
San Francisco. Dziki brzeg wolności

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Seria Amerykańska
- Data wydania:
- 2020-07-29
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-07-29
- Liczba stron:
- 296
- Czas czytania
- 4 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381910170
Magda Działoszyńska-Kossow zabiera czytelników w podróż w czasie i przestrzeni: pisze o barwnej historii i bogatym pejzażu kulturowym, który towarzyszył powstaniu i rozwojowi miasta przez ponad sto pięćdziesiąt lat. Mówi o artystach, wizjonerach i milionerach, ale też o epidemii HIV/AIDS, narkomanii i tysiącach bezdomnych.
W San Francisco jak w soczewce skupiają się problemy współczesnej Ameryki, kraju ostrych kontrastów i pogłębiających się różnic ekonomicznych. Tutaj właśnie amerykański sen często kończy się gwałtownym przebudzeniem i okazuje się, jak wysoką trzeba za niego zapłacić cenę.
Kup San Francisco. Dziki brzeg wolności w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki San Francisco. Dziki brzeg wolności
COOL, GREY CITY OF LOVE*
The winds of the Future wait
At the iron walls of her Gate,
And the western ocean breaks in thunder,
And the western stars go slowly under,
And her gaze is ever West
In the dream of her young unrest.
Her sea is a voice that calls,
And her star a voice above,
And her wind a voice on her walls—
My cool, grey city of love.
George Sterling, San Francisco 1920
San Francisco — czwarte pod względem wielkości miasto Kalifornii — od samego początku, od kiedy tylko w 1776 roku hiszpańscy kolonizatorzy założyli na jego terenie pierwszą chrześcijańską misję, przyciągało odkrywców, marzycieli i awanturników kusząc obietnicą „nowego startu”. Dziś miasto hipisów, Golden Gate i tramwajów liniowych wciąż kojarzone jest z wolnością. Jednocześnie jest to miejsce olbrzymich kontrastów, gdzie bogactwo Doliny Krzemowej sąsiaduje z ogromną biedą i wykluczeniem społecznym.
Magda Działoszyńska-Kossow - amerykanistka, dziennikarka TVN i TVN24 biz, w przeszłości związana również z działem zagranicznym „Gazety Wyborczej” - zabiera nas po spacer po San Francisco, kreśląc jego fascynujący, złożony i niejednoznaczny obraz.W książce „San Francisco. Dziki brzeg wolności” nominowanej do nagrody Odkrycia Empiku, relacja historyczna miesza się z rozmowami z mieszkańcami. Tak powstał portret miasta, w którym cokolwiek dzieje się gdziekolwiek na świecie — tu wydarza się bardziej.
Z całą pewnością na uwagę zasługuje dobór tematów: Działoszyńska-Kossow opisuje losy pierwszych osadników, czasy gorączki złota, narodziny i upadek hipisowskiej rewolucji, epidemię HIV/AIDS, powstanie Doliny Krzemowej. Dogłębnie analizuje problemy społeczne: pogłębiające się nierówności w dochodach, narkomanię, kryzys psychiatrii, bezdomność. Za każdym razem stara się jak najlepiej poznać wszystkie strony konfliktu. Rozmawia z młodymi i ambitnymi techies tworzącymi potencjał intelektualny Sillicon Valley, ale i ze społecznikami z ruchu „Yes, In My Backyard”**, miejskimi aktywistami, artystami, bezdomnymi i narkomanami.
Spodobało mi się, że na samym początku reportażu, jeszcze zanim autorka opisała narodziny miasta, pojawiły się kwestie rekultywacji zieleni. Poszukiwanie równowagi pomiędzy człowiekiem a naturą widoczne są przez całą książkę — szczególnie widoczne jest to również w rozdziale poświęconym trzęsieniom ziemi.
Bardzo ważną rolę w książce Działoszyńskiej-Kossow odgrywa również kultura, przez której pryzmat czytelnicy mogą rzeczywiście wyobrazić sobie przemiany w San Francisco na przestrzeni dekad. Poczuć klimat Haight-Ashbury - dzielnicy u wylotu parku Golden Gate, gdzie powstawały największe przeboje Janis Joplin i Grateful Dead; przenieść się na spotkanie poetyckie bitników, gdzie Allen Ginsberg recytował zachęcany przez Jacka Keruaca: „Widziałem najlepsze umysły mego pokolenia zniszczone szaleństwem/ głodne histeryczne nagie...”***; uczestniczyć w festiwalu The Burning Man na pustyni.
Barwna, a jednocześnie erudycyjna narracja powoduje, że książka może być wciągająca także dla osób, które nigdy nie były w San Francisco i nie wybierają się do Stanów Zjednoczonych. Z drugiej strony z pewnością bardzo ciekawe byłoby spacerowanie uliczkami San Francisco z reportażem Działoszyńskiej-Kossow pod pachą i odnajdywanie miejsc, o których opowiada z dociekliwością i pasją.
___________
* Z ang. „Szare, chłodne miasto miłości” - tytuł wiersza George’a Sterlinga z 1920 r.
** „Tak, na moim podwórku” - inicjatywa społeczna w Kalifornii mająca na celu pomoc bezdomnym w zdobyciu miejsca zamieszkania w miejscach umożliwiających podjęcie pracy i korzystanie z usług publicznych. Szerzej także nazwa postawy, która polega na popieraniu pewnych inwestycji w swoim sąsiedztwie, które są niekorzystne dla nas samych, jednak wartościowe dla całej społeczności.
*** Fragment poematu „Skowyt” (ang. „Howl”) A. Ginsberga z 1956 r., który stał się przyczyną procesu o obsceniczność w 1957 r. z powodu wielu odniesień do narkotyków i praktyk seksualnych. Tłum. S. Barańczak.
Anna Michalska
Wyróżniona opinia książki San Francisco. Dziki brzeg wolności
'Cool, grey city of love' (chłodne, szare miasto wolności) wbite w Pacyfik, sławne z Golden Gate, przyległej Doliny Krzemowej, hipisów, sekt i seryjnych morderców. Nie ma wątpliwości, że Magda Działoszyńska-Kossow, nadając swej książce tytuł "San Francisco. Dziki brzeg wolności." trafiła w sedno. A treść i sposób jej zaprezentowania skłania mnie do stwierdzenia, że jest to jeden z najlepszych 'miejskich' reportaży, jakie dane było mi przeczytać. Daleka od przewodnika czy historycznego elementarza, książka rozpieszcza nas całą gamą informacji i ciekawostek o tym mieście zbudowanym ze skrajnościach. Tam hipisi zbierali wiatr we włosy, pocieszenie znajdowali "nieprzystający" i rodziły się niezwykłe ruchy literackie, muzyczne, seksualne. Tam Wolność pisana była wielką literą, ale taką samą pisana była Tragedia. To, jak pisze o nich Pani Kossow nadaje książce niezwykłej wartości. Piękna polszczyzna, nawiązania do każdego aspektu amerykańskiej kultury, wplecione gawędy mieszkańców - to wszystko sprawia, że miliony faktów zdają się spływać na nas mimochodem a jednocześnie poruszają do głębi. Nie każdy doceni ją jednak w takim samym stopniu. To reportaż dla czytelników o szerokiej wiedzy ogólnej, a znajomość kultury amerykańskiej będzie dodawała lekturze niezwykłego smaku. Rozpoznamy "nasze" seriale, nazwy grup i miejsc. Ja od pierwszej do ostatniej strony znalazłam czas tylko na sen, a i to z żalem. Każdy rozdział zabierał mnie do innego San Francisco, a ja podążałam z fascynacją. Tym, którzy nie znają Stanów, polecam ją, jako wspaniale napisane kompendium wiedzy o mieście. Tym, którzy jak ją kochają ten przedziwny kraj, polecam jako wybitną opowieść o miejscu, które składa się z sinusoid. Pani_Ka Czyta
Oceny książki San Francisco. Dziki brzeg wolności
Poznaj innych czytelników
2045 użytkowników ma tytuł San Francisco. Dziki brzeg wolności na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 241
- Przeczytane 774
- Teraz czytam 30
- Posiadam 165
- 2021 32
- Reportaż 32
- 2022 15
- 2020 15
- Legimi 15
- 2020 15













































Opinie i dyskusje o książce San Francisco. Dziki brzeg wolności
I tak to jest, jak się kupuje książkę w necie...
Nie zwróciłem uwagi na tył okładki. A tam stoi jak wół, że Autorka to wytwór GW i TVN.
No cóż...
Przeczytałem.
Ta książka ma dobre momenty. W sumie warto przeczytać. Ale należy mieć świadomość, że pojawią się nieuchronnie kwiatki typu: "Ani w przypadku klimatu, ani wywołanych ruchami płyt tektonicznych trzęsień nie ma jednak możliwości, stwierdzenia, jak miałyby się sprawy, gdyby nie nasza działalność" (str. 76).
No tak, człowiek nie odpowiada jedynie za wybuchy supernowych, ale współcześni uczeni nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, więc kto wie?
O hipisach Autorka pisze tak: "Chcieli żyć razem (…) oddychać przyrodą, a nie ją eksploatować, być samowystarczalni, a nie uzależnieni od świstka z wypłatą”. Jasne! Żeby nie eksploatować przyrody da się żyć tylko pozyskując energię ze Słońca, a bycie samowystarczalnym znaczy żebranie i grzebanie po śmietnikach, co Autorka barwnie opisuje.
Są wspaniałe skróty myślowe - o filozofii Dalekiego Wschodu:„(…)obdarzonemu tym umysłem i dodatkowo wolną wolą człowiekowi pisane jest bycie panem wszelkiego stworzenia” (str. 142). Aha, czyli buddyści mogą być panami stworzenia, ale kiedy mówi to inna religia to już jest męska patriarchalna zaborczość?
Autorka myli paskudnie dr Jekylla i mr. Hyde'a (str 187). Wstydź się, Redakcjo!
Natomiast interesujący obraz San Francisco to taki, że to niewielkie miasteczko starające się być kimś ponad stan posiadania, zmuszające mieszkańców do posiadania niestandardowych zarobków.
Ale niech ktoś mi wytłumaczy - czemu ci Amerykanie, których nie stać na mieszkanie we Frisco, nie pojadą tam, gdzie taniej? (casus kobiety z emeryturą, która pewnie doskonale mogłaby żyć na jakimś amerykańskim zadupiu)
Co się Autorce udało? Pokazanie Ameryki, która właściwie dobra jest tylko dla zarabiających dużo ponad średnią. Bo ani ci aspirujący do lepszego życia techies, ani ci, których życie wyrzuciło na margines, szczęścia w Ameryce nie znajdą.
Rozgadałem się!
Podsumuję te wszystkie, bazujące na kompletnie chybionych pomysłach, próby naprawy stanu rzeczy: "To nowoczesne, humanitarne i empatyczne podejście w praktyce okazuje się tylko mrzonką” (str. 242)
No cóż, był już taki ustrój walczący bohatersko z problemami, które w żadnym innym ustroju nie występowały!
I tak to jest, jak się kupuje książkę w necie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zwróciłem uwagi na tył okładki. A tam stoi jak wół, że Autorka to wytwór GW i TVN.
No cóż...
Przeczytałem.
Ta książka ma dobre momenty. W sumie warto przeczytać. Ale należy mieć świadomość, że pojawią się nieuchronnie kwiatki typu: "Ani w przypadku klimatu, ani wywołanych ruchami płyt tektonicznych trzęsień nie ma...
Świetny zbiór reportaży o mieście legendzie, z jednej strony powielający tą legendę, a z drugiej bezlitośnie i wnikliwie się z nią rozprawiający. Zdecydowałam się przeczytać tę książkę, ponieważ parę miesięcy temu byłam w tym mieście i pomimo że pobyt był krótki, tylko 3 dni, ale zafascynowało mnie ono, jak mało które z dużych miast, jakie dane mi było wcześniej zobaczyć. Ogromną zaletą tej książki jest przede wszystkim to, że autorka opisuje SF bez oceniania zjawisk kulturowych i społecznych w nim zachodzących. Ocenę i refleksję nad tym co się tam wydarzyło i wydarza, a może nawet będzie się w przyszłości wydarzać, pozostawia nam, czytelnikom.
Świetny zbiór reportaży o mieście legendzie, z jednej strony powielający tą legendę, a z drugiej bezlitośnie i wnikliwie się z nią rozprawiający. Zdecydowałam się przeczytać tę książkę, ponieważ parę miesięcy temu byłam w tym mieście i pomimo że pobyt był krótki, tylko 3 dni, ale zafascynowało mnie ono, jak mało które z dużych miast, jakie dane mi było wcześniej zobaczyć....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspółczesne oblicze stolicy Dzieci Kwiatów. Kim są dzisiaj? Dlaczego rozkwitły właśnie tam, na końcu zachodniego świata? Jak mekka hippisów zmieniła się w krzemową krainę technologii? A może to też tylko stereotyp? Polecam wszystkim, którym San Francisco kojarzy się głównie z kwiatami we włosach
Współczesne oblicze stolicy Dzieci Kwiatów. Kim są dzisiaj? Dlaczego rozkwitły właśnie tam, na końcu zachodniego świata? Jak mekka hippisów zmieniła się w krzemową krainę technologii? A może to też tylko stereotyp? Polecam wszystkim, którym San Francisco kojarzy się głównie z kwiatami we włosach
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór historii o ludziach, zdarzeniach i miejscach związanych z San Francisco. Układają się w spójną, i co ważne, ciekawą opowieść o tym mieście.
Zbiór historii o ludziach, zdarzeniach i miejscach związanych z San Francisco. Układają się w spójną, i co ważne, ciekawą opowieść o tym mieście.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUbiegłego popołudniu przeczytałam książkę autorstwa Magdy Działoszyńskiej - Kossow pt.,, San Francisco. Dziki brzeg wolności ". Dwanaście rozdziałów- reportaży od czasów hiszpańsko- meksykańskich przez gorączkę złota po II Wojnę Światową, czas powojenny( dużym akcentem na ruchy kontrkultury ) po teraźniejszość. Książka jest okraszona czarnobiałymi fotografiami, co jest jej dodatkowym atutem.
Ubiegłego popołudniu przeczytałam książkę autorstwa Magdy Działoszyńskiej - Kossow pt.,, San Francisco. Dziki brzeg wolności ". Dwanaście rozdziałów- reportaży od czasów hiszpańsko- meksykańskich przez gorączkę złota po II Wojnę Światową, czas powojenny( dużym akcentem na ruchy kontrkultury ) po teraźniejszość. Książka jest okraszona czarnobiałymi fotografiami, co jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię reportaże i raczej dobrze odnajduję się w tej formie, ale z "San Francisco" było mi trudno się zaprzyjaźnić. Upatruję ku temu dwa powody. Po pierwsze Stany Zjednoczone nie należą do kręgu mojego zainteresowania, dlatego mało o nich wiem i być może zabrakło mi pewnej elementarnej wiedzy do zrozumienia tej książki. Po drugie miałam również wrażenie pewnego chaosu - rozdziały nie było spójne i często dochodziło do szybkiej zmiany wątków, co powodowało, że się gubiłam w bohaterach i ich opowieściach o mieście.
Przyznać jednak należy, że autorka z pewnością dokonała heroicznej pracy zbierając materiał do swojej książki. Czytelnik dostaje naprawdę solidną dawkę wiedzy o tym mieście. Brakowało mi jednak pewnego uporządkowania rozdziałów i wątków.
Lubię reportaże i raczej dobrze odnajduję się w tej formie, ale z "San Francisco" było mi trudno się zaprzyjaźnić. Upatruję ku temu dwa powody. Po pierwsze Stany Zjednoczone nie należą do kręgu mojego zainteresowania, dlatego mało o nich wiem i być może zabrakło mi pewnej elementarnej wiedzy do zrozumienia tej książki. Po drugie miałam również wrażenie pewnego chaosu -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię czytać reportaże. Przed każdą podróżą szukam reportaży o miejscu, które mam odwiedzić. Niedługo lecę do San Francisco, więc wybór był oczywisty. Nie mogę powiedzieć, że nie zyskałam wielu cennych informacji przybliżających mi San Francisco - historię tego miejsca i atmosferę. Ale bardzo męczyłam się czytając książkę, przez niektóre fragmenty przebijałam się z trudem. Gdyby nie planowana podróż pewnie porzuciłabym lekturę po drodze
Lubię czytać reportaże. Przed każdą podróżą szukam reportaży o miejscu, które mam odwiedzić. Niedługo lecę do San Francisco, więc wybór był oczywisty. Nie mogę powiedzieć, że nie zyskałam wielu cennych informacji przybliżających mi San Francisco - historię tego miejsca i atmosferę. Ale bardzo męczyłam się czytając książkę, przez niektóre fragmenty przebijałam się z trudem....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby ok i zapowiadała się ciekawie, ale bardzo mnie znużyła. Bardzo lubię reportaże i historie o mieszkańcach i miejscach do życia, ale bohaterowie tej książki nie zainteresowali mnie.
Niby ok i zapowiadała się ciekawie, ale bardzo mnie znużyła. Bardzo lubię reportaże i historie o mieszkańcach i miejscach do życia, ale bohaterowie tej książki nie zainteresowali mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię reportaże, w których poszczególne zjawiska przedstawiane są przez historie pojedynczych bohaterów. Tak też jest w przypadku tej książki. Każdy wątek (kalifornijskie winiarnie, kultura gejowska, lato miłości 1967 roku, problem bezdomności itd.) ma swojego głównego bohatera, z którym rozmawia autorka. Czasami jednak brakowało mi rozwinięcia tematu i wyjścia poza jeden lub dwa życiorysy. Różne aspekty życia w San Francisco i historii tego miasta zostały zaledwie "liźnięte". To dobra książka na sam początek przygody z Kalifornią. Bardziej zaostrza apetyt niż go zaspokaja.
Lubię reportaże, w których poszczególne zjawiska przedstawiane są przez historie pojedynczych bohaterów. Tak też jest w przypadku tej książki. Każdy wątek (kalifornijskie winiarnie, kultura gejowska, lato miłości 1967 roku, problem bezdomności itd.) ma swojego głównego bohatera, z którym rozmawia autorka. Czasami jednak brakowało mi rozwinięcia tematu i wyjścia poza jeden...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByły rozdziały lepsze, były rozdziały gorsze. Często gubiłem się w bohaterach historii. Trochę mnie zmęczyła.
Były rozdziały lepsze, były rozdziały gorsze. Często gubiłem się w bohaterach historii. Trochę mnie zmęczyła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to