Threadneedle

Okładka książki Threadneedle autorstwa Cari Thomas
Okładka książki Threadneedle autorstwa Cari Thomas
Cari Thomas Wydawnictwo: Harper Collins Publishers Cykl: The Language of Magic (tom 1) literatura młodzieżowa
576 str. 9 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
The Language of Magic (tom 1)
Tytuł oryginału:
Threadneedle
Data wydania:
2021-05-27
Data 1. wydania:
2021-05-27
Liczba stron:
576
Czas czytania
9 godz. 36 min.
Język:
angielski
ISBN:
0008407002
Within the boroughs of London, nestled among its streets, hides another city, filled with magic.

Magic is the first sin. It must be bound.

Ever since Anna can remember, her aunt has warned her of the dangers of magic. She has taught her to fear how it twists and knots and turns into something dark and deadly.

It was, after all, magic that killed her parents and left her in her aunt’s care. It’s why she has been protected from the magical world and, in one year’s time, what little magic she has will be bound. She will join her aunt alongside the other Binders who believe magic is a sin not to be used, but denied. Only one more year and she will be free of the curse of magic, her aunt’s teachings and the disappointment of the little she is capable of.

Nothing – and no one – could change her mind before then. Could it?
Średnia ocen
9,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Threadneedle w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Threadneedle



2549 1207

Oceny książki Threadneedle

Średnia ocen
9,0 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Threadneedle

avatar
155
141

Na półkach:

Książka napisana prawdziwie magicznym językiem. Genialna historia, niesamowite zakończenie.

Książka napisana prawdziwie magicznym językiem. Genialna historia, niesamowite zakończenie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1650
1235

Na półkach:

Wydawnictwo Zysk i s-ka sięgnęło po pozycję nietypową. „Język magii” to pierwszy tom historii opartej na supełkach i nitkach. Tak, dobrze czytacie. Autorka oparła swój system magii właśnie na magicznych niciach. Ale o tym za chwilkę.

Deszczowy, ponury Londyn krył w sobie drugie miasto, przepełnione czarami. Nie każdy wiedział o jego istnieniu, a w zasadzie wiedzieli tylko nieliczni.
Jedną z nich była Anna.
Anna, która od zawsze przestrzegana była przez ciotkę, aby uważała na magię i niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą jej używanie. Magia i miłość.
Pokazała nastolatce, jak magiczne nici skręcają się, wiążą i zmieniają w coś zabójczego, w niczym nie przypominającego supełków.
To przecież z ich powodu zginęli rodzice dziewczyny, w efekcie czego znalazła się pod opieką ciotki.
Przez obsesyjną kontrolę ciotki, Anna jeszcze przed upływem roku w trakcie ceremonii Zawęźlenia traci swoją moc, aby dołączyć do Wiążących, zdaniem których magia to grzech i nie należy jej używać.
Anna od dzieciństwa wierzy, że magia jest złem.
Ale nie wszystkie sekrety można związać nicią milczenia.

„Język magii” to całkiem spory grubas książkowy. Ale początek śmiało bym usunęła. Jest tu za dużo opisów, które nie popychają fabuły do przodu, a niektóre sceny Anny ze szkoły są totalnie nużące i męczące. W zasadzie to w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy ta książka zamierza się rozkręcić, czy cały czas taka będzie. Na całe szczęście w pewnym momencie ruszyła do przodu i w końcu to „koło” zaczęło się toczyć szybciej. Aczkolwiek nie za szybko. Nie rozpędzajcie się.

Na pochwałę zasługuje system magii, jaki stworzyła Cari Thomas. Jest to coś, czego do tej pory nie spotkałam (albo nie pamiętam). Magia oparta na supełkach i niciach. Nie jest ona identyczna dla każdego. To nie machanie różdżką i mówienie zaklęcia. Tutaj, każdy ma swoją metodę wiązania supełków i używania ich do własnego interesu. System magii w tej książce to zdecydowanie coś, na co warto zwrócić uwagę.

W „Języku magii” nie oczekujcie szybkiej fabuły, akcji i podniesionego ciśnienia. Nic z tych rzeczy. Jest to raczej książka pomału rozwijająca się, która bardziej pokazuje nam bohaterów i relacje między nimi, a także magię, niż akcję i adrenalinę. Nie ma tutaj postaci dobrych i złych, co też może nieco irytować, ale prawda jest taka, że nawet Annę, jak na główną bohaterkę też trudno określić. Wszystko w tej książce jest szare i zamglone. Niemniej jednak, kiedy przekopiecie się przez wstęp, poczujcie się jak na wolności, choć dalej z lokalizatorem w kieszeni.

„Język magii” to pozycja dla fanów fantasy, którzy nie oczekują rozlewu krwi, smoków i zabójczo przystojnych bohaterów. Spokojna lektura, z nietuzinkowym systemem magii i dobrze skonstruowanym światem. Ma swoje minusy, ale patrząc na całość, nadal uważam że jest to lektura, po którą warto sięgnąć i cieszę się, że miałam przyjemność ją przeczytać.

Wydawnictwo Zysk i s-ka sięgnęło po pozycję nietypową. „Język magii” to pierwszy tom historii opartej na supełkach i nitkach. Tak, dobrze czytacie. Autorka oparła swój system magii właśnie na magicznych niciach. Ale o tym za chwilkę.

Deszczowy, ponury Londyn krył w sobie drugie miasto, przepełnione czarami. Nie każdy wiedział o jego istnieniu, a w zasadzie wiedzieli tylko...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1443
1292

Na półkach: , , , ,

„Miłość to najpotężniejsze uczucie na świecie, a jego tajemnice mają głębie, których nigdy nie zdołamy poznać, zarówno jasne, jak i mroczne.”

Magia zawsze mnie pociągała. Nie ta spektakularna, pełna fajerwerków i różdżek, ale głęboka, zakorzeniona w tradycji, tajemnicza i niepokojąca. Uwielbiam, gdy pojawia się w książkach nie, jako bajkowy dodatek, lecz jako siła, która wpływa na ludzkie losy, budzi emocje i zmusza do wyborów. Tak jest w powieści „Język magii” autorstwa Cari Thomas, w której zwyczajne życie okraszone jest niepokojącym blaskiem nadprzyrodzoności.

Autorka z niezwykłą pieczołowitością buduje świat oparty na tradycyjnych praktykach czarownic i wicca. Nie znajdziemy tu łatwej nauki zaklęć ani magicznych różdżek, ale moc, która płynie z ziemi, z rytuałów, z głębokiego zrozumienia siebie. Magia nie jest tu ucieczką od rzeczywistości, lecz jej głębszym wymiarem. To siła, która może zarówno chronić, jak i niszczyć, a jej obecność w życiu bohaterów rodzi pytania o tożsamość, lojalność i przeznaczenie.

Główna bohaterka, Anna, od dzieciństwa była ostrzegana przez swoją ciotkę Vivienne przed niebezpieczeństwami, jakie niesie ze sobą magia i miłość. To właśnie zaklęcie odebrało jej rodziców, a ona sama trafiła pod opiekę jednej z Wiążących, kobiet przekonanych, że magia to grzech, który należy ujarzmić. Przed upływem roku Anna ma przejść rytuał Wiązania Węzłów, który na zawsze zablokuje jej zdolności. Jej życie jest pełne ograniczeń, strachu i niepewności. Dziewczyna jest zagubiona, niepewna siebie, poddana woli ciotki i niepotrafiąca decydować o sobie i swoim życiu.

Wszystko zmienia się, gdy do Londynu przybywa Selene — dawna przyjaciółka rodziny — wraz z córką Effie i Attisem, młodym przyjacielem z Nowego Jorku. Selene jest niczym rajski, barwny ptak, który niesie ze sobą radość, ciepło, energią i miłość oraz magię. Wraz z nią do świata Anny wpływa wszystko to, przed czym zawsze się broniła, a właściwie przed czym ostrzegała ją surowa ciotka.

Intrygującą postacią jest córka Selen, Effie - niepokorna i pełna energii. Trafia do szkoły Anny i szybko zaczyna prowokować otoczenie swoim magicznymi zdolnościami, czym wywołuje w bohaterce szok, strach, ale i ciekawość. Wokół niej gromadzą się inne dziewczyny z ukrytymi zdolnościami, tworząc nieformalny kowen. Anna, rozdarta między lojalnością wobec ciotki a fascynacją nowym światem, musi odnaleźć się w chaosie, który nadciąga wraz z przebłyskami tajemniczego, zaczarowanego Londynu.

Bohaterkami tej historii są 16-letnie dziewczyny, a szkoła, do której uczęszczają, przypomina każdą inną szkołę średnią — z typowymi problemami, takimi jak znęcanie się, zawstydzanie z powodu wyglądu czy konflikty z rówieśnikami. Postacie są boleśnie autentyczne, a ich emocje prawdziwe.

„Język magii” to debiut literacki pani Cari Thomas, która napisała powieść z ciekawą fabułą, postaciami i wieloma wydarzeniami, które zostały osadzone w realnym świecie. Magia przenika tu realny świat, a Londyn staje się miejscem, gdzie codzienność styka się z tym, co niewidzialne. Pojawiają się popularne miejsca, ulice, zakątki, które autorka przystępnie i obrazowo opisuje. Można zatem zaliczyć tę powieść do urban fantasy, gdyż oprócz autentycznych miejsc, są też normalne postacie, niemające zdolności magicznych i niewierzących w magię, bez świadomości, że tuż obok żyją osoby, które wykorzystują magię w codziennym życiu.

Niestety, mimo wielu zalet, powieść nie jest pozbawiona wad, chociażby długie szczegółowe opiy czy dialogi niewiele wnoszące do fabuły, które spowalniają tempo akcji. Ponad sześćset sześćdziesiąt stron to spora objętość, i szkoda, że autorka nie zdecydowała się podzielić historii na dwie części. Nie od razu zatem wniknęłam w tę historię, mimo że tematyka fabuły bardzo mnie intrygowała. Choć jest skierowana do czytelników młodszych ode mnie, przeczytałam ją z zainteresowaniem. Tematy, które porusza dotyczy bowiem każdego, bez względu na wiek. Akceptacja siebie, odkrywanie własnych zdolności, walka z uprzedzeniami, nękanie, czy toksyczne relacje są uniwersalne i głębokie. Autorka pokazuje, że tłumienie własnych talentów nie prowadzi do rozwoju lecz sprawia, że stoimy w miejscu, nie czerpiąc z życia tego, co dla nas najważniejsze.

„Język magii” to opowieść o dojrzewaniu, o odwadze bycia sobą i o tym, że nie da się uciec od przeznaczenia, które wyznacza kierunek, w jakim powinniśmy podążać. Autorka pokazuje, do czego może doprowadzić zbyt surowe wychowanie, pełne zakazów, nakazów, ograniczanie w imię wyższego dobra i wywoływanie lęku przed światem zewnętrznym. Magia przewija się przez wszystkie wątki, otula swoją delikatną energią, nie pozwalając o sobie zapomnieć.

To obiecujący początek cyklu, który może zainteresować miłośników powieści fantasy osadzonej w realnym świecie i w środowisku młodych ludzi stojących u progu dorosłości. W wersji zagranicznej 9 maja 2024 roku ukazał się już drugi tom, więc pozostaje mieć nadzieję, że i polscy czytelnicy wkrótce będą mogli kontynuować tę historię.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka

„Miłość to najpotężniejsze uczucie na świecie, a jego tajemnice mają głębie, których nigdy nie zdołamy poznać, zarówno jasne, jak i mroczne.”

Magia zawsze mnie pociągała. Nie ta spektakularna, pełna fajerwerków i różdżek, ale głęboka, zakorzeniona w tradycji, tajemnicza i niepokojąca. Uwielbiam, gdy pojawia się w książkach nie, jako bajkowy dodatek, lecz jako siła, która...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

82 użytkowników ma tytuł Threadneedle na półkach głównych
  • 55
  • 27
16 użytkowników ma tytuł Threadneedle na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Threadneedle

Inne książki autora

Czytelnicy Threadneedle przeczytali również

Dziedzictwo Feniksa Agnieszka Mróz
Dziedzictwo Feniksa
Agnieszka Mróz
Według mnie bardzo udany debiut! Zacznijmy od ogółu - mamy tu sporo mitycznych stworzeń, co już na starcie wyróżnia tę historię. Motyw jest dobrze wykorzystany, choć nie ukrywam, że kiedy czytałam o minotaurach czy chimerach, to w głowie od razu odpalało mi się Heroes of Might and Magic III 😅 W fabule mocno czuć też inspiracje kulturą japońską - od broni, przez stroje, aż po muzykę, więc jeśli ktoś lubi takie klimaty, to zdecydowanie coś dla Was. Poza Japonią mocno pasuje mi tu klimat muzyki rockowej, w typie Guns'n'Roses, której fanką jest Rave, która absolutnie plasuje się w czołówce moich fikcyjnych charakterów ever! Ale to, co najbardziej mnie ujęło, to warstwa emocjonalna. Ta historia to dla mnie trochę opowieść o stracie. O tym, jak różnie ludzie ją przeżywają i jak próbują się po niej podnieść. Nie ma tu jednej ścieżki, jednego schematu, co osobiście bardzo do mnie przemawia. Droga Jillian kontrastuje z historią Shadowa - dwa różne charaktery, dwa różne sposoby odczuwania i radzenia sobie z emocjami, a troch kontrastu jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Może też symbolicznie, ale dla mnie walka z własnymi słabościami i umiejętność poradzenia sobie z kłodami, które życie stale rzuca nam pod nogi sprawia, że nieraz powstajemy jak Feniks z popiołów, odradzając się nieco na nowo. 🔥 Końcówka? Lekko szokująca, choć miałam pewne przeczucia. Tym bardziej czekam na drugi tom, bo wszystko wskazuje na to, że będzie się działo! :)
herlobsternotes - awatar herlobsternotes
ocenił na78 dni temu
Jeszcze sześć takich czerwców Daisy Garrison
Jeszcze sześć takich czerwców
Daisy Garrison
„Dorastanie to moment, w którym zaczynamy rozumieć, że wybory mają swoją cenę.” „Miłość nie zawsze oznacza zostanie. Czasem oznacza pozwolenie odejść.” „Byliśmy dla siebie domem — nawet jeśli tylko na chwilę.” „Najtrudniejsze uczucia to te, których nigdy nie wypowiedzieliśmy na głos.” Caplan i Mina są jak ogień i woda , choć znają się od dziecka, a ich więź jest niesamowicie mocna. Mimo to oboje chowają przed światem swoje traumy i rany - ona zmaga się z żalobą po śmierci taty , on własną wrażliwość skrywa pod maską luzu i tą pozą, która za wszelką cenę ma pokazać światu, że ten młody mężczyzna nie ma żadnych problemów. Wydaje się, że tych dwoje jest siebie pewnych i nic nie jest w stanie rozbić tej przyjaźni. Aż do momentu, gdy na scenę wkracza osoba trzecia- to sprawia, że niektóre decyzje wywracają codzienność Minnie i Caplana , a oni sami uświadamiają sobie, że czują więcej. Kłopot w tym, że dorosłość czai się już za zakrętem. I nic już nie będzie takie samo. Czy bohaterowie odnajdą swoje szczęście? Bo kiedy przyjaźń zaczyna pękać pod ciężarem niewypowiedzianych uczuć, nie da się już wrócić do tego, co było „bezpieczne”. Caplan po raz pierwszy boi się, że jego lekkość nie wystarczy, by zatrzymać Minnie przy sobie. Że jeśli pozwoli sobie na szczerość, straci ją na zawsze. Mina z kolei musi zdecydować, czy ma prawo chcieć czegoś więcej, skoro wciąż nosi w sobie żal, który nie pozwala jej oddychać pełną piersią. Między nimi narasta napięcie — spojrzenia trwają za długo, gesty znaczą więcej, niż powinny, a milczenie boli bardziej niż kłótnia. Pojawienie się kogoś trzeciego zmusza ich do konfrontacji z prawdą, przed którą oboje uciekali latami: nie da się budować przyszłości na niedopowiedzeniach. Każdy wybór ma swoją cenę — lojalność, strach, odwaga i miłość zaczynają ze sobą walczyć. A dorosłość nie pyta, czy są gotowi. Przychodzi cicho, ale nieodwołalnie. To opowieść o tym, że czasem największą stratą nie jest odejście, lecz niewypowiedziane „zostań”. O uczuciach, które rodzą się za wcześnie lub zbyt późno. I o tym, że nawet jeśli byliśmy dla siebie domem — nie każdy dom jest miejscem, w którym możemy zostać na zawsze.
Kama - awatar Kama
oceniła na83 miesiące temu
Star Bringer Nina Croft
Star Bringer
Nina Croft Tracy Wolff
🚀Wyobraź sobie, że słońce właśnie dogorywa, a ty zamiast spokojnie żegnać cywilizację przy lampce kosmicznego wina, lądujesz na stacji badawczej, która w jednej chwili robi „BANG!”. Z dymiących zgliszczy wynurza się grupka siedmiorga ludzi, których połączyło jedno: kompletny brak wspólnego planu i chęć przeżycia. Tak zaczyna się „Star Bringer” Tracy Wolff i Niny Croft, czyli space opera, romans, przygodówka i dramat rodzinny w jednym. To jakby „Firefly” wpadło na „Klub winowajców” w barze na końcu galaktyki, a rozmowę moderował sarkastyczny narrator z kubkiem czarnej kawy i oparciem w postaci bardzo wątpliwych decyzji życiowych. 🌌Mamy tu klasyczny zestaw: księżniczka, która właśnie odkryła, że życie to nie bajka, kapłanka z misją i sekretem, więźniarka z przeszłością, którą lepiej zostawić w celi, oszust, który prawdopodobnie okradłby samego siebie, żartowniś, który wszystko obróci w żart (nawet śmierć) oraz samozwańczy lider, ten, który zawsze ma rację, do momentu, aż jej nie ma. Brzmi jak ekipa marzeń? Raczej jak kosmiczna terapia grupowa, w której każdy ma PTSD i za dużo hormonów. ♥️Nie da się ukryć, że „Star Bringer” to nie tylko podróż przez wszechświat, ale też przez bardzo burzliwy krajobraz emocjonalny. Autorki z upodobaniem rozkładają na czynniki pierwsze każdą kłótnię, spojrzenie, pocałunek i ucieczkę w dramat. Dla jednych będzie to minus, bo gdzie te lasery i kosmiczne bitwy? ale dla innych będzie to największy atut. Mamy tu niewątpliwie romantasy w pełnej krasie: „wrogowie do kochanków”? Jest. „Zabierz rękę, zanim ci ją odgryzę, a potem pocałuj mnie natychmiast”? Oczywiście. A na dokładkę w tle eksplodują planety, a oni kłócą się, kto komu bardziej złamał serce. I wiecie co? Działa. Zaskakująco dobrze. ⚙️ Jednak w pewnym momencie dochodzimy do słabszej strony powieści. Galaktyka Dziewięciu Planet to bardzo epicko. Byłam podjarana jak słońce. Niestety, ale często stanowi jedynie tło dla dramatów sercowych. Chciałoby się więcej: więcej polityki, konfliktów, ras, nauki, tajemnic, a tymczasem dostajemy coś w rodzaju: „Tak, tak, planeta wybucha, ale czy on naprawdę tak na nią spojrzał?”. Nie zrozumcie mnie źle, świat jest ciekawy, pomysł na zagładę słońca świetny, a tempo akcji solidne. Ale to, co miało być galaktyką, staje się tłem dla relacji. Trochę szkoda, bo potencjał był na kosmiczną sagę, a momentami czujemy się jak w intergalaktycznym odcinku „Love Island”. Brakowało mi tego świata! Można było go tak cudownie wykorzystać. 🪐 Jeśli kochasz romans w nieoczywistym anturażu, sarkastyczne dialogi, postacie z wadami większymi niż czarna dziura i humor, który potrafi rozbroić nawet w obliczu apokalipsy, sięgaj śmiało. Uśmiałam się przy niej okrutnie i to zdecydowanie 10/10 moje poczucie humoru. Jeśli jednak marzysz o twardym sci-fi, w którym fizyka i polityka galaktyczna mają więcej sensu niż decyzje bohaterów, przygotuj się na frustrację (ale w ładnym opakowaniu). 💫 „Star Bringer” to książka, która nie próbuje być perfekcyjna. Jest hałaśliwa, pełna emocji, błędów i błysków, jak ekipa, którą opisuje. Czasem przypomina koncert w próżni: piękne dźwięki, ale brak powietrza. A mimo to trudno się od niej oderwać. Bo w tym szalonym, sarkastycznym chaosie jest coś niezwykle ludzkiego, potrzeba bliskości, nawet gdy świat się wali (a słońce gaśnie). 🔥 Za bohaterów, humor i romans, który naprawdę iskrzy. 🪐 Minus za niewykorzystany potencjał galaktyki. 💔 Plus za to, że i tak chce się poznać, co będzie dalej
BookandGame_Paradise - awatar BookandGame_Paradise
ocenił na75 miesięcy temu
Strażniczka feniksa S.A. MacLean
Strażniczka feniksa
S.A. MacLean
Historia Aili, która pracuje w zoo, w pawilonie feniksów - absolutnie fenomenalny pomysł na fabułę. Poznajemy Ailę w decydującym dla niej momencie kariery, kiedy to stara się o uruchomienie prcgmrau hodowlanego - spełnienia swoich dziecięcych marzeń i szansy dla samicy Feniksa na spotkanie partnera. Urzekło mnie powolne tempo narracji i nie chodzi mi o to, że nic się nie dzieje, bo dzieje się dużo, ale nie w przysłowiowe pięć minut. Mamy czas poznać Ailę, Tanyę, Connor i Lucianę. Dla mnie to idealna pozycja cozy fantasy, tak jak np. „Legendy i Latte”. Kolejna rzecz, która mnie urzekła, ale wielu może odrzucić - to opisy przyrody. Autorka bardzo dokładanie rysuje przed nami obraz poszczególnych wolier. Mam świadomość, że nie każdy chce czytać o wilgotności czy florze różnych regionów wymyślonego świata. W moim odczuciu dodało to wiarygodności i jednocześnie przeniosło mnie w czasie - do tych dni, które spędziłam na praktykach studenckich w Zoo, bo podobne elaboraty pisałam w dzienniku praktyk. A to jedne moich najszczęśliwszych wspomnień. Pewnie dlatego nie jestem obiektywna. Ale czy muszę być? Absolutnie nie. Z minusów - fabuła do przewidzenia, sporo stereotypowych postaci. I tyle. I tak polecam. Polecam każdemu, kto kocha fantastyczne zwierzęta, a największym crushem jest Newt Skamander. 
Każdej osobie, której serce bije mocniej, gdy myśli o braciach mniejszych. E.A.W.
Emma - awatar Emma
oceniła na74 dni temu
Heksa Ada Kussowska
Heksa
Ada Kussowska
Tej książki byłam ciekawa już od momentu, kiedy ją zobaczyłam. Ada Kussowska pisze doskonale. W swoje historie wplata humor, ale nie robi pełnej komedii ze swoich książek. Każdy poruszony wątek ma podłoże emocjonalne, które zmusza do refleksji.Po jakże udanej serii z Idą wkraczamy do świata Emilii. Emilia to korpoludek, który w pracy radzi sobie świetnie, ale jej życie prywatne, uczuciowe można określić jednym słowem: chaos. Na początku ta zależność budziła we mnie wiele znaków zapytania. Czy może to się udać? Takie rozchwianie? Czy jedno na drugie nie wpływa, zwłaszcza to życie prywatne na pracę? Mimo iż wiadomo, że trzeba rozdzielać pracę od życia prywatnego, ale czy jest w stanie się to zrobić w 100%? Czy ten chaos mimo wszystko nie wkrada się w te poukładane życie pracownicze? Wiele pytań kłębiło się w mojej głowie, ale też po zagłębieniu się w historię znalazły one swoje odpowiedzi. Większość pewnie nie zwróci na to uwagi, ale ja lubię czasami pochylić się ciut dłużej nad emocjonalną kreacją bohaterów.Emilia nie jest postacią wyimaginowaną, z którą trudno utożsamić się. Przeciwnie, jest prawdziwą kobietą z krwi i kości, która nie jest ideałem, ma swoje wzloty i upadki, ma swoje problemy, zalety i wady. Uwielbiam takie przedstawienie postaci. Bez zbędnego ubarwiania, jakie to życie jest idealne, łatwe, motylki w brzuchu, miłość jest piękna i nie boli, nie rani, a kobiety są niczym z żurnala, bez was charakteru i wyglądu. Wolę prawdę przekazaną na kartkach papieru, a Ada Kussowska robi to doskonale i z klasą. Nie zapomina też o dobrym humorze, bo śmiech to zdrowie, więc dawkuje nam wszystko rozsądnie i między słowami ukazuje, że na wszystko trzeba brać poprawkę. 😁Fabuła to nic innego, jak świat korporacji, dość brutalny, czasami nie zrozumiały, pełen presji ukazany w realny sposób. Realny do tego stopnia, że czujemy go na właśnie skórze i na jego tle jest człowiek. W tym przypadku Emilia, z którą pędzimy przez kartki powieści, zastanawiając się, w którą stronę wyceluje strzała amora. Tak, tutaj jest bardzo ciekawie pokazany obraz romansu i miłości, ale też interesująco ukazany jest wątek mężczyzn, którzy pojawiają się w życiu Emilii.Książka ani trochę nie nudzi. Spędziłam z nią same przyjemne chwile. Dała mi też w wielu momentach przestrzeń na rozmyślanie. Śmiało mogę powiedzieć, że kocham książki Ady. Są intrygujące, wciągające, zabawne, ale przede wszystkim mądre.
_mama_wojtka_ - awatar _mama_wojtka_
ocenił na103 miesiące temu
Między zobowiązaniem a zdradą Shain Rose
Między zobowiązaniem a zdradą
Shain Rose
Aranżowane związki, udawane relacje to częsty motyw w książkach i zazwyczaj jest tak, że z tych układów rodzi się miłość. Jeszcze nie spotkałam pozycji, w której byłoby inaczej, dlatego pod tym kątem była dla mnie przewidywalna. Nie zepsuło mi to jednak przyjemności z czytania, gdyż autorka serwuje nam tutaj wiele ciekawych zwrotów akcji, intrygujących bohaterów z ciętymi dialogami, świat luksusu i pełną gamę emocji i to naprawdę różnorodnych jednakowo między bohaterami, a także między czytelnikiem a bohaterami, choć w tej kwestii wiadomo jednostronnych. ,,Między zobowiązaniem a zdradą" to pierwszy tom i chce się od razu więcej. Niby taka lektura na odprężenie, a jednak potrafi w niektórych momentach zmieść z planszy. Powiew świeżości w niektórych momentach też jest widoczny, więc dla mnie, jak najbardziej na plus. Do tego Shain Rose doskonale buduje napięcie, które dodaje tej książce emocjonalnego wydźwięku. Autorka łącząc tak różne charaktery bohaterów, dosłownie ogień i woda stworzyła wiele sytuacji, w których lecą iskry. Kontrast ten widoczny jest intensywnie wraz z początkiem książki, aby potem powoli zacierać swoje granice. Nie znaczy to, że charaktery bohaterów zmieniają się, bo oni są nadal tacy sami. Jednak ich zachowania w stosunku do siebie ulegają zmianie, co łagodzi tę różnicę osobowości. Poza tym są autentyczni, mają dylematy natury moralnej, są pełni niepewności, co przekłada się na ich pozytywny ich odbiór. Dodatkiem do książki są także intrygi, wiele namiętnych scen oraz zabawnych momentów. Fabułę urozmaicają również bohaterowie poboczni, bez których ta książka nie byłaby już taka ekscytująca. Pozycja ta ma zarówno plusy, jak i minusy, ale plusów jest tutaj dużo więcej. Atutem jej jest tytuł, który ma swoje odzwierciedlenie w fabule. Jaka jest granica między zobowiązaniem a zdradą? Na pewno bardzo cienka i muszę tu podkreślić, że ten tytuł ma drugie dno. Polecam, bo to taka oczywista nieoczywistość.
_mama_wojtka_ - awatar _mama_wojtka_
ocenił na102 miesiące temu
Zbuntowany, który chronił Aleksandra R. K. Stupera
Zbuntowany, który chronił
Aleksandra R. K. Stupera
Między buntem a lojalnością – o poszukiwaniu sojuszników w „Zbuntowany, który chronił” Aleksandra R.K. Stupera w trzecim tomie swojej sagi „Zbuntowany, który chronił”, ponownie zabiera czytelnika w świat, w którym granica między przyjaźnią a zdradą, sojuszem a wrogością staje się niebezpiecznie płynna. To powieść drogi, pełna starć i negocjacji, w której bohaterowie muszą zmagać się nie tylko z wrogami zewnętrznymi, ale także z własnymi słabościami i buntami towarzyszy. Główna bohaterka, Ariadna, wyrusza jako książęcy posłaniec z misją odnalezienia legendarnych ludów i przekonania ich do sojuszu przeciw Onyksowi. Wydawałoby się, że to klasyczna podróż dyplomatyczna – tymczasem autorka zaskakuje czytelnika, obciążając Ariadnę coraz większymi próbami. Jak sama przyznaje: „Dostałaś zadanie. Właśnie. Sam Książę powierzył mi znalezienie legendarnych ludów, by przekazać im wiadomość i prośbę o sojusz. Nie mogłam tak po prostu porzucić misji, choć nie chciałam też porzucać elfa.” Widać tutaj wyraźnie motyw rozdarcia – obowiązek kontra więź przyjaźni – który powraca jak echo przez całą książkę. Stupera z dużą konsekwencją rozwija świat, wprowadzając kolejne frakcje i ludy. Spotkanie z fatimi i trudne negocjacje są pełne napięcia, a jednocześnie pokazują, że w tej historii nie ma prostych rozwiązań. „Nie dochodzili do porozumienia. Próbowałam rozgryźć, kto trzyma się jakiej relacji. Kto chce nam pomóc, a kto woli się trzymać z daleka od konfliktu.” To nie tylko opis sytuacji politycznej, ale także odbicie głównego przesłania książki – w chaosie wojny trudno odróżnić przyjaciela od wroga. Na szczególne wyróżnienie zasługuje wątek Cienia – czarnego kota, który wbrew swojej naturze staje się obrońcą i niemal równorzędnym bohaterem opowieści. Sceny jego walki z mrawem czy poświęcenie, by ocalić towarzyszy, są jednymi z najbardziej emocjonalnych fragmentów tomu: „Cień nie zamierzał się tak łatwo poddać. (…) Niczym strzała wystrzelił zza drzew, drapnął głęboko przeciwnika w odsłonięty bok i uciekł, zanim ten zdołał się choćby obrócić.” Ta postać symbolizuje odwagę i lojalność, a jednocześnie podkreśla, że nawet najmniejsi i pozornie bezbronni mogą zmienić losy historii. Autorka nie unika też cięższych tematów – samotności, tęsknoty i poczucia wyobcowania. Ariadna przyznaje: „Dawno nie widziałam Klodri. (…) Była to moja pierwsza tak długa i tak daleka wędrówka. Zdarzały się momenty, gdy nie mogłam się doczekać jej końca i powrotu w rodzinne strony.” Te chwile refleksji sprawiają, że bohaterka staje się bliższa czytelnikowi, bo pod maską posłańca i wojowniczki kryje się młoda dziewczyna tęskniąca za domem. Narracja Stupery jest żywa, pełna napięcia, a cytaty takie jak „Jak zwykle przekładasz życie innych na własne” pokazują, że fabuła nie unika trudnych pytań o cenę poświęcenia i granice altruizmu. „Zbuntowany, który chronił” to trzeci tom cyklu Bielijon, który nie tylko rozwija świat i fabułę, ale także jeszcze mocniej akcentuje psychologiczne rozterki bohaterów. To książka o misji, która okazuje się znacznie trudniejsza, niż się wydawało, o sojuszach zawieranych w cieniu zdrady i o odwadze, która często rodzi się tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy. To opowieść o buncie – ale i o ochronie tego, co najcenniejsze.
Czytadło - awatar Czytadło
ocenił na87 miesięcy temu
Gniew Marc-Uwe Kling
Gniew
Marc-Uwe Kling
Ojciec szesnastoletniej Leny Palmer zgłasza jej zaginięcie, jedno z wielu mogło by się wydawać. Jednak trzy dni po zniknięciu dziewczyny, internet zalewa film, który przedstawia Lenę wraz z nieznanymi mężczyznami. Film jest brutalny i pomimo jego usuwania, powstają co raz to nowe kopie. Nie ma chyba osoby w Niemczech, która by na niego nie trafiła. Oliwy do ognia dolewa fakt, że sprawcami brutalnej napaści są czarnoskórzy imigranci. Sprawę dostaje Yasira Saad. Jest to wybór „z góry”, bo jako „nie Niemka (jej rodzice pochodzą z Bliskiego Wschodu, jednak ona sama urodziła się w Niemczech) idealnie pasuje jako twarz tej sprawy. Yasira jest Głównym Komisarzem w Federalnym Urzędzie Śledczym i z taką osobistą historią pokazuje brak uprzedzeń oraz wytrąca argumenty krytyce, że w policji występuje tendencja rasistowska i nierównowaga płci. Sama sprawa z każdą chwilą jest co raz bardziej napięta. Swoje stanowisko zaczyna poruszać w sieci Aktywna Obrona Ojczyzny, wzywając społeczeństwo do samosądów i gwałtownych reakcji. Pojawiają się pierwsze demonstracje i zdaje się jakby każdy zapominał, że głównym celem tej historii jest przecież odnalezienie zaginionej dziewczyny. Ile razy widząc wpis w internecie, mówiący o jakieś zbrodni, zauważasz również komentarze pytające o pochodzenie sprawcy? Czasem od razu można zauważyć wręcz przekonanie o wiedzy na temat narodowości winnego. Akcja książki dzieje się w Niemczech, ale ta smutna prawda jest realiami współczesnego świata. Sprawa Leny Palmer ma drugie dno, ale pisanie o nim jest mocnym spojlerem książki. Jednak uniwersalnym stwierdzeniem będzie: że nie zawsze to co wydaje się nam oczywiste, będzie takie w istocie. Była to bardzo dobra, ale też przygnębiająca w niektórych momentach książka. Pokazująca jak społeczeństwo łatwo zmanipulować i skłócić. Jak łatwo przychodzi ocenianie nam drugiego człowieka i wydawanie o nim opinii. Ile w dzisiejszych czasach jest wokół nas manipulacji, fake newsów i jak łatwo im się poddajemy.
serwat_ka - awatar serwat_ka
oceniła na715 dni temu
Belle Morte Bella Higgin
Belle Morte
Bella Higgin
Sam pomysł był naprawdę super - dawcy krwi, oddający dobrowolnie krew wampirom, które zostały celebrytami. Spisek, który miał szokować. Zakazane uczucie, które miało zostać stłumione. Tylko jeden malutki problem... Wszystko przewidziałam. Zdrada Etienna? Przy drugim kontakcie z bohaterką wiedziałam, że coś z nim jest nie tak. Bardzo często autorzy (szczególnie z Wattpada) powielają pewne schematy. Wampir, który powinien być twoim wrogiem, okazuje się dla ciebie miły. Przyjazny. I nagle bum! masz być zaszokowany, gdy na końcu cię zdradza. Pierwsze kilka razy może działa. Ale czytając trochę już cię to nudzi. Związek Renie i Edmonda. Kolejna rzecz do odhaczenia - zakazane uczucie. Niby się sobie opierają, ale nie potrafią. No cóż, nie zgadzam się. Gdyby chcieli - mogliby. Ale na potrzebę fabuły oczywiście potrzebne było ich opieranie się sobie, a na końcu jedno wielkie uświadomienie - miłość! Taaa, z kilku pocałunków to miłość się nie pojawia. Zauroczenie - może. Zakochanie - również. Ale miłość? Byłabym sceptyczna. Wielki plot twist na koniec książki. Niesamowicie zaskakująco również go przewidziałam. Zamiana w wampirzycę, żeby nie umarła. No i przy okazji oczywiście, żeby mogli być razem. Ale to taki malusieńki dodatek. Nie chcę powiedzieć, że ta książka była tragiczna. Miała swoje dobre strony - interesujący pomysł, bohaterowie też spoko (szczególnie drugoplanowi, którzy byli bardziej interesujący od głównej bohaterki i ratowali tę książkę),ale jej przewidywalność nie działała na jej korzyść. Była to przyjemna lektura, ale raczej nie planuję jej powtarzać. P. S. Czasem byłam już zniesmaczona, i to nawet nie krwią (tego bym powiedziała, że autorka dała się dać za dużo, więc było za mało).
HaniaTheBest - awatar HaniaTheBest
ocenił na66 miesięcy temu
Na ostrzu noża Deanna Raybourn
Na ostrzu noża
Deanna Raybourn
„Jestem kobietą, poczucie winy to nasze dziedzictwo”, czyli zwariowane życie na emeryturze. Deanna Raybourn ma na swoim koncie już kilka książek. Na ostrzu noża jest pierwszą wydaną w Polsce powieścią. Przyciągnął mnie do niej jej opis. Spodziewałam się dobrej powieści sensacyjnej pełnej akcji. Czy to dostałam? Przez całe życie były elitarnymi zabójczyniami, działającymi na zlecenie tajnej międzynarodowej organizacji. Cztery sześćdziesięcioletnie przyjaciółki teraz już wiedzą, że nie mogą po prostu przejść na emeryturę, ponieważ w ich świecie obowiązuje zasada „zabij albo zgiń”. Billie, Mary Alice, Helen i Natalie przez cztery dekady pracowały dla Muzeum, sieci zrzeszającej najlepszych na świecie zabójców. Jednak w czasach, gdy technologia wypiera ludzkie umiejętności, ich metody uważane są za przestarzałe. Zostają wysłane na luksusowe wakacje, które mają uczcić zakończenie ich kariery. Na miejscu odkrywają, że to pułapka. Dowództwo organizacji wydało na nie wyrok śmierci. Aby przeżyć, muszą wykorzystać lata doświadczeń i zaufanie, które je łączy. Wiedzą, że tylko współpraca da szanse na przetrwanie. Przyjaciółki zamierzają pokazać, że dla zabójczyń (i kobiet) wiek to tylko liczba. Nasze główne bohaterki to cztery sześćdziesięcioletnie kobiety, które właśnie chcą przejść na emeryturę. Przez czterdzieści lat pracowały w tej samej firmie i wykonywały niecodzienny zawód — były elitarnymi zabójcami. Kobiety łamią stereotypy i udowadniają, że wiek to tylko liczba. Pełne życia i energii będą musiały przetrwać oraz wykazać się swoimi umiejętnościami. Fabuła przypomina mi nieco filmy sensacyjne i szpiegowskie z dodatkiem strony komediowej. Akcja toczy się dynamicznie, a styl autorki jest lekki. Książkę czyta się błyskawicznie. Na ostrzu noża to dobra pozycja rozrywkowa idealna na urlop. Nie wymaga większego zaangażowania od czytelnika. Wszystko dzieje się tutaj szybko, czasami można odnieść wrażenie, że nieco za szybko. Humor może nie każdemu przypaść do gustu, a nasze bohaterki są niepokonane. Najgorszym aspektem tej książki jest jej zakończenie — jest takie zwyczajne i nijakie. Jakby autorce skończyły się pomysły. Rozczarowało mnie to trochę i zmieniło to, jak odbieram tę powieść. Na ostrzu noża stanowi dobry materiał na film. Ciekawym aspektem jest zaangażowanie starszych bohaterek, które pokazują, że życie po sześćdziesiątce może być pełne wrażeń. Opowieść dostarczy wam kilku godzin rozrywki (śmiało można ją przeczytać na raz).
withwords_alexx - awatar withwords_alexx
ocenił na68 miesięcy temu
Dzieciołap Agnieszka Miela
Dzieciołap
Agnieszka Miela
„Dzieciołap” Agnieszki Mieli to historia, która od pierwszych stron zacisnęła palce na moim gardle i nie pozwoliła swobodnie odetchnąć aż do samego końca. To opowieść zanurzona w mroku tak gęstym, że niemal fizycznie odczuwalnym, gdzie brud, strach i śmierć są codziennością, a życie ludzkie ma najmniejszą możliwą wartość. Akcja rozgrywa się w Lunde, mieście gnijącym od środka, gdzie dzieci znikają bez śladu lub odnajdywane są w makabrycznym stanie. W tę rzeczywistość wkracza Samuel Reilig, ożywieniec i sługa Śmiertnej, który kolejny raz powraca, by wypełnić swoją misję. Towarzyszy mu Roan, nieprzekształcona bogini zamknięta w ciele dziecka. Ich relacja jest jednym z najmocniejszych elementów tej powieści, jest pełna napięcia, złośliwości i trudnej do nazwania czułości, przypomina więź zbudowaną na wspólnym cierpieniu i konieczności przetrwania. Autorka tworzy świat duszny i przytłaczający, gdzie kanały pełne szczurów stają się niemal osobnym bohaterem. Opisy są bardzo plastyczne, intensywne i działają na wszystkie zmysły. Czytając niemal czułam wilgoć murów, odór rozkładu i ciężar powietrza. To nie jest książka, która pozwala zachować dystans. Ona dosłownie Cię wciąga, pochłania, brudzi i zostawia ślad. Fabuła łączy elementy fantastyki, grozy i kryminału, prowadząc przez śledztwo, które z każdą stroną staje się coraz bardziej niepokojące. Tajemnica morderstw dzieci nie jest jedynie zagadką do rozwiązania, ale jest pretekstem do zadawania trudnych pytań o naturę zła, granice człowieczeństwa i wartość życia w świecie pozbawionym nadziei. Ogromnym atutem jest styl autorki, ma język gęsty, momentami brutalny, ale jednocześnie potrafi zaskoczyć poetycką wrażliwością. W jednej chwili dostajemy obraz pełen okrucieństwa, by za moment trafić na zdanie, które zostaje w głowie na długo. To książka wymagająca, nieprzyjemna ale w najlepszym możliwym znaczeniu tego słowa. Nie daje ukojenia, nie oferuje łatwych odpowiedzi a zamiast tego zmusza do odczuwania i konfrontacji z tym, co niewygodne. „Dzieciołap” to opowieść dla tych, którzy szukają w literaturze emocji intensywnych, niepokojących i prawdziwych. To historia, która boli, ale właśnie dlatego trudno się od niej oderwać.
Morrigan 1305 - awatar Morrigan 1305
ocenił na922 dni temu

Cytaty z książki Threadneedle

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Threadneedle