Moje rzymskie wakacje

Okładka książki Moje rzymskie wakacje autora Kristin Harmel, 9788375150285
Okładka książki Moje rzymskie wakacje
Kristin Harmel Wydawnictwo: Otwarte literatura piękna
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Italian for Beginners
Data wydania:
2010-01-28
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-28
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7515-028-5
Tłumacz:
Agata Żbikowska
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Moje rzymskie wakacje w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Moje rzymskie wakacje



książek na półce przeczytane 2280 napisanych opinii 966

Oceny książki Moje rzymskie wakacje

Średnia ocen
6,2 / 10
783 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Moje rzymskie wakacje

avatar
82
6

Na półkach:

Mam taki zwyczaj, że przed przeczytaniem książki sprawdzam opinie na Lubimy Czytać.

Tak samo było przed tą lekturą.

Błąd.

Każdy z czytelników, każdy z nas jest inny. Znajduje się w różnych momentach życia, różnych rzeczy potrzebuje.... Juz wiem z enke powinnam się sugerować opiniami innych :)

Moja opinia? Idealna książka na ten moment, w którym się znajduje. Potrzebowałam czegoś włoskiego 😉 nie skomplikowanego, przyjemnego, dajacego nadzieję. I nie zawiodłam się. Polecam.

Mam taki zwyczaj, że przed przeczytaniem książki sprawdzam opinie na Lubimy Czytać.

Tak samo było przed tą lekturą.

Błąd.

Każdy z czytelników, każdy z nas jest inny. Znajduje się w różnych momentach życia, różnych rzeczy potrzebuje.... Juz wiem z enke powinnam się sugerować opiniami innych :)

Moja opinia? Idealna książka na ten moment, w którym się znajduje....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
563
256

Na półkach:

Dobra na letnie, leniwe popołudnie ze wspomnieniami włoskich wakacji. Jednak bez specjalnych emocji.

Dobra na letnie, leniwe popołudnie ze wspomnieniami włoskich wakacji. Jednak bez specjalnych emocji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
18
17

Na półkach: ,

Lekka lektura z Italią w tle.

Lekka lektura z Italią w tle.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1478 użytkowników ma tytuł Moje rzymskie wakacje na półkach głównych
  • 1 048
  • 423
  • 7
381 użytkowników ma tytuł Moje rzymskie wakacje na półkach dodatkowych
  • 290
  • 42
  • 14
  • 13
  • 9
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Moje rzymskie wakacje

Inne książki autora

Kristin Harmel
Kristin Harmel
Amerykańska pisarka. Sławę zyskała, dzięki pozycji Słodycz zapomnienia. Jej najnowsza powieść to Dom przy ulicy Amelie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W stylu Valentine Adriana Trigiani
W stylu Valentine
Adriana Trigiani
Są momenty, gdy bardzo dużo książek z rzędu u mnie to powieści lekkie. Nie wstydzę się tego. Praca i problemy w życiu bywają momentami tak ciężkie, że czytanie czegoś ambitniejszego, co wymaga ode mnie więcej uwagi jest zbyt trudne. Seria o Valentine Roncalli na taki okres wydawała się idealna, a na dodatek pogoda za oknem nie kusiła, żeby wyjść na spacer. Valentine Roncalli pochodzi z włoskiej rodziny, która od kilku pokoleń żyje w Ameryce, a konkretnie w Nowym Jorku. Poznajemy ją podczas wesela jej najmłodszej siostry Jaclyn. Valentine ma trzydzieści trzy lata i jako jedyna ze swojego rodzeństwa nie ma jeszcze męża i dzieci. Pracuje w warsztacie szewskim swojej babci, gdzie robią ślubne buty na zamówienie. Każda z par butów jest jedyna i niepowtarzalna, bo robiona jest dla konkretnej osoby. Valentine wydaje się, że w końcu znalazła swoje miejsce na ziemi, gdy spada na nią jak grom z jasnego nieba informacja, że zakład jest ogromnie zadłużony i grozi mu sprzedaż. Valentine może stracić nie tylko miejsce pracy, ale również mieszkanie. Kobieta nie chce do tego dopuścić, bo wizja powrotu do zawodu nauczyciela jest dla niej koszmarem. Chce za wszelką cenę uratować biznes, który jej rodzina prowadzi do 1903 roku. Na drodze ma dwie przeszkody: brak pieniędzy na spłatę długi oraz rodzonego brata Alfreda, który ze wszystkich sił chce doprowadzić do sprzedaży nieruchomości, która mieści się w jednej z lepszych części Manhattanu. Czy wyjazd do Włoch, gdzie Valentine będzie się uczyć techniki robienia butów i ich ozdabiania pomoże jej wykorzystać jedyną szansę na uratowanie rodzinnego biznesu? Valentine przez rodzinę uważana jest, jako ta zabawna. Jej brat Alfred określany jest, jako ten perfekcyjny, siostra Tess, jako zaradna a Jaclyn, jako ta piękna. Ojciec stwierdził, że ona, jako jedyna z czwórki jego dzieci musi walczyć o wszystko sama. Nie dostaje od życia nic za darmo. Nawet pożyczkę, której udzielił jej brat (prywatnie) musiała spłacać z pewnym oprocentowaniem. Wyróżnia ją jednak zdeterminowanie. Chce stanąć na głowie, aby ratować zakład. To mi się w niej bardzo podobało. Ogólnie bardzo polubiłam tę postać. Jest wykreowana bardzo naturalnie. Nie jest idealnie piękna, a przeciętnej urody. Nie ma idealnej rodziny – jej rodzina jest typowo włoska, gdy się kłócą to na cały głos. Jak każda dziewczyna z sąsiedztwa Valentine ma swoje problemy miłosne. Kilka lat temu rozstała się ze swoim narzeczonym Bretem, ale dalej utrzymują ze sobą przyjazne kontakty – to właśnie on, a brat, stara się jej pomóc w uratowaniu rodzinnego biznesu. W końcu jednak i do Valentine zaczyna się uśmiechać szczęście w miłości. Przypadkiem poznaje przystojnego włoskiego kucharza Romana, który podobnie jak ona urodził się w Ameryce. Roman prowadzi w Nowym Jorku typową włoską restaurację, która cieszy się dużym powodzeniem. Mężczyzna niestety poświęca jej zbyt dużo czasu, olewając tym samym swoją dziewczynę. Podczas pobytu we Włoszech przechyla się szala goryczy i dla Valentine wszystko inne przestaje mieć znaczenie tylko poznawanie technik robienia butów. Czy przystojny Gianluca zmieni jej życie? I jeśli tak to, w jaki sposób? Adriana Trigiani stworzyła bardzo ciekawych bohaterów, którzy sprawiają, że powieść jest kolorowa i pełna temperamentu. Są bohaterowie, których lubi się od razu, np. mama Mike czy babcia Valentine. Jednak znajdzie się kilka postaci, które należą do tych negatywnych, jak na przykład Alfred. Moim zdaniem jedyny brat naszej głównej bohaterki wstydzi się rodziny, z której pochodzi i pracując na Wall Street oraz zarabiając znaczne pieniądze próbuje to zatuszować. Jego ojciec nigdy nie miał zbyt dużej ilości pieniędzy, ale rodzina, Valentine nigdy nie klepała biedy. Alfred na każdym kroku pokazuje, że on ma pieniądze i on sponsoruje leczenie ojca chorego na raka. Na każdym kroku to wypomina, a siostrom za nic nie pozwala się dołożyć. Nie polubiłam Alfreda. To postać bardzo negatywna i tworząca wokół siebie złą atmosferę. „W stylu Valentine” jest książką bardzo zabawną, ale również lekką – o czym wspomniałam we wstępie tej recenzji. Czytało mi się ją bardzo dobrze, ale niestety szczegółowe opisy zbyt mnie nużyły. Jest ich momentami za dużo. Nie obyło się również bez literówek, których było zdecydowanie za dużo jak na książkę o takiej ilości stron (równe 400). Akcja również nie pędzi jak szalona. Wyjazd do Włoch jest dopiero, gdy jesteśmy w ¾ książki. Muszę przyznać, że to też przyjemna odmiana, bo z reguły zmiany w życiu bohaterów w książkach nadchodzą bardzo szybko, a tu autorka zostawiła to na sam koniec. Ja osobiście wam polecam, jeśli szukacie czegoś na relaks i odrobinę śmiechu w trakcie czytania. Dialogi rodziny Roncalli pozwalają czasem wybuchnąć głośnym śmiechem. Jest to zwariowana książka, ale da się w niej znaleźć proste przesłanie: na miłość nigdy nie jest za późno. Nawet, jeśli jest się osiemdziesięcioletnią wdową. Miłość zawsze odejmuje lat! „Miłość układa się tylko wtedy, kiedy obie strony zaczynają wspólne życie, niczego nie poświęcając. Nikt nie powinien rezygnować z siebie dla drugiej osoby. Ludzie tak robią, ale to ich nie uszczęśliwia na dłuższą metę.”~ Adriana Trigiani, W stylu Valentine, Warszawa 2010, s. 371.
Adrianna__ - awatar Adrianna__
ocenił na76 lat temu
Rzymskie dolce vita Penelope Green
Rzymskie dolce vita
Penelope Green
Rzymskie „dolce vita” – Penelope Green W pogoni za marzeniami i wizją idyllicznego życia na obczyźnie, Penelope Green, australijska dziennikarka, której życie jak dotąd wydawało jej się idealne i niepotrzebujące żadnych zmian, decyduje się na wyjazd do Włoch – nie byle jaki, nie na wycieczkę, ale wyjazd, podczas którego zgłębi wiedzę na temat tego kraju oliwą i winem płynącego, pozna mentalność jego mieszkańców, znajdzie tam zatrudnienie, a może nawet i miłość. „Oto powiastka o tym, co mnie spotkało, gdy porzuciłam wszystko – pracę, elegancki apartament, rodzinę i przyjaciół – by gonić za romantyczną ułudą w nadziei, że zmieni moje życie na lepsze, chociaż nie miałam bladego pojęcia, co tak naprawdę mogłoby mnie uszczęśliwić”. Penelope od początku zaraża nas miłością do Włoch. Zachwycają ją tamtejsza kuchnia, kobiety, mężczyźni, a nawet sam język. „Te dialogi są tak melodyjne i pełne ekspresji, że czuje się jak w operze”. Niemniej jednak często pokazuje nam także te ciemne strony życia w obcym kraju – trudności w porozumieniu się z „nie swoimi”, trzy różne prace, wiązanie końca z końcem, itd… Te problemy jednak okazują się niczym w obliczu tego, przed czym staje nasza bohaterka, Penny. A staje twarzą w twarz z Rzymem, Wiecznym Miastem, które zdążyłam już pokochać po lekturze książek Diego Galdino. Podobnie jak u włoskiego pisarza, tak i u australijskiej pisarki Rzym to miejsce niezwykłe, tętniące życiem, z niewiarygodnie bogatą historią. To miejsce z duszą, dlatego nie dziwne, że zakochują się w nim turyści z całego świata i decydują się zamieszkać nigdzie indziej, lecz właśnie tam. Powieść Penelope Green „Rzymskie dolce vita” to słodko-gorzka historia Australijki, która postanowiła podążyć drogą marzeń, nawet za cenę tego, że mogłaby stracić wszystko, co jak do tej pory kochała. To odważna proza skłaniająca do refleksji nad tym, czy czasem warto jednak zaryzykować wszystko, by dowiedzieć się tak naprawdę, czy to „wszystko” miało kiedykolwiek sens. Penelope Green ma dar pięknego opisywania miejsc. Dzięki jej opisom stajemy się sami świadkami jej podróży, obserwujemy jej wzloty i upadki, przeżywamy z nią miłosne perypetie, śmiejemy się czy wzruszamy. Dużym plusem jest to, że autorka pokusiła się, żeby opisać jedzenie, które uważam za bardzo ważny element w kulturze Włochów. Ponadto liczne włoskie wtrącenia sprawiają, że powieść Green ma w sobie wiele włoskich akcentów, a znad jej kart unosi się wręcz zapach włoskich potraw. Gorąco polecam tę lekturę wszelkim italofilom, którzy kochają powieści obyczajowo-podróżnicze.
Veronique - awatar Veronique
ocenił na99 lat temu

Cytaty z książki Moje rzymskie wakacje

Więcej
Kristin Harmel Moje rzymskie wakacje Zobacz więcej
Kristin Harmel Moje rzymskie wakacje Zobacz więcej
Kristin Harmel Moje rzymskie wakacje Zobacz więcej
Więcej