rozwińzwiń

Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera

Okładka książki Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera autora Andrea Gillies, 9788380499607
Okładka książki Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera
Andrea Gillies Wydawnictwo: Czarne Seria: Poza serią reportaż
376 str. 6 godz. 16 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Poza serią
Tytuł oryginału:
Keeper: Living with Nancy. A journey into Alzheimer's
Data wydania:
2020-01-15
Data 1. wyd. pol.:
2012-09-12
Liczba stron:
376
Czas czytania
6 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380499607
Tłumacz:
Zbigniew Zawadzki
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimerai

Oblicze demencji



309 0 108

Oceny książki Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera

Średnia ocen
7,1 / 10
93 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera

avatar
99
89

Na półkach:

Książka, której jednoznaczna ocena chyba jest niemożliwa - bo i jak ocenić czyjeś życie, które stopniowo staje się całkowicie zależne od postępu choroby twojej teściowej?
Poza tym nie jest to ani pozycja fabularna, ani popularnonaukowa. Chyba najłatwiej byłoby wrzucić ją do worka z literaturą intymną, pamiętnikami. Fragmenty dotyczące poszczególnych stadiów rozwoju alzheimera w tym świetle wydają się próbą nadania sensu tej absurdalnej sytuacji, kiedy to zaczyna się matkować matce własnego męża.
Na pewno można z tej książki wynieść ustrukturyzowaną wiedzę na temat demencji, jej kolejnych etapów i pierwszych objawów - a także być niemym świadkiem dramatu całej rodziny, rosnącej frustracji i zmęczenia, nieustannej konieczności dbania o kogoś, kto zatracił swoją dawną osobowość.

Dla mnie była to lektura emocjonalnoe wyczerpująca.

Książka, której jednoznaczna ocena chyba jest niemożliwa - bo i jak ocenić czyjeś życie, które stopniowo staje się całkowicie zależne od postępu choroby twojej teściowej?
Poza tym nie jest to ani pozycja fabularna, ani popularnonaukowa. Chyba najłatwiej byłoby wrzucić ją do worka z literaturą intymną, pamiętnikami. Fragmenty dotyczące poszczególnych stadiów rozwoju...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
381
290

Na półkach:

Trudno mi skategoryzować tę książkę, niby biograficzna, ale przez przytoczenie sporej dawki wiedzy z zakresu choroby Alzheimera, można ją tez potraktować, jako książkę poniekąd medyczną. Nie wiem jak inni, ale ja przez cały czas kibicowałam autorce, denerwowałam się wyczynami Nancy i wracałam wspomnieniami do dzieciństwa, kiedy babcia zapadła na tę samą przypadłość. Trudny to był czas...

Trudno mi skategoryzować tę książkę, niby biograficzna, ale przez przytoczenie sporej dawki wiedzy z zakresu choroby Alzheimera, można ją tez potraktować, jako książkę poniekąd medyczną. Nie wiem jak inni, ale ja przez cały czas kibicowałam autorce, denerwowałam się wyczynami Nancy i wracałam wspomnieniami do dzieciństwa, kiedy babcia zapadła na tę samą przypadłość. Trudny...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1028
494

Na półkach: ,

Do przeczytania książki skłoniła mnie opowieść kolegi o jego dziadku, który chorował na Alzheimera. Mój znajomy wspominał raczej zabawne historie, które miały miejsce, wyrażał się bardzo ciepło o dziadku, a opieki nad nim (mieszkali w jednym domu) nie odbierał jako coś bardzo uciążliwego.
Po lekturze Opiekunki jestem przerażona, jak bardzo te dwie opowieści się różnią. Rozumiem, że każdy przypadek choroby Alzheimera jest inny, ale jej przebieg u Nancy jest wstrząsający, destrukcyjny nie tylko dla niej, ale wszystkich którzy mają z chorą styczność. Osobiście bardzo podziwiam Panią Gillies za szczerość w swojej relacji oraz wytrwałość w byciu opiekunką swojej teściowej. Jest to bardzo pouczająca i wartościowa lektura, ponieważ każdy z nas może się znaleźć w identycznej sytuacji- jako opiekun bliskiej osoby lub jako chory.

Do przeczytania książki skłoniła mnie opowieść kolegi o jego dziadku, który chorował na Alzheimera. Mój znajomy wspominał raczej zabawne historie, które miały miejsce, wyrażał się bardzo ciepło o dziadku, a opieki nad nim (mieszkali w jednym domu) nie odbierał jako coś bardzo uciążliwego.
Po lekturze Opiekunki jestem przerażona, jak bardzo te dwie opowieści się różnią....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

408 użytkowników ma tytuł Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera na półkach głównych
  • 230
  • 170
  • 8
48 użytkowników ma tytuł Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera na półkach dodatkowych
  • 30
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera

Inne książki autora

Andrea Gillies
Andrea Gillies
Urodziła się w Yorku, studiowała na Uniwersytecie St. Andrews. Jest pisarką i publicystką, autorką powieści The White Lie oraz The Enlightenment of Nina Findlay. Za książkę Opiekunka. Życie z Nancy, w której opisała kilka lat życia ze swoją chorą na alzheimera teściową, otrzymała Nagrodę Wellcome Trust (2009) oraz Nagrodę im. George’a Orwella Prize (2010),a także była nominowana do nagrody książkowej Brytyjskiego Towarzystwa Medycznego (2010).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Urodziłem się pewnego błękitnego dnia. Pamiętniki nadzwyczajnego umysłu z zespołem Aspergera Daniel Tammet
Urodziłem się pewnego błękitnego dnia. Pamiętniki nadzwyczajnego umysłu z zespołem Aspergera
Daniel Tammet
Wyjątkowa autobiografia o chłopaku-geniuszu w spektrum, który w liczbach dostrzega poezję. Autor opisuje dokładnie swoje niezwykle doznania, nawet te z najwcześniejszych 'żłobkowych' lat. Mamy tu także naukowe hipotezy o związku między epilepsją a kreatywnością i dokładny 'metafizyczny' opis-cytat doznania epilepsji z dziennika Dostojewskiego. Daniel mówi, że zaprzyjaźnił się z liczbami we wczesnym dzieciństwie, były one jego jedynymi przyjaciółmi. Podczas liczenia nigdy nic nie zapisuje, zawsze potrafił dodawać w pamięci i jest mu o wiele łatwiej zobaczyć odpowiedź, niż wykonywać dodawanie pod kreską ...którego nauczały szkolne podręczniki. Można mieć nadzieję, jak mówi przysłowie, że 'człowiek rodzi się geniuszem, a potem idzie do szkoły'. Być może nabyty syndrom sawanta, albo rachmistrza, sugeruje o ukrytym potencjale drzemiącym w nas wszystkich ;) Wspomina, że podczas publicznej recytacji liczby Pi, na początku miał trudności z wypowiadaniem cyfr na głos, bo dla niego były one czymś całkowicie wizualnym: " ...po wyliczeniu 16 600 cyfr przez chwilę miałem w głowie pustkę: żadnych kształtów, kolorów, faktur, nic. Mocno zacisnąłem oczy, wziąłem kilka głębokich wdechów, poczułem w głowie mrowienie i z ciemności zaczęły wyłaniać się kolory, a ja kontynuowałem recytowanie." Rysunki Daniela pokazują jak 'widzi' słowa i cyfry. Polecam film (YT) - spotkanie z Danielem na Copernicus Festival 2022, pt: ,,Słowa są jak ptaki, które uczymy śpiewać, Daniel Tammet"
Fauni - awatar Fauni
ocenił na84 miesiące temu
Nie róbcie mu krzywdy Filip Skrońc
Nie róbcie mu krzywdy
Filip Skrońc
Ta książka towarzyszyła mi i nie mogę tym razem powiedzieć, że uprzyjemniała mi powroty komunikacją miejską. To opowieść, zbiór rozmów, obraz cierpienia, życia w strachu, bycia niewolnikiem własnego państwa. Opis tego, jak niewykształcone społeczeństwo jest w stanie pozbawić nawet własnych członków rodziny życia, bądź części ciała, tylko dlatego, że te nie posiadają pigmentu „melaniny” — co w wielu mieszkańcach znad Jeziora Wiktorii wzbudza strach, jak i chęć zysku, bo ci zdali się zaufać uzdrowicielom, szamanom, którzy zapewniają o magicznych właściwościach ciał albinosów. Ten strach często wynika z przekonania, że albinosi to ludzie z zaświatów — jakby nie do końca przynależący do świata żywych, ale też nie całkiem martwi. I choć brzmi to jak coś odstraszającego, to w wielu przypadkach działa wręcz odwrotnie — bardziej przyciąga, budzi ciekawość, potrzebę „wykorzystania” tej inności. Szczególnie tam, gdzie wiara w siły nadprzyrodzone potrafi przesłonić człowieczeństwo. Zanim sięgnąłem po książkę, zetknąłem się z historią Kabuli w programie prowadzonym przez Martynę Wojciechowską— jako 12-latka została pozbawiona ręki. Obecnie studiuje prawo, aby móc pomagać ofiarom, ponieważ w Tanzanii, mimo wielu prób demonstracji — nawet z jednym z ostatnich prezydentów, Kikwete — jak widać, w dalszym ciągu sprawiedliwość pozostawia wiele do życzenia. Warto dodać, że wspomniana demonstracja była częścią działalności Josephata Tornera — człowieka, którego nazywam lwem w ciele albinosa. Gość, który całe swoje życie poświęcił walce o prawa osób z albinizmem. Wszedł na Kilimandżaro, nie po to, żeby zrobić sobie selfie na tle chmur, tylko żeby krzyczeć o ich prawie do życia. I ja go za to ogromnie cenię. Walczył do końca. Filip Skrońc wyrusza do Dar es Salaam, Geity, aby być częścią rozmów, przeżywać emocje ludzi, którzy albo pod pretekstem bezpieczeństwa dzieci, albo w ramach pozbycia się problemu, porzucają własne dzieci, zostawiając je w ośrodku, gdzie na 400 dzieci przypada deficytowe 4 opiekunów. To nie jest tylko reportaż — dla mnie to obraz tego, za co mogę być wdzięczny, bo wyobraźcie sobie urodzić się i albo zostać zaakceptowanym, albo nie, a w późniejszych latach bać się, że w nocy lub w biały dzień w każdej chwili mogą pojawić się chętni oprawcy, którzy dla zysku byliby w stanie dopuścić się najgorszego. Takich scenariuszy jest pełno — od odrąbywania rąk, nóg czy penisów, po gwałty w przekonaniu, że seks z albinoską jest w stanie wyleczyć z AIDS. Czytając książkę, przypomniałem sobie, jak bliska mi koleżanka rokrocznie, marudząc, wręcz zachęca mnie do wyjazdu nad Zegrze. Ona jest wielką entuzjastką opalania. Słońce i jego promienie mogłyby otulać jej twarz całymi dniami, a ona byłaby najszczęśliwszą osobą na planecie Ziemia. I fakt — ona byłaby, ale przeciętny albinos już nie do końca, a często jest do tego mimowolnie zobligowany bądź sam nie do końca świadomy tego, że spędzanie czasu na słońcu to na pewno nie coś, do czego powinien być zachęcany. Słońce to na ogół śmiercionośna gwiazda Układu Słonecznego, gwiazda, która rokrocznie uśmierca ogromne liczby ludzi cierpiących na albinizm, ponieważ to w przypadku tej grupy zachorowalność na raka skóry sięga nawet 90% przed 40. rokiem życia, a bez odpowiedniej ochrony przeciwsłonecznej średnia długość życia wynosi około 30 lat. Nie lubię określenia „cierpiących”, ale tak faktycznie jest — cierpiących nie tylko ze względu na częste owrzodzenia, niedobory czy choroby nowotworowe, cierpiących z powodu rozłąki z najbliższymi, z oceny, z odrzucenia przez własnych bliskich. Ograniczenia — myślę, że to również odpowiednie słowo. My, przeważnie jako Europejczycy, odczuwamy wolność. To szerokie pojęcie, ale na ogół daje nam ono wiele swobód. Mogę wyjść z domu bez strachu, mogę zamknąć oczy, mogę zjeść to, na co mam ochotę. Po prostu mogę być wolnym. Jednak ludzie z albinizmem często nie mogą podejmować się tych aktywności, a jeśli już to robią, to wiąże się to z ogromnym ryzykiem. O tej książce mógłbym napisać bardzo wiele, myślę, że druga — nieco mniejsza — mogłaby powstać na spokojnie. Mam dużo refleksji…
zaczytaniec Koncman - awatar zaczytaniec Koncman
ocenił na75 miesięcy temu
Odwaga jest kobietą Marta Szarejko
Odwaga jest kobietą
Marta Szarejko Renata Radłowska Joanna Podgórska Ewa Wołkanowska Ewa Winnicka Iza Michalewicz Joanna Czeczott Anna Wiatr Kamila Sypniewska Sylwia Szwed Joanna Cieśla Iza Klementowska Joanna Wojciechowska
Książka Marty Szarejko „Odwaga jest kobietą” to poruszający i niezwykle ważny zbiór reportaży, w których kobiety z różnych środowisk dzielą się swoimi historiami przekraczania granic, łamania tabu i życia w zgodzie z własną prawdą. Autorka z czułością i uważnością oddaje głos bohaterkom, które doświadczyły przemocy, wykluczenia, walki o niezależność, ale też głębokiej przemiany i samopoznania. Szarejko nie ocenia – słucha. Dzięki temu książka staje się czymś więcej niż zbiorem historii: to swoisty manifest siły i wytrwałości kobiet, które mimo lęku, wstydu czy oporu otoczenia zdecydowały się być sobą. Znajdziemy tu opowieści o macierzyństwie i jego odrzuceniu, o życiu z chorobą psychiczną, coming oucie, rozstaniach, nowych początkach. Każdy rozdział to inne oblicze odwagi – nie heroicznej, lecz codziennej, czasem cichej, czasem krzyczącej. Język Szarejko jest prosty, ale pełen empatii. Autorka potrafi pisać o trudnych tematach bez patosu, za to z wielką wrażliwością. „Odwaga jest kobietą” to książka, która daje przestrzeń na identyfikację, refleksję i – być może – własną zmianę. To lektura obowiązkowa nie tylko dla kobiet, ale dla każdego, kto chce lepiej rozumieć, czym jest życie w zgodzie ze sobą.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na1011 miesięcy temu
Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej Barbara Demick
Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej
Barbara Demick
Zdecydowanie jedna z lepszych książek o Korei. „Nothing to Envy” przeczytałam w wersji angielskiej, ale nie wydaje mi się, aby miało to wpływ na odbiór treści zawartych w tym reportażu. Książka jest zaskakująca. Otrzymujemy obszerny opis historii kilku osób, które uciekły z Korei Północnej na przełomie końca lat 90. i początku lat 2000. Historie są uporządkowane chronologicznie, co według mnie jest dużą zaletą – dzięki temu łatwo możemy porównywać życie poszczególnych bohaterów i dostrzec między nimi wiele podobieństw, mimo powierzchownych różnic w statusie społecznym. Reportaż zawiera także – może nie najbardziej szczegółowy, ale w zupełności wystarczający – zarys historyczny z wyjaśnieniem wybranych aspektów historii Korei. W tle życiorysów bohaterów pojawia się między innymi japońska okupacja rozpoczęta w 1910 roku czy wojna koreańska w latach 50. W Nothing to envy poznajemy różne aspekty życia mieszkańców Korei Północnej: ich relacje z innymi ludźmi, sposób przeżywania miłości, realia pracy, wygląd miast, codzienną rutynę oraz zmagania dnia codziennego. Nie jest to jednak najłatwiejsza lektura, szczególnie dlatego, że dużą część poświęcono okresowi wielkiego głodu z lat 90. Ktoś w komentarzach wspominał, że w książce powtarzają się opisy tych samych zjawisk – i rzeczywiście można się z tym zgodzić, zwłaszcza w kontekście głodu. Uważam jednak, że w tym reportażu ma to sens, ponieważ pokazuje uniwersalność tych doświadczeń. W tak „egalitarnym” kraju nawet wobec głodu wszyscy są równi. A nawet jeśli komuś udało się go bezpośrednio nie doświadczyć, mógł obserwować jego skutki na ulicach, w pracy i właściwie wszędzie wokół. To bardzo pozytywne zaskoczenie po dużym rozczarowaniu, jakie wywołała u mnie książka „Korea. Nowa historia południa i północy”. Jeśli ktoś po tamtej pozycji czuł niedosyt albo jeszcze nie czytał żadnej z tych książek, polecam sięgnąć właśnie po ten reportaż – żeby nie marnować czasu i się nie zniechęcić.
agla - awatar agla
oceniła na95 dni temu
W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy Barbara Demick
W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy
Barbara Demick
Historię Sarajewa poznałam już przed wizytą w tym mieście. Dlatego reportaż Demick nie jest dla mnie zaskakujący bo historię całkiem nieźle już znałam. Podczas pobytu w Sarajewie widziałam miejsca naznaczone niespełna 30 lat temu wojną, która widoczna jest wciąż na budynkach – ślady po kulach, moździerzach, ‘róże sarajewskie’ - miejscach mordu ludności cywilnej i pomnikach – chociażby pomnik dzieci zastrzelonych podczas oblężenia. 4 lata trwał dramat mieszkańców Sarajewa (4.1992 – 2.1996). 4 lata tragedii i masakry ludności cywilnej i ostrzałów. Sarajewo zostało otoczone przez wojska serbskie szczelnym kordonem, odcięte od dostaw żywności, prądu i wody. Miasto było ostrzeliwane ponad 300 razy dziennie i podczas trwającej cztery lata blokady miasta zginęło ok 10 tys. osób, w tym 1,5 tys. dzieci. Reportaż Barbary Demick jest relacją z życia w ciężkich warunkach kilku rodzin – a głównie ulicy Logavina. Autorka spędziła tam kilka miesięcy i opisuje sytuację mieszkańców. Mieszkańcy nie mogli doczekać się interwencji NATO i ratunku zewnątrz. Byli wściekli na Serbów, NATO, USA. Obiecywali tylko, a pomoc była zdecydowanie niewystarczająca. Jedynie ONZ dostarczało także niewystarczającą pomoc humanitarną. Świat lekceważył sytuację w Bośni. Do dziś ciężko zrozumieć tę wojnę i ciągle przekracza możliwości zrozumienia. Wojnę powszechnie nazywano ‘konfliktem etnicznym’, ‘wojną religijną’ chociaż to też nie do końca bo większość miała do religii stosunek obojętny. Małżeństw mieszanych była cała masa. W samym oblężonym przez Karadžića wojskiem serbskim bronili się bośniaccy serbowie i muzułmanie i katolicy i prawosławni … Sarajewo dziś też jest tyglem religijno – kulurowym. Wydaje się, że wszyscy żyją w pokoju i zgodzie. Ale tak różowo nie jest niestety. Mówi się, że Bośnia jest na beczce prochu. Piękne miasto, polecam książkę i oczywiście odwiedzanie miasta. Byłam 2 razy i jeszcze mam nadzieję tam pojechać.
MoVers - awatar MoVers
ocenił na715 dni temu

Cytaty z książki Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera

Więcej
Andrea Gillies Opiekunka. Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera Zobacz więcej
Więcej