Stan przyszłości: Liga Sprawiedliwości

Okładka książki Stan przyszłości: Liga Sprawiedliwości autora Joëlle Jones, Robson Rocha, Marcio Takara, Ram Venkatesan, Joshua Williamson, 9788328156647
Okładka książki Stan przyszłości: Liga Sprawiedliwości
Joshua WilliamsonRam Venkatesan Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Liga Sprawiedliwości DC Universe (tom 8.5) Seria: Uniwersum DC komiksy
252 str. 4 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Liga Sprawiedliwości DC Universe (tom 8.5)
Seria:
Uniwersum DC
Tytuł oryginału:
Future State: Justice League
Data wydania:
2022-11-23
Data 1. wyd. pol.:
2022-11-23
Liczba stron:
252
Czas czytania
4 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328156647
Tłumacz:
Marek Starosta
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Stan przyszłości: Liga Sprawiedliwości w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Stan przyszłości: Liga Sprawiedliwości

Średnia ocen
6,3 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Stan przyszłości: Liga Sprawiedliwości

avatar
31
9

Na półkach:

7.5

7.5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
508
335

Na półkach: , ,

Podobały mi się tomy z Wonder Woman i Aquamanem ze względu na ich prostotę i czytelne, dość proste fabuły. Z kolei te z przygodami Flasha czy Justice League Dark kompletnie mnie odrzuciły, są przekombinowane, wręcz niezrozumiałe, tylko dla prawdziwych fanów. A ostatnie dwa z przygodami Justice League takie pośrodku - tyłka nie urwały ale też nie odrzuciły mnie:-)

Podobały mi się tomy z Wonder Woman i Aquamanem ze względu na ich prostotę i czytelne, dość proste fabuły. Z kolei te z przygodami Flasha czy Justice League Dark kompletnie mnie odrzuciły, są przekombinowane, wręcz niezrozumiałe, tylko dla prawdziwych fanów. A ostatnie dwa z przygodami Justice League takie pośrodku - tyłka nie urwały ale też nie odrzuciły mnie:-)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
501
500

Na półkach:

Superbohaterzy muszą poznać siebie nawzajem, aby móc pokonać złoczyńców, z jakimi nie mieli do czynienia nigdy wcześniej.

Komiks można podzielić na pięć części. Pierwsze cztery opowiadają losy pojedynczych bohaterów, natomiast ostatnia część dotyczy całej grupy znanej jako Liga Sprawiedliwości.

Pierwsza historia dotyczy postaci Wonder Woman. Fabuła rozkręca się już na samym początku, czytelnik na pewno nie będzie skarżył się na nudę. Motywacje głównej bohaterki są doskonale przedstawione i zrozumiałe. Humor jest taktowny, dobrze wpasowany w opowieść. Można zauważyć parę zabawnych żartów, co jeszcze dodatkowo zachęca do dalszego czytania. Znajdzie się również kilka emocjonujących momentów, które mogą poruszyć serce czytelnika. Dla osób, które lubią brutalne sceny akcji, również są takie chwile.

Druga opowieść dotyczy Barry’ego Allena, usiłuje on ocalić swojego dawnego partnera. Ta część wydaje się już być znacznie mniej interesująca, nie przyciąga uwagi czytelnika od samego początku. Ciężko było poczuć, o co toczy się gra, choć motywacja bohatera była zrozumiale przedstawiona. Fabuła wydaje się nużąca i za długa, przez co trudno mi było się na niej skoncentrować. Jest to dosyć poważna historia, która nie zawiera aspektów humorystycznych. Jednakże na pochwałę zasługuje ostateczna walka, którą czytało się bardzo dobrze i jest na naprawdę wysokim poziomie.

Następnie przechodzimy do podwodnego świata DC. Jest to jedna z najlepszych historii przedstawionych w tym komiksie. Od samego początku opowieść wciąga czytelnika w coraz to głębsze nurty wody. Bardzo przyjemnie zostały zastosowane elementy retrospekcji, które idealnie wpasowane są do dziejących się wydarzeń. Główne postacie i ich motywacje wypadają tu znakomicie. Szczególnie uznanie trzeba przypisać grafikom, które w tym wodnym królestwie wyglądają przepięknie. Fabuła dostarcza również wzruszających momentów, jak i delikatnych żartów, które dostarczają jeszcze większej jakości tego dzieła.

Kolejna część komiksu, zatytułowana jako Mroczna Liga Sprawiedliwości, wprowadza odrobinę magii. Fabuła nie jest wybitna, trudno jest się w nią zagłębić i poczuć to, co główni bohaterowie. Ciężko jest zrozumieć ich motywacje i stawkę, o jaką toczy się cała gra. Brak humoru nadaje przesadnie poważny ton historii. Pojedynki magiczne również nie wyglądają najlepiej. Z zalet można wymienić pojawienie się znanej postaci, nie tylko z komiksów, ale też z filmów DC. Dzięki niej opowieść staje się nieco ciekawsza.

Więcej na: CzasoStrefa

Superbohaterzy muszą poznać siebie nawzajem, aby móc pokonać złoczyńców, z jakimi nie mieli do czynienia nigdy wcześniej.

Komiks można podzielić na pięć części. Pierwsze cztery opowiadają losy pojedynczych bohaterów, natomiast ostatnia część dotyczy całej grupy znanej jako Liga Sprawiedliwości.

Pierwsza historia dotyczy postaci Wonder Woman. Fabuła rozkręca się już na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

19 użytkowników ma tytuł Stan przyszłości: Liga Sprawiedliwości na półkach głównych
  • 15
  • 4
17 użytkowników ma tytuł Stan przyszłości: Liga Sprawiedliwości na półkach dodatkowych
  • 6
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Stan przyszłości: Liga Sprawiedliwości

Inne książki autora

Okładka książki Wojownicze żółwie ninja Jason Aaron, Rafael Albuquerque, Chris Burnham, Cliff Chiang, Joëlle Jones, Juan Manuel Ferreyra, Darick Robertson
Ocena 8,0
Wojownicze żółwie ninja Jason Aaron, Rafael Albuquerque, Chris Burnham, Cliff Chiang, Joëlle Jones, Juan Manuel Ferreyra, Darick Robertson
Okładka książki Trial of the Amazons Vita Ayala, Jordie Bellaire, Becky Cloonan, Michael Conrad, Joëlle Jones, Stephanie Williams
Ocena 7,0
Trial of the Amazons Vita Ayala, Jordie Bellaire, Becky Cloonan, Michael Conrad, Joëlle Jones, Stephanie Williams
Okładka książki Supergirl. Jak być super Sandu Florea, Joëlle Jones, Mariko Tamaki
Ocena 6,7
Supergirl. Jak być super Sandu Florea, Joëlle Jones, Mariko Tamaki
Okładka książki Superman. Amerykański Obcy Mark Buckingham, Jonathan Case, June Chung, Matthew Clark, Steve Dillon, Nick Dragotta, Tommy Lee Edwards, Alex Guimaraes, Jock, Joëlle Jones, Max Landis, Jae Lee, Lee Loughridge, Francis Manapul, Rod Reis, Rico Renzi, Rob Schwager, Evan Shaner, Ryan Sook, José Villarrubia
Ocena 7,4
Superman. Amerykański Obcy Mark Buckingham, Jonathan Case, June Chung, Matthew Clark, Steve Dillon, Nick Dragotta, Tommy Lee Edwards, Alex Guimaraes, Jock, Joëlle Jones, Max Landis, Jae Lee, Lee Loughridge, Francis Manapul, Rod Reis, Rico Renzi, Rob Schwager, Evan Shaner, Ryan Sook, José Villarrubia
Okładka książki Catwoman: Friend or Foe? Laura Allred, Fernando Blanco, Joëlle Jones
Ocena 7,0
Catwoman: Friend or Foe? Laura Allred, Fernando Blanco, Joëlle Jones
Okładka książki Mockingbird Chelsea Cain, Joëlle Jones, Ibrahim Moustafa, Katarzyna Niemczyk
Ocena 7,4
Mockingbird Chelsea Cain, Joëlle Jones, Ibrahim Moustafa, Katarzyna Niemczyk
Okładka książki Catwoman: Far From Gotham Fernando Blanco, Elena Casagrande, Joëlle Jones
Ocena 7,0
Catwoman: Far From Gotham Fernando Blanco, Elena Casagrande, Joëlle Jones
Joëlle Jones
Joëlle Jones
Joëlle Jones is a comic book artist. You may have seen her original Oni Press graphic novel 12 Reasons Why I Love Her, produced in collaboration with writer Jamie S. Rich. Their second team effort, the hardboiled crime graphic novel You Have Killed Me, was published by Oni in July 2009. Joëlle has also contributed to Sexy Chix, Shojo Beat, Fables, Popgun, Portland Noir, Madman Atomic Comics #16, the Dr. Horrible comic written by Zack Whedon, two issues of Madame Xanadu with Matt Wagner, and other comic book publications. She was the illustrator on the Minx/DC graphic novel Token; Dark Horse's Troublemaker books with author Janet Evanovich and their spin-off from P.C. Cast's House of Night; and the adaptation of O.T. Nelson's The Girl Who Owned a City for Graphic Universe. Additionally, she co-created Spell Checkers with Jamie S. Rich and Nicolas Hitori de (Oni Press),and drew the Iron Man story in Marvel's Ultimate Spider-Man #150, written by Brian Michael Bendis.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Stan przyszłości: Batman Paul Jenkins
Stan przyszłości: Batman
Paul Jenkins John Ridley Ben Oliver Mariko Tamaki Dan Mora
Trykociarska karuzela kręci się nieustannie. Bohaterowie wciąż zmagają się z zagrożeniami, których skala wykracza poza znane dotąd miary, co więcej, ledwo zakończą jedną potyczkę, a już muszą stawić czoła nowemu niebezpieczeństwu, nierzadko o globalnym lub wręcz kosmicznym zasięgu. Fani są z takim obrazem sytuacji doskonale zaznajomieni, było więc jasne, że tak wielki event, jak „Death Metal” musiał przynieść konsekwencje dla całego Uniwersum DC. „Stan przyszłości. Batman” to pierwszy z albumów, który o nich opowiada. „Stan przyszłości” pokazuje, jak mogłyby potoczyć się losy Uniwersum DC po wydarzeniach zaprezentowanych na łamach serii „Death Metal”. Pierwszy tom traktuje o Gotham City i przedstawia losy obrońców miasta, którzy muszą stanąć do walki z tajemniczym Magistratem – prywatną organizacją rządzącą metropolią twardą ręką. Jego funkcjonariusze inwigilują obywateli na masową skalę, jednak nie każdy uważa, że taki sposób walki z przestępczością jest właściwy. Choć nie wiem, czy komiks oficjalnie zalicza się do tego nurtu, to założenia „Stanu przyszłości” są bardzo podobne do wszelkiego rodzaju „elseworldów”. Dla tych, którzy nie wiedzą – są to komiksy rozgrywające się obok głównej linii wydarzeń, w których twórcy opisują to, co może (słowo klucz) mieć miejsce w świecie przedstawionym w przypadku zaistnienia innych okoliczności. Krótko mówiąc – to historie alternatywne. Taki manewr pozwala na popuszczenie wodzy fantazji i pokazanie, jak zachowa się konkretny bohater w niecodziennych warunkach. Tytuły osadzone w dystopijnym sztafażu mają w sobie swoisty (i dość pesymistyczny) urok, którego istotę określiłbym jako pokazanie odbiorcy zagrożeń dla ludzkości. Kiedy społeczeństwo nie jest w stanie ich ominąć, powstaje właśnie dystopia – świat pod wieloma względami podobny do naszego, ale w którym coś poszło nie tak. Jak każda odnoga science fiction, jest to także zabawa w odgadywanie niewiadomego, swego rodzaju futuryzm i próba określenia tego, w jaką stronę może podążyć świat za kilka lub kilkadziesiąt lat. Świat superbohaterów stosunkowo rzadko jest malowany w takich barwach. Komiksy z Batmanem w roli głównej to raczej fantastyka bliskiego zasięgu, dlatego ten bohater rzadko bywa umieszczany w innych od znanych fanom okolicznościach. Twórcy „Stanu przyszłości” starają się zmienić ten stan rzeczy i generalnie wychodzi im to nieźle, trzeba jednak przy tym pamiętać o specyfice tego albumu. Jak większość współczesnej superbohaterszczyzny jest bowiem to typowa rozrywka i raczej brak tu miejsce na głębszą refleksję. Urok „Stanu przyszłości” to przede wszystkim ten dystopijny sznyt. Powiem szczerze, że nieco rozczarował mnie fakt, że „Stan przyszłości”, mimo swoich olbrzymich gabarytów (prawie czterysta stron),nie jest komiksem o zwartej fabule. Dostaliśmy tu na dobrą sprawę zbiór krótszych opowieści ulokowanych w różnych seriach związanych z Batmanem (np. „Catwoman”, „Harley Quinn”). Większość z nich jest dwuzeszytowa, ale mamy też dwie czterozeszytówki. Poszczególne opowiadania łączą się ze sobą w sposób dość luźny i to nieco zaburza spójność całego albumu. To rozbudowane historie są najlepsze, ponieważ pozwalają naświetlić różne aspekty świata przedstawionego. Twórcy sygnalizują w nich kilka ciekawych tematów, spośród których na pierwszy plan wysuwa się stosunek ludzi do zamaskowanych obrońców miasta – jak się okazuje, nie wszyscy są entuzjastami takiej działalności, a ich obawy wcale nie są bezpodstawne. Państwo zaś umiejętnie gra na tych lękach, co daje mu możliwość zaciśnięcia pętli kontroli. Ulokowanie Batmana w świecie, w którym do głosu dochodzi totalitaryzm, a obywatele poddawani są nieustannej inwigilacji jest też ciekawy z tego względu, że sam Nietoperz działa często na obrzeżach prawa. Brzmi ciekawie? I takie jest, chociaż warto przy tym pamiętać, że „Stan przyszłości. Batman” zawiera także sporo konwencjonalnych historyjek, w których liczy się głównie naparzanka (segmenty o Rycerzach Arkham, Catwoman, Harley Quinn). A jak w „Stanie przyszłości” prezentują się rysunki? Jako że za poszczególne historie odpowiadali rozmaici artyści, to ilustracje nieco się od siebie różnią. Najuczciwsze będzie chyba stwierdzenie, że warstwa graficzna albumu jest dość równa. Nie ma ewidentnych wtop, ale też żaden rysownik nie wyróżnił się na tyle, żeby go pochwalić. Ot, dobra, rzetelna robota. Czasem bardziej kolorowa, czasem stonowana. Dla każdego coś miłego. Najnowsza inicjatywa DC Comics niesie ze sobą zaskakująco sporo całkiem miłej zabawy. I chociaż w żadnym momencie nie jest to tytuł, który zapisze się złotymi zgłoskami w historii trykociarstwa, to jego lektura jest w zasadzie bezbolesna. Warto to odnotować, bo w dobie masowej produkcji takich opowieści i sporej popularności herosów w pelerynach nie jest to wcale czymś oczywistym. Nie wiem, jak wypadną kolejne odsłony „Stanu przyszłości”, ale część poświęcona Batmanowi (i innym mieszkańcom Gotham) jest całkiem udana. Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2023/04/stan-przyszosci-batman-recenzja.html oraz na łamach serwisu Szortal - https://www.facebook.com/Szortal/posts/pfbid0JaPjtrfiJtRW7kxivoV2emRg7CJSPfgUTtRHEmpfDGhNvUJ9wzNwdrAmxsR5hDtKl
Marek Adamkiewicz - awatar Marek Adamkiewicz
ocenił na62 lata temu
Nieskończona granica Joshua Williamson
Nieskończona granica
Joshua Williamson Xermanico
PopKulturowy Kociołek: Liczne kryzysy i poważne zagrożenia, których byliśmy świadkami w innych tomach DC, odcisnęły swoje piętno na uniwersum superbohaterów. Poświęcenie znanych i lubianych herosów pozwoliło ocalić świat, ale wprowadziło również wiele zmian w jego strukturze. Nowe multiwersum naszpikowane jest tajemnicami, które czekają na odkrycie. Wraz z nimi pojawiają się jednak liczne niebezpieczeństwa, z którymi będą musieli sobie poradzić nowi bohaterowie. Jeżeli chodzi o ogólny zarys fabuły albumu Nieskończona granica, to cisną się na siłę do głowy słowa bohatera GTA San Andreas – Aw s.., here we go again. Scenarzysta Joshua Williamson korzysta bowiem z całej gamy znanych już schematów, aby zapewnić fanom DC sprawdzoną, ale dość schematyczną rozrywkę. Czy to źle? Wszystko zależy od tego, czego oczekuje się od danego tytułu. Jeśli ktoś lubi motywy ratowania świata/wszechświata, całą gamę postaci obdarzonych niezwykłymi zdolnościami z ich „różnorakimi” problemami (często egzystencjalnymi) i pokaźną dawkę widowiskowej akcji, to powinien być z tego komiksu więcej niż zadowolony. Znacznie gorzej jest w przypadku, jeśli oczekuje się od scenariusza jakieś ewolucji (niekoniecznie już rewolucji). Tak jak zostało to już wspomniane, Joshua Williamson nie stara się tutaj być w żaden sposób innowacyjny. Przewracając kolejne strony albumu, widzimy klisze tego, co już wielokrotnie było wykorzystywane w innych tego typu dziełach. Tytuł najprościej jest określić mianem typowego blockbustera. Czyli dzieła potrafiącego zapewnić satysfakcję odbiorcy (na swój sposób),zapewniającego dość przyjemną rozrywkę, przy której nie trzeba jednak nadmiernie wysilać szarych komórek i o którym szybko zapomni się po zakończonej lekturze. Będąc przy ewentualnych wadach pozycji, należy również wspomnieć, że na pewno nie jest to tytuł dla „nowego” czytelnika. Po pierwsze fabuła bardzo mocno powiązana jest z serią „Death Metal” (można powiedzieć, że jest to swego rodzaju kontynuacja),a autor nie kwapi się, aby rozjaśnić czytelnikowi sekrety historii. Po drugie pojawia się tu cała gama mniej znanych drugoplanowych bohaterów, którzy mają okazję zabłysnąć, ale wprowadzają również spory chaos dla kogoś, kto nie zna dobrze całego multiwersum DC. Można odnieść wręcz wrażenie, że twórca założył, iż po jego dzieło sięgną jedynie obeznani fani marki, a cała reszta niech poszuka sobie czegoś innego... https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-nieskonczona-granica/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na63 lata temu
Savage Avengers. Tom 1 Mike Deodato Jr.
Savage Avengers. Tom 1
Mike Deodato Jr. Gerry Duggan Patch Zircher
Jeżeli kochasz postać Conana i nie podoba ci się, co z nią robią, to... Sobie daruj i nieco żałuj. Osobiście do takiego pomysłu byłem sceptyczny już od kontaktu Scarlet Witch w jednym z tie-in'ów do masywnego eventu Secret Wars, ale muszę przyznać, że początek jest piorunujący... Bo Conan od razu wskakuje w akcję i robi to, w czym jest dobry. Tnie. Duet z Wolverine'm jest to coś, czego nie oczekiwałem, a dostałem i chcę więcej. Bomba. Potem też jest nieźle, kiedy w walki z czarnoksiężnikiem ze świata Conana dochodzą: Venom, Elektra, Voodoo czy Punisher. I się dzieje. Jedna kwestia z Castle'm, która dotyczy śmierci jego rodzinny mną nieco wstrząsnęła i jestem ciekaw, czy to się potwierdzi, czy to tylko perfidna zagrywka wroga... I niestety to co dobre się kończy po masywnym mordobiciu, kiedy to Conan podróżuje po świecie, najpierw w towarzystwie Punishera, a potem łączy siły z Dr Strange'm i Dr Doomem. Tak tym... I choć to nadal dobry kawałek lektury, tak traci coś, co miała pierwsza część tego zbioru. Niemniej niektóre interakcje postaci to nadal perełka. Duggan się tu spisał. W kwestii grafiki mamy tu podział na dwa segmenty i ten pierwszy bardziej pasuje do zabawy, bo jest dużo bardziej 'mroczniejszy', pasując do konwencji. Dalej kreska jest ładna i ostra, ale to nie to samo, co na początku. Na szczęście nic tu nie spartolono. Reasumując - fajny zbiorek.
Chris Grabovsky - awatar Chris Grabovsky
ocenił na87 miesięcy temu
Batman - Ziemia Jeden: Tom 3 Geoff Johns
Batman - Ziemia Jeden: Tom 3
Geoff Johns Gary Frank
Tom trzeci alternatywnych przygód Batmana, tak jak tomy poprzednie, trzyma wysoki poziom. Do połowy objętości sprawia nawet wrażenie lepszego niż wcześniej, bo za sprawą Kiler Croca dochodzi jeszcze humor. Ale historia o rodzinnych korzeniach Bruce Wayne'a zaniża ocenę, bo nastawiona jest bardziej na suspens, trącać przy tym na jakości i realiźmie, przez co trzeci tom nie jest już tak nieskazitelny jak tomy wcześniejsze i można się w końcu tu do czegoś doczepić :) Razi mnie w tym komiksie łatwość z jaką Bruce rozpowiada o swojej tajnej tożsamości. O ile pomysł z ujawniem się Kiler Crock'owi był świetny, o tyle ujawnianie się Czarnej Kotce... to jest już chyba przesada. Widoczny staje się też wpływ "woke" na fabułę, co nie prognozuje już tak dobrze na kolejne tomy. O ile by się one oczywiście pojawiły, na co się nie zapowiada. Bo autor, zamykając genezę Batmana, pozostawił sobie jednak furtkę do kontynuacji tej historii. "Ziemia Jeden" ma wiele plusów takich jak rysunki i realizm, ale na szczególną uwagę zasługuje to, jak dobrze rozpisane są tutaj postacie i ich wzajemne relacje; Batman - Alfred, Batman - Gordon, Gordon - Bullock, Gordon - Alfred, Alfred - Killer Croc. A to wcale nie wszystkie ze świetnie rozpisanych relacji. Geoff stworzył świat Batmana, który wydaje się być ciekawszy niż ten oryginalny z "Ziemi Zero". I zakończył serię tak, aby nie stała się ona konkurencją dla serii głównej. Jakby nie patrzeć, świetna robota!
mika_el - awatar mika_el
ocenił na71 miesiąc temu
Rorschach Dave Stewart
Rorschach
Dave Stewart Tom King
Powrót do świata „Strażników”? No zdrowy rozsądek podpowiada „meh”. Pewnie bym tej rękawicy nie podniosł gdyby, nie udział Toma Kinga, scenarzysty bardzo przeze mnie lubianego. Zresztą ta cała strażnikowość „Rorschacha” jest mało przytłaczająca. W sensie ona jest, jest jej sporo, to ten sam świat 35 lat później, ludzie żyją w traumie po wydarzeniach z oryginalnego komiksu, miały one głęboki wpływ na całe społeczeństwo. To jest jeden z fajniejszych elementów tego komiksu, a nie jest to jakaś fanserwisowa wydmuszka. W pewnym sensie jest na odwrót - Tomcio Król zrobił sobie z tego wszystkiego zgrabne tło, w które wpisał całkowicie własną historię kryminalną. Także komiks rozpoczyna się od śmierci gościa w masce Rorschacha, który właśnie próbował zamordować kandydata na prezydenta (Tomcio lubi takie dramatyczne, staroszkolne otwarcia). I przez kolejne 12 rozdziałów obserwujemy detektywa próbującego dojść do najsedniejszego sedna tej sprawy. Gęsta zagadka, smolisty kryminał, przestępcy, poszlaki, dowody, zwody. Do tego filmowe ujęcia i metodycznie odkrywane karty. To na plus. Na plus też zamoczenie tego kryminału w polityczno-społecznych wątkach, trochę tu spiskowych teorii, a trochę kulis kampanii wyborczej. Do tego smaczki narracyjne, jak choćby bardzo dobry rozdział epistolarny czy przeszłość częstokroć mieszająca się z teraźniejszością. Ale jakoś to wszystko nie do końca się dla mnie zamknęło w ładną całość. Scenariusz aż tak nie czaruje, żeby te narracyjne akrobacje były uzasadnione i satysfakcjonujące, w efekcie jest dość chaotycznie i męcząco Pomysły są, klimat jest, ale mnie trochę pogubiło. Nie w ten fajny sposób. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na66 miesięcy temu
Conan Barbarzyńca. Kraina Lotosu Jim Zub
Conan Barbarzyńca. Kraina Lotosu
Jim Zub Cory T. Smith
Choć fantastyka nadal traktowana jest przez główny nurt po macoszemu, pod płaszczykiem futuryzmu lub inności często celnie diagnozuje bolączki człowieka, skłania do refleksji. To jedno oblicze tego rodzaju literatury, drugim jest zaś czysta rozrywka. Za taką z pewnością możemy uznać książki i komiksy z serii „Conan”. Mocarny barbarzyńca przeżywa niesamowite przygody i stawia czoło niebezpieczeństwom, a my czytamy o tym może nie z wypiekami na twarzach, ale (najczęściej) z dużą przyjemnością. Klasyczna fantastyka awanturniczo-przygodowa – tym właśnie jest „Conan” wydawany przez Marvel Comics. Po tym jak Cymeryjczyk wszedł w posiadanie pewnego przeklętego miecza i omal nie przypłacił tego życiem, wyrusza do dalekiego Kithaju, by oddać oręż prawowitemu właścicielowi. Splot niekorzystnych okoliczności sprawia, że szybko trafia do niewoli. Nawet jeśli zdoła uciec, będzie sam w kraju o kulturze zupełnie odmiennej od wszystkiego, co znał do tej pory. Barbarzyńca zrobi jednak wszystko, żeby przetrwać i wypełnić zobowiązanie, którego się podjął. „Kraina Lotosu” ma bardzo przyjemny, przygodowy sznyt. Ta wersja postaci Conana jest pisana z dużym luzem i wyczuciem i wydaje się, że album stoi mniej więcej na podobnym poziomie co poprzedni tom („Tygiel”). Znajdziemy w nim jedną dłuższą (pięcioczęściową) opowieść i kilka zeszytów uzupełniających. Danie główne cechuje się szybkim tempem akcji, która nie staje się bezrefleksyjna, mimo sporej intensywności. Ciekawym manewrem było ponadto umiejscowienie fabuły w krainie będącej odpowiednikiem naszych krajów dalekowschodnich. Pozwoliło to na pokazanie zderzenia dwóch zupełnie różnych kultur i nadało całości egzotycznego kolorytu. Główny bohater nie jest na kartach „Krainy Lotosu” jedynie mało rozgarniętym osiłkiem, w jakiego czasami zmieniają go niektórzy scenarzyści. Owszem, Zub kreuje Conana na silnego i nieugiętego wojownika, ale zaznacza również jego inteligencję, zwłaszcza w momentach, kiedy przychodzi do rozwiązywania napotykanych po drodze problemów. Uwagę zwraca też kilkoro postaci drugoplanowych, które stanowią interesujące uzupełnienie naszego barbarzyńcy. Nie zawsze jest to reguła w przypadku „Conanów”, tym razem jednak Zub zadbał o ten element, a to sprawiło, że historia opowiedziana w omawianym albumie nie jest tak jednowymiarowa, jak można się było obawiać. Conan ma okazję wykazać się zarówno siłą, jak i sprytem – tym razem scenarzysta postawił na jego drodze kilka różnorodnych przeciwności. Bohater musi mierzyć się między innymi z wrogą magią. Bywa, że fabuły kolejnych albumów o Conanie są bardzo przyziemne i skupiają się jedynie na nawalance mieczem i innym orężem, dobrze jednak od czasu do czasu przypomnieć sobie, że w świecie przedstawionym działają także siły nadnaturalne i mogą one być bardzo niebezpieczne. Ilustracje wypadają naprawdę solidnie, choć w przypadku najdłuższej opowieści mam drobne zastrzeżenie. Chodzi mianowicie o to, że za sprawą zbliżonej kolorystyki zamieszczone obok siebie kadry nieco się z sobą zlewają. Widać to zwłaszcza w momencie, gdy mniejszy rysunek znajduje się koło większego jako swego rodzaju przerywnik. Nieco przeszkadzało mi to w delektowaniu się warstwą wizualną albumu. Na szczęście poza tym szczegółem nie ma się już za bardzo do czego przyczepić – rysunki są fachowe, dynamiczne i zwyczajnie miłe dla oka. Doskonale oddają przygodową fabułę. Pisana przez Jima Zuba seria stanowi dość klasyczne spojrzenie na postać Conana. Czy to źle? W żadnym wypadku! Bohater nie jest kimś, kto potrzebowałby większych modyfikacji w zakresie wizerunku. Jeśli jednak chodzi o kosmetyczne zmiany – te akurat są bardzo wskazane. Dlaczego? Pozwalają uniknąć stagnacji, ale nie zmieniają charakteru tytułu. I „Kraina Lotosu” jest tego żywym przykładem. Z jednej strony to klasyczny, przygodowy album o wojowniku z Cymerii, z drugiej zaś wyczuwalne w nim nowe nuty stanowią bardzo przyjemne urozmaicenie. „Conan Barbarzyńca” to dobra seria i właśnie otrzymaliśmy tego kolejny dowód. Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2023/04/conan-barbarzynca-tom-5-kraina-lotosu.html oraz na łamach serwisu Szortal - https://www.facebook.com/Szortal/posts/pfbid02shwiJoyDNqJugcLhyTBze7ax2PVomg4zgJJqUeDqDaXxqCN8Ye8dUXrUmsYRdkbml
Marek Adamkiewicz - awatar Marek Adamkiewicz
ocenił na62 lata temu
Wolverine tom 2 - Wróg publiczny Mark Millar
Wolverine tom 2 - Wróg publiczny
Mark Millar John Romita Jr. Kaare Andrews
Czy zastanawialiście się co by się stało gdyby Wolverine stał po złej stronie? Jak wyglądałoby uniwersum Marvela gdyby tak niebezpieczny osobnik działał z ramienia Hydry albo Dłoni? W tym komiksie znajdziecie na to odpowiedź. Wróg Publiczny to opowieść napakowana akcją. Trup ściele się gęsto. Millar co rusz zaskakuje nas czymś nowym. W trakcie komiksu spotykamy przeróżne postacie z uniwersum Marvela. Pojawia się Nick Fury, Elektra, Kapitan Ameryka, Daredevil, X-Meni, a także szeroka paleta przeróżnych złoli. Akcja nie zwalnia tempa nawet na minutę. Niestety moim zdaniem dzieje się zbyt dużo. Dużo lepiej czyta mi się przygody Wolverina, w których ten działa w pojedynkę, prowadzi jakieś śledztwo albo ratuje kogoś z opresji samemu wpędzając się w jeszcze większe kłopoty. Zdecydowanie wolę bardziej kameralne historie. Na osobne słowa zasługuje Romita Jr., który zilustrował ten komiks. Wiem, że jego postać mocno polaryzuje i albo się go kocha, albo nienawidzi. Ja należę do fanów jego kreski. Bardzo lubię jego prace przy Daredevilu, Kick-Assie, a obecnie przy Amazing Spider-Manie, który jest wydawany w Polsce. Podoba mi się jego kanciasty i nieco kreskówkowy styl. Uważam, że przy "Wrogu Publicznym" wykonał bardzo solidną robotę. Komiks ogląda się bardzo dobrze. Sceny akcji są płynne i czytelne. Szatę graficzną oceniam więc pozytywnie. „Wolverine - Wróg publiczny” to przyjemne czytadło. Komiks zdecydowanie bardziej siądzie fanom akcyjniaków i kina klasy B. Jeśli z namiętnością oglądacie filmy z Stallonem, Schwarzeneggerem albo van Dammen, to dzieło te na pewno przypadnie wam do gustu.
alcybiades - awatar alcybiades
ocenił na71 rok temu
Batman: Knightfall. Krucjata Mrocznego Rycerza Alan Grant
Batman: Knightfall. Krucjata Mrocznego Rycerza
Alan Grant Chuck Dixon Graham Nolan Jo Duffy Barry Kitson Vince Giarrano Tom Grummett Doug Moench
Azrael dzięki "Sword of Azrael" był w przeszłości jednym z moim ulubionych bohaterów, dlatego zapoznanie się z przygodami Jean-Paula w kostiumie Batmana było dla mnie koniecznością. Przyznam się od razu że tomu drugiego Knightfall nie czytałem, a przygodę z Batmanem zakończyłem na pojedynku Bane z Brucem Waynem (Tm-Semic),który jakiegoś specjalnego wrażenia na mnie nie zrobił. Jak wypadł ciąg dalszy tej starej historii? Opasły tom 3 Knightquest podzieliłbył na dwie części. Cześć pierwsza, mniej więcej do połowy tomu, zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie. Opowieść z Komornikiem jest przyjemna, a kreska Vince Giarrano przypadła mi do gustu. Równie dobrze wypadają zeszyty "Robina" z rysunkami Tomma Grummetta. Największym zaskoczeniem była dla mnie jednak Catwomen. Nie spodziewałem się niczego specjalnego, a wyszło ciekawie i sensownie. Relacja Seliny i jej badanie się z nowym Nietoperzem wypadło bardzo ciekawie i przekonująco. Druga część tego tomu podąża już głównie w kierunku uchwycenia mordercy zwanego jako Abattoir, a fabuła zahacza także o kilka innych postaci i wątków, czego kulminacją jest coraz większe zatracanie się Jean-Paula w chaosie. Jako przerywnik dostajemy narysowaną w stylu lat 50-tych historię o Gordonie i Pingwinie. Krótką i niewiele wnoszącą. Druga część tomu trzeciego jest nieco słabsza niż początek tego tomu, chociaż ma swoje momenty, co czyni ja wartą uwagi. Od strony graficznej też jest już trochę słabiej, ale wciąż jest to bardzo przyzwoity poziom. Czy warto sięgnąć po ten komiks ? Uważam że tak. Nie jest to dzieło wybitne, ale w moim mniemaniu jest to całkiem dobry kawał komiksu. To, że w tym tomie nie ma Bane jest dla mnie plusem, bo sam Bane jako antagonista nie był dla mnie zbyt ciekawy. Przygosy Jean Paula są zdecydowanie ciekawiej napisane. Całość czytało mi się przyjemnie i chętnie sięgnę po ciąg dalszy tej sagi. Jak na komiks, który został wydany 30 lat temu, uważam że jest naprawdę dobry, zarówno pod względem fabuły jak i rysunku. Całość ocenilbym na 6,5, ale to byłaby ocena nie uwzględniająca tego, że od debiutu Knightquest minęło już 30 lat.
mika_el - awatar mika_el
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki Stan przyszłości: Liga Sprawiedliwości

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Stan przyszłości: Liga Sprawiedliwości