rozwińzwiń

Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym

Okładka książki Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym autora Roz Chast, 9788327125408
Okładka książki Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym
Roz Chast Wydawnictwo: Publicat S.A. komiksy
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Can't We Talk about Something More Pleasant?
Data wydania:
2019-06-05
Data 1. wyd. pol.:
2019-06-05
Data 1. wydania:
2014-01-01
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327125408
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszymi

Wiwisekcja starości



5033 118 70

Oceny książki Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym

Średnia ocen
7,9 / 10
175 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym

Sortuj:
avatar
5739
5677

Na półkach:

Bardzo niefortunna i nieczytelna czcionka, odbierała całą płynność czytania a skupienie było bardziej na odszyfrowaniu literek niż znaczeniu treści. Fajnie że powstają komiksy o takiej tematyce, ale...

Bardzo niefortunna i nieczytelna czcionka, odbierała całą płynność czytania a skupienie było bardziej na odszyfrowaniu literek niż znaczeniu treści. Fajnie że powstają komiksy o takiej tematyce, ale...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
266
259

Na półkach:

Rysunkowe trudne sprawy. O tym, o czym nikt z nas nie chce myśleć, a co dopiero rozmawiać. O starzejących się rodzicach, opiece nad nimi i przygotowywaniu się (oraz ich, ich rzeczy, papierów, finansów) na ich odejście. Rodzice autorki/narratorki są dużo starsi od moich, ale wiadomo, że nigdy nic nie wiadomo, więc jest to lektura z gatunku tych niewygodnych, które czyta się jednym okiem, równocześnie próbując myśleć o czymś innym.

Rysunkowe trudne sprawy. O tym, o czym nikt z nas nie chce myśleć, a co dopiero rozmawiać. O starzejących się rodzicach, opiece nad nimi i przygotowywaniu się (oraz ich, ich rzeczy, papierów, finansów) na ich odejście. Rodzice autorki/narratorki są dużo starsi od moich, ale wiadomo, że nigdy nic nie wiadomo, więc jest to lektura z gatunku tych niewygodnych, które czyta się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2342
268

Na półkach:

Czy pomyśleliście chociaż przez chwilę, w zabieganiu, pomiędzy pracą a domem i wszystkimi codziennymi obowiązkami, o tym że wasi ukochani rodzice starzeją się, zmieniają i któregoś dnia może okazać się, że tak jak oni byli nam niezbędni w dzieciństwie, tak teraz my jesteśmy potrzebni do życia im? Dosłownie.
Ta książką mną wstrząsnęła, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, i otworzyła oczy na wiele spraw.
Historia wydarzyła się naprawdę. Autorka po 10 latach odwiedza swój dom rodzinny i zszokowana widzi, jak jej rodzice zmienili się w zniedołężniałych, nieradzących sobie z życiem starców. Ta trójka niemal nigdy ze sobą nie rozmawiała, problemy zamiatano pod dywan, wszelkich a niewygodnych tematów unikano. Gdy przyjdzie im zamieszkać razem…nagle wypadną wszystkie trupy z szafy, a spod dywanu wypełzną demony.
Roz Chast do doskonała i ceniona rysowniczka „New Yorkera”, na łamach którego opublikowała już ponad tysiąc ilustracji i tą zaskakującą książkę napisała właśnie w formie graficznego pamiętnika, przypominającego komiks. Rewelacyjne posunięcie.
Tak więc autorka przyjeżdża do rodzinnego domu bo bardzo długim czasie („Odwiedzanie ich częściej niż raz na kilka tygodni było zbyt trudne, czasochłonne, drogie i emocjonalnie wyczerpujące. Ale rozmawialiśmy przez telefon prawie codziennie”).
Gdy matka autorki z kwaśną miną staje w drzwiach mówiąc „A więc wreszcie postanowiłaś odwiedzić swoich staruszków!” zacznie się prawdziwa jazda bez trzymanki.
Rodzice od lat żyją w ogromnym brudzie i bałaganie, bezradni, zmęczeni życiem, pełni pretensji do siebie i świata. Powrót na stare śmieci jest dla ich córki bolesny, bowiem w tym domu rządzą niedołężni staruszkowie, którzy stworzyli już własny kod porozumiewania się, z uporem trzymając się rzeczy nieistotnych i absurdalnych. To także bolesny wgląd w życie małżeństwa, które ma problem z doborem butów, obsługą tostera czy otwieraniem opakowań płatków śniadaniowych.
Jest to pamiętnik czasu odchodzenia rodziców, ale także próba zrozumienia trudnych relacji oraz niedomówień i żalów, jakie przez lata narastały między rodzicami a córką.
Śmierć zmienia tutaj mocno spojrzenie na rzeczy, którymi się otaczamy: „Nigdy nie bierz tego, czego nie będą chciały twoje dzieci” – przypomina sobie tę zasadę Roz, porządkując dom swoich rodziców. Jej opowieść jest przejmująca do trzewi, smutna, tragiczna i jednocześnie nie pozbawiona gorzkiego humoru. Komiczne sytuacje przeplatają się z opisami przejmującego czasu odchodzenia.
Na pewno relacja autorki z tatą była trochę lepsza niż ze zgryźliwą, docinającą matką, pod koniec życia zajadającą papkowate jedzenie i pigułki oraz oskarżającą córkę o całe zło świata.
Tata autorki zmarł 17 października 2007 roku: „ Ucałowałam go w czoło – nadal nieco ciepłe. To że już go nie ma, było dla mnie oczywiste. Odszedł, odszedł, odszedł. Ktoś zadzwonił do zakładu pogrzebowego. Przyjechali po ciało. Ktoś powiedział, żebym usiadła z matką gdzieś indziej, żebyśmy nie widziały, jak go zabierają. Tak zrobiłyśmy. Wzięłam matkę ze sobą do domu, żeby nie musiała spędzić pierwszej nocy bez taty samotnie”.
Mama autorki zmarła 27 czerwca 2009 roku: „Opuściłam jej pokój i przeszłam przez gustowny hol, jakby wszystko było w porządku. Doszli do samochodu. Kiedy wsiadłam do środka, rozpłakałam się. Zaskoczyło mnie to, jak bardzo moje łkanie przypominało wycie i jak głęboki smutek mnie ogarnął. Byłam też wściekła. Dlaczego nie starała się lepiej mnie poznać?
Jednego byłam pewna: jeśli kiedyś miałyśmy z matką szansę na to, by się do siebie zbliżyć – co mało prawdopodobne – to już dawno minęła”.
Na końcu książki znajdują się przejmujące portrety pośmiertne rodziców Roz Chast – naszkicowane jej doskonałą kreską.
Kolorowa, pokaźna (228 stron i większy format) z sytuacjami z życia wziętymi, wciągająca i poruszająca historia, ta książka powinna obowiązkowo znaleźć się na każdej domowej półce...
Jedyne do czego można się przyczepić, to czasami ciężkie do odczytania zdania w dymkach – nie pomyślano o dobraniu bardziej czytelnej czcionki. Wygląda ładnie, estetycznie, ale treść jest bardzo trudna w rozszyfrowaniu.
"Rozdzierająco smutne i przerażająco zabawne arcydzieło"
Juliusz Kurkiewicz

RECENZJA JEST MOIM AUTORSKIM TEKSTEM. ZAKAZ KOPIOWANIA, POWIELANIA I WYKORZYSTYWANIA CAŁOŚCI LUB CZĘŚCI PUBLIKACJI, BEZ MOJEJ WCZEŚNIEJSZEJ ZGODY. WSZYSTKIE RECENZJE POCHODZĄ ZE STRONY, NA KTÓRĄ ZAPRASZAM: https://www.facebook.com/TatraLang/

Czy pomyśleliście chociaż przez chwilę, w zabieganiu, pomiędzy pracą a domem i wszystkimi codziennymi obowiązkami, o tym że wasi ukochani rodzice starzeją się, zmieniają i któregoś dnia może okazać się, że tak jak oni byli nam niezbędni w dzieciństwie, tak teraz my jesteśmy potrzebni do życia im? Dosłownie.
Ta książką mną wstrząsnęła, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
855
792

Na półkach:

https://salomonik.eu/przeczytane/porozmawiajmy-o-czyms-przyjemniejszym

https://salomonik.eu/przeczytane/porozmawiajmy-o-czyms-przyjemniejszym

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
0
0

Na półkach: ,

Wiem, że wielu osobom się ta książka podoba, ja nie podzielam entuzjazmu. Zupełnie nie bawiły mnie sytuacje opisane przez autorkę i jej wymuszone, jak dla mnie, żarty z rodziców. Mam duże doświadczenie w zmaganiu się ze starością bliskich. Może dlatego podejście autorki do tematu i do jej własnych rodziców było dla mnie zwyczajnie przykre.

Wiem, że wielu osobom się ta książka podoba, ja nie podzielam entuzjazmu. Zupełnie nie bawiły mnie sytuacje opisane przez autorkę i jej wymuszone, jak dla mnie, żarty z rodziców. Mam duże doświadczenie w zmaganiu się ze starością bliskich. Może dlatego podejście autorki do tematu i do jej własnych rodziców było dla mnie zwyczajnie przykre.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1369
1368

Na półkach: ,

Przemilczenie tej pozycji w rodzimym komiksowie doskonale potwierdza tezę ukrytą w tytule, że o pewnych sprawach rozmawiać i czytać nie chcemy. Ta praca to próba zmierzenia się z tematem starości rodziców, który prędzej czy później dotyka większości z nas. Chast skupia się na okresie, gdy działania obu przestają być przewidywalne, ciała zaczynają stopniowo odmawiać posłuszeństwa, a umysły płatają figle. Autorka jest rysowniczką New Yorkera i wie jak nadać historii odpowiedni ton, by nie pogrążyć czytelnika. Ma poczucie humoru, którym odciąża nieco ponurą wymowę opowieści, choć tak naprawdę jest to śmiech przez łzy. Bohaterka jest szczera do bólu. Ma dla rodziców sporo czułości, ale jednocześnie nie ukrywa, że bywa na skraju wyczerpania, pogrąża się finansowo, a cała sytuacja zaczyna ją przerastać. To nie jest zabawna i kolorowa historia o staruszkach jak z reklamy, to ciężki temat ubrany w nieco bardziej strawną formę. Chast umiejętnie łączy komiks z fragmentami prozatorskimi i mam wrażenie, że dla swojego celu osiągnęła formę idealną. Niczego nie jest tu zbyt wiele, w żadnym momencie nie miałem ochoty odsapnąć od niełatwej tematyki. Bardzo dobry komiks o bardzo ważnych sprawach. Szkoda, że u nas praktycznie niezauważony

Przemilczenie tej pozycji w rodzimym komiksowie doskonale potwierdza tezę ukrytą w tytule, że o pewnych sprawach rozmawiać i czytać nie chcemy. Ta praca to próba zmierzenia się z tematem starości rodziców, który prędzej czy później dotyka większości z nas. Chast skupia się na okresie, gdy działania obu przestają być przewidywalne, ciała zaczynają stopniowo odmawiać...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
619
230

Na półkach:

Bardzo mądra książka! Nie ma tu żadnych upiększeń. Jest wręcz sama proza życia i śmierci. Problemy, zaszłości, pretensje, niezrozumienie i mało miłości. Nie jesteśmy jedyni, którymi targają problemy i wątpliwości jeśli chodzi o starzejących się i odchodzących z tego świata rodziców. Historia opowiedziana w formie komiksu narysowanego niezbyt piękną kreską. Nie spotkałam się dotąd z książką tego typu, a to był bardzo dobry pomysł, że powstała

Bardzo mądra książka! Nie ma tu żadnych upiększeń. Jest wręcz sama proza życia i śmierci. Problemy, zaszłości, pretensje, niezrozumienie i mało miłości. Nie jesteśmy jedyni, którymi targają problemy i wątpliwości jeśli chodzi o starzejących się i odchodzących z tego świata rodziców. Historia opowiedziana w formie komiksu narysowanego niezbyt piękną kreską. Nie spotkałam się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
291
289

Na półkach: ,

Zabawna, lekka a jednocześnie wzruszająca i bezpruderyjnie szczera opowieść z pierwszej ręki o starości i śmierci. W kategorii komiksów obyczajowych zdecydowanie polecam. Jeśli szukasz czystej rozrywki – to nie ten adres.

Pokazuje czym jest zaawansowana starość, bez patosu i fałszywego idealizmu.

Wizualna strona na wysokim poziomie, podoba mi się ekspresyjna kreska autorki (szczególnie zdziwione miny). Ale to komiks w którym słowo jest zdecydowanie ważniejsze. Przyczepiłbym się jedynie do liternictwa, które mogło by być bardziej czytelne.

Zabawna, lekka a jednocześnie wzruszająca i bezpruderyjnie szczera opowieść z pierwszej ręki o starości i śmierci. W kategorii komiksów obyczajowych zdecydowanie polecam. Jeśli szukasz czystej rozrywki – to nie ten adres.

Pokazuje czym jest zaawansowana starość, bez patosu i fałszywego idealizmu.

Wizualna strona na wysokim poziomie, podoba mi się ekspresyjna kreska...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1632
798

Na półkach:

Nie zrozumie tej książki ktoś, kto nigdy nie zmagał się z problemem opieki nad starzejącymi się, bliskimi osobami. Kto ma tyle pieniędzy, żeby zlecić tę niewdzięczną rolę pielegniarkom i opiekunom, ostatecznie stać go na całodobowy dom dla starców, o wdzięcznej nazwie „Jesień życia”. Kto nie jest na tyle wrażliwy, by mu to mogło spędzać sen z powiek.
Całej reszcie polecam, zwłaszcza jeśli jesteście w średnim wieku, macie odchowane dzieci, i zaczynacie fiksować na tle wnuków. Na dodatek cieszycie się dobrym zdrowiem, i macie egoistyczne życzenie, by jeszcze pożyć na własny rachunek.
Na ogół kochamy rodziców. Życzymy im, by byli z nami jak najdłużej! Niestety, po osiemdziesiątce rzadko są dziarskimi staruszkami, ze znakomitą pamięcią i bez fizycznych dysfunkcji . Opiekując się kimś w sędziwym wieku zaczynamy się czuć podle, ilekroć ten stan rzeczy nas irytuje, a narzucona rola wydaje się niedoceniona. Szwankują osobiste relacje, kurczy się czas i ochota na życie towarzyskie. Podopieczni są jak dzieci, kompletnie bezradni, uparci i z przebłyskami nieprzewidzianego „geniuszu”, który funduje otoczeniu mnóstwo konsekwencji. Wchodzimy w konflikt z sąsiadami, upadamy na duchu i wybuchamy agresją. Mamy wrażenie, że walczymy z wiatrakami, gdy zaopiekowany staruszek czuje się prześladowany, i rozpowiada o naszej znieczulicy, komu popadnie! Albo nie chce chodzić do specjalistów, albo wysiaduje całymi dniami po przychodniach, wzbudzając w nas niekończące się poczucie winy. Trudno tłumaczyć, że na starość nie ma lekarstwa, i lepiej mu raczej nie będzie.
Ta tragikomiczna opowieść w dosadny, a zarazem absurdalnie śmieszny sposób ukazuje to wszystko, i niesie przekaz, że żal, smutek i bezsilność kiedyś ustaną, będziemy się żegnać, rozpaczać, przejdziemy przez syndrom zagraconego mieszkania po zmarłych, i pośród niuansów wielu uczuć, pewnego dnia poczujemy również...ulgę. Wówczas jedyne co nam zacznie doskwierać , to świadomość, że pewnego dnia staniemy się ciężarem dla własnych dzieci.
Bo na tym też polega sztafeta pokoleń.

Nie zrozumie tej książki ktoś, kto nigdy nie zmagał się z problemem opieki nad starzejącymi się, bliskimi osobami. Kto ma tyle pieniędzy, żeby zlecić tę niewdzięczną rolę pielegniarkom i opiekunom, ostatecznie stać go na całodobowy dom dla starców, o wdzięcznej nazwie „Jesień życia”. Kto nie jest na tyle wrażliwy, by mu to mogło spędzać sen z powiek.
Całej reszcie polecam,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
296
132

Na półkach:

mój ojciec powinien to przeczytać. poruszająca i dowcipna jednocześnie.

mój ojciec powinien to przeczytać. poruszająca i dowcipna jednocześnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

413 użytkowników ma tytuł Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym na półkach głównych
  • 209
  • 204
97 użytkowników ma tytuł Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym na półkach dodatkowych
  • 30
  • 19
  • 16
  • 13
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Okładka książki Tamara Łempicka Daphné Collignon, Virginie Greiner
Ocena 6,7
Tamara Łempicka Daphné Collignon, Virginie Greiner
Okładka książki Eileen Gray. Dom pod słońcem Zosia Dzierżawska, Charlotte Malterre-Barthes
Ocena 6,5
Eileen Gray. Dom pod słońcem Zosia Dzierżawska, Charlotte Malterre-Barthes

Cytaty z książki Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym