Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905. Działania na morzu

Okładka książki Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905. Działania na morzu autora Piotr Olender, 9788381786867
Okładka książki Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905. Działania na morzu
Piotr Olender Wydawnictwo: Napoleon V historia
686 str. 11 godz. 26 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2021-11-26
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
686
Czas czytania
11 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381786867
Średnia ocen

9,0 9,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905. Działania na morzu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905. Działania na morzu

Średnia ocen
9,0 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905. Działania na morzu

avatar
2112
2112

Na półkach:

Książka pokazuje szczegółowo moment, w którym Japonia zyskuje pozycję mocarstwa, a carska Rosja... wręcz przeciwnie.
To analiza morskich operacji zbrojnych, ale osadzonych w kontekście walk lądowych, genezy konfliktu i aspektów ekonomicznych.
Omawia walki od ataku na Port Artur po bitwę pod Cuszimą.
Opisuje organizację flot adwersarzy, ich taktykę, uzbrojenie, wykazy przeprowadzonych ataków torpedowych i zniszczonych statków.
Praca jest bogato ilustrowana: ponad 650 zdjęć i ponad 40 map.
Osobom zainteresowanym historią nie muszę POLECAĆ !!!

Książka pokazuje szczegółowo moment, w którym Japonia zyskuje pozycję mocarstwa, a carska Rosja... wręcz przeciwnie.
To analiza morskich operacji zbrojnych, ale osadzonych w kontekście walk lądowych, genezy konfliktu i aspektów ekonomicznych.
Omawia walki od ataku na Port Artur po bitwę pod Cuszimą.
Opisuje organizację flot adwersarzy, ich taktykę, uzbrojenie, wykazy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1596
1256

Na półkach: , , , ,

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, więc spodziewałem się znakomitej książki, no i się nie zawiodłem. Autor omawia wojnę rosyjsko-japońską na morzu, ale nie brakuje też spojrzenia na działania na lądzie, żeby zrozumieć szerszy kontekst opisywanych wydarzeń.
Jak przystało na książkę o dużym konflikcie jest to też praca, która porusza inne tematy - sytuację polityczną na Dalekim Wschodzie przed wojną, wojskowość morską tamtego okresu, plany wojenne obu stron, rokowaniach pokojowych czy wpływie wojny na budownictwo okrętowe itp. W części wojennej autor koncentruje się na dwóch większych bitwach tego okresu, czyli walkach o Port Artur oraz starciu pod Cuszimą, ale nie brak też opisów innych bitew - pod Ulsanem, na Morzu Żółtym, działań krążowników władywostockich na japońskie linie komunikacyjne.
Przede wszystkim jest to wspaniale wydana praca. Ponad 650 zdjęć okrętów czy fortyfikacji robi ogromne wrażenie, jeśli do tego dodamy tabele, aneksy (informacje o okrętach, atakach torpedowych czy zajętych lub zatopionych statkach handlowych) ,42 mapy (fakt, momentami mogły być trochę bardziej czytelne),to widzimy ogrom pracy wykonanej przez badacza.

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, więc spodziewałem się znakomitej książki, no i się nie zawiodłem. Autor omawia wojnę rosyjsko-japońską na morzu, ale nie brakuje też spojrzenia na działania na lądzie, żeby zrozumieć szerszy kontekst opisywanych wydarzeń.
Jak przystało na książkę o dużym konflikcie jest to też praca, która porusza inne tematy - sytuację...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
11823
493

Na półkach: , , ,

Kompleksowa i bardzo interesująca praca o wojnie rosyjsko-japońskiej na morzu. Bardzo dobrze opisana polityka obu krajów a także dużo informacji o flotach. Ponadto dla ułatwienia zrozumienia zagadnienia mamy tabelki.

Kompleksowa i bardzo interesująca praca o wojnie rosyjsko-japońskiej na morzu. Bardzo dobrze opisana polityka obu krajów a także dużo informacji o flotach. Ponadto dla ułatwienia zrozumienia zagadnienia mamy tabelki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

53 użytkowników ma tytuł Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905. Działania na morzu na półkach głównych
  • 40
  • 13
20 użytkowników ma tytuł Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905. Działania na morzu na półkach dodatkowych
  • 8
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Grecja i Rzym na wojnie Peter Connolly
Grecja i Rzym na wojnie
Peter Connolly
Adrian Goldsworthy napisał w przedmowie, że łatwiej prowadzi się zajęcia ze studentami pokazując jedną z ilustracji Connolly'ego. Po lekturze nie dziwię się, że ten historyk wygłosił taką opinię, bo "Grecja i Rzym na wojnie" to pod wieloma względami znakomite dzieło. Przede wszystkim rzadko zdarza się, żeby ilustracje tak fantastycznie uzupełniały tekst. Autor przedstawia sztukę wojenną Greków i Rzymian od 800 p.n.e. do 500 n.e. - przeważnie jest to opis najważniejszych wydarzeń wojennych, krótka charakterystyka danej armii oraz ukazanie jej uzbrojenia. Do tego omówiono jeszcze wojny morskie oraz sztukę oblężniczą i fortyfikacje. Poziom szczegółowości jest różny, w zależności od omawianego okresu, bo Connolly dokonał niezwykłej wręcz rekonstrukcji starć podczas wojny grecko-perskiej oraz pochodu Hannibala do Italii. Lektura tych fragmentów to istna rozkosz, bo autor odwiedził opisywane miejsca, przedstawił materiał fotograficzny, zasugerował prawdopodobne trasy przemarszów wojsk oraz przeniósł to wszystko na mapy. Krótko mówiąc - kapitalna robota. Przyjemnie się też czyta o antycznym uzbrojeniu, kiedy obok tekstu mamy bogaty materiał ilustracyjny oparty w dużej mierze na wykopaliskach archeologicznych. Ponadto, autor na rysunkach rekonstruuje taktykę walczących wojsk, ich ustawienie w marszu czy podczas obozowania oraz przedstawia antycznych wojowników. Podobało mi się również, że autor w tekście nawiązuje do własnych prób i doświadczeń związanych z odtworzeniem dawnego uzbrojenia. Nie dziwię się, że mimo upływu lat, ta pozycja uchodzi wśród czytelników za ikoniczną. Jeśli chce się komuś zaszczepić miłość do antyku, to w prezencie powinno mu się podarować pracę Connolly'ego.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na82 lata temu
40 najsłynniejszych bitew z Indianami na zachodzie Jarosław Wojtczak
40 najsłynniejszych bitew z Indianami na zachodzie
Jarosław Wojtczak
Wiem, że każda średnio zorientowana w historii osoba wie, iż Stany Zjednoczone zostały zbudowane na krwi, nieszczęściu i tragedii rdzennych mieszkańców, ale między wiedzieć, a poczuć, jest przepaść. A książka Pana Wojtczaka, która jest opisem faktów ze świetnie wyjaśnionym historycznym tłem, daje czytelnikom poczuć tę tragedię bardzo blisko. Ta książka powinna mieć podtytuł "Dobry Indianin to martwy Indianin". Ależ jest to mocna lektura. Mocna i przerażająca. Może nie tak bardzo jak "Pochowaj me serce w Wounded Knee", ale jednak. Tak sobie uświadomiłem po przeczytaniu tej książki, że z tych 40 opisanych bitew, prawdziwymi bitwami było tylko kilka starć. Reszta to masakry, obławy i pogonie amerykańskich żołnierzy za głodnymi, słabymi i w większości przerażonymi Indianami. Więcej w tych "bitwach" zginęło kobiet i dzieci, niż wojowników. Jasne, Indianie nie byli aniołami i są tu opisy mordów Indian na białych, ale to tylko pokazuje jak zaszczuci byli ci ludzie i jak z niemocy i beznadziei rodziła się przemoc, która była tylko bezsilnym aktem zemsty. Nie zostało im nic więcej. Must have każdej osoby interesującej się Dzikim Zachodem. 9/10. "[...] Masakra nad Wounded Knee złamała resztki ich woli, a religia, która przez krótką chwilę wzbudziła w nich nadzieje na powrót do lepszego życia, samoistnie wygasła. Zrozpaczeni i pozbawieni wszelkich złudzeń, dawni władcy Wielkich Rownin zapadli w swoich rezerwatach, gdzie czekały ich już tylko beznadzieja, wstyd, bieda i alkoholizm."
Remmarc - awatar Remmarc
ocenił na94 miesiące temu
Armia Flandrii i Hiszpańska Droga 1567-1659 Przyczyny hiszpańskich zwycięstw i porażek w Niderlandach Geoffrey Parker
Armia Flandrii i Hiszpańska Droga 1567-1659 Przyczyny hiszpańskich zwycięstw i porażek w Niderlandach
Geoffrey Parker
Książka będąca świetnym przykładem tego, że pozycja traktująca o konfliktach i wojskowości nie musi być analizą i opisem wojen i bitew, może skupić się na aspektach wydawałoby się mniej interesujących, jak rekrutowanie i utrzymywanie armii i być świetną fascynującą lekturą. Autor wprowadza w temat od ciekawostki, od zestawu figurek, zabawek, drewnianych modeli, które otrzymał następca tronu, a przedstawiających tytułową Armię Flandrii, w okresie obejmującym drugą połowę XVI wieku i pierwszą XVII wieku, najważniejszą armią Europy, głównym narzędziem i siłą Imperium Hiszpanii. W tym okresie była to siła utrzymywana w Niderlandach i tocząca nieustanne wojny celem utrzymania tam hiszpańskiego panowania. Z racji oddalenia od kraju i oddzielenia poprzez szereg krajów i państw, posiłki, rekrutów i zaopatrzenie oraz uzbrojenie wysyłano tytułową "Hiszpańską Drogą". W pierwszej części książki autor przybliża właśnie kwestie mobilizacji i wysyłania korytarzami wojskowymi oddziałów do teatru wojny. A w drugiej zajmuje się problemami związanymi z utrzymaniem, zaopatrzeniem, opłaceniem armii, życiem w niej, buntami, stratami, a także demobilizacją. Skala opracowania budzi wrażenie, bo autor wykonał ogrom pracy i kompleksowo przedstawia poruszane kwestie. Pokazuje całkowicie inny aspekt wojny, zwłaszcza tak długotrwałej i prowadzonej przez imperium z dala od macierzystego kraju. I potrafi tematem zaciekawić, nie są to suche dane, ale wzbogacone mnóstwem szczegółów, ciekawostek, ożywiających omawiane zagadnienia. Książka jest bardzo dobrze napisana, wręcz połyka się ją, co jest tym ważniejsze że przecież to nie historia od strony opisów walk, ale od problemów związanych z tym za co prowadzić wojnę, jak ją organizować i utrzymywać w ciągłości armię. Chciałbym czytać więcej takich tytułów, bo w istocie, zwłaszcza jeżeli konflikt rozciągał się w czasie, to od umiejętności dowódców i żołnierzy ważniejsze okazywało się właśnie utrzymanie, organizacja, mobilizacje, logistyka. Bez tego, o czym zazwyczaj autorzy nie piszą wojna nie mogła być prowadzona, a Parker skupił się właśnie tylko na tym. Wspaniała rzecz, godna uwagi, mogąca zaciekawić każdego czytającego o historii, niezależnie od zainteresowania samą wojną, której dotyczy.
Tomasz_K - awatar Tomasz_K
ocenił na910 miesięcy temu
Twierdza. Oblężenie Przemyśla Alexander Watson
Twierdza. Oblężenie Przemyśla
Alexander Watson
Przemyśl 1914 -1915. Najdłuższe oblężenie Wielkiej Wojny „Oblężenie Przemyśla w latach 1914-1915 zmieniło cały przebieg pierwszej wojny światowej. Jesienią 1914 roku, gdy na wschodzie i na zachodzie koalicja Austro-Węgier i Niemiec ponosiła ciężkie klęski, galicyjska twierdza i jej 130-tysięczna załoga odegrały kluczową rolę w powstrzymaniu najazdu rosyjskiego na Europę Środkową”. I wojna światowa jest raczej słabo obecna w pamięci Polaków. Oczywiście wiemy, że w jej efekcie nasz kraj odzyskał niepodległość, jednak na ogół nie zajmujemy się szczegółowo tym konfliktem. Tymczasem obfitował on w wiele ważnych wydarzeń, z których niektóre rozegrały się na ziemiach polskich. Bez wątpienia jedną z najważniejszych bitew I wojny światowej były walki o twierdzę Przemyśl. Właśnie temu poświęcona jest najnowsza książka Alexandra Watsona pod tytułem „Twierdza. Oblężenie Przemyśla i korzenie skrwawionych ziem Europy”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Rebis. Jej autor jest wykładowcą historii na Uniwersytecie Londyńskim. Jego publikacja poświęcona walkom o twierdzę Przemyśl zdobyła wiele nagród. Całkowicie zasłużenie, napiszę od razu. Dlaczego? Otóż książkę czyta się świetnie. Język i styl autora są bez zarzutu. Podczas lektury doskonale widać, że Watson umie opowiadać historię. Czyni to niezwykle plastycznym językiem, przykuwając uwagę czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Tym bardziej, jeśli ten czytelnik (tak jak ja) jest związany z Przemyślem. To niezwykłe uczucie, gdy o mieście w którym przez kilka lat się uczyłem, po którego ulicach spacerowałem i spaceruję nadal pisze uznany brytyjski historyk. Być może mało kto wie, że oblężenie Przemyśla było najdłuższym oblężeniem Wielkiej Wojny. Jak to się stało, że to niewielkie miasto zyskało takie strategiczne znaczenie? Dlaczego Rosjanom tak bardzo zależało na jego zdobyciu? Dlaczego po upadku twierdzy cesarz Austro-Węgier Franciszek Józef płakał przez dwa dni? W latach 1914-1915 na twierdzę Przemyśl zwrócone były oczy co najmniej połowy Europy. Wynik bitwy miał niebagatelny wpływ na przebieg całej wojny i wszystkie strony konfliktu doskonalr zdawały sobie z tego sprawę. Recenzowana publikacja składa się z siedmiu rozdziałów. We wprowadzeniu autor pokazuje, jak doszło do tego, że Przemyśl został zamieniony w twierdzę. Czym był pierścień fortów wokół miasta? Czy twierdza istotnie była nie do zdobycia, jak utrzymywali Austriacy? Czy może czasy świetności miała już za sobą? Kim byli obrońcy Przemyśla? Czy była to elita armii, czy może wręcz przeciwnie? Oblężenia Przemyśla prze armię rosyjską były dwa. Pierwsze zakończyło się tryumfem obrony. Za drugim razem górą byli najeźdźcy. Właśnie temu drugiemu oblężeniu poświecona jest spora część książki. Dowiemy się, w jaki sposób Rosjanie chcieli osiągnąć sukces. Sięgnęli po wypróbowaną metodę – chcieli miasto wziąć głodem. W dużej mierze im się to udało. Izolacja twierdzy doprowadziła do głodu. Głodu, który cierpieli zarówno żołnierze jak i cywile. O jego skali świadczy fakt, że obrońcy musieli zabić kilkanaście tysięcy koni, aby przeżyć. Pod koniec armia Austro-Węgier była w opłakanym stanie. Głód, choroby, brak nadziei na odsiecz – wszystko to odcisnęło ogromne piętno na żołnierzach. Rosjanie zdobywszy miasto odnieśli niebywały sukces. Ich okupacyjna polityka była bezlitosna. Szczególnie mieli przekonać się o tym Żydzi. Jednak i Polacy nie mogli czuć się pewnie. Rosja traktowała Przemyśl jako miasto rosyjskie. „Twierdza. Oblężenie Przemyśla i korzenie skrwawionych ziem Europy” to znakomita lektura dla wszystkich zainteresowanych historią I wojny światowej oraz dla wszystkich miłośników Przemyśla. Alexander Watson napisał coś więcej niż typową historię militarną. W swojej książce przekonująco udowodnił, że walki o twierdzę Przemyśl zwiastowały wojnę totalną, jaką była II wojna światowa. Upadek Przemyśla oznaczał prześladowania, brutalne czystki antysemickie i cierpienia niezliczonej liczby ludzi. Wszystko to – tylko na dużo większą skalę – miało się powtórzyć nieco ponad dwadzieścia lat później. Walki o Przemyśl w latach 1914-1915 były kluczowe dla frontu wschodniego. To także zmierz jednej epoki i początek narodzin zupełnie innej. Gorąco polecam tę lekturę. To prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników historii. Wojciech Sobański
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na1011 miesięcy temu
Seminole. Węże z bagien Florydy Jarosław Wojtczak
Seminole. Węże z bagien Florydy
Jarosław Wojtczak
Kolejna z "indiańskich" pozycji napisana przez Jarosława Wojtczaka, tym razem o tyle ciekawa, że konflikt Stanów Zjednoczonych z Seminolami jest raczej mniej znany niż walki z Komanczami, Apaczami czy Siuksami. Jednocześnie, jak informuje autor, wojna z Seminolami kosztowała więcej niż jakakolwiek inna wojna z Indianami i była najdłuższym konfliktem zbrojnym w amerykańskiej historii, poza wojną w Wietnamie. Trzy wojny z Seminolami to lata 1817-1858, ale Wojtczak wprowadza czytelnika szerzej w świat Florydy praktycznie od czasów prehistorycznych poprzez wyprawy konkwistadorów, hiszpańskie i brytyjskie panowanie aż do zakup Florydy przez Amerykanów. Ponadto, poza konfliktem z Seminolami, autor omawia jeszcze wojnę z Krikami z lat 1813-1814. Sam konflikt z Seminolami jest oczywiście bardzo ciekawy i kilka elementów zwróciło moją uwagę. Przede wszystkim interesujący jest bagnisty teren Florydy, gdzie rozgrywały się walki, gdzie żołnierze zapadali na malarię, a w wodach pływały aligatory, co oczywiste trudny do poruszania się większych grup wojaków. Ciekawa była również struktura społeczna Seminoli i ich sojusz ze zbiegłymi niewolnikami murzyńskimi. Poza tym mamy pewne cechy wspólne z innymi konfliktami z Indianami, czyli traktaty z "czerwonymi", zasadzki na amerykańskich żołnierzy, napady na białych osadników, wyraziste postacie po stronie Indian jak Billy Bowlegs czy Osceola. Zaskakujące też jak wielu znanych amerykańskich żołnierzy przewinęło się podczas omawianych konfliktów, chociażby Andrew Jackson, Zachary Taylor, Winfield Scott, Davy Crockett. Nie będę się zbytnio pastwił nad warstwą edytorską, zdarzają się różne zapisy nazw (Fort Stoddert/Fort Stoddart),ale trafiło się też bardziej kuriozalne wyrażenie jak "straty amerykańskie wyniosły łącznie 689 zabitych i rannych, w tym 79 poległych i 282 rannych żołnierzy". Podsumowując, książka nie odbiega poziomem od innych pozycji autora i z pewnością stanowi wartościową lekturę.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na78 miesięcy temu
Wojna Burów z Zulusami 1837-1840. Epizod z dziejów Zululandu i Natalu w XIX wieku Michał Leśniewski
Wojna Burów z Zulusami 1837-1840. Epizod z dziejów Zululandu i Natalu w XIX wieku
Michał Leśniewski
Ta książka to jedyne w literaturze światowej opracowanie dotyczące wojny Burów z Zulusami która to wojna miała miejsce w latach 1837-1840. Merytorycznie nie ma się do czego w tej książce przyczepić bo jest to znakomite dzieło. Na co warto zwrócić uwagę podczas lektury tego dzieła to świadomość tego że obok dwóch graczy tytułowych na terenie obecnej Afryki Południowej występowało wiele innych podmiotów politycznych które to podmioty nie zawsze są uwzględniane w rozproszonych wzmiankach na temat tego konfliktu, które to wzmianki opisują tą wojnę w innych dziełach na marginesie innych spraw. Obok Burów (Którzy sami nie byli wolni od sporów, wewnątrz swojej wspólnoty) oczywiście na ówczesnej arenie politycznej Afryki Południowej występowali Anglicy. Jeszcze ciekawszy jest opis polityki prowadzonej przez południowoafrykańskie państwa miejscowych ludów. Jak się okazuje Zulusi byli tylko jednym z wielu tamtejszych państw afrykańskich i inne miejscowe państwa często były do Królestwa Zulusów wrogo nastawione i prowadziły z Zulusami wojny. Bowiem dość często niebanalna osoba króla Czaki i imperium którego król był twórcą zaćmiewa obraz tamtejszej afrykańskiej sceny politycznej i te inne państwa nie są zauważane. Autor zwraca też uwagę jak niestabilne było państwo Zulusów i jak wiele świeżo podbitych plemion afrykańskich gotowych było nawet na sojusz z Burami, byle się pozbyć zuluskiego panowania.
Aztek_Anonim - awatar Aztek_Anonim
ocenił na103 lata temu
Pierwsze walki brytyjsko-włoskie 1939-1941 Ian Stanley Ord Playfair
Pierwsze walki brytyjsko-włoskie 1939-1941
Ian Stanley Ord Playfair
"Pierwsze walki brytyjsko-włoskie 1939-1941" to pozycja otwierająca sześciotomowy cykl poświęcony walkom w basenie Morza Śródziemnego i na Bliskim Wschodzie, który był częścią oficjalnej brytyjskiej historii drugiej wojny światowej. Brytyjski oficer, Ian Stanley Ord Playfair, nie skupia się jednak w swojej pracy tylko na działaniach wojennych (trochę na przekór tytułowi walki brytyjsko-włoskie wybuchły w 1940 roku). To też w dużej mierze opowieść o administracji brytyjskimi terytoriami, logistyce, przygotowaniach do wojny, problemach z dostarczaniem zaopatrzenia, ludzi czy maszyn (to przerzucanie pojedynczych maszyn na Maltę czy do północnej Afryki przez Takoradi w Ghanie pokazuje jaka była skala problemu). Dużo miejsca poświęcono też interesującym rozważaniom politycznym - przedwojennym rozmowom brytyjsko-włoskim czy negocjacjom toczącym się między Brytyjczykami a Grekami czy Turkami o pomocy wojskowej jakiej należy udzielić tym krajom. Oczywiście, najciekawszymi fragmentami są te poświęcone działaniom militarnym. Autor przedstawia opisy walk na lądzie, w morzu oraz w powietrzu i przyznam, że dużym zaskoczeniem były dla mnie, do tej pory nieznane, działania militarne w Etiopii czy Somali Brytyjskim. To oficjalna historia, więc należy być przygotowanym, że dominuje brytyjski punkt widzenia, niewiele jest tutaj o samej armii włoskiej czy ich perspektywie na te wydarzenia, lecz na pewno jest to wyróżniająca się pozycja ze względu na podejmowaną tematykę. Jeśli chodzi o korektę, to mogło być troszkę lepiej, trafiają się literówki, niektóre nawet dość śmieszne, mapy też są różnej jakości, niektóre kolorowe, inne nie. Książka ukazała się w 2014 roku i szkoda, że wydawnictwo nie podjęło się wydania kolejnych pozycji z tego cyklu.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na82 lata temu
Rewolucja husycka. Tom I. Okres wyrwany z ram František Šmahel
Rewolucja husycka. Tom I. Okres wyrwany z ram
František Šmahel
Kilka dni temu Czesi obchodzili 610 rocznicę upamiętnienia spalenia Jana Husa na stosie, w trakcie obrad soboru powszechnego w Konstancji, który miał dokonać dzieła odnowy Kościoła katolickiego, a w tym, m.in. ustanowić z powrotem jednego papieża w miejsce trzech jednocześnie urzędujących. Tzw. ojcowie soboru chyba nie przypuszczali, że jeden mały płomień rozpalony pod nogami mistrza z Pragi spowoduje ogromny pożar w (prawie) całych Czechach, a jego skutki tak bardzo zaciążą na późniejszych losach ich następców, iż w konsekwencji walnie przyczynią się do Reformacji - następnej, jeszcze większej katastrofy dla papiestwa i jego ideologii. Patologia, jaka trawiła hierarchię kościelną w trakcie Wielkiej Schizmy Zachodniej, została zażegnana tylko pozornie. Decyzje zapadłe w Konstancji miały się jej odbić sporą czkawką już za niedługo. Frantisek Smahel, zmarły w styczniu tego roku wybitny husytolog rangi światowej (nazywany pater familias tej dziedziny w Czechach),stworzył swoje opus magnum na początku lat 90-tych ubiegłego wieku (cztery tomy w oryginale; u nas wydane trzy w 2018 r.). W późniejszych latach je uzupełniał i poprawiał. Pierwszy tom, liczący sobie prawie 500 stron gęstego tekstu na stronicach dużego formatu, zaświadcza już o naprawdę niepospolitej erudycji uczonego. Jednak to, co determinuje całe dzieło, zostało najpełniej wyrażone przez Smahela w słowach, które figurują, jako jeden z cytatów z pracy, na okładkach poszczególnych tomów: "Celem tej pracy nie są dzieje ziem czeskich w wieku husyckim, lecz dzieje rewolucji husyckiej powstałe w oparciu o określoną analizę krytyczną świadectw wszelkiego typu". Doprawdy zwrot "wszelkiego typu" ma tutaj niebagatelne znaczenie. Otóż mamy do czynienia w tym przypadku z czeskim odpowiednikiem Fernanda Braudela (osoby, którym nie obca jest chociażby książka o Morzu Śródziemnym w epoce Filipa II, będą wiedziały o co mi chodzi),czyli jednego z gigantów szkoły skupionej wokół francuskiego czasopisma Annales. Ogrom materiału, konfrontacja z niewyobrażalną ilością źródeł i polemicznej literatury zwala wprost z nóg. Jednakże podstawową różnicą między francuskim oryginałem, a czeską "kopią" jest talent pisarski. Nie żeby Smahel był go pozbawiony. Po prostu wzorując się na swych francuskich kolegach nie potrafi znaleźć równie odpowiednich proporcji między analizą a syntezą. Jego rozdziały są zbyt długie, zbyt przewlekłe, za bardzo obciążone drobiazgowymi dywagacjami. Tak bardzo, że czytelnik gubi się w zrozumieniu co tak naprawdę przyświeca twórcy, jako cel jego wysiłków. Mówiąc bez ogródek: nie jest to tyle historia dla zwykłego zjadacza chleba, lecz historia dla historyków. I to dla takich, którzy siedzą głęboko w husytologii. Poszczególne rozdziały w książce wyglądają, jak żywcem wyrwane z jakichś specjalistycznych periodyków naukowych (typu "Kwartalnik historyczny" bądź "Przegląd historyczny") i posklejanych niejako na siłę w jedną całość. Wszystko to powoduje, że mamy wrażenie ciągłego kręcenia się wokół tych samych zagadnień. Wystarczy wspomnieć, że w pierwszym omawianym tomie prawie w ogóle nie występuje (wbrew pozorom) rewolucja husycka na ziemiach czeskich! Smahel kreśli nam nieprawdopodobnie szczegółowe tło wydarzeń, które działy się na przestrzeni mniej więcej 200 lat przed rewolucją w Czechach, dotykając całej plejady problemów: gospodarczych, społecznych, prawnych, fiskalnych, kulturowych, etc., w wielu krajach, gdzie można tylko doszukać się jakichkolwiek antecedencji późniejszych wydarzeń w Czechach. Mówiąc językiem panującej dosyć niedawno metodologii: Smahel skonstruował olbrzymią bazę dla próby zrozumienia zapowiadanej w drugim tomie nadbudowy. Dodatkowo, w pierwszym rozdziale autor omawia (na 70 stronach) historiografię husycką począwszy od XVIII wieku, co może być już samo w sobie zapowiedzią tego, z czym będziemy mieli do czynienia dalej. Reasumując: gdybym miał oceniać pierwszy tom "Rewolucji husyckiej" jedynie przez pryzmat uczoności autora i jego warsztatu, to ocena ta z pewnością byłaby znacznie wyższa. Niestety, wszystko to, o czym wspomniałem wyżej nie pozwala na więcej niż naciągane "6". Może gdyby czeski historyk zszedł nieco z wyżyn wieży z kości słoniowej i postarał się o styl i formę dogodniejszą dla maluczkich, to odbiór jego dzieła byłby ciut lepszy. A tak, jego praca pozostanie "tylko" nieprzebraną kopalnią wiedzy dla innych specjalistów.
Munk - awatar Munk
ocenił na68 miesięcy temu
Dzień bitwy. Wojna na Sycylii i we Włoszech 1943-1944 Rick Atkinson
Dzień bitwy. Wojna na Sycylii i we Włoszech 1943-1944
Rick Atkinson
„Dzień bitwy” to monumentalna, dogłębna i barwnie napisana opowieść o jednym z kluczowych, a jednocześnie najbardziej krwawych etapów II wojny światowej — kampanii aliantów na Sycylii i na półwyspie Apenińskim w latach 1943–1944. Autor, znany amerykański historyk i laureat Nagrody Pulitzera, po raz kolejny łączy rzetelne badania źródłowe z narracją przypominającą najlepsze reportaże i literaturę faktu. Atkinson, autor słynnej ,,Armii o świcie'', pisze w sposób staranny, klarowny i przystępny, co czyni tę obszerną książkę (ponad 800 stron) zaskakująco „czytelną”. Jego narracja płynie swobodnie od strategicznych rozważań najwyższych dowódców po codzienne doświadczenia zwykłych żołnierzy. Dzięki temu zarówno miłośnicy historii wojskowości, jak i czytelnicy szukający mocnych, emocjonalnych relacji znajdą tu coś dla siebie. Jedną z największych zalet książki jest przedstawienie wojny z perspektywy ludzi, a nie tylko suchych dat czy ruchów armii. Atkinson umiejętnie wplata relacje żołnierzy i opisuje codzienne życie na froncie, dzięki czemu czytelnik może niemal „poczuć” temperaturę walk, strach i absurd działań wojennych. Widać tu zarówno bohaterstwo, jak i tragizm – bez glorifikacji, ale z głębokim zrozumieniem ludzkich losów. Autor prezentuje szeroki kontekst strategiczny kampanii, ukazując zarówno alianckie plany i kontrowersje wokół inwazji we Włoszech, jak i skomplikowaną współpracę między dowództwami amerykańskim a brytyjskim. Dzięki temu lektura daje pełniejszy obraz tego, dlaczego kampania włoska trwała tak długo i jakie były jej kluczowe wyzwania. „Dzień bitwy” to książka napisana z wielkim kunsztem i pasją. Łączy solidne badania historyczne z narracyjną lekkością, dzięki czemu nawet wymagający tom staje się fascynującą lekturą. Dla osób zainteresowanych historią II wojny światowej, a zwłaszcza mniej znaną kampanią włoską, to pozycja niemal obowiązkowa. Polecam serdecznie.Naprawdę warto.
caharin7 - awatar caharin7
ocenił na92 miesiące temu

Cytaty z książki Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905. Działania na morzu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905. Działania na morzu


Ciekawostki historyczne