rozwińzwiń

Pierwsze życie Marka Kondrata

Okładka książki Pierwsze życie Marka Kondrata autora Jacek Wakar, 9788366219410
Okładka książki Pierwsze życie Marka Kondrata
Jacek Wakar Wydawnictwo: Czerwone i Czarne biografia, autobiografia, pamiętnik
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2021-10-27
Data 1. wyd. pol.:
2021-10-27
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366219410
Średnia ocen

4,7 4,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pierwsze życie Marka Kondrata w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pierwsze życie Marka Kondrata

Średnia ocen
4,7 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pierwsze życie Marka Kondrata

avatar
1381
47

Na półkach: , , , ,

Recenzja książki – Pierwsze życie Marka Kondrata, autor: Jacek Wakar
Moja ocena: 6,1/10

Marek Kondrat to bez wątpienia aktor wybitny, a w polskim kinie postać wręcz kultowa. Z tego powodu chciałem dowiedzieć się o nim czegoś więcej, zwłaszcza że w pewnym momencie postanowił przejść na filmową emeryturę i dziś możemy oglądać go już tylko w reklamach pewnego banku.

Pierwsza część książki — stanowiąca mniej więcej jedną piątą całości — to skrótowa historia życia aktora oraz jego filmografii. Druga, zdecydowanie obszerniejsza, opiera się na rozmowach z różnymi osobami i to właśnie tutaj pojawiają się pierwsze zgrzyty tej publikacji. Choć rozmówcy są bez wątpienia postaciami interesującymi — wystarczy wspomnieć Daniela Olbrychskiego, Andrzeja Grabowskiego, Piotra Fronczewskiego czy Juliusza Machulskiego — to kryteria, jakimi kierował się autor przy ich doborze, budzą spore wątpliwości.

Bez zdradzania treści można powiedzieć, że nie wszyscy interlokutorzy mieli wiele do powiedzenia na temat samego Marka Kondrata. W efekcie czytelnik natrafia na wielokrotnie powielane anegdoty, które same w sobie są co prawda ciekawe, jednak ich nagromadzenie i sposób prezentacji mogą sugerować, że nie było ich aż tak wiele, a problem tkwi właśnie w nienajlepszym — mówiąc delikatnie — doborze rozmówców.

Książkę Jacka Wakara czyta się dość szybko; nie jest ona również szczególnie obszerna. W zasadzie można powiedzieć, że poza samą postacią Marka Kondrata są to jej największe zalety.
Po więcej recenzji i polecajek zapraszam na mój instagram libroholic87

Recenzja książki – Pierwsze życie Marka Kondrata, autor: Jacek Wakar
Moja ocena: 6,1/10

Marek Kondrat to bez wątpienia aktor wybitny, a w polskim kinie postać wręcz kultowa. Z tego powodu chciałem dowiedzieć się o nim czegoś więcej, zwłaszcza że w pewnym momencie postanowił przejść na filmową emeryturę i dziś możemy oglądać go już tylko w reklamach pewnego banku.

Pierwsza...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
183
132

Na półkach:

To moja druga książka tego autora i podobne odczucia. Te wywiady o aktorze z innymi mi nie odpowiadają. Nic w nich nowego i ciekawego. Same laurki i parę wspomnień. Nie polecam

To moja druga książka tego autora i podobne odczucia. Te wywiady o aktorze z innymi mi nie odpowiadają. Nic w nich nowego i ciekawego. Same laurki i parę wspomnień. Nie polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
717
606

Na półkach:

dość oryginalna forma

dość oryginalna forma

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

71 użytkowników ma tytuł Pierwsze życie Marka Kondrata na półkach głównych
  • 44
  • 27
17 użytkowników ma tytuł Pierwsze życie Marka Kondrata na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jacek Wakar
Jacek Wakar
Kiedyś postanowił, że będzie pisał i mówił o teatrze i od ponad dwudziestu lat to robi. Pracował m.in. w „Życiu”, „Dzienniku”, „Prze- kroju” i radiowej Dwójce, obecnie szef działu kultury PAP. Juror wielu festiwali teatralnych, członek stałego składu „Tygodnika Kulturalne- go” w TVP Kultura, współpracownik „Teatru” i „Kultury Liberalnej”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Krzysztof Krawczyk. Życie jak wino Krzysztof Krawczyk
Krzysztof Krawczyk. Życie jak wino
Krzysztof Krawczyk Andrzej Kosmala
Kiedy za pisanie biografii zabiera się artysta formatu Krzysztofa Krawczyka wraz ze swoim wieloletnim menedżerem, Andrzejem Kosmalą, można spodziewać się opowieści totalnej. Życie jak wino to pozycja, która próbuje zamknąć dekady polskiej estrady, amerykańskich marzeń i osobistych upadków w jednej, obszernej publikacji. Moja ocena to 6/10: to fascynujący dokument epoki, który jednak momentami tonie w nadmiarze anegdot i specyficznym, nieco pomnikowym stylu narracji. Między Las Vegas a autostradą Największą siłą tej książki jest jej autentyczność. Krawczyk nie pudruje rzeczywistości – pisze o biedzie w USA, o uzależnieniach, o tragicznych wypadkach i o tym, jak trudno było wrócić na szczyt po latach zapomnienia. Duet Krawczyk-Kosmala stworzył zapis relacji, która wykracza poza ramy zawodowe; to historia przyjaźni, która przetrwała największe burze polskiego show-biznesu. Czytelnik dostaje wgląd w kulisy powstawania największych hitów, od czasów Trubadurów po współpracę z Goranem Bregoviciem, co dla fanów polskiej muzyki rozrywkowej jest wartością nieocenioną. Warsztatowo książka przypomina rzekę wspomnień – płynie wartko, ale bywa chaotyczna. Narracja często przeskakuje między wątkami, a liczne dygresje sprawiają, że główny wątek biograficzny momentami się rozmywa. Styl jest gawędziarski, co z jednej strony nadaje lekturze intymny charakter, z drugiej zaś sprawia, że niektóre partie tekstu wydają się przegadane i mało selektywne. Mimo ogromnego szacunku do dorobku artysty, jako dzieło literackie Życie jak wino bywa męczące z względu na mniej lub bardziej zawoalowane żale i pretensje piosenkarza.. Książka jest bardzo obszerna, a wiele opisów tras koncertowych czy spotkań towarzyskich zlewa się w jedno. Zabrakło tu twardej ręki redaktora, który potrafiłby odsiać ziarno od plew i nadać całości bardziej zwartą strukturę. Momentami przebija z niej też pewna megalomania, która choć zrozumiała u gwiazdy tego formatu, bywa dla postronnego czytelnika nużąca. Życie jak wino to lektura obowiązkowa dla wielbicieli talentu Krzysztofa Krawczyka, ale dla przeciętnego fana biografii może okazać się zbyt długa i szczegółowa. To portret człowieka, który kochał życie i scenę z wzajemnością, ale też świadectwo czasów, które bezpowrotnie minęły. Jak tytułowe wino – ma swoje mocne nuty, ale zostawia też lekko cierpki posmak niedosytu formy.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na617 dni temu
Życie, bierz mnie Biografia Andrzeja Zauchy Jarek Szubrycht
Życie, bierz mnie Biografia Andrzeja Zauchy
Jarek Szubrycht
"C'est la vie" Andrzeja Zauchy to piosenka, która znajduje się na moim życiowym TOP10, ale poza kilkoma innymi popularnymi utworami, ten artysta był mi bliżej nie znany jako osoba. Oczywiście wiedziałam o jego tragicznej śmierci, której okoliczności sprawiały, że możnaby się po nim spodziewać rockandrollowego życia artysty bawidamka. Jak zwykle, prawda jest inna. Autor w drobiazgowej, skupionej głównie na karierze artystycznej biografii, przybliża nam postać wybitnie uzdolnionego muzycznie samouka, człowieka szalenie pozytywnego, skromnego i w ogóle niepasującego do rozpasanego gwiazdorskiego życia. Proporcje akcentów w tej książce sprawiają, że nadaje się ona przede wszystkim dla pasjonatów polskiej muzyki jazzowej i rozrywkowej, a nie poszukiwaczy sensacji czy po prostu wielbicieli biografii jako takich (bo ich może zanudzić drobiazgowa analiza krakowskiej sceny muzycznej na przestrzeni 30 lat). Ja sama bardzo lubię książki o polskiej muzyce i zazwyczaj staram się słuchać wspominanych w nich utworów i tworzyć odpowiednie playlisty na YT. Tym razem nie miałam takiej możliwości, przez co ujawniła się najwieksza wada tej książki - brak indeksu utworów na końcu, dzięki któremu słuchając możnaby wracać do informacji o nich. Wiele pada w różnych miejscach, więc tym bardziej indeks czy skorowidz ułatwiłby ich prześledzenie. Drogie Wydawnictwo Literackie, uzupełnijcie to koniecznie przed następnym wydaniem, a książka będzie kompletna.
Misiowe_czytanie - awatar Misiowe_czytanie
ocenił na73 miesiące temu
Aktor musi grać, by żyć Artur Barciś
Aktor musi grać, by żyć
Artur Barciś Kamila Drecka
Niedawno czytałem informację, że Artur Barciś ma odwiedzić czerwone zagłębie, a dokładnie Dąbrowę Górniczą. Z wielką przyjemnością pójdę na spotkanie, ponieważ lubię pana Artura. Któż by nie kojarzył genialnych ról jak Tadeusz Norek czy mistrz manipulacji Arkadiusz Czerepach? Wspominam o tych postaciach, bo dzięki nim jest najbardziej rozpoznawalny, ale wiem, że też zagrał w wielu świetnych filmach. Niedawno odkryłem, że jest nie tylko uzdolnionym aktorem, malarzem, ale i udziela się literacko, dlatego z wielką przyjemnością przeczytałem wywiad rzekę z nim. Jakie wrażenia? To jest aktor z krwi i kości. Jego kariera zawodowa nie była łatwa. Zakompleksiony młodzieniec, średnie dziecko w rodzinie, ale czy to była przeszkoda w realizacji marzeń? Napoleon też był niski, a stał się wielkim cesarzem! Śmiało mogę rzec, że pan Barciś jest wybitnym aktorem! To prawdziwy marzyciel, wybrał drogę i nie zrezygnował z niej i poszedł w aktorstwo. Kiedy widzę go na dużym lub małym ekranie, to świetnie odtwarza swoje role. Dla mnie genialny jest Czerepach. Czerepach twardy jest, i tak też można powiedzieć o panu Barcisiu. Jeszcze biedny syn Prokopa ze ,,Znachora", którego ozdrowienie było jednym z cudów doktora Wilczura. Ten film mogę podobnie jak Ranczo oglądać często i mi się nie znudzi. Tak w ogóle, kto by pomyślał, że Czerepach, choć szuja, też może dać coś pozytywnego? Choćby gdy wpada na genialny plan, to prędko zapisuje, bo może zapomnieć. Ja mam podobnie. Myśli mnogo i ciągle zaabsorbowany. Ze strony prywatnej też odkrywa kawałek siebie. Dobry brat, wspierał swoje rodzeństwo. Ma zasady, w jego rodzinie zawsze odgrywała ważną rolę dobroć i uczciwość. Ja sobie cenię ludzi, którzy mają jakiś kodeks honorowy i do nich zalicza się właśnie Artur Barciś. Jestem pełen podziwu i wyrażam wielki szacunek dla miłości pana Artura i Beaty, są ze sobą już ponad trzydzieści lat. Mają dobrą receptę na szczęśliwy związek. Cudowna para! No i myślę, że każdy mężczyzna szuka takiej własnej Beaty dla siebie. Niekoniecznie o takim imieniu. Ogólnie Beatki są fajne. Mniejsza o to. Pan Artur opowiada pani Kamili o swojej drodze na szczyt, dzieli się wrażeniami z gry przy paru produkcjach. Wychwala przyjaciół z planu. Słyszałem, że podobno pan Artur jako pedagog jest bardzo wymagający. Nawet jeśli, to dobrze być perfekcjonistą. Ja w jego wypowiedziach widzę wrażliwość artystyczną. Charakterystyczny, bardzo zabawny aktor. Jeden z najlepszych! Książkę polecam każdemu, kto jest wielbicielem Pana Barcisia. Wyróżniam jeden cytat pana Artura, który mówi o swoim życiu: ,,Generalnie moje życie jest szczęśliwe. Nie mogę narzekać, czuję się młodo, dobrze się mam i cały czas żyję nadzieją, że to najwspanialsze jest jeszcze przede mną". Życzę panu Arturowi kolejnych wspaniałych ról. Aby grał możliwie, jak najwięcej, bo jest po prostu świetny! To jest gość, który wspiął się na szczyt własnych marzeń. Wielki szacun! Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak odliczać dni do spotkania. Dla mnie to jest po prostu prze gość!
bARTosz - awatar bARTosz
ocenił na82 miesiące temu
Upadły amant. Historia Igo Syma. Marek Teler
Upadły amant. Historia Igo Syma.
Marek Teler
Pogłębiający się u mnie zastój czytelniczy niejako zmusił mnie wreszcie do sięgnięcia – po raz pierwszy od dłuższego już czasu – po literaturę faktu. Wybór padł na odkładaną już od kilku lat biografię najsłynniejszego polskiego aktora II Rzeczypospolitej, który dziś znany jest tylko najbardziej zagorzałym znawcom klasyki kina i teatru oraz historykom zajmującym się II wojną światową. Igo Sym był jedną z najjaśniejszych gwiazd nie tylko polskiej, ale i europejskiej kinematografii. Podziwiano go w Austrii, Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii… Ambitny artysta brylował początkowo w filmach niemych, później w obrazach udźwiękowionych, a wreszcie i na deskach teatrów w sztukach i operetkach. Jeszcze zanim rozpoczął aktorską karierę, był odznaczonym żołnierzem, któremu już po skończeniu Wielkiej Wojny wróżono przyszłość w polskiej armii. Igo chciał być jednak gwiazdą kina i ten cel udało mu się osiągnąć. Pewnie gdyby nie II wojna światowa, dziś byłby dla nas tym, kim Pola Negri – prawdziwą ikoną, legendą i dumą. Sym zginął zastrzelony na progu swojego mieszkania 7 marca 1941 roku. Zamach na jego życie przeprowadzili żołnierze ZWZ (późniejszej Armii Krajowej) w ramach kary za jawną kolaborację z Niemcami. W swojej książce Marek Teler podejmuje niełatwą próbę ukazania Igo Syma nie tylko jako zdrajcy, ale i – a może wręcz przede wszystkim – jako wybitnego, chorobliwie wręcz ambitnego artysty. Pisarz szczegółowo opisuje młodość aktora, w tym jego niełatwe małżeństwo z Heleną Fałatówną, oraz jego drogę do wielkiej europejskiej kariery. Teler wprost pisze, że o Symie nie sposób mówić wyłącznie w kategoriach narodowej zdrady, umniejszając jego pracy jako aktora. Co więcej, co również zauważa autor, cała współpraca z Niemcami wynikła prawdopodobnie z ogromnych ambicji Igo, który pragnął za wszelką cenę wskrzesić swoją karierę, która pod koniec lat 30. zaczęła już z lekka osiadać kurzem. Sym nie miał ambicji politycznych, a i wszelkie represje, które spotkały polskich aktorów sprzeciwiających się gry w okupacyjnych teatrach, rozpoczęły się w następstwie jego śmierci. Teler nie boi się również wprost napisać w książce – bazując cały czas na pewnych źródłach – że wyrok na Syma…nigdy nie zapadł. Rząd na uchodźstwie oraz główne dowództwo Związku Walki Zbrojnej były zaskoczone śmiercią Igo i początkowo zakładały, że jego śmierć nastąpiła w wyniku np. romansu z żonatą kobietą, której mąż postanowił zabić aktora. Moim zdaniem „Upadły amant” to kompleksowa biografia Igo Syma, której autor próbuje poniekąd przywrócić jego nazwisko do historii polskiej kinematografii, jednocześnie nie wybielając go i jasno podkreślając jego kolaborację z Niemcami. Teler jednakowoż „odczarowuje” ten mit Syma zbrodniarza i pokazuje, jak naprawdę ów współpraca przebiegała. Jedynym, do czego mogłabym się przyczepić, są momentami liczne powtórzenia. Głównie gryzło mi się to w momencie opisywania już wojennej historii Syma, kiedy autor – unikając powtarzania ciągle w tekście imienia i nazwisko Syma – co rusz pisze o nim per „dyrektor Teatru Miasta Warszawy”. Ale to moje jedyne zastrzeżenie i biografię Igo Syma bardzo gorąco Wam polecam.
pi_kavka - awatar pi_kavka
oceniła na84 miesiące temu
Religa. Ojciec i syn Mira Suchodolska
Religa. Ojciec i syn
Mira Suchodolska Grzegorz Religa
Na pewno niełatwo jest być synem ojca, który już za życia był ikoną; Zbigniew Religa jest postacią znaną chyba każdemu w naszym kraju – kardiochirurg, będący pionierem wielu nowatorskich operacji, w tym tej najważniejszej, związanej z przeszczepem serca. Nie wiedziałem, że jego syn Grzegorz Religa poszedł tak mocno w ślady ojca – również ukończył studia medyczne i praktykuje zawód w dziedzinie takiej jak ojciec. To, że Zbigniew Religa był nietuzinkową postacią, zdążyłem już poznać i w jakiś sposób oswoić, ale myślę, że syn niewiele mu ustępuje, jeśli chodzi o wyznawanie filozofii, o zasady, którymi należy się w życiu kierować, oraz sprawność medyczną. Wywiad jest naprawdę bardzo ciekawy – Grzegorz opowiada o sobie, ale naturalnie pojawia się szereg pytań o ojca. Odpowiada w zasadzie na każde, czyniąc to w sposób pełny szacunku dla autorytetu, ale też niczego nie zatajając ani nie ukrywając. Dzięki temu mamy wgląd w naprawdę żywe relacje, jakie łączyły tych dwojga w różnych okresach ich życia. Ale dużo więcej miejsca jest poświęcone w ogóle leczeniu, podejściu do diagnostyki, do procedur medycznych, relacjom między pacjentem a lekarzem, z idei przeszczepów – nie tylko serca. Grzegorz Religa odpowiada bardzo ciekawie, w wielu miejscach ma bardzo autonomiczne i oryginalne poglądy – nie naśladuje ani nie kopiuje swojego taty, starając się być tym, kim naprawdę jest.
Arek - awatar Arek
ocenił na74 miesiące temu
Poli Raksy twarz Krzysztof Tomasik
Poli Raksy twarz
Krzysztof Tomasik
Z książką „Poli Raksy twarz” mam mały problem – bo całość jest ciekawa, ale więcej tu informacji o filmach i innych aktorkach niż tytułowa bohaterka. Dzieje się tak dlatego, że Pola Raksa od ponad dwudziestu lat żyje w samotności; wycofała się z życia publicznego, nie udziela wywiadów i nie spotyka z dziennikarzami. Informacji na jej temat Krzysztofowi Tomasikowi nie udzielili także jej bliscy. Zatem pisanie biografii w takiej sytuacji wydaje się karkołomne. Autor zaznacza jednak we wstępie, że to nie klasyczna biografia, więc warto wciąć to pod uwagę, sięgając po książkę, której tytuł nieprzypadkowo nawiązuje do kultowej piosenki Perfectu. Na podstawie różnych źródeł autor odtworzył i nawet ciekawie opisał karierę Poli Raksy. Opatrzył ją cytatami z udzielanych przez nią niegdyś wywiadów oraz komentarzami ludzi ze świata filmu i teatru. Wyłania się z tego obraz aktorki, która pierwszą dużą rolę zagrała, będąc nastolatką (w ekranizacji „Szatana z siódmej klasy”),szybko stała się ikoną piękna, ale nie przewróciło jej to w głowie. Dużo miejsca autor poświęca kwestii urody polskich aktorek, które debiutowały w latach 50. i 60. minionego wieku. Reżyserzy często chcieli, by były piękne, wdzięczne, młodziutkie, a jednocześnie ...doświadczone zawodowo, co się wyklucza. Często były też traktowane w seksistowski sposób – uważano, że mają upiększać filmy, a ich kreacje traktowano drugorzędnie. Różnie ułożyły się kariery i osobiste losy tych aktorek (m.in. Barbary Brylskiej, Elżbiety Czyżewskiej, Magdaleny Zawadzkiej, Kaliny Jędrusik, Teresy Tuszyńskiej, Małgorzaty Braunek, Beaty Tyszkiewicz). Nieraz dowiadujemy się o nich więcej niż o tytułowej bohaterce. Dlaczego warto przeczytać „Poli Raksy twarz”? Bo dużo w niej ciekawostek i anegdot ze świata filmu oraz teatru. Interesująco autor opisał też rolę urody w robieniu kariery – może ona bowiem i okazać się przepustką, i przekleństwem, gdy aktorka zostaje zaszufladkowana albo staje się „produktem”, na którym się zarabia. To chyba kwestia ponadczasowa, bo dotyczy nie tylko kinematografii i telewizji sprzed dekad.
allison - awatar allison
ocenił na71 rok temu
Kultowe teleturnieje Roman Czejarek
Kultowe teleturnieje
Roman Czejarek
Teleturnieje to jedna z nielicznych produkcji telewizyjnych, które oglądam z prawdziwą przyjemnością. Właściwie to już w dzieciństwie z zapałem oglądałam słynną wówczas "Ciuchcię" z prostymi zagadkami dla dzieci oraz przeznaczoną dla ciut starszej młodzieży, czyli "Krzyżówka trzynastolatków". Podobno lubiłam też "Piramidę" i "Kalambury", ale nie zapisała się one w mojej pamięci w jakiś znaczący sposób. Z czasem wachlarz oglądanych przeze mnie teleturniejów stawał się coraz większy, ale też powstawało coraz więcej produkcji. Dziś w dalszym ciągu, jeżeli tylko znajdę chwilę, dużo bardziej jest prawdopodobne, że włączę w telewizji jakiś quiz wiedzowy niż telenowelę. Być może dlatego z taką radością czytało mi się książkę autorstwa Romana Czerajaka - "Kultowe teleturnieje". On sam przez pewien czas prowadził jeden z nich zatytułowany "Gilotyna". Nie mogło zabraknąć o nim rozdziału w tej książce. Oprócz tego można się dowiedzieć wielu ciekawostek chociażby na temat "Koła fortuny", "Idź na całość", "Jednego z dziesięciu", "Wielkiej gry", "Familiady", "Jakiej to melodii", wspomnianej "Gilotyny" oraz "Milionerom". Osobny rozdział stanowi opisanie postaci Krzysztofa Ibisza, z którą związany jest niejeden teleturniej (chociażby "Czar par", "Życiowa szansa", "Awantura o kasę", czy "Gra w ciemno"). W każdym z rozdziałów autor sięga do historii danego teleturnieju, opowiada o jego zagranicznym pierwowzorze, o ile był, o jego początkach, prowadzących, ciekawych anegdotach i zaskakujących sytuacjach, jakie miały miejsce na planie. W rozdziale poświęconym "Familiadzie" wiele miejsca poświęcono "sucharom" Karola Strasburgera, zaś w opowiadającym o "Jednym z dziesięciu" ciekawym odpowiedziom zawodników i ciętym ripostom Tadeusza Sznuka. W zasadzie każdy z zaprezentowanych teleturniejów w jakimś stopniu znałam, chociaż nie wszystkie oglądałam z taką samą fascynacją. Dla mnie lektura książki była w zasadzie konfrontacją moich wyobrażeń na temat tego, co się dzieje poza zasięgiem wzroku telewidza. Bo bardzo często bywa ono zgoła inne od faktycznego stanu rzeczy.
Lolek90 - awatar Lolek90
ocenił na69 miesięcy temu
Niezniszczalny. Bohdan Pniewski. Architekt salonu i władzy Grzegorz Piątek
Niezniszczalny. Bohdan Pniewski. Architekt salonu i władzy
Grzegorz Piątek
Grzegorz Piątek, autor znakomitych biografii Warszawy, tym razem bierze na warsztat postać, której życiorys mógłby posłużyć za scenariusz do kilku filmów historycznych. „Niezniszczalny. Bohdan Pniewski. Architekt salonu i władzy” to nie tylko monografia najwybitniejszego polskiego architekta XX wieku, ale przede wszystkim fascynująca opowieść o tym, jak wielki talent potrafi nawigować między rafami zmieniających się systemów politycznych. Piątek kreśli portret człowieka, który budował dla przedwojennych elit sanacyjnych, a po wojnie, z tym samym rozmachem i pewnością siebie, projektował gmachy dla dygnitarzy Polski Ludowej. Architekt, który przetrwał wszystko Tytułowa „niezniszczalność” Pniewskiego to motyw przewodni tej liczącej ponad pięćset stron opowieści. Grzegorz Piątek z chirurgiczną precyzją analizuje, jak to możliwe, że autor luksusowych willi na Frascati i gmachu Sądów na Lesznie, po 1945 roku nie tylko nie trafił na margines, ale stał się niemal nadwornym architektem nowej władzy, projektując m.in. siedzibę Sejmu czy Teatr Wielki. Autor nie ocenia swojego bohatera w sposób zero-jedynkowy. Zamiast tego, pokazuje Pniewskiego jako gracza – człowieka towarzyskiego, wpływowego, który potrafił oczarować każdego, od Józefa Becka po Bolesława Bieruta. To studium pragmatyzmu, w którym miłość do architektury i chęć realizowania wielkich wizji stały ponad ideologicznymi podziałami. Salon jako narzędzie pracy Piątek genialnie oddaje atmosferę „salonu”, który dla Pniewskiego był naturalnym środowiskiem. Architekt rozumiał, że najważniejsze decyzje zapadają przy kolacjach, w dymie papierosowym i przy dźwiękach brzęczących kieliszków. Autor „Niezniszczalnego” z wielką swadą opisuje towarzyskie koneksje bohatera, jego zamiłowanie do luksusu, drogich samochodów i pięknych wnętrz. Pniewski jawi się tu jako postać niemal renesansowa – artysta i przedsiębiorca w jednym, który swoją „warszawskość” celebrował na każdym kroku. Piątek ma rzadki dar opowiadania o architekturze przez pryzmat ludzi; dla niego gzymsy, kolumny i marmury są jedynie tłem dla ambicji, sporów i wielkiej polityki. Warszawa Pniewskiego, Warszawa Piątka Dla fanów historii architektury, książka ta jest prawdziwą ucztą. Grzegorz Piątek posiada unikalną zdolność tłumaczenia języka form architektonicznych na język zrozumiały dla laika. Opisując ewolucję stylu Pniewskiego – od modernistycznego klasycyzmu, przez „miękki” modernizm, aż po powojenny monumentalizm – autor pokazuje, jak budynki te definiowały tożsamość stolicy. „Niezniszczalny” to także opowieść o samej Warszawie, mieście, które Pniewski kochał i które współtworzył zarówno w jego najświetniejszym okresie, jak i podczas podnoszenia go z gruzów. To historia miasta, które mimo kataklizmu, chciało pozostać metropolią, a Pniewski wiedział, jak nadać temu pragnieniu formę z kamienia. Warsztat pisarski i dokumentacja Książka Piątka imponuje rzetelnością badawczą. Autor dotarł do setek dokumentów, listów i anegdot, które sprawiają, że postać architekta staje się namacalna. Język publikacji jest żywy, pełen ironii i błyskotliwych puent, co sprawia, że mimo pokaźnych rozmiarów, biografię czyta się z zapartym tchem. Piątek nie boi się trudnych pytań o moralną cenę sukcesu i granice kompromisu artysty z władzą, ale robi to bez moralizatorstwa, pozostawiając czytelnikowi przestrzeń do własnych refleksji. Podsumowanie „Niezniszczalny” to biografia totalna. To książka o ambicji, która nie zna granic, o talencie, który potrafi nagiąć rzeczywistość do własnych potrzeb, i o architekturze, która jest trwalsza niż rządy i ideologie. Grzegorz Piątek po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem opowiadania o polskiej duszy przez pryzmat murów i planów urbanistycznych. To lektura obowiązkowa nie tylko dla warszawistów, ale dla każdego, kto chce zrozumieć, jak funkcjonował świat władzy i sztuki w XX wieku. Pniewski w interpretacji Piątka to postać fascynująca, irytująca i podziwiana jednocześnie – dokładnie taka, jaka powinna być legenda
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu

Cytaty z książki Pierwsze życie Marka Kondrata

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pierwsze życie Marka Kondrata