rozwińzwiń

Kanibale Nowego Jorku

Okładka książki Kanibale Nowego Jorku autorstwa Francois Boucq, Jérôme Charyn
Okładka książki Kanibale Nowego Jorku autorstwa Francois Boucq, Jérôme Charyn
Francois BoucqJérôme Charyn Wydawnictwo: Egmont Polska komiksy
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
New York Cannibals
Data wydania:
2022-04-27
Data 1. wyd. pol.:
2022-04-27
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328160392
Tłumacz:
Maria Mosiewicz
Komiks narysowany przez znakomitego francuskiego grafika François Boucqa, zdobywcy wielu wyróżnień branżowych, w tym aż trzech nagród Festiwalu Komiksowego w Angoulême.
Nowy Jork, rok 1990. Młoda policjantka Azami zostaje wciągnięta w rozgrywki ludzi zajmujących się mroczną i przerażającą działalnością. W ostępach wielkomiejskiej dżungli istnieje ukryty świat, gdzie za duże pieniądze można zdobyć rzecz najważniejszą – wieczną młodość. Jednak, jak każdy nielegalny towar, także ten jest produkowany za pomocą krwawych metod. Korzenie tajemniczego procederu sięgają wydarzeń sprzed niemal pół wieku – wtedy to w pewnym radzieckim gułagu narodziły się potwory, dla których ludzkie ciało to tylko materiał umożliwiający przetrwanie i przynoszący duże zyski...

Scenariusz albumu stworzył Jerome Charyn, uznawany za jednego z najwybitniejszych współczesnych amerykańskich pisarzy, a rysunki są dziełem francuskiego mistrza komiksu François Boucqa (m.in. serie „Księżycowa Gęba” i „Bouncer” do scenariuszy Alexandra Jodorowsky’ego). Polski czytelnik miał już możliwość poznania efektów wspólnej pracy Charyna i Boucqa w komiksie „Czarcia morda”. Z kolei opowieść „Kanibale Nowego Jorku” jest powiązana fabularnie z – również opublikowaną w Polsce – historią „Tulipanek” tych samych dwóch twórców.
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kanibale Nowego Jorku w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kanibale Nowego Jorku

Średnia ocen
6,7 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kanibale Nowego Jorku

avatar
554
187

Na półkach:

Ani fabuła ani kreska nie porywa. Odpadłem w połowie i nie zamierzam wracać. Słaby pomysł na fabułę.

Ani fabuła ani kreska nie porywa. Odpadłem w połowie i nie zamierzam wracać. Słaby pomysł na fabułę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1243
290

Na półkach:

Yhhh... Trochę nie wiem co napisać, bo po duecie Boucq-Charyn spodziewałem się znacznie więcej. Ta luźna kontynuacja całkiem udanego komiksu "Tulipanek" to z jednej strony uczta dla oka,
a z drugiej scenariusz, któremu daleko do ideału. Przenosimy się trzydzieści lat wstecz na ulice Nowego Jorku. Główną bohaterką jest nasterydowana i wydziarana azjatka imieniem Azami. Jest szeregową policjantką, która zostaje wplątana w mroczną aferę, za którą stoją dość specyficzne postacie, jakby z pogranicza świata realnego i mistycznej, odjechanej fikcji. Fabularnie jest bardzo nierówno, wizualnie zdecydowanie lepiej - to w końcu Boucq, który potrafi świetnie rysować i uchwycić klimat epoki. Coś jednak nie dojechało.

Yhhh... Trochę nie wiem co napisać, bo po duecie Boucq-Charyn spodziewałem się znacznie więcej. Ta luźna kontynuacja całkiem udanego komiksu "Tulipanek" to z jednej strony uczta dla oka,
a z drugiej scenariusz, któremu daleko do ideału. Przenosimy się trzydzieści lat wstecz na ulice Nowego Jorku. Główną bohaterką jest nasterydowana i wydziarana azjatka imieniem Azami. Jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8356
7049

Na półkach: ,

EUROPEJSKIE SPOJRZENIE NA NOWY JORK RODEM Z LEGEND MIEJSKICH

Świetny to komiks. Tak po prostu świetny. Niby oczywista treść, niby fabuła jak skrojona według szablonu, a jednak Jerome Charyn zdołał wycisnąć z niej coś wciągającego i fascynującego, a z pomocą ilustratora Francoisa Boucqa, przekuł to na dodatek w wyśmienity produkt finalny. Produkt łączący w sobie coś z opowieści obyczajowej rodem z artykułów i filmów „z życia wzięte”, sensacyjnego kina lat 80. i 90. XX wieku i nuty grozy w stylu legendy miejskiej, która dodaje całości pewnej pikanterii.

Nowy Jork rok 1990. Azami, młoda policjantka azjatyckiego pochodzenia, chciałaby mieć dziecko, ale… Właśnie. Jest potężną, umięśnioną kobietą, a jej treningi i przyjmowane substancje uniemożliwiają posiadanie potomstwa. Los chce, że pewnego dnia znajduje porzucone dziecko. Szczęśliwe zakończenie? Raczej wręcz przeciwnie. To dopiero początek. Początek koszmaru i odkrywania tajemnic Nowego Jorku, które powinny zostać ukryte przed ludźmi i światłem dnia, bo mogą okazać się zbyt niebezpieczne…

http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2022/06/kanibale-nowego-jorku-jerome-charyn.html

EUROPEJSKIE SPOJRZENIE NA NOWY JORK RODEM Z LEGEND MIEJSKICH

Świetny to komiks. Tak po prostu świetny. Niby oczywista treść, niby fabuła jak skrojona według szablonu, a jednak Jerome Charyn zdołał wycisnąć z niej coś wciągającego i fascynującego, a z pomocą ilustratora Francoisa Boucqa, przekuł to na dodatek w wyśmienity produkt finalny. Produkt łączący w sobie coś z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Kanibale Nowego Jorku na półkach głównych
  • 36
  • 16
23 użytkowników ma tytuł Kanibale Nowego Jorku na półkach dodatkowych
  • 7
  • 6
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kanibale Nowego Jorku

Inne książki autora

Okładka książki Bouncer - 12 - Hekatomba Francois Boucq, Alejandro Jodorowsky
Ocena 0,0
Bouncer - 12 - Hekatomba Francois Boucq, Alejandro Jodorowsky
Okładka książki Go West, Young Man Dominique Bertail, Michel Blanc-Dumont, Benjamin Blasco-Martinez, Francois Boucq, Serial Color, Steve Cuzor, Tom Cuzor, Paul Gastine, Éric Hérenguel, Hugues Labiano, Jerome Maffre, Jack Manini, Ralph Meyer, Félix Meynet, Patrick Prugne, Hervé Richez, Christian Rossi, Corentin Rouge, Michel Rouge Rouge, TaDuc, Oger Tiburce, Ronan Toulhoat
Ocena 7,3
Go West, Young Man Dominique Bertail, Michel Blanc-Dumont, Benjamin Blasco-Martinez, Francois Boucq, Serial Color, Steve Cuzor, Tom Cuzor, Paul Gastine, Éric Hérenguel, Hugues Labiano, Jerome Maffre, Jack Manini, Ralph Meyer, Félix Meynet, Patrick Prugne, Hervé Richez, Christian Rossi, Corentin Rouge, Michel Rouge Rouge, TaDuc, Oger Tiburce, Ronan Toulhoat
Okładka książki Bouncer - tomy 1-7 Francois Boucq, Alejandro Jodorowsky
Ocena 7,9
Bouncer - tomy 1-7 Francois Boucq, Alejandro Jodorowsky
Okładka książki Żona Magika Francois Boucq, Jerome Charyn
Ocena 5,7
Żona Magika Francois Boucq, Jerome Charyn
Okładka książki Le Janitor- La crèche de Satan Francois Boucq, Yves Sente
Ocena 8,0
Le Janitor- La crèche de Satan Francois Boucq, Yves Sente
Okładka książki Tulipanek Francois Boucq, Jerome Charyn
Ocena 7,1
Tulipanek Francois Boucq, Jerome Charyn

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Giant Mikaël Suivre
Giant
Mikaël Suivre
Kojarzycie to zdjęcie z grupą mężczyzn siedzących na metalowej belce gdzieś ponad rozrastającym się miastem? To jeden z tych obrazów, który żyje już własnym życiem, stał się popkulturową ikoną wyjętą poza rzeczywisty kontekst. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, kim są ci ludzie, jak się tam znaleźli, powinniście przeczytać rewelacyjną powieść graficzną Giant, w której za scenariusz i rysunki odpowiada Mikaël Suivre. To rewelacyjna historia osadzona w czasach wielkiego kryzysu, kiedy do Nowego Jorku wciąż napływały fale imigrantów, a jednocześnie o pracę było coraz trudniej. W tym świecie załapanie się do pracy na budowie drapacza chmur, bez kwalifikacji, było jak manna z nieba. Mikael wciąga w tę historię, zaczynając od mocnego akcentu, jakim jest śmierć jednego z robotników. Motyw ten jest nie tylko próbą uchwycenia uwagi czytelnika, ale i punktem wyjścia do całej opowieści. Autor świetnie buduje klimat swojej opowieści. Po pierwsze - graficznie, decydując się na utrzymanie całej opowieści w palecie barw kojarzonych ze starymi zdjęciami w sepii, ale też kreską nieco przypominającą szkice rysowników z gazet. Mikaelowi udaje się też w oszczędny sposób ożywić całe tło fabularne, pojedynczymi scenami oddając atmosferę czasów - nędzne mieszkania robotników, często zbiorowe, proste przyjemności, popijawy i inne "uciechy" w kontaktach towarzyskich. Wystarczy kilka kadrów, by odwołać się do tego, co czytelnik już wie, widział, o czym czytał, a dzięki temu sama historia pozostaje nieprzegadana. To opowieść, która paradoksalnie mocno wybrzmiewa właśnie teraz, kiedy obserwujemy wszystko, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ opowieść Mikaela przypomina, że Ameryka to kraj budowany rękami imigrantów, zasilany ich marzeniami i pracą. Choćby dla tak banalnego przypomnienia warto po tę historię sięgnąć. Ale nie tylko. Obok obrazu codzienności najniżej w hierarchii stojących robotników budowlanych, pracujących bez zabezpieczeń, za marne stawki, ale wdzięcznych za jakąkolwiek pracę, mamy też historię samotnego mężczyzny, który izoluje się od wszystkich. Nieprzystępny, wzbudzający ciekawość wielkolud, skrywa wrażliwe wnętrze i z czasem objawia się jako człowiek zamknięty we własnym bólu. Jego historia osobista jest przypomnieniem też o bolesnych kartach historii Irlandii i ranach, które zmęczeni walką imigranci zabrali ze sobą do nowego świata. Mikael zdaje się operować na znanych schematach fabularnych, ale operuje nimi z takim rozmysłem, że udaje mu się stworzyć opowieść emocjonalnie angażującą i wciągającą. To opowieść, która jest przypomnieniem przeszłości, uniwersalnym odbiciem historii, a jednocześnie pozostaje jednostkowa. Przepięknie wybrzmiewa w niej ludzka niedoskonałość, samotność, która staje się skorupą odgradzającą od bólu, ale też potrzeba relacji z drugim człowiekiem, nawet jeśli ze świadomością, że jest ona złudna. W strukturze opowieści ujawnia się scenariuszowy talent autora, który zamyka historię robotników w klamrze radiowego głosu komentującego rzeczywistość. Jednocześnie autor nie napędza biegu wypadków przesadnym nagromadzeniem twistów. W tej historii rozwija się społeczno-obyczajowe tło, jak i tajemnica skrywana przez tytułowego bohatera. Oba te plany ze sobą współgrają, przeplatają się i rozwijają w nieco gawędziarskim rytmie, podkręconym choćby przez pojawienie się dociekliwej dziennikarki. Mikael postawił na proste emocje, na historię, która wyda się znajoma nam wszystkim, jednocześnie oddając autentyzm zamknięty w fikcji. Wizualnie komiks również przemawia prosto, ale dobitnie. Kolorem, kreską, ale też kadrami. Udaje się w nich zamknąć zarówno codzienną rutynę, jak i dynamiczne, zaskakujące zdarzenia. Starannie rozłożone akcenty i pomniejsze sceny budują autentyczne tło dla fikcyjnych zdarzeń i nie ma tu miejsca na przypadkowe, zbędne sceny. Kadry wizualnie osadzają czytelnika w strukturze opowieści i jej atmosferze. Niemal filmowo zderzają ze sobą metaforyczną przyziemność życia budowniczych Nowego Jorku z rozpasaną, sięgającą nieba ambicją możnych. To komiks przypominający czytelnikowi o tym, że ambicje jednych okupione były często ciężką pracą innych. O zderzeniu nadziei z rzeczywistością. O jednostkowych tragediach, które wpływały na wielu ludzi. Świetnie opowiedziana obrazem i słowem historia.
zaczytASY - awatar zaczytASY
ocenił na71 miesiąc temu
Republika Czaszki Vincent Brugeas
Republika Czaszki
Vincent Brugeas Ronan Toulhoat
"Republika czaszki" to świetny komiks o piratach. Szalone tempo akcji, zapierające dech w piersiach walki na morzu, pytania i tajemnice, na których rozwikłanie czekamy do końca. Mamy ciekawe, wyraziste postaci, z którymi sympatyzujemy i wspaniałe rysunki żaglowców.  Jest to historia dziejąca się wśród historycznych wydarzeń pierwszej połowy XVIII w., jak rozkwit handlu niewolnikami, międzynarodowa rywalizacja o dominację na morzach, czy śmierć Czarnobrodego. Opowiada o załodze pirackiego okrętu, który na pełnym morzu odnajduje dryfujący statek handlowy. Okazuje się że na jego pokładzie znajdują się zbuntowani niewolnicy porwani z Afryki i transportowani do Nowego Świata. Na czele tego "hebanowego ładunku" stoi wspaniała, dumna czarna królowa.  Jest to opowieść o codziennym życiu piratów na morzu, ich barwnych obyczajach. Ukazuje tę ciemną, chciwą i brutalną stronę piratów i tę ukazująca ich solidarność, nienawiść dla wszelkiego poddaństwa oraz skłonność do zabawy i życia na krawędzi. Jest to też historia o próbie stworzenia republiki rzadzącej się demokratycznymi prawami i gwarancjami wolności dla każdego, gdy na Karaibach zniszczono ich pierwszą republikę w Nassau. W tamtym czasie to były rewolucyjne idee. Piraci byli ścigani przez ówczesne imperia nie tylko z powodu łupienia statków handlowych i zakłócania szlaków transportowych. Byli niszczeni również z powodu wywrotowej natury pirackich rządów. Mogły one rozpalić umysły poddanych, zagrozić wladzy i bogactwu królów, arystokracji oraz bogatych kupców i plantatorów. Ciekawy jest tu wątek królowej, która musi nauczyc się pirackiego życia. Jej funkcja stoi w sprzeczności z demokracją piracką i budzi obawy. Tu przecież nie ma miejsca na absolutnych władców i poddanych. Ta część historii nie jest sztampową opowieścią o kobietach w niewoli pirackiej rozpowszechnianych w popkulturze. Tu postać kobieca jest obdarzona charyzmą i głębią. Co ciekawe ma swoje odzwierciedlenie historyczne. Przed lekturą komiksu warto poznać choć odrobinę historie piratów z Karaibów. Przewodnikiem mógłby być film dokumentalny "Zaginione królestwo piratów" dostępny  na Netflixie. Na końcu komiksu jest zawarty bardzo ciekawy esej poświęcony piractwu i postaci prawdziwej afrykańskiej królowej którą inspirowali się twórcy. Co do warstwy ilustracyjnej, mamy tu piękne kolorowe rysunki i świetne sceny batalistyczne. Duży format albumu pozwala na zanurzenie się w tej historii. Brawo dla wydawnictwa Lost in Time. Komiks ma ponad 200 stron, ale chciałoby się dłużej poobcować z tą załogą. Został mi mały niedosyt. To tylko zachęca do czytania kolejnych pirackich historii, których trochę zostało wydanych na naszym rynku.
Adam - awatar Adam
ocenił na98 miesięcy temu
Księżycowy jeleń Yoann Kavege
Księżycowy jeleń
Yoann Kavege
Wydawało mi się, że jestem dość na bieżąco z różnymi wydawanymi w Polsce komiksami. A jednak Księżycowy jeleń mi jakoś umknął. Na szczęście ten niepozorny komiks niszowego wydawnictwa dostałam w prezencie urodzinowym i… od razu zwrócił moją uwagę. W tej minimalistycznej historii, w której prawie w ogóle nie ma tekstu śledzimy losy małego jelonka – kosmonauty oraz ścigającej go istoty. Możemy się jedynie domyślać, że dziwna istota chce zabrać jelonkowi chroniony przez niego artefakt. Nie znamy jednak motywu pościgu, ani czym ten artefakt jest. I oczywiście, że czytelnik jest po stronie uroczego uciekającego jelonka. 🦌 Nie wszystko oczywiste Jednak później okazuje się to, co się okazuje i czytelnik zmienia spojrzenie na ucieczkę oraz samych bohaterów. Nie będę spoilować, bo ten plot twist jest największą zaletą tego komiksu. I przyznaję, że autor ciekawie wykorzystuje tutaj urok jelonka oraz fakt, że ten ucieka przed kimś, kto chce mu najwyraźniej zrobić krzywdę. Księżycowy jeleń jest ładnie narysowany i choć jest to w sumie prosta oraz krótka historia, to jest ciekawa. Końcówka robi tu robotę. Poza tym minimalizm także robi wrażenie. W całym komiksie jest nie więcej niż dziesięć dymków z tekstami, ale to w sumie wystarcza żeby nakreślić przyczyny pościgu oraz większą historię. 🦌 Minimalizm pobudza wyobraźnię Wprawdzie szczegółów musimy się domyślić sami, ale to akurat wcale nie jest żaden minus, bo pozostawia pole do popisu wyobraźni i zadawania pytań. Np. dlaczego akurat księżycowy? I dlaczego antropomorficzny jelonek – dziecko? Czyżby właśnie dlatego, żeby zwabić czytelnika w pułapkę współczucia? Niby prosta historyjka, a jednak zadaje też kilka filozoficznych pytań. Np. autor zdaje się pytać o to, czy to co miło wygląda na pewno jest tym, czym się wydaje. Pozory lubią mylić. Zadaje też pytanie o wartość życia we wszechświecie. Czy za wszelką cenę można dążyć do ciszy? Samą ciszę zresztą też zapewne można rozpatrywać jako symbol, niekoniecznie wprost. Ale nie napisze już nic więcej, bo nie chcę psuć zabawy tym, którzy zdecydują się przeczytać tę historyjkę.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na81 rok temu
Duam Félix Vega
Duam
Félix Vega
Od początku komiksu przede wszystkim rzuca się w oczy fakt, że Duam to przepięknie namalowana historia. Co więcej, ten komiks miał (ma?) wielki potencjał, który nie został w pełni wykorzystany. Niestety. To głównie przez to, że warstwa narracyjna jest dość mocno uproszczona. Ale po kolei. 👹 Inspirowane legendami Félix Vega i Mónica Gutiérrez wprowadzają nas do świata opartego o legendy plemienia Mapuche, czyli rdzennej ludności Ameryki Południowej. Tytułowa Duam jest szamanką o potężnej mocy magicznej, która umacnia w kobiecie poczucie bezczelności. Jest to o tyle niebezpieczne, że magiczka nie grzeszy także mądrością i umiejętnością przewidywania konsekwencji swoich czynów. Duam na własną rękę rozpoczyna niebezpieczną grę z bogami. Zrywa panujący od wieków pokój, ponieważ nie potrafi pogodzić się ze stratą. To sprowadza niebezpieczeństwo na ludzi z jej plemienia, a na nią samą wygnanie. Bieg wypadków jednak sprawia, że szamanka ma szansę na odpokutowanie swoich win. 👹 Narracja zza kurtyny Choć rysunki są piękne, to nie do końca przekonał mnie sposób narracji. Historia najczęściej jest opowiadana z punktu widzenia wszechwiedzącego narratora, który opisuje wydarzenia zobrazowane w komiksie. To sprawia, że opowieść jest spłycona, bo najczęściej te opisy nie zajmują więcej niż kilka zdań. Postacie są przez to płaskie, brakuje im charakteru. W szczególności dotyczy to głównej bohaterki, Duam, która wydaje się niedojrzałą dziewczynką i musi postawić na swoim, bo tak. W efekcie cały komiks sprawia wrażenie lekkiej historii dla dzieci, chociaż ma potencjał na świetną, mroczną legendę z elementami filozofii oraz ładną i mądrą pointą, że wszystko w życiu przemija i jedyne, co możemy zrobić, to pogodzić się z tą naturalną koleją rzeczy. Duam ma klimat podobny do Księżniczki Mononoke, czyli świetnego, kultowego anime, tylko oparta jest o inną magię i innych bogów. Komiks ma ciekawy pomysł i niesamowity, oryginalny świat wierzeń południowoamerykańskich Indian. Mimo pewnych niedostatków narracyjnych warto po nią sięgnąć, żeby podziwiać świetne rysunki Félixa Vegi.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na73 lata temu
Powrót pszczołojada Aimée de Jongh
Powrót pszczołojada
Aimée de Jongh
Aimée de Jongh zobrazowała poczucie winy oraz jego destrukcyjny wpływ na życie Simona, który nigdy nie przepracował traum z przeszłości, przez co zmuszony jest obecnie skonfrontować się z własnymi dylematami bez odpowiedniego wsparcia. Byłoby mu łatwiej, gdyby stanął do walki z jednym przeciwnikiem. Niemniej, snucie podobnych rozważań nie ma większego sensu, skoro w „Powrocie pszczołojada” tragedie zostają zwielokrotnione, a granice między nimi wyraźnie zatarte, dzięki czemu łatwiej dojść do wniosku o ich wzajemnym oddziaływaniu na kondycję psychiczną człowieka. Samobójstwo nieznanej kobiety, dramatyczny finał sprzeczki ze szkolnym kolegą oraz widmo bankructwa z powodu nierentowności rodzinnej księgarni łączy błędne przekonanie Simona o odpowiedzialności za każde z tych zdarzeń, mimo że nie mógł im zapobiec. Wykształcił w sobie mechanizm zaprzeczenia traumie, w związku z czym nie widzi potrzeby skorzystania z fachowej pomocy. Wspomniany problem dostrzega autorka, która do świata Simona wprowadza tajemniczą Reginę, aby przypomnieć bohaterowi o mądrości płynącej z obserwacji pszczołojadów w okresie jego dorastania. Im dalej w las, tym więcej drzew, co idealnie opisuje rozwój wydarzeń z niedawno poznaną dziewczyną oraz przewrotny finał komiksu o potrzebie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Aimée de Jongh poprowadziła swój debiut sprawną ręką, o czym świadczy graficzne dopracowanie angażującej fabuły z intrygującą końcówką. Przez chwilę rozważałem, czy na korzyść ilustracji nie zadziałałoby dodanie im barw, jednak po zamknięciu oczu i wyobrażeniu sobie potencjalnej kolorystyki doszedłem do wniosku, że efekt byłby groteskowy, a co mogłoby przekreślić „Powrót pszczołojada” w oczach wielu czytelników.
dyrektor_negacja - awatar dyrektor_negacja
oceniła na71 rok temu
Łasuch - Powrót Jeff Lemire
Łasuch - Powrót
Jeff Lemire
Tym razem sztuczka z zaczynaniem serii od końca się nie udała. Łasuch: Powrót to historia, którą zdecydowanie trzeba poznać od początku, bo choć idzie się domyślić, co było przed tomem czwartym, to jednak miałam poczucie, że tracę wiele niuansów nie znając wcześniejszych wydarzeń. Na szczęście nic straconego, już namierzyłam biblioteki, gdzie dostanę pozostałe części. Tymczasem Łasuch: Powrót zaprosił mnie do świata postapokaliptycznego. Ludzie mieszkają w podziemnych miastach. Wedle oficjalnej propagandy nie mogą wyjść na powierzchnię, bo grozi im tam śmierć. Powodem tego stanu rzeczy są mutanty, które ponoć nienawidzą zwykłych ludzi. Dlatego ci siedzą pod ziemią i czekają na spełnienie się przepowiedni. 🦌 Kościół nienawiści Przywódcą oficjalnej propagandy jest ksiądz, któremu z gęby źle patrzy. Rozwinął on podziemny kościół – sektę opartą o nienawiść do mutantów oraz …uzbrojone bojówki pilnujące porządku. Na szczęście nie wszyscy ludzie podzielają ich poglądy i wspierają ich działania. Tytułowy Łasuch to dziecko – mutant, hybryda człowieka ze zwierzęciem. Dziecko jeszcze z rogami jelonka jest trzymany w odosobnieniu przez sektę. Wydaje mu się, że jest jedyny. Pewnego dnia staje się na tyle dorosły, że udaje mu się uciec ze swojego rezerwatu. Spotyka na swojej drodze ludzi i inne hybrydy. Przekonuje się, że świat nie jest taki na jaki wygląda i niektórzy mogą stać się jego przyjaciółmi. Ogólnie ten komiks jest w porządku, ale nie jest jakoś specjalnie wybitny. Niektóre wątki aż proszą się o ich rozwinięcie, choćby symboliczne, dla tych, którzy jak ja nie znają oryginału. Np. kim był ksiądz, przywódca sekty i na co chorował? Jest też parę dziur fabularnych, które nie do końca się kleją. Nie do końca jest jasne, dlaczego wirus – pułapka ostatecznie nie zadziałał i dlaczego to akurat ten chłopiec miał go roznieść. Być może wyniknie to z poprzednich tomów. Tak czy inaczej wsadzenie Bambiego w postapo uważam za udane na tyle, że z przyjemnością sięgnę po resztę tego cyklu, żeby uzupełnić brakujące wątki poprzedzające wydarzenia z tej części. 🦌 [Jakiś czas później] To, że ten komiks naprowadził mnie na cykl Łasucha, to wspaniały przypadek. Ten czwarty tom, w porównaniu do fabuły trzech pierwszych to popłuczyny. Oryginalna historia Gusa jest wspaniała i absolutnie warta przeczytania! I tak, oczywiście, że wyjaśnia wszystkie wątki z tomu czwartego, więc koniecznie trzeba wszystko od początku.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na75 miesięcy temu
Piękna Kerascoët
Piękna
Kerascoët Hubert
"Piękna" to alternatywna wersja bajki o Kopciuszku. Pewna biedna i brzydka dziewczyna, o wiele mówiącym imieniu "Flądra", zyskuje od wróżki dar. Od tej chwili inni będą widzieli ją jako piękną, choć w rzeczywistości pozostawać będzie szpetna. Konsekwencje rzuconego na dziewczynę czaru są ogromne. Mężczyźni szaleją na jej punkcie. Gotowi są zabijać i wydawać wszystkie pieniądze, a nawet toczyć wojny. Nasza główna bohaterka w końcu czuje się pożądana, czego wcześniej zazdrościła innym dziewczętom. Czy staje się bardziej empatyczna dzięki doswiadczeniu wcześniej życia w niedoli?  Wiele tu się dzieje, a bohaterowie obdarzeni są charakterystycznymi cechami. Jak to w baśniach. W miarę rozwoju akcji każdy z nich zmienia się i to radykalnie. A my zadajemy sobie pytania: czy piękno to jest coś obiektywnego, wynikającego z istoty osoby lub rzeczy? Czy może piękno jest sprawą czysto subiektywną i wynika z indywidualnego postrzegania i oceny? Czy piękno jest dobre? Czy piękno daje szczęście? Do czego może doprowadzić uleganie skłonnościom i chęć "posiadania" pięknej osoby lub rzeczy na wylacznosc? Niby dorośli ludzie mają te sprawy poukładane. Ale powrót do tych nastoletnich rozważań może nas poprowadzić do innych odpowiedzi. Rysunki tutaj są płaskie, czarno-białe z dodatkiem plam jednego koloru. Mają swój prosty, szlachetny styl. Kadry rysowane bardzo pewną ręką. Robią dobre wrażenie i pasują do bajkowej konwencji. To jest ciekawy komiks, ale jakiejś głębi tu nie odnalazłem. Warto zapoznać się z tą bajką dla dorosłych, bez nadmiernych oczekiwań.
Adam - awatar Adam
ocenił na78 miesięcy temu
Węgiel i Krzem Mathieu Bablet
Węgiel i Krzem
Mathieu Bablet
Krzyś w poszukiwaniu dobrego komiksowego s-f. Oto komiks o płaczących androidach, uznany za jeden z lepszych komiksów s-f ostatnich lat. Mamy tu twarde SF z bardzo konkretnymi założeniami: ludzkość tworzy sztuczną inteligencję na swoje podobieństwo, wgrywa całą dostępną ludziom wiedzę, coby stworzyć androidy do opieki i towarzystwa dla ludzi starszych. Naukowcy pracujący nad tymi istotami wierzą jednak w ich większy potencjał i dają im możliwość wyjścia poza przeznaczoną im ścieżkę. Ale zaraz później historia przyspiesza, rozrasta się, skacze w przyszłość i demonstruje imponującą skalę i pomysłowość. Na początku imponują założenia komiksu i zaangażowanie w zbudowanie spójnej wizji świata, choć wybija z rytmu nadmiar dość naiwnie moralizatorskich komentarzy. Później komiks robi się ciut all over the place, poszatkowanie historii wybija, ale ostatecznie komiks zwycięża. Duże przeskoki w czasie pokazują ciekawą i niejednoznaczną wizję przyszłości, choć na pewno nie jest to wizja na wskroś optymistyczna. Ale punkt wyjścia związany ze sztuczną inteligencją z czasem okazuje się bardziej sposobem na pokazanie pewnych zmian i zjawisk, aniżeli motywem głównych rozważań. Jest momentami naprawdę ponuro i dystopijnie, ale w pewien romantyczny sposób. Jest to też (a może przede wszystkim) komiks o relacji dwóch androidów: Węgla i Krzemienia. O obietnicach i o konfrontacji własnych potrzeb z potrzebami innych. Jest to relacja bardzo wyrazista, silna, zmienna i fascynująca. Im dłużej mija czasu od lektury, tym głębiej ten komiks we mnie wchodzi. Pełno tu goryczy, rozczarowania i piękna. Będzie czytane ponownie. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na86 miesięcy temu
Blue Note. Ostatnie dni prohibicji Mikaël Bourgouin
Blue Note. Ostatnie dni prohibicji
Mikaël Bourgouin Mathieu Mariolle
Okres prohibicji w USA jest bardzo nośnym tematem do opowiadania historii. Wiele z nich skupiało się na potyczkach gangsterów ze stróżami prawa. Jednakże gdzieś w tle również zwykle rozgrywały się dramaty zwykłych ludzi. W skład wydania zbiorczego wchodzą dwa albumy przedstawiające dwie powiązane ze sobą opowieści. W pierwszej z nich podstarzały bokser Jack postanawia wrócić do walk. Szybko okazuje się, że w ten sport zaangażowana jest mafia. Druga historia opowiada o początkującym gitarzyście Rayu, który marzy o nagraniu płyty. Powiązanie boksu ze światem gangsterów nie jest niczym nowym. Tutaj jednak jest to przedstawione z punktu widzenia jednostki, która została wmanipulowana w grę, z której nie można się wycofać. Jest to smutna historia o tym, że często marzenia o powrocie do dawnej chwały mogą się okazać zgubne. Przy czym jednak jest tutaj pewna iskierka nadziei. Również historia gitarzysty opowiada o podążaniu za marzeniami. Tutaj jednak jest to perspektywa kogoś niedoświadczonego, któremu się wydaje, że może łamać pewne reguły bez ponoszenia konsekwencji. Wydaje się, że dzięki pewności siebie jest w stanie zawojować świat, ale szybko okazuje się to złudne. Podobało mi się, że ta cześć albumu uzupełniała pewne luki fabularne w historii boksera. Na uwagę zasługuje warstwa graficzna. Wyblakłe kolory wywołują odczucie obcowania ze starymi materiałami. Rysownik potrafi tu oddać dynamikę i brutalność warstw bokserskich. Również sceny koncertów wyglądają niesamowicie. Nie słyszałem wcześniej o tym tytule i jest to dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Polecam osobom, które lubią klimaty czasów amerykańskiej prohibicji.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Kanibale Nowego Jorku

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kanibale Nowego Jorku