Bojaźń i drżenie

- Kategoria:
- filozofia, etyka
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Frygt og baeven
- Data wydania:
- 1995-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1995-01-01
- Liczba stron:
- 126
- Czas czytania
- 2 godz. 6 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8386530863
- Tłumacz:
- Jarosław Iwaszkiewicz
Książka „Bojaźń i drżenie” napisana zaraz po „Albo-albo” chociaż cała jest poświęcona absurdalnej sprawie złożenia Izaaka na ofiarę Bogu przez ojca jego, Abrahama, związana jest jak najgłębiej z przeżyciami osobistymi Kierkegaarda. Ilekroć powiada on: „Abraham”, tyle razy myśli o swoim ojcu.
To co nas do dziś dnia interesuje w filozofii Kierkegaarda i co ma takie znaczenie w dziejach myśli światowej, to jego walka przeciw tworzeniu systematów filozoficznych z ich przekonaniem, iż mogą one rozwiązywać zagadkę bytu na drodze czysto spekulatywnej! Rzecz jasna, że w tym swoim dążeniu musiał on od razu uderzyć w systematyka systemów, jakim był Hegel.
Kierkegaard zarzuca Heglowi, iż nie pojął on nigdy (zresztą nie mógł pojąć, nie mógł podciąć gałęzi, na której sam siedzi) zwyczajnego faktu, że byt nie może być ujęty w formuły ludzkiego intelektu.
Kierkegaard uważał „Bojaźń i drżenie” za najlepszą swoją książkę.
(ze wstępu tłumacza)
Kup Bojaźń i drżenie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Bojaźń i drżenie
Nie mogę pojąć Abrahama, mogę go tylko podziwiać. Søren Aabye Kierkegaard najbardziej znany duński filozof uznawany jest za jednego z prekursorów filozofii egzystencjalnej, która rozwinęła się w XX wieku. Co prawda nigdy nie użył terminu „egzystencjalizm”, ale w swojej filozofii koncentrował się na subiektywnym ludzkim doświadczeniu. U Kierkegaarda cały proces myślowy i twórczy sprowadza się do subiektywizacji, a jednostka, jako jednostka jest wyższa od powszechności. Kierkegaard nie ograniczał się tylko do filozofii, był też poetą romantycznym i teologiem, zwany był „Sokratesem Północy”. Kierkegaard nie tylko miał wpływ na rozwój XX-wiecznej filozofii czy teologii, ale też biblistyki, literatury, sztuki, a nawet psychologii. Duży wpływ na jego twórczość miała młodość i wychowanie, często w swoich utworach odwoływał się do tych przeżyć. Wychowywał się w bardzo rygorystycznym luterańskim domu, w którym obowiązywało starotestamentowe pojęcie grzechu, grzech staje się „chorobą na śmierć”. Ojciec był wielkim autorytetem dla Sørena, ale ten autorytet załamał się w młodości autora. Dowiaduje się o zachowaniu swojego ojca w młodości, a także że przed ślubem utrzymywał kontakty seksualne ze swoją drugą żoną, a matką Sørena. Po śmierci swojej pierwszej żony ojciec Sørena poślubia swoją gospodynię, która już jest w ciąży. Prawdopodobnie dalej była wyłącznie gospodynią rodzącą kolejne dzieci i nie miała żadnego na nie wpływu. Myślę, że dom rodziny ukształtował jego stosunek do kobiet, a także że w podświadomości filozofa tkwił nieprzeparty wstręt do obcowania z kobietą, którą kocha. Doprowadza to do zerwania zaręczyn z kobietą, którą kocha, a także prawdopodobnie do problemów psychicznych w późniejszym wieku. Zresztą do swoich problemów psychicznych nawet w tym utworze odnosi się filozoficznie. Uważa, że nie było nigdy wielkiego umysłu bez odrobiny szaleństwa: „To szaleństwo jest cierpieniem geniusza w egzystencji, jest wyrazem, że tak powiem, Boskiej zazdrości, a cechy genialności są znakiem Boskiego wyboru.” W tym utworze, jak i w innych jest dużo odniesień do przeżyć autora. „Bojaźń i drżenie” opowiada historię Abrahama, któremu Bóg nakazuje złożyć w ofierze swojego jedynego syna, na wyznaczonej przez Boga górze. Po trzech dniach wędrówki w milczeniu, gdy Abraham zbudował już ołtarz i podniósł nóż, aby zabić swojego syna, pojawia się baranek, aby Abraham jego złożył w ofierze. Nie jest to jednak traktat teologiczny, ani filozoficzny, ale bardzo subiektywne podejście do tej historii i jakie znaczenie ma ona dla jego życia i wiary. Jednak jest on filozofem i podchodzi do tematu, jako filozof. Jak sam pisze: „Zamierzam wyciągnąć z opowieści Abrahama wszystkie dialektyczne konsekwencje w nim zawarte i wyrazić je w formie „problemów”, aby okazać, jak wielkim paradoksem jest wiara; paradoks ten pozwala z morderstwa uczynić święty i miły Bogu czyn, paradoks ten powrócił Abrahamowi Izaaka i nie daje się ogarnąć myślą, ponieważ wiara tam się zaczyna, gdzie myślenie się kończy.” Według Kierkegaarda Abraham dokonał podwójnego nieskończonego wysiłku, dokonał wysiłku rezygnacji, zgadzając się na ofiarowanie Izaaka oraz jednocześnie wysiłku wiary, która ma mu to, czego się wyrzekł, przywrócić. Odnosił to też do siebie. Kierkegaard rozdziela mądrość i wiarę, Mądrość jest beznamiętna, a wiara jest namiętnością. Zastanawiał się, czy wiara zawiesza etykę? Wprowadza dwa pojęcia: rycerz wiary i bohater tragiczny. Kim był Abraham? Rozważa stosunek jednostki do Absolutu. Rozważa, czym jest wiara? „Bojaźń i drżenie” nie należy do łatwych lektur, chociaż dzięki tłumaczeniu Jarosława Iwaszkiewicza język jej jest współczesny i jest to raczej opowieść, a nie traktat filozoficzny. To jest opowieść, która skłania do refleksji nad własną wiarą, jak my odczytujemy opowieść o Abrahamie i Izaaku. Czy zgadzamy się z Kierkegaardem: „Co osiągną Abraham? Pozostał wierny swej miłości. Ten, kto kocha Boga, nie potrzebuje ani łez, ani zachwytów, zapomina w miłości o cierpieniu, i to tak zapomina, że nie zostałby najmniejszy ślad jego męki, gdyby sam Bóg jej nie pamiętał, gdyż On widzi człowieka „w skrytości”, zna jego nędzę, liczy łzy jego i niczego nie zapomina.” Recenzja w serwisie "Na kanapie"
Oceny książki Bojaźń i drżenie
Poznaj innych czytelników
150 użytkowników ma tytuł Bojaźń i drżenie na półkach głównych- Przeczytane 81
- Chcę przeczytać 65
- Teraz czytam 4
- Posiadam 12
- Filozofia 5
- Rok: 1843 1
- Filozofia/Etyka 1
- Do przeczytania ponownie 1
- 2 kategoria 1
- L. skandynawska 1

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Bojaźń i drżenie
Kierkegaard to teolog i filozof duński żyjący w XIX wieku. Traktat "Bojaźń i drżenie" to praca niełatwa w odbiorze i przynajmniej ja trochę się zmęczyłem niektórymi jej fragmentami. Autor snuje szereg rozważań biorąc za bazę historię Abrahama, który po wielu latach oczekiwania zostaje obdarzony synem Izaakiem, po czym Bóg wystawia Abrahama na próbę wiary poprzez nakaz złożenia Izaaka w ofierze. Muszę się zgodzić z Kierkegaardem, że do tej historii ludzie, w tym i ja, podchodzą bardzo swobodnie, bez głębszych przemyśleń dotyczących samego Abrahama, ciężaru tej próby, znaczenia jego postawy. Nawet niektórzy recenzenci, jak Antoni Szwed, próbują trochę dezawuować tę sytuację poprzez opis historyczny jakoby w tamtych czasach składanie ofiar z ludzi nie było tym czym dla współczesnego czytelnika. Może tak jest, ale Kierkeegard na tej historii pokazuje żarliwą wiarę, mówi że każdy człowiek który próbuje iść do niej, idzie swoją drogą. Nie da się tutaj kontynuować drogi pokonanej przez poprzednie pokolenie. To droga ciężka, po której kroczy się w samotności, często niezrozumieniu przez otoczenie, gdzie trzeba doświadczyć totalnej rezygnacji, żeby osiągnąć taką wiarę i miłość. Wielu i tak celu tej podróży nie osiągnie. Ten cel wydaje się wręcz nieosiągalny, jest tak trudny w realizacji. Muszę przyznać, że te moje przemyślenia dotyczące tego fragmentu nadały większy sens i znaczenie modlitwom o taką właśnie wiarę i miłość. Jednocześnie myślę czasem, że może Abrahamowi było łatwiej niż nam, bo on miał dowody istnienia Boga, ale z drugiej strony myśl, że ja miałbym zostać poddany takiej próbie wywołuje we mnie tytułowe " bojaźń i drżenie", bo wiem że bym jej nie podołał. Autor w części zatytułowanej "Problemat I, II i III" snuje rozważania dotyczące absolutnego obowiązku wobec Boga, czy też czy istnieje teologiczne zawieszenie etyki.
Praca ciekawa, ale ciężko napisana. Na plus pobudzenie intelektualne, na minus forma i styl.
Kierkegaard to teolog i filozof duński żyjący w XIX wieku. Traktat "Bojaźń i drżenie" to praca niełatwa w odbiorze i przynajmniej ja trochę się zmęczyłem niektórymi jej fragmentami. Autor snuje szereg rozważań biorąc za bazę historię Abrahama, który po wielu latach oczekiwania zostaje obdarzony synem Izaakiem, po czym Bóg wystawia Abrahama na próbę wiary poprzez nakaz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo topatologia wiary (elementu nieracjonalnego i niewyjaśnialnego) jako likwidatora etyki - człowiek wierzący musi wykonać skok w absurd, ryzykując wszystko i nie odpowiadając za nic... fundament egzystencjalizmu...
patologia wiary (elementu nieracjonalnego i niewyjaśnialnego) jako likwidatora etyki - człowiek wierzący musi wykonać skok w absurd, ryzykując wszystko i nie odpowiadając za nic... fundament egzystencjalizmu...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyśl Sørena Kierkegaarda, przedstawiona w Bojaźni i drżeniu stanowi radykalną krytykę zarówno etyki uniwersalnej, jak i filozofii spekulatywnej. Kierkegaard nie próbuje zbudować systemu filozoficznego ani teologicznego. Jego celem jest ukazanie wiary jako egzystencjalnego wydarzenia, które dotyczy pojedynczej jednostki stojącej samotnie przed Bogiem.W Bojaźni i drżeniu wychodzi od pojęcia etyki jako tego, co powszechne, racjonalne i komunikowalne. Etyka obowiązuje wszystkich i może być publicznie uzasadniona. W tym sensie stanowi najwyższy punkt życia ludzkiego w klasycznej filozofii moralnej (np. u Kanta czy Hegla). Problem pojawia się w momencie, gdy analizuje biblijną historię Abrahama, który na polecenie Boga ma złożyć w ofierze własnego syna. Z punktu widzenia etyki czyn ten jest absolutnie niedopuszczalny. A jednak Abraham zostaje nazwany „ojcem wiary”. Powstaje więc pytanie: czy istnieje coś wyższego niż etyka? Kierkegaard odpowiada, że w skrajnym i absolutnie wyjątkowym przypadku etyka może zostać teleologicznie zawieszona, czyli podporządkowana wyższemu celowi. Tym celem nie jest jednak żadne dobro moralne ani dobro wspólnoty, lecz bezpośrednia relacja jednostki z Bogiem.
Abraham nie jest bohaterem tragicznym, który poświęca jedno dobro dla większego dobra. Jego czyn nie daje się usprawiedliwić etycznie ani racjonalnie. Abraham działa „mocą absurdu”, nie mogąc się wytłumaczyć ani obronić. Właśnie dlatego jest rycerzem wiary, a nie bohaterem etycznym. W kolejnym kroku Kierkegaard pyta, czy istnieje absolutny obowiązek wobec Boga, który przewyższa wszelkie inne obowiązki moralne. Odpowiedź brzmi: tak. Relacja z Bogiem jest relacją absolutną i osobistą, niepośredniczoną przez normy etyczne.
Ten absolutny obowiązek nie znosi odpowiedzialności ani winy. Przeciwnie, człowiek wierzący bierze na siebie pełny ciężar ryzyka, ponieważ nie ma żadnego obiektywnego kryterium, które potwierdzałoby, że rzeczywiście działa z woli Boga. Wiara nie daje bezpieczeństwa, lecz wystawia człowieka na największe możliwe zagrożenie egzystencjalne.
Myśl Sørena Kierkegaarda, przedstawiona w Bojaźni i drżeniu stanowi radykalną krytykę zarówno etyki uniwersalnej, jak i filozofii spekulatywnej. Kierkegaard nie próbuje zbudować systemu filozoficznego ani teologicznego. Jego celem jest ukazanie wiary jako egzystencjalnego wydarzenia, które dotyczy pojedynczej jednostki stojącej samotnie przed Bogiem.W Bojaźni i drżeniu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMnie się podobało, zwłaszcza te momenty, w których Kierkegard pisze powieść raczej, niż rozprawę filozoficzną. Historia Abrahama i Izaaka, którą wszyscy dobrze znamy, jest oczywiście pretekstem do rozważań nad wiarą i nad wątpieniem. Właściwie to na tym polega bohaterstwo Abrahama, że z pełnym zaufaniem rzucił on się w nieznane. W nieznane rzuca się każdy, kto wierzy. Kierkegaard łączy wiarę ze zwątpieniem, z niepewnością, trochę jak Mistrz Eckhart. Jednocześnie Kierkegaard sprzeciwa się religii zracjonalizowanej, pozornie pobożnej, krytykuje instytucje.
Na pewno pocieszenie znajdą w tej książce osoby w duchu religijne, które nie odnajdują się w kościelnej tromtadracji.
Również subiektywizm (ten cały protoegzystencjalizm) Kierkegaarda do mnie przemawia. Søren odrzuca filozofię Hegla z całą jej ambicją i arogancją. Jest to miód na moje rebelianckie serce.
Nie będę jednak ukrywać, że najbardziej zachwycił mnie wstęp Iwaszkiewicza. I również odczuwam groteskowość w postaci filozofa, który tworzy całe swoje dzieło, żeby oddalić wyrzuty sumienia, że zostawił na lodzie pannę na wydaniu, oraz rozładować wewnętrzne napięcia, których przyczyn możemy z łatwością się domyślać. Ale najwyraźniej się opłaciło, bo i efekt jest piękny, a i Regina wyszła za mąż za lepszą partię.
Mnie się podobało, zwłaszcza te momenty, w których Kierkegard pisze powieść raczej, niż rozprawę filozoficzną. Historia Abrahama i Izaaka, którą wszyscy dobrze znamy, jest oczywiście pretekstem do rozważań nad wiarą i nad wątpieniem. Właściwie to na tym polega bohaterstwo Abrahama, że z pełnym zaufaniem rzucił on się w nieznane. W nieznane rzuca się każdy, kto wierzy....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogę pojąć Abrahama, mogę go tylko podziwiać.
Søren Aabye Kierkegaard najbardziej znany duński filozof uznawany jest za jednego z prekursorów filozofii egzystencjalnej, która rozwinęła się w XX wieku. Co prawda nigdy nie użył terminu „egzystencjalizm”, ale w swojej filozofii koncentrował się na subiektywnym ludzkim doświadczeniu. U Kierkegaarda cały proces myślowy i twórczy sprowadza się do subiektywizacji, a jednostka, jako jednostka jest wyższa od powszechności. Kierkegaard nie ograniczał się tylko do filozofii, był też poetą romantycznym i teologiem, zwany był „Sokratesem Północy”. Kierkegaard nie tylko miał wpływ na rozwój XX-wiecznej filozofii czy teologii, ale też biblistyki, literatury, sztuki, a nawet psychologii. Duży wpływ na jego twórczość miała młodość i wychowanie, często w swoich utworach odwoływał się do tych przeżyć. Wychowywał się w bardzo rygorystycznym luterańskim domu, w którym obowiązywało starotestamentowe pojęcie grzechu, grzech staje się „chorobą na śmierć”. Ojciec był wielkim autorytetem dla Sørena, ale ten autorytet załamał się w młodości autora. Dowiaduje się o zachowaniu swojego ojca w młodości, a także że przed ślubem utrzymywał kontakty seksualne ze swoją drugą żoną, a matką Sørena. Po śmierci swojej pierwszej żony ojciec Sørena poślubia swoją gospodynię, która już jest w ciąży. Prawdopodobnie dalej była wyłącznie gospodynią rodzącą kolejne dzieci i nie miała żadnego na nie wpływu. Myślę, że dom rodziny ukształtował jego stosunek do kobiet, a także że w podświadomości filozofa tkwił nieprzeparty wstręt do obcowania z kobietą, którą kocha. Doprowadza to do zerwania zaręczyn z kobietą, którą kocha, a także prawdopodobnie do problemów psychicznych w późniejszym wieku. Zresztą do swoich problemów psychicznych nawet w tym utworze odnosi się filozoficznie. Uważa, że nie było nigdy wielkiego umysłu bez odrobiny szaleństwa: „To szaleństwo jest cierpieniem geniusza w egzystencji, jest wyrazem, że tak powiem, Boskiej zazdrości, a cechy genialności są znakiem Boskiego wyboru.” W tym utworze, jak i w innych jest dużo odniesień do przeżyć autora.
„Bojaźń i drżenie” opowiada historię Abrahama, któremu Bóg nakazuje złożyć w ofierze swojego jedynego syna, na wyznaczonej przez Boga górze. Po trzech dniach wędrówki w milczeniu, gdy Abraham zbudował już ołtarz i podniósł nóż, aby zabić swojego syna, pojawia się baranek, aby Abraham jego złożył w ofierze. Nie jest to jednak traktat teologiczny, ani filozoficzny, ale bardzo subiektywne podejście do tej historii i jakie znaczenie ma ona dla jego życia i wiary. Jednak jest on filozofem i podchodzi do tematu, jako filozof. Jak sam pisze:
„Zamierzam wyciągnąć z opowieści Abrahama wszystkie dialektyczne konsekwencje w nim zawarte i wyrazić je w formie „problemów”, aby okazać, jak wielkim paradoksem jest wiara; paradoks ten pozwala z morderstwa uczynić święty i miły Bogu czyn, paradoks ten powrócił Abrahamowi Izaaka i nie daje się ogarnąć myślą, ponieważ wiara tam się zaczyna, gdzie myślenie się kończy.”
Według Kierkegaarda Abraham dokonał podwójnego nieskończonego wysiłku, dokonał wysiłku rezygnacji, zgadzając się na ofiarowanie Izaaka oraz jednocześnie wysiłku wiary, która ma mu to, czego się wyrzekł, przywrócić. Odnosił to też do siebie. Kierkegaard rozdziela mądrość i wiarę, Mądrość jest beznamiętna, a wiara jest namiętnością. Zastanawiał się, czy wiara zawiesza etykę? Wprowadza dwa pojęcia: rycerz wiary i bohater tragiczny. Kim był Abraham? Rozważa stosunek jednostki do Absolutu. Rozważa, czym jest wiara?
„Bojaźń i drżenie” nie należy do łatwych lektur, chociaż dzięki tłumaczeniu Jarosława Iwaszkiewicza język jej jest współczesny i jest to raczej opowieść, a nie traktat filozoficzny. To jest opowieść, która skłania do refleksji nad własną wiarą, jak my odczytujemy opowieść o Abrahamie i Izaaku. Czy zgadzamy się z Kierkegaardem:
„Co osiągną Abraham? Pozostał wierny swej miłości. Ten, kto kocha Boga, nie potrzebuje ani łez, ani zachwytów, zapomina w miłości o cierpieniu, i to tak zapomina, że nie zostałby najmniejszy ślad jego męki, gdyby sam Bóg jej nie pamiętał, gdyż On widzi człowieka „w skrytości”, zna jego nędzę, liczy łzy jego i niczego nie zapomina.”
Recenzja w serwisie "Na kanapie"
Nie mogę pojąć Abrahama, mogę go tylko podziwiać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSøren Aabye Kierkegaard najbardziej znany duński filozof uznawany jest za jednego z prekursorów filozofii egzystencjalnej, która rozwinęła się w XX wieku. Co prawda nigdy nie użył terminu „egzystencjalizm”, ale w swojej filozofii koncentrował się na subiektywnym ludzkim doświadczeniu. U Kierkegaarda cały proces myślowy i...
ciężka książka jak to na filozofie przystało ale warta przeczytania
ciężka książka jak to na filozofie przystało ale warta przeczytania
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKierkegaarda nie całkiem rozumiem, za to czuję.
Kierkegaarda nie całkiem rozumiem, za to czuję.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiepomiernie cieszę się, że wydanie Derewieckiego zostało na końcu uzupełnione krótkim komentarzem Antoniego Szweda "Literacka mistyfikacja Kierkegaarda". Dokładnie taki sam zarzut cisnął mi się od samego początku lektury (że Kierkegaard zupełnie pominął tamte realia, kiedy to składanie ofiar z dzieci bożkom było na porządku dziennym, a Jahwe "maskując się", nie zażądał niczego szokującego w owym czasie, a cała doniosłość spoczywa raczej na zerwaniu z tamtymi krwawymi tradycjami).
Wygląda na to, że być może dołączę do grona osób uważających filozofowanie Sorena (z przymrużeniem oka) raczej za pretekst i sposób radzenia sobie z własnymi problemami egzystencjalnymi. Często miałem wrażenie, że nie tyle rozmyśla, co w zawoalowany sposób uzewnętrznia się.
Nastrój i Warianty zapowiadały się ciekawie... ale nie mogę zaliczyć całości nawet do "zaledwie satysfakcjonujących" lektur.
Niepomiernie cieszę się, że wydanie Derewieckiego zostało na końcu uzupełnione krótkim komentarzem Antoniego Szweda "Literacka mistyfikacja Kierkegaarda". Dokładnie taki sam zarzut cisnął mi się od samego początku lektury (że Kierkegaard zupełnie pominął tamte realia, kiedy to składanie ofiar z dzieci bożkom było na porządku dziennym, a Jahwe "maskując się", nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Filozofii nie kumam, polityki nie rozumiem" - śpiewa Kazik Staszewski i po lekturze książki Sorena muszę się z tym zgodzić. Książkę czyta się trudno, pełna jest jakiś pokrętnych założeń i odwołań do dzieł z odległej kultury i epoki. Choć sama tematyka - czyli rozkładanie na czynniki pierwsze i analiza historii Abrahama składającego syna w ofierze - jest rzeczywiście ciekawym spostrzeżeniem, to jednak po lekturze nie czuję się specjalnie mądrzejszy czy ubogacony.
Najfajniejszy z książki był biograficzny wstęp o duńskim filozofie. Człowieku bardzo nieszczęśliwym, który stworzył cały system filozoficzny po to, by uzasadnić swoje dziwactwa. "Bojaźń i drżenie" to kolejny zapisek z tej historii dziwactwa i nieszczęścia.
"Filozofii nie kumam, polityki nie rozumiem" - śpiewa Kazik Staszewski i po lekturze książki Sorena muszę się z tym zgodzić. Książkę czyta się trudno, pełna jest jakiś pokrętnych założeń i odwołań do dzieł z odległej kultury i epoki. Choć sama tematyka - czyli rozkładanie na czynniki pierwsze i analiza historii Abrahama składającego syna w ofierze - jest rzeczywiście...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudna w odbiorze, dość mroczna i rzeczywiście wywołująca Bojaźń i drżenie. Niemniej warto przeczytać.
Trudna w odbiorze, dość mroczna i rzeczywiście wywołująca Bojaźń i drżenie. Niemniej warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to