rozwińzwiń

Rozum i Godność Człowieka

Okładka książki Rozum i Godność Człowieka autora Krzysztof Gonciarz, Bartek Przybyszewski, 9788393317226
Okładka książki Rozum i Godność Człowieka
Krzysztof GonciarzBartek Przybyszewski Wydawnictwo: KG Tofu Media biografia, autobiografia, pamiętnik
340 str. 5 godz. 40 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2019-12-13
Data 1. wyd. pol.:
2019-12-13
Liczba stron:
340
Czas czytania
5 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788393317226
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rozum i Godność Człowieka w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rozum i Godność Człowieka

Średnia ocen
6,4 / 10
463 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rozum i Godność Człowieka

avatar
423
82

Na półkach:

Po tym co wyszło na Gonciarza nie jestem w stanie jej dokończyć...

Po tym co wyszło na Gonciarza nie jestem w stanie jej dokończyć...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
209
143

Na półkach:

Krzysztof Gonciarz. Pewnie wiele osób śledzących go na platformie YouTube poznało tę osobę w różnych sytuacjach. W jego komediowej odsłonie, przy pokazywaniu nagrań z Japonii albo może przy współpracy z Eurosportem przy zimowej olimpiadzie w Pjongczang. Obecnie przy letniej olimpiadzie w Tokio też można zobaczyć jego nagrania kulis. Ale jeżeli kogoś interesują początki tej osoby to powinien sięgnąć po „Rozum i godność człowieka”.

Jest to wywiad-książka z Krzysztofem, która pozwoli go poznać trochę lepiej. Może też dać częściowo odpowiedź na to: kim jest Gonciarz?

„RIGCZ” to skrót tytułu książki zawierającej wywiad z Krzysztofem Gonciarzem. Przeprowadził go Bartek Przybyszewski, któremu udało się wejść w życie YouTubera i wyrwać chwilkę czasu z tak ciasnego planu dnia bohatera wywiadu. Na samym początku można stwierdzić, że nie jest to pozycja, po którą może sięgnąć każdy człowiek. Trzeba choć trochę znać Gonciarza, żeby móc dobrze wczuć się w czytanie i odpowiednie zrozumienie niektórych wątków.

Na początku trzeba odpowiedzieć na pytanie: kim jest Krzysztof Gonciarz? On sam nie jest w stanie określić się jednym zawodem. Jest on twórcą internetowym (YouTuberem),ale samą jego twórczość można podzielić na kilka stref. Wiele osób go zna z cyklu „Zapytaj Beczkę”, w którym pokazywał swoją komediową odsłonę. W ostatnich latach raczej pojawiająca się tylko okazyjnie.

Zarazem jest autorem wielu videoblogów z Japonii oraz wielu ciekawych materiałów pokazujących Kraj Kwitnącej Wiśni lub inne części Azji Południowo-Wschodniej. Jest on również twórcą przedsiębiorstwa Tofu Media, które działa w branży filmowej. Również zna się on dobrze na montażu, nagrywaniu czy wykonywaniu zdjęć. Czasami wydaje się, że to „człowiek orkiestra”, bo ma za sobą m.in. reżyserię teledysku, produkcję płyty z kolędami wraz z Pawbeatsem czy nawet założenie wytwórni muzycznej.

W Polsce zasłyną także z akcji z ciężarówką, która jeździła za podobnym pojazdem reklamującym zakłamane hasła dotyczące negatywnych skutków seksedukacji. Później trafił nawet do programu Kuby Wojewódzkiego.

Krzysztof Gonciarz. Pewnie wiele osób śledzących go na platformie YouTube poznało tę osobę w różnych sytuacjach. W jego komediowej odsłonie, przy pokazywaniu nagrań z Japonii albo może przy współpracy z Eurosportem przy zimowej olimpiadzie w Pjongczang. Obecnie przy letniej olimpiadzie w Tokio też można zobaczyć jego nagrania kulis. Ale jeżeli kogoś interesują początki tej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

Dostałem w prezencie. Lubiłem Gonciarza za jakość produkcji wideo, fotografie czy styl życia. Myślałem że książka będzie wartościowa, skoro została napisana przez "inteligentną" i "oczytaną" osobę. Niestety potwierdziła obawy, że jajko jest zepsute. Nie potrafiłem dotrzeć do chociażby połowy. Nudna, bez płci - jak postać Krzysztofa Gonciarza. Brnąłem dalej jednak nic w niej mnie nie zainteresowało. Anegdoty i historie z dzieciństwa wzbudzały we mnie uczucia zażenowania i politowania dla autora. Zapoznanie się z częścią treści, było dla mnie pierwszym krokiem ku utwierdzeniu o nijakości i zadufaniu autora. Potwierdziła ona obawy że jest on rozpieszczonym jedynakiem, wiedzącym wszytsko lepiej. Wyniosły i pozbawiony pokory.
Jako były widz - nie polecam.

Dostałem w prezencie. Lubiłem Gonciarza za jakość produkcji wideo, fotografie czy styl życia. Myślałem że książka będzie wartościowa, skoro została napisana przez "inteligentną" i "oczytaną" osobę. Niestety potwierdziła obawy, że jajko jest zepsute. Nie potrafiłem dotrzeć do chociażby połowy. Nudna, bez płci - jak postać Krzysztofa Gonciarza. Brnąłem dalej jednak nic w niej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

880 użytkowników ma tytuł Rozum i Godność Człowieka na półkach głównych
  • 598
  • 240
  • 42
256 użytkowników ma tytuł Rozum i Godność Człowieka na półkach dodatkowych
  • 178
  • 25
  • 24
  • 12
  • 7
  • 5
  • 5

Tagi i tematy do książki Rozum i Godność Człowieka

Inne książki autora

Okładka książki Róża, a co chcesz wiedzieć? Część druga Dorota Budzyń, Katarzyna Gandor, Krzysztof Gonciarz, Rafał Han, Piotr Konieczny, Artur Kurasiński, Piotr Łój, Aleksander Naganowski, Aleksandra Stanisławska, Piotr Stanisławski, Przemek Staroń, Martyna Sztaba
Ocena 6,8
Róża, a co chcesz wiedzieć? Część druga Dorota Budzyń, Katarzyna Gandor, Krzysztof Gonciarz, Rafał Han, Piotr Konieczny, Artur Kurasiński, Piotr Łój, Aleksander Naganowski, Aleksandra Stanisławska, Piotr Stanisławski, Przemek Staroń, Martyna Sztaba
Krzysztof Gonciarz
Krzysztof Gonciarz
Polski publicysta, podróżnik, vloger i autor książek. Były dziennikarz portalu Gry-Online. Obecnie znany jest za sprawą prowadzenia dwóch kanałów w serwisie YouTube: komediowego Zapytaj Beczkę oraz wideobloga Krzysztof Gonciarz. Rozpoczął swoją karierę na polu gier komputerowych - brał udział w tworzeniu oficjalnego spolszczenia gry Baldur’s Gate 2, pracował w internetowej telewizji tvgry.pl. Pracę dla Gry-Online zakończył pod koniec 2012 roku. Napisał książkę popularyzatorską "Wybuchające Beczki – zrozumieć gry wideo". W czasie promocji książki stworzył kanał na YouTubie, z którym wkrótce bardziej poważnie związał swoją karierę. Jego drugą książką było "WebShows: Sekrety Wideo w Internecie" poradnik dla tych, którzy także chcieliby związać swoją przyszłość z polem rozrywki internetowej. Na początku 2016 roku nawiązał współpracę z firmą Intel w celu promocji procesorów z serii i3, i5 i i7 7. generacji. W ramach projektu pt. Sztuka Składania Historii nagrał 4 filmy w kilku wybranych azjatyckich lokacjach – „Więcej niż jedno życie” (Hongkong),„Gdybyś był Japończykiem” (Tokio),„48 godzin wspomnień” (Seul) i „Krok pierwszy” (Tajwan). Oprócz tego zostały nagrane także materiały „making of” z serii, w których Krzysztof opowiadał o tworzeniu scenariuszy do filmów, a także udzielał rad na temat montażu filmów. W 2016 roku magazyn National Geographic Traveler (polska edycja) przyznał mu nagrodę Traveler 2015 w kategorii „Podróżnik Online”. W 2016 roku zdobył także dwie nagrody Grand Video Awards 2016: w kategorii Wideotutorial za film „Jak zostać youtuberem [Sztuka Składania Historii]” oraz w kategorii Lifestyle za film „Więcej niż JEDNO ŻYCIE”, a także dwie nagrody specjalne od Samsunga – Smart TV Award i Audio Network. W 2016 roku założył konto na portalu crowdfundingowym Patronite, dzięki któremu widzowie mogą wspierać swoich ulubionych twórców. Przez pewien czas był tam najchętniej wspieranym twórcą (ponad 20 000 zł miesięcznie). Dzięki temu udało mu się nagrać minifilm dokumentalny o japońskim lesie samobójców Aokigahara. Sytuacje tę zmieniło otwarcie sklepu online z produktami o wysokich cenach (na ich poziom wpłynęło wykorzystanie polskich fabryk i polskich materiałów; po jakimś czasie koszulki zostały usunięte z oferty),co doprowadziło, na przełomie listopada i grudnia 2016 roku, do spadku osób wspierających youtubera na platformie Patronite. Pomimo tego w 2017 roku udało się pozyskać wystarczającą kwotę do zorganizowania wyprawy na Grenlandię w kwietniu tego samego roku. W lutym 2018 roku Krzysztof Gonciarz nawiązał współpracę ze stacją telewizyjną Eurosport, dzięki czemu podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Pyeongchangu stworzył 20 filmów, których celem było zaprezentowanie Igrzysk „od kuchni” oraz pokazanie, jak na co dzień wygląda życie polskich olimpijczyków. W maju 2019 roku Krzysztof ogłosił przygotowania do swojej własnej wystawy w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” w Krakowie zatytułowanej „Tokio 24”. Wernisaż wystawy miał miejsce 12 lipca 2019 roku. Na wystawę składają się 20 minutowy film ukazujący cykl dobowy w Tokio, sala „mikrozachwytów” oraz sala neonów[15]. Gonciarz jest pierwszym polskim youtuberem z własną wystawą w galerii sztuki. W 2019 roku ukazał się wywiad rzeka "Rozum i Godność Człowieka" przeprowadzony przez Bartka Przybyszewskiego, w którym Gonciarz rozmawia o swoich doświadczeniach przez prawie dziesięć lat pracy na YouTubie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

The Science of Rick and Morty. Nienaukowy przewodnik po świecie nauki Matt Brady
The Science of Rick and Morty. Nienaukowy przewodnik po świecie nauki
Matt Brady
Rick w odcinku „Bobas z innej planety” obraził właściciela lombardu twierdząc, że jego gatunek odżywia się siarką. Zrozumiałe? Śmiejecie się? A gdybyście wiedzieli wcześniej, że na naszej planecie, w jednym z najmniej przyjaznych środowisk do życia, tj. w pobliżu kominów hydrotermalnych, żyją bakterie czerpiące energię z utleniania się tego pierwiastka? Prawdopodobnie to z tych organizmów, miliardy lat temu, wyewoluowała cała reszta. Tak, Sanchez dał do zrozumienia drugiemu bohaterowi, że jest prymitywem, tylko w bardzo wyszukany sposób. Na pierwszy rzut oka „Rick i Morty” może i wydaje się tylko niesamowicie chaotycznym, głupkowatym serialem, ale spokojnie, scenarzyści odrobili swoje zadanie domowe. Rick, chociaż to zrzędzący i ciągle bekający staruch, jest naukowcem nie tylko z nazwy. Odbiorcy nie są i nie muszą być alfą i omegą w każdej dziedzinie, dlatego z pomocą przychodzą nam takie przewodniki jak ten. Matt Brady w swojej książce jakby wciskał pauzę w trakcie odcinka i mówił „porozmawiajmy o tym całym klonowaniu, czy faktycznie da się to tak zrobić”. Rozdziały na szczęście nie dotyczą poszczególnych odcinków, bo też dzieje się w nich mnóstwo różnych rzeczy i zawierają dziesiątki odniesień, ale dzielą się bardziej na motywy czy też dziedziny nauki. Możemy poczytać m.in. o grawitacji, ciemnej materii, ekologii, życiu pozaziemskim czy pistolecie portalowym. Autor karmi nas ciekawostkami i oczywiście stara się to robić w jak najprostszy sposób, ale to wciąż pozycja popularnonaukowa, nie da się ukryć. Myślę, że jeżeli ktoś jest fanem serialu, to samo przez się rozumie się, że nie ma alergii na naukę. Fajnie było czytać o czymś, poznać realny kontekst, bo potem chciałoby się obejrzeć odcinek z tym tematem jeszcze raz, a nuż inaczej go zrozumiemy. Tak samo w drugą stronę. Polecam fanom serialu. Miałam wątpliwości, czy ta pozycja będzie „strawna”, ale niepotrzebnie. Książka jest lekka, rozrywkowa, zaskakuje i zadziwia. Nie wyczerpuje tematów, ledwie je muska, ale też nie o to chodzi, żeby nagle stać się ekspertem w jakiejś dziedzinie. PS: też słyszycie ten kosmiczny motyw przewodni w głowie?
mysilicielka - awatar mysilicielka
oceniła na85 dni temu
Pamięć nieulotna Edward Snowden
Pamięć nieulotna
Edward Snowden
Czy w 2026 roku, lat kilkanaście po “aferze Snowdena” jest jeszcze sens, by czytać jego biografię? Okazuje się, że jak najbardziej tak! Jest oczywistą oczywistością, że władze amerykańskie będą starały się zdyskredytować i i oczernić osobę, która ujawnia ich tajemnice. Sposób zawsze się znajdzie, bo nikt nie jest krystalicznie czysty. Tak samo jak oczywiste jest, że w reakcjach na tego typu książki zawsze, ale to zawsze pojawiają się oskarżenia o to, że są one “próbą wybielenia” bohatera. Brak zaufania jest w sumie zrozumiały. Dokładnie tak jak Snowden napisał w książce: wystarczy wskazać palcem na mapę. Już sam fakt przebywania w Rosji wystarcza, by podważyć jakąkolwiek wiarygodność. Nieważne, że w tę sytuację wepchnął go jego własny kraj (i może właśnie o to chodziło). Ileż to więc osób, siedząc w kapciach przed swoim komputerem, nie zastanawiających się nawet nad zakwestionowaniem istniejącego systemu i nie odróżniających powszechnej inwigilacji od faktycznej działalności wywiadowczej, ocenia Edwarda Snowdena, dywagując czy jest on bohaterem, czy zdrajcą. Do tego dołączają sugestie graniczące z pewnością, że jest rosyjskim szpiegiem. Chciał bronić demokracji i przestrzegania prawa gwarantowanego konstytucją, w tym prawa do prywatności i wolności - i dlatego sprzedał się Rosjanom. No tak, to ma sens. Tak samo jak to, że w wyniku tego stracił wszystko: pracę, rodzinę, całe swoje dotychczasowe wygodne i dostatnie życie. Zastanówmy się też, ilu z nas byłoby skłonnych rzucić wszystko w obronie własnych ideałów i w trosce o interes społeczny - a ilu z nas jest właśnie takimi trybikami w maszynie, zgorzkniałymi cynikami, wiedzącymi, że służą złemu panu, ale “mającymi to w d…e”? No właśnie. I co byś zrobił/a, gdybyś utknął w putinowskiej Rosji? Fakt, że Snowden od lat przebywa w Rosji i uzyskał już nawet rosyjskie obywatelstwo (w 2022 roku, książkę wydano w roku 2019) - faktycznie brzmi jednak słabo. Interesujące jest czemu Rosja, niesłynąca przecież z łagodności w stosunku do tych, którzy przeciwstawiają się władzom, chroni tego amerykańskiego dysydenta. Na pewno nie jest to czarno-biała sytuacja. Tragedia Edwarda Snowdena polega nie tylko na tym, że trafił z deszczu pod rynnę. Abstrahując nawet od tego, czy obecnie Snowden ma coś wspólnego ze szpiegowaniem na rzecz Rosji, to wszystko to, co zrobił poszło jak krew w piach. Chciał przekazać coś ważnego ludziom, tymczasem my to zignorowaliśmy. Bo wszystko to, o czym Snowden pisze - o tym, jak funkcjonuje internet, jak pozyskiwane są dane i jak masowa (i celowa) jest inwigilacja nas wszystkich - to prawda i to wszystko jest cholernie aktualne. Bo czy rządy przestały nas inwigilować (w szczególności rząd USA, żeby nie wspomnieć państw niedemokratycznych)? Nie, a ta inwigilacja wznosi się na coraz to wyższy poziom dzięki AI. A większość z nas wzrusza ramionami. Czy kogokolwiek jeszcze treść tej książki szokuje? Wszystko to wyraża jedna z opinii: "Tak naprawdę nie dowiedziałam się niczego nowego. Liczyłam na jakieś tajemnice, coś szokującego... a dostałam informację, że jesteśmy inwigilowani. Wow, serio?" No właśnie. Łatwo powiedzieć w 2026, ale czy było to takie oczywiste zanim Snowden to ujawnił? Co gorsza, czy nas to niepokoi? Skoro twierdzimy, że to dla nas nic nowego, a mimo to nie przejmujemy się tym - jak to o nas świadczy? Wiemy też, że zbierają dane o nas prywatne firmy, które następnie dane te monetyzują. "ludzie, okazujecie oburzenie w przypadku działań aparatu państwowego, jednocześnie dobrowolnie oddając swoje dane Facebookowi." I to ma być argument? Tylko co jest groźniejsze: inwigilacja ze strony prywatnych firm, czy państwa? Bo ten argument mógłby być skuteczny tylko przy założeniu, że państwo jest "dobre" i działa w interesie obywatela. Niestety to nigdy nie jest pewne. Wielu z nas powie, że “nie ma nic do ukrycia” - i ten argument też Snowden rozbraja. Bo to, czy masz coś do ukrycia, czy nie, to oceni twój rzęd, a nie ty - a nie jesteś w stanie przewidzieć, kto przejmie władzę w przyszłości i jakie będą kryteria tej oceny. Nie chodzi zresztą o to, czy ma się coś do ukrycia, czy nie, ale o zasady: o to, że państwo nie ma prawa szpiegować obywateli “na wszelki wypadek”. Wszyscy powinniśmy to wiedzieć, bo "Rok 1984" jest historią powszechnie znaną. A jednak okazuje się, że dziś powszechnie o tym zapominamy. I wreszcie - czy w 2026 roku, kiedy USA oficjalnie porzuciły maskę światowego policjanta, na rzecz raczej światowego pirata - czy ktoś jeszcze wierzy w dobre intencje tego kraju??? Kraju, w którym demokracja umiera, a prezydent robi co chce, prowadząc politykę destabilizującą cały glob? W świetle tego, że władze amerykańskie od osób chcących wjechać do tego kraju, żądają dostępu do telefonu, e-maila, sprawdzają wpisy w mediach społecznościowych z ostatnich 5-ciu lat, szukając czegoś, co nie spodoba się obecnym władzom??? I w tym temacie przestrogi Snowdena brzmią przerażająco aktualnie, łącznie z uwagami na temat presji wywieranej przez USA na inne kraje, które po prostu boją się sprzeciwić temu tyranowi. Ogromnie zaskoczyło mnie, że książka jest tak ciekawa, napisana potoczystym stylem, co zapewne zawdzięcza ghostwriterowi - nie oczekuję, żeby Snowden miał zdolności literackie i nie o to tu chodzi. Zwłaszcza dotyczy to pierwszej części, w której Snowden opisuje swoje dzieciństwo i młodość, to w jaki sposób stał się pracownikiem wywiadu. Nie słuchajcie tych, którzy twierdzą, że jest to nudne, czy nieistotne. Wręcz przeciwnie - tak naprawdę w biografiach właśnie najbardziej powinno ciekawić nas dzieciństwo, jako okres formatywny dla człowieka. I tu faktycznie dowiadujemy się, jak wyglądał system wartości bohatera, w jakim środowisku dorastał, ale też jak wyglądają kulisy pracy w amerykańskich instytucjach rządowych. Bez tego naprawdę trudno wnioskować cokolwiek na temat motywów Snowdena. A przede wszystkim, przede wszystkim, jest tu mnóstwo refleksji na temat internetu - tego, jak wyglądał on na początku, a jak wygląda teraz. Bo nic się nie zmieniło przez tych kilka lat, a na pewno nie na lepsze. Dla starszych osób to w sumie nie będzie nic nowego, ale dla młodszych, urodzonych już w XXI wieku może to jednak być bardzo pouczające. Dlatego m.in. warto tę książkę przeczytać. Ja zadałam sobie w efekcie - niestety - pytanie: "czy warto poświęcać się “dla dobra ludzkości”, w sytuacji kiedy ludzkość ma to w d.....e?"
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na829 dni temu
Dwa psy przeżyły Piotr Szmidt
Dwa psy przeżyły
Piotr Szmidt
kolejny raper napisał książkę, na szczęście nie autobiografię łechtającą swój narcyzm i wybujałe ego, tylko książkę, którą da się czytać, w którą da się porządnie wkręcić i przepaść na wiele godzin. ale żeby radość z pochłaniania tekstu udzieliła się czytelnikowi, musi on wcześniej poznać osobowość oraz styl pisania rapera Mesa najlepiej z piosenek bądź felietonów warszawskiej gazety. inaczej będzie miał wrażenie, że to grafomańska nowomowa i odłoży lekturę po pierwszym rozdziale. historia przedstawiona w książce traktuje o producencie muzycznym, trzydziestoparoletnim Walterze, który nie potrafiąc się dostosować do świata w którym żyje, postanawia dostosować świat do swojego życia. a świat ten to Warszawa XXI wieku, w którym lajki, suby, shery, wyświetlenia etc. sterują ludźmi wyznaczając wartości oraz standardy życia. styl pisania rapera może na początku zniechęcić, bo wydaje się przekombinowany oraz za bardzo zakręcony rozpraszającą wielowątkowością. dużo w nim nowomowy, zbędnych wtrąceń z angielskiego, które są pewnie crossem stylu pisania tekstów hip hopowych jak i punchline'ów, mogących śmiało upokorzyć przeciwnika w niejednej bitwie freestajlowej. Mes czasami na siłę chce przekonać czytelnika, że włada wielkim zasobem słów, że używa metafor jeżących włos na głowie i to jest moim zdaniem nie potrzebne, ponieważ wiadomo, że raper taki jak on, niejeden słownik języka polskiego wciągał nosem. na szczęście, gdy tylko przyzwyczaimy się do techniki jaką zaproponował autor w opowiadanej historii, #dwapsyprzeżyły wchodzą w umysł idealnie. cieszy mnie to, że rapowanie, pisane tekstów piosenek solidnie zagruntowało fundamenty do tworzenia literatury. to chyba naturalna kolej rzeczy, bo przecież rap się kiedyś skończy. cieszy mnie również to, że Piotrek ma spory bagaż doświadczeń jeśli chodzi o osobę publiczną i nie odbije mu palma jak tym szaro burym i ponurym instapisarzom, których w jednej chwili ktoś zauważy, a którzy to później nie potrafią odnaleźć równowagi pomiędzy rzeczywistością, a blichtrem stołecznej imprezy z czerwonym dywanem. cieszę się Piotrek, że pokazałeś nas Ślązaków z dobrej strony mimo, że przeżycia Waltera (śląskie imię) mogły zawierać wątki autobiograficzne niekoniecznie miłe. dziękuję także za dużą ilość follow-up'ów z polskiego hip-hopu. tego moim zdaniem brakuje polskiej literaturze. przyznaj Piotrek, że Walter to twoje alter-ego? też mam ochotę czasami kogoś kropnąć.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na61 miesiąc temu
Emigracja Malcolm XD
Emigracja
Malcolm XD
Bardzo dobrze spełnia swoją rolę – humorystycznego, prostego czytadła. Naprawdę zabawne, lekkie. To zapewne literacki grzech tak stwierdzać, ale mi osobiście bardziej przypada do gustu właśnie takie coś, niż chociażby nagrodzone „Ten się śmieje, kto ma zęby" Zyty Rudzkiej, a do tego jest to bardzo solidny punkt odniesienia. W „Ten się śmieje" też mieliśmy przygody „zwykłego, nieidealnego człowieka", jednak tam całość była ponura, smętna, i chociaż samo w sobie to nie jest wadą (wszakże te książki są zupełnie różne),to po prostu mam wrażenie, że przez autorkę i bohaterkę przemawia nieprzyjemna, bezproduktywna gorycz i cynizm. Dla kontrastu „Emigracja" ma w sobie duszę lekką, chociaż mankamentem jest operowanie na tych samych zabiegach językowych, tzn. na przykład trochę zbyt duże nagromadzenie porównań, czyli warsztat pisarski rzeczywiście jeszcze może się znacznie polepszyć. Same w sobie fragmenty są rzeczywiście zabawne, ale przez ich częstotliwość tracą na sile. Styl nieidealny, ale bezpretensjonalny, książka z przymrużeniem oka patrzy na wszystkie sytuacje i ma do nich ludzki dystans, jest w tym jakiś zachwyt po prostu ludzkim istnieniem włącznie z tymi wszystkimi głupotami. Sympatyczny klimat anegdoty snutej przez jakiegoś wujka czy kumpla. Gdyby jakiś znamienity autor napisał dokładnie to samo, to by dostał nagrodę, że „O rety, jakieś innowacyjne jest wprowadzenie internetowego stylu do literatury, cóż to za eksperyment, ta niesamowita, współczesna adaptacja szlacheckiej gawędy obnaża przywary i kompleksy Polaków!". A to po prostu śmieszna, prosta książka.
Kangurowski - awatar Kangurowski
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Rozum i Godność Człowieka

Więcej
Krzysztof Gonciarz Rozum i Godność Człowieka Zobacz więcej
Krzysztof Gonciarz Rozum i Godność Człowieka Zobacz więcej
Więcej