Republika Czaszki

Okładka książki Republika Czaszki autora Vincent Brugeas, Ronan Toulhoat, 9788367270090
Okładka książki Republika Czaszki
Vincent BrugeasRonan Toulhoat Wydawnictwo: Lost In Time komiksy
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
La République du Crâne
Data wydania:
2022-07-12
Data 1. wyd. pol.:
2022-07-12
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367270090
Tłumacz:
Jakub Syty
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Republika Czaszki w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Republika Czaszki

Średnia ocen
7,4 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Republika Czaszki

avatar
16
15

Na półkach: , ,

"Republika czaszki" to świetny komiks o piratach. Szalone tempo akcji, zapierające dech w piersiach walki na morzu, pytania i tajemnice, na których rozwikłanie czekamy do końca. Mamy ciekawe, wyraziste postaci, z którymi sympatyzujemy i wspaniałe rysunki żaglowców. 

Jest to historia dziejąca się wśród historycznych wydarzeń pierwszej połowy XVIII w., jak rozkwit handlu niewolnikami, międzynarodowa rywalizacja o dominację na morzach, czy śmierć Czarnobrodego. Opowiada o załodze pirackiego okrętu, który na pełnym morzu odnajduje dryfujący statek handlowy. Okazuje się że na jego pokładzie znajdują się zbuntowani niewolnicy porwani z Afryki i transportowani do Nowego Świata. Na czele tego "hebanowego ładunku" stoi wspaniała, dumna czarna królowa. 

Jest to opowieść o codziennym życiu piratów na morzu, ich barwnych obyczajach. Ukazuje tę ciemną, chciwą i brutalną stronę piratów i tę ukazująca ich solidarność, nienawiść dla wszelkiego poddaństwa oraz skłonność do zabawy i życia na krawędzi. Jest to też historia o próbie stworzenia republiki rzadzącej się demokratycznymi prawami i gwarancjami wolności dla każdego, gdy na Karaibach zniszczono ich pierwszą republikę w Nassau. W tamtym czasie to były rewolucyjne idee. Piraci byli ścigani przez ówczesne imperia nie tylko z powodu łupienia statków handlowych i zakłócania szlaków transportowych. Byli niszczeni również z powodu wywrotowej natury pirackich rządów. Mogły one rozpalić umysły poddanych, zagrozić wladzy i bogactwu królów, arystokracji oraz bogatych kupców i plantatorów.

Ciekawy jest tu wątek królowej, która musi nauczyc się pirackiego życia. Jej funkcja stoi w sprzeczności z demokracją piracką i budzi obawy. Tu przecież nie ma miejsca na absolutnych władców i poddanych. Ta część historii nie jest sztampową opowieścią o kobietach w niewoli pirackiej rozpowszechnianych w popkulturze. Tu postać kobieca jest obdarzona charyzmą i głębią. Co ciekawe ma swoje odzwierciedlenie historyczne.

Przed lekturą komiksu warto poznać choć odrobinę historie piratów z Karaibów. Przewodnikiem mógłby być film dokumentalny "Zaginione królestwo piratów" dostępny  na Netflixie. Na końcu komiksu jest zawarty bardzo ciekawy esej poświęcony piractwu i postaci prawdziwej afrykańskiej królowej którą inspirowali się twórcy.

Co do warstwy ilustracyjnej, mamy tu piękne kolorowe rysunki i świetne sceny batalistyczne. Duży format albumu pozwala na zanurzenie się w tej historii. Brawo dla wydawnictwa Lost in Time.

Komiks ma ponad 200 stron, ale chciałoby się dłużej poobcować z tą załogą. Został mi mały niedosyt. To tylko zachęca do czytania kolejnych pirackich historii, których trochę zostało wydanych na naszym rynku.

"Republika czaszki" to świetny komiks o piratach. Szalone tempo akcji, zapierające dech w piersiach walki na morzu, pytania i tajemnice, na których rozwikłanie czekamy do końca. Mamy ciekawe, wyraziste postaci, z którymi sympatyzujemy i wspaniałe rysunki żaglowców. 

Jest to historia dziejąca się wśród historycznych wydarzeń pierwszej połowy XVIII w., jak rozkwit handlu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
261
92

Na półkach:

Czy to jest aż tak dobre opowiadanie jak piszą ludzie w komentarzach? Dla osób które świat kojarzą tylko z filmów pokroju '' Piraci z Karaibów'' może być zaskoczeniem jak bogaty politycznie był świat piratów. Że byli pierwszymi demokratami i ludnością pełno kulturową. Dla osób które coś tam już czytały w czasach piractwa jest ten komiks jak zwykłe opowiadanie które porusza najważniejsze tematy tamtego okresu. Duży plus na pewno za krótką lekcję historii na koniec komiksu.

Czy to jest aż tak dobre opowiadanie jak piszą ludzie w komentarzach? Dla osób które świat kojarzą tylko z filmów pokroju '' Piraci z Karaibów'' może być zaskoczeniem jak bogaty politycznie był świat piratów. Że byli pierwszymi demokratami i ludnością pełno kulturową. Dla osób które coś tam już czytały w czasach piractwa jest ten komiks jak zwykłe opowiadanie które porusza...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
659
140

Na półkach: ,

Ciekawy komiks, o zręcznie prowadzonej fabule i przejrzystej grafice. Bardziej skupiony na sferze psychologicznej i moralnej, niż na sensacyjnej akcji. Czyta się go bardzo przyjemnie - wciąga i inspiruje do myślenia.

Ciekawy komiks, o zręcznie prowadzonej fabule i przejrzystej grafice. Bardziej skupiony na sferze psychologicznej i moralnej, niż na sensacyjnej akcji. Czyta się go bardzo przyjemnie - wciąga i inspiruje do myślenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

86 użytkowników ma tytuł Republika Czaszki na półkach głównych
  • 46
  • 40
41 użytkowników ma tytuł Republika Czaszki na półkach dodatkowych
  • 21
  • 9
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Republika Czaszki

Inne książki autora

Okładka książki Rycerz Psi Łeb. Księga 2 Vincent Brugeas, Yoann Guillo, Ronan Toulhoat
Ocena 7,5
Rycerz Psi Łeb. Księga 2 Vincent Brugeas, Yoann Guillo, Ronan Toulhoat
Okładka książki Nottingham Vincent Brugeas, Benoît Dellac, Emmanuel Herzet
Ocena 7,0
Nottingham Vincent Brugeas, Benoît Dellac, Emmanuel Herzet
Okładka książki Rycerz Psi Łeb. Księga 1 Vincent Brugeas, Yoann Guillo, Ronan Toulhoat
Ocena 7,3
Rycerz Psi Łeb. Księga 1 Vincent Brugeas, Yoann Guillo, Ronan Toulhoat
Okładka książki The Regiment - Prawdziwa historia SAS - wydanie zbiorcze Vincent Brugeas, Thomas Legrain
Ocena 7,6
The Regiment - Prawdziwa historia SAS - wydanie zbiorcze Vincent Brugeas, Thomas Legrain
Okładka książki Król Rozpustników. Księga 1 Vincent Brugeas, Ronan Toulhoat
Ocena 8,2
Król Rozpustników. Księga 1 Vincent Brugeas, Ronan Toulhoat
Okładka książki Treibjagd Vincent Brugeas, Benoît Dellac, Emmanuel Herzet
Ocena 7,0
Treibjagd Vincent Brugeas, Benoît Dellac, Emmanuel Herzet
Vincent Brugeas
Vincent Brugeas
Od najmłodszych lat Vincent pasjonował się historią i literaturą pod każdą postacią. Jednak po uzyskaniu dyplomu z historii współczesnej postanowił zerwać z tradycją rodzinną i odejść od nauczania, woląc opowiadać własne historie. W szkole średniej spotkał wschodzącego ilustratora Ronana Toulhoata, a ich spotkanie ostatecznie zmieniło jego zawodowe plany. Zaczął skupiać się na własnych projektach, pracując jako bibliotekarz i czekając, aż jego pierwsza opublikowana książka trafi na półki. Ten dzień nadszedł w 2010 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Blue Note. Ostatnie dni prohibicji Mikaël Bourgouin
Blue Note. Ostatnie dni prohibicji
Mikaël Bourgouin Mathieu Mariolle
Okres prohibicji w USA jest bardzo nośnym tematem do opowiadania historii. Wiele z nich skupiało się na potyczkach gangsterów ze stróżami prawa. Jednakże gdzieś w tle również zwykle rozgrywały się dramaty zwykłych ludzi. W skład wydania zbiorczego wchodzą dwa albumy przedstawiające dwie powiązane ze sobą opowieści. W pierwszej z nich podstarzały bokser Jack postanawia wrócić do walk. Szybko okazuje się, że w ten sport zaangażowana jest mafia. Druga historia opowiada o początkującym gitarzyście Rayu, który marzy o nagraniu płyty. Powiązanie boksu ze światem gangsterów nie jest niczym nowym. Tutaj jednak jest to przedstawione z punktu widzenia jednostki, która została wmanipulowana w grę, z której nie można się wycofać. Jest to smutna historia o tym, że często marzenia o powrocie do dawnej chwały mogą się okazać zgubne. Przy czym jednak jest tutaj pewna iskierka nadziei. Również historia gitarzysty opowiada o podążaniu za marzeniami. Tutaj jednak jest to perspektywa kogoś niedoświadczonego, któremu się wydaje, że może łamać pewne reguły bez ponoszenia konsekwencji. Wydaje się, że dzięki pewności siebie jest w stanie zawojować świat, ale szybko okazuje się to złudne. Podobało mi się, że ta cześć albumu uzupełniała pewne luki fabularne w historii boksera. Na uwagę zasługuje warstwa graficzna. Wyblakłe kolory wywołują odczucie obcowania ze starymi materiałami. Rysownik potrafi tu oddać dynamikę i brutalność warstw bokserskich. Również sceny koncertów wyglądają niesamowicie. Nie słyszałem wcześniej o tym tytule i jest to dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Polecam osobom, które lubią klimaty czasów amerykańskiej prohibicji.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na82 miesiące temu
Kroniki Roncevaux. Wydanie zbiorcze Juan Luis Landa
Kroniki Roncevaux. Wydanie zbiorcze
Juan Luis Landa
Kroniki Roncevaux to epopeja Karola Wielkiego w malowniczym wydaniu. Rok 778. Europa kipi od napięć religijnych i politycznych, a Karol Wielki – władca, którego ambicje wykraczają daleko poza granice Frankonii – podejmuje próbę rozszerzenia swojego imperium na południe. Celem jego wyprawy jest Saragossa, kluczowe miasto północnej Hiszpanii, które ma stać się nową granicą chrześcijańskiego świata. Tak rozpoczyna się Kroniki Roncevaux – komiks, który zabiera nas w sam środek średniowiecznych konfliktów, zdrad i nieoczywistych sojuszy. Fabuła, choć oparta na historycznych wydarzeniach, stawia raczej na dramatyzm, napięcie i wewnętrzne przeżycia bohaterów. Historia wciąga, choć momentami można odczuć niedosyt, pewne wydarzenia pojawiają się bez wystarczającego kontekstu, a niektóre wątki (jak chociażby pobieżny wątek miłosny) pozostają nie do końca rozwinięte i trzeba je samemu sobie dopowiedzieć. Prawdziwą siłą komiksu jest jednak jego warstwa wizualna. Duże, pełne rozmachu i szczegółów kadry. Piękne krajobrazy, które są niemal malarskie. Twarze postaci – ekspresyjne, pełne emocji – świetnie oddają napięcie i dramatyzm opowiadanej historii. Jest na czym oko zawiesić! Choć Kroniki Roncevaux nie wywracają gatunku do góry nogami, pozostają solidną, rzetelnie wykonaną opowieścią historyczną, która wizualnie może konkurować z najlepszymi tytułami na rynku. To komiks, który zostawia po sobie bardzo dobre wrażenie. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DMhWUFoMP7N/?igsh=MTE5d3V4NG9qd2x6cw==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na88 miesięcy temu
Do ostatniego Jerome Felix
Do ostatniego
Jerome Felix Paul Gastine
Lubię proste, jednotomowe historie, nie ważne w jakim gatunku osadzone. W tym wypadku mamy western rozgrywający się u schyłku okresu wielkich pastwisk, gdy spędy bydła ustępowały z wolna kolejom żelaznym. Wielkie wydarzenie, które na zawsze odmieniło Dziki Zachód, zamieniając go w bardziej "cywilizowane" miejsce. Jednak to nie ten element jest tutaj najważniejszy, choć robi za tło dla głównej fabuły. A tą jest zemsta jednego człowieka na ludziach, którzy odebrali mu syna. Przedstawiona tutaj historia jest bardzo prosta, co nie oznacza, że pozbawiona głębszego przekazu. Na początku poznajemy pewnego kowboja, który przygarnia syna swych zmarłych przyjaciół. Niestety chłopak jest trochę opóźniony, co potrafi sprawiać problem. Mijają lata i kolej w praktyce likwiduje powoli zawód ludzi odpowiedzialnych za spędy bydła. Po ostatnim zleceniu nasz protagonista i jego przybrany syn postanawiają kupić kawałek ziemi i się tam osiedlić. Dołącza do nich przyjaciel, również nie mający co ze sobą począć, mimo że jest w sile wieku. Wyruszają w długą podróż po drodze zatrzymując się w pewnym miasteczku w górach, zamieszkałym przez pokojową, zdawałoby się, społeczność. I tutaj zaczynają się ich kłopoty. Bowiem przez miasto ma przebiegać kolej, natomiast niedługo po przybyciu byłych kowbojów do tego miejsca, dochodzi do tragedii. Niestety bardzo brzemiennej w skutkach. Czytelnik doskonale wie, co się stało, jak doszło do całego zamieszania i dlaczego jeden z kowbojów pragnie zemsty. Krwawej oraz nie oszczędzającej nikogo. Jego towarzysz ma odmienne zdanie, ale to niewiele zmienia i dramat przeradza się w prawdziwy koszmar z wręcz piekielnym finałem. Tutaj w praktyce nie ma wygranych, bo każda ze stron ostatecznie sporo traci. Celowo używam tylu ogólników, bowiem komiks nie jest długi, choć cudnie zilustrowany, a to co już zdradziłem, jest aż nadto szczegółowe. Dlatego lepiej nie czytać opisu opowieści zamieszczonej z tyłu albumu, bo zdradza ona zbyt wiele. Mamy tutaj jednak do czynienia z opowieścią naprawdę dobrze napisaną oraz narysowaną. Nie jest ona niczym wybitnym, ale wystarczająco ciekawym, aby chcieć choć raz po nią sięgnąć. Dla jednych to będzie w sam raz, dla innych może okazać się odrobinkę za mało. W moim wypadku było to coś pomiędzy - nie żałuję czasu spędzonego z tą lekturą, która na zawsze pozostanie w mojej pamięci, jednak raczej już do niej nie wrócę. Choć ostatnie kadry będę wspominać z sentymentem.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na63 lata temu
Giant Mikaël Suivre
Giant
Mikaël Suivre
Kojarzycie to zdjęcie z grupą mężczyzn siedzących na metalowej belce gdzieś ponad rozrastającym się miastem? To jeden z tych obrazów, który żyje już własnym życiem, stał się popkulturową ikoną wyjętą poza rzeczywisty kontekst. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, kim są ci ludzie, jak się tam znaleźli, powinniście przeczytać rewelacyjną powieść graficzną Giant, w której za scenariusz i rysunki odpowiada Mikaël Suivre. To rewelacyjna historia osadzona w czasach wielkiego kryzysu, kiedy do Nowego Jorku wciąż napływały fale imigrantów, a jednocześnie o pracę było coraz trudniej. W tym świecie załapanie się do pracy na budowie drapacza chmur, bez kwalifikacji, było jak manna z nieba. Mikael wciąga w tę historię, zaczynając od mocnego akcentu, jakim jest śmierć jednego z robotników. Motyw ten jest nie tylko próbą uchwycenia uwagi czytelnika, ale i punktem wyjścia do całej opowieści. Autor świetnie buduje klimat swojej opowieści. Po pierwsze - graficznie, decydując się na utrzymanie całej opowieści w palecie barw kojarzonych ze starymi zdjęciami w sepii, ale też kreską nieco przypominającą szkice rysowników z gazet. Mikaelowi udaje się też w oszczędny sposób ożywić całe tło fabularne, pojedynczymi scenami oddając atmosferę czasów - nędzne mieszkania robotników, często zbiorowe, proste przyjemności, popijawy i inne "uciechy" w kontaktach towarzyskich. Wystarczy kilka kadrów, by odwołać się do tego, co czytelnik już wie, widział, o czym czytał, a dzięki temu sama historia pozostaje nieprzegadana. To opowieść, która paradoksalnie mocno wybrzmiewa właśnie teraz, kiedy obserwujemy wszystko, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ opowieść Mikaela przypomina, że Ameryka to kraj budowany rękami imigrantów, zasilany ich marzeniami i pracą. Choćby dla tak banalnego przypomnienia warto po tę historię sięgnąć. Ale nie tylko. Obok obrazu codzienności najniżej w hierarchii stojących robotników budowlanych, pracujących bez zabezpieczeń, za marne stawki, ale wdzięcznych za jakąkolwiek pracę, mamy też historię samotnego mężczyzny, który izoluje się od wszystkich. Nieprzystępny, wzbudzający ciekawość wielkolud, skrywa wrażliwe wnętrze i z czasem objawia się jako człowiek zamknięty we własnym bólu. Jego historia osobista jest przypomnieniem też o bolesnych kartach historii Irlandii i ranach, które zmęczeni walką imigranci zabrali ze sobą do nowego świata. Mikael zdaje się operować na znanych schematach fabularnych, ale operuje nimi z takim rozmysłem, że udaje mu się stworzyć opowieść emocjonalnie angażującą i wciągającą. To opowieść, która jest przypomnieniem przeszłości, uniwersalnym odbiciem historii, a jednocześnie pozostaje jednostkowa. Przepięknie wybrzmiewa w niej ludzka niedoskonałość, samotność, która staje się skorupą odgradzającą od bólu, ale też potrzeba relacji z drugim człowiekiem, nawet jeśli ze świadomością, że jest ona złudna. W strukturze opowieści ujawnia się scenariuszowy talent autora, który zamyka historię robotników w klamrze radiowego głosu komentującego rzeczywistość. Jednocześnie autor nie napędza biegu wypadków przesadnym nagromadzeniem twistów. W tej historii rozwija się społeczno-obyczajowe tło, jak i tajemnica skrywana przez tytułowego bohatera. Oba te plany ze sobą współgrają, przeplatają się i rozwijają w nieco gawędziarskim rytmie, podkręconym choćby przez pojawienie się dociekliwej dziennikarki. Mikael postawił na proste emocje, na historię, która wyda się znajoma nam wszystkim, jednocześnie oddając autentyzm zamknięty w fikcji. Wizualnie komiks również przemawia prosto, ale dobitnie. Kolorem, kreską, ale też kadrami. Udaje się w nich zamknąć zarówno codzienną rutynę, jak i dynamiczne, zaskakujące zdarzenia. Starannie rozłożone akcenty i pomniejsze sceny budują autentyczne tło dla fikcyjnych zdarzeń i nie ma tu miejsca na przypadkowe, zbędne sceny. Kadry wizualnie osadzają czytelnika w strukturze opowieści i jej atmosferze. Niemal filmowo zderzają ze sobą metaforyczną przyziemność życia budowniczych Nowego Jorku z rozpasaną, sięgającą nieba ambicją możnych. To komiks przypominający czytelnikowi o tym, że ambicje jednych okupione były często ciężką pracą innych. O zderzeniu nadziei z rzeczywistością. O jednostkowych tragediach, które wpływały na wielu ludzi. Świetnie opowiedziana obrazem i słowem historia.
zaczytASY - awatar zaczytASY
ocenił na71 miesiąc temu
Donżon: Wydanie zbiorcze 5 Lewis Trondheim
Donżon: Wydanie zbiorcze 5
Lewis Trondheim Joann Sfar Kerascoët
Teoretycznie na serię „Donżon” składa się sześć wydań zbiorczych. Jednakże to piąty tom stanowi wielki finał. Czy jest to satysfakcjonujące domknięcie serii? W wyniku wydarzeń z tomu trzeci cały świat dosłownie się rozpadł. Mieszkańcy muszą dostosować się do nowej sytuacji. Jednakże zaczynają krążyć pogłoski o Czarnym Bycie, który obiecuje szansę na przeżycie w zamian za ślepe posłuszeństwo. Podobało mi się jak autor przedstawił funkcjonowanie nowego świata. Na pierwszy rzut oka wydaje się to jeden wielki chaos, ale tak naprawdę działa według bardzo konkretnego rytmu, do którego należy się dostosować. Na łamach tomu pokazane jest jak różne społeczności wykształciły specjalne metody przeżycia. Szkoda więc, że w finale dochodzi w pewnym sensie do anulowania tak ciekawego pomysłu. W tym tomie powraca wiele wątków z poprzednich tomów, nawet te z najodleglejszej przeszłości pokazane na łamach tomu czwartego. Doceniam konsekwencję autora w opowiadaniu historii, ale osoby, które już jakiś czas temu czytały poprzednie odsłony mogą się poczuć zagubione. Jeśli chodzi o fabułę, to świetnie wypada główny wątek. Jest bardzo epicko, spektakularnie i pomysłowo. Niestety trochę zabrakło mi większego rozwoju postaci – głównie Zakutu pod wpływem pewnych wydarzeń zaczyna inaczej patrzeć na świata. Reszta niezbyt się zmieniła od czasu tomu trzeciego. Za rysunki odpowiada szereg rysowników o dosyć podobnym stylu. Wszystkim jednak udaje się oddać różnorodność świata Donżonu, a także pokazać naprawdę spektakularne sceny. Spodziewałem się trochę bardziej oryginalnego zakończenia serii, ale i tak jestem usatysfakcjonowany. Biorąc pod uwagę całość była to naprawdę dobra seria. Mama nadzieję, że tom szósty nie zawiedzie mnie.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Republika Czaszki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Republika Czaszki