Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy

Okładka książki Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy autorstwa Adrian Goldsworthy
Okładka książki Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy autorstwa Adrian Goldsworthy
Adrian Goldsworthy Wydawnictwo: Rebis historia
608 str. 10 godz. 8 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Philip and Alexander
Data wydania:
2023-03-21
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-21
Data 1. wydania:
2021-01-21
Liczba stron:
608
Czas czytania
10 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381886109
Tłumacz:
Janusz Szczepański
Dwaj królowie Macedonii, ojciec i syn, przeobrazili słabe państewko na północy Grecji w imperium na skalę światową i tym samym zmienili bieg historii.

W swym krótkim życiu Aleksander Wielki rozgromił i usunął w cień potęgę Persji, przekroczył Hindukusz i zapanował nad ziemiami należącymi dzisiaj do Pakistanu. Stworzył w ten sposób gigantyczne królestwo rozciągające się od Adriatyku po subkontynent indyjski. Ogromny sukces zawdzięczał jednak nie tylko własnemu geniuszowi i niespożytej energii. Jego fundamentem były dokonania ojca. Historia namalowała Filipa II jako starca, którego śmierć z rąk zamachowca umożliwiła Aleksandrowi przejęcie władzy – był on jednak postacią o wiele bardziej znaczącą. Przez dziesiątki lat twardej wojaczki i przebiegłej dyplomacji zjednoczył swój kraj i podbił całą Grecję. Jego syn odziedziczył to wszystko w najdogodniejszym momencie i wieku, by okryć się jeszcze większą chwałą. We dwóch odegrali wielką rolę w krzewieniu greckiej mowy i kultury na olbrzymim obszarze, czego konsekwencje były liczne i doniosłe. To dzięki temu Nowy Testament spisany jest w grece, a greckojęzyczne cesarstwo „rzymskie” – Bizancjum – przetrwało w Lewancie tysiąc lat od upadku ostatniego cesarza rządzącego w Italii.

Autorytatywna, a przy tym przystępnie napisana książka Filip i Aleksander to najnowsza z cyklu cieszących się uznaniem prac Adriana Goldsworthy’ego o tematyce starożytnej – mistrzowskie dzieło znawcy historii.
Średnia ocen
8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy i



946
345
658

Opinia społeczności książki Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcyi



Książki 5967 Opinie 1295

Oceny książki Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy

Średnia ocen
8,4 / 10
108 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy

avatar
440
107

Na półkach: ,

Wydawało mi się, że autor specjalizuje się w starożytnym Rzymie. A tutaj taka perła, bo ta książka to nie "perełka".

Wydawało mi się, że autor specjalizuje się w starożytnym Rzymie. A tutaj taka perła, bo ta książka to nie "perełka".

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4
3

Na półkach: ,

Świetnie napisana historia Aleksandra Wielkiego i jego ojca Filipa. Z zachowaniem krytycznego spojrzenia na to co wiadomo (co mówią dostępne źródła) i uczciwym uznaniem tego, czego nie wiadomo i być może nigdy się nie dowiemy. Opisuje realną historie (na ile da się ją ustalić),ale jaka to historia! Koleje życia dwóch wybitnych Argeadów swoją barwnością i epickością przewyższają wiele wytworów wyobraźni autorów literatury fantastycznej, czy powieści historycznych. Wyjątkowość książki polega też na tym, że oddaje należyty honor dokonaniom i roli Filipa II (mniej więcej 1/3 objętości książki).

Świetnie napisana historia Aleksandra Wielkiego i jego ojca Filipa. Z zachowaniem krytycznego spojrzenia na to co wiadomo (co mówią dostępne źródła) i uczciwym uznaniem tego, czego nie wiadomo i być może nigdy się nie dowiemy. Opisuje realną historie (na ile da się ją ustalić),ale jaka to historia! Koleje życia dwóch wybitnych Argeadów swoją barwnością i epickością...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
332
314

Na półkach: , ,

"ᴄᴏᴋᴏʟᴡɪᴇᴋ ʙʏ ᴊᴇꜱᴢᴄᴢᴇ ᴘᴏᴅʙɪᴌ, ɪ ᴛᴀᴋ ʙʏ ꜱɪᴇ̨ ɴɪᴇ ᴢᴀᴛʀᴢʏᴍᴀᴌ"

🐘 Aleksander stał się Wielkim, ponieważ w młodym wieku i krótkim czasie osiągnął to, czego nie dokonał do tej pory żaden inny władca. Był ambitny i rządny chwały. Jednak nie bez powodu ta książka przedstawia dwa życiorys. Ponieważ gdyby nie Filip II, jego ojciec, który był mądrym, nieugiętym i walecznym przywódcą, Aleksander nie osiągnąłby tego wszystkiego. On położył podwaliny pod przyszłe sukcesy swojego syna. Oto historia dwóch Macedończyków którzy zmienili bieg historii świata. Ich dokonania zamieniły małe podupadłe państewko, w jedno z największych imperiów w historii.

🐘 Filip II odziedziczył koronę w wieku zaledwie 23 lat. A w ciągu kolejnych 23 sprawił, że wiecznie osłabione, małe państewko, urosło do rangi kogoś, z kim trzeba było się liczyć. Całe swoje panowanie spędził na wojaczce, każdy kolejny rok oznaczał nową kampanię, która miała na celu umacnianie tego, co już udało mu się zbudować. Podporządkował sobie wszystkich sąsiadów, a nawet wzbudził strach w sercach Ateńczyków, i niegdyś niepokonanych Spartan. W międzyczasie na świat przyszedł Aleksander, i choć miał on już brata, to właśnie jego Filip wybrał na następcę tronu. W końcowych latach rządów Aleksander brał udział w wyprawach wojennych ojca. Gdy Filip szykował się do następnych podwojów, nagle spadła na niego śmierć. W rodzie Argeadów, z którego się wywodził, zabójstwa były na porządku dziennym, więc nic dziwnego że kolejne przedstawiciel skończył ten właśnie sposób. Natychmiast po śmierci króla intronizowano Aleksandra.

🐘 Aleksander III, który dziś jest znany jako Wielki, odziedziczył niezwykle sprawne królestwo ze świetnie wyszkoloną armią. Faktem jest że zaczął rządzić w wieku 20 lat, że podbił niewyobrażalnie ogromne tereny, i to w zalewie 10 lat. Jednak nie należy zapominać że gdyby nie Filip i jego determinacja, Aleksander z pewnością nie osiągnąłby tak oszałamiającego sukcesu. Jego imperium rozciągało się od Epiru aż po Zachodnie Indie. Nikt więcej w historii nie powtórzył jego sukcesu.

"ᴄᴏᴋᴏʟᴡɪᴇᴋ ʙʏ ᴊᴇꜱᴢᴄᴢᴇ ᴘᴏᴅʙɪᴌ, ɪ ᴛᴀᴋ ʙʏ ꜱɪᴇ̨ ɴɪᴇ ᴢᴀᴛʀᴢʏᴍᴀᴌ"

🐘 Aleksander stał się Wielkim, ponieważ w młodym wieku i krótkim czasie osiągnął to, czego nie dokonał do tej pory żaden inny władca. Był ambitny i rządny chwały. Jednak nie bez powodu ta książka przedstawia dwa życiorys. Ponieważ gdyby nie Filip II, jego ojciec, który był mądrym, nieugiętym i walecznym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

523 użytkowników ma tytuł Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy na półkach głównych
  • 383
  • 126
  • 14
110 użytkowników ma tytuł Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy na półkach dodatkowych
  • 60
  • 25
  • 6
  • 6
  • 6
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Adrian Goldsworthy
Adrian Goldsworthy
Adrian Goldsworthy uzyskał doktorat na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jego pierwsza książka, Armia rzymska na wojnie, została uznana przez Johna Keegana za „imponujące dzieło, oryginalne w podejściu do tematu i znakomite pod względem stylu”. Siedem kolejnych sprzedało się w ponad ćwierci miliona egzemplarzy; przetłumaczono je na kilkanaście języków. Po polsku ukazały się biografia Cezara, W imię Rzymu oraz Pax Romana (REBIS 2018). Goldworthy jest także autorem poczytnych serii powieści historycznych rozgrywających się w Brytanii pod rzymskim panowaniem oraz z czasów napoleońskich. Obecnie całkowicie poświęcił się pisaniu, regularnie współpracuje też przy tworzeniu dokumentalnych programów telewizyjnych dotyczących starożytności.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy przeczytali również

Światło i płomień. Odrodzenie i zniszczenie Rzeczypospolitej (1733–1795) Richard Butterwick
Światło i płomień. Odrodzenie i zniszczenie Rzeczypospolitej (1733–1795)
Richard Butterwick
Czy była szansa na uniknięcie 123. lat? Z upadku można się sporo nauczyć, jeśli chociażby zobaczyć w Stanisławie Auguście Poniatowskim człowieka. Można tę lekcję przejść z Brytyjczykiem, który robił doktorat z Poniatowskiego w Cambridge. Profesor Richard Butterwick momentami ożywczą interpretacją opisuje polsko-litewskie państwo późno-nowożytne akcentując polityczno-społeczne uwarunkowania. „Światło i płomień. Odrodzenie i zniszczenie Rzeczypospolitej (1733-1795)” w dużym stopniu jest oparte o osobowości wpływające na losy milionów. Lekturę akurat tej wersji zdarzeń, które Polacy znają w swoim mniemaniu świetnie, bardzo dobrze uwypukla kontekst najnowszej historii (posłowie do polskiego wydania powstało latem 2022). Wszelkie problemy wewnętrzne, które z ekspansjonistycznej wizji jutra tworzą niepewność, najlepiej eksternalizować. Rzeczpospolita była świetnym poligonem i buforem dla militaryzacji sąsiadów, bo nie potrafiła (i nie mogła) własnej anarchii wyplenić. Książka nie jest w treści nowatorska, poza kilkoma odcieniami interpretacji, przywołanymi relacjami obywateli brytyjskich z epoki i grupą materialnych odkryć z ostatnich lat. Wyszła interesująca alternatywa dla ‘narodowej autobiografii’ i przede wszystkim dla ‘swojskich kolein’, które nam utrudniają grupowanie przyczyn i okoliczności czy proces separacji detali od punktów zwrotnych w dziejach. Książka podtytułem trochę wprowadza w błąd. Okres panowania Augusta III stanowi jakieś 10% objętości tekstu głównego. Stąd jest skupiona na świetle (oświeceniowych reformach za rządów ostatniego króla) i płomieniu (konfliktach, przemocy zbrojnej i rozbiorach). Historyk z takiej periodyzacji uczciwie i sensownie tłumaczy się w posłowiu. Sama praca ma sporo atutów. Dzięki specyficznemu autorstwu, wprowadza oczywistą świeżość. Rodzime historie okresu upadku (chociażby słynna synteza Rostworowskiego przywołana przez Brytyjczyka wielokrotnie) referują dzieje z perspektywy emocjonalnej, którą uformowała kultura, chociażby romantyzm. Kościuszko, Kiliński, Virtuti Militari, obiady czwartkowe,… - tu wszystko zostało pozbawione bagażu mitotwórczego. W jakimś stopniu nasze kompleksy można podleczyć, gdy chwali ktoś z zewnątrz czy prostuje nieuzasadnioną dumę. Przez całą książkę powraca motyw wpisania polskiego trudu reform w kontekst otoczenia. Niesamodzielność rządów Wettinów, gdy imperialna Rosja pilnowała bez skrupułów interesów, a jeszcze bardziej rola swoistego kondominium epoki rozbiorów, wzmacnia unikatowość zrywu reformatorskiego. Butterwick na tym kontraście utkał główną narrację. Rozbudowane analizy reakcji różnych koterii i prądów schyłkowej magnaterii na ogólnym poziomie to odtworzenie ‘typowego szkolnego dyskursu’ z areną w postaci Sejmu. W skali bliższej jednostkom, Butterwick bardzo dobrze opisał nastroje reformatorów i magnaterii. Przywołał sporo z ich korespondencji publicznej i prywatnej. Budując napięcie ostatnich dekad istnienia kraju, odtworzył zagubienie, strach i niedowierzanie (chociażby emocje roztrzęsionego Potockiego i innych Targowiczan na wieść o II rozbiorze) upadających rodów. Warto chyba sobie jeszcze raz zrekapitulować postawy, pośród których były takie, gdzie ważniejsze od tego w jakim kraju się budowało klientelę, było to, ile wiosek oddawało hetmanowi/wojewodzie pańszczyznę. Warto jeszcze wspomnieć o kilku nowościach w historiografii europejskiej. Profesor sporo miejsca poświęcił na dyskusje polskiego republikanizmu, w szczególności wpisując go w europejską myśl nowożytną filozofii politycznej. Nie zapomniał również o przywołaniu kilku badań dotyczących percepcji konfederacji targowickiej w kręgach imperialnych, gdy na kilka lat otwarto archiwa rosyjskie. Interesujące spostrzeżenia czy dobrze dobrane zestawienia politycznych zjawisk nie zastąpią jednak kilku poziomów istnienia I RP, których jest zbyt mało. Obyczajowość jest nieco zdawkowa, nawet jeśli pojawia się nieco zdań o życiu biedoty na warszawskiej Pradze. Perełki w postaci opisu zaczątków policji państwowej czy pierwsze pra-partie typu nowoczesnego – to raczej wyjątki. Istotne różnice historyczne między Koroną i Litwą nie doczekały się wzmiankowania. Historyk książkę napisał jakby była kontynuacją wcześniejszej historii szlacheckiej. Jeśli tekst miał trafić na rynek brytyjski jako zamknięte dzieło, to pozostawia sporo zagadek. Ponieważ dużo miejsca zajmują opisy reform i kolejne etapy ustawodawstwa Rzeczypospolitej, to przemilczenia o wielu mechanizmach mogą dezorientować. Sejmiki, ich relacje z sejmem, rodzaje konfederacji, typy sejmów i proces elekcji – to wszystko jest nieusystematyzowane i pojawia się wprost, jeśli akurat jest potrzebne w wywodzie. W przypadku gospodarki, również wprowadzanej tylko wtedy, gdy stanowiła element próby konkretnych reform, jest tylko nieco lepiej. Na szczęście przy odrobinie wyobraźni, można sobie dopowiedzieć niewolnicze konsekwencje stwierdzenia: „Gospodarczy wpływ reform na majątki szlacheckie średniej wielkości, z których wiele nie mogłoby funkcjonować bez darmowej pracy, mógł okazać się zabójczy.” Wciąż jednak brakowało mi danych liczbowych, które urealniałyby opisy. System walutowy kraju i dodatkowo trzech państw zaborców komplikują ocenę wartości kroplówek uzyskiwanych przez Skarb w wyniku reform i zawieszają w próżni imperialistyczne wydatki Prus, Rosji czy ich poziomu pasożytowania na I RP. Nieco zawiodłem się na wątku mieszczańskim. W książce ‘czarna procesja’ formalnie się nie pojawia, a postulaty najmłodszej warstwy społecznej rozpłynęły się w uniwersałach, napomnieniach czy kolejnych artykułach Konstytucji. Być może Brytyjczyk obiektywnie ocenił ‘mizerię’ tego zrywu Dekerta i innych i jako detale po prostu zignorował? „Światło i płomień” nie jest przełomem. To raczej ‘powtórka z historii’. W kilku jednak punktach bardzo przydatna naszej martyrologii, być może słusznym poglądom wielu Polaków, które w wielości alternatyw sami w sobie czasem deprecjonujemy. Butterwick nie słodzi historii, nie jest też ‘po angielsku zdystansowany’. Szeroką wiedzą o epoce, sumiennie relacjonuje fakty. Sam Poniatowski w ostatecznej ocenie pozostaje nowoczesnym władcą, pracowitym monarchą świadomie korzystającym z prerogatyw. Warsztat pisarski profesora zaowocował ciekawym dynamizmem opowieści, więc lektura nie jest monotonna. Okres 1772-1795 jest w zasadzie jednorodnie (bez wyczuwalnych momentów szczególnie wyróżnionych, poza Sejmem Wielkim) prowadzonym dyskursem nad polską polityką wewnętrzną i zagraniczną. Z elementów technicznych, zabrakło indeksów i być może słowniczka kluczowych pojęć (głównie w związku z mechanizmami parlamentaryzmu szlacheckiego, o czym wspomniałem wyżej). W zasadzie to dobry podręcznik licealny, jako lektura przed maturą. Może nieco karmić nasze ego piękne wpisanie historii XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej Obojga Narodów w poetykę greckiego dramatu w podsumowaniu: „Publiczne spory między reformatorami a tradycjonalistami stały się katalizatorem ożywienia kulturalnego, ale też rozbudziły naiwny optymizm co do przyszłych perspektyw Rzeczypospolitej, nieznajdujący bynajmniej uzasadnienia w sytuacji międzynarodowej. Wszystko to zostało osiągnięte dzięki wyborowi umiarkowanego kursu między Scyllą absolutnej monarchii a Charybdą rewolucyjnego terroru. W 1792 roku Rzeczpospolita budziła obawy sąsiadów, gdyż była statkiem dobrze przygotowanym do wypłynięcia na globalne wody XIX wieku. Statek ten został więc wielokrotnie ostrzelany z dział i zatopiony.” Zapewne z kolejnymi wiekami ta epoka będzie zyskiwać nowe warstwy nieuchronnego odrealnienia. Wciąż jednak musimy przepracowywać te kilka dekad upadku, jako lekcję dla zbiorowości; przynajmniej w czasie, gdy dane nam żyć akurat w środkowoeuropejskich nizinach z dość krótkimi i labilnymi tradycjami demokratycznymi. 7.0 - DOBRE z mini plusem
Carmel - awatar Carmel
ocenił na74 miesiące temu
Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich Michael Morys-Twarowski
Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich
Michael Morys-Twarowski
A więc tak - zainteresowania książką nabrałem po wywiadzie autora w Sigillum Authenticum - i mnie zaciekawił tematyką. Potem zbierając coś z biblioteki się napatoczyłem i tak to idzie Ogólnie książka wiele ciekawych tez. To co książka dobrze uderza w punkt - historycy u nas za bardzo się boczą by robić CZYTADŁA które przedstawią najbardziej PRAWDOPODOBNE wersje według obecnej wiedzy - chodzi o to że ludzie ciekawią się tak po ludzku jak wyglądała ta ziemia między I wiekiem a VIII w.n.e. -- nawet można tu puścić wodzę fantazję - wymyśleć dla przykucia uwagi nazwy potencjalnych wodzów, albo nadać plemionom które widzimy z archeologii że były jakieś nazwy by łatwiej było o nich mówić --- i to wszystko robiąc TWARDO I WYRAŹNIE ZAZNACZAĆ że dowody są małe, to jest dopowiedzeniem pasjonaty - a tutaj przedstawić że ktoś w książce fabularnej wymyślił tak a tak 80 lat temu - i czemu dzisiaj wiemy że to nieprawda, a tamto o dziwo prawda To właśnie robi pan Morys-Twarowski i chwała za to. Najbardziej mi zapadły wątki Krak jako karantanin - jako region z słowiańszczyzny najbardziej łaciński -- dywagacje że wanda i legenda mogła być potencjalnym jakimś rekonansem franków z czasów karola wielkiego. Jednocześnie wiem że autor tutaj użył nie do potwierdzenia tezy - ale jednocześnie nie mamy całkowitej pustki. Podobnie temat wielkiego kruka, związku lugijskiego, wandalów i ta anegdota o przybyciu rdzennych wandalów z wizytacją w kartaginie u kuzynów co wyemigrowali (swoją drogą ciekawe jak to starożytni i średniowieczni lubili takie szukanie korzeni genealogicznych - bułgarzy szukając na uralu przodków, a sasi w VIII wieku już chrześcijańscy wyruszający do dolnej saksonii nawrócić swoich kuzynów obok franków robiących to mieczem) - i że może chorwaci też mieli podobne motywy (czasem białą chorwację umieszcza się w małopolsce) Czemu z tym się tak produkuje - ogólnie chodzi o to że w pełni zgadzam się z tezami autora że jak się nie piszę o takich rzeczach nawet w taki sposób jak powyżej - tak cholera jasna o czasach sprzed Mieszka wychodzi nam Bellona z poczetem lechickich imperatorów. I kurde intelektualiści właśnie są po to by zapewniać alternatywę dla ścieku "alternatywnej historii" Książka daje duży i szybki "pasek progresu" -- duża książka, w twardej okładce, z dużymi literami i ogromnymi przypisami. Bardzo mi się podoba że przypisy autor używa dolne i nie boi się pisać w nich faktycznie a nie suchę fakty o tym że oparte na toponastyce 7 tomu jakiegoś tam językoznawcy sprzed 40 lat z numerem isbn --- a daje informacje na temat alternatywnych teorii albo co jest problematyczne w tej teorii. Wcisnąłem nawet książkę znajomemu T. na urodziny bo stwierdziłem że dosyć zgrabnie się czyta Wysoka ocenę dają w dużej mierze ze względu na bardzo potrzebną tematykę - ale lekki język bardzo mnie urzekł i mam ochotę kiedyś poczytać tą książkę o historii księstwa cieszyńskiego -- wiele jest też odniesień w tej książce do badań i dywagacji jak jakaś legenda albo nazwisko może zostawiać pamięć cale setki lat po asymilacji danego plemienia/uchodźców itd.
Bomilkar Barkas - awatar Bomilkar Barkas
ocenił na93 miesiące temu
Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945. Tom I John Toland
Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945. Tom I
John Toland
Sięgający po tą książkę powinni mieć na uwadze dość ważną kwestię. Owa publikacja została wydana (wersja angielska) na początku lat 70-tych. Co to oznacza? Choćby to, że szereg źródeł dotyczących rozmaitych spraw odkryto i upubliczniono wiele lat później. Nie zostały one uwzględnione w tekście głównym. O np. negocjacjach japońsko-amerykańskich napisano tutaj prawie 100 stron. Poruszono np. sprawę nieporozumień językowych i to właśnie niezrozumienie ma być wg. autora decydującym czynnikiem, który doprowadził do wojny. W tamtym czasie opinia publiczna w USA nie wiedziała jak bardzo administracja prezydenta F.D. Roosevelta została spenetrowana przez sowiecką agenturę. Dzisiaj autorzy raczej zdają sobie sprawę z tego iż owa agentura mogła oddziaływać na decyzje polityczne i dążyć do konfliktu USA-Japonia poprzez pośrednie wpłynięcie na negocjacje. Praktycznie cały rozdział owej książki musiałby zostać przebudowany gdy tymczasem ZSRR w tej pozycji nie odgrywa większej roli. Nie licząc oczywiście kwestii mandżurskiej, pomocy dla Nacjonalistycznych Chin oraz ewentualnego marszu Japonii w kierunku Syberii. Najważniejszym atutem tej książki było i jest: 1. Próba wytłumaczenia zachodniemu czytelnikowi czym jest dialektyczna mentalność japońska, pełna sprzeczności. 2. Przekrojowe ukazanie konfliktu. Część pierwsza zaczyna się od Incydentu Mandżurskiego, a kończy się masakrą na Saipanie. Opisami umierających cywilów. 3. Mnoga ilość relacji Japończyków i ogólnie ukazywanie ich stanowiska oraz punktu widzenia. Nawet na poziomie osobistym. Od Cesarza, Premiera na zwykłych szeregowych i cywilach kończąc. Ale ta książka jest napisana przez Amerykanina (i czasami się on myli np. odnośnie Bitwy na Morzu Jawajskim, która nawet wówczas nie była tą największą do tamtego etapu wojny). Zatem starcie to przede wszystkim konflikt amerykańsko-japoński, z mikrym dodatkiem brytyjskim. Czasami nawet autor bierze stronę Japończyków jak choćby w incydencie na moście Marco Polo w Pekinie. Zrzuca winę na "stronę trzecią" (komunistów) podczas gdy od początku była to inicjatywa armii mandżurskiej, która wykorzystała pretekst ("zaginięcie" japońskiego żołnierza) do rozpoczęcia wojny z Chinami. Same Chiny są tutaj raczej marginesem. Po rzezi w Nankinie stają się tłem w tym Pierwszym Tomie. Zaletą tej książki jest też bardzo płynny styl. Dobrze się to czyta.
Telamon - awatar Telamon
ocenił na88 miesięcy temu
Krucjaty. Wojna o Ziemię Świętą Thomas Asbridge
Krucjaty. Wojna o Ziemię Świętą
Thomas Asbridge
„Krew sięgała koniom do pęcin” – ten makabryczny obraz, wyjęty prosto z kronik Pierwszej Krucjaty, stanowi doskonałe memento dla monumentalnego dzieła Thomasa Asbridge’a. „Krucjaty. Wojna o Ziemię Świętą” to książka, która w świecie mediewistyki pełni rolę potężnego taranu: rozbija romantyczne mity o szlachetnych rycerzach, ale też uproszczone wizje barbarzyńskich najeźdźców, oferując w zamian obraz tak krwawy i złożony, że momentami przypomina on mroczne fantasy, tyle że boleśnie prawdziwe. Rozmach bez uprzedzeń Asbridge podejmuje się zadania niemal niemożliwego – opisania dwóch stuleci zmagań między chrześcijaństwem a islamem w sposób, który nie faworyzuje żadnej ze stron. To, co wyróżnia tę pozycję na tle dziesiątek innych, to rygorystyczne korzystanie ze źródeł łacińskich i arabskich w równym stopniu. Autor z ogromną wprawą zestawia ze sobą relacje kronikarzy krzyżackich z pismami takich postaci jak Ibn al-Asir, co pozwala czytelnikowi spojrzeć na oblężenie Jerozolimy czy bitwę pod Hittin z obu stron murów. Autor nie boi się brutalności. Opisy kanibalizmu w Ma’arrat an-Numan czy rzezi po zdobyciu Jerozolimy w 1099 roku są wstrząsające, ale u Asbridge’a nigdy nie służą taniej sensacji. Są one niezbędne, by zrozumieć psychologię tamtych ludzi – ich fanatyzm, desperację i głębokie przekonanie, że działają z mandatu niebios. Bohaterowie z krwi i kości Jednym z najmocniejszych punktów książki jest sposób kreowania postaci historycznych. Asbridge nie buduje pomników. Jego Ryszard Lwie Serce to genialny strateg, ale też człowiek o porywczym i trudnym charakterze, natomiast Saladyn zostaje odarty z nadmiaru dziewiętnastowiecznej legendy, by ukazać polityka pragmatycznego, który budował swój autorytet równie sprawnie mieczem, co dyplomacją. Autor wyśmienicie analizuje ich relację, pokazując, jak wzajemny szacunek mieszał się z bezwzględną chęcią zniszczenia przeciwnika. Krytyka: Erozyjna szczegółowość Czy „Krucjaty” mają wady? Dla czytelnika przyzwyczajonego do wartkiej akcji powieściowej, problemem może być ekstremalna szczegółowość. Asbridge potrafi poświęcić kilkanaście stron na analizę logistyki dostaw wody do obozów oblężniczych. Choć dla historyka to czyste złoto, laik może poczuć się przytłoczony natłokiem dat, nazwisk drugoplanowych baronów i topograficznych detali syryjskich zamków. Książka wymaga od czytelnika ogromnego skupienia; to nie jest lektura do pociągu, lecz wielkie danie, które trzeba trawić powoli. Można by również zarzucić autorowi, że momentami zbyt mocno skupia się na aspektach militarnych i politycznych, nieco po macoszemu traktując życie codzienne prostych pielgrzymów czy kwestie kulturowego przenikania się Wschodu z Zachodem, które działo się „pomiędzy” bitwami. Werdykt Mimo tych drobnych zastrzeżeń, dzieło Thomasa Asbridge’a to absolutny majstersztyk. To historia pisana z rozmachem kinowego hitu, ale wsparta twardymi dowodami naukowymi. Autor udowadnia, że krucjaty nie były czarno-białym starciem dobra ze złem, lecz tragicznym, wielowarstwowym splotem wiary, chciwości, odwagi i niezrozumienia. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć korzenie dzisiejszych napięć między światem Zachodu a islamem, choć Asbridge słusznie ostrzega przed zbyt łatwym wyciąganiem współczesnych paraleli. To książka, która zostawia czytelnika z poczuciem podziwu dla ludzkiej wytrwałości i przerażenia nad tym, do czego zdolny jest człowiek w imię Boga.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu
Templariusze. Rozkwit i upadek zakonu świętych wojowników Dan Jones
Templariusze. Rozkwit i upadek zakonu świętych wojowników
Dan Jones
To nie jest tylko książka o przeszłości — to opowieść o mechanizmach, które działają do dzisiaj. Historia Templariuszy od lat rozpala wyobraźnię — między legendą a faktami, między sacrum a polityką. Dan Jones w książce „Templariusze. Rozkwit i upadek świętych wojowników” robi coś znacznie cenniejszego niż powielanie mitów: porządkuje tę opowieść i nadaje jej wyraźny, ludzki wymiar. To fascynująca historia o tym, jak z niewielkiej grupy rycerzy powstała potężna, międzynarodowa struktura, przypominająca dzisiejszą korporację. Zakon, którego pierwotnym celem była ochrona pielgrzymów do Ziemi Świętej, szybko przekształcił się w organizację o ogromnych wpływach politycznych i ekonomicznych. Templariusze nie tylko walczyli — zarządzali majątkami, tworzyli zręby systemu bankowego i doradzali władcom Europy. Ich potęga rosła, ale wraz z nią narastała niechęć i podejrzliwość. Jones prowadzi czytelnika przez tę historię sprawnie i z wyczuciem narracji — nie przytłacza nadmiarem dat, a jednocześnie nie upraszcza. Pokazuje mechanizmy władzy, zależności i strachu, które ostatecznie doprowadziły do upadku zakonu. Dramatyczny finał — procesy, oskarżenia o herezję i śmierć Jakuba de Molaya — wybrzmiewa tu nie jako legenda, lecz konsekwencja politycznej gry. To książka dla tych, którzy lubią historię opowiedzianą z rozmachem, ale bez zbędnego patosu. Dla tych, którzy chcą zrozumieć, jak rodzi się potęga — i dlaczego zawsze ma swoją cenę. [Współpraca barterowa] Strona.insta
stronainsta - awatar stronainsta
oceniła na84 dni temu
Powstanie i upadek starożytnego Egiptu Toby Wilkinson
Powstanie i upadek starożytnego Egiptu
Toby Wilkinson
Gdy człowiek sobie uzmysłowi, że w momencie upadku Troi cywilizacja egipska liczyła już przeszło 2 tysiące lat, a w momencie przybycia do Egiptu Cezara, 2 tysiące lat temu, kolejny tysiąc lat, gdy sobie to wszystko doda i jakoś spróbuje tę otchłań czasu przyłożyć do np. historii Polski, to aż go ciarki przechodzą :) Tym bardziej nie do końca fortunne wydaje mi się tłumaczenie oryginalnego "Rise..." jako "powstanie". Chyba więcej sensu miałby np. "rozkwit", mówimy przecież o czymś co trwało kilka tysięcy lat i raczej nie składało się tylko z "powstania i upadku". No ale to tak na marginesie, a propos polskiego tytułu. Poza tym trudno do czegoś się tutaj przyczepić - narracja jest potoczysta, wykład klarowny i przystępny a całość pozwala ogarnąć umysłem te tysiąclecia historii. Oczywiście nie dało się uniknąć pewnej powierzchowności i skrótowości ale raczej jest ona zaletą w tym przypadku. Książka będzie w sam raz na początek przygody z historią starożytnego Egiptu, jako baza do dalszych lektur, w czym na pewno pomoże bardzo rozbudowana sekcja przypisów i źródeł. Albo po prostu jako źródło do uzupełnienia wiedzy dla ludzi na co dzień interesujących się innymi okresami historii (tak było w moim przypadku). Tradycyjnie dla Rebisu wydanie jest bardzo solidne i cieszy oko. Gdyby wszyscy tak wydawali książki to nie istniałby dla mnie temat e-booków. A, tak zupełnie na zakończenie, to może autor a może tłumacz w jednym małym fragmencie wyłożyli się gdy przyszło do wspomnienia o egipskiej armii. Użycie dzisiejszej nomenklatury wojskowej (pluton, kompania, generał itp.) w książkach o tak zamierzchłej przeszłości zazwyczaj mnie drażni. Ale tu macham na to ręką, to nie jest przecież książka o historii wojskowości.
Killick - awatar Killick
ocenił na75 miesięcy temu
Pax Romana Adrian Goldsworthy
Pax Romana
Adrian Goldsworthy
Adrian Goldsworthy w „Pax Romana” podejmuje temat jednego z najczęściej idealizowanych okresów w dziejach Europy – rzekomego „złotego pokoju” w cesarstwie rzymskim. Autor od początku podważa popularne wyobrażenie, że panowanie Rzymu było łagodne i sprawiedliwe. Zamiast tego pokazuje, że pokój rzymski był w dużej mierze wynikiem brutalnej siły, przemyślanej polityki i nieustannej gotowości do stosowania przemocy. Goldsworthy pisze przystępnie, ale nie upraszcza historii. Potrafi łączyć wojskową precyzję z analizą polityczną i społeczną, dzięki czemu czytelnik widzi, jak funkcjonował mechanizm władzy w imperium. Dużą wartością książki jest obalenie mitu o „humanitarności” Rzymian – zamiast tego dowiadujemy się, że ich pokój oznaczał dominację zwycięzców, a nie harmonię między narodami. Mimo ciężkiego tematu lektura jest zajmująca, bo autor ma talent narracyjny i umie przywoływać liczne przykłady – od podboju Brytanii po bunt w Judei. Nie ma tu suchego wykładu, ale raczej dynamiczna opowieść o tym, jak imperium utrzymywało swoje granice i dlaczego tak wielu ludzi godziło się na panowanie Rzymu. Podsumowując: „Pax Romana” to książka, która zdejmuje złoty pył z obrazu starożytności. Pokazuje Rzym realistycznie – jako państwo bezwzględne, ale też niezwykle skuteczne w budowaniu stabilności. Dla osób zainteresowanych starożytnością to lektura obowiązkowa, bo pozwala krytycznie spojrzeć na hasło, które w podręcznikach brzmi często zbyt idealistycznie.
TerroR - awatar TerroR
ocenił na87 miesięcy temu

Cytaty z książki Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Filip i Aleksander. Królowie i zdobywcy


Ciekawostki historyczne