ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać375
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Prokurator Alicja Horn

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-01-29
- Data 1. wyd. pol.:
- 1991-01-01
- Liczba stron:
- 560
- Czas czytania
- 9 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377795958
Gdzie? Kiedy? Przysiągłby, że kiedyś musiał ją znać, że te płonące czarne oczy ze wspaniałymi zrośniętymi łukiem czarnymi brwiami i te złociste włosy, i te wprost nieprawdopodobnie wykrojone wargi... Kto? Kiedy? Na pewno... Na pewno...
Kup Prokurator Alicja Horn w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Prokurator Alicja Horn
Jest to pierwsza książka tego autora jaką przeczytałem (właściwie to odsłuchałem) i jestem zadowolony z tego wyboru. Większość komentujących przedmówców podkreśla, że nie jest to najlepsza książka jaką napisał, więc może być już tylko lepiej. Zgadzam się, że jest w niej wiele wad. Nie będę wymieniał wszystkich, ale naprawdę kilka rzeczy może irytować. Choćby bohaterowie: Nie da się polubić ani jednego z nich. Poczynając od tytułowej Pani prokurator, na trzecioplanowych sprzątaczkach kończąc. Naprawdę! Kompletnie nikt mi nie przypadł do gustu. Kolejna sprawa, ktora mnie drażniła, to wielce nieprawdopodobne, wręcz fantastyczne elementy fabuły. Nie będę pisał tu szczegółów, bo nie znoszę spoilerów, ale autor miał dużą fantazję. Miał też dużą skłonność do rozciągania i powtarzania wszelkich wyznań miłosnych, jak i wywodów ,,ala-medycznych". W tych momentach trochę ziewałem. Dużo marudzę, więc nasuwa się pytanie, czemu ocena nie jest niższa? Nie jest, bo autor miał talent do słowa pisanego. Świetny styl i bogate słownictwo. Do tego klimat przedwojennej Warszawy i to opisany przez autora, który znał to z autopsji a nie współczesne wyobrażenia. Z pewnością kiedyś przeczytal kolejne książki tego autora. Ps. Polecam też wpisać nazwisko autora w Google. Można się dowiedzieć ciekawych faktów z jego życia jak i na temat śmierci.
Oceny książki Prokurator Alicja Horn
Poznaj innych czytelników
628 użytkowników ma tytuł Prokurator Alicja Horn na półkach głównych- Przeczytane 381
- Chcę przeczytać 234
- Teraz czytam 13
- Posiadam 71
- Audiobooki 8
- Ulubione 8
- 2020 5
- Literatura piękna 5
- E-book 4
- 2014 4
Tagi i tematy do książki Prokurator Alicja Horn
Inne książki autora

Czytelnicy Prokurator Alicja Horn przeczytali również
Cytaty z książki Prokurator Alicja Horn
Wszyscy stróże moralności rekrutują się z ludzi o podłożu najbardziej niemoralnym. Są to indywidua tak przerażone nadmiarem brudu pokrywającego dno ich świadomości, że wszędzie widzą brud i aż wyją o zakazy i anatemy. W szlamie zapełniającym ich podświadomość ci ideowi moraliści mają wylęgarnię sprzeciwów przeciw własnej naturze. Dlatego nie wiedzą, kim są, i tą reakcję uważają za swoją naturę. Najzawzięciej tępi złodziejstwo ten, który jest wręcz predestynowany na złodzieja. Pornografię wszędzie widzi ten, który w swym gruncie jest najbezwstydniejszym erotomanem. Cała jego uwaga koncentruje się na kwestiach płciowych i w tym widzi największą zbrodnię. Przeważnie jest zwykłym brudasem i płaskim hipokrytą, czasami jednak święcie wierzy w swój wstręt do spraw seksualnych. Wówczas jest erotomanem, u którego mamy do czynienia z urazem psychicznym, powstałym na tle gwałtownego zahamowania popędów erotycznych i wbicia ich w podświadomość skąd nadają siłę diametralnie przeciwnej reakcji. Tacy są stróże moralności.
Wszyscy stróże moralności rekrutują się z ludzi o podłożu najbardziej niemoralnym. Są to indywidua tak przerażone nadmiarem brudu pokrywając...
Rozwiń ZwińJakże wielkie jest szczęście, które pozwala zapomnieć o tym, że co dzień tysiące pospolitych, naiwnych kobiet tak samo zarzuca ręce na szyję tysiącom mężczyzn, które pozwala zapomnieć, że w tych ramionach tyle już tuliło się innych...
Jakże wielkie jest szczęście, które pozwala zapomnieć o tym, że co dzień tysiące pospolitych, naiwnych kobiet tak samo zarzuca ręce na szyję...
Rozwiń ZwińChciała przeżywać tę miłość kompletnie, wydobyć z niej nie tylko te skarby emocjonalne, nie tylko najpiękniejszą tęczę uczuć i całą gamę rozkoszy, lecz i te nadwartości, jakie daje intelektualne badanie jej włókna po włóknie, szczegółowa a tak pasjonująca analiza najdrobniejszych przejawów, najmniej dostrzegalnych wiązadeł, przyczyn i skutków.
Chciała przeżywać tę miłość kompletnie, wydobyć z niej nie tylko te skarby emocjonalne, nie tylko najpiękniejszą tęczę uczuć i całą gamę roz...
Rozwiń Zwiń
















































Opinie i dyskusje o książce Prokurator Alicja Horn
LOLITA ODWRÓCONA CZYLI BUHAJEM BYŁ PAN JANEK, KOCHAŁA GO ULICA
"Oczy im zalewała woda, a mózgi krew" dynamiczna scena uwiedzenia pokojówki pod prysznicem przez Pana.
Pana Janka.
Bo.
Pan Janek lubi w kobiety. Każdą komplementuje w wewnętrznych monologach, bardzo lubi porównywać ich fizyczne zalety do zwierząt w obejściu.
Pan Janek lubi też sobie brać. Zawłaszczyć od czasu do czasu inny byt jak swój.
Pan Janek lubi stręczyć, ponieważ działa w szajce stręczycieli, w dodatku niektóre z ofiar przeznacza do badań japońskiego Mengele z Żoliborza, a towar nazywa królikami. Skąd my to znamy?
Ponury cień wisi na tej książce. Teraz Pana Janka nazwiemy przemocowcem, podczas gdy dodatkowo jeszcze pan Janek jest otwartym, czynnym i wrażliwym pedeefem.
To oczywiście pada w słowach naszej tytułowej bohaterki.
Prokurator Alicja Horn została zgwałcona przez Pana Janka w młodości (14 lat),a rozpoznając go po latach na sali sądowej postanawia pozacierać niewygodne ślady przeciw niemu i nawet stwierdza żarliwie, że ludzie są głupcami tak restrykcyjnie przestrzegając prawa, a przede wszystkim narzucając sobie zbędny kaganiec, który zabrania spółkowania małoletniej z dorosłym.
W przeciwnym razie może po tym romantycznym gwałcie pozostaliby parą na zawsze.
Pani Alicja jest romantyczna.
Pan Janek zaś to wytrawny koneser i daje się uwieść pasierbicy pani Alicji, egzaltowanej i zakochanej na śmierć nastolatce. Ale co jeszcze bardziej pikantne w tym sosie z ołowianego kiczu i głupoty, to to, że pan Janek jest z Alicją oficjalnie.
Chyba zamysł był romantyczny i czasy oczywiście inne, ale czytając tego kiczucha, ten żarliwy gniot zachodziłem w głowę, dla kogo autor popełnił to ratalne cacko z gazety.
Zwłaszcza, że miał już na koncie książkę, która stanie się kultem - Nikodema Dyzmę.
Co prawda Dyzma nie unika tych stereotypów pan - niewolnica, ale w porównaniu do Alicji Horn rzecz dzieje się w garniturze, podczas gdy Prokurator brodzi w gnojówce.
Do tego japoński Mengele działający na Żoliborzu prowadzi pseudonaukowe badania na kobietach ciężarnych lub w połogu, to takie proroctwo wymierzone w bliźniaki. Dalej są szalone rajdy automobilem po pustej Warszawie wypasioną gablotą Pana Janka utuczone go na stręczycielstwie.
Aż chce się zapytać, co miał w głowie ten naprawdę sprawny pisarz, że spreparował takiego bullshita. Ale tu właśnie zasadza się jądro sensu tej cegły, czasy i stosunek bogatych mężczyzn, obecnie elit do kobiet i dzieci.
Po ponownym dojściu do władzy Pana pomarańczy i wysypaniu się akt dowodzących na korzystanie z Human Traffikingu, ta książka pokazuje, że nic się nie zmieniło, tylko inaczej objawia.
Sięgnąłem po książkę ze względu na wątki warszawskie, chciałem znaleźć choćby szczątki ducha czasu i owszem, znalazłem, ale na tyle nieistotne, że naprawdę z ręką na sercu odradzam nieprzyjemność lektury.
Wracając do tytułu tego wpisu, to jeśli ludzie nie kumają Lolity, która pokazuje umysł pedeefa, to w dobie setek ofiar i milionów dowodowych śmieci po Epsteinie powinni Prokurator Alicję zagrzebać w TojToju.
I zamknąć jego błękitne wrota na solidną kłódkę, a kluczyk utopić w innym TojToju.
Ta książka jest po prostu okrutnie głupia!
Ale to także mapa pewnej umysłowości.
W dodatku smutne jest to, patrząc po recenzjach, że ludzie nadal biorą sprawny warsztat autora za dobrą literaturę!
Ktoś nawet napisał, że to fajnie jest tak sobie wrócić do normalności bez całej tej histerii, bo przecież kobieta lubi być podporządkowana, a co do gwałtu, no oczywiście, że czytelnik nie pochwala, tylko zabrakło tu - ale.
Fakt, Mostowicz ma świetne książki, ale ta w dzisiejszych czasach mogłaby zmieść go z planszy.
Takie były czasy.
Serdecznie odradzam.
LOLITA ODWRÓCONA CZYLI BUHAJEM BYŁ PAN JANEK, KOCHAŁA GO ULICA
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Oczy im zalewała woda, a mózgi krew" dynamiczna scena uwiedzenia pokojówki pod prysznicem przez Pana.
Pana Janka.
Bo.
Pan Janek lubi w kobiety. Każdą komplementuje w wewnętrznych monologach, bardzo lubi porównywać ich fizyczne zalety do zwierząt w obejściu.
Pan Janek lubi też sobie brać. Zawłaszczyć od czasu...
Daję dychę żeby trochę zrównoważyć jedynki, choć to solidna książka, a nie arcydzieło. Powieść ciekawa, wciągająca, inteligentna i sprawnie napisana. Dołęgę-Mostowicza zawsze czytam z lekkością i bez poczucia, że autor męczył się przy pisaniu. Szczerze polecam. Takich książek dziś już nie piszą. Jestem zmęczony feminizmem, poprawnością polityczną, zniewieściałymi facetami oraz bezrefleksyjnym kultem nauki, którą wykorzystuje się nie tylko do walki z religią, ale też do zniewalania ludzkości. W tej powieści znalazłem od tego wszystkiego wytchnienie, a nawet przyjemne uczucie odreagowania. A co do gwałtu, to oczywiście nie popieram, niemniej uważam, ze zachowanie prokurator Horn jest psychologicznie wytłumaczalne. Fantazje erotyczne są u kobiet niekiedy bardzo śmiałe, a jednym z najważniejszych, a jednocześnie najbardziej skrywanych ich pragnień jest niezwykle często chęć podporządkowania się mężczyźnie.
Daję dychę żeby trochę zrównoważyć jedynki, choć to solidna książka, a nie arcydzieło. Powieść ciekawa, wciągająca, inteligentna i sprawnie napisana. Dołęgę-Mostowicza zawsze czytam z lekkością i bez poczucia, że autor męczył się przy pisaniu. Szczerze polecam. Takich książek dziś już nie piszą. Jestem zmęczony feminizmem, poprawnością polityczną, zniewieściałymi facetami...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPseudo nauka, zabobony, gwałty, porwania i eksperymenty na kobietach...
„Prokurator Alicja Horn” to powieść, która źle się zestarzała.
Czytanie Prokurator Alicji Horn Tadeusza Dołęgi-Mostowicza po niemal stu latach od premiery to doświadczenie niepokojące. Powieść, będąca w swoim czasie sensacyjno-romansowym bestsellerem, dziś uderza w czytelnika szeregiem motywów, które nie tylko straciły na aktualności, ale stały się wręcz trudne do zaakceptowania. Choć autor miał wyczucie obyczajów swojej epoki, jego książka jest nierozerwalnie zakorzeniona w patriarchalnych schematach, co czyni lekturę momentami uciążliwą i szokującą.
Jednym z najbardziej męczących i źle zestarzałych elementów powieści jest wątek pseudonaukowy dotyczący „zapatrzenia”. Teoria, według której dziecko może odziedziczyć cechy fizyczne mężczyzny, w którym matka była zakochana w czasie ciąży, nie jest jedynie drobną ciekawostką. Stanowi ona oś fabularną, wokół której kręci się dramat profesora Brunickiego, przekonanego o niewierności żony, ponieważ jego syn Piotr jest uderzająco podobny do przyjaciela, Bohdana Druckiego. Gdyby autor wspomniał o tym jako o ludowym przesądzie, można by to zbyć. Jednak Dołęga-Mostowicz idzie o krok dalej – próbuje nadać tej teorii pozory naukowej prawdy. To ciągłe nawracanie do tematu jest niezwykle uciążliwe. Japoński biolog, doktor Kunoki, wygłasza całe tyrady o „elektroneuronach”, a kluczowym dowodem staje się historia Luby Załkind, której syn również odziedziczył oczy Druckiego, bo matka się w niego „zapatrzyła”. To, co w latach 30. mogło uchodzić za element fantastyki naukowej, dziś czyta się z zażenowaniem, jako naiwną próbę ubrania zabobonu w naukowe szaty.
Jeszcze bardziej problematyczny jest sposób, w jaki autor traktuje przemoc seksualną. W innej powieści Dołęgi-Mostowicza, Karierze Nikodema Dyzmy, mamy do czynienia z tzw. „gwałtem konwenansów”. Kobieta stawia opór, ale bardziej dlatego, że „tak wypada”, a jej „nie” w rzeczywistości oznacza „tak”. W Prokurator Alicji Horn sytuacja jest diametralnie inna. To nie jest gra pozorów, lecz brutalny, realny gwałt dokonany na czternastoletniej dziewczynce wbrew jej woli.
Najbardziej szokująca jest jednak reakcja ofiary. Alicja, kobieta wykształcona, niezależna i co najważniejsze – prokurator, symbol prawa i sprawiedliwości – nie tylko nie odczuwa traumy, ale zakochuje się w swoim oprawcy. Powieść przedstawia ten akt przemocy nie jako źródło cierpienia, ale jako dramatyczny punkt zwrotny w relacji bohaterów. Współcześni krytycy nazywają to wprost „apologią toksycznej relacji” i „literackim unieważnieniem gwałtu”. Alicja nie ma żadnych objawów traumy; co więcej, w swoim wewnętrznym monologu przenosi winę z gwałciciela na „zbrodnicze kanony moralności społecznej”, które napiętnowały ją za utratę dziewictwa. Z dzisiejszej perspektywy jest to narracja nie do zaakceptowania, upokarzająca dla postaci kobiecej.
Równie niepokojący jest wizerunek świata nauki. Lekarze, tacy jak profesor Brunicki i doktor Kunoki, traktują kobiety w sposób skrajnie przedmiotowy. Prowadzą w tajemnicy zakazane eksperymenty, a w tym celu porywają młode kobiety, które stają się dla nich jedynie „obiektami” badawczymi lub „królikami doświadczalnymi”. Bohdan Drucki zostaje przez profesora wciągnięty w proceder dostarczania ciężarnych dziewcząt do tajnej kliniki.
Punktem kulminacyjnym jest porwanie nastoletniej Julki Hornówny. Zostaje ona podstępem zwabiona, uwięziona i odurzana narkotykami. Podobnie jak w przypadku gwałtu na Alicji, brakuje tu jakiejkolwiek refleksji nad traumą ofiary. Julka, po ocaleniu przez sobowtóra Druckiego, niemal natychmiast się w nim zakochuje. Jej porwanie staje się jedynie pretekstem do wprowadzenia romantycznego wątku, a nie wstrząsającym przeżyciem, które powinno pozostawić głębokie ślady w jej psychice. Kobiety w tej powieści, czy to ofiary gwałtu, czy porwania, wydają się pozbawione psychologicznej głębi, a ich cierpienie jest trywializowane na rzecz sensacyjnej fabuły.
Podsumowując, Prokurator Alicja Horn to powieść, która uderza archaicznym i szkodliwym podejściem do kluczowych kwestii. Może być interesująca jedynie jako świadectwo mentalności lat 30., ale dziś stanowi bolesny przykład tego, jak literackie motywy mogą być szokujące i nie do przyjęcia dla współczesnego odbiorcy.
Pseudo nauka, zabobony, gwałty, porwania i eksperymenty na kobietach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Prokurator Alicja Horn” to powieść, która źle się zestarzała.
Czytanie Prokurator Alicji Horn Tadeusza Dołęgi-Mostowicza po niemal stu latach od premiery to doświadczenie niepokojące. Powieść, będąca w swoim czasie sensacyjno-romansowym bestsellerem, dziś uderza w czytelnika szeregiem motywów, które...
No niestety widać że pisane to było w odcinkach do jakieś gazety. I to chyba na bieżąco. Wyszło z tego takie m jak miłość. Czytałem doktora Murka, jednego i drugiego i nawet mi się podobało ale to niestety jest słabe. Daję sześć, bo o zmarłych albo dobrze albo wcale. Normalnie dał bym mniej. No i ta nieszczęsna podprokuratorka. Choć ta akurat jest ponadczasowa. Tak mi się wydaje.
No niestety widać że pisane to było w odcinkach do jakieś gazety. I to chyba na bieżąco. Wyszło z tego takie m jak miłość. Czytałem doktora Murka, jednego i drugiego i nawet mi się podobało ale to niestety jest słabe. Daję sześć, bo o zmarłych albo dobrze albo wcale. Normalnie dał bym mniej. No i ta nieszczęsna podprokuratorka. Choć ta akurat jest ponadczasowa. Tak mi się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook (16h46m)
Lektor 7/10 (Wojciech Masiak)
Strasznie rozwlekłe. Dla wytrwałych
Audiobook (16h46m)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektor 7/10 (Wojciech Masiak)
Strasznie rozwlekłe. Dla wytrwałych
Książka wciągająca i zaskakująca…
Moja pierwsza książka tego autora bo dotychczas oglądałam jedynie ekranizacje jego powieści.
Lubię książki dziejące się w innych realiach społecznych i politycznych właściwych dla czasów powstania dzieła literackiego. Mimo że minęło niemal 90 lat od jej wydania problemy które wskazuje są aktualne od zawsze… zawiedziona miłość, zdrada wpleciona w intrygi i zawiłości kryminalne. Był to dobrze spędzony czas choć momentami nieco rozwleczona była fabuła i zbyt oczywiste wnioski…
Książka wciągająca i zaskakująca…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja pierwsza książka tego autora bo dotychczas oglądałam jedynie ekranizacje jego powieści.
Lubię książki dziejące się w innych realiach społecznych i politycznych właściwych dla czasów powstania dzieła literackiego. Mimo że minęło niemal 90 lat od jej wydania problemy które wskazuje są aktualne od zawsze… zawiedziona miłość, zdrada...
Intrygująca powieść! Pełna erotyzmu - w tym także drapieżnych żądzy, które popychają bohaterów do ostateczności. W przeciwieństwie do "Znachora", tutaj Dołęga-Mostowicz balansuje trochę na pograniczu snu i jawy, wprowadzając do świata przedstawionego pseudonaukowe koncepcje poparte ryzykownymi eksperymentami na ludziach. Na szczęście nie prowadzi to do śmieszności, wciąż czuć w tekście napięcie oraz grozę. Może mam mały żal za doprowadzenie akcji do wrzenia, a potem ścięcie jej jednym krótkim końcowym rozdziałem, który co prawda wyjawia nie wprost, jak potoczyły się losy bohaterów, ale pozostawia niedosyt, sporo niedopowiedzeń. Niemniej, lektura godna polecenia.
Intrygująca powieść! Pełna erotyzmu - w tym także drapieżnych żądzy, które popychają bohaterów do ostateczności. W przeciwieństwie do "Znachora", tutaj Dołęga-Mostowicz balansuje trochę na pograniczu snu i jawy, wprowadzając do świata przedstawionego pseudonaukowe koncepcje poparte ryzykownymi eksperymentami na ludziach. Na szczęście nie prowadzi to do śmieszności, wciąż...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy dwa rodzaje książek. Pierwszy to taki, który, mimo upływu lat czyta się wyśmienicie i drugi to powieści, które brzmią anachronicznie. Powieść T. Dołęgi - Mostowicza niestety należy do tej drugiej kategorii. Fabuła jest prosta, dialogi naiwne, bohaterowie czarnobiali. Całość przypomina przedwojenny polski film z Jadwigą Smosarską i Eugeniuszem Bodo w roli głównej, niby niezłe, ale strasznie dziecinnie.
Opowieść brzmi niczym powiastka dla pensjonarek i kucharek, gdzie najgrubszym przekleństwem jest ancymonek, Szachraj itp... Wątek miłosny jest przewidywalny i niezaciekowy a kontakt fizyczna istnieje tylko w głębokim domyśle. Kwestie wypowiadane przez bohaterów brzmią górnolotnie i nieprawdziwie.
Jedynie co jest autentyczne w tej książce to przedwojenna Warszawa.
Mamy dwa rodzaje książek. Pierwszy to taki, który, mimo upływu lat czyta się wyśmienicie i drugi to powieści, które brzmią anachronicznie. Powieść T. Dołęgi - Mostowicza niestety należy do tej drugiej kategorii. Fabuła jest prosta, dialogi naiwne, bohaterowie czarnobiali. Całość przypomina przedwojenny polski film z Jadwigą Smosarską i Eugeniuszem Bodo w roli głównej, niby...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo ciekawa była to książka, chociaż można mieć do niej kilka zarzutów. Tytułowa bohaterka, kreślona jako kobieta stanowcza, rozsądna i nagle pod wpływem jednego mężczyzny robi się z niej temperamentna wariatka - dość to niedorzeczne poprowadzenie postaci. Chyba, że autor chciał w połowie powieści zmienić oś narracji, pokazując, że u kobiet jednak to emocje i uczucia zawsze wezmą górę.
Druga rzecz - opisany romans chwilę trwał, zakochani się z nim nie kryli, a elity wówczas to było wąskie grono. Serio NIKT nie powiedział głośno, że prokuratorka i oskarżony mieli romans. Nikt o tym nie wiedział? Aż się w to nie chce wierzyć.
Cześć wątków aż się prosiła o rozwinięcie, ale rozumiem koncepcję poprowadzenia książki w konkretnych ramach pobytu bohatera w Warszawie.
Tak czy inaczej książkę czyta się przyjemnie i akcja płynie wartko.
No ciekawa była to książka, chociaż można mieć do niej kilka zarzutów. Tytułowa bohaterka, kreślona jako kobieta stanowcza, rozsądna i nagle pod wpływem jednego mężczyzny robi się z niej temperamentna wariatka - dość to niedorzeczne poprowadzenie postaci. Chyba, że autor chciał w połowie powieści zmienić oś narracji, pokazując, że u kobiet jednak to emocje i uczucia zawsze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorowi jak zwykle jakoś tak bez pudła udaje się mnie zaszokować. Czytam i miejscami mam takie "Cooo? Jak to?"
Autorowi jak zwykle jakoś tak bez pudła udaje się mnie zaszokować. Czytam i miejscami mam takie "Cooo? Jak to?"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to