Będę jak Patron

Okładka książki Będę jak Patron autora Katarzyna Ryrych, 9788367498234
Okładka książki Będę jak Patron
Katarzyna Ryrych Wydawnictwo: IBIS opowiadania, powieści dla dzieci
48 str. 48 min.
Kategoria:
opowiadania, powieści dla dzieci
Format:
papier
Data wydania:
2022-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2022-01-01
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367498234
Średnia ocen

8,3 8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Będę jak Patron w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Będę jak Patron

Średnia ocen
8,3 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Będę jak Patron

avatar
289
222

Na półkach:

Znacie Patrona?
Małego psiaka, który pomagał w rozminowywaniu terenów w okolicach Czernihowa?

To teraz poznajcie Mikrusa.
Też należy do rasy jack russell terrier i mieszka z mamą i rodzeństwem w domu pewnej ukraińskiej rodziny.
Jest najmniejszy, ale bardzo dzielny.
Bardzo chciałby poznać odpowiedź na jedno ważne pytanie.

Cały spokojny świat malucha burzy wojna.
W domu zostaje jedynie z puszystym kocurem Mykitą, dobrym przyjacielem.
Piesek wykazuje się ogromną odwagą i zyskuje uznanie żołnierzy.
Ciągle powtarzają, że jest jak Patron.
A maluch zachodzi w głowę, kim może być ten tajemniczy ktoś...

Wkrótce się przekona.

Katarzyna Ryrych znowu podjęła temat wojny i bohaterami uczyniła zwierzęta.
Pamiętacie pewnie Myszaka, o którym już tu pisałam.
O ile tamta historia miała w sobie coś z baśni, tu mamy znacznie bardziej dosłownie zarysowaną sytuację.
Zwierzęta, tak jak ludzie, cierpią, boją się, są niepewne.
Wojna to nic dobrego.
Niszczy, skazuje na poniewierkę, odbiera wiele (czasem wszystko).
Co bardziej empatyczne dzieci na pewno mocno przeżyją tę książkę, ale to nie jest absolutnie powód, żeby nie czytać tej opowieści.
Wręcz należy.
Należy też z dziećmi rozmawiać i prosto tłumaczyć.
Dzieci są mądre i zrozumieją.
Ta książka może pomóc w rozmowach z tymi najmłodszymi.
Sympatyczny piesek, dostojny kot - to bohaterowie, których nie brak w dziecięcych książeczkach.
Tutaj pomagają dzieciom pojąć, o czym czasem rozmawiają dorośli.
Oswajają łagodnie tę niewesołą rzeczywistość.
Mnie samą często zaskakuje jak łatwo i celnie dzieci potrafią zinterpretować emocje, a ta książka w dużej mierze osadza się na emocjach.
Sięgnijcie z nimi po historię pieska Mikrusa/Gieroja.

Książkę zilustrowała wspaniale Katarzyna Sadowska.
Obrazki są wyraziste, warto przyjrzeć się jak zostały stworzone.

Książka jest dostępna w dwóch wersjach: polskiej i polsko-ukraińskiej.

Znacie Patrona?
Małego psiaka, który pomagał w rozminowywaniu terenów w okolicach Czernihowa?

To teraz poznajcie Mikrusa.
Też należy do rasy jack russell terrier i mieszka z mamą i rodzeństwem w domu pewnej ukraińskiej rodziny.
Jest najmniejszy, ale bardzo dzielny.
Bardzo chciałby poznać odpowiedź na jedno ważne pytanie.

Cały spokojny świat malucha burzy wojna.
W domu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2230
2218

Na półkach:

Mały szczeniak rasy jack russell terrier wiedzie szczęśliwe, beztroskie życie. Ma braci i mamę, a także opiekunów w postaci ludzkiej rodziny. Maluch myślał, że tak już będzie na zawsze, niestety mylił się i to bardzo.
Wybuch wojny jest początkiem końca beztroskiego czasu. Jego opiekun wstąpił do wojska, a pozostali domownicy opuścili Ukrainę w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia. On też miał wyjechać, tak samo, jak kot Mykita, jednak on wyskoczył z jadącego samochodu, a ten drugi nie dał się w ogóle złapać. Zostali sami, zdani tylko na siebie, pośród wybuchów, bombardowań, w miejscu, w którym nie jest bezpiecznie. Jednak okazało się, że nie został na darmo, a jego bohaterstwo sprawiło, że został porównany do Patrona. Co takiego zrobił szczeniak? Jak wygląda jego codzienność podczas wojny? Czy poradzi sobie w tych niebezpiecznych czasach?

Wojna jest okrutna zarówno dla ludzi, jak i dla zwierząt. To czas, którego nie chciałby przeżyć nikt, to codzienność ludzi na Ukrainie (i nie tylko). Autorka w swojej książce przedstawiła nam wojnę oczami szczeniaczka, pokazując ją tak, aby książka była dostosowana do młodego czytelnika, a jednocześnie nie była zakłamana. Zdecydowanie należą się jej wielkie brawa, za to, czego udało się jej dokonać.
Historia w książce była ciekawa, wciągająca, wzruszająca. Będzie doskonałym początkiem rozmowy o tym, co dzieje się za naszą granicą, co przeżywają jego rówieśnicy, a także zwierzęta.

Wizualnie książka jest naprawdę ładna. Mamy twardą okładkę utrzymaną w ciemniejszych barwach, z uroczym szczeniaczkiem i wojskowymi butami. W środku znajdziemy duże, ładne, w żywych kolorach ilustracja. To wszystko zdecydowanie przyciąga wzrok i zachęca do sięgania po nią.

„Będę jak Patron” to niezwykła opowieść o wojnie pokazana oczami szczeniaczka. Moim zdaniem zdecydowanie warto ją przeczytać z dzieckiem, a później porozmawiać zarówno o jej treści, jak i wojnie.

Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2023/04/bedejakpatronwydawnictwoibis.html

Mały szczeniak rasy jack russell terrier wiedzie szczęśliwe, beztroskie życie. Ma braci i mamę, a także opiekunów w postaci ludzkiej rodziny. Maluch myślał, że tak już będzie na zawsze, niestety mylił się i to bardzo.
Wybuch wojny jest początkiem końca beztroskiego czasu. Jego opiekun wstąpił do wojska, a pozostali domownicy opuścili Ukrainę w poszukiwaniu bezpiecznego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
432
426

Na półkach:

Katarzyna Ryrych utkała prostym słowem ciepłą i wzruszającą opowieść. Dopełnieniem są ilustracje Katarzyny Sadowskiej, niezwykle klimatyczne i doskonale odzwierciedlające treść.
Narratorem tej historii jest jej główny bohater Mikrus - mały Jack Russell terrier, który pewnego dnia budzi się w zupełnie innym świecie, niż ten, który dotychczas znał.
Rodzina u której mieszka, razem z mamą i rodzeństwem, jest świadkiem zbrojnej agresji na Ukrainę. Początkowe schronienie staje się dla rodziny zbyt niebezpieczne, ze względu na trwające bombardowania, więc opuszcza ona dotychczasowe miejsce zamieszkania w obawie o swoje życie i zdrowie. Zostaje tylko tata, który wstępuje do oddziału obrony terytorialnej. W wyniku nieszczęśliwego splotu zdarzeń Mikrus ląduje na ulicy. Na szczęście spotyka Mykitę, znajomego kota, który nie dał się złapać i wywieść. Zdani na siebie radzą sobie jak mogą, by przetrwać. Nieświadomie Mikrus dokonuje pewnego odkrycia, po którym wszyscy porównują go do Patrona. Tylko kim on jest?
"Będę jak Patron" to historia, która zwraca uwagę na los zwierząt często pozostawionych samym sobie w czasie trwających nieprzerwanie od ponad roku działań zbrojnych na Ukrainie. Jest również hołdem wobec psich bohaterów, dzielnie służących człowiekowi, w tym także dla psa Patrona wykonującego zadania dla Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

Katarzyna Ryrych utkała prostym słowem ciepłą i wzruszającą opowieść. Dopełnieniem są ilustracje Katarzyny Sadowskiej, niezwykle klimatyczne i doskonale odzwierciedlające treść.
Narratorem tej historii jest jej główny bohater Mikrus - mały Jack Russell terrier, który pewnego dnia budzi się w zupełnie innym świecie, niż ten, który dotychczas znał.
Rodzina u której mieszka,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

15 użytkowników ma tytuł Będę jak Patron na półkach głównych
  • 10
  • 5
6 użytkowników ma tytuł Będę jak Patron na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Będę jak Patron

Inne książki autora

Katarzyna Ryrych
Katarzyna Ryrych
Polska pisarka, poetka, nauczycielka i malarka. Córka krakowskiej poetki Alicji Pochylczuk i dziennikarza Sylwestra Dzikiego. Ukończyła anglistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zadebiutowała w 1981 roku tomikiem poezji "Zapiski pewnej hipiski". Od tamtej pory wydała wiele książek dla starszych i młodszych, m.in. Pamiętnik Babuni, Niebajki, Wiersze z pazurkiem, Philo, kot w drodze oraz Siedem sowich piór – mądre, wzruszające opowiadanie, nominowane do tytułu „Książka Roku 2009” polskiej sekcji IBBY. W II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, w którym Wyspa mojej siostry przyniosła jej pierwszą nagrodę, otrzymała także wyróżnienie za książkę Łopianowe pole. Mieszka w Wieliczce, gdzie pracuje jako nauczycielka, a wolne chwile spędza w swojej krakowskiej pracowni. Maluje, gra na wiolonczeli i fortepianie. Ma dwóch synów. Kocha zwierzęta, podróże i dobrą książkę.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

O dzielnym Myszaku spod Mądrego Drzewa Katarzyna Ryrych
O dzielnym Myszaku spod Mądrego Drzewa
Katarzyna Ryrych
Ile odwagi mieści w sobie dziecięce serce? Skąd się ją czerpie? Czy można być najmniejszym, a jednocześnie największym sercem? „O dzielnym Myszaku spod Mądrego Drzewa” to historia o rodzącej się w mikrym ciele, ale wielkim sercu odwadze, empatii i życzliwości wobec innych, zwłaszcza tych znajdujących się w potrzebie. To opowieść o rodzeniu się społecznika – jednostki ukierunkowanej na dobro wspólne, cechującej się otwartością, uważnością i umiejętnością współczucia. Myszak ma ogromne serce, ma też wolę odkrywania prawdy, pomagania innym i chronienia ich przed niebezpieczeństwem. I chociaż sam nie wie co szykuje dla świata los, podchodzi do tego z odwagą czując, że ma do wypełnienia misję powierzoną mu przez Mądre Drzewo. „O dzielnym Myszaku…” to historia, którą Katarzyna Ryrych skonstruowała tak, aby można ją było odnieść do różnych sytuacji, w jakiej można się znaleźć – do przeprowadzki w obce miejsce, do emigracji, do uchodźctwa… W zależności od tego z jakiej perspektywy na nią spojrzymy, możemy dowolnie ją zinterpretować, ale wysnuć te same wnioski – życie w nowym środowisku nie jest łatwe, dlatego tak ważna jest otwartość na to, co nowe, a z drugiej spotkanie życzliwej osoby na swojej drodze. Może to my będziemy jej potrzebować, a może to my tą osobą możemy się stać. Autorka poprzez postać Myszaka pokazuje obie perspektywy czyniąc opowieść bardziej uniwersalną. I chociaż czytając tę historię można odnieść wrażanie, że główny bohater głównie śpi, je i wyrusza na wyprawy do zoo, to jednak jej przekaz kryje w sobie dużo dobrych i ważnych myśli, które górują nad powtarzalnością schematu dnia Myszaka. Autorka ucieka się do metafor i nie nazywa wojny wojną, a uchodźców uchodźcami, dorosła osoba może z łatwością te metafory rozszyfrować, co do dzieci mam pewne wątpliwości. Lecz czy to ważne, żeby rzeczy nazywać po imieniu? Może emanujące z nich zło i niepokój będą wystarczające by pojąć głębszy sens tej opowieści.
poczytajmy_razem - awatar poczytajmy_razem
ocenił na62 lata temu
Pamiętniki marzeń Emilia Becker
Pamiętniki marzeń
Emilia Becker
Czy pamiętacie z dzieciństwa zwyczaj prowadzenia pamiętników? Z sentymentem wspominam teksty, które przybierały formę złotych myśli, krótkich zabawnych wierszyków lub życzeń. Były też pamiętniki osobiste, niedostępne dla innych. Zamykaliśmy w nich nasze marzenia. Takie wpisy zostają z nami na całe życie. Czasami boimy się do nich wracać, bo co jeśli się okaże, że porzuciliśmy własne marzenia…. Z podobnymi przemyśleniami przychodzi do nas książka „Pamiętniki marzeń” Emilii Becker od wydawnictwa Kocur Bury. Historia rozpoczyna się, kiedy Mikołaj i jego rówieśnicy z klasy otrzymują do wykonania wyjątkowe zadanie. Otóż zgodnie z obowiązującą szkolną tradycją, wszyscy drugoklasiści wypełniają pamiętniki marzeń. Mogą w nich pisać, przyklejać zdjęcia i rysować swoje marzenia. Rodzice Mikołaja uzupełniali takie pamiętniki wiele lat temu, mama Ady i Zosi też. Niektóre dzieci już nie mogą się doczekać tej przygody. Jednak Mikołaj zupełnie nie ma pomysłu co napisać. Może dlatego, że głowę zaprząta mu rozwód rodziców. Czy przypadkiem nie rozwodzą się przez swoje marzenia? Chłopiec koniecznie musi to sprawdzić. Na szczęście wychowawczyni wpada na genialny pomysł. Mikołaj ma pomóc panu woźnemu w porządkowaniu magazynku, gdzie trafiają zapisane pamiętniki. Przez trzydzieści lat zrobił się tam niezły bałagan… Co takiego odkryje Mikołaj w pamiętnikach osób, które dobrze zna? Co z jego własnymi marzeniami? Więcej na blogu: https://frankobajanki.pl/pamietniki-marzen-emilia-becker/
frankobajanki - awatar frankobajanki
ocenił na82 lata temu
Koniec z zazdrością Caroline Pellissier
Koniec z zazdrością
Caroline Pellissier
Z tematyką zazdrości w literaturze dziecięcej jeszcze się nie spotkałam, więc ta książka bardzo mnie zainteresowała. Myślę, że wiele dzieci utożsami się z bohaterami lub sytuacje będą wyglądały dla nich znajomo. Być może czytelnikiem będzie pokrzywdzone dziecko, którym targa wiele trudnych emocji. Rozmowy o uczuciach i ciężkich przejściach są dla najmłodszych ogromnym wyzwaniem, a gdy brakuje im odwagi do dyskusji to książka jest do nich dobrą podstawą - dla rodziców również. Na sawannie zwierzęta spędzają czas na wspólnej zabawie w piłkę, a dalszy tok akcji w przystępny sposób tłumaczy trudne emocje związane z konfliktem w grupie. Sposób obrony zranionego szakala Felusia to wyśmiewcze taktyki, ocenianie, niepokojące zachowanie, na co zwraca uwagę empatyczna żyrafa Teresa, która obserwuje, wysłuchuje i ma na uwadze potrzeby wszystkich zwierząt. Jej dobre serce i współczucie potrafią zdziałać cuda i zapanować nad konfliktem. Sytuacje i słownictwo dobitnie wyjaśniają zaistniałe emocje, a także pokazuje, że pokrzywdzona osoba targana negatywnymi uczuciami może krzywdzić też innych, bo nie umie inaczej rozwiązać problemu. Koncept książki jest rewelacyjny. Dzięki niej razem z dzieckiem nazwiemy i rozpoznamy emocje, porozmawiamy o wyznaczaniu granic oraz szukaniu rozwiązań bez negatywnych działań. To wydanie ma na uwadze wychowanie w duchu Porozumienia bez Przemocy. @trilingualmotherhood
Justyna Müller - awatar Justyna Müller
ocenił na102 lata temu
Słonecznikowa 5. Przygody piratów Aniela Cholewińska-Szkolik
Słonecznikowa 5. Przygody piratów
Aniela Cholewińska-Szkolik Marta Kulesza
Jak się okazało przeczytałyśmy z córką pierwszy tom serii, jako drugi w kolejności. Ogólnie nie ma to żadnego znaczenia, bo poszczególne części opowiadają osobne historie. Moje odczucia o książce? Ogólnie jest ok, bardzo sielonkowe przygody, czasem chyba aż za bardzo. Dużo przygód, radości, zabawy, dzieci zawsze się słuchają, a rodzice zawsze mają cierpliwość. ;) To tak z przymrużeniem oka. A tak na serio, to myślę, że nie jeden rodzic może pożyczyć pomysł na zabawę, i powinien koniecznie pożyczyć pomysł na rozwiązywanie różnych konfliktów, w przyjazny i ciepły sposób. I to mi się właśnie spodobało, obowiązki domowe czy inne zadania do wykonania, fajnie są przekute w zabawy i dzieci nawet się nie zorientowały, że jakaś praca została wykonana bo one cały czas świetnie się bawiły. Tak samo jest z konfliktami, gdy coś się zaczyna dziać, wkraczają rodzice z pomysłem nowej zabawy, który okazuje się świetną przykrywką do powstającego problemu. Co mi się nie podoba? Dziwnie mi się czyta o rodzicach "pani Natalia i Pan Łukasz" zamiast "mama i tata", trochę odbiera mi to ciepła z tych rodzinnych relacji, ale może autorka tak już ma, bo to nie pierwsza książka w której spotykam się z czymś takim. I kolejna rzecz, która mi się nie podoba? Zadzior. Tak, nie lubię zadziora. W treści zadzior jest kundelkiem, na rysunkach nie wygląda jak kundelek tylko jak duży pies i to wcale sympatyczny. I chyba dlatego przypomina mi psa, którego bardzo bałam się w dzieciństwie. Wygląda identycznie, ma takie samo ubarwienie i nawet imię podobne. Bo wiadomo, że postać tego psa na rysunku sama w sobie nic mi nie zrobiła. Dlatego bardzo lubię jak rysunki odzwierciedlają treść w stu procentach. Czy to zmienia moją ocenę? Raczej nie. Nadal oceniam pozytywnie, choć nie ukrywam, że fragmenty o Zadziorze czyta mi się z lekkim dyskomfortem.
CzytamBoLubię - awatar CzytamBoLubię
ocenił na71 rok temu
Przyjaciele z lasu i łąki ilka sokolowski
Przyjaciele z lasu i łąki
ilka sokolowski
"Przyjaciele z lasu i łąki. Cztery pory roku. Odkrywamy sekrety natury" to publikacja wydana w ramach cyklu "Życie bez granic", wspierającego dzieci i ich rodziców w poznawaniu oraz rozumieniu świata przyrody. Książka ma twardą oprawę i format nieco większy niż A4 (bliżej mu jednak do kwadratu). Już sama okładka przyciąga uwagę pięknymi ilustracjami, choć to jedynie namiastka tego, co znajduje się wewnątrz. Spis treści jest przedstawiony jako zestawienie poszczególnych form współpracy między organizmami. Osobno oznaczono takie, które można spotkać na balkonie, w ogrodzie, w parku, nad stawem, w stawie, w strumieniu, na łące, w trawie, na polu czy w lesie. Ze wstępu czytelnik dowiaduje się, że życie w grupie jest łatwiejsze. Na uwagę zasługują wyjaśnienia i konkretne przykłady oraz odwrócenie perspektywy, która podkreśla zasadność tego stwierdzenia (z pewnością podziała na wyobraźnię dzieci). Publikacja zawiera mnóstwo informacji o współpracy roślin, zwierząt i grzybów, ale także propozycje ciekawych oraz inspirujących aktywności czy obserwacji. Każde dwie sąsiadujące strony stanowią swoisty wycinek, który jest dokładnie przeanalizowany pod kątem zależności pomiędzy poszczególnymi organizmami. Wybrane elementy są podpisane. Niekiedy pojawiają się pytania skłaniające do zastanowienia się nad odpowiedziami, innym razem dostajemy wskazówki, co warto robić lub zapamiętać, a jeszcze gdzie indziej są np. zadania na spostrzegawczość. Publikacja rozbudza ciekawość i uczy, co robić, by poznać tajemnice otaczającego nas świata. Młody czytelnik dowiaduje się, jakie zachowanie pozwala dostrzec to, czego zazwyczaj nie widzimy i nie słyszymy. Osobom lubiącym eksperymentować z pewnością spodoba się pomysł wykonania podwodnej lupy, która umożliwi badanie życia w stawie. Mnóstwo wartościowych treści, a wszystkie zilustrowane realistycznymi i przepięknymi rysunkami. Moje dziecko pod wpływem zachwytu również starało się namalować kilku bohaterów tej niesamowitej książki, która to uwrażliwia na piękno przyrody i uświadamia na temat zależności miedzy różnymi organizmami oraz znaczeniem tych interakcji.
Paulina - awatar Paulina
oceniła na105 miesięcy temu
Drzewo Jessego Anna Pliś
Drzewo Jessego
Anna Pliś
Czy znacie adwentowy zwyczaj tworzenia "drzewka Jessego"? Ja sama poznałam go całkiem niedawno, ale na szczęście zdążyłam wykorzystać, zanim najmłodszy syn z niego wyrósł. Nawiązuje on do fragmentu z Księgi Izajasza (Iz 11, 1-9) zapowiadającego nadejście Mesjasza. Drzewo symbolizuje korzenie, zachęca do poznania genealogii Jezusa i swojej rodziny. Widzialnym znakiem, który można wykorzystać w Adwencie, jest gałązka kwitnącego drzewka, którą wstawiamy do wody i czytając fragmenty z Biblii, dekorujemy obrazującymi je ornamentami. Pięknym nawiązaniem do tej tradycji jest książka Anny Pliś "Drzewo Jessego", która zawiera 28 opowiadań na każdy dzień radosnego czuwania. Ich bohaterami są dzieci, których codzienne przeżycia i doświadczenia wprowadzają do rozważań historii biblijnych. Są więc kłótnie i dylematy, radości i smutki, przedstawione w sposób tak sugestywny i obrazowy, że dzieci bez trudu się w nich odnajdują i z nimi identyfikują. Mój Piotruś żywo na nie reaguje, w trakcie czytania komentując i wymyślając, jak by się w różnych sytuacjach zachował. Co ważne, po każdym z opowiadań znajdziemy sigla do czytań biblijnych i pytania, z których można skorzystać, zagajając rozmowę z dziećmi. Jest też króciutka modlitwa na zakończenie spotkania ze Słowem. Jesteśmy z dziewięcioletnim synem szczerze zachwyceni "Drzewem Jessego"! Czytamy wspólnie po jednej (no, czasem więcej) historii dziennie i widzę, że opowiadania trafiają do jego dziecięcej wrażliwości. Podobają nam się też barwne ilustracje Karoliny Kucharskiej i staranność wydania książki. Widać, że każdy szczegół tej publikacji został przemyślany i dopracowany! Polecamy więc bez wahania zarówno na Adwent, jak i na każdy inny okres w roku! Jestem pewna, że na wspólnej lekturze "Drzewa Jessego" skorzystają zarówno dzieci, jak i dorośli!
mojezachwycenia Edyta - awatar mojezachwycenia Edyta
oceniła na93 lata temu
Słonecznikowa 5. Leśne skrzaty Aniela Cholewińska-Szkolik
Słonecznikowa 5. Leśne skrzaty
Aniela Cholewińska-Szkolik
Czy znacie uroczą rodzinkę spod Słonecznikowej 5? Z radością zawiadamiam, że ukazał się kolejny, już piąty tom serii. "Słonecznikowa 5. Leśne skrzaty" to iście wakacyjny tom, pełen przygód bogatych w letnie klimaty, zabawę i różne perypetie. Bliźniaki Lilka i Adaś, ich młodszy braciszek Adaś (z nieodłączną maskotką - ukochanym jeżem Tuptusiem) i pies Zadzior to bardzo żywiołowa banda, której wygłupów doglądają czuli rodzice, pani Natalia i pan Łukasz. W tej części przygód spotykamy ulubioną rodzinkę kiedy snują wakacyjne plany. Dzieciaki gotowe są są zrobić wszystko, by zaplanować wymarzony wyjazd. Na szczęście pani Natalia zadbała o wszystko i zarezerwowała domek nad jeziorem. Podczas przygotowań do wyjazdu trwają długie rozważania czy warto zabrać namiot lub wybrać się na drugi, bardziej dziki wyjazd. Pan Łukasz postanawia spróbować przygody w namiocie z dzieciakami. Choć bardzo podeskcytowane, ostatecznie zdają sobie sprawę, że w namiocie jest inaczej niż sobie wyobrażali 😉 Kiedy wreszcie rodzinka dotarła na miejsce urlopu, dzieciaki znalazły wspaniałą bazę zabaw, domek na drzewie, który miał się stać ich wakacyjną fortecą. Także i na plaży czeka ich mnóstwo frajdy. Największą przygodą okazuje się akcja poszukiwawcza zaginionego pod ruinami zamku Tuptusia. Kolejny tom rodzinki spod Słonecznikowej 5 dotrzymuje kroku poprzednim częściom. Opowieści w nim zawarte to przygody, które mógłby przeżyć każdy z nas, a harce dzieciaków wywołują uśmiech na twarzy niejednego rodzica wcielającego się w rolę lektora. Radosnym przygodom towarzyszą ciepłe ilustracje, które idealnie oddają sielankowy klimat książki.
lovin_maternity - awatar lovin_maternity
ocenił na102 lata temu

Cytaty z książki Będę jak Patron

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Będę jak Patron