Ślepa wierzba i śpiąca kobieta

Okładka książki Ślepa wierzba i śpiąca kobieta autorstwa Haruki Murakami
Okładka książki Ślepa wierzba i śpiąca kobieta autorstwa Haruki Murakami
Haruki Murakami Wydawnictwo: Muza literatura piękna
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Mekura-yanagi-to, nemuru onna / めくらやなぎと眠る女
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Data 1. wydania:
2007-07-05
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374954587
Tłumacz:
Anna Zielińska-Elliott
Ta antologia ilustruje, jak zmieniał się warsztat pisarza podczas dwudziestu pięciu lat. Znajdziemy tu uczłowieczone wrony, drańskie małpy, lodowego luda i sny, które kształtują nas samych i otaczające nas przedmioty według naszych życzeń. Czy to przypadkowe spotkanie we Włoszech, romantyczny wypad do Grecji, wakacje na Hawajach, czy też zwykła bezbarwna codzienność, wszędzie tam bohaterowie Murakamiego przeżywają swe miłości, rozczarowania i niedosyt w kontaktach z tymi, na których najbardziej im zależy.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ślepa wierzba i śpiąca kobieta w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ślepa wierzba i śpiąca kobieta



1664 861

Oceny książki Ślepa wierzba i śpiąca kobieta

Średnia ocen
6,9 / 10
2278 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Ślepa wierzba i śpiąca kobieta

avatar
99
99

Na półkach:

Haruki Murakami potrafi lać wodę jak nikt inny. Gość niby ma mnóstwo pomysłów, ale z jego historii nic nie wynika. Bierze jakiś temat, a potem rozpisuje się o wszystkim, tylko nie o tym, od czego zaczął. I cały czas stosuje otwarte lub przynajmniej niejednoznaczne zakończenia. Wiem, wiem, ma to zapewne nadawać tym tekstom głębi. To wszystko w połączeniu z bardzo prostym językiem może tworzyć iluzję obcowania z literaturą o bardzo życiowych i ludzkich problemach (zazwyczaj obleczonych w szaty surrealizmu czy groteski),nadającą się w sam raz dla wchodzących w życie młodych ludzi, którzy zapytani, co czytają, będą mieli nadzieję zabłysnąć, odpowiadając, że Murakamiego. To trochę taka Tokarczuk, tylko że bez skomplikowanego słownictwa. Bardzo często w czasie czytania tych opowiadań się wyłączałem, ale nie czułem wcale potrzeby wracania do początku zdania czy akapitu, bo nie sądziłem, abym tracił coś ważnego. Klimat tych opowiadań jest przygnębiający, więc przed sięgnięciem po nie, lepiej schować gdzieś wszystkie ostre narzędzia i sznury. Autor ma chyba jakieś skrzywienie na punkcie śmierci, bo bohaterowie co najmniej dziewięćdziesięciu procent utworów zawartych w tym tomie umierają, giną w wypadkach lub popełniają samobójstwo. Albo po prostu znikają. Murakami w młodości musiał też mieć jakieś problemy z kobietami, albo po prostu z zamiłowania jest erotomanem gawędziarzem, ponieważ w bardzo wielu tekstach (pomijając sytuacje, w których ma to jakikolwiek sens, choć i tak jest ich zadziwiająco dużo) ot tak, bez powodu wrzuca jakieś wątki czy zwroty o seksualnym zabarwieniu. Zauważyłem to już wiele lat temu, przy okazji innego zbioru opowiadań jego autorstwa, w którym to w pięciu utworach z rzędu, licząc od początku, miało miejsce coś takiego. Nie dałem wówczas rady czytać kolejnych. Ponadto relacje jego bohaterów nie są normalne, bowiem każdy z nich sypia z ludźmi, którzy mają męża lub żonę, często samemu będąc w związku. Oczywiście takie rzeczy się zdarzają, ale żeby lecieć tym schematem w co drugim opowiadaniu? Zastanawiające jest, że to wszystko podoba się jednak ludziom, sądząc po ocenach jego książek i po tym, jak wiele nagród za nie ten dziwny Japończyk zdobył.

Haruki Murakami potrafi lać wodę jak nikt inny. Gość niby ma mnóstwo pomysłów, ale z jego historii nic nie wynika. Bierze jakiś temat, a potem rozpisuje się o wszystkim, tylko nie o tym, od czego zaczął. I cały czas stosuje otwarte lub przynajmniej niejednoznaczne zakończenia. Wiem, wiem, ma to zapewne nadawać tym tekstom głębi. To wszystko w połączeniu z bardzo prostym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
90
62

Na półkach:

Przyjemnie się czytało. Polecam.

Przyjemnie się czytało. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
585
585

Na półkach:

Powróciłam do tej książki z ciekawości, jak to będzie ją czytać po wielu latach, czy zmienił się jej odbiór, interpretacja tych opowiadań, emocje. Nie żałuję, bo dobrze się to czyta, każde opowiadanie jest inne, wiele z nich ma zaskakujące zakończenie. Co do mojego odbioru po latach, to chyba teraz dałam sobie więcej luzu w interpretacji, skupiłam się na wrażeniach i obserwowałam własne emocje. To teraz najbardziej lubię w czytaniu.

Powróciłam do tej książki z ciekawości, jak to będzie ją czytać po wielu latach, czy zmienił się jej odbiór, interpretacja tych opowiadań, emocje. Nie żałuję, bo dobrze się to czyta, każde opowiadanie jest inne, wiele z nich ma zaskakujące zakończenie. Co do mojego odbioru po latach, to chyba teraz dałam sobie więcej luzu w interpretacji, skupiłam się na wrażeniach i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4966 użytkowników ma tytuł Ślepa wierzba i śpiąca kobieta na półkach głównych
  • 3 216
  • 1 604
  • 146
1306 użytkowników ma tytuł Ślepa wierzba i śpiąca kobieta na półkach dodatkowych
  • 1 042
  • 93
  • 42
  • 36
  • 36
  • 30
  • 27

Tagi i tematy do książki Ślepa wierzba i śpiąca kobieta

Inne książki autora

Haruki Murakami
Haruki Murakami
Japoński pisarz, eseista i tłumacz literatury amerykańskiej. Ukończył dramat klasyczny na Wydziale Literatury Uniwersytetu Waseda w Tokio. W wieku 30 lat wydał swoją pierwszą powieść „Hear the Wind Sing” (1979). Po napisaniu wysłał ją na konkurs literacki, zajmując pierwsze miejsce i zdobywając nagrodę Gunzō. Kolejnymi utworami Murakamiego były: „Pinball, 1973” (1980) i „Przygoda z owcą” (1982). Te trzy utwory nazywane są Trylogią „Szczura”, od przydomka narratora. Następne książki: „Koniec świata i Hard-boiled Wonderland” (1985, nagroda Jun'ichirō Tanizaki),„Tańcz, tańcz, tańcz” (1988) i „Na południe od granicy, na zachód od słońca” (1992) ugruntowały jego pozycję jako pisarza, a także przyniosły mu sławę na Zachodzie, głównie w Stanach Zjednoczonych. Najnowsza, dwutomowa powieść nosi tytuł „Śmierć komandora” (2018). Książka „Mężczyźni bez kobiet” była nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Ślepa wierzba i śpiąca kobieta przeczytali również

Kraina śniegu Yasunari Kawabata
Kraina śniegu
Yasunari Kawabata
Japońska melancholia w zimowym anturażu. Zamożny mężczyzna w średnim wieku przybywa do górskiego uzdrowiska. W wagonie jego uwagę przykuwa subtelna dziewczyna opiekująca się chorym młodzieńcem. Shimamura jest olśniony jej urodą. W zajeździe bohater ogrzewa stopy w kotatsu (piecyku opalanym węglem drzewnym),nasłuchuje melodii wygrywanych przez gejsze na samisenie i nawiązuje relację z Komako, panienką o nie do końca jasnym statusie. Ma ona w okolicy różne zobowiązania, pomaga w pensjonacie i zabawia gości. Obdarza głównego bohatera nieco rozpaczliwą, pijaną miłością. Kiedy pewnego razu Komako zaprasza Shimamurę do siebie, okazuje się, że przebywa tam Yoko, tajemnicza dziewczyna z pociągu... Troskliwie pochylona nad umierającym chłopcem. Yoko do końca pozostawać będzie w tle, aż wyłoni się z niego w przejmującej scenie pożaru niczym bezwładna lalka – piękna i niepokojąca przez swą obojętność. Biegnąc ku sali kinowej stojącej w płomieniach, protagonista przeżyje nieomal mistyczny zachwyt, wpatrując się w roziskrzoną Drogę Mleczną. Kawabata jak zawsze oczarowuje czytelnika wyrafinowanym stylem i umiejętnością introspekcji. Przedstawia nam złożony świat ludzkich uczuć w mikroskali. Jego kameralna proza, zanurzona w japońskiej obyczajowości i kulturze, wykracza poza lokalny kontekst dzięki dogłębnej znajomości psychiki człowieka. Narracja "Krainy śniegu", w której czułość, nostalgia i dystans łączą się i współgrają w jakiś przedziwny sposób, sprawia, że lektura staje się dla nas przeżyciem wyjątkowym. Zarówno na poziomie fabularnym, jak i estetycznym.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na72 miesiące temu
Zmiany Mo Yan
Zmiany
Mo Yan
Nie wiem skąd wzięła się na mojej półce ta książka. Zmiany obiecują być autobiografią chińskiego noblisty, a jej cienkość obiecuje z kolei, że nawet jeśli będzie nudno czy napuszenie (wszak chiński literat),to przynajmniej będzie krótko. Ale nie jest nudno. Wręcz przeciwnie, z chęcią przeczytałabym więcej jego wspomnień. W sumie trudno powiedzieć o tej książeczce, że to pełnoprawna autobiografia. To raczej migawki, wspomnienia z jego życia. Przy czym sporo z nich stawia na pierwszym planie innych ludzi. Sam Mo Yan jest tylko świadkiem wydarzeń. Jest to skromne i urocze, jakby autor, mimo osiągniętych sukcesów, nie przestał być nigdy prostym chłopakiem ze wsi. Albo tak się kreuje. ⚙️ Trudne życie w Chinach Kariera pisarska wyszła mu niejako przy okazji. Najpierw chciał być kierowcą. Zresztą wszyscy chłopcy w jego szkole tego pragnęli. To były lata pięćdziesiąte i wszystko było jeszcze zupełnie inne. Mo Yan nie miał ani bogatej rodziny ani znaczących koneksji, więc nie była mu pisana łatwa ścieżka kariery. On sam nie wróżył sobie żadnych sukcesów. Ostatecznie trafił do wojska, gdzie przypadkiem odkryto jego talenty nauczycielskie. W międzyczasie zaczął pisywać pierwsze teksty. Po tym, jak niektóre opublikowano, jego los się odwrócił. Ale o tym opowiada tylko w kontekście wspomnień o swoim koledze z klasy, który kiedyś został (zupełnie jak sam Mo Yan) wyrzucony ze szkoły, a dorobił się wielkich pieniędzy. Po latach odzyskał z nim kontakt i to właśnie jemu poświęca sporą część swoich wspomnień. Niejako na marginesie pisze trochę o sobie, że coś promował, gdzieś jeździł z wykładami. Bardzo to skromne i robi wrażenie autentycznego. ⚙️ Randomowe anegdoty Dlaczego wybrał akurat te wspomnienia? Sam odpowiada na to pytanie: te były pierwsze, jakie wyrwały się “na zewnątrz”. Trochę liczyłam, że Mo Yan przybliży mi Chiny z czasów jego młodości. I w sumie trochę przybliża, pisze np. o relacjach z nauczycielami, którzy mogli wyśmiewać uczniów i wyrzucać ich ze szkoły. Nawet upokarzać. Opisuje ówczesne relacje społeczne, pomiędzy biednymi mieszkańcami wsi. O tym, co fascynowało wtedy dzieciaki, jakie miały marzenia itp. W migawkach Mo Yana jest trochę sielankowo, choć wiadomo, że sielankowo tam wtedy raczej nie było. Ale czy to ma aż takie znaczenie? W końcu to są jego wspomnienia. Wszyscy życzylibyśmy sobie pamiętać tylko te dobre rzeczy z naszego dzieciństwa i młodości. Można więc Zmiany przeczytać, bo są ładnie napisane i krótkie, ale czy trzeba?
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na79 miesięcy temu
Ostateczne wyjście Natsuo Kirino
Ostateczne wyjście
Natsuo Kirino
Powieść japońskiej pisarki polecana w innej książce przez Joannę Bator - to tym tropem do niej trafiłem. W końcu uznałem też, że na wakacjach należy mi się jakaś lżejsza lektura; lżejsza w sensie gatunkowym, a nie ogólnego ładunku zdarzeń i emocji poszczególnej pozycji. Jak już kryminał, to jakiś nietuzinkowy... Grupa czterech przyjaciółek z nocnej zmiany w zakładzie produkującym gotowe posiłki do podgrzania, a każda z nich poobijana przez los. Zresztą wydaje się, że to nie tylko losy indywidualne się bohaterkom nie udały, to raczej japoński system kastowy i społeczeństwo patriarchalne sprzyja przemocy wobec kobiet. Aż czasem któraś z kobiet poddanych przemocy nie wytrzyma… Chęć pomocy przyjaciółce w tarapatach, wpędza w nie kolejne trzy z nich. Wokół tajemnicy zaginionego mężczyzny - męża tej pierwszej - zaczyna się kręcić sporo osób: czynników oficjalnych (policja) jak i tych z mroczniejszej strony miasta (windykatorzy, lichwiarze, pomniejsi cwaniaczkowie, yakuza). A gdy do tego pojawi się jeszcze zapach pieniędzy… Tam gdzie państwo w postaci służb mundurowych okazuje się bezsilne czy niesprawne, tam znajdą się siły mniej oficjalne, którym skuteczności i umiejętności nie brak… Kirino przedstawia Japonię jako nienajlepsze miejsce do życia. Zwłaszcza dla kobiet, gdzie nie dość, że mierzyć się muszą z dość bezwzględnym dla nich systemem szykan, beznadziei i źle pojętego poczucia odpowiedzialności za wszystkich wokół, to jeszcze - w pewnych okolicznościach - same dla siebie nawzajem mogą stanowić zagrożenie. Jednym słowem piekło, a właściwie każdej z bohaterek piekło jej własne. Dobrze narysowane postaci kobiet, każda o indywidualnym rysie; jak to w literaturze czy kinie Kraju Kwitnącej Wiśni - nieco zamieszania z imionami czy nazwiskami (ale po chwili do opanowania). Akcja dość prawdopodobna i co chwilę się komplikująca - rolercoaster wydarzeń nie zatrzymuje się ani na chwilę. I do tego dość poboczne postaci męskie, bezwolne, pooddalane, nie stanowiące oparcia kobietom i niejako wyzwalające ich siłę. Sporo przemocy, sporo brutalności i czegoś niepokojącego dla europejskiego czytelnika. To jak w japońskich horrorach - groza nie do końca wynika z tego co na ekranie, a po części i z tego, co zamknięte w kodzie kulturowym. Zresztą mam poczucie, że coś z wymowy dzieła traci się w podwójnym jego przekładzie - na polski dopiero z angielskiego; pewne sformułowania brzmią nieco językowo nieporadnie, ale widzę tu właśnie te trudności translatorskie. Pierwsza moja książka japońskiej pisarki i z pewnością nie ostatnia. Dla miłośników kryminałów i thrillerów (ja wprawdzie do nich nie należę, ale dobry przecież docenię),chcących zaznać jakiejś odmiany od chłodu Skandynawii; może właśnie upał i wilgoć azjatyckiej pory monsunowej? O, cholera, jakie to mocne. Jakie tchnące beznadzieją i rozpaczą…
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na71 rok temu
Po zmierzchu Haruki Murakami
Po zmierzchu
Haruki Murakami
Doszłam do wniosku, że chyba lubię dziwne książki. Ponadto utwierdziłam się w przekonaniu, że azjatyccy autorzy, niezależnie od gatunku, mają bardzo specyficzny styl, który od razu można rozpoznać. Jednym z moich postanowień noworocznych było zapoznanie się z twórczością Murakamiego. Nie wiedząc, czego się spodziewać, postanowiłam zacząć od czegoś krótkiego i tak w moje ręce wpadło „Po zmierzchu”. To krótka opowieść, którą bardziej trzeba poczuć niż zrozumieć. Akcja dzieje się w nocy, a jak wiemy, to moment, w którym czas płynie inaczej, dzieją się dziwne rzeczy. Nie wiadomo, gdzie jest granica między jawą a snem — i Murakami świetnie to pokazuje. Gdybym miała opisać książkę jednym zdaniem, powiedziałabym, że to seria przypadkowych zdarzeń, które mogą odmienić życie. Mamy tutaj do czynienia z bohaterami, którzy spotykają się przypadkowo, w środku nocy: Mari — unikająca spania w domu studentka, czytająca ogromną książkę w całodobowej restauracji; Takahashi — zagadujący ją muzyk z puzonem w futerale, zmierzający na próbę zespołu; jego znajoma, właścicielka hotelu schadzek; oraz chińska kobieta lekkich obyczajów. Te przypadkowe postaci, które w ciągu dnia nie mogłyby nawiązać kontaktu, pod osłoną nocy stają się sobie w zaskakujący sposób bliskie. Jest jeszcze tajemnicza siostra Mari — Eri, która ciągle śpi, oraz telewizor, który jest jakby portalem między dwoma stanami. Z czasem zaczęłam się zastanawiać, czy siostry nie są jedną osobą, ale w dwóch stanach emocjonalnych — dwiema wersjami jednej osoby. Świetnym uzupełnieniem fabuły jest muzyka, która buduje klimat książki. Co jakiś czas bohaterowie wspominają o utworach będących tłem miejsc, w których się znajdują. Są to głównie utwory jazzowe i bluesowe — polecam włączać je podczas czytania, bo robi to niesamowity nastrój. Bardzo ciekawy jest również sposób narracji — krótki, zwięzły, przypominający trochę uwagi reżysera do poszczególnych scen filmu. Rysunki zegarów w każdym rozdziale pomagają czytelnikowi poczuć rytm nocy i pamiętać, że wszystko kończy się o świcie. Murakami nie podaje odpowiedzi na tacy, a książka jest bardzo niejednoznaczna. Musimy się domyślać, zastanawiać, co autor chce nam przekazać — dla jednych będzie to zaletą, dla innych wadą. Choć zakończyłam książkę z niedosytem i dezorientacją, po chwili zaczęłam łączyć kropki i wymyślać różne możliwe scenariusze, które mogłyby być prawdziwe. To książka bardziej o emocjach niż fabule — o samotności, zagubieniu i przypadkowych spotkaniach, które mogą nas czegoś nauczyć. To propozycja dla tych, którzy lubią niedopowiedzenia i historie pozostawiające więcej pytań niż odpowiedzi. Murakamiego bardziej się czuje niż rozumie — trochę jak w impresjonizmie. Klimat jest ważniejszy od logiki. Ja zdecydowanie sięgnę w przyszłości po więcej książek autora, ale nie jest to typ literatury, który będę w stanie „łykać” jedną książkę po drugiej.
bookoralina - awatar bookoralina
oceniła na728 dni temu
Kraina wódki Mo Yan
Kraina wódki
Mo Yan
„Literackie delirium”. Tę zwięzłą, ale treściwą opinię przeczytałam na stronie tytułowej książki, pod wymowną i charakterystyczną butelką, w której Chińczycy przechowują alkohol. Jakby mówiącej przed wejściem w opowieść – napij się, zanim zaczniesz czytać. Wchodzisz do Alkoholandii ze stolicą Alkoholowa, w której trunki spotkasz w całej swojej różnorodności i postaci, bo „alkohol to słońce, powietrze, krew. Alkohol to muzyka, malarstwo, balet, poezja”, a „człowiek, który wytwarza napoje alkoholowe, jest mistrzem wielu sztuk, jednoczy w sobie wszystkie umiejętności”. Od przewodnika po Alkoholandii można usłyszeć - alkohol jest również „niezbędnym smarem dla trybików naszego państwa, bez niego cała ta machina nigdy nie kręciłaby się tak gładko i sprawnie!” Jego konsumpcji towarzyszą motywujące hasła – „Gdy coś bardzo wzruszy nas, to najlepszy picia czas!” Piją go wszyscy, bo nie piją tylko zdrajcy i sprzedawczyki. Chociaż „pijany bywa tylko niewykształcony, ciemny lud, najniższe warstwy społeczeństwa. Elita, czysta jak wiosenny śnieg, nie upija się nigdy”. W takim kraju wprowadzenie delegalizacji lub prohibicji alkoholu to jak „zabronić ludziom uprawiania seksu i jednocześnie popierać rozwój przyszłych pokoleń”. Do takiej krainy wódki przyjechał Ding Gouer. Czterdziestoośmioletni śledczy do zadań specjalnych, któremu najwyższą satysfakcję sprawiało rozwiązywanie kryminalnych zagadek. Doświadczony fachowiec i wysłannik prokuratury, do której dotarły informacje, że w kopalni Luo Shan uprawia się dzieciożerstwo. Śledczy Ding Gouer miał przeprowadzić dochodzenie i znaleźć odpowiedź na pytanie – kto smaży i zjada niemowlęta? Jego wędrówka po Alkoholandii w docieraniu do prawdy przypominała ciąg alkoholowy, w którego trakcie poznawał zasady funkcjonowania krainy oraz żyjących w niej obywateli. Alkoholandia była metaforą albo, jak kto woli, parabolą Chin. Alkohol symbolizował ideologię komunizmu, która, niczym psychodeliczne opary, otumaniała umysły Chińczyków, zastępując im krytyczne myślenie, autorytety, Boga, Buddę oraz przenicowując wartości moralne, sankcjonując absurd, bogactwem czyniąc komunizm, a jednostkę bezwolnym trybikiem jej mechanizmów. Obrazem tego były losy tych, którzy próbowali jej się przeciwstawić – śledczy Ding Gouer, opozycjonista z łuskowatą skórą i doktorant alkohologii. Wszyscy bez powodzenia w swoim oporze, by ostatecznie potwierdzić, że „wszystkie największe świętości – ideały, sprawiedliwość, szacunek, honor i miłość – podążały” za udręczonymi bohaterami „na samo dno kloacznego dołu”. Autor, Chińczyk żyjący w swojej ojczyźnie, by tę krytykę Chin lat dziewięćdziesiątych poprzedniego milenium, pełną czarnego humoru, ironii, surrealizmu, ukazać pośrednio, stworzył powieść, której dla jednych bliżej do postmodernizmu, a dla innych do realizmu magicznego. Ja przychylam się do pierwszej. Ma ona wszystkie cechy ją charakteryzujące – wątek kryminalny prowadzony przez śledczego, jego droga dochodzenia przypominająca błądzenie w labiryncie, intertekstualność ujmująca myśli i dorobek innych twórców, łączenie gatunków – prozy, listy w korespondencji między doktorem alkohologii a pisarzem Mo Yanem reprezentującym alter ego autora oraz opowiadań pisanych przez doktoranta, a ocenianych przez pisarza, a także przenikanie się realiów z fikcją wizji w stanie upojenia alkoholowego bohaterów, wykluczające ustalenie ostatecznej prawdy, co jest rzeczywiste, a co zmyślone – „małpy robiące wino i kradnące księżyc, śledczy siłujący się z karłem, złotopióre salangany, budujące gniazda ze śliny, karzeł tańczący na brzuchu pięknej kobiety, doktor alkohologii romansujący potajemnie z teściową, dziennikarka fotografująca niemowlę duszone w sosie sojowym”, demon w ciele łuskowatego chłopca i wiele, wiele innych nieweryfikowalnych zdarzeń i obrazów. Pozornie totalny chaos. Służący jednemu celowi – ukazaniu obrazu chińskiego społeczeństwa. Pełnego charakterystycznych cech dla „krajów demoludu”. Z jednej strony przenikliwie naturalistycznego w swojej brzydocie dzięki wykorzystaniu wielu środków stylistycznych, a z drugiej strony niezwykle poetyckiego. W efekcie smutnego, bo na wskroś prawdziwego. To właśnie jest prawda w całej swojej odsłonie, którą ma ujrzeć czytelnik. I o ile, nie udało się oszukać formą opowieści chińskiej cenzury, odrzucającej wydanie powieści, o tyle udało się tym krytycznym obrazem dotrzeć do odbiorców na całym świecie, ponieważ książka została wydana w Tajwanie i przetłumaczona na języki obce. Na pewno pomogła w tym Nagroda Nobla w 2012 roku za „Obfite piersi, pełne biodra”, która jest zupełnie odmienną gatunkowo powieścią, a która wpisałam na mój top książek czytanych w 2013 roku i od której polecam zacząć znajomość z twórczością autora. Być może dlatego „Kraina wódki” tak bardzo zaskoczyła mnie swoją innością, po lekturze tej pierwszej. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na82 lata temu
Haruki Murakami i muzyka słów Jay Rubin
Haruki Murakami i muzyka słów
Jay Rubin
6,5/10 Dla wielbicieli Murakamiego będzie to zdecydowanie ciekawa książka. Jako, że do nich należę, to uważam tę pozycję za wartościową, jeśli chodzi o pogłębianie wiedzy o jego życiu i twórczości. Tylko OSTRZEGAM - warto przeczytać najpierw wszystkie książki H.M., które napisał do 2003 roku (wtedy została wydana książka Rubina),bo inaczej może nie tyle nie będziecie widzieć, o czym mowa (przytaczane są mniej lub bardziej obszerne fragmenty omawianych powieści i opowiadań),co po prostu natkniecie się na mnóstwo SPOJLERÓW. Dlatego uważam, że jest to książka przede wszystkim dla wieloletnich fanów Harukiego Murakamiego. To swego rodzaju opracowanie jego twórczości połączone z elementami biografii. Można tu znaleźć sporo wyjaśnień, które pomagają zrozumieć symbolikę w powieściach i opowiadaniach Murakamiego. Autor zwraca też uwagę na liczne powiązania między różnymi książkami pisarza, na wspólne metafory, imiona, bohaterów, a także wyjaśnia kontekst historyczny i kulturowy. Poza tym cytuje sporo wypowiedzi H.M., pochodzących z wywiadów lub wykładów, które raczej nie są dostępne gdzie indziej dla polskiego czytelnika. Przynajmniej ja się na nie nigdy nie natknęłam w internecie. Można się też dowiedzieć, jaki jest ulubiony pisarz Murakamiego, jakich autorów czytał, jakimi się z inspirował, a także za którym nie przepada. Ostatecznie moja lista książek do przeczytania znacznie się wydłużyła ;) Na końcu każdego rozdziału znajduje się po kilkadziesiąt przypisów z odnośnikami do źródeł - szanuję. Jednak nie ukrywam, że nie zgadzam się z Jayem Rubinem w kwestii krytyki różnych powieści, ale pewnie wynika to z mojego zaślepienia miłością do nich - według mnie książki Murakamiego nie mają żadnych wad i mogłabym uargumentować dlaczego cechy uważane przez Rubina za negatywne są właściwie zaletami ;) Nie pasuje mi też wiele interpretacji (nadinterpretacji?) tu przedstawianych. Choć zawsze to ciekawe poznać inny punkt widzenia. Ale cóż, nie podoba mi się, jak ktoś podważa wspaniałość dzieł mojego ukochanego pisarza, nawet jeśli to jego tłumacz. Nic nie poradzę ;P Wiem, że to moje subiektywne odczucie, ale czy to nie właśnie subiektywne odczucia wpływają zwykle na ocenę książek? W każdym razie polecam tę pozycję - pod warunkiem że jesteście już po lekturze omawianych w niej lektur ;)
Sumire - awatar Sumire
ocenił na62 lata temu

Cytaty z książki Ślepa wierzba i śpiąca kobieta

Więcej

- Myślę, że serce przypomina głęboką studnie. Nikt nie wie, co jest na dnie. Można tylko sobie wyobrażać na podstawie tego, co czasami wypływa na powierzchnię.

- Myślę, że serce przypomina głęboką studnie. Nikt nie wie, co jest na dnie. Można tylko sobie wyobrażać na podstawie tego, co czasami wypły...

Rozwiń
Haruki Murakami Ślepa wierzba i śpiąca kobieta Zobacz więcej

Człowiek już taki jest, że choćby nie wiem dokąd pojechał, zostanie tylko sobą.

Człowiek już taki jest, że choćby nie wiem dokąd pojechał, zostanie tylko sobą.

Haruki Murakami Ślepa wierzba i śpiąca kobieta Zobacz więcej

Praca powinna być aktem miłości. A nie czymś w rodzaju małżeństwa z rozsądku.

Praca powinna być aktem miłości. A nie czymś w rodzaju małżeństwa z rozsądku.

Haruki Murakami Ślepa wierzba i śpiąca kobieta Zobacz więcej
Więcej