Demony na smyczy

Okładka książki Demony na smyczy autora Anna Onichimowska, 9788366719736
Okładka książki Demony na smyczy
Anna Onichimowska Wydawnictwo: Estymator Cykl: Kometa i ja (tom 3) literatura młodzieżowa
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
e-book
Cykl:
Kometa i ja (tom 3)
Tytuł oryginału:
Demony na smyczy
Data wydania:
2021-05-20
Data 1. wyd. pol.:
2010-05-01
Język:
polski
ISBN:
9788366719736
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Demony na smyczy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Demony na smyczy



książek na półce przeczytane 2082 napisanych opinii 676

Oceny książki Demony na smyczy

Średnia ocen
6,6 / 10
733 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Demony na smyczy

avatar
83
66

Na półkach: ,

. Gorszej „książeczki” niż ta chyba jeszcze w życiu nie czytałam. Mimo, że ma ledwo 190 stron czytanie jej szło jak krew z nosa. Twór ten jest pełen błędów od literówek zaczynając na narracji kończąc. Akcja to nawet nie istnieje tutaj, nie mówiąc o tym, że to co powinno nią być potrafi się zmieniać co akapit. Postacie nie mają żadnego charakteru, są płaskie po zbawione jakiejkolwiek historii. Nie mówiąc już o ich relacjach, które nie istnieją. Już większe emocje towarzyszą człowiekowi na grzybobraniu niż przy czytaniu tego czegoś. Kończąc tę książkę dalej nie wiem o czym ona miała by być, tyle wątków zostało tam poruszonych, z których ostatecznie nic nie wynika. Niby mógł by się ktoś przyczepić iż jest to kontynuacja dwóch poprzednich „powieści” (nie wiem gdzie ktoś miał oczy nazywając to tak),ale litości. Nawet jak na jakąkolwiek kontynuację powinno to mieć choć odrobinę logicznego sensu. Całym serduszkiem nie polecam tego tragicznego tworu literackiego komukolwiek. Jest wiele lepszych książek, na które lepiej poświęcić czas niż marnować go na takie wypociny.

. Gorszej „książeczki” niż ta chyba jeszcze w życiu nie czytałam. Mimo, że ma ledwo 190 stron czytanie jej szło jak krew z nosa. Twór ten jest pełen błędów od literówek zaczynając na narracji kończąc. Akcja to nawet nie istnieje tutaj, nie mówiąc o tym, że to co powinno nią być potrafi się zmieniać co akapit. Postacie nie mają żadnego charakteru, są płaskie po zbawione...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
59
20

Na półkach:

Dobra kontynuacja. Książka z tomu na tom nie obniża poziomu, a to rzadko się zdarza.

Dobra kontynuacja. Książka z tomu na tom nie obniża poziomu, a to rzadko się zdarza.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
85
83

Na półkach:

7/10

7/10

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1442 użytkowników ma tytuł Demony na smyczy na półkach głównych
  • 1 046
  • 384
  • 12
254 użytkowników ma tytuł Demony na smyczy na półkach dodatkowych
  • 176
  • 44
  • 9
  • 7
  • 7
  • 6
  • 5

Inne książki autora

Okładka książki Dom na odludziu Kasia Kołodziej, Anna Onichimowska
Ocena 7,6
Dom na odludziu Kasia Kołodziej, Anna Onichimowska
Okładka książki 12 opowieści o przyjaźni. Polscy autorzy o tym, jak tworzyć dobre relacje Liliana Bardijewska, Liliana Fabisińska, Agnieszka Frączek, Emilia Kiereś, Anna Onichimowska, Marcin Pałasz, Eliza Piotrowska, Tomasz Plebański, Anna Sójka, Aleksandra Struska-Musiał, Barbara Supeł, Kazimierz Szymeczko
Ocena 9,4
12 opowieści o przyjaźni. Polscy autorzy o tym, jak tworzyć dobre relacje Liliana Bardijewska, Liliana Fabisińska, Agnieszka Frączek, Emilia Kiereś, Anna Onichimowska, Marcin Pałasz, Eliza Piotrowska, Tomasz Plebański, Anna Sójka, Aleksandra Struska-Musiał, Barbara Supeł, Kazimierz Szymeczko
Okładka książki Dwa domki Magdalena Kozieł-Nowak, Anna Onichimowska
Ocena 8,3
Dwa domki Magdalena Kozieł-Nowak, Anna Onichimowska
Okładka książki 12 supermocy. Polscy autorzy o tym, jak budować poczucie własnej wartości Liliana Bardijewska, Anna Czerwińska-Rydel, Liliana Fabisińska, Agnieszka Frączek, Emilia Kiereś, Małgorzata Kur, Anna Onichimowska, Marcin Pałasz, Eliza Piotrowska, Anna Sójka, Aleksandra Struska-Musiał, Kazimierz Szymeczko
Ocena 8,9
12 supermocy. Polscy autorzy o tym, jak budować poczucie własnej wartości Liliana Bardijewska, Anna Czerwińska-Rydel, Liliana Fabisińska, Agnieszka Frączek, Emilia Kiereś, Małgorzata Kur, Anna Onichimowska, Marcin Pałasz, Eliza Piotrowska, Anna Sójka, Aleksandra Struska-Musiał, Kazimierz Szymeczko
Anna Onichimowska
Anna Onichimowska
Anna Onichimowska (ur. 28 stycznia 1952 w Warszawie) - poetka, prozaik, dramatopisarka, autorka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych oraz scenariuszy radiowych, telewizyjnych i filmowych, w latach 1995 - 2003 przewodnicząca polskiej sekcji IBBY (International Board on Books for Young People),obecnie członek zarządu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ja z nadwagą Julia Bell
Ja z nadwagą
Julia Bell
"Mam na imię Carmen, bo moja mama lubi sobie wyobrażać, że ma w żyłach hiszpańską krew". "Mama lubi myśleć, że jesteśmy na tej samej diecie. Ona wciąż traci na wadze, a ja jestem taka sama lub przytyję kilka kilo. Bo podjadam! Doszłam do wniosku, że to jest źródłem moich problemów. Gdybym była szczupła, mogłabym mieć wszystko co chcę. 'Nienawidzę cię', syczę do siebie pod nosem. 'Nienawidzę cię...'" "Diety pisane przez sławy, przez lekarzy." Około drugiej klasy gimnazjum książka nie zainteresowała mnie na tyle, aby przeczytać ją do końca. Przerwałam po kilku stronach. Powróciłam po kilku latach. Wstrząsnęła mną. Carmen ma czternaście lat, mieszka z wiecznie odchudzającą się mamą, Marią i Brianem, jej ta... Ehm, wróć... Z O j c z y m e m. Uważa on, iż wymyślne diety Marii to błazenada, sam zaś częstuje córkę (tak ją uznawał) chipsami, pieczonym kurczakiem, fasolką po bretońsku. Maria nie może znieść tych ohydnych w jej opinii zapachów. No, przynajmniej teoretycznie. Po jakimś czasie Carmen wraz z mamą przeprowadza się do dziadków. Carmen odkrywa, iż jej mama ma siostrę, z którą ta jest od wielu lat skłócona. Carmen znajduje jednak w osobie ciotki cierpliwego słuchacza, a także nauczycielkę pogłębiającą jej pasję do manicure. Ale wróćmy do diet Marii. W łóżku ukrywa podrabianą walizkę Louis Vuittona (mniej niż 1% walizek jest oryginalnych),w której sprytnie przetrzymuje wszelkie pozostałości po kalorycznych grzeszkach... Aby nie przytyć, Maria popada w skrajnie wybuchową mieszankę anoreksji i bulimii. Carmen z bólem próbuje stosować wymioty, bez większych efektów, to samo w ukryciu robi jej mama, z krytycznym skutkiem... Ważąca trzydzieści kilogramów przy 175 centymetrach wzrostu Maria wieczorem wybiega na ulicę, nieświadoma przez głód swoich czynów... "Chcą mnie tu u t u c z y ć .", mówiła podczas pobytu w szpitalu. Kolejna ważna przestroga dla dziewcząt chcących się odchudzać.
InessaMaximova - awatar InessaMaximova
oceniła na810 lat temu
Dziennik bulimiczki Elisabeth Zöller
Dziennik bulimiczki
Elisabeth Zöller Brigitte Kolloch
Po przeczytaniu "Diety (nie)życia" o anoreksji, przyszedł czas na równie ciekawy temat, jakim jest bulimia. Książka pisana w formie dziennika prowadzonego przez nastolatkę, co od razu razi czytelnika- poprzez mało wyszukane słownictwo, krótkie zdania, urwane myśli. Pojawia się podczas czytania taka refleksja, czy mamy więc do czynienia z rozkapryszoną nastolatką, która nie do końca wie, jak jej życie powinno wyglądać, czy z dziewczyną, która nie ma tak naprawdę swojego miejsca na ziemi i desperacko prosi o uwagę, popadając w psychiczny żywieniowy obłęd. To akurat jest tu minusem. Książkę jednak ratują komentarze od autorki, które co jakiś czas się pojawiają i ilustrują nam sytuację, dodają pewnych informacji a także pozwalają trochę na utożsamienie się z bohaterką. W książce tej autorka nie tyle skupiła się na poruszeniu tematu choroby, w którą popadła, jak bardziej na jej przyczynie. Głównym wątkiem jest niezrozumienie wśród rodziny i rówieśników, próba dążenia do spełnienia oczekiwań, na końcu terapia. Wątki dotyczące objawów choroby pojawiają się bardzo epizodycznie. Bardzo podobał mi się też realizm tej książki. Opis rozmów, przeżyć (na przykład Ronny'ego, który stracił matkę i popadł w anoreksję). To były wzruszające, przejmujące momenty, które idealnie współgrały z całością. Faktem jest, że to lektura na jedno popołudnie, krótka, bardzo zwięzła, aż nawet za bardzo, bo pozostawia po sobie pewien niedosyt, który w tym wypadku przekłada się na moją ocenę. Mimo wszystko jest to pozycja godna polecenia, bo poza ilustrowaniem problemu, jakim jest bulimia, mamy też pokazany obraz typowej, niby normalnej rodziny, konfliktu pokoleń, potrzeby akceptacji i ślepego dążenia do doskonałości przez młodych ludzi. Dużo ciekawych, mądrych motywów, to zdecydowane atuty tej książki. Zabrakło jedynie trochę bardziej rozbudowanej treści.. Ale pomimo tego- polecam.
Agata - awatar Agata
oceniła na69 lat temu
Do pierwszej krwi Grzegorz Gortat
Do pierwszej krwi
Grzegorz Gortat
Gdy po raz pierwszy przeczytałam pierwszy rozdział książki autorstwa Pana Grzegorza Gortata pt. '' Do pierwszej krwi'' stwierdziłam, że jest to dobry tekst napisany z myślą o młodzieży. Spodobało mi się samo podejście, z jakim to traktuje swoich bohaterów. Każdego z nich na swój sposób traktuje inaczej. Przeczytana przeze mnie książka jest, z gatunku literackiego określiłabym powieści o dresiarzach i licealistach z tzw. dobrych domów w Warszawie początku XXI wieku. Bohaterowie zwracają się do siebie nawzajem ksywkami. Tutaj młodzież ma swój świat. Można w tej powieści spotkać również z nie akceptacją ze strony nieprzyjaciela. Ważny jest kult pieniądza, marka ubrania. Autor tej powieści Pana Grzegorz Gortat przedstawił losy Wietnamczyka, ale on nie zdradził do końca, że koledzy z klasy go skrzywdzili. Z perspektywy czasu uważam, że obecnie jesteśmy bardziej przyzwyczajeni do słowa tolerancja niż kiedyś. Nadany tytuł książce '' Do pierwszej krwi'' wskazuje na to, że nie można czuć się bezpiecznie w świecie młodzieży. W realnym świecie zawsze są obawy i nie można wykluczyć tego, że nic się nie stanie w środowisku szkolnym. Jeśli nie mówi, się o istniejącym problemie nawet z zaprzyjaźnionymi osobami to też nie ma gwarancji na to, że można mieć poczucie pewnego bezpieczeństwa. Wietnamczyk postąpił, inaczej zachowując w trudnej dla niego sytuacji, gdyż nie ujawnił prawdy. Próbowałam znaleźć się w podobnej sytuacji zrozumieć jak on i zastanawiałam się, czy postąpiłabym podobnie. Obserwując, szkolne środowisko na ogół jest tak, że winni siedzą cicho i śmieją się, z ofiary bacznie się jej przyglądając, co ona zrobi dalej z tym, co się dzieje dalej wokół niej. Problem owszem jest. Nikt go nie widzi. Dopiero potem pojawia się małe światełko w tunelu w osobach, które nie pokazują swojego prawdziwego ja, ale umieją przyglądać z innej perspektywy na osobę, która tych krzywd doznaje. To jest silna grupa wsparcia: Baczer, Jolka, Koń, Lacha, Tadek to z nimi nie ma szans, aby nie zginąć, ale czy uda im się pomóc przetrwać znając problemy ofiary? Owszem nasuną się po przeczytaniu tej książki refleksje i pytania, jak można pomóc młodzieży, która nawet dla siebie wzajemnie jest wrogiem i nie mają właściwej osoby do naśladowania, aby wskazała drogę do bycia dobrym, a nie tym złym. Autor w doskonały sposób pokazał, że istnieje jednak świat młodzieży, na której można polegać. Znają oni swoje plusy i minusy, mogą na siebie liczyć, chcą się realizować, stworzyć własny zespół, w którym każdy w nim za coś odpowiada. Należy pamiętać o tym, że nie zawsze społeczeństwo akceptuje inność, obcość. Młodzież w tej książce łączy specjalna więź i trzymają się tego i wylewają wspólnie krew wspólnie. Polecam przeczytać tę książkę.
Anna - awatar Anna
oceniła na94 lata temu
Hera moja miłość Anna Onichimowska
Hera moja miłość
Anna Onichimowska
Książka Anny Onichimowska to opowieść o rodzinie Niwickich. Matka Grażyna - wiecznie zapracowana kobieta sukcesu, ojciec Kamil - rzadko bywający w domu, pracoholik, Jacek - nastolatek, który próbuje zwrócić na siebie uwagę oraz siedmioletni Michał, który zapatrzony jest w swojego brata. Jednak w tej z pozoru normalnej rodzinie jest wiele tajemnic. Jacek zakochuje się w niewłaściwej dziewczynie, która wciąga go w świat narkotyków. Rodzice pochłonięci swoimi sprawami nie zauważają co się dzieje z ich synem. Pewnego dnia wydarza się rodzinna tragedia. Michaś z czystej ciekawości podkrada bratu skręta i chcę wypróbować co jest taka frajdą dla niego. I to jest ten jeden pechowy raz, który doprowadza do samobójczej śmierci siedmiolatka. Pod wpływem narkotyku chłopiec się powiesił. Wstrząsająca, jednak znakomicie napisana opowieść oparta na faktach. To idealna przestroga dla rodziców zabieganych, zajętych własnymi sprawami i codziennymi kłopotami. Nie zawsze poświęcają swoim dzieciom wystarczająco dużo uwagi. "Hera moja miłość" to powieść, która zostaje głęboko w tobie, porusza wyobraźnię, daje czas potrzebny na zastanowienie się co jest w życiu tak naprawdę ważne. Czy pieniądze, status społeczny, stanowisko - wszystko to reprezentowali rodzice Jacka i Michała, czy miłość, szacunek, zrozumienie i poświęcenie drugiej osobie czasu. To poruszająca lektura, którą polecam wszystkim tym, którzy chcą wiedzieć i zrozumieć drugiego człowieka. Każdy młody człowiek powinien się z nią zapoznać i zastanowić się nad tym, czy warto "wejść w nałóg", nieważne jaki, każdy prędzej czy później prowadzi do choroby i śmierci. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, a jednocześnie posiada w sobie to coś, co nie pozwala nam się od niej oderwać, aż do ostatniej strony. Mnie zachęciła do sięgnięcia po kolejne tomy. Polecam!!!
PijanaPoMalinach - awatar PijanaPoMalinach
ocenił na81 rok temu
Iza Anoreczka Marta Fox
Iza Anoreczka
Marta Fox
„Ana, Ana, Ana.” Pewnego razu była sobie nastolatka, której, gdy była mała, wszczepiony został brzydki bakcyl przez własną matkę. I tak oto kolejna dziewczyna została narażona na życie w perfekcji ze „śmiertelną przyjaciółką”… W dzisiejszych czasach dziewczyny bardzo są narażone na dotyk tej paskudnej choroby, której nazwa brzmi ‘Anoreksja’. Zawsze z początku zaczyna się niewinnie, bo chodzi tylko o ‘zbędne kilogramy’. Wszystko wydaje się takie proste i niegroźne. Ale potem nastolatki zaczynają szukać w Internecie grup wsparcia i osób, które je zrozumieją, bo wszyscy, którzy są przy boku takiej dziewczyny nie są w stanie pojąć tego co ona przechodzi. W ten sposób zaczynają budować wokół siebie potężny mur, najlepiej jeszcze jakby był pod napięciem bądź oblany kwasem, aby nikt nie miał prawa wstępu do ich Idealnego Świata. Ich obsesja na punkcie wyglądu pomału staje się bardzo groźna. Chudną w szybkim czasie. Stosują różnego rodzaju wspomagacze. Wspierają się na stronach pro-ana, które propagują chorobliwą chudość. Niektóre dziewczyny są nawet zdolne do tego, aby zdobyć się na wymiotowanie po posiłkach. Z początku idzie im ciężko, bo boją się, ale z czasem nabierają takiej wprawy, że nikt nie usłyszy tego co właśnie robią w łazience. Zdarzają się też przypadki, gdzie młode osoby stosują wobec siebie kary w postaci ran cielesnych, dodatkowych ćwiczeń bądź głodówek. Często też anoreksja łączy się z bulimią i mamy podwójny problem. Obłęd. Totalny obłęd, który zatacza swoje koło, bo gdy już się w to wejdzie wyjścia nie ma… Na te dwie przerażające i okropne choroby narażone są nie tylko dziewczyny w przedziale 12-25 lat, ale także chłopcy, którzy także co raz częściej pragną życia ze „śmiertelną przyjaciółką”. Jakiś czas temu do moich rąk dostała się książka pt.: „Iza Anoreczka”, która została napisana przez Martę Fox. Lektura była dość, że tak powiem, dziwna. Przeczytałam już kilka książek o zaburzeniach odżywiania, ale ta, którą teraz pochłonęłam prawie że jednym tchem, nie wywarła na mnie żadnego wrażenia. Byłam pewna, że wniesie coś nowego na mój twardy dysk, ale nic z tego. Jedyne co mi się w niej podobało to to, że Iza w końcu zauważyła, że wygląda źle i jest za chuda, i postanowiła to zmienić. Za to biję jej brawo i gratuluję odzyskania rozumu. Książki o zaburzeniach odżywiania pokazują mi, że nie warto obsesyjnie się odchudzać, aby być pięknym, bo to droga bez powrotu. To zła ścieżka, która jedynie nas pogrąża zamiast dodawać nam siły. Życie ze „śmiertelną przyjaciółką” wcale nie jest usłane różami i nie prowadzi nas ku lepszemu życiu, jak to wiele młodych osób myśli. To samozagłada prowadząca do autodestrukcji. A czy warto marnować sobie życie przez chęć bycia chudym bądź chudą? Na to pytanie każdy sam musi sobie odpowiedzieć, gdyż nasz los jest w naszych rękach i wszystko, ale to naprawdę wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas samych.
Zaczytana Marzycielka - awatar Zaczytana Marzycielka
oceniła na82 lata temu

Cytaty z książki Demony na smyczy

Więcej
Anna Onichimowska Demony na smyczy Zobacz więcej
Anna Onichimowska Demony na smyczy Zobacz więcej
Anna Onichimowska Demony na smyczy Zobacz więcej
Więcej