The Dancers of Arun

Okładka książki The Dancers of Arun autora Elizabeth A. Lynn, 0600202232
Okładka książki The Dancers of Arun
Elizabeth A. Lynn Wydawnictwo: Hamlyn Cykl: Kroniki Tornoru (tom 2) fantasy, science fiction
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Kroniki Tornoru (tom 2)
Tytuł oryginału:
The Dancers of Arun
Data wydania:
1981-01-01
Data 1. wydania:
1981-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
angielski
ISBN:
0600202232
Średnia ocen

0,0 0,0 / 10
Ta książka nie została jeszcze oceniona NIE MA JESZCZE DYSKUSJI

Bądź pierwszy - oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Dancers of Arun w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki The Dancers of Arun

Średnia ocen
0,0 / 10
0 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce The Dancers of Arun

Sortuj:
avatar
6019
835

Na półkach:

To nie jest opinia, ale nowa wersja portalu wymaga wpisania kilku słów, by dołączyć książkę do biblioteczki.
Pozdrawiam

To nie jest opinia, ale nowa wersja portalu wymaga wpisania kilku słów, by dołączyć książkę do biblioteczki.
Pozdrawiam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
160
95

Na półkach:

Jedynym plusem książki jest główny bohater. Po raz kolejny akcja jest nudna, ale w odróżnieniu od reszty trylogii, w tej książce przynajmniej jest jakieś skupienie się na emocjach głównego bohatera i próba wejścia i utożsamienia się z nim. Niestety autorka podjęła tylko próbę i zaserwowała czytelnikowi prosty motyw kazirodztwa i homoseksualizmu, bez żadnej głębszej emocji.

Jedynym plusem książki jest główny bohater. Po raz kolejny akcja jest nudna, ale w odróżnieniu od reszty trylogii, w tej książce przynajmniej jest jakieś skupienie się na emocjach głównego bohatera i próba wejścia i utożsamienia się z nim. Niestety autorka podjęła tylko próbę i zaserwowała czytelnikowi prosty motyw kazirodztwa i homoseksualizmu, bez żadnej głębszej emocji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

66 użytkowników ma tytuł The Dancers of Arun na półkach głównych
  • 36
  • 30
25 użytkowników ma tytuł The Dancers of Arun na półkach dodatkowych
  • 15
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Ta, która pokochała księżyc Richard Bach, Ray Bradbury, Mildred Downey Broxon, Taylor Caldwell, Lin Carter, Gardner Dozois, Lord Dunsany, C. B. Gilford, Kurt Kusenberg, Tanith Lee, H.P. Lovecraft, Elizabeth A. Lynn, T. J. Morgan, Alfred Noyes, Hank Reinhardt, Chelsea Quinn Yarbro, L. Sprague de Camp
Ocena 0,0
Ta, która pokochała księżyc Richard Bach, Ray Bradbury, Mildred Downey Broxon, Taylor Caldwell, Lin Carter, Gardner Dozois, Lord Dunsany, C. B. Gilford, Kurt Kusenberg, Tanith Lee, H.P. Lovecraft, Elizabeth A. Lynn, T. J. Morgan, Alfred Noyes, Hank Reinhardt, Chelsea Quinn Yarbro, L. Sprague de Camp
Okładka książki Amazons! Michele Belling, Emily Jane Brontë, Janet Fox, Janrae Frank, Melanie Kaye, Tanith Lee, Megan Lindholm, Elizabeth A. Lynn, T. J. Morgan, Andre Norton, Jessica Amanda Salmonson, Charles R. Saunders, Josephine Saxton, Margaret St. Clair
Ocena 0,0
Amazons! Michele Belling, Emily Jane Brontë, Janet Fox, Janrae Frank, Melanie Kaye, Tanith Lee, Megan Lindholm, Elizabeth A. Lynn, T. J. Morgan, Andre Norton, Jessica Amanda Salmonson, Charles R. Saunders, Josephine Saxton, Margaret St. Clair
Elizabeth A. Lynn
Elizabeth A. Lynn
Elizabeth A. Lynn (ur. w 1946) - amerykańska pisarka powieści fantastycznych. Jest pierwszą pisarką która w świecie fantastyki załączyła gejów i lesbijki. Za książkę Wieża Czat, pierwszą część cyklu "Kroniki Tornoru" otrzymała główną nagrodę World Fantasy Award, a pozostałe części otrzymały niższe pozycje lub nominacje. Jej pierwszą powieśćią było "A Different Light" (1978),gdzie autorka pisała o dwóch gejach, inną "The Sardonyx Net" (1981),gdzie głównym bohaterem był seksualny sadysta.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Uczeń czarnoksiężnika Fletcher Pratt
Uczeń czarnoksiężnika
Fletcher Pratt L. Sprague de Camp
Ostatnio pozwoliłem sobie na troszkę eksperymentów czytelniczych i tym razem potrzebowałem jakiegoś pewniaka. Sięgnąłem zatem po moje niezawodne i wciąż niewyczerpane źródło czyli spis kanonu fantastyki wg Sapka. Okazało się, o dziwo,, że dość wysoko na liście znajduje się pozycja, której nie czytałem, a którą mam w swojej biblioteczce. Mowa tu o “Uczniu Czarnoksiężnika” autorstwa L. Sprague de Campa i Fletchera Pratta. Książka ta to konkretny staroć. Składa się ona z dwóch opowiadań, pierwotnie wydanych w roku 1940! Obie historie opisują przygody ludzi z naszego świata, którzy przenoszą się do światów równoległych. Światy te będą czytelnikowi znane, w pierwszym opowiadaniu jest to świat mitów skandynawskich a w drugim świat legend dawnych mieszkańców wysp brytyjskich. Podobieństwa tych obcych krain do wierzeń dawnych ludów naszej Ziemi, w opowiadaniu tłumaczone jest tym, że czasami osoby, odpowiednio uwarunkowane psychologicznie potrafią ‘zajrzeć’ do innego wymiaru, a to co tam zobaczą, staje się inspiracją do stworzenia legendy. Jeżeli wydaje Ci się, że motyw równoległych wymiarów, które przenikają czasem do naszej rzeczywistości, jest oklepany i na pewno już go gdzieś spotkałeś, to pamiętaj, że “Uczeń Czarnoksiężnika” to najprawdopodobniej jedno z pierwszych miejsc gdzie się pojawił. To co jest naprawdę ciekawe to sposób w jaki bohaterowie przemieszczają się pomiędzy wymiarami. Powiem szczerze, że na początku miałem trochę problem z pojęciem o co chodzi, ale w końcu udało mi się to załapać :) Aby przenieść się do innego wymiaru, należy uwierzyć w jego istnienie, problem polega na tym jak do tego dojść. Bohaterowie pomagają sobie logiką matematyczną. Wypisują teorie, przeczące naszej logice, ale które pokrywają się z logiką wymiaru do którego chcą dotrzeć. A skąd wiedzą jak wygląda tamtejsza logika? Z baśni i legend, oczywiście :) A gdy już uda im się rozpisać teorie logiczne na tyle szeroko, że ich mózg zaczyna pojmować ogół działania obcego świata, przenoszą się. Na pierwszy rzut oka, może wydawać się to lekko głupkowate i naiwne, ale jak się nad tym zastanowić to w sumie trochę naciągany ale jednak bardzo interesujący motyw. Gdy postać znajduje się w innym wymiarze, przedmioty z Ziemi, które posiada przy sobie, na przykład zapałki, nie działają ponieważ przeczą lokalnej logice xD Za to rzeczy które zadziałać nie powinny… Głównym bohaterem jest Harold Shea, psycholog. To on właśnie wynajduje sposób na przemieszczanie się między światami. W pierwszym opowiadaniu planuje udać się do świata mitów irlandzkich, jednak przez błąd w “obliczeniach” zamiast tego trafia do wymiaru wierzeń skandynawskich. Tam spotyka takie postaci jak Loki, Heimdall czy Thor. Dla mnie jednym z przyjemniejszych aspektów tej książki było rozpoznawanie kolejno pojawiających się postaci i przyglądanie się jak wyglądać będą interakcje bohatera z nimi. Zresztą Shea też rozpoznaje niektórych z nich. Kłopoty pojawiają się gdy bohater uświadamia sobie, że powrót do domu nie jest wcale taki prosty. Fabuła nie jest specjalnie odkrywcza, ale to nie szkodzi, tak jak z postaciami, czytelnik zaznajomiony z legendami mitów skandynawskich, czy poematami Edmunda Spensera, będzie miał sporo frajdy, rozpoznając kolejne wydarzenia w których biorą udział bohaterowie (w drugim opowiadaniu do Harolda Shea dołącza inny kolega profesor). Nie będę oczywiście zdradzał szczegółów… Pomimo lat, książkę czyta się bardzo przyjemnie, chociaż fakt, ostatnio czytam sporo staroci, więc mogę być troszkę odchylony od normy :) “Ucznia czarnoksiężnika” polecam każdemu fanowi fantasy. Jest to na pewno “coś innego” a przy okazji można zaliczyć powrót do początków nurtu, a to zawsze przyjemna podróż. Przyznaję siedem Ogromnych Trollowych Nochali na dziesięć!
PsychedelicWarlord - awatar PsychedelicWarlord
ocenił na73 lata temu
W pogoni za porankiem Michael Scott Rohan
W pogoni za porankiem
Michael Scott Rohan
Spacerowałem kiedyś letnim rankiem uliczkami Southampton. W porcie stały żaglowce biorące udział w jakimś zlocie, a wschodzące dopiero słońce zalewało wszystko płynnym złotem. Panorama portu sprawiała niesamowite wrażenie a wznoszące się nad dachami maszty statków nadawały chwili magię i nierealność. A co, gdyby ta magia nie była nierealna? Gdyby nieopatrzne skręcenie w odpowiednią uliczkę potrafiło nas oddalić od naszego świata, a przybliżyć do widzianej przed chwilą niesamowitej wizji? Poznajmy kogoś, kogo to spotkało. Przyznam szczerze, że to niesamowicie kusząca wizja. Wyrwać się z naszego uporządkowanego świata, oddalić po spirali czasu i zagłębić w świat żaglowców, piratów i magii voodoo. Ah, ale to nie działa tylko w jedną stronę, ten świat potrafi wyciągnąć po nas rękę i chwycić całkiem mocno. Pomimo jego baśniowości – a może właśnie przez nią – jest w nim mrok i siły poruszające się pod jego powierzchnią niczym morski potwór poruszający się pod lustrem otaczającego statek oceanu. A im dalej od Jądra naszych czasów, w dół Spirali, tym dziksze i niebezpieczniejsze stają się oceany. A żaglowce są przepiękne. Może to przez moje umiłowanie do nich i zdolność do wyobrażenia sobie ich w pełnej krasie, ale podczas lektury w pełni odczułem magię ich opisów, potrafiłem zachwycić się podróżą bohaterów, poczuć XIX wiek. I chciałbym też spotkać postacie, które spotkał Steve, które jeszcze bardziej budują nastrój minionego wieku. Bohaterowie, świat, wątki – wszystko dobrze dobrane i splecione w kolorowy kobierzec przygody. Książka niosła ze sobą coś nowego. Pamiętam, że po lekturze słońce wyglądało dla mnie, jak gdyby dopiero wstawało. Aż chciało się ruszyć w pogoń za porankiem.
Bastete - awatar Bastete
ocenił na915 lat temu
Podróż lisiego jeźdźca Dennis L. McKiernan
Podróż lisiego jeźdźca
Dennis L. McKiernan
Trafiłam na tę książkę zupełnym przypadkiem zachęcona ciekawym tytułem i okładką. Muszę powiedzieć, że historia wciągnęła mnie od początku. Jinnarin przekonana, że jej mężowi stało się coś złego odszukuje maga Alamara, który ma u Farrixa dlug wdzięczności i prosi o pomoc w jego znalezieniu. I właściwie ta para nadaje rozpędu całej powieści kłócąc się i dyskutując niemal przez cały czas. W międzyczasie dołącza do nich "Elfi statek" i jego kapitan, elf Aravan i razem odkrywają, ze zniknięcie Farrixa ma związek z knowaniami potężnego czarnoksiężnika. Wszytsko zapowiada się świetnie, ale rozbudowanie akcji mnie niemile zaskoczyło. Byłam pewna, że historia ma się rozłożyć na kilka tomów, więc nie przeszkadzało mi rozwlekłe pisanie wplatające wątki z życia pomniejszych bohaterów. Tymczasem okazało się, ze historia zaczyna się i kończy na tym jednym tomie, co w praktyce oznacza, że kulminacja akcji jest rozstrzygnięta na ostatnich 100 sronach i mimo że wciąga pozostawia niedosyt i niedomówienia. Trochę się rozczarowałam. Podobnie jak wątkiem miłosnym między Aravanem a córką Alamara. Nazwałabym go dość płytkim - mam wrażenie, że uczucie tych bohaterów odnosi się do kończenia każdego zdania synonimem słowa "kochanie". Polecam jednak tę książkę na miłe spędzenie czasu. A sama na pewno sięgnę po kolejny tom z cyklu.
Karolina Michera - awatar Karolina Michera
oceniła na611 lat temu
W służbie króla smoków Stephen R. Lawhead
W służbie króla smoków
Stephen R. Lawhead
Quentin od dziecka mieszka w świątyni. Pobiera w niej nauki, aby pewnego dnia zostać kapłanem. Niestety, jego plany krzyżuje niespodziewany gość, który odwiedza święty przybytek. Jest nim ciężko ranny rycerz, niosący list od króla dla królowej. Nie może jednak go dostarczyć... Quentin, wiedziony przeczuciem, zgłasza się na ochotnika, który ma dokończyć zadanie umierającego i wyrusza w podróż, która na zawsze ma odmienić jego życie. Historia tego młodego bohatera sprawiła, że poczułam sporą dawkę nostalgii. Powieść Lawheada to sztampowa fantastyczna przygodówka. Mamy piętnastoletniego Quentina, który wyraźnie ma w sobie coś niezwykłego, jego przyjaciół w których wierność nie wątpimy nawet przez chwilę oraz czarne charaktery, jakby wyjęte żywcem z bajki Disney'a, zmienione tylko nieco, aby pasowały do realiów świata wykreowanego przez Lawheada. Narrator powieści od razu daje nam do zrozumienia, kto jest dobry, a kto zły - przymiotników określających bohaterów jest w tej powieści na prawdę nie mało, co szczerze mówiąc, nieco mnie zaskoczyło. To dość typowy dla tej powieści element. Poza nim, w stylu autora nie ma nic nadzwyczajnego - język jest dość prosty, poprawny, nieprzedłużający. Wykreowani bohaterowie są niezbyt głębocy. Mają podstawowe cechy charakteru, dzięki którym możemy ich rozpoznawać, ale na pewno W służbie króla smoków nie jest powieścią psychologiczną, która ukazuje nam ich wnętrze. Przez taki zabieg nie są też nazbyt ciekawi: mają wykonywać zadania, które postawi przed nimi autor powieści i z resztą, to robią całkiem nieźle, ale nie powiedziałabym, abym bardzo wczuła się w ich pozycje i nadzwyczaj ich pokochała. Jak już napisałam, pierwsza część Sagi o Królu Smoków to typowa dla swojego gatunku powieść. Na prawdę, nie ma w niej nic nadzwyczaj zaskakującego. Fabuła jest bardzo prosta, przewidywalna, lekka. Bohaterowie nie raz postępują głupio i naiwnie, nie przeszkadza to im jednak w przezwyciężaniu zła. Od początku, do końca wiadomo jak całość mniej więcej się potoczy. To, na co szczególnie zwróciłam uwagę czytając ten tom Sagi to.... nawiązania do chrześcijańskiego Boga, których w powieści jest na prawdę wiele. Czy to dobrze? Trudno mi to do końca ocenić. Na pewno takie podejście do sprawy będzie odpowiadać osobą głęboko wierzącym, choć mnie, szczerze mówiąc, nieco irytowało. W służbie króla smoków to powieść, która powinna zadowolić każdego, kto jest spragniony bezpiecznych wrażeń ze świata fantasy. Jeśli szukacie nostalgii, albo chcecie polecić jakąś powieść młodszemu bratu, ta świetnie się do tego nada. Jej prostota i naiwność szybko może skraść komuś serce :) Niestety, choć czytało mi się ją całkiem przyjemnie, moje dalej jest na swoim miejscu - chyba jednak wymagam od powieści czegoś więcej.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na610 lat temu

Cytaty z książki The Dancers of Arun

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki The Dancers of Arun