rozwińzwiń

Amazing Spider Man: Globalna sieć. Tożsamość Osborna

Okładka książki Amazing Spider Man: Globalna sieć. Tożsamość Osborna autora Stuart Immonen, Dan Slott, 9788328197749
Okładka książki Amazing Spider Man: Globalna sieć. Tożsamość Osborna
Dan SlottStuart Immonen Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Amazing Spider-Man Marvel Now! 2.0 (tom 6) Seria: Marvel Now! 2.0 komiksy
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Amazing Spider-Man Marvel Now! 2.0 (tom 6)
Seria:
Marvel Now! 2.0
Data wydania:
2020-02-26
Data 1. wyd. pol.:
2020-02-26
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328197749
Średnia ocen

5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Amazing Spider Man: Globalna sieć. Tożsamość Osborna w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Amazing Spider Man: Globalna sieć. Tożsamość Osborna

Średnia ocen
5,9 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Amazing Spider Man: Globalna sieć. Tożsamość Osborna

avatar
52
52

Na półkach:

Komiks czytało się całkiem przyjemnie, ale przez większość tomu zastanawiałem się czy pod maską Spider-mana na pewno ukrywa się Peter Parker. Od pierwszych stron jego charakter jest odwrócony o 180 stopni i dopiero później powoli wraca do tego za co lubimy pająka. Dziwne to było dzieło, często przeszywał mnie dreszcz niekomfortowości(ale słowo wymyśliłem O.O).

Komiks czytało się całkiem przyjemnie, ale przez większość tomu zastanawiałem się czy pod maską Spider-mana na pewno ukrywa się Peter Parker. Od pierwszych stron jego charakter jest odwrócony o 180 stopni i dopiero później powoli wraca do tego za co lubimy pająka. Dziwne to było dzieło, często przeszywał mnie dreszcz niekomfortowości(ale słowo wymyśliłem O.O).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
333
331

Na półkach:

Ta i więcej recenzji na GeekLife.pl
Zapraszam :)

https://www.geeklife.pl/2020/06/06/amazing-spider-man-tom-6-tozsamosc-osbornea-globalna-siec-6-dan-slott/

W finale serii Superior Spider-Man Otto Octavius w ciele Petera Parkera uleczył Normana Odborna. I gdy wydawało się, że Osborn przestał stanowić jakiekolwiek zagrożenie ten po cichu planował swój atak przy okazji stając się największym handlarzem bronią na świecie. Przyszłość Parker Industries staje po wielkim znakiem zapytania, a w dodatku na horyzoncie pojawia się Silver Sable, którą od dawna uznaliśmy za zmarłą…

Tożsamość Osborne’a
Tytuł tego albumu nawiązuje to legendarnej historii szpiegowskiej Roberta Ludluma (Tożsamość Bourne’a). Na tym jednak podobieństwa się kończą. Historia tego albumu skupia się na pogoni Spider-Mana za ukrywający się dotychczas Osbornem. Żądny zemsty za śmierć Gwen Stacy, Parker dużo ryzykuje i robi się lekkomyślny. Zaślepiony swoim celem wpada w furię, nie potrafi współpracować i popełnia masę błędów. Trochę mnie pasuje to do postaci wyluzowanego Petera, który dobro swoich najbliższych zawsze stawiał przed osobistymi porachunkami. Tym razem jest inaczej i na dobrą sprawę nie wiadomo, dlaczego.

Mockingbird i Silver Sable
Nie ma jednak tego złego! Najjaśniejszym punktem albumu są postaci Bobbi Morse/Mockingbird oraz Silver Sable. Brakuje nieco humoru tej pierwszej, ale ma swoje momenty. Spotkanie z Silver Sable z kolei sprawia, że Spider-Man wybiera się na regularną wojnę do Symkarii niszcząc przy tym wszystkie stosunki z SHIELD i zarazem stawiając Parker Industries na krawędzi. Nasuwa się pytanie: czy szaleńcza pogoń Petera podyktowana jest dobrem ogółu czy to po prostu rozpaczliwa potrzeba zwycięstwa po dramatycznych wydarzeniach ze Spisku Klonów?

Amazing Spider-Man Tom 6: Tożsamość Osborne’a to zaledwie „kolejny komiks ze Spider-Manem”. Dziwna, bezwzględna motywacja Petera miejscami intryguje, ale tym co naprawdę wyróżnia album jest kreska Stuarta Immonena. Artysta swoimi rysunkami miejscami ratuje miałkie wątki scenariusza i przykuwa czytelnika do kart komiksu. Podsumowując – przeczytać można, ale szału nie ma.

Ta i więcej recenzji na GeekLife.pl
Zapraszam :)

https://www.geeklife.pl/2020/06/06/amazing-spider-man-tom-6-tozsamosc-osbornea-globalna-siec-6-dan-slott/

W finale serii Superior Spider-Man Otto Octavius w ciele Petera Parkera uleczył Normana Odborna. I gdy wydawało się, że Osborn przestał stanowić jakiekolwiek zagrożenie ten po cichu planował swój atak przy okazji stając...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4731
385

Na półkach:

Parker vs Osborn i... jakie to nudne! Co jakiś czas Spider-Man rzuci jakimś żartem, dobrze wypada kolaboracja z Mockingbird albo Silver Sable, które są najjaśniejszymi punktami tego tomu, ale ogólnie to bida z nędzą. Jedyne co trochę ratuje ten komiks w moich oczach, to finałowa walka, która nie jest zbyt widowiskowa, ale doskonale oddaje charaktery Petera i Normana, oraz ich relację.

Parker vs Osborn i... jakie to nudne! Co jakiś czas Spider-Man rzuci jakimś żartem, dobrze wypada kolaboracja z Mockingbird albo Silver Sable, które są najjaśniejszymi punktami tego tomu, ale ogólnie to bida z nędzą. Jedyne co trochę ratuje ten komiks w moich oczach, to finałowa walka, która nie jest zbyt widowiskowa, ale doskonale oddaje charaktery Petera i Normana, oraz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

56 użytkowników ma tytuł Amazing Spider Man: Globalna sieć. Tożsamość Osborna na półkach głównych
  • 44
  • 12
42 użytkowników ma tytuł Amazing Spider Man: Globalna sieć. Tożsamość Osborna na półkach dodatkowych
  • 22
  • 11
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Amazing Spider Man: Globalna sieć. Tożsamość Osborna

Inne książki autora

Okładka książki Superman Unlimited: This Looks Like a Job... Rafael Albuquerque, Dan Slott
Ocena 0,0
Superman Unlimited: This Looks Like a Job... Rafael Albuquerque, Dan Slott
Okładka książki Superman Unlimited: Kryptonite Kingdom Rafael Albuquerque, Marcelo Maiolo, Dan Slott
Ocena 0,0
Superman Unlimited: Kryptonite Kingdom Rafael Albuquerque, Marcelo Maiolo, Dan Slott
Okładka książki Amazing Spider-Man Modern Era Epic Collection. Big Time Reilly Brown, Christos N. Gage, Humberto Ramos, Dan Slott
Ocena 0,0
Amazing Spider-Man Modern Era Epic Collection. Big Time Reilly Brown, Christos N. Gage, Humberto Ramos, Dan Slott
Okładka książki She-Hulk Epic Collection. To Die and Live in L.A. Scott Benson, Peter David, Michael Eury, Paco Medina, Pat Olliffe, Dan Slott
Ocena 0,0
She-Hulk Epic Collection. To Die and Live in L.A. Scott Benson, Peter David, Michael Eury, Paco Medina, Pat Olliffe, Dan Slott
Okładka książki Empireum Al Ewing, Sean Izaakse, Valerio Schiti, Dan Slott
Ocena 6,5
Empireum Al Ewing, Sean Izaakse, Valerio Schiti, Dan Slott
Okładka książki Silver Surfer. Tom 2 Laura Allred, Michael Allred, Dan Slott
Ocena 8,4
Silver Surfer. Tom 2 Laura Allred, Michael Allred, Dan Slott
Dan Slott
Dan Slott
Amerykański scenarzysta, pierwszą fabułę dla Marvela stworzył blisko ćwierć wieku temu. Potem skoncentrował się na scenariuszach do komiksowych przygód bohaterów popularnych kreskówek, ale od ponad dekady - gdy wrócił do komiksów z superherosami - uznawany jest za jednego z najlepszych i najdowcipniejszych scenarzystów w branży. Sławę przyniosły mu serie "She-Hulk" i "Mighty Avengers", a od 2008 roku jest głónym twórcą przygód Spider-Mana. To właśnie on jest odpowiedzialny za największy przełom w historii tej postaci - ten, którego jesteśmy świadkiem w komiksie "The Superior Spider-Man: Ostatnie życzenie".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Upadek imperium Christos Gage
Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Upadek imperium
Christos Gage Dan Slott Stuart Immonen Greg Smallwood
Ta i więcej recenzji na GeekLife.pl Zapraszam :) Dock Ock postanowił dołączyć do Imperium Steve’a Rogersa. Otrzymując od wodza Hydry zadanie unieszkodliwienia Parker Industries postanawia wykorzystać okazję do własnych celów i przejąć stworzoną przez siebie (Superior Spider-Man) korporację. Tym razem nie wystarczy garstka Spider-gadżetów by uporać się z zagrożeniem. Peter będzie musiał podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim dorosły życiu. Upadek Imperium Dan Slott postanowił wykorzystać Tajne Imperium do własnych celów. Spider-Man/Peter Parker nie odegrał większej roli w Wydarzeniu, więc scenarzysta mógł dzięki niemu zrestartować historię Pajączka. W pierwszej części komiksu jesteśmy świadkami spektakularnego upadku Parker Industries. Tak, tytuł komiksu, czyli Upadek Imperium nie dotyczy porażki Hydry, unicestwienia największej technologicznej korporacji na świecie. Wszystko to rozgrywa się błyskawicznie, ale muszę przyznać, że całkiem interesująco. Sama konfrontacja Spider-Mana z Ockiem jest mocno przegadana i pełna słownych przepychanek. Zdecydowanie lepiej wypadają sceny poza walką. Osborn w drodze na szczyt W połowie komiksu otrzymujemy jednozeszytową historię z Normanem Osbornem w roli głównej. Osborn wypróbował już wszystkie metody na pozbycie się nanitów blokujących jego goblińską naturę i chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest wizyta w klasztorze na szczycie góry. Mieszkający tam mnisi poddają go próbie mającej na celu pokazać jego prawdziwe oblicze. Historyjka choć krótka to bardzo pozytywnie zaskakuje. Nie zabrakło ciekawych dialogów i podkreślania dość oczywistych odwołań do Doktora Strange’a. A na deser dostajemy bardzo fajny twist! Nowa, stara rzeczywistość Powyższe historie rozgrywają się na łamach zeszytów #29-32. Natomiast kolejne zeszyty albumu to #789-791. Marvel przechodząc pod szyld Legacy pod koniec 2017 roku zdecydował się na przywrócenie oryginalnej numeracji komiksów. W przypadku Spider-Mana musimy wziąć pod uwagę kilka serii. Najlepiej zobrazuje to poniższa grafika. Peter załamał się po utracie firmy i całe dnie spędza na kanapie w domu Bobbi Morse. Musi wziąć na klatę roszczenia tysięcy osób, które straciły pracę, a sam został z niczym, ponieważ przez cały okres istnienia Parker Industries uparł się, by pobierać minimalną pensję. Jedynym skutecznym lekarstwem okazuje się powrót do korzeni, czyli bujanie się po mieście jako przyjazny Spider-Man z sąsiedztwa. Pomaganie staruszkom w zakupach utrudnia fakt, że ludzie kojarzą Spider-Mana jako ochroniarza upadłego miliardera Parkera i minie jeszcze sporo czasu zanim ten odzyska zaufanie Nowego Jorku. Druga część albumu ma za zadanie przypomnieć nam stare dobre czasy. Czasy, gdy Peter nie musiał odpowiadać za setki naukowców na całym świecie, gdy nie był stawiany na równi ze Stevem Jobsem czy Billem Gatesem. Czasy, gdy Spider-Man nie korzystał z dziesiątek spider-zabawek, a po prostu pilnował swojego podwórka. Amazing Spider-Man Tom 7: Upadek Imperium choć nie kończy serii Globalna Sieć (przed nami jeszcze wydarzenie Venom oraz dwa tomy od Dana Slotta) to definitywnie zamyka ten nienajlepszy epizod z życia Pająka. Komiks jest tyko pośrednio związany z Tajnym Imperium, ale w zamian oferuje o wiele więcej niż poprzednie odsłony serii.
Adam Grochocki - awatar Adam Grochocki
ocenił na85 lat temu
Amazing Spider-Man: Globalna Sieć. Starzy Znajomi Christos Gage
Amazing Spider-Man: Globalna Sieć. Starzy Znajomi
Christos Gage Dan Slott Giuseppe Camuncoli R.B. Silva
Ta i więcej recenzji na GeekLife.pl Zapraszam :) https://www.geeklife.pl/2020/06/02/amazing-spider-man-tom-4-starzy-znajomi-globalna-siec-4-dan-slott/ Peter Parker podczas spotkania w San Francisco z dawnym kumplem spotyka… Oksanę Sytsevich, zmarłą żonę Rhino. Chwilę później trafia na walkę Kingpina z rzeczonym Rhino, który również od jakiegoś czasu powinien być martwy. Powrót z zaświatów to jednak nie wszystko, ponieważ Peter będzie musiał podjąć bardzo trudną decyzję, by uratować pracowników swojej firmy, a na domiar złego Jay Jameson (ojciec J.J Jamesona) bardzo ciężko choruje. Dużo niedomówień Starzy znajomi opowiada własną historię, jednak należy pamiętać, że jest to jednocześnie prequel do Dead No More, które otrzymaliśmy niedawno w zbiorczym wydaniu Spisku Klonów spełniającym również rolę tomu piątego serii Globalna Sieć. Sprawia to, że otrzymujemy całkiem sporo niedomkniętych wątków. Wątków, które na dobrą sprawę od początku powinny być na dalszym planie, a które zajmują całe pierwsze zeszyty. W efekcie mamy nic niewnoszące historie Kingpina czy Docka Ocka. Jedynym plusem tych wątków są narodziny zupełnie nowej Electro. Trudne sprawy Przewrotnie to poboczny wątek Jay Jamesona jest najmocniejszą stroną komiksu. Przeładowany emocjami i naprawdę poruszającymi momentami udowadnia, że Slott jeśli chce to potrafi wyciągnąć wiele z nieśmiertelnego morału Pająka „wraz z wielką mocą przychodzi wielka odpowiedzialność”. Bardzo podobało mi się to co zaproponował scenarzysta i naprawdę powinien pomyśleć nad ograniczeniem tysięcy Spider gadżetów i robienia z Petera miksu Tony’ego Starka z Brucem Waynem, a skupić się na tym co definiuje Spider-Mana. Nie bez przyczyny nazywamy go przecież Przyjaznym Spider-Manem z sąsiedztwa. Amazing Spider-Man Tom 4: Starzy znajomi to komiks niezły, ale nic ponad to. Historia zbyt mocno skupia się na wprowadzeniu nas do Spisku Klonów, a zbyt mało na sobie. Osoby, które sięgną po ten album nie znając poprzednich i kolejnych zostaną uraczeni masą pourywanych wątków, a szkoda, ponieważ prawdziwe dobro zaszyte jest gdzieś pomiędzy nimi.
Adam Grochocki - awatar Adam Grochocki
ocenił na65 lat temu
Doktor Strange, tom 2 Chris Bachalo
Doktor Strange, tom 2
Chris Bachalo Jason Aaron
Drugi album o przygodach Doktora Strange'a (z serii wydawniczej Marvel NOW2,0),to bardzo dobra pozycja. Zresztą określeniem „bardzo dobra”, można opisać całą serię, o przygodach doktora od dziwactw. Właśnie dziwaczny charakter przygód Doktora Strange'a to najmocniejszy atut opowieści o tej postaci. W omawianej dzielę Mistrz Magii mierzy się z konsekwencjami, starcia z empirikulami, a dokładnie rzecz ujmując ze stratą swojej dotychczasowej mocy. Niniejsza pozycja, to bez wątpienia świetny atlas po przeciwnikach Doktora Streng'a. W omawianej pozycji możemy bowiem, zobaczyć wszystkich najważniejszych wrogów Mistrza Sztuk Mistycznych, czyli: Barona Mordo, Nightmare'a czy Dormammu i paru innych złoczyńców. W omawianym tomie, mamy do czynienia z 3 historiami. Jedną opowieść można uznać za główna, a dwie pozostałe za dodatki. Ostatnia historia z w albumu, jest bez wątpienia najsłabsza, trudno nawet powiedzieć, o czym ona właściwie jest. Osobiście uważam, że te kilka ostatnich stron to taka promocja innej opowieści/albumu niekoniecznie nawet związanego ze światem Marvela, no ale mogę się mylić. Omawiany album jest dziwny, mroczny czasem i obleśny, i nie są to wady… Omawiany tom, jak i cała seria polecę osobom, które lubią kwestie magiczne i różne dziwactwa. Miłośnikom wątków sci-fiction, czy zawiłych intryg niniejszego dzieła nie polecę. Historie w albumie są bowiem proste i skupiają się głównie na tym, jak trudnym zadaniem jest bycie Mistrzem Sztuk Mistycznych oraz jak wszystko ma swoją cenę (w tym magią). Jeśli chodzi o kwestie tzw. kreski, to cóż, każdy ma swoje prewencje. Ja zwyczaj nie mam żadnych problemów z tą kwestią, do niektórych stylów graficznych muszę co najwyżej się przyzwyczaić i naprawdę rzadko piszę, że jakiś mi się nie podobał. Jak już coś takiego pisze, to znaczy że naprawdę nie podpasował pod moje gusta. W przypadku omawianego albumu, jest jak zwyczaj, czyli nie mam większych zastrzeżeń.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na82 lata temu
Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem Dan Slott
Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem
Dan Slott Humberto Ramos Giuseppe Camuncoli Marcos Martin Stuart Immonen Nick Bradshaw
„Odejść z hukiem”, czyli dziesiąty tom serii „Globalna sieć” to jednocześnie zakończenie przygód Petera Parkera z serią wydawniczą Marvel Now 2.0. I trzeba od razu przyznać wprost, że finisz ten jest rzeczywiście huczny! Od kiedy pamiętam moimi ulubionymi antagonistami z komiksów o Spider-Manie byli Venom, Zielony Goblin oraz Carnage. Dwaj ostatni niejednokrotnie stanowili śmiertelne zagrożenie dla pajączka, teraz łączą się tworząc Czerwonego Goblina. I zacznijmy może od antagonisty. Jest to postać genialna pod każdym względem. Design antybohatera, robi kolosalne wrażenie, bije od niego złość, nienawiść i okrucieństwo. I taki właśnie jest Czerwony Goblin. Każda strona, każdy kadr to pokaz żądzy krwi i zemsty, pokaz szaleństwa, bezwzględności i dążenie po trupach (dosłownie) do celu. Przy okazji jest on prawie pozbawiony jakichkolwiek słabości, dlatego przeprawa Spider-Mana z nowym wrogiem jest naprawdę ciężka i pełna wyrzeczeń. Do tego stopnia, że Peter będzie musiał stanąć ramię w ramię z innymi swoimi przeciwnikami, a do tego pokonać swoje słabości, oraz koszmary z przeszłości. W „Odejść z hukiem” poza pajączkiem i Czerwonym Goblinem przewija się masa postaci drugoplanowych. Co ważne nie są one zapychaczem, wręcz odwrotnie, odgrywają dużą rolę w fabule, mają wpływ na wydarzenia. Powiem szczerze, że pojawienie się co niektórych osób zdziwiło mnie, jednak za każdym razem tylko i wyłącznie pozytywnie. Jeżeli chodzi o historię to panuje tutaj zawrotne tempo wydarzeń. Ciągle coś się dzieje, nie ma chwili na oddech. Jest to zarówno zaleta jak i trochę wada. Z jednej strony naprawdę czuć to, że pajączkowi ucieka czas, że nie ma on chwili wytchnienia, a każda stracona chwila może przynieść śmierć i kolejną stratę najbliższych. Z drugiej strony przydałoby się kilka momentów wolniejszych, podkreślających powagę wydarzeń, ich konsekwencje oraz pełniejsze ukazanie, co przeżywa główny bohater. Mimo wszystko wspomniane tempo odczuwam bardziej jako zaletę niż wadę. Wielkim plusem jest kolorystyka zastosowana w przedstawionej historii. Kadry szczególnie w trakcie walk z Goblinem są ciemne, mroczne, aż kipią klimatem. Spotkanie z dziesiątym tomem „Globalnej sieci” zaliczam do udanych. Wartka akcja, klimat, ciekawy antagonista, postaci drugoplanowe to ogromne zalety tego zeszytu. Przydałoby się może tylko kilka scen wolniejszych, podkreślających wagę wydarzeń. Nie zmienia to faktu, że lektura tego zeszytu bezwzględnie należała do przyjemności i z chęcią wrócę kiedyś do tej historii.
PokójGeeka - awatar PokójGeeka
oceniła na95 lat temu
Śmierć X Jeff Lemire
Śmierć X
Jeff Lemire Charles Soule
Czy opowieść nazywająca się „Śmierć X” może stanowić wstęp do jakiejkolwiek serii komiksowej? Okazuje się, że jak najbardziej i to nie tylko jednej! W tomie zbierającym cztery zeszyty oryginalnej mini serii „Death of X”, nie tylko otrzymamy zarysowanie problemu, który tyczył się będzie mutantów na przestrzeni wszystkich komiksów, wydawanych w Polsce w ramach Marvel Now 2.0, ale także spotykamy kilku ikonicznych bohaterów, których losy mają ogromne znaczenie dla świata superbohaterów. To co mnie, osobiście zachwyca w tym tomiku, to przede wszystkim skala wydarzeń, jakie możemy obserwować. Choć zarówno w oryginale, jak i na naszym rynku, wydany został w momencie, gdy takie serie jak Extraordinary X-men czy All-New Wolverine były już na rynku od jakiegoś czasu i stanowi dla nich prequel i bezpośrednie wprowadzenie do eventu Inhumans vs X-men, uważam że warto się z nim zapoznać już na samym starcie Marvel Now 2.0, jeśli chcemy śledzić losy mutantów. Przede wszystkim, ze względu na bardzo klarowne zarysowanie tematyki chmur Terrigenu, które stanowią śmiertelne zagrożenie dla dzieci atomu, będąc jednocześnie świętością dla rasy Inhumans. Stanowi to oczywiście groźbę wybuchu konfliktu między obiema grupami. Jako, że konsekwencje takiego stanu rzeczy, będą miały realny wpływ na losy mutantów przez cały czas trwania Marvel Now 2.0 , warto zacząć czytać ich serię właśnie w tym miejscu. To co mi się niezwykle podoba, to fakt iż powód do ewentualnego starcia nie jest rzeczywiście błahostką, którą bohaterowie mogliby załatwić zwyczajną rozmową, jak to I chociaż obserwujemy próby wspólnego rozwiązania problemu, temat jest na tyle delikatny dla wszystkich, że nawet najmniejsze nieporozumienie może stanowić zapalnik. I cóż, tutaj na scenie pojawia się Scott Summers i jego ekipa, znana choćby z również wydanego w Polsce Uncanny X-men. Prawda jest taka, że choć oczywiście całą historię oglądamy z kilku perspektyw, to ta Cyclopsa i jego kompanów jest według mnie tą najistotniejszą i najciekawszą. Nawet jeśli to działania Meduzy i Storm , które próbują ze sobą współpracować są tymi, którym powinniśmy kibicować i wbrew popularnemu sloganowi, tym razem Cyclops nie ma racji. A może nie on, a ktoś inny stoi za poczynaniami tej bardziej radykalnej grupy mutantów? Nie zagłębiając się zbytnio w spoilery, ostatni zwrot fabularny, stanowiący poniekąd wyjaśnienie motywacji poszczególnych bohaterów oraz tego czemu ta historia potoczyła się właśnie w takim kierunku, moim zdaniem fenomenalnie spełnia swoją rolę. To jedna z najmocniejszych stron tej historii i stanowi zarówno perfekcyjne podsumowanie losów jednej z postaci – nieco gorzkie, jak właściwie całe jego dzieje, jak I wprowadzenie do wymienionych wcześniej serii, łącznie z crossoverem Inhumans kontra X-men. W kwestii głównego motoru napędowego tej historii, czyli postaci w niej występujących to bywa akurat różnie. Może tylko to moje osobiste odczucia, ale wydaje mi się, że dużo lepiej przedstawiono, wspomnianą już przeze mnie kilkukrotnie, stronnictwo Cyclopsa I Emmy Frost. Dużo bardziej zapadły mi w pamięć rozterki tej dwójki, towarzyszącej im Magik, czy wkraczającego w pewnym momencie na scenę Magneto, niż choćby próbujących bezkrwawego rozwiązania patowej sytuacji, Storm czy Meduzy. Możliwe jednak, że tutaj przemawiają przeze mnie osobiste sympatie, jako że na klasycznych X-men, do których należał Scott, zwyczajnie się wychowałem. A Magneto zawsze wydawał mi się tym ciekawszym z duetu, który tworzył z Profesorem Xavierem. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że możliwość obserwowania ich raz jeszcze, połączonych znów wspólną motywacją, zwyczajnie kupiła mnie dla ich sprawy. Ale przez to reszta, wypadła dla mnie nieco blado. Nie będę się zbyt długo rozwodził nad stroną wizualną tego komiksu. Zabrzmi to może nieco generycznie, ale kreska jest zwyczajnie dobra. Nie przeszkadza w poznawaniu tej historii, ale też nie czyni jej w żaden sposób bogatszą. Niestety jestem dość wybredny w kwestii stylu rysowania i rzadko cokolwiek zachwyca mnie na tyle, abym mógł z czystym sumieniem ocenić je jako wybitne. Z drugiej strony bardzo rzadko zdarza się również, żeby jakiś komiks odrzucił mnie tylko ze względu na kwestie czysto wizualne. Niemniej – polecam z całego serca ten tomik. Uwielbiam do niego wracać. Choć nie jest najłatwiejszy w odbiorze dla kogoś, kto zaczyna przygodę z mutantami, albo wraca do nich po długiej nieobecności, zdecydowanie ułatwia wdrożenie się w ich losy i zrozumienie realiów, w jakich się znaleźli w tomikach z klasyczną jedynką na okładce. Ode mnie mocne 7,5.
CrimeAlley - awatar CrimeAlley
ocenił na73 lata temu
All-New Wolverine: Odporna Tom Taylor
All-New Wolverine: Odporna
Tom Taylor Leonard Kirk
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach All-New Wolverine #19-24, a następnie w tomie All-New Wolverine vol. 4: Immune, ze scenariuszem Toma Taylora i z rysunkami Leonarda Lirka. Niniejsza pozycja to kolejne dzieło, które w miły sposób mnie zaskoczyło… Jeśli chodzi o kwestie wizualne, to album wyglądał okej. Nie jestem jednak osobą, która: jest ekspertem, jeśli chodzi o rysunki, ma duże wymagania co do nich… Najważniejsze, by były one czytelne. Jeśli chodzi o kwestie fabularne… To muszę powiedzieć, że omawiany komiks czytało mi się bardzo przyjemnie… Duet Gabby i Dead pool to chyba najważniejszy element całego tomu. Interakcje między wspomnianą dwójką postaci to czyste złoto. W komiksie mamy więcej gościnnych występów i co ciekawe, większość z nich ma sens. Nie są to więc tego rodzaju cameo' a których nie lubię. Ogólnie bardzo dużym plusem niniejszego albumu jest to, że przedstawiona w nim historia nie dość, że jest intrygująca, to jeszcze prezentuje ona odpowiedni poziom. Ukazana nam opowieść nie jest zbyt prosta, ale również nie jakoś bardzo skomplikowana i każdy powinien się w niej bez problemu połapać. Muszę przyznać, że to jedna z lepiej poprowadzony historii, jakie przeczytałam (jeśli chodzi o komiksy Marvela). Przedstawiona opowieść nie dość, że jest bardzo przystępna, to jeszcze ma odpowiednią długość… Podczas lektury nie czułem żadnych dłużyzn. Omawianej pozycji wystawiłem ocenę 8/10, bo to bardzo dobra pozycja… Myślałem o tym, czy nie dać nawet oceny 9/10… Doszedłem jednak do wniosku, że wspomnianą notę wystawiłbym, gdyby wątek Gabby został inaczej zakończony…
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na81 rok temu
Doktor Strange, tom 3 Niko Henrichon
Doktor Strange, tom 3
Niko Henrichon Dennis Hopeless Gabriel Hernandez Walta John Barber Donny Cates
Trzeci album opowiadający o losach Doktora Strange'a z (serii wydawniczej Marvel NOW2,0) to dla mnie bez wątpienia bardzo dobra pozycja. Podczas lektury myślałem o tym, by ocenić omawianą pozycje nawet 9/10, jednak końcówka była dla mnie trochę kuriozalna i w związku z tym dałem ocenę 8/10. Oczywiście mówię o zakończeniu ostatniej z przedstawionych historii. W albumie bowiem mamy przedstawione 4 na swój sposób bardzo dobre historie. Dwie opowieści możemy uznać za główne, a dwie kolejne jako takie dodatek. Przedstawiona w albumie historie na swój sposób mają bardziej kameralny/osobisty wydźwięk, niż te znane z poprzednich odsłon serii. Oczywiście mówię o 3 opowieściach, które stanowią samodzielne części albumu, albowiem pierwsza opowieść, w zbiorze to częścią wielkiego eventu „Tajne Imperium”. W poprzednich odsłonach dużą część historii stanowiły wyjaśnienia jak działa magia i jaką rolę pełni w świecie oraz to, kim jest Mistrz Magii i jaką on rolę pełni. W omawianej pozycji skupiamy się jednak w dużo większym stopniu na postaci Dr Strange'a i jego rozterkach. Szczególnie w ostatniej przedstawionej historii. Ostatnia opowieść w albumie wydaje mi się najlepsza. Podczas czytania jej w kilku momentach się uśmiechnąłem, a w innych się zasmuciłem. Gdyby nie te głupkowate zakończenie, powiedziałbym, że opowieść była rewelacyjna… Oczywiście, może przesadzam… Zakończenie na swój sposób pasuje charakterem do całej historii, jednak dla mnie to pójście na łatwiznę… No ale może taka prostota kogoś urzeknie. Jeśli chodzi o o fragment będący częścią eventu „Tajne Imperium”, to jest on naprawdę bardzo dobry. Odniosłem wrażenie, że głównym przesłaniem omawianej historii było ukazanie, że główną siłą Doktora Strange'a nie jest jego potężna moc, tylko spryt i inteligencja. Dwie poboczne historie pomine w opisie, bo niewiele one wnoszą. Nie oznacza to jednak, że historie są słabe. Nie ma, po prostu oczym pisać, w ich przypadku... Poza ewentualnym streszczeniem... Na koniec wspomnę o najbardziej uroczej postaci jak pojawiła się w omawiany albumie, a mianowicie o Bats'ie <3, którego poznajemy w ostatniej części tomu. Jeśli ktoś nie polubi tej postaci, to chyba ma śmietnik zamiast serca. xDDDD.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na82 lata temu
Inhumans kontra X-Men Jeff Lemire
Inhumans kontra X-Men
Jeff Lemire Kenneth Rocafort Javier Garrón Charles Soule Leinil Francis Yu
Konflikt Inhumans z X-men był podbudowywany już od pierwszych numerów z obiema grupami po „Tajnych Wojnach”. Chmury Terrigenu zabijają mutantów, a Inhumans uważają je za dobrodziejstwo. Pomysł na to starcie jest rzeczywiście obiecujący, ale czy udało się to przekuć w dobrą historię? Beast, który bada chmurę Terrigenu dokonuje szokującego odkrycia – niedługo chmura rozszerzy się na całą Ziemię czyniąc planetę niezdatną do życia dla mutantów. X-men postanawiają wymusić na Inhumans zniszczenie chmury. Jednakże Inhumans stawiają opór. Podobnie jak w przypadku pierwszej miniserii „Wojna domowa”, można to zrozumieć argumenty obu stron. X-men starają się uratować mutantów. Z kolei Inhumans bronią się przed agresorem, który usiłuje im narzucić swoją wolę. Przy tym też nie wszyscy przedstawiciele obu stron zgadzają się ze swoimi przywódcami i starają się trochę działać na obu frontach. Udało się też uniknąć częstego problemu historii o walkach między superbohaterami czyli braku próby nawiązania dialogu. Tutaj faktycznie obie strony usiłują się ze sobą dogadać, ale nie mogą osiągnąć kompromisu. Niestety sam finał komiksu wszystko bardzo upraszcza i trochę spłyca konflikt. Całkiem dobrze wypadają walki między herosami. Bohaterowie dobrani są tak do siebie, żeby ich starcia wypadały jak najefektowniej. Szczególnie w pamięć zapada starcia Karnaka z młodą Jean Grey i staruszka Logana z Inferno. Ze względu na paru rysowników w tym tomie, warstwa graficzna jest dosyć nierówna. Otwierający tom Kenneth Rocafort przywodzi na myśl stereotypowy komiks superbohaterski z lat 90., kiedy to kobiety wyglądały jak supermodelki, a mężczyźni byli przesadnie umięśnieni. Z kolei Leinil Francis Yu rysuje mało starannie jak na komiks superbohaterski. W spokojnych scenach dialogu to nie przeszkadza, ale sceny akcji są u niego nieczytelne. O wiele lepiej wypada na tym tle Javier Garron, którego kreska jest bardziej szczegółowa i łatwiej można śledzić akcję. Ogólnie jest to całkiem dobrze przemyślana miniseria, która jest satysfakcjonującym podsumowaniem ostatnich perypetii Inhumans i X-men. Nie wszystkie rozwiązania fabularne mi się podobały, ale domyślam się, że część z nich wymusili redaktorzy. Szkoda też, że Javier Garron nie rysował całości.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na73 lata temu
All-New Wolverine: Wróg Publiczny II Tom Taylor
All-New Wolverine: Wróg Publiczny II
Tom Taylor
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach All-New Wolverine #13-18, a następnie w tomie All-New Wolverine vol. 3: Enemy of the State II ze scenariuszami Toma Taylora i z rysunkami Djibrila Morissrtte-Phana oraz Nicole „Nik” Virelli, a także dodatkowy zeszyt All-New Wolverine Annual #1 ze scenariuszem Toma Taylora i z rysunkami Marcio Takary. Muszę powiedzieć, że omawiana pozycja bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, szczególnie jeśli chodzi o przedstawione wydarzenia. Niniejszemu komiksowi jako całości daję ocenę 7/10, a gdyby jedna rzecz w głównej historii byłaby zmieniona, to dałbym prawdopodobnie nawet ocenę 8/10. Na początku omawianej pozycji, znajdują się materiały opublikowane pierwotnie w zeszycie All-New Wolverine Annual #1. Omawiany fragment albumu ma luźniejszy charakter w porównaniu z drugą częścią dzieła. Lekki wydźwięk historii nie wynika tylko z przedstawionych wydarzeń, ale również ze sposobu ich przedstawienia (rysunków). Pracę Marcio Takary tworzące omawiane strony komiksu, bardzo mi się kojarzą z niektórymi kreskówkami, których wydźwięk był bardzo humorystyczny i lekki. Pierwsza część komiksu nie jest na pewno czymś złym, ale również nie jest czymś naprawdę dobrym. Omawianemu fragmentowi albumu daję ocenę 6/10. Drugą część komiksu stanowią materiały wydane pierwotnie w zeszytach All-New Wolverine #13-18. Drugą połowę albumu, oceniam bardzo pozytywnie, zarówno, jeśli chodzi o aspekty wizualne, jak również i przedstawione wydarzenia. Jak już wspomniałem na początku niniejszej opinii, gdyby jeden wątek zostałby inaczej poprowadzony, a dokładniej zakończony to omawiane strony komiksu oceniłbym jeszcze wyżej. Przedstawiona w drugie części albumu historia, nie wydaje się być czymś naprawdę unikalnym czy oryginalnym… Wydaje mi się, że wiele motywów poruszanych w omawianej części komiksu, było już kiedyś podnoszonych przy okazji opowiadania przygód Logana. Mimo wszystko drugą część komiksu oceniam na 8/10, czyli uznaję ją za bardzo dobrą (wg mojej skali).
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na71 rok temu
Kapitan Ameryka. Steve Rogers, tom 2 Nick Spencer
Kapitan Ameryka. Steve Rogers, tom 2
Nick Spencer Andres Guinaldo Javier Piña Donny Cates
Na początku chce podkreślić, że jestem fanem postaci Steve'a Rogersa, związku, z czym moja opinia może, być nieco nieobiektywna. Jak łatwo się domyślić album "Kapitan Ameryka Steven Rogers Tom 2." kontynuuje historie przedstawioną w poprzednim albumie. Jak w poprzedniej osłonię, tak i w tej, mamy możliwość śledzenia losów Steva Rogersa, zarówno w teraźniejszości, jak i w zmienionej przeszłości. W komiksie mamy bowiem ujęcia przedstawiające losy Steva Rogersa zarówno sprzed czasów II wojny światowej jak równie w czasie jej trwania. Omawiana pozycja, oczywiście cierpi na kilka problemów, w tym typowe dla komiksów Marvela (superbohaterskich). Komiks w tytule ma "Steven Rogres" a postaci w nim jest tyle... No ale nie będę się powtarzać, pisałem o tym, już przy opinii, o poprzednim tomie. Mimo wszystko album "Kapitan Ameryka Steven Rogers Tom 2." to bez cienia wątpliwości, bardzo dobra pozycja. Ogólnie historia jest poprowadzona w bardzo ciekawy i intrygujący sposób. Omawiana pozycja mimo to, że nie zawiera w sobie żadnych drastycznych scen czy przerażających stworów, może u niektórych czytelników zbudzić lęk i nie pokój. Szczególnie gdy podczas lektury zauważymy, że mimo to, że śledzimy losy odmienionego Steva Rogersa to i tam mu kibicujemy... Ja osobiście doświadczyłem czegoś takiego... Dopiero gdy Steven przejął władze, zorientowałem się, że tak na prawdę do tej pory kibicowałem takiemu Red Skullowi 2.0... Jak już jesteśmy przy momencie, kiedy Tajne Imperium wyłania się z cienia... To muszę przyznać, że przemiana Stanów Zjednoczonych w Imperium Hydry jest jak dla mnie źle ukazana. Dzieje się to przede wszystkim zbyt gwałtownie i nagle. Rozumiem, że autor mógł chcieć pokazać tym zabiegiem, że w społeczeństwach nazistowskie hasła i ideologię są wciąż żywe i łatwo mogą wypełznąć z cienia, ale taka szybka zmiana w sensie logistycznym, chyba nie mogłaby być możliwa. Końcówka albumu bez wątpienia jest trochę słabszą, zarówno ze względu na przed chwilą przywołany powód, jak również i dlatego, że Steven Rogers staje się pod koniec przedstawionej historii, postacią bardzo jedno wymiarową... Scenarzysta jednak minimalizuje wspomniany problem, poprzez przekazanie tytułu głównego bohatera, postaci Kapitana Ameryki... Tak dobrze czytacie. Pod sam koniec komiksu głównym bohaterem komiksu staje się Kapitan Ameryka... Sam Wilson! Album oceniam na 8/10.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na82 lata temu

Cytaty z książki Amazing Spider Man: Globalna sieć. Tożsamość Osborna

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Amazing Spider Man: Globalna sieć. Tożsamość Osborna