdzeniem odbioru Monika B. Janowska
Truposz za potwierdzeniem odbioru
Monika B. Janowska
„Truposz za potwierdzeniem odbioru” to pełna humoru i ciepła komedia kryminalna, która z wdziękiem łączy codzienne perypetie z intrygą kryminalną. Autorka (lub autor – w zależności od wydania) proponuje czytelnikowi lekką, ale wciągającą opowieść o kobiecie, której życie w jednej chwili zostaje wywrócone do góry nogami. I to wszystko z powodu… znicza! Krzysztofa i Waldemar to para z piętnastoletnim stażem, która z pozoru wiedzie spokojne i ustabilizowane życie. Jednak ich jubileuszowa wycieczka do Pragi kończy się spektakularną katastrofą. Krzysia, zmuszona przez nagłą potrzebę fizjologiczną i brak toalety, decyduje się na desperacki krok, który staje się symbolicznym punktem zwrotnym w jej życiu. Już sam ten wstęp zapowiada książkę pełną nietuzinkowego humoru i absurdu, który jednak nie przekracza granicy przesady – raczej sprawia, że uśmiech sam pojawia się na twarzy czytelnika. Po powrocie z wycieczki Krzysia zostaje porzucona przez męża i musi zacząć wszystko od nowa. Zajmując się dotąd domem i rodziną, teraz musi zadbać o byt swój i córek. Praca w lokalnej firmie kurierskiej wydaje się szansą na nowy start, choć jej pierwszy dzień to prawdziwa katastrofa – nieomal staje się świadkiem morderstwa! Autorka świetnie balansuje między dramatem życiowym a komedią sytuacyjną, nie zapominając przy tym o emocjach bohaterów. Krzysia jest postacią bardzo ludzką – popełnia błędy, wątpi, ale też nie traci hartu ducha, co sprawia, że łatwo ją polubić i jej kibicować. Prawdziwą perełką książki są jednak postacie drugoplanowe – mama i teściowa Krzysi. Ich decyzja o wprowadzeniu się do niej to istna burza w szklance wody. Te dwie kobiety, z pozoru zupełnie różne, łączy jedno: przekonanie, że poradzą sobie z każdą zagadką kryminalną. Ich amatorskie śledztwo prowadzi do wielu zabawnych sytuacji, nieporozumień i zaskoczeń. Autorka w sposób lekki, ale celny pokazuje dynamikę rodzinną i relacje międzypokoleniowe, a także daje do zrozumienia, że życie po pięćdziesiątce wcale nie musi być nudne. Styl książki jest przyjemny, zgrabnie napisany, a dialogi są pełne dowcipu i naturalności. Kryminalna intryga nie jest zbyt skomplikowana, ale dobrze wpisuje się w konwencję – nie dominuje nad fabułą, a raczej stanowi jej smakowity dodatek. To nie klasyczny kryminał, ale raczej lekka opowieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym, idealna na odprężenie. „Truposz za potwierdzeniem odbioru” to opowieść o kobiecej sile, rodzinie, nowym początku i o tym, że nawet najbardziej absurdalne sytuacje mogą prowadzić do niespodziewanych odkryć – zarówno o innych, jak i o sobie. Polecam wszystkim, którzy szukają książki lekkiej, zabawnej, a przy tym niebanalnej.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na911 miesięcy temu
Kroki na strychu Marta Malinowska
Kroki na strychu
Marta Malinowska
Dla Patrycji zakup nowego domu miał być początkiem czegoś nowego. Nie przypuszczała ona jednak, że wraz z zakupem ziemi, kupi ona historię, która ją pochłonie i będzie chciała rozwikłać tajemniczą historię sprzed kilkudziesięciu lat. Czy spadło na nią fatum poprzednich lokatorów tego miejsca? Nocą słyszy ona kroki na strychu, klimatyzacja sama zmniejsza temperaturę w pomieszczeniach a w piwnicy znajduje Ona pamiętnik poprzedniej mieszkanki, w którym jest pełno bólu przelane na papier. Cała historia jest przedstawiona z perspektywy trzech kobiet, każda pochodzi z innego okresu epoki, co nadaje tej historii wielowymiarowości i emocjonalnego ładunku. Każda z naszych bohaterek jest przedstawiona z dużą autentycznością, dzięki czemu lepiej poznajemy psychologiczne portery tych kobiet. Styl pisania autorki jest bardzo wciągający. Opowiada ona o losach naszych bohaterów w bardzo spokojny sposób, ale nie umniejsza to niczemu i napięcie jest budowane w odpowiedni sposób. Porusza ona również bardzo ważny temat, jakim jest przemoc w rodzinie, psychiczna jak i tak fizyczna. Jest to powieść obyczajowa z wątkami kryminalnymi, które z pewnością na końcu tej książki was zaskoczą. Tajemnicza atmosfera, która towarzyszyła mi w tej książce sprawiła, że przeczytałam ją w kilka godzin. Realizm tej historii sprawił, że z chęcią poznam inne powieści autorki. A ta okładka? To właśnie ona mnie zachęciła i wiem, że było warto.
uciekamwswiatksiazek - awatar uciekamwswiatksiazek
ocenił na87 miesięcy temu
Ostre małe cięcia Tina Baker
Ostre małe cięcia
Tina Baker
"Ostre małe cięcia" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Tiny Baker, ale z ciekawością sięgnę po Jej debiut. Fabuła, choć zapowiadała się ciekawie, w rzeczywistości okazała się nadzwyczaj chaotyczna. Prowadzona dwutorowo- przeszłość kontra teraźniejszość, czyli tak jak lubię, a jednak tutaj czułam okrutne zagubienie. Te czasowe przeskoki były zbyt dynamiczne i w najmniej spodziewanym momencie, a więc często nie wiedziałam o kim jest mowa i jak to się ma do całości. To trwało praktycznie do samego końca. Niestety, bohaterowie również nie trafiają w moje gusta. Jedną z przyczyn takie stanu rzeczy, jest to, iż autorka skonstruowała ich jedynie powierzchownie, nie wgłębiając się w ich wcześniejsze przeżycia. A one w znacznie stopniu wpłynęły na to kim i jacy są. Oczywiście, co nieco o tym wspomniała, ale nie wystarczająco, by czytelnik mógł poznać, zrozumieć i zżyć się z naszymi postaciami. Kolejny minus za liczne, dla mnie niepojęte, bezsensowne i nieodpowiedzialne zachowania Debs, która już od dawna widziała zagrożenie dla siebie i dzieci od strony swojego męża. Zagrożenie z którym nic nie zrobiła, a które rosło każdego kolejnego dnia, aż......... . Tutaj zainteresowani sami muszę sięgnąć po tę książkę, by poznać szczegóły i zakończenie- mocne, pełne emocji, choć przewidywalne. Pomimo tych minusów, to całość dałam radę przeczytać od deski do deski, niekiedy czując się zaintrygowana, przygotowanym przez autorkę, finishem tej historii. Finishem, który mnie usatysfakcjonował na tyle mocno, że nie żałowałam doczytania jej do końca.
WiejskaBiblioteczka Biblioteczka - awatar WiejskaBiblioteczka Biblioteczka
oceniła na62 lata temu
Złoty krąg Małgorzata Sobieszczańska
Złoty krąg
Małgorzata Sobieszczańska
Małgorzatę Sobieszczańską znałam dotychczas jako autorkę bardzo dobrych powieści obyczajowych. Okazało się, że pisarka tworzy także ciekawe kryminały, czego przykładem jest „Złoty Krąg”. Akcja rozgrywa się współcześnie. W małej miejscowości nad Zalewem Zegrzyńskim zamordowany zostaje miejscowy kloszard. Sposób, w jaki dokonano zbrodni, poraża, a mieszkańcy nie mogą nadziwić się, że ktoś zabił człowieka, który nikomu nie wadził. Do prowadzonego przez miejscowy komisariat śledztwa włącza się policyjna para z komendy stołecznej. Szybko okazuje się, że Aneta i January nie znają specyfiki małego miasteczka, ale pomaga im miejscowa policjantka. Magda dopiero teraz ma okazję wykazać się inicjatywą i inteligencją, gdyż wcześniej była ledwie tolerowana przez seksistowskiego przełożonego. Sprawa od początku wydaje się tajemnicza. Tropy mnożą się, a na śledczych naciska „góra”, gdyż trwa właśnie kampania wyborcza. Pracy policjantom na pewno nie ułatwiają ich odmienne charaktery i poglądy. January to tradycjonalista i zwolennik spokojnego życia rodzinnego, Aneta jest wojującą feministką i lesbijką, a Magda walczy z kompleksami dziewczyny z prowincji. Dużo musi się wydarzyć, zanim wzajemne animozje ustąpią i bohaterowie zaczną się po ludzku dogadywać. „Złoty Krąg” to kryminał o złożonej intrydze; zagadce, do rozwiązania której klucz tkwi w odległej przeszłości. Nawet gdy policjanci to odkryją, wciąż będę musieli nieraz się nagimnastykować, by odkryć prawdę. A ta zaskakuje i to bardzo! Małgorzata Sobieszczańska stworzyła nie tylko powieść trzymającą w napięciu i podnoszącą czytelniczą adrenalinę. To także demaskatorska proza, bardzo dobrze ukazująca różne problemy społeczne i mentalność rodem z polskiego piekiełka. Jednocześnie pisarka jawi się jako mistrzyni w kreowaniu postaci – są one naturalne, przekonujące, barwne i nie zawsze jednoznaczne, co dodaje różnych smaczków. Całość napisana jest dynamicznie, ale jest tu też miejsce na refleksje, które towarzyszą czytelnikowi nawet po odłożeniu książki na półkę. Literacki styl i poprawna polszczyzna dopełniają całości, podobnie jak odrobina satyry w inteligentnym ujęciu.
allison - awatar allison
ocenił na720 dni temu

Cytaty z książki Czarne piwo grabarza

Więcej
Anna Kapczyńska Czarne piwo grabarza Zobacz więcej
Anna Kapczyńska Czarne piwo grabarza Zobacz więcej
Anna Kapczyńska Czarne piwo grabarza Zobacz więcej
Więcej