ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać419
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać15
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Eagle and the Lion: Rome, Persia and an Unwinnable Conflict
- Data wydania:
- 2025-10-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-10-28
- Data 1. wydania:
- 2023-07-06
- Liczba stron:
- 624
- Czas czytania
- 10 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383383453
- Tłumacz:
- Janusz Szczepański
Imperium rzymskie nie miało sobie równych. Ukształtowało kulturę zachodniego świata, uznane za wzorzec, według którego ocenia się wszystkie inne wielkie potęgi. Rozciągnięte od Brytanii po Saharę, od Atlantyku po Eufrat zapewniało obywatelom pokój i dobrobyt na niespotykaną wówczas skalę.
Jedynego godnego rywala miało na wschodzie, gdzie perscy monarchowie rządzili bezkresnym królestwem i kontrolowali szlaki handlowe do tajemniczych krajów Azji. To przez tamte ziemie przetoczył się dziejowy huragan w postaci Aleksandra Wielkiego, pozostawiając po sobie niedościgniony sen o potędze i chwale. Rzymscy cesarze marzyli o kroczeniu śladami Macedończyka, żadnemu się to jednak nie udało. Tylko tam Rzym musiał spowolnić ekspansję i w końcu się zatrzymać, gdyż dalej po prostu nie mógł już pójść.
W porywającej, epickiej relacji Goldsworthy przebudowuje nasze zrozumienie tej jednej z największych rywalizacji w dziejach ludzkości, prowadząc czytelnika przez historię i kontekst ponad siedmiuset lat współzawodnictwa dwóch mocarstw, w którym ani Rzym, ani Persja nie mogły zwyciężyć.
Kup Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oficjalne recenzje książki Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygraniai
Rzym kontra Persja – siedemset lat wojen
Rzym kontra Persja – siedemset lat wojen.
Historia starożytności to w dużej mierze historia wielkich imperiów. Państwo faraonów, imperium Aleksandra Macedońskiego, Imperium Rzymskie, Persja, Asyria – w różnych czasach każde z nich pragnęło jednego: władzy nad całym światem. Czy jedno – nawet najpotężniejsze imperium – może być zupełnym hegemonem? To wcale nie jest takie proste. Gdy zaś dochodzi do rywalizacji między dwoma potężnymi państwami, to historia przyspiesza.
Autor kreśli monumentalny obraz tych zmagań. Publikacja wraz z bibliografią liczy sobie ponad sześćset stron. Książka składa się z dziewiętnastu rozdziałów ułożonych chronologicznie. Narracja rozpoczyna się w 100 roku p.n.e. i obejmuje okres aż do VII wieku po Chrystusie. Widzimy więc, że do tematu autor podszedł z właściwym sobie rozmachem.
Konflikt Rzymu i Persji trwał ponad siedemset lat. Jak każda taka rywalizacja obfitowała w wiele dramatycznych wydarzeń. Bitwy i najazdy, wyczerpujące kampanie i oblężenia. Chwała i łzy, interesy i kłamstwa, genialna królowa i odnowiciel świata – oto treści, które wypełniały owe siedem stuleci.
Wojna to także zawsze potrzebne pieniądze – fakt ten jest niezmienny od zarania dziejów. Także w starożytności zawierano „wieczysty pokój”. Także starożytność była świadkiem wielkich triumfów i katastrof.
Ostatecznie – jak dobrze wiemy – Rzym nigdy nie ujarzmił Azji. Było to po prostu niemożliwe.
„Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania” to kolejna bardzo dobra książka Adriana Goldsworthego. Autor znów przenosi czytelnika do starożytności i czyni to z wielkim kunsztem. Książka łączy w sobie epicki rozmach z wielkim znawstwem omawianych zagadnień. Polecam wszystkim zainteresowanym tą tematyką i szerzej historią starożytną.
Wojciech Sobański
Oceny książki Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania
Poznaj innych czytelników
195 użytkowników ma tytuł Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania na półkach głównych- Chcę przeczytać 154
- Przeczytane 34
- Teraz czytam 7
- Posiadam 27
- Historia 9
- Starożytność 4
- 2025 2
- Ulubione 2
- Absolutnie 2
- Starożytność 2
Inne książki autora






















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania
Goldsworthy wspanale snuje opowieść poprzez wieki o koegzystencji dwóch ówczesnych światowych potęg. Poprzez kolejne rozdziały poznajemy historię wzajemnych relacji, od nieśmiałych delegacji dyplomatów po rywalizację która stopniowo przeradza się we wzajemną zależność, gdzie jedno państwo stanowi narzędzie do realizacji interesów wewnętrznych drugiego i na odwrót. Ta zimna wojna starożytności trwała przez stulecia a zakończyła się upadkiem obu krajów na przestrzeni kilkunastu zaledwie lat. Książka jest niewątpliwie świetnym studium przypadku z którego można wyciągnąć wnioski również dla współwłasności i tego co dzieje się obecnie wokół nas. Polecam.
Goldsworthy wspanale snuje opowieść poprzez wieki o koegzystencji dwóch ówczesnych światowych potęg. Poprzez kolejne rozdziały poznajemy historię wzajemnych relacji, od nieśmiałych delegacji dyplomatów po rywalizację która stopniowo przeradza się we wzajemną zależność, gdzie jedno państwo stanowi narzędzie do realizacji interesów wewnętrznych drugiego i na odwrót. Ta zimna...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoryczna lekcja o rywalizacji
Wzajemny respekt Rzymu i Persji wynikał z niemożliwości pokonania przeciwnika. Swoista zimna wojna, która trwała ponad siedemset lat między dwoma mocarstwami skazanymi na konfrontację, stworzyła przekonanie o trwałości zbudowanego układu. Na sam koniec tej epopei wydawało się, że jedna strona zdołała zdominować drugą. W 622 roku zakończyła się wielka sasanidzka ofensywa, która niemal rozbiła swego odwiecznego bizantyjskiego wroga. Często jednak pycha kroczy przed upadkiem. W tym samym bowiem roku nieistotny dla polityki imperiów Mahomet zwiał z jednego prowincjonalnego miasta do drugiego. Niby nic, ale trzy dekady później wyznawcy tego ‘pustynnego kaznodziei’ zlikwidowali wielką Persję i przerazili władców Konstantynopola. Wciąż nie odrabiamy różnych lekcji z historii, bo w naszym mniemaniu to jednak my żyjemy w wyjątkowych czasach.
Po przydługim wstępie umoralniająco-literackim, krótko opiszę wrażenia z lektury mojego czwartego spotkania z brytyjskim historykiem i pisarzem. Choć w dużym stopniu lektura tej książki uwierała monotonią i białymi plamami obiektywnej niewiedzy badawczej, to w podsumowaniu Adrian Goldsworthy solidnie się zrehabilitował, zbliżając się do bardzo dobrego pióra typowego dla wcześniejszych tekstów. „Orzeł i lew. Rzym, Persja i wojna nie do wygrania” zamyka między okładkami spójny tematycznie okres, który z reguły w tej postaci nie funkcjonował w obiegu. Podobno (to przekonanie autora) nie ma w zasadzie alternatywnej syntezy agregującej dzieje Partów i Sasanidów w relacji do Cesarstwa Rzymskiego.
Historia zaczyna się na przełomie II/I w. p.n.e., gdy upojona sukcesem punickim Republika znalazła na wschodzie nowe źródło potencjalnych bogactw. Szybko jednak musiała zrewidować strategiczne plany po upokarzających porażkach ‘wielkich wojowniczych Marków’ – Krassusa i Antoniusza. Mitygowanie się w asymetrii, której nie pomagało osobiste uwielbienie dla rzymskiej wojskowości, było wyzwaniem pisarskim. Goldsworthy w całym tekście z różnym skutkiem próbuje niwelować dysproporcję w wiedzy o obu mocarstwach. Niestety Persja nie miała takiego prokonsula Cylicji jak Cyceron, który mógłby równie kwieciście opowiadać o codzienności pogranicza swojego imperium. A Rzym takich kronikarzy miał wielu. Dysproporcja faktograficzna między znanymi detalami o życiu dwa milenia temu chociażby niewielkiej Dacji a milionem kilometrów kwadratowych afgańsko-pakistańskim deprymuje. W książce ten fakt jest tuszowany z różnym skutkiem.
Plusy. Bardzo dobrze wypadło bezpośrednie porównanie mocarstw na poziomie polityki ekspansjonistycznej jako konsekwencji uwarunkowań wewnętrznych. Czy to chodziło o wojny domowe (np. str. 93-96),czy o mimowolne dzielenie się nowinkami technik wojennych lub ‘papugowanie’ ceremoniału dworskiego (np. str. 394),Persja i Rzym napędzały się do wieloaspektowego naśladownictwa. Odkrywcza dla mnie była obserwacja o trwałości dziedzictwa Aleksandra Macedońskiego na Bliskim Wschodzie. Choć minęły z czasem wieki od jego krótkotrwałych podbojów, to chociażby język czy mitotwórcza wyobraźnia grecka pozostawała żywa i tysiące kilometrów od polis. Każde wstawki obyczajowości, choć oszczędnie serwowane, przyjmowałem z zaciekawieniem. Nie wiem czemu Goldsworthy tak skromnie zagłębiał się w te tematyki. Poradził sobie świetnie, a mam wrażenie że niepotrzebnie trochę obawiał się takich analiz. Wątki o procesie podkupywania najemników czy roli miast na pograniczu, to dobra przeciwwaga dla nużących w nadmiarze kolejnych wypadów wojennych. Interesująco wybrzmiał jeden z niewielu mniej podniosłych (czytaj: niemal zabawnych) detali. Za rządów Oktawiana, jedno z przesileń wykorzystał aktualny szachinszach do pozbycia się licznej rodzinnej konkurencji i odesłał do Rzymu duże grono synów z rodzinami na ‘złotą niewolę’ (kopiowano ten proceder w średniowieczu, gdzie chociażby syn króla Francji Jana II trafił jako zakładnik do Londynu). Zabawne było to, że długie dekady później sami przedstawiciele Persów prosili Rzym o wypuszczenie niektórych członków rodziny królewskiej (str. 199):
„Po raz trzeci grupa nobilów zwróciła się do cesarza - w tym wypadku do Klaudiusza – z prośbą o przysłanie kolejnego potomka Fraatesa IV”. Jak poprzednio, legat Syrii – co ciekawe, prawnuk Kasjusza, jednego z zabójców Cezara – odprowadził partyjskiego księcia tylko do granicy na Eufracie.
Z obszaru faktów o znaczeniu strategicznym i długofalowym, trwale przyswoiłem sobie rolę Armenii (rozumianej jako duży region starożytny, ok. 10x większy od współczesnego państwa). Okazuje się, że to tam najczęściej dochodziło do walk, zakulisowych aktywności, zabiegania o przychylność labilnych lokalnych władców.(*) Historyk niemal z dziejów tego regionu stworzył rozbudowaną spójną ‘sub-opowieść’. Osiągnięty efekt - uzmysłowienie współczesnemu człowiekowi zawiłości uwarunkowań epoki – dobrze formuje się jako ‘nowy kawałek wiedzy’.
Ponieważ całość jest lekkim zawodem, to w telegraficznym skrócie opiszę moje żale. Historyk, mimo zapewnień, zbyt licznie dostarcza nazwisk. W związku z europejskim kulturowym dziedzictwem, znamy większość osobistości świata rzymskiego – od Mariusza, Sulli, przez Kaligulę i Trajana, po Juliana Apostatę i Justyniana. Zapewne praprzyczyną jest tu ponownie brak wiedzy partyjsko-perskiej. Autor chciał nam tę dysproporcję zniwelować i dostarczył przyciężkich wyliczanek z dworu Arsakidów i Sasanidów. Brakowało też strukturalnego wątku, który opisywałby ponadczasowe zjawiska ewolucyjne. Taka porządkująca narracja pomogłaby w przepracowywaniu detali kampanijnych. Mamy tutaj zaledwie dalekie echa zmienności jako kolejnych najazdów grup z Azji Środkowej. W jakim stopniu wpływały na decyzje o wyciszaniu granicznego konfliktu persko-rzymskiego? Nie jest jasne. Cała grupa pytań o ilościowe zaangażowania imperiów w budowanie przewagi granicznej również wisi w próżni. Wątek arabski, który tak szybko pozbawił tytułowych drapieżników złudzeń, wypadł słabo. Choć to akurat globalne przetasowanie nie jest przedmiotem książki, to jednak swoją bezprecedensową dynamiką rzutuje na kondycję Persji i Bizancjum na początku średniowiecza. Świetnie zapowiadający się wątek o łatwości przyciągania na swoją stronę przez Bizancjów ludów chrześcijańskich w związku z powinowactwem (str. 449) zakończył się nim nabrał kolorów. Jest też trochę ‘wrzutek’, które zapewne są ważne, choć poprzez zdawkowość, wydają się jakby przyklejone na siłę (np. wątek chiński w VII wieku – str. 515).
Książka ostatecznie zasłużyła na ocenę dobrą. W dużym stopniu to zasługa dwóch elementów. Pierwszym są podsumowania po każdym rozdziale. Spełniają po prostu swoją rolę. Jeśli chciałbym sam wrócić do książki, to najpewniej przeczytałbym ponownie te 10% objętości, śledząc trzy-cztery ostatnie strony każdej partii. Drugim jest podsumowanie. Dla niego warto było zmierzyć się z całością. Ponadto w zasadzie dostarcza ono trafiającej w sedno dawki istoty relacji mocarstw, której kształt w równym stopniu zleżał od jednostkowych ambicji jak i długofalowych strategii. Dla potomności, przytoczę piękny dłuższy fragment (str. 541):
„System oparty na stałej konkurencji i częstych demonstracjach siły, czasem przeradzających się w otwarty konflikt, zawsze zawierał element ryzyka, że działania eskalują do poziomu, na którym nikt już za bardzo nie skorzysta.
Mimo to całymi stuleciami jakoś się to sprawdzało. Dwa agresywne mocarstwa bytowały obok siebie, zawsze prężąc muskuły, czasem walcząc ze sobą, ale z obustronnie akceptowanymi ograniczeniami, bez wojny totalnej, obliczonej na wzajemną destrukcję. System te był doskonały, ale też niepodobny do żadnych innych stosunków międzypaństwowych w starożytności”
7/10 – DOBRE z małym minusem
=======
* Ponieważ lektura tej książki była momentami nużąca i mało w niej lekkości, to dygresja współczesna. Ostatnio Trump w przypływie skromności wymienił jakoby zakończoną przez siebie m.in. wojnę albańsko-azerską. W starożytności Albania zlokalizowana była jako region kaukaski (dzisiejsza Gruzja). Może więc ta bezsensowna i symptomatyczna pomyłka ma jednak drugie dno? :)
Historyczna lekcja o rywalizacji
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWzajemny respekt Rzymu i Persji wynikał z niemożliwości pokonania przeciwnika. Swoista zimna wojna, która trwała ponad siedemset lat między dwoma mocarstwami skazanymi na konfrontację, stworzyła przekonanie o trwałości zbudowanego układu. Na sam koniec tej epopei wydawało się, że jedna strona zdołała zdominować drugą. W 622 roku zakończyła...
Jest to pierwsza książka tego autora, przeczytana przeze mnie . Styl,narracja ,jak i tłumaczenie świetne.Dla Mnie szczególnie cenne i przydatne były opisy walk Rzymu z Partami za czasów republiki , bo poźniejsze za czasów cesarstwa ,prowadzone z Partami i Persami Sasanidów ,oraz Bizancjum są mi znane i w wielu wypadkach lepiej opisane ,niż tutaj ,ale temat jest rozległy i jakoś za bardzo Mi to nie przeszkadzało.
Jest to pierwsza książka tego autora, przeczytana przeze mnie . Styl,narracja ,jak i tłumaczenie świetne.Dla Mnie szczególnie cenne i przydatne były opisy walk Rzymu z Partami za czasów republiki , bo poźniejsze za czasów cesarstwa ,prowadzone z Partami i Persami Sasanidów ,oraz Bizancjum są mi znane i w wielu wypadkach lepiej opisane ,niż tutaj ,ale temat jest rozległy i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzieła tego autora to prawdziwe kompendia wiedzy w tematach, które decyduje się poruszyć. Nie inaczej jest w przypadku Orła i Lwa, który w tym roku wyrasta na moją pozycję numer jeden spośród nowych tytułów opowiadających o historii antycznego Rzymu.
Siedem wieków historii zamkniętych na kartach tej książki naprawdę budzi podziw, zarówno przez pryzmat rozmachu polityki obu starożytnych potęg, jak i z perspektywy zwinności z jaką temat zaprezentował autor. Przechodząc przez schyłek Republiki, rozkwit Cesarstwa i okres po upadku zachodniego Rzymu i przeniesienie ciężaru historii na wschodnie rubieże, uczony przedstawia splątaną historię losów tych dwóch niezwykłych politycznych organizmów, które przez setki lat toczyły czasami otwartą, a czasami podjazdową wojnę o dominację na świecie.
Dualizm ukazuje Nam się tutaj na niezwykłej ilości platform - od samych stosunków pomiędzy Rzymem, a Persją, wzajemne emocje społeczeństw, kontakty handlowe, stosunki panujących rodów, aż po wojenne zmagania i wzajemne inspiracje. To wszystko brawurowo pokazuje Nam autor, nawet na moment nie tracąc zainteresowania czytelnika.
Pozostaje tylko polecić!
Dzieła tego autora to prawdziwe kompendia wiedzy w tematach, które decyduje się poruszyć. Nie inaczej jest w przypadku Orła i Lwa, który w tym roku wyrasta na moją pozycję numer jeden spośród nowych tytułów opowiadających o historii antycznego Rzymu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiedem wieków historii zamkniętych na kartach tej książki naprawdę budzi podziw, zarówno przez pryzmat rozmachu polityki obu...
Ze wszystkich dotąd przeze mnie przeczytanych książek Autora niestety najsłabsza i piszę to z bólem serca bo uważam go za świetnego pisarza. Niestety temat jest zbyt obszerny i nie da się go dobrze i dokładnie opisać tylko w jednej książce. Całość jest zbyt pobierznie i moim zdaniem trochę po łebkach opisana :(
Ze wszystkich dotąd przeze mnie przeczytanych książek Autora niestety najsłabsza i piszę to z bólem serca bo uważam go za świetnego pisarza. Niestety temat jest zbyt obszerny i nie da się go dobrze i dokładnie opisać tylko w jednej książce. Całość jest zbyt pobierznie i moim zdaniem trochę po łebkach opisana :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🔴𝑇𝑟𝑎𝑗𝑎𝑛, 𝑜𝑑𝑡𝑎̨𝑑 𝑛𝑜𝑠𝑧𝑎̨𝑐𝑦 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑑𝑜𝑚𝑒𝑘 𝑃𝑎𝑟𝑡ℎ𝑖𝑐𝑖𝑢𝑠, 𝑝𝑜𝑧̇𝑒𝑔𝑙𝑜𝑤𝑎ł 𝑑𝑜 𝑍𝑎𝑡𝑜𝑘𝑖 𝑃𝑒𝑟𝑠𝑘𝑖𝑒𝑗 𝑧 𝑓𝑙𝑜𝑡𝑦𝑙𝑙𝑎̨, 𝑤 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑒𝑗 𝑠𝑘ł𝑎𝑑 𝑤𝑐ℎ𝑜𝑑𝑧𝑖ł 𝑜𝑧𝑑𝑜𝑏𝑛𝑦, 𝑙𝑢𝑘𝑠𝑢𝑠𝑜𝑤𝑦 𝑠𝑡𝑎𝑡𝑒𝑘 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧𝑛𝑎𝑐𝑧𝑜𝑛𝑦 𝑛𝑎 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑛𝑒𝑔𝑜𝑐𝑗𝑎𝑐𝑗𝑖. (…) 𝑇𝑟𝑎𝑗𝑎𝑛 𝑑𝑎𝑙𝑒𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑤𝑦𝑧̇𝑠𝑧𝑎ł 𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑜 𝑐𝑜 𝑜𝑠𝑖𝑎̨𝑔𝑛𝑒̨𝑙𝑖 𝑃𝑜𝑚𝑝𝑒𝑗𝑢𝑠𝑧, 𝐿𝑢𝑘𝑢𝑙𝑙𝑢𝑠 𝑐𝑧𝑦 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑦𝑘𝑜𝑙𝑤𝑖𝑒𝑘 𝑧 𝑅𝑧𝑦𝑚𝑖𝑎𝑛. 𝑃𝑟𝑧𝑒𝑘𝑎𝑧 𝑔ł𝑜𝑠𝑖, 𝑧̇𝑒 𝑛𝑎 𝑤𝑖𝑑𝑜𝑘 𝑠𝑡𝑎𝑡𝑘𝑢 𝑤𝑦𝑟𝑢𝑠𝑧𝑎𝑗𝑎̨𝑐𝑒𝑔𝑜 𝑤 𝑟𝑒𝑗𝑠 𝑑𝑜 𝐼𝑛𝑑𝑖𝑖, 𝑧𝑎𝑝ł𝑎𝑘𝑎ł, 𝑔𝑑𝑦𝑧̇ 𝑏𝑦ł 𝑗𝑢𝑧̇ 𝑧𝑎 𝑠𝑡𝑎𝑟𝑦, 𝑎𝑏𝑦 𝑝𝑜𝑑𝑎̨𝑧̇𝑦𝑐́ 𝑠́𝑙𝑎𝑑𝑎𝑚𝑖 𝐴𝑙𝑒𝑘𝑠𝑎𝑛𝑑𝑟𝑎 (𝑠.252)
✅Orzeł i lew. Symbol dwóch mocarstw starożytności i wczesnego średniowiecza, które przez kilka wieków toczyły ze sobą krwawe zmagania, przeplatane okresami pokoju. Imperium Rzymskie oraz Imperium Partów/Persów sasanidzkich było jak dwoje oczu, które było na siebie skazane. Oba państwa - potężne, o wspaniałej historii i kulturze, stosowały wszelkie dostępne środki aby zmusić do ustępstw swojego rywala. W wielkowiekowej historii tych burzliwych relacji znajdziemy wszystko. A finał ten historii pokazuje, że gdzie dwóch się bije tam trzeci zabiera wszystko.
✅„Orzeł i lew” Adriana Goldsworthey’ego to opowieść o dwóch potężnych państwach, których historia to gotowe scenariusze na doskonały serial pełen zwrotów akcji. Brytyjski historyk zabiera nas w podróż po starożytnym i wczesnośredniowiecznym świecie dwóch różnych potęg militarnych i kultur, których ambicje władców sięgały daleko poza granice ich państwowości. Książka Goldsworthy’ego jest świetną opowieścią o dziesiątkach ciekawych postaci, wśród których znajdziemy wybitnych wodzów, wizjonerów, ale także maniaków opętanych swoimi ideami, które chcieli wcielić w życie.
🔴„𝑂𝑏𝑎 𝑖𝑚𝑝𝑒𝑟𝑖𝑎 𝑧𝑎𝑧𝑑𝑟𝑜𝑠́𝑛𝑖𝑒𝑗 𝑡𝑒𝑟𝑎𝑧 𝑠𝑡𝑟𝑧𝑒𝑔ł𝑦 𝑠𝑤𝑒𝑗 𝑟𝑒𝑝𝑢𝑡𝑎𝑐𝑗𝑖, 𝑗𝑎𝑘𝑜 𝑧̇𝑒 𝑘𝑎𝑟𝑢𝑧𝑒𝑙𝑎 𝑘𝑜𝑙𝑒𝑗𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑘𝑎𝑚𝑝𝑎𝑛𝑖𝑖 𝑧𝑚𝑖𝑒𝑛𝑖ł𝑎 𝑝𝑒𝑟𝑐𝑒𝑝𝑐𝑗𝑒̨ 𝑖𝑐ℎ 𝑝𝑜𝑡𝑒̨𝑔𝑖 – 𝑛𝑖𝑒 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑤 𝑜𝑐𝑧𝑎𝑐ℎ 𝑠𝑎𝑚𝑦𝑐ℎ 𝑅𝑧𝑦𝑚𝑖𝑎𝑛 𝑖 𝑃𝑒𝑟𝑠𝑜́𝑤, 𝑙𝑒𝑐𝑧 𝑡𝑎𝑘𝑧̇𝑒 𝑤𝑠́𝑟𝑜́𝑑 𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑖𝑐ℎ 𝑜𝑘𝑜𝑙𝑖𝑐𝑧𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑙𝑢𝑑𝑜́𝑤. 𝑆𝑧𝑦𝑏𝑘𝑎 𝑠𝑒𝑟𝑖𝑎 𝑤𝑧𝑙𝑜𝑡𝑜́𝑤 𝑖 𝑢𝑝𝑎𝑑𝑘𝑜́𝑤 𝑐𝑒𝑠𝑎𝑟𝑧𝑦 𝑠𝑝𝑟𝑎𝑤𝑖𝑎ł𝑎, 𝑧̇𝑒 𝑘𝑎𝑧̇𝑑𝑦 𝑘𝑜𝑙𝑒𝑗𝑛𝑦 𝑝𝑟𝑎𝑔𝑛𝑎̨ł 𝑢𝑑𝑜𝑤𝑜𝑑𝑛𝑖𝑐́, 𝑖𝑧̇ 𝑡𝑟𝑜𝑛 𝑚𝑢 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑛𝑎𝑙𝑒𝑧̇𝑦, 𝑎 𝑛𝑎𝑗𝑙𝑒𝑝𝑠𝑧𝑦𝑚 𝑛𝑎 𝑡𝑜 𝑠𝑝𝑜𝑠𝑜𝑏𝑒𝑚 𝑤𝑐𝑖𝑎̨𝑧̇ 𝑝𝑜𝑧𝑜𝑠𝑡𝑎ł 𝑠𝑢𝑘𝑐𝑒𝑠 𝑚𝑖𝑙𝑖𝑡𝑎𝑟𝑛𝑦, 𝑐𝑧𝑦 𝑡𝑜 𝑛𝑎 𝑤𝑜𝑗𝑛𝑖𝑒, 𝑐𝑧𝑦 𝑝𝑜𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧 𝑎𝑔𝑟𝑒𝑠𝑦𝑤𝑛𝑎̨ 𝑑𝑦𝑝𝑙𝑜𝑚𝑎𝑐𝑗𝑒̨ 𝑤𝑦𝑚𝑢𝑠𝑧𝑎𝑗𝑎̨𝑐𝑎̨ 𝑝𝑜𝑑𝑝𝑜𝑟𝑧𝑎̨𝑑𝑘𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑐𝑖𝑤𝑛𝑖𝑘𝑎” (𝑠.341)
✅Narracja autora rozpoczyna się do dyktatora Lucjusza Korneliusza Sulli, za którego czasów doszło do pierwszych kontaktów dyplomatycznych pomiędzy dwoma państwowościami. Obie rosnące potęgi poznawały się dosyć długi czas, zanim przystąpiono do wybicia zębów rywalowi. Ta walka toczyła się ze zmiennym szczęściem. Obaj przeciwnicy uczyli się na swoich własnych błędach, a żądza zemsty pchała do czynów wielkich, ale też paskudnych jak ciemna noc. To ze strony Persów Rzymianie doznali chyba największego upokorzenia w ich historii, gdy sam cesarz trafił do perskiej niewoli.
✅W tym całym natłoku bitew, wojen i okrucieństw, które stanowią od zawsze główne pole zainteresowań dziejopisarzy, nie brakowało miejsca na subtelną dyplomację, połączoną z szacunkiem i groźbą wobec swojego adwersarza. Goldsworhty nie raz na kartach swojej książki podkreśla dziesięciolecia pokojowych relacji pomiędzy dwoma imperiami. To brak odpowiednich materiałów o „spokojnych” czasach nie pozwala poznać większej subtelności relacji pomiędzy dwoma graczami. Ciekawym wątkiem jest kwestia handlu pomiędzy Rzymem a Persją – kupcy obu imperiów docierali do najodleglejszych zakątków ówczesnego znanego świata, aby pozyskać najbardziej atrakcyjne i cenne towary.
🔴𝑅𝑧𝑦𝑚𝑖𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑖 𝑃𝑒𝑟𝑠𝑜𝑤𝑖𝑒, 𝑐ℎ𝑜𝑐́ 𝑧 𝑜𝑝𝑜𝑟𝑎𝑚𝑖, 𝑧𝑎𝑐𝑧𝑒̨𝑙𝑖 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑤𝑧𝑎𝑗𝑒𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑠𝑡𝑟𝑧𝑒𝑔𝑎𝑐́ 𝑗𝑎𝑘𝑜 𝑟𝑜́𝑤𝑛𝑖 𝑙𝑢𝑏 𝑝𝑟𝑎𝑤𝑖𝑒 𝑟𝑜́𝑤𝑛𝑖, 𝑜 𝑐𝑧𝑦𝑚 𝑛𝑖𝑒 𝑏𝑦ł𝑜 𝑚𝑜𝑤𝑦 𝑤𝑜𝑏𝑒𝑐 𝑖𝑛𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑠𝑎̨𝑠𝑖𝑎𝑑𝑜́𝑤. 𝑃𝑟𝑧𝑦𝑤𝑜́𝑑𝑐𝑦 𝑖 𝑙𝑢𝑑 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑢𝑠𝑧𝑎̨ 𝑗𝑒𝑑𝑛𝑎𝑘 𝑏𝑦𝑐́ 𝑝𝑜𝑡𝑒̨𝑧̇𝑛𝑒 𝑎𝑛𝑖 𝑐𝑦𝑤𝑖𝑙𝑖𝑧𝑜𝑤𝑎𝑛𝑒, 𝑏𝑦 𝑠𝑡𝑎𝑛𝑜𝑤𝑖𝑐́ 𝑧𝑎𝑔𝑟𝑜𝑧̇𝑒𝑛𝑖𝑒. 𝑂𝑏𝑦𝑑𝑤𝑎 𝑖𝑚𝑝𝑒𝑟𝑖𝑎 𝑚𝑖𝑎ł𝑦 𝑜𝑔𝑟𝑜𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑑ł𝑢𝑔𝑖𝑒 𝑔𝑟𝑎𝑛𝑖𝑐𝑦, 𝑛𝑖𝑔𝑑𝑦 𝑧𝑎𝑠́ 𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑡𝑎𝑟𝑐𝑧𝑎ł𝑜 𝑖𝑚 𝑧𝑎𝑠𝑜𝑏𝑜́𝑤, 𝑏𝑦 𝑤𝑠𝑧𝑒̨𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑏𝑦𝑐́ 𝑗𝑒𝑑𝑛𝑎𝑘𝑜𝑤𝑜 𝑠𝑖𝑙𝑛𝑒 (𝑠.397)
✅Rzymianie pragnęli ruszyć szlakiem Aleksandra Wielkiego i mieć pod swoim panowaniem tereny, które on zdobył. Persowie z kolei pragnęli odzyskania terytoriów, które utracili Achemenidzi w IV wieku p.n.e. Ta idée fixe niemożliwa do zrealizowania czasami napędzała oba mocarstwa do walki. Najdalej w tym zamierzeniu posunął się ze strony rzymskiej cesarz Trajan oraz Septymiusz Sewer. Ze strony Persów najwięcej w tym względzie osiągnął Chosreos II, który zagroził samemu Konstantynopolowi. Te spektakularne sukcesy były jednak krótkotrwałe. Zawsze po chwili poważnego kryzysu jednej ze stron, następował rewanż, który niwelował dokonania poprzedniego zwycięzcy.
✅Rywalizacja pomiędzy Rzymem a Persją tak jak się niespodziewanie rozpoczęła, tak samo niespodziewanie się zakończyła. W VII wieku po latach wyniszczających wojen, na arenę wkroczył trzeci gracz – Arabowie, którzy w imię Proroka rozpoczęli serię swoich spektakularnych podbojów. Imperium Persów przestało istnieć. Imperium Rzymskie pod postacią Biznacjum utrzymało się na powierzchni, będąc jednak już zaledwie jednym z państw, a nie wiodącą potęgą. Książka brytyjskiego pisarza to świetna lekcja historii o interesującej rywalizacji dwóch odmiennych bytów państwowych, które były skazany na wojnę. Wojnę, która była nie do wygrania przez żadną ze stron.
🔴𝑍 𝑝𝑒𝑟𝑠𝑝𝑒𝑘𝑡𝑦𝑤𝑦 𝑙𝑢𝑑𝑜́𝑤 𝑎𝑟𝑎𝑏𝑠𝑘𝑖𝑐ℎ 𝑜𝑏𝑎 𝑖𝑚𝑝𝑒𝑟𝑖𝑎 𝑏𝑦ł𝑦 𝑗𝑎𝑘𝑜𝑠́𝑐𝑖𝑎̨ 𝑧𝑛𝑎𝑛𝑎̨, 𝑟𝑎𝑐𝑧𝑒𝑗 𝑜𝑑𝑙𝑒𝑔ł𝑎̨ 𝑖 𝑧𝑎𝑙𝑒𝑧̇𝑛𝑖𝑒 𝑜𝑑 𝑤ł𝑎𝑠𝑛𝑒𝑗 𝑠𝑦𝑡𝑢𝑎𝑐𝑗𝑖 𝑝𝑜𝑠𝑡𝑟𝑧𝑒𝑔𝑎𝑛𝑎̨ 𝑗𝑎𝑘𝑜 𝑧𝑎𝑔𝑟𝑜𝑧̇𝑒𝑛𝑖𝑒, 𝑝𝑜𝑡𝑒𝑛𝑐𝑗𝑎𝑙𝑛𝑦 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑗𝑎𝑐𝑖𝑒𝑙 𝑙𝑢𝑏 𝑝𝑎𝑟𝑡𝑛𝑒𝑟 𝑑𝑜 𝑖𝑛𝑡𝑒𝑟𝑒𝑠𝑜́𝑤. 𝑁𝑖𝑒𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑒 𝑤𝑎𝑙𝑐𝑧𝑦ł𝑦 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑐𝑖𝑤𝑘𝑜 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑒𝑚𝑢𝑠́ 𝑚𝑜𝑐𝑎𝑟𝑠𝑡𝑤𝑢 𝑙𝑢𝑏 𝑠ł𝑢𝑧̇𝑦ł𝑦 𝑤 𝑗𝑒𝑔𝑜 𝑎𝑟𝑚𝑖𝑖, 𝑤𝑖𝑒𝑙𝑒 𝑧𝑎𝑠́ 𝑜𝑑𝑤𝑖𝑒𝑑𝑧𝑎ł𝑜 𝑗𝑒 𝑤 𝑝𝑜𝑠𝑧𝑢𝑘𝑖𝑤𝑎𝑛𝑖𝑢 𝑝𝑎𝑠𝑡𝑤𝑖𝑠𝑘 𝑙𝑢𝑏 𝑜𝑘𝑎𝑧𝑗𝑖 𝑑𝑜 ℎ𝑎𝑛𝑑𝑙𝑢, 𝑎𝑙𝑏𝑜 𝑡𝑒𝑧̇ 𝑚𝑖𝑎ł𝑜 𝑠𝑡𝑦𝑐𝑧𝑛𝑜𝑠́𝑐́ 𝑧 𝑖𝑐ℎ 𝑜𝑏𝑦𝑤𝑎𝑡𝑒𝑙𝑎𝑚𝑖 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑏𝑦𝑤𝑎𝑗𝑎̨𝑐𝑦𝑐ℎ 𝑤 𝑡𝑦𝑐ℎ 𝑠𝑎𝑚𝑦𝑐ℎ 𝑐𝑒𝑙𝑎𝑐ℎ. 𝑊𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑖𝑒 𝑜𝑑 𝑝𝑜𝑘𝑜𝑙𝑒𝑛́ 𝑜𝑑𝑐𝑧𝑢𝑤𝑎ł𝑦 𝑤𝑠𝑡𝑟𝑧𝑎̨𝑠𝑦, 𝑐ℎ𝑜𝑐́𝑏𝑦 𝑛𝑎𝑗ł𝑎𝑔𝑜𝑑𝑛𝑖𝑒𝑗𝑠𝑧𝑒, 𝑤𝑦𝑤𝑜ł𝑎𝑛𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧 𝑖𝑛𝑔𝑒𝑟𝑒𝑛𝑐𝑗𝑒̨ 𝑑𝑤𝑜́𝑐ℎ 𝑖𝑚𝑝𝑒𝑟𝑖𝑜́𝑤 𝑤 𝑖𝑐ℎ 𝑠𝑝𝑟𝑎𝑤𝑦 (𝑠.505)
___________________________________🤝Recenzja powstała w ramach współpracy z Dom Wydawniczy REBIS. Podziękowania dla Bogusław Tobiszowski za egz. recenzencki.
🔴𝑇𝑟𝑎𝑗𝑎𝑛, 𝑜𝑑𝑡𝑎̨𝑑 𝑛𝑜𝑠𝑧𝑎̨𝑐𝑦 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑑𝑜𝑚𝑒𝑘 𝑃𝑎𝑟𝑡ℎ𝑖𝑐𝑖𝑢𝑠, 𝑝𝑜𝑧̇𝑒𝑔𝑙𝑜𝑤𝑎ł 𝑑𝑜 𝑍𝑎𝑡𝑜𝑘𝑖 𝑃𝑒𝑟𝑠𝑘𝑖𝑒𝑗 𝑧 𝑓𝑙𝑜𝑡𝑦𝑙𝑙𝑎̨, 𝑤 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑒𝑗 𝑠𝑘ł𝑎𝑑 𝑤𝑐ℎ𝑜𝑑𝑧𝑖ł 𝑜𝑧𝑑𝑜𝑏𝑛𝑦, 𝑙𝑢𝑘𝑠𝑢𝑠𝑜𝑤𝑦 𝑠𝑡𝑎𝑡𝑒𝑘 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧𝑛𝑎𝑐𝑧𝑜𝑛𝑦 𝑛𝑎 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑛𝑒𝑔𝑜𝑐𝑗𝑎𝑐𝑗𝑖. (…) 𝑇𝑟𝑎𝑗𝑎𝑛 𝑑𝑎𝑙𝑒𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑤𝑦𝑧̇𝑠𝑧𝑎ł 𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑜 𝑐𝑜 𝑜𝑠𝑖𝑎̨𝑔𝑛𝑒̨𝑙𝑖 𝑃𝑜𝑚𝑝𝑒𝑗𝑢𝑠𝑧, 𝐿𝑢𝑘𝑢𝑙𝑙𝑢𝑠 𝑐𝑧𝑦 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑦𝑘𝑜𝑙𝑤𝑖𝑒𝑘 𝑧 𝑅𝑧𝑦𝑚𝑖𝑎𝑛. 𝑃𝑟𝑧𝑒𝑘𝑎𝑧 𝑔ł𝑜𝑠𝑖, 𝑧̇𝑒 𝑛𝑎 𝑤𝑖𝑑𝑜𝑘 𝑠𝑡𝑎𝑡𝑘𝑢 𝑤𝑦𝑟𝑢𝑠𝑧𝑎𝑗𝑎̨𝑐𝑒𝑔𝑜 𝑤 𝑟𝑒𝑗𝑠 𝑑𝑜 𝐼𝑛𝑑𝑖𝑖, 𝑧𝑎𝑝ł𝑎𝑘𝑎ł, 𝑔𝑑𝑦𝑧̇ 𝑏𝑦ł 𝑗𝑢𝑧̇ 𝑧𝑎...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka od chyba mojego ulubionego ostatnio historyka, Adriana Goldswrth'ego, tym razem poświęcona prawie ośmiu wiekom rywalizacji między Partią/Persją a Rzymem. Punktem wyjścia rozważań jest pobyt Sulli na wschodzie i spotkanie w Kapadocji z posłem króla Partów, Mitrydatesa II aż do arabskich podbojów.
No i znów jest to udana synteza. Oczywiście, autor jako historyk wojskowości sporo miejsca poświęca działaniom militarnym, ale też zauważa, że między oboma państwami istniały długie okresy pokoju. Pomimo tego, że sporo wydarzeń było mi dobrze znanych, bo takie epizody jak bitwa pod Carrhae, wojna partyjska Trajana, kampania Juliana Apostaty, oblężenie Konstantynopola w 626 roku albo gdzieś występują w świadomości czytelników lub doczekały się monografii napisanych przez polskich autorów, to oczywiście zawsze przyjemnie mieć to wszystko skondensowane w jednym miejscu. Zaskakujące i przyjemne dla mnie natomiast było opisanie przez autora konfliktów bizantyjsko-perskich w VI wieku, bo te akurat były słabiej mi znane.
No, ale nie samymi wojnami człowiek żyje. Goldsworthy ma tę umiejętność, że za co się nie weźmie, to potrafi pisać w interesujący sposób. Mamy tu więc nie tylko rozważania na temat sztuki wojennej, ale też sporo rozgrywek dyplomatycznych czy przewrotów u steru władzy. Autor stara się też poruszać tematy gospodarcze i handlowe, wspomina o takich ośrodkach jak Palmyra czy Dura Europos, no i czasem wręcz chciałoby się więcej takich tematów.
Jeśli chodzi o styl, to Goldsworthy jest raczej ostrożny w swoich rozważaniach, nie feruje jakichś nie wiadomo jak sensacyjnych tez. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepiać, to historyk lubi porównywać oba opisywane przez siebie imperia, spoglądać na nie w sferze makro, wspominać o zmianach władców, sytuacji na innych frontach, czasem może na zbyt długie fragmenty czytelnik traci z oczu rejon Bliskiego Wschodu, choć oczywiście jest to uzasadnione, że czytelnik powinien wiedzieć znać sytuację ogólną sytuację opisywanych państw w poszczególnych okresach.
W każdym razie to znów jest kapitalna opowieść. Nie chcę tu rzucać jakichś banałów, że Goldsworthy rzuca nowe światło na rywalizację rzymsko-partyjsko/perską, ale chyba badaczowi udało się dobrze uchwycić czym była owa rywalizacja i czym się charakteryzowała.
Kolejna książka od chyba mojego ulubionego ostatnio historyka, Adriana Goldswrth'ego, tym razem poświęcona prawie ośmiu wiekom rywalizacji między Partią/Persją a Rzymem. Punktem wyjścia rozważań jest pobyt Sulli na wschodzie i spotkanie w Kapadocji z posłem króla Partów, Mitrydatesa II aż do arabskich podbojów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i znów jest to udana synteza. Oczywiście, autor jako...
Jak to dobrze, że znowu Adrian Goldsworthy w sprzedaży. Kolejna jego książka na półce i kolejną czytam z wypiekami na twarzy. Temat Partów, Seleucydów (Józef Wolski) był dla mnie zawsze ciekawym zagadnieniem. Jako, że ramami czasowymi jest konflikt Partów z Rzymem to właśnie zaczynamy przygodę od klęski Marka Krassusa. Dalej już mamy to z czego słynie Goldsworthy czyli wspaniały opis dyplomacji, historii, wojen i nie można czuć się zawiedzionym. Być może jedynie dlatego, ze nie ma jeszcze plus 500 stron.
Do wydawnictwa Rebis - prosimy o Augusta teraz :)
Jak to dobrze, że znowu Adrian Goldsworthy w sprzedaży. Kolejna jego książka na półce i kolejną czytam z wypiekami na twarzy. Temat Partów, Seleucydów (Józef Wolski) był dla mnie zawsze ciekawym zagadnieniem. Jako, że ramami czasowymi jest konflikt Partów z Rzymem to właśnie zaczynamy przygodę od klęski Marka Krassusa. Dalej już mamy to z czego słynie Goldsworthy czyli...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to