
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać97
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Koty

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Old Possum's Book of Practical Cats
- Data wydania:
- 1995-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1995-01-01
- Liczba stron:
- 44
- Czas czytania
- 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8308025846
- Tłumacz:
- Stanisław Barańczak
Oryginalny przekład Stanisława Barańczaka. Ilustrowała Mariola Wilczyńska.
Kup Koty w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Koty
Poznaj innych czytelników
259 użytkowników ma tytuł Koty na półkach głównych- Chcę przeczytać 156
- Przeczytane 103
- Posiadam 17
- Poezja 13
- Koty 4
- Ulubione 4
- Poezja i teatr 3
- Zwierzaki 3
- Nobliści 3
- Chcę w prezencie 2
Tagi i tematy do książki Koty
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Koty


Edward Gorey, człowiek zwyczajny

Nie każdemu burasowi Mruczek na imię. Koty i ich pisarze

„Koty”, „Wiedźmin” i „Nędznicy”, czyli musicale, które powstały na bazie literatury
Cytaty z książki Koty
Gdy brak mleka w butelce pod drzwiami, gdy nić życia kurczęcia przecięta,
Jakoś zawsze tak dziwnie się złoży, że nie będzie tam Maksa Absenta!.
Gdy brak mleka w butelce pod drzwiami, gdy nić życia kurczęcia przecięta,
Jakoś zawsze tak dziwnie się złoży, że nie będzie tam Maksa ...
Gucio, to Kot Siedzący u Wejścia w Teatrze.
Zanim w mojej pamięci ta sprawa się zatrze,
Sprostuję: ma na imię raczej Gustaw Konrad.
Ale tyle tych sylab, że nawet i on rad.
Gucio, to Kot Siedzący u Wejścia w Teatrze.
Zanim w mojej pamięci ta sprawa się zatrze,
Sprostuję: ma na imię raczej Gustaw Konr...
Koterion Wtrząchał – gotów byłbym przysiąc – wśród kotów
N i e j e s t kotem najwęższym w obwodzie;
„Jadać w barach nie lubię!”; za to przy stole w klubie
Czuje się jak ryba w wodzie.
Jest członkiem aż dziewięciu klubów; czasem na zdjęciu
W „Timesie” widać, jak wkracza pogodnie
Do jednego z lokali: czyście w życiu spotkali
Kota, co t a k skrojone ma spodnie?”.
Koterion Wtrząchał – gotów byłbym przysiąc – wśród kotów
N i e j e s t kotem najwęższym w obwodzie;
„Jadać w barach nie lubię!...












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Koty
Moja wielka, potrójna satysfakcja: jako amatora „niepoważnych” wierszy, jako miłośnika kotów i jako fana Stanisława Barańczaka - wybitnego także przecież tłumacza.
Szkoda tylko, że wydawca nie dołączył angielskich oryginałów tych wspaniałych, limerykowych strof. Na szczęście teksty angielskie są w internecie.
T.S. Eliot antropomorfizuje koty, zachowując zarazem istotę tego wszystkiego, co składa się na pojęcie „kociości”. Mamy tu zatem do czynienia z bytami całkowicie autonomicznymi, nie tylko realizującymi typowe zachowania, ale i wcielającymi się w role pozornie dla nich nieprzeznaczone. Bo żadne to kanapowe, wytrzebione niestety, kocurki do wiecznego głaskania... To istne łobuzy, by mocniej nie powiedzieć.
Mnóstwo tu zaskakujących paradoksów, właściwych angielskiemu poczuciu humoru, np. w wierszu „Koterion Wtrząchał”:
„Koterion Wtrząchał – gotów byłbym przysiąc – wśród kotów
N i e j e s t kotem najwęższym w obwodzie;
„Jadać w barach nie lubię!”; za to przy stole w klubie
Czuje się jak ryba w wodzie.
Jest członkiem aż dziewięciu klubów; czasem na zdjęciu
W „Timesie” widać, jak wkracza pogodnie
Do jednego z lokali: czyście w życiu spotkali
Kota, co t a k skrojone ma spodnie?”
Gdybym mógł, cytowałbym całą tę niezbyt wszak obszerną książeczkę, nie całkiem dla dzieci przeznaczoną, skoro wiele tu, znajdujących się poza dziecięca świadomością, kulturowych odniesień - genialnie oddanych przez Barańczaka, który nie trzyma się niewolniczo tekstu: np. kot kolejowy jako ”Szmędeferek”!!!
Albo np. takie intertekstualne wtręty w ”Guciu, Kocie Teatralnym” (czy tylko mi Holoubek z „Dziadów” się kojarzy?).
”Gucio, to Kot Siedzący u Wejścia w Teatrze.
Zanim w mojej pamięci ta sprawa się zatrze,
Sprostuję: ma na imię raczej Gustaw Konrad.
Ale tyle tych sylab, że nawet i on rad”
(…)
„Tu, jeśli doleją mu ginu, Gucio może
Snuć wspomnienia o rolach w +Trzech siostrach+ lub +Norze+,
Lub o tym, jak raz trafił na próbę Szekspira
Właśnie gdy aktor mówił, że jest w tekście ”Leara”
Wzmianka o szarym kocie. Raz grał też Tygrysa,
Którego u stóp miała ponętna Hurysa;
I uważa, że nadal jest najlepszym w świecie
Wykonawcą rzężenia jako duch w +Hamlecie+”.
I chyba największy zachwyt nad Maksem Absentem:
„Maks Absent to Kot – Tajemnica, zwany Skrytą Łapką Bezprawia,
Gdy ma coś naruszyć lub zgwałcić, ani chwili się nie zastanawia.
Scotland Yard go dotąd nie rozgryzł, i gdy Lotna Brygada zawzięta
Przybywa na miejsce przestępstwa - nigdy nie ma tam Maksa Absenta!”
(…)
„Maks Absent, zbrodniarz-arcymistrz! To cud, że całe ma kości,
Albowiem oprócz praw ludzkich drwi także z prawa ciężkości:
Lewitacją wprawi w zazdrość fakira, choć osoba to na pół święta:
Przybywamy na miejsce przestępstwa – i co? Nie ma tam Maksa Absenta!
Przeszukujcie piwnice i strychy, dzielni chłopcy i dziarskie Dziewczęta,
Lecz ostrzegam was po raz któryś: Nie znajdziecie Maksa Absenta!”
(…)
„Gdy brak mleka w butelce pod drzwiami, gdy nić życia kurczęcia przecięta,
Jakoś zawsze tak dziwnie się złoży, że nie będzie tam Maksa Absenta!”.
(…)
„Zna go plugawy zaułek, spelunka w nim pozna klienta,
Lecz gdy wyjdzie gdzieś na jaw zbrodnia, nigdy nie ma tam Maksa Absenta!”.
Nieco innych strof:
Życie z kotem Naprzekórkiem nie jest łatwe,
Gdyż wprowadza on w to życie ciągły zamęt,
Dać mu kawior – on by wolał kuropatwę,
Dom mu kupić - on by wolał apartament.
Życie z kotem Naprzkórkiem to udręka,
Gdyż co chwila stwarza on problemów szereg,
Wyjść z nim na dwór – ze znużenia głucho stęka,
Wrócić – robi minę: „Chodźmy na spacerek”!
Żyć z kocurem Naprzekórkiem wręcz nie można,
Grozi albo rozstrój nerwów, albo chrypka
Podać karpia - „Tak bym chciał bażanta z rożna!”,
Bażant gotów – on, niewinnie, ” A gdzie rybka?”
„Zamiast konkluzji – krótka nota:
Poznałeś już gatunek Kota,
Mój Czytelniku, z wielu stron
I wiesz, co mieści w sobie on,
Oraz pojmujesz bez tłumacza,
Czym Kociość jest i co oznacza.
Rzecz najważniejszą zwłaszcza wiesz:
Kot, choć – formalnie biorąc – zwierz,
To w gruncie rzeczy nasz kolega
I od nas wiele nie odbiega.
W świecie tak ludzi jak i kotów
Znajdziesz rozumnych i idiotów,
Dobrych i złych; w ujęciu szerszem
To właśnie opisałem wierszem:
Kocie Zabawy i Zadania,
Zwyczaje, miejsca Zamieszkania,
W czym Kocich Imion tkwi Istota…
Moja wielka, potrójna satysfakcja: jako amatora „niepoważnych” wierszy, jako miłośnika kotów i jako fana Stanisława Barańczaka - wybitnego także przecież tłumacza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda tylko, że wydawca nie dołączył angielskich oryginałów tych wspaniałych, limerykowych strof. Na szczęście teksty angielskie są w internecie.
T.S. Eliot antropomorfizuje koty, zachowując zarazem istotę...
Zainteresowałam się „Kotami” z powodu entuzjastycznej opinii w LC.
To dosyć oryginalna poezja, myślę bardziej o formie niż treści. Każdy wiersz przedstawia kota, o wyszukanym, niezwykłym imieniu i jeszcze bardziej niezwykłych cechach charakteru oraz dominującej osobowości. Od dawna wiadomo: koty rządzą tym światem, a ludzie, psy i inne istoty muszą się im podporządkować.
T.S Eliot nie portretuje ślicznych, przytulaśnych mruczków. Niebezpieczny Tygryszard Drapież wygląda tak: „Futro wymięte, z mnóstwem dziur, wypchane na kolanach, Jednego ucha było brak” – s. 12. Z kolei: Maks Absent to: „…kot długi i chuderlawy. Oczy ma błędne, zapadłe za parą szkieł bez oprawy…” – s. 36, a Gucio, kot teatralny: „Ma w zasadzie, Sierść dosyć wyświechtaną, chudy jest jak szczapa, Ze starości wyraźnie trzęsie mu się łapa” – s. 39
Przedstawione tu Koty są dumne, mężne, groźne i drapieżne, przy tym pełne rozmaitych talentów. Nieobce im są walka i zbójowanie. Potrafią też czynić dobro, jak np. Ogromne Kocisko zapobiegające masakrze podczas psiego boju.
Napiszę tylko krótko o kilku.
Kot Naprzekórek dręczy i denerwuje otoczenie swoją przekorą, uporem i marudzeniem, przestępczy duet Bobruj i Melina – rozrabia, kradnie i niszczy, Maestro Mistyfeles czyni niebywałe sztuczki magiczne, a Maks Absent zawsze zdoła umknąć z miejsca grabieży lub zbrodni. Wśród nich mocno pozytywnie wyróżnia się Szmędeferek, kot nocnych pociągów.
Oczywiście, jako opiekunka Kota, znalazłam w wierszach T.S. Eliota wiele cech mojej Kici, ale szczęśliwie, nie z tych zbrodniczych.
Brawa dla Autora za fantazję i poczucie humoru oraz dla Tłumacza Stanisława Barańczaka za brawurowe operowanie wierszem, z czym jednak miałam problem przy pierwszym czytaniu. Trzeba się dobrze rozsmakować w tych wierszach i ich nieoczywistych rymach. Wtedy zachwyca zdumiewające słowotwórstwo i nieszablonowe imiona postaci.
Nie mogę się oprzeć, żeby nie zacytować fragmentu z wiersza „Jak zwracać się do kota” – s. 50-51 (mimo, że Wiola już go przytoczyła w opinii, w podobnym kształcie)
„Zamiast konkluzji – krótka nota:
Poznałeś już gatunek Kota,
Mój Czytelniku, z wielu stron
I wiesz, co mieści w sobie on,
Oraz pojmujesz bez tłumacza,
Czym Kociość jest i co oznacza.
Rzecz najważniejszą zwłaszcza wiesz:
Kot, choć – formalnie biorąc – zwierz,
To w gruncie rzeczy nasz kolega
I od nas wiele nie odbiega.
W świecie tak ludzi jak i kotów
Znajdziesz rozumnych i idiotów,
Dobrych i złych; w ujęciu szerszem
To właśnie opisałem wierszem:
Kocie Zabawy i Zadania,
Zwyczaje, miejsca Zamieszkania,
W czym Kocich Imion tkwi Istota…
Ale:
JAK ZWRACAĆ SIĘ DO KOTA?
Chcesz wiedzieć? Dobrze. Pierwsza z tez
Brzmi (zapisz): KOT TO NIE JEST PIES”
(….)
„Raz jeszcze więc przypomnę o tem,
Że Pies jest Psem – a KOT JEST KOTEM”
Serdecznie polecam, nie tylko kociarzom, ale wszystkim lubiącym inteligentną zabawę i chcącym pogłębić swoją wiedzę o kociości.
Zainteresowałam się „Kotami” z powodu entuzjastycznej opinii w LC.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo dosyć oryginalna poezja, myślę bardziej o formie niż treści. Każdy wiersz przedstawia kota, o wyszukanym, niezwykłym imieniu i jeszcze bardziej niezwykłych cechach charakteru oraz dominującej osobowości. Od dawna wiadomo: koty rządzą tym światem, a ludzie, psy i inne istoty muszą się im...
Czemuż ja tak późno odkryłam te wiersze?!
Przecież to T. S. Elliot! Noblista! A zaraz potem Andrew Lloyd Webber i „Cats”, i Elaine Paige, i „Memory”, West End i Brodway.
Ponad osiemdziesiąt lat na „rynku”!
Najlepsze w tych wierszach jest to, że świat komercji, rozgłos i masowa reklama, nie zabiły ducha oryginału. Jest w tych kocich wierszach niezmącona niczym, ponadczasowa kocia natura z całym zestawem kocich praw i kocich prawd, np.:
„O kotach stare jest przysłowie
Mów coś dopiero, gdy kot powie”.
Trudno było mi wybrać z całego tego kociego grona ulubieńca, ale chyba Maks Absent, czyli Kot-Tajemnica (w oryginale Macavity the Mystery Cat) wysuwa się na prowadzenie, chociaż… trudno go zdybać ;)
„Maks Absent, zbrodniarz-arcymistrz! To cud, że całe ma kości,
Albowiem oprócz praw ludzkich drwi także z prawa ciężkości:
Lewitacją wprawi w zazdrość fakira, choć osoba to na pół święta:
Przybywamy na miejsce przestępstwa – i co? Nie ma tam Maksa Absenta!
Przeszukujcie piwnice i strychy, dzielni chłopcy i dziarskie Dziewczęta,
Lecz ostrzegam was po raz któryś: Nie znajdziecie Maksa Absenta!
[…]
Zna go plugawy zaułek, spelunka w nim pozna klienta,
Lecz gdy wyjdzie gdzieś na jaw zbrodnia, nigdy nie ma tam Maksa Absenta!
[…]
Gdy brak mleka w butelce pod drzwiami, gdy nić życia kurczęcia przecięta,
Jakoś zawsze tak dziwnie się złoży, że nie będzie tam Maksa Absenta!
[…]
Ma zawsze w zanadrzu alibi w kilku wersjach i wszystkie pamięta:
Kiedykolwiek wydarzy się zbrodnia – nigdy nie ma tam Maksa Absenta!
[…]
I jak głosi wieść, wszystkie Koty, które słyną z najdzikszych grabieży
[…]
Są to jedynie agenci – posłuszni, zatem dogodni –
A steruje nimi on jeden: krwawy Maks, Napoleon zbrodni!”
Świetne są „Koty”! Polecam i wcale niekoniecznie do czytania dzieciom ;)
Tym dziesięciu gwiazdkom bardzo pomógł Stanisław Barańczak, bo uwielbiam, gdy on tłumaczy.
I prawie na koniec ;)
Jak zwracać się do Kota?
„Zamiast konkluzji – krótka nota:
Poznałeś już gatunek Kota,
Mój Czytelniku, z wielu stron
I wiesz, co mieści w sobie on,
Oraz pojmujesz bez tłumacza,
Czym Kociość jest i co oznacza.
Rzecz najważniejszą zwłaszcza wiesz:
Kot, choć – formalnie biorąc – zwierz,
To w gruncie rzeczy nasz kolega
I od nas wiele nie odbiega.
W świecie tak ludzi jak i kotów
Znajdziesz rozumnych i idiotów,
Dobrych i złych: w ujęciu szerszem
To właśnie opisałem wierszem:
Kocie Zabawy i Zadania,
Zwyczaje, miejsca Zamieszkania,
W czym kocich imion tkwi Istota…
Ale:
Jak zwracać się do Kota?”
Żeby się dowiedzieć trzeba sobie doczytać ;)
I wreszcie na koniec, mój ulubiony fragment z wiersza pod tytułem:
Opowieść o straszliwej bitwie pekińczyków ze spanielami, z dołączeniem opisu udziału Mopsów i Szpiców oraz końcowej interwencji Ogromnego Kociska
„Lecz kiedy hałasu jest wiele,
W hałasie tym świetnie się czują Spaniele:
Ich imię hiszpański wskazuje rodowód,
A dumnym Hiszpanom wystarczy za powód
Do męstwa obecność señorit gdzieś w tle
Plus stuk kastanietów. Szczekając „Olé!”,
Spaniele wypadły z kamienic - gdzie Szpice
I Mopsy już z okien na całą ulicę
Głosiły
Co siły
Hau-hau! I HAU-HAU!
I brzmiała w szczekaniu psia furia i szał!”
Czemuż ja tak późno odkryłam te wiersze?!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzecież to T. S. Elliot! Noblista! A zaraz potem Andrew Lloyd Webber i „Cats”, i Elaine Paige, i „Memory”, West End i Brodway.
Ponad osiemdziesiąt lat na „rynku”!
Najlepsze w tych wierszach jest to, że świat komercji, rozgłos i masowa reklama, nie zabiły ducha oryginału. Jest w tych kocich wierszach niezmącona niczym,...
Mam wrażenie, że wiersze w przekładzie Stanisława Barańczaka są nierówne. Jedne biegną żwawym rytmem z rymem i treścią gładką. A inne są chropawe i jakieś pozbawione sensu. Dlatego nie umarłam z zachwytu. Słowotwórczo bardzo podobały mi się Kociubki. Cudne.
Jednak pośpiewać tego się nie da, więc na razie w moim prywatnym rankingu przekładów wygrywa Daniel Wyszogrodzki.
Mam wrażenie, że wiersze w przekładzie Stanisława Barańczaka są nierówne. Jedne biegną żwawym rytmem z rymem i treścią gładką. A inne są chropawe i jakieś pozbawione sensu. Dlatego nie umarłam z zachwytu. Słowotwórczo bardzo podobały mi się Kociubki. Cudne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak pośpiewać tego się nie da, więc na razie w moim prywatnym rankingu przekładów wygrywa Daniel Wyszogrodzki.
"Wiersze o kotach" to książeczka wypożyczona z biblioteki do poczytania najmłodszej córce. Szata graficzna książki jest dość ponura, ale ma swój urok. Ten niewielki zbiorek zawiera dziewięć wierszy, które są niezwykłe, ale chyba jednak nie należą do najprostszych. Rymy i rytm nie tworzą prostych rymowanek dziecięcych, tekst również zdecydowanie jest dla starszego czytelnika. Cóż, mnie podobały się bardzo. I kociarzom pewnie też się spodobają :)
"Wiersze o kotach" to książeczka wypożyczona z biblioteki do poczytania najmłodszej córce. Szata graficzna książki jest dość ponura, ale ma swój urok. Ten niewielki zbiorek zawiera dziewięć wierszy, które są niezwykłe, ale chyba jednak nie należą do najprostszych. Rymy i rytm nie tworzą prostych rymowanek dziecięcych, tekst również zdecydowanie jest dla starszego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne wydanie "Kotów" T.S. Eliota w wybitnym przekładzie Barańczaka, brawo! Poezja najwyższych lotów!
Świetne wydanie "Kotów" T.S. Eliota w wybitnym przekładzie Barańczaka, brawo! Poezja najwyższych lotów!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała książka o kotach.
Wspaniała książka o kotach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOsobna i najwyższa nota należy się Stanisławowi Barańczakowi. Tłumacz, nieprzytłoczony oryginałem, swobodnie wyraża zamierzone treści. Jego kunsztownie ukute wersy brzmią naturalnie, choć często odchodzą od tekstu źródłowego (tłumaczenie poezji nastręcza dodatkowych trudności):
The Naming of Cats is a difficult matter,
It isn't just one of your holiday games;
You may think at first I'm as mad as a hatter
When I tell you, a cat must have THREE DIFFERENT NAMES.
Imię kota to sprawa, wbrew pozorom, niełatwa,
Toteż w dłoni długopis mi drży,
Gdy mam wskazać, jak bardzo całą kwestię nam gmatwa
Fakt, że kot ma imiona aż TRZY.
"Koty" w przekładzie Barańczaka czyta się z przyjemnością.
Mała próbka:
Macavity's a Mystery Cat: he's called the Hidden Paw--
For he's the master criminal who can defy the Law.
He's the bafflement of Scotland Yard, the Flying Squad's despair:
For when they reach the scene of crime--Macavity's not there!
Maks Absent to Kot-Tajemnica; zwany Skrytą Łapką Bezprawia,
Gdy ma coś naruszyć lub zgwałcić, ani chwili się nie zastanawia.
Scotland Yard go dotąd nie rozgryzł, i gdy Lotna Brygada zawzięta
Przybywa na miejsce przestępstwa - nigdy nie ma tam Maksa Absenta!
Osobna i najwyższa nota należy się Stanisławowi Barańczakowi. Tłumacz, nieprzytłoczony oryginałem, swobodnie wyraża zamierzone treści. Jego kunsztownie ukute wersy brzmią naturalnie, choć często odchodzą od tekstu źródłowego (tłumaczenie poezji nastręcza dodatkowych trudności):
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toThe Naming of Cats is a difficult matter,
It isn't just one of your holiday games;
You may think...