Koty

Okładka książki Koty autorstwa T.S. Eliot
Okładka książki Koty autorstwa T.S. Eliot
T.S. Eliot Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
44 str. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Old Possum's Book of Practical Cats
Data wydania:
1995-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
44
Czas czytania
44 min.
Język:
polski
ISBN:
8308025846
Tłumacz:
Stanisław Barańczak
Koty, czyli "Old Possum's Book of Practical Cats" zajmuje wyjątkowe miejsce w twórczości Thomasa Stearnsa Eliota, noblisty i jednego z najwybitniejszych poetów literatury angielskiej. Ten zbiór wierszy o kotach, kocurach i kocicach ukazał się w 1939 r. w Londynie. Eliot napisał je pierwotnie jako prezent dla swych wnuków, lecz nie była to naiwna, dziecięca literatura. Autor "Ziemi jałowej" i "Mordu w katedrze" w 15 pełnych ironii i humoru utworach zawarł paletę osobowości i zachowań, które charakteryzują nie tylko koty, ale przede wszystkim ludzi. Zbiór wierszy Eliota zainspirował twórców musicalu Koty.
Oryginalny przekład Stanisława Barańczaka. Ilustrowała Mariola Wilczyńska.
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Koty w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Koty

Średnia ocen
7,0 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10
avatar
1529
1504

Na półkach:

Moja wielka, potrójna satysfakcja: jako amatora „niepoważnych” wierszy, jako miłośnika kotów i jako fana Stanisława Barańczaka - wybitnego także przecież tłumacza.

Szkoda tylko, że wydawca nie dołączył angielskich oryginałów tych wspaniałych, limerykowych strof. Na szczęście teksty angielskie są w internecie.

T.S. Eliot antropomorfizuje koty, zachowując zarazem istotę tego wszystkiego, co składa się na pojęcie „kociości”. Mamy tu zatem do czynienia z bytami całkowicie autonomicznymi, nie tylko realizującymi typowe zachowania, ale i wcielającymi się w role pozornie dla nich nieprzeznaczone. Bo żadne to kanapowe, wytrzebione niestety, kocurki do wiecznego głaskania... To istne łobuzy, by mocniej nie powiedzieć.

Mnóstwo tu zaskakujących paradoksów, właściwych angielskiemu poczuciu humoru, np. w wierszu „Koterion Wtrząchał”:

„Koterion Wtrząchał – gotów byłbym przysiąc – wśród kotów
N i e j e s t kotem najwęższym w obwodzie;
„Jadać w barach nie lubię!”; za to przy stole w klubie
Czuje się jak ryba w wodzie.
Jest członkiem aż dziewięciu klubów; czasem na zdjęciu
W „Timesie” widać, jak wkracza pogodnie
Do jednego z lokali: czyście w życiu spotkali
Kota, co t a k skrojone ma spodnie?”

Gdybym mógł, cytowałbym całą tę niezbyt wszak obszerną książeczkę, nie całkiem dla dzieci przeznaczoną, skoro wiele tu, znajdujących się poza dziecięca świadomością, kulturowych odniesień - genialnie oddanych przez Barańczaka, który nie trzyma się niewolniczo tekstu: np. kot kolejowy jako ”Szmędeferek”!!!

Albo np. takie intertekstualne wtręty w ”Guciu, Kocie Teatralnym” (czy tylko mi Holoubek z „Dziadów” się kojarzy?).

”Gucio, to Kot Siedzący u Wejścia w Teatrze.
Zanim w mojej pamięci ta sprawa się zatrze,
Sprostuję: ma na imię raczej Gustaw Konrad.
Ale tyle tych sylab, że nawet i on rad”

(…)

„Tu, jeśli doleją mu ginu, Gucio może
Snuć wspomnienia o rolach w +Trzech siostrach+ lub +Norze+,
Lub o tym, jak raz trafił na próbę Szekspira
Właśnie gdy aktor mówił, że jest w tekście ”Leara”
Wzmianka o szarym kocie. Raz grał też Tygrysa,
Którego u stóp miała ponętna Hurysa;
I uważa, że nadal jest najlepszym w świecie
Wykonawcą rzężenia jako duch w +Hamlecie+”.

I chyba największy zachwyt nad Maksem Absentem:

„Maks Absent to Kot – Tajemnica, zwany Skrytą Łapką Bezprawia,
Gdy ma coś naruszyć lub zgwałcić, ani chwili się nie zastanawia.
Scotland Yard go dotąd nie rozgryzł, i gdy Lotna Brygada zawzięta
Przybywa na miejsce przestępstwa - nigdy nie ma tam Maksa Absenta!”

(…)

„Maks Absent, zbrodniarz-arcymistrz! To cud, że całe ma kości,
Albowiem oprócz praw ludzkich drwi także z prawa ciężkości:
Lewitacją wprawi w zazdrość fakira, choć osoba to na pół święta:
Przybywamy na miejsce przestępstwa – i co? Nie ma tam Maksa Absenta!
Przeszukujcie piwnice i strychy, dzielni chłopcy i dziarskie Dziewczęta,
Lecz ostrzegam was po raz któryś: Nie znajdziecie Maksa Absenta!”

(…)

„Gdy brak mleka w butelce pod drzwiami, gdy nić życia kurczęcia przecięta,
Jakoś zawsze tak dziwnie się złoży, że nie będzie tam Maksa Absenta!”.

(…)

„Zna go plugawy zaułek, spelunka w nim pozna klienta,
Lecz gdy wyjdzie gdzieś na jaw zbrodnia, nigdy nie ma tam Maksa Absenta!”.

Nieco innych strof:

Życie z kotem Naprzekórkiem nie jest łatwe,
Gdyż wprowadza on w to życie ciągły zamęt,
Dać mu kawior – on by wolał kuropatwę,
Dom mu kupić - on by wolał apartament.

Życie z kotem Naprzkórkiem to udręka,
Gdyż co chwila stwarza on problemów szereg,
Wyjść z nim na dwór – ze znużenia głucho stęka,
Wrócić – robi minę: „Chodźmy na spacerek”!

Żyć z kocurem Naprzekórkiem wręcz nie można,
Grozi albo rozstrój nerwów, albo chrypka
Podać karpia - „Tak bym chciał bażanta z rożna!”,
Bażant gotów – on, niewinnie, ” A gdzie rybka?”

„Zamiast konkluzji – krótka nota:
Poznałeś już gatunek Kota,
Mój Czytelniku, z wielu stron
I wiesz, co mieści w sobie on,
Oraz pojmujesz bez tłumacza,
Czym Kociość jest i co oznacza.
Rzecz najważniejszą zwłaszcza wiesz:
Kot, choć – formalnie biorąc – zwierz,
To w gruncie rzeczy nasz kolega
I od nas wiele nie odbiega.
W świecie tak ludzi jak i kotów
Znajdziesz rozumnych i idiotów,
Dobrych i złych; w ujęciu szerszem
To właśnie opisałem wierszem:
Kocie Zabawy i Zadania,
Zwyczaje, miejsca Zamieszkania,
W czym Kocich Imion tkwi Istota…

Moja wielka, potrójna satysfakcja: jako amatora „niepoważnych” wierszy, jako miłośnika kotów i jako fana Stanisława Barańczaka - wybitnego także przecież tłumacza.

Szkoda tylko, że wydawca nie dołączył angielskich oryginałów tych wspaniałych, limerykowych strof. Na szczęście teksty angielskie są w internecie.

T.S. Eliot antropomorfizuje koty, zachowując zarazem istotę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
801
431

Na półkach: , ,

Zainteresowałam się „Kotami” z powodu entuzjastycznej opinii w LC.
To dosyć oryginalna poezja, myślę bardziej o formie niż treści. Każdy wiersz przedstawia kota, o wyszukanym, niezwykłym imieniu i jeszcze bardziej niezwykłych cechach charakteru oraz dominującej osobowości. Od dawna wiadomo: koty rządzą tym światem, a ludzie, psy i inne istoty muszą się im podporządkować.
T.S Eliot nie portretuje ślicznych, przytulaśnych mruczków. Niebezpieczny Tygryszard Drapież wygląda tak: „Futro wymięte, z mnóstwem dziur, wypchane na kolanach, Jednego ucha było brak” – s. 12. Z kolei: Maks Absent to: „…kot długi i chuderlawy. Oczy ma błędne, zapadłe za parą szkieł bez oprawy…” – s. 36, a Gucio, kot teatralny: „Ma w zasadzie, Sierść dosyć wyświechtaną, chudy jest jak szczapa, Ze starości wyraźnie trzęsie mu się łapa” – s. 39
Przedstawione tu Koty są dumne, mężne, groźne i drapieżne, przy tym pełne rozmaitych talentów. Nieobce im są walka i zbójowanie. Potrafią też czynić dobro, jak np. Ogromne Kocisko zapobiegające masakrze podczas psiego boju.
Napiszę tylko krótko o kilku.
Kot Naprzekórek dręczy i denerwuje otoczenie swoją przekorą, uporem i marudzeniem, przestępczy duet Bobruj i Melina – rozrabia, kradnie i niszczy, Maestro Mistyfeles czyni niebywałe sztuczki magiczne, a Maks Absent zawsze zdoła umknąć z miejsca grabieży lub zbrodni. Wśród nich mocno pozytywnie wyróżnia się Szmędeferek, kot nocnych pociągów.
Oczywiście, jako opiekunka Kota, znalazłam w wierszach T.S. Eliota wiele cech mojej Kici, ale szczęśliwie, nie z tych zbrodniczych.
Brawa dla Autora za fantazję i poczucie humoru oraz dla Tłumacza Stanisława Barańczaka za brawurowe operowanie wierszem, z czym jednak miałam problem przy pierwszym czytaniu. Trzeba się dobrze rozsmakować w tych wierszach i ich nieoczywistych rymach. Wtedy zachwyca zdumiewające słowotwórstwo i nieszablonowe imiona postaci.

Nie mogę się oprzeć, żeby nie zacytować fragmentu z wiersza „Jak zwracać się do kota” – s. 50-51 (mimo, że Wiola już go przytoczyła w opinii, w podobnym kształcie)

„Zamiast konkluzji – krótka nota:
Poznałeś już gatunek Kota,
Mój Czytelniku, z wielu stron
I wiesz, co mieści w sobie on,
Oraz pojmujesz bez tłumacza,
Czym Kociość jest i co oznacza.
Rzecz najważniejszą zwłaszcza wiesz:
Kot, choć – formalnie biorąc – zwierz,
To w gruncie rzeczy nasz kolega
I od nas wiele nie odbiega.
W świecie tak ludzi jak i kotów
Znajdziesz rozumnych i idiotów,
Dobrych i złych; w ujęciu szerszem
To właśnie opisałem wierszem:
Kocie Zabawy i Zadania,
Zwyczaje, miejsca Zamieszkania,
W czym Kocich Imion tkwi Istota…
Ale:
JAK ZWRACAĆ SIĘ DO KOTA?
Chcesz wiedzieć? Dobrze. Pierwsza z tez
Brzmi (zapisz): KOT TO NIE JEST PIES”
(….)
„Raz jeszcze więc przypomnę o tem,
Że Pies jest Psem – a KOT JEST KOTEM”

Serdecznie polecam, nie tylko kociarzom, ale wszystkim lubiącym inteligentną zabawę i chcącym pogłębić swoją wiedzę o kociości.

Zainteresowałam się „Kotami” z powodu entuzjastycznej opinii w LC.
To dosyć oryginalna poezja, myślę bardziej o formie niż treści. Każdy wiersz przedstawia kota, o wyszukanym, niezwykłym imieniu i jeszcze bardziej niezwykłych cechach charakteru oraz dominującej osobowości. Od dawna wiadomo: koty rządzą tym światem, a ludzie, psy i inne istoty muszą się im...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1376
452

Na półkach: , , , , ,

Czemuż ja tak późno odkryłam te wiersze?!
Przecież to T. S. Elliot! Noblista! A zaraz potem Andrew Lloyd Webber i „Cats”, i Elaine Paige, i „Memory”, West End i Brodway.
Ponad osiemdziesiąt lat na „rynku”!
Najlepsze w tych wierszach jest to, że świat komercji, rozgłos i masowa reklama, nie zabiły ducha oryginału. Jest w tych kocich wierszach niezmącona niczym, ponadczasowa kocia natura z całym zestawem kocich praw i kocich prawd, np.:
„O kotach stare jest przysłowie
Mów coś dopiero, gdy kot powie”.
Trudno było mi wybrać z całego tego kociego grona ulubieńca, ale chyba Maks Absent, czyli Kot-Tajemnica (w oryginale Macavity the Mystery Cat) wysuwa się na prowadzenie, chociaż… trudno go zdybać ;)
„Maks Absent, zbrodniarz-arcymistrz! To cud, że całe ma kości,
Albowiem oprócz praw ludzkich drwi także z prawa ciężkości:
Lewitacją wprawi w zazdrość fakira, choć osoba to na pół święta:
Przybywamy na miejsce przestępstwa – i co? Nie ma tam Maksa Absenta!
Przeszukujcie piwnice i strychy, dzielni chłopcy i dziarskie Dziewczęta,
Lecz ostrzegam was po raz któryś: Nie znajdziecie Maksa Absenta!
[…]
Zna go plugawy zaułek, spelunka w nim pozna klienta,
Lecz gdy wyjdzie gdzieś na jaw zbrodnia, nigdy nie ma tam Maksa Absenta!
[…]
Gdy brak mleka w butelce pod drzwiami, gdy nić życia kurczęcia przecięta,
Jakoś zawsze tak dziwnie się złoży, że nie będzie tam Maksa Absenta!
[…]
Ma zawsze w zanadrzu alibi w kilku wersjach i wszystkie pamięta:
Kiedykolwiek wydarzy się zbrodnia – nigdy nie ma tam Maksa Absenta!
[…]
I jak głosi wieść, wszystkie Koty, które słyną z najdzikszych grabieży
[…]
Są to jedynie agenci – posłuszni, zatem dogodni –
A steruje nimi on jeden: krwawy Maks, Napoleon zbrodni!”
Świetne są „Koty”! Polecam i wcale niekoniecznie do czytania dzieciom ;)
Tym dziesięciu gwiazdkom bardzo pomógł Stanisław Barańczak, bo uwielbiam, gdy on tłumaczy.

I prawie na koniec ;)

Jak zwracać się do Kota?
„Zamiast konkluzji – krótka nota:
Poznałeś już gatunek Kota,
Mój Czytelniku, z wielu stron
I wiesz, co mieści w sobie on,
Oraz pojmujesz bez tłumacza,
Czym Kociość jest i co oznacza.
Rzecz najważniejszą zwłaszcza wiesz:
Kot, choć – formalnie biorąc – zwierz,
To w gruncie rzeczy nasz kolega
I od nas wiele nie odbiega.
W świecie tak ludzi jak i kotów
Znajdziesz rozumnych i idiotów,
Dobrych i złych: w ujęciu szerszem
To właśnie opisałem wierszem:
Kocie Zabawy i Zadania,
Zwyczaje, miejsca Zamieszkania,
W czym kocich imion tkwi Istota…
Ale:
Jak zwracać się do Kota?”
Żeby się dowiedzieć trzeba sobie doczytać ;)

I wreszcie na koniec, mój ulubiony fragment z wiersza pod tytułem:
Opowieść o straszliwej bitwie pekińczyków ze spanielami, z dołączeniem opisu udziału Mopsów i Szpiców oraz końcowej interwencji Ogromnego Kociska
„Lecz kiedy hałasu jest wiele,
W hałasie tym świetnie się czują Spaniele:
Ich imię hiszpański wskazuje rodowód,
A dumnym Hiszpanom wystarczy za powód
Do męstwa obecność señorit gdzieś w tle
Plus stuk kastanietów. Szczekając „Olé!”,
Spaniele wypadły z kamienic - gdzie Szpice
I Mopsy już z okien na całą ulicę
Głosiły
Co siły
Hau-hau! I HAU-HAU!
I brzmiała w szczekaniu psia furia i szał!”

Czemuż ja tak późno odkryłam te wiersze?!
Przecież to T. S. Elliot! Noblista! A zaraz potem Andrew Lloyd Webber i „Cats”, i Elaine Paige, i „Memory”, West End i Brodway.
Ponad osiemdziesiąt lat na „rynku”!
Najlepsze w tych wierszach jest to, że świat komercji, rozgłos i masowa reklama, nie zabiły ducha oryginału. Jest w tych kocich wierszach niezmącona niczym,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

259 użytkowników ma tytuł Koty na półkach głównych
  • 156
  • 103
49 użytkowników ma tytuł Koty na półkach dodatkowych
  • 17
  • 13
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

T.S. Eliot
T.S. Eliot
Amerykańsko-brytyjski poeta, przedstawiciel modernizmu, dramaturg i eseista, od 1914 mieszkał w Anglii; laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1948). Jego rodzicami byli Henry Ware Eliot, przemysłowiec i filantrop, i Charlotte Champe Stearns Eliot, nauczycielka i poetka. Urodzony w Stanach Zjednoczonych, został brytyjskim poddanym w roku 1927, w tym samym roku przeszedł na anglikanizm. Uczył się w Smith Academy w St. Louis a następnie w Milton Academy w Massachusetts. Studiował na uniwersytetach w USA (Harvard),Anglii (Oxford) i Francji (Uniwersytet Paryski). Od 1915 do 1932 żonaty z Vivienne Haigh-Wood, w 1957 poślubił Esmé Valerie Fletcher. Większość życia zawodowego przepracował w banku Lloyds w Londynie oraz w wydawnictwie Faber and Gwyer (później Faber and Faber). W początkowej fazie twórczości pozostawał pod silnym wpływem Ezry Pounda. W 1922 założył pismo The Criterion, działające do 1939, które zajmowało się szeroko pojętą problematyką społeczną, polityczną i kulturalną. Wkrótce stało się ono jednym z najwyżej cenionych pism krytycznych. Nabożeństwo żałobne za poetę odbyło się w Opactwie Westminsterskim 4 lutego 1965. Eliot ukazywał w swojej liryce charakterystyczne dla nowoczesnego człowieka poczucie egzystencjalnego zagubienia w świecie. Poeta łączył w swoim dziele pierwiastki awangardowe i tradycyjne, czerpiąc obficie z dziedzictwa kultury europejskiej i orientalnej. Odwołuje się między innymi do Ognistego kazania Buddy. Już debiutancki tom Prufrock i inne obserwacje (1917) zapowiadał narodziny wielkiego artysty. Szczególną uwagę zwracała pełna ironicznej rezygnacji Pieśń miłosna J. Alfreda Prufrocka, w której Eliot zastosował podobne zabiegi jak w późniejszej o kilka lat Ziemi jałowej. Zapisywał cudze głosy, łączył niespójne z pozoru sekwencje, stosował zasady konstrukcji muzycznej. Konsekwentnie budował postać bohatera współczesnego, pozbawionego heroizmu, sceptycznie oceniającego własne możliwości, zagubionego w tłumie. Równie interesujący jest kolejny tom pt. Wiersze (1919). Apokaliptyczne echa rozbrzmiewają w wierszach Hipopotam i Gerontion. Nową tonację wniósł Sweeney wśród słowików. Już w najwcześniejszych utworach Eliota fascynowała brzydota (miasto w oparach mgły i żółtego dymu, ponury jesienny wieczór, nieciekawe, obskurne wnętrza domów). Jego bohaterowie (Pfrufrock, Gerontion) są zbyt zmęczeni, by stanąć do walki. Starzeją się, nie mają sił ani ochoty, by pójść śladami księcia Hamleta. Świat pokazywany w późniejszych wierszach i poematach Eliota zbliża się często do kresu swego istnienia. Nadchodzi czas posuchy, czas cywilizacji wyczerpanej, skazanej na zagładę. Katastrofę mogą przetrwać tylko nieliczne, najlepiej przystosowane zwierzęta (szczur) i rośliny (kaktus). Przełomowym i najważniejszym dziełem poety jest Ziemia jałowa, uważana powszechnie za jeden z najważniejszych i najbardziej wpływowych poematów XX wieku. Podstawowym impulsem do napisania tego dzieła była dla Eliota lektura Złotej gałęzi Jamesa George’a Frazera. Najprawdopodobniej obraz tytułowej jałowej ziemi Eliot przejął z poematu Roberta Browninga Sir Roland pod Mroczną Wieżą stanął. Z liryki Browninga i Alfreda Tennysona zaadaptował dla swoich celów technikę narracyjną monologu dramatycznego. Swoistą kodą do Ziemi jałowej stał się krótki poemat Próżni ludzie, zawierający najbardziej znany cytat, mówiący, że świat kończy się nie z hukiem, ale ze skowytem. W dalszych latach w twórczości Eliota coraz mocniej zaczęły dochodzić do głosu inspiracje chrześcijańskie. Ostatnim wielkim dziełem lirycznym poety stały się Cztery kwartety. Tytuły kolejnych poematów (Burnt Norton, East Coker, The Dry Salvages i Little Gidding) odpowiadają nazwom miejscowości w Anglii i USA. Kunsztowna kompozycja dzieła opiera się na powtarzalności wątków i obrazów. Podobnie w dziełach dawnych mistyków pogodzone zostają paradoksy czasu i wieczności, ruchu i ciszy, słowa i milczenia. Mistyczna wędrówka kończy się wielkim uspokojeniem, pojednaniem życia i śmierci (symbole ognia i róży). Po napisaniu Ziemi jałowej, Wydrążonych ludzi i poematu Popielec (1930) Eliot coraz częściej odchodził od liryki w stronę teatru poetyckiego. W ciągu kilkunastu lat stworzył cieszące się dużym wzięciem sztuki: Mord w katedrze (1935),Zjazd rodzinny (1939) oraz Coctail party (1949). Był zwolennikiem teatru swobodnie łączącego rozmaite konwencje i techniki pisarskie. Eliot sądził, że poeta powinien być równocześnie krytykiem literackim, świadomym wybranej przez siebie drogi artystycznej, a także tradycji. Swój program sformułował w tomach szkiców: Święty gaj (1920),Eseje wybrane (1932),Użyteczność poezji i użyteczność krytyki (1933). Związany był z kierunkiem tzw. Nowej Krytyki, niechętnej wybujałemu indywidualizmowi. Z czasem stawał się coraz bardziej negatywnie nastawiony w stosunku do wszelkiego nowatorstwa. Literaturze współczesnej zarzucał zeświecczenie, brak perspektywy religijnej (w odpowiedzi krytycy wytykali mu skłonność do kaznodziejstwa). Od artysty domagał się solidnej edukacji humanistycznej (m.in. znajomości języków starożytnych). Negatywnie oceniał Burnsa i Blake’a, a jako redaktor odrzucił Folwark zwierzęcy Orwella.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Fioletowa krowa. 333 najsławniejsze okazy angielskiej i amerykańskiej poezji niepoważnej od Williama Shakespeare’a do Johna Lennona. Antologia Stanisław Barańczak
Fioletowa krowa. 333 najsławniejsze okazy angielskiej i amerykańskiej poezji niepoważnej od Williama Shakespeare’a do Johna Lennona. Antologia
Stanisław Barańczak
We wstępie do antologii Stanisław Barańczak dowcipnie opowiada o zmianach zachodzących w poezji absurdalnej. Charakteryzuje pod tym względem kolejne epoki, dostaje się właściwie wszystkim. Średniowiecze to okres nużących i długich „Opowieści kanterberyjskich”, natomiast Renesans opierający się na humanistycznym credo: „Nic, co ludzkie, nie jest mi obce” razi obscenicznością i wulgarnością. W Oświeceniu humor próbowano zaprzęgać w jarzmo rozsądku i dopiero XIX wiek, zdaniem poety, przyniósł prawdziwą rewolucję w dziedzinie poezji nonsensownej. Widać to zresztą w ilości wierszy zamieszczonych w „Fioletowej krowie”. Królują twórcy ostatnich dwóch stuleci np. Edward Lear, Lewis Carroll i Ogden Nash, natomiast wcześniejszą poezję nonsensu reprezentuje głównie Szekspir. Nonsensista różni się od satyryka tym, że nie chce świata naprawiać, purnonsensowy humor jest bezinteresowny, nie służy niczemu poza śmiechem. Nonsensista, czyli "śmieszniejszy poeta metafizyczny", nie chce rozwiązywać problemów egzystencji, gdyż wie, że jest to przedsięwzięcie komiczne w swej bezradności. Czytanie „Fioletowej krowy” jest jak zabójczy dowcip ze skeczu Latającego Cyrku Monty Pythona. Natomiast ważnym dokonaniem Barańczaka jest bezsporne udowodnienie tym, którzy ziewają nad mową wiązaną, że poezja nie musi być nudna. Może wydawać się niepozorna, mało kunsztowna i być jednocześnie zabawna ale równocześnie dotykać ważnych tematów, choćby życia i śmierci, jak w anonimowym średniowiecznym wierszyku o babci albo tematów politycznych: 🔰"Pod pagórkiem, w małej chatce Babcia sobie żyła. Jak się gdzieś nie zapodziała, To jest tam, gdzie była." 🔰„Wąsik Adolfa Hitlera Jest tak mały, że bliski zera – Myśl ta co chwilę jak klinga Przeszywała marszałka Goeringa." Warto, więc sięgnąć po ten specyficzny zbiór, aby poczytać dużo bzdur, aby się jak koń uśmiać, gdyż przednie zgromadzono w nim dzieła: limeryczne, sceniczne, niesceniczne, obsceniczne, biograficzne, czyli "biografioły" i inne wiersze-żarty lub podobne fioły, ale nie fiołki wonne co w poezji tradycyjnie lirycznej pachną, że ochy i achy wielkie wzbudzają. Poezja nonsensu bierze odwet na samym istnieniu, dlatego w "Fioletowej krowie" ogon macha psem i cały czas toczy się zajadła walka między brzmieniem a znaczeniem słów, między sensem i bezsensem. Każdy więc znajdzie tu coś dla siebie, szczególnie, gdy duszę ogarnia i zagarnia smutek, smuteczek lub inna destrukcja. Miłośnicy poezji biesiadnej znajdą tu na przykład inspirację do wzbogacenia swoich wystąpień błyskotliwymi propozycjami kolejnych tostów: 🔰"Herbata Też zbrata Ale martini Szybciej to czyni. Kakao Też by działało Ale jest szybszy program Sto gram. Tort podany na tacy jest cacy whisky wlana do wnętrza jest prędsza."....itd., itp. (P-45)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na81 rok temu
100 wierszy Emily Dickinson
100 wierszy
Emily Dickinson
Do utworów Emily Dickinson wróciłam po wielu latach w ramach wyzwania czytelniczego na marzec. Kiedyś ta poezja była dla mnie magiczna, teraz mam pewność, że nadal jest niezwykła i wyjątkowa. 🍀 Poetka żyła w XIX wieku. Jej twórczość znalazła się na pograniczu romantyzmu i pozytywizmu. W tamtych czasach kobiety w przestrzeni publicznej niemal nie istniały (oprócz tych bardzo bogatych). Emily Dickinson próbowała się przebić przez mur tradycyjnego porządku opartego na patriarchacie, społecznych schematach i religii. Jej ojciec był surowym protestanckim kaznodzieją. Z dużą starannością zadbał o edukację córki. Jednak po jego śmierci Emily napisała: "Serce miał czyste i straszne - drugiego takiego chyba nie ma na świecie". W kontekście tej opinii rozumiem, dlaczego matka poetki, wycofała się emocjonalnie z relacji z własnymi dziećmi. Mogę się też domyślić, jak wielki chłód emocjonalny panował w tej rodzinie. Co działo się w zaciszu domowym, że zamiast rozpaczy po śmierci ojca, pojawią się słowa o jego wyjątkowo strasznym sercu? Pozostała już tylko wiara, ale i tu nie było ukojenia. W końcu pojawi się gorzkie podsumowanie i zapowiedź tego, co będzie działo się w jej życiu: "Skoro nie mogłam mieć Wszystkiego - Nie dbałam o brak mniejszych Rzeczy." Stopniowo wycofywała się, pisała do szuflady, wiele lat przed śmiercią przestała opuszczać swój pokój. Jej wiersze są pełne nadziei i równocześnie smutne. Nie brak wśród nich takich, które pokazują jak krytyczną i spostrzegawczą osobą była. Zdarzają się nawet krótkie prześmiewcze fraszki. Emily wiedziała, że jest sama, bez wsparcia. Mogła zgodzić się na jałmużnę i pisać teksty na zlecenie, żeby wydawcy płacili jej za to, co modne i wyczekiwane przez czytelników. Nigdy nie zaakceptowała tej możliwości. Jej życie to smutna historia wyjątkowej kobiety, która nie chciała dostosować się do reguł patriarchalnego porządku. Ale ta historia nie kończy się ostateczną porażką. Jej wiersze (pośmiertnie) doczekały się akceptacji czytelników. Obecnie jest uważana za jedną z najwybitniejszych amerykańskich poetek, twórczynię nowatorskiego stylu poetyckiego. 🍀 Teraz, gdy po latach, znów czytam utwory Emily Dickinson, mogę potwierdzić, że niewiele zmieniło się w moim zauroczeniu tą poezją i osobowością. Ascetyczna forma, oszczędny oraz przemyślany dobór słów, interpunkcji, urwane rymy, przerzutnie i pauzy rozrywające zdania są atutem jej wierszy. Tutaj żadne słowo, znak interpunkcyjny, użycie dużej litery nie jest przypadkowe. Oszczędność wypowiedzi służy budowaniu wieloznaczności, symboli, nieoczekiwanych definicji i metafor. Spotkania z taką poezją nie można zapomnieć. Zachęcam do lektury i zadumy, która się w czytelniku otwiera po przeczytaniu utworów tej wyjątkowej poetki. (1)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na103 lata temu
Dwie sceny miłosne. Salome, Tragedia florencka Oscar Wilde
Dwie sceny miłosne. Salome, Tragedia florencka
Oscar Wilde
SALOME "Nie można się we wszystkim dopatrywać symboli. To nie pozwala żyć" Postać Salome, podobnie jak Herodiady, jej matki, zdaje się być bardzo rozpowszechniona w kulturze. Nic dziwnego - kobiety fatalne fascynowały i nadal będą fascynować. O co chodzi? Salome wymyka się z uczty i udaje się do skąpanego w zmierzchu ogrodu, w którym znajdują się żołnierze, Młody Syryjczyk i Paź Herodiady. Uroda księżniczki przyciąga spojrzenia, wydający ucztę tetrarcha Herod jest w ponurym nastroju, a wszystko rozgrywa się w towarzystwie przedziwnej pełni księżyca. Ze studni wydobywa się głos więzionego proroka Jokanaana (Jana Chrzciciela). Salome - wbrew wyraźnemu zakazowi tetrarchy - chce go zobaczyć, zmuszając żołnierzy do posłuchu. Księżniczka jest zafascynowana jego ciałem, pragnie pocałować Jokanaana. Sam prorok natomiast trzyma ją na dystans. Na nic się to jednak nie zda - kobieta i tak dopnie swego po tańcu siedmiu woali. Sztuka Wilde'a nasycona jest symboliką, poetyckimi porównaniami (świetne!) i licznymi, pojawiającymi się jak echo, powtórzeniami, które mogą wpływać na muzyczność i rytmizację tekstu. Klimat jest niesamowity, tajemniczy, atmosfera duszna, zapowiadająca mające nadejść nieszczęścia. Czuje się niepokój i grozę. O to chyba chodziło. TRAGEDIA FLORENCKA Kupiec Szymon po powrocie do domu zastaje w nim nie tylko żonę (Biankę),ale również florenckiego księcia Guida. Zdaje się być szczęśliwy z tego powodu, mówi o dobroci i łaskawości księcia. Ale czy w duszy gra mu to samo? Niezupełnie. Libera, tłumacz i autor wstępu do wydania obu sztuk, pisze, że "Tragedia florencka" to Szekspirowski pastisz. Niewątpliwie można odnaleźć tu motywy znane już chociażby z "Hamleta" (pojedynek, przywdzianie maski). W każdym razie, jeśli chodzi o utwór Wilde'a, to jest to doskonały przykład zamknięcia w krótkim tekście ogromu ludzkich namiętności; Wilde przedstawia zazdrość, kłamstwo, obłudę, coś, co zawsze napędzało ludzi i chyba nadal będzie działać w ten sam sposób. Pozwolę sobie jeszcze zaznaczyć, że dwie ostatnie kwestie bohaterów (tak, dwie - ktoś nam ubywa, ale więcej zdradzić nie mogę) są wstrząsające. Tyle. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co mam na myśli, to gorąco zachęcam do lektury. Polecam!
Cathy - awatar Cathy
ocenił na87 lat temu
150 wierszy Edward Estlin Cummings
150 wierszy
Edward Estlin Cummings
„gdy wolność je się na śniadanie gdy prawda złu i dobru służy gdy kretowiskiem szczyt się staje - długo dość (choć ni chwili dłużej) byt będzie płacić czynsz złudzeniem banda talentów- kpić z geniuszy a woda będzie czcić płomienie” (…) Z tomu 50 wierszy (1940) (s.215). e. e. cummings, 150 wierszy. poems w przekładzie Stanisława Barańczaka. Wyd. Literackie, Kraków 1994 (wyd. dwujęzyczne). Cummings – amerykański poeta: • studia: Harvard (greka i języki nowożytne); • w czasie I woj. światowej zaciąga się do pomocniczych korpusów sanitarnych, znajdzie się we Francji; na froncie jako kierowca ambulansu; • tu ma miejsce wydarzenie, które wywrze istotny wpływ na późniejszą twórczość poety; • jak napisze S. Barańczak w „ e.e. cummiings: instynkt, ironia, indywidualizm”: „francuski cenzor wojskowy zwraca uwagę na listy, wysyłane do rodziny przez najbliższego wówczas przyjaciela Cummingsa, Williama S. Browna (również kierowcę wojskowego ambulansu),jako zawierające wątki pacyfistyczne i zdradzające „brak należytej nienawiści do Niemców”; • przyjaciel zostanie aresztowany, a wraz z nim Cummings, obaj zostaną osadzenie w obozie koncentracyjnym; • za sprawą ojca Cummings wraz z przyjacielem znajdą się ponownie w Nowym Jorku w grudniu 1918r. O poezji Cummingsa (w ocenie Barańczaka) słów kilka: • pacyfizm (to nie tylko wynik lekcji wynikającej z doświadczeń I wojny światowej),to protest przeciwko zbiorowej histerii, usuwającej na bliżej nieokreślony plan wartość życia jednostki jako rzeczy najcenniejszej; • miłość i śmierć - dwie obsesje poety; • ironia- podstawowa zasada poetyckiego mówienia; • typografia - unikanie dużych liter, nietypowe użycie znaków przestankowych. „w górę w ciszę w zieloną ciszę z białą ziemią w środku będziesz (pocałuj mnie) szła w dal w poranek w młody poranek z ciepłym wiatrem w środku (pocałuj mnie) będziesz szła naprzód w słońce czyste słońce z jędrnym dniem w środku będziesz szła (pocałuj mnie w dół w twoją pamięć w twoją pamięć i pamięć i pamięć będę) pocałuj mnie (szedł)” (s. 219) Cummings – poeta – nowator w liście do ojca z 1920 r. „To jest największa rozkosz – poczucie, że się PIERWSZEMU coś zrobiło”. (s. 12). 150 wierszy edwarda estlina cummingsa- lekturą wyjątkową! 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na107 miesięcy temu
Niejaki Piórko Henri Michaux
Niejaki Piórko
Henri Michaux
Czy może być coś lepszego niż minimalistyczne, surrealistyczne opowiadania, kilkanaście małych form? A już tym bardziej, gdy nieprzegadane, piekielnie inteligentne i otwierające możliwość wielorakiej interpretacji. To moja pierwsza, od razu udana, przygoda z mocno chyba już zapomnianym Henri Michaux. A więc nie tylko Franz Kafka, Roland Topor czy Raymond Queneau…. To cudowny zbiorek uroczo makabrycznych opowiadanek, czarnego humoru pełnych, odpowiednio nierealistycznych, a przecież odnoszących się najczęściej do sytuacji jak najbardziej życiowych, jeśli nawet nie banalnych. A to bynajmniej nie jakieś płoche historyjki do śmiechu, który często szybko zresztą zamiera na ustach….. Niezbyt piękni ludzie drugiego planu, ale i sam Piórko też tylko pozornie niewadzący nikomu. Cóż, niedoskonałość człowieka jako takiego bardzo mocno tu zarysowana. W tym sensie to realizm albo nawet i weryzm. “Indyk był faszerowany robakami, sałata polana smarem, kartofle dwukrotnie wyplute. Drzewo grejpfrutowe rosnąć musiało na wielkich złożach naftaliny, grzybki pachniały stalą, pasztet pocący mi się pachami. Wino było akurat tak samo winem, jak nadmanganian potasu”. “Chcieli go tylko pociągnąć za włosy. Nie chcieli mu zrobić nic złego. I od razu urwali mu głowę. Widocznie jakoś źle była umocowana. Przecież nie urywa się zwykle tak łatwo. Coś tam musiało być nie w porządku”. “Piórko nie może powiedzieć, żeby w podróży ludzie darzyli go jakimiś specjalnymi względami. Niektórzy po prostu przełażą przez niego nie mówiąc nawet +przepraszam+, inni spokojnie wycierają sobie brudne ręce w jego marynarkę. Przyzwyczaił się do tego. Woli podróżować skromnie”. A taki jest finał wizyty u pewnej królowej: “- Ta suknia tak łatwo się zdejmuje, że aż się dziwię, w jaki sposób chodzę przez cały dzień ubrana. Można ją zdjąć nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Widzi pan, wystarczy podnieść ręce do góry i teraz dziecko mogłoby ją ze mnie ściągnąć. Oczywiście dziecku bym nie pozwoliła. (...) – Ale pan, przecież pan nie może tak zostać. Pozostawać ubranym w sypialni to jakieś takie pretensjonalne, A poza tym nie mogę na pana patrzeć, zaraz mi się zdaje, że pan sobie pójdzie i zostawi mnie samą w tym pałacu”. “W głupiej chwili roztargnienia Piórko zaczął nagle chodzić po suficie, choć nie potrzebował przecie odrywać nóg od ziemi. Niestety, gdy zdał sobie z tego sprawę, było już za późno. Z przerażeniem wpatrywał się w daleką podłogę, w fotel, niegdyś tak przytulny, w pokój, zadziwiającą otchłań”. Za wiele nieszczęść bohatera jest odpowiedzialny Sray-Club (ciekawe jak to brzmiało w oryginale),który jednak i ratuje go w potrzebie. “Pochlebiano Piórce, że taki odważny, że nie skręcił karku, gdy tylu innych zrozpaczonych rzuciłoby się w przepaść i połamało sobie ręce i nogi, więcej nawet, gdyż sufity w tym kraju są wysokie“. Najbardziej kontrowersyjne z dzisiejszego punktu widzenia jest opowiadanie “Matka dziewięciorga drobiazgu”. Chodzi o berlińską prostytutkę, która z koleżankami rzuca się na klienta, zabierając mu wszystkie pieniądze. “- My nie jesteśmy złodziejki! Dla pewności uregulowałyśmy z góry swój rachunek, ale nie bój się malutki, będziesz miał frajdę za swoje pieniądze. (...) I wzięły go siłą jedna po drugiej”. Wcześniej policjant, do którego Piórko zwrócił się ws. nagabywania, upomniał go: “- Niech ma pan litość w sercu, matka dziewięciorga drobiazgu!”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Koty

Więcej

Gdy brak mleka w butelce pod drzwiami, gdy nić życia kurczęcia przecięta,
Jakoś zawsze tak dziwnie się złoży, że nie będzie tam Maksa Absenta!.

Gdy brak mleka w butelce pod drzwiami, gdy nić życia kurczęcia przecięta,
Jakoś zawsze tak dziwnie się złoży, że nie będzie tam Maksa ...

Rozwiń
T.S. Eliot Koty Zobacz więcej

Gucio, to Kot Siedzący u Wejścia w Teatrze.
Zanim w mojej pamięci ta sprawa się zatrze,
Sprostuję: ma na imię raczej Gustaw Konrad.
Ale tyle tych sylab, że nawet i on rad.

Gucio, to Kot Siedzący u Wejścia w Teatrze.
Zanim w mojej pamięci ta sprawa się zatrze,
Sprostuję: ma na imię raczej Gustaw Konr...

Rozwiń
T.S. Eliot Koty Zobacz więcej

Koterion Wtrząchał – gotów byłbym przysiąc – wśród kotów
N i e j e s t kotem najwęższym w obwodzie;
„Jadać w barach nie lubię!”; za to przy stole w klubie
Czuje się jak ryba w wodzie.
Jest członkiem aż dziewięciu klubów; czasem na zdjęciu
W „Timesie” widać, jak wkracza pogodnie
Do jednego z lokali: czyście w życiu spotkali
Kota, co t a k skrojone ma spodnie?”.

Koterion Wtrząchał – gotów byłbym przysiąc – wśród kotów
N i e j e s t kotem najwęższym w obwodzie;
„Jadać w barach nie lubię!...

Rozwiń
T.S. Eliot Koty Zobacz więcej
Więcej