ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Teoria feministyczna. Od marginesu do centrum

- Kategoria:
- nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
- Format:
- papier
- Cykl:
- Seria Krytyki Politycznej (tom 37)
- Tytuł oryginału:
- Feminist theory
- Data wydania:
- 2022-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-08-02
- Liczba stron:
- 260
- Czas czytania
- 4 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367075626
- Tłumacz:
- Ewa Majewska
Nowe wydanie książki, która ugruntowała pozycję bell hooks jako jednej z najbardziej wpływowych i prowokacyjnych teoretyczek feministycznych
W tej radykalnej, krytycznej wobec głównego nurtu ruchu feministycznego książce bell hooks broni feminizmu opartego na trzech osiach walki – antyseksistowskiej, antrasistowskiej i antyklasistowskiej – i podkreśla kluczową rolę kobiet niebiałych i niezamożnych w procesie wyzwolenia wszystkich osób, niezależnie od rasy i płci, z sieci dominacji i opresji. Napisana w charakterystycznym, bezpośrednim stylu autorki Teoria feministyczna ucieleśnia przekonanie, że tylko uznając pełną złożoność i różnorodność kobiecych doświadczeń feministki mogą stworzyć masowy, globalny ruch feministyczny.
Kup Teoria feministyczna. Od marginesu do centrum w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Teoria feministyczna. Od marginesu do centrum
Poznaj innych czytelników
1034 użytkowników ma tytuł Teoria feministyczna. Od marginesu do centrum na półkach głównych- Chcę przeczytać 808
- Przeczytane 201
- Teraz czytam 25
- Posiadam 66
- Feminizm 27
- 2023 7
- Ulubione 7
- 2022 6
- Chcę w prezencie 6
- 2018 5
Tagi i tematy do książki Teoria feministyczna. Od marginesu do centrum
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Teoria feministyczna. Od marginesu do centrum
Podstawy feministycznej teorii i praktyki zachwiały się, gdy kobiety kolorowe i ich białe sojuszniczki zaczęły podważać przeświadczenie, w myśl którego "płeć społeczno-kulturowa" stanowi podstawowy czynnik determinujący los kobiety. Nadal świetnie pamiętam, jak denerwujące dla wszystkich uczestniczek pierwszych zajęć studiów kobiecych, na jakie uczęszczałam (w grupie poza mną były wyłącznie białe kobiety, w większości z uprzywilejowanej klasy społecznej) było to, że przerywałam dyskusję o źródłach dominacji, w której twierdzono, że czynnikiem najważniejszym po przyjściu na świat dziecka jest płeć. Twierdziłam, że kiedy rodzi się dziecko czarnych rodziców, czynnikiem, który jest brany pod uwagę jako pierwszy, jest kolor skóry, i dopiero potem płeć społeczno-kulturowa, gdyż to rasa i płeć będą determinowały życie tego dziecka. Dostrzeżenie wzajemnie powiązanej natury płci społeczno-kulturowej, rasy i klasy zmieniło kierunek myśli feministycznej.
Podstawy feministycznej teorii i praktyki zachwiały się, gdy kobiety kolorowe i ich białe sojuszniczki zaczęły podważać przeświadczenie, w m...
Rozwiń ZwińOportunistki świętują sukcesy feminizmu, by następnie twierdzić, że ruch ten nie jest już potrzebny, bo przecież "wszystkie kobiety mają dziś lepsze życie" - w świecie, w którym to kobiety szybko stają się większością najbiedniejszych obywateli naszego kraju, gdzie patologizuje się samodzielne matki, gdzie nie ma żadnej pomocy państwa dla najuboższych i najbardziej potrzebujących; gdzie większość kobiet w każdym wieku nie ma dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej. A jednak pomimo tych strasznych faktów, większość teorii feministycznych ogranicza się dziś tylko do spraw ważnych wyłącznie dla wyedukowanych elit. Jeśli się to nie zmieni, feministyczne przesłanie nie będzie słyszalne, a ruch feministyczny przestanie istnieć.
Oportunistki świętują sukcesy feminizmu, by następnie twierdzić, że ruch ten nie jest już potrzebny, bo przecież "wszystkie kobiety mają dzi...
Rozwiń Zwiń Seksizm to zinstytucjonalizowany system dominacji, niemniej nigdy nie determinował on w sposób całkowity losu wszystkich kobiet w naszym społeczeństwie.
Bycie opresjonowaną oznacza brak możliwości wyboru.
Właśnie tu kobieta podlegająca opresji styka się ze swym ciemiężycielem. Wiele kobiet w społeczeństwie amerykańskim posiada możliwości wyboru, nawet jeśli są one niewystarczające, w zawiązku z czym kategorie takie, jak wyzysk czy dyskryminacja lepiej opisują sytuację kobiet jako zbiorowości w USA.
Wiele kobiet nie włącza się w zorganizowany ruch oporu przeciw seksizmowi właśnie dlatego, że seksizm nie oznacza dla nich absolutnego braku możliwości wyboru. Mogą one zdawać sobie sprawę z tego, że są dyskryminowane ze względu na płeć, niemniej nie oznacza to dla nich opresji.
W systemie kapitalistycznym patriarchat ma taką konstrukcję, że seksizm ogranicza zachowania kobiet w pewnych sferach, choć zarazem daje im wolność w innych.
Brak ekstremalnych ograniczeń sprawia, że wiele kobiet nie bierze pod uwagę tych obszarów, w których się je wyzyskuje czy dyskryminuje ze względu na płeć; mogą one nawet żywić przekonanie, że nie ma żadnej opresji względem kobiet.
Seksizm to zinstytucjonalizowany system dominacji, niemniej nigdy nie determinował on w sposób całkowity losu wszystkich kobiet w naszym spo...
Rozwiń Zwiń









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Teoria feministyczna. Od marginesu do centrum
Polecam każdej i każdemu na początek feministycznej drogi
Polecam każdej i każdemu na początek feministycznej drogi
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to książka dla tych, którzy wiedzą co to feminizm i znają podstawy. Autorka przedstawia nieco pogłębioną analizę, ukazująca błędy ruchu feministycznego, np. potrzebę większej inkluzywności. Argumentuje, że feminizm nie powinien być zarezerwowany dla białych kobiet z klasy średniej czy karierowiczek. Nie zatrzymuje się (całe szczęście) na krytyce, bo przedstawia także drogę polepszenia sytuacji np. przez zmianę wychowania, czy edukację. Słusznie zwraca uwagę na to, że w feminizmie nie chodzi o przejęcie władzy przez kobiety na wzorzec męski, ale o równość właśnie. A także na to, że o równość płciową musimy zadbać już od najmłodszych lat, również w domu wychowując dzieci.
Bardzo podobał mi się fragment dotyczący tego jak kapitalizm a także nasza kultura współgra z mizoginią i seksizmem a konkretnie fragment, w którym tłumaczy jak romanse w literaturze czy filmie wzmacniają patriarchat i w tym zgadzam się z nią całkowicie. Przedstawienie miłości i relacji damsko meskiej w popkulturze jest fatalne. Podsumowując książka jest warta przeczytania, ale mogłaby być sporo krótsza, bo hooks z tego co się zorientowałam lubi się powtarzać.
Jest to książka dla tych, którzy wiedzą co to feminizm i znają podstawy. Autorka przedstawia nieco pogłębioną analizę, ukazująca błędy ruchu feministycznego, np. potrzebę większej inkluzywności. Argumentuje, że feminizm nie powinien być zarezerwowany dla białych kobiet z klasy średniej czy karierowiczek. Nie zatrzymuje się (całe szczęście) na krytyce, bo przedstawia także...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka zdecydowanie nie nadaje się dla kogoś kto dopiero zaczyna z teorią feministyczną - choć może się mylę? Sięgnęłam po nią, bo to klasyk teorii feministycznej i przyznam, że spodziewałam się, że dostanę prosty i bezpośredni instruktaż "Co robić a czego nie robić" - a tutaj nie!🤗 Autorka przedstawia przed nami skomplikowane pytania i analizy – nie ma prostych rozwiązań. To też jest dobre, bo daje do myślenia i pozwala nam samym przemielić fakty, ale nie ukrywam, że brakowało mi takich podsumowań na końcach rozdziałów. Zdecydowanie treść Teorii skupia się wokół społeczeństwa żyjącego w Stanach Zjednoczonych więc niejednokrotnie brakowało mi odniesienia do Polski czy do Europy. Choć pomimo różnic w społeczeństwach i tak dobrze jest poszerzyć swoją wiedze na temat tego w jaki sposób feminizm i jego teoria wpływa na rożne klasy i rasy. Pierwszą część książki odebrałam jako trochę atak na pierwszą falę feminizmu – może odebrałam to zbyt osobiście (jako wyedukowana, biała kobieta zarzut, że wyedukowane białe kobiety z klasy średniej totalnie olały inne klasy i rasy zrobiły z feminizmu ruch dla samych siebie trochę mnie rusza :P) ale potem powoli z tego wychodziłam. Prawdą jest, że założenia pierwszej fali feminizmu odnosiły się głównie do jednej grupy kobiet i musiałyśmy ten błąd naprawić w kolejnych falach, w miarę jak ruch ten się rozwijał. Jednak w moim odczuciu od czegoś trzeba było zacząć i lepiej, że pierwsza fala się zdarzyła – nawet jeśli była niedoskonała.🤔
Zdecydowanie warto sięgnąć po te książkę, bo świetnie tłumaczy odbiór feminizmu przez różne grupy społeczne i otwiera oczy na błędy które możemy popełniać nieświadomie podczas poszerzania świadomości o tym ruchu społecznym.
Ta książka zdecydowanie nie nadaje się dla kogoś kto dopiero zaczyna z teorią feministyczną - choć może się mylę? Sięgnęłam po nią, bo to klasyk teorii feministycznej i przyznam, że spodziewałam się, że dostanę prosty i bezpośredni instruktaż "Co robić a czego nie robić" - a tutaj nie!🤗 Autorka przedstawia przed nami skomplikowane pytania i analizy – nie ma prostych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZasadniczo zgadzam się z naczelną tezą bell hooks, iż seksizm jest częścią większego problemu, jakim jest cały system, w który wpisane są różne formy opresji, nie tylko seksizm. Wszyscy jesteśmy w to uwikłani, a zmiana tylko części, lub koncentrowanie się na pomniejszych zjawiskach - to pudrowanie rzeczywistości. Kapitalizm świetnie sobie z tym radzi, przekształcając to na własną korzyść - feminizm dziś świetnie się sprzedaje, a mimo to seksizm i dyskryminacja kobiet nadal funkcjonują. Co więcej, jeśli poskrobać wiele z działań czy przekazów feministycznych, to okazuje się, że są one feministyczne tylko z pozoru. Wiemy już, że rozwiązaniem nie jest przejęcie władzy i przywilejów przez kobiety, czy też przejęcie przez kobiety męskich wzorców - w ten sposób nadal będziemy utrwalać opresyjny system. Potrzebne jest bardziej holistyczne podejście. Nie lubię jednak licytowania się, kto ma gorzej, kto jest bardziej pokrzywdzony, a odnosiłam wrażenie, że hooks uważa, że to jest ok i ok jest tłumaczenie czarnych kobiet czemu nie angażują się w ruch feministyczny, postrzegany jako ruch “białych paniuś”. Hooks zaprzecza sama sobie, bo z jednej strony nawołuje do solidarności i krytykuje walkę tylko z punktu widzenia swoich jednostkowych interesów, a z drugiej strony przecież to właśnie cechuje czarne kobiety, obrażone na to, że feministki nie zauważają rasizmu. Poza tym hooks też pisze z własnej perspektywy, a zatem mieszkanki Stanów Zjednoczonych, gdzie problem rasizmu jest szczególnie dotkliwy. Ale nie jest on przecież tak samo obecny we wszystkich krajach, tak samo jak nie w całym świecie panuje “zachodnia perspektywa”. Krytykowanie innych feministek (a hooks czyni to cały czas),dlatego, że nie do końca walczą o to samo, wydaje mi się i zbędne, i szkodliwe. Tyle jeśli chodzi o merytorykę.
Druga rzecz jest taka, że ta książka jest nudna, napisana w akademickim stylu, naszpikowana wszelkimi -izmami i opierająca się głównie o teorię. Bell hooks zamiast podawać konkretne przykłady, operuje ideologią i cytuje inne działaczki. Czyta się to źle, mnie to uśpiło. Ponadto autorka okrutnie się powtarza, mieli w kółko to samo, cały czas powtarza się kilka tez. To takie bicie piany - można by to powiedzieć dużo zwięźlej, krócej (i przystępniej - co ciekawe sama bell hooks nawołuje, by teksty feministyczne były napisane w bardziej przystępny sposób, tak by docierały do większej ilości osób). Za najbardziej konkretny i najwartościowszy uważam rozdział o pracy oraz rozdział o przemocy - generalnie druga połowa książki jest znacznie ciekawsza, niż pierwsza, która jest zbyt ideologiczna oraz teoretyczna. Te ostatnie rozdziały przekonały mnie, że jednak warto bell hooks przeczytać.
Zasadniczo zgadzam się z naczelną tezą bell hooks, iż seksizm jest częścią większego problemu, jakim jest cały system, w który wpisane są różne formy opresji, nie tylko seksizm. Wszyscy jesteśmy w to uwikłani, a zmiana tylko części, lub koncentrowanie się na pomniejszych zjawiskach - to pudrowanie rzeczywistości. Kapitalizm świetnie sobie z tym radzi, przekształcając to na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra na początek, pisana w lekkim języku i poruszająca ważne choć często nieco zbyt oczywiste kwestie jednak wielokrotnie powtarzająca się w swoich teoriach jeśli to w ogóle odpowiednie słowo. Otwiera oczy na drobne błędy, które popełniamy, lub na które przymykamy oko. Skłania do dyskusji na codzienne tematy, o których zbyt łatwo zapominamy. Niektóre postulaty są trochę nazbyt utopijne, lekko mogą zbijać z tropu podczas lektury.
Dobra na początek, pisana w lekkim języku i poruszająca ważne choć często nieco zbyt oczywiste kwestie jednak wielokrotnie powtarzająca się w swoich teoriach jeśli to w ogóle odpowiednie słowo. Otwiera oczy na drobne błędy, które popełniamy, lub na które przymykamy oko. Skłania do dyskusji na codzienne tematy, o których zbyt łatwo zapominamy. Niektóre postulaty są trochę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie dowiedziałam się prawie nic, czego do tej pory bym nie wiedziała. Zgadzam się z wieloma postulatami autorki, jednakże była to męcząca lektura. Miałam wrażenie że cały czas słucham o tym samym.
Nie dowiedziałam się prawie nic, czego do tej pory bym nie wiedziała. Zgadzam się z wieloma postulatami autorki, jednakże była to męcząca lektura. Miałam wrażenie że cały czas słucham o tym samym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to książka to bez wątpienia ważna, momentami też jednak delikatnie męcząca. Przede wszystkim trzeba jednak wiedzieć, po co się sięga.
Nie wiedząc nic o "Teorii feministycznej" myślałem, że czeka mnie coś na kształt monografii feminizmu przedstawiającej jego najważniejsze nurty i teorie. Był to błąd, bo o historii feminizmu można z książki hooks dowiedzieć się co najwyżej obserwując jej krytykę pewnych nurtów i działaczek, przede wszystkim Betty Friedan.
Czym więc jest "Teoria feministyczna"? Kompleksowym wyłożeniem przez autorkę jej koncepcji feminizmu intersekcjonalnego i inkluzywnego dla wszystkich, nie tylko białych kobiet z klasy średniej (za co krytykuje feminizm drugiej fali). Według hooks nie ma walki o prawa kobiet bez walki o równość rasową i klasową, i cała książka orbituje wokół tego tematu.
Zdecydowanie warto znać.
Jest to książka to bez wątpienia ważna, momentami też jednak delikatnie męcząca. Przede wszystkim trzeba jednak wiedzieć, po co się sięga.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiedząc nic o "Teorii feministycznej" myślałem, że czeka mnie coś na kształt monografii feminizmu przedstawiającej jego najważniejsze nurty i teorie. Był to błąd, bo o historii feminizmu można z książki hooks dowiedzieć się co...
Do lektury podeszłam z ciekawością i chęcią skonfrontowania swojej niewiedzy. Niestety wnioski nie są pozytywne i mogłabym je podzielać z kimś, do kogo światopoglądowo mi daleko, a kto by stwierdził tak samo: to jest ideologiczna tuba propagandowa i tyle.
Książka zaczyna się od krytyki innych, ówcześnie bardziej uprzywilejowanych feministek, które z perspektywy autorki nie dają jej dojść do głosu, reprezentując postawy rasistowskie i klasistowskie. Tego rodzaju „pojazd” po reprezentantkach własnej ideologii będzie toczył się przez resztę książki. Nieważne ile racji by w tym nie miała, przez ciągnięcie tego ataku tak rozwlekle, autorka buduje żałosny obraz samej siebie jako aktywistki. Z kolei czytelnik czuje się jakby uczestniczył w przepychankach na forum.
Znamienne jest to, że już ikona feminizmu wspierała podziały wewnątrz swojej grupy, co dzisiaj obserwujemy na masową skalę.
Dlaczego nazwałam to tubą propagandową? W książce znajdziemy mnóstwo powtórzeń zdań i postulatów, które siłą formy przekazu (a nie mocą argumentacji) ugniatają dla siebie miejsce w naszej głowie. Jesteśmy jak na manifeście, w którym ktoś rzuca mnóstwo mocnych haseł, ale nigdy ich nie tłumaczy - bo przecież manifest to nie miejsce na takie rzeczy.
Próżno więc szukać argumentacji jakichkolwiek postulatów albo zjawisk, których nazwami autorka rzuca na prawo i lewo, ale ich nie wyjaśnia. Kiedy pojawi się już jakaś świeża myśl, zostawia nas z jednozdaniowym wnioskiem i wraca do swojego głównego przesłania. A każdy rozdział nawołuje do walki - ze źle skalibrowanym wrogiem.
Jeżeli to ma być klasyka literatury feministycznej, to ja dziękuję. Naprawdę - przeczytanie opisu ”Teorii feministycznej” wystarczy, żeby zaznajomić się z poglądami autorki, bo książka nie oferuje wiele więcej.
Do lektury podeszłam z ciekawością i chęcią skonfrontowania swojej niewiedzy. Niestety wnioski nie są pozytywne i mogłabym je podzielać z kimś, do kogo światopoglądowo mi daleko, a kto by stwierdził tak samo: to jest ideologiczna tuba propagandowa i tyle.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zaczyna się od krytyki innych, ówcześnie bardziej uprzywilejowanych feministek, które z perspektywy autorki nie...
Autorka krytykuje feminizm drugiej fali, wskazując, że odpowiada on tak naprawdę na potrzeby wąskiej grupy kobiet, przybliża perspektywę kobiet czarnoskórych, pokazuje, jak ważnymi i uzupełniającymi się z seksizmem kwestiami są kwestie rasizmu i klasizmu. Zwłaszcza czytając rozdział o pracy trudno się pozbyć wrażenia, że niektóre problemy białych, heteroseksualnych, drugofalowych feministek z klasy średniej to naprawdę problemy pierwszego świata, np. gospodynie domowe opisane przez Friedan narzekały na brak spełnienia, bo nie chodziły do pracy, podczas, gdy czarnoskóre kobiety ciężko pracowały, najczęściej w słabo płatnych i słabo satysfakcjonujących zawodach, bo taka była ekonomiczna konieczność, ale nijak nie dawało im to żadnego wyzwolenia. Książka, chociaż powstała prawie 4 dekady temu, jest zaskakująco aktualna, bo przecież i dziś nie brakuje "feministek", którym ewidentnie nie przeszkadza sam fakt, że nierówności istnieją, tylko przeszkadza im to, że one bywają pokrzywdzone przez te nierówności. Książka bell hooks zdecydowanie daje do myślenia i myślę, że powinien się z nią zapoznać każdy, kto chciałby zrozumieć feminizm trzeciej fali.
Autorka krytykuje feminizm drugiej fali, wskazując, że odpowiada on tak naprawdę na potrzeby wąskiej grupy kobiet, przybliża perspektywę kobiet czarnoskórych, pokazuje, jak ważnymi i uzupełniającymi się z seksizmem kwestiami są kwestie rasizmu i klasizmu. Zwłaszcza czytając rozdział o pracy trudno się pozbyć wrażenia, że niektóre problemy białych, heteroseksualnych,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTeoria feministyczna to książka, która wybiła mnie z mojego cukierkowego patrzenia na feminizm. Która pokazała, że feminizm powinien walczyć z każdą formą opresji – patriarchatem, rasizmem, kapitalizmem. Bell hooks odważnie mówi o tym, że łatwo jest dążyć do „wyzwolenia kobiet”, gdy jest się białą i majętną, gorzej, gdy doświadcza się opresji z innych sron. To książka, z którą czułam się niwygodnie (jak zawsze, gdy czytam o rasizmie) ale która uświadomiła mi, że feminizm to nie tylko poklepywanie się po pleckach, ale też walka.
Teoria feministyczna to książka, która wybiła mnie z mojego cukierkowego patrzenia na feminizm. Która pokazała, że feminizm powinien walczyć z każdą formą opresji – patriarchatem, rasizmem, kapitalizmem. Bell hooks odważnie mówi o tym, że łatwo jest dążyć do „wyzwolenia kobiet”, gdy jest się białą i majętną, gorzej, gdy doświadcza się opresji z innych sron. To książka, z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to