rozwińzwiń

Góra

Okładka książki Góra autora István Nemere, 8385159363
Okładka książki Góra
István Nemere Wydawnictwo: Kleks literatura piękna
222 str. 3 godz. 42 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
La Monto: originala romano (1984)
Data wydania:
1993-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
222
Czas czytania
3 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
8385159363
Tłumacz:
Wojciech Usakiewicz
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Góra w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Góra

Średnia ocen
7,6 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Góra

Poznaj innych czytelników

25 użytkowników ma tytuł Góra na półkach głównych
  • 18
  • 7

Tagi i tematy do książki Góra

Inne książki autora

István Nemere
István Nemere
Węgierski powieściopisarz, esperantysta i tłumacz. Wyjątkowo płodny autor, napisał ponad 600 dzieł w prawie każdym gatunku. Jest czołową postacią węgierskiej literatury science fiction, z 60 powieściami i kilkoma opowiadaniami na koncie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czerwiec Dmitrij Bykow
Czerwiec
Dmitrij Bykow
Dmitrij Bykow to słynny w Rosji wykładowca literatury, krytyk literacki, poeta i prozaik. Jest on popularny szczególnie wśród zwolenników liberalnej opozycji – pisze w „Nowej Gazecie”, miesięczniku historycznym „Dyletant” oraz prowadzi audycje w „Echu Moskwy”. Jego analizy największych dzieł literatury rosyjskiej i światowej są znakomite ale i często zaskakujące – na mnie duże wrażenie wywarły zwłaszcza interpretacje „Mistrza i Małgorzaty” oraz całego cyklu o Harrym Potterze. W wykładach i innych wystąpieniach Bykow nieustannie powtarza swoją wiarę w przemożne znaczenie literatury. „Czerwiec” to najnowsze (2017) dzieło Bykowa, w którym literatura jest stale obecna. W pierwszej części widzimy grono moskiewskich studentów filologii, praktycznie każdy coś pisze – poezję, dramaty, opowiadania, albo planuje wielkie epopeje. W drugiej mamy dziennikarza-publicystę, również piszącego wiersze do szuflady. W trzeciej części, najbardziej magicznej, mamy filologa-lingwistę-kabalistę, który w sensie dosłownym stara się wpłynąć na losy całego świata mocą słownych zaklęć. Wszystkie te historie toczą się na kilka miesięcy przed 22 czerwca 1941 roku, najważniejszą datą w historii Rosji. W klimacie książki przewija się obawa przed wojną, świadomość wielkich ofiar jakie ona za sobą pociągnie. W tle mamy wojny pomniejsze, takie jak Finlandia, potyczkę z Chinami, wojny, które w pewnym sensie się nie liczą – wszystkim chodzi o tą jedną, ostateczną. Atmosfera gęstnieje szczególnie po sierpniu 1939, kiedy Stalin wszedł w pakt z Hitlerem, zmieniając wewnętrzną retorykę o 180 stopni. Wszyscy musieli sobie jakoś z tym psychicznie poradzić, i temu jest poświęcona spora część książki. Ostatecznie wszyscy jednak zaczynają tej wojny wyczekiwać jak czegoś co rozwiąże problemy, rozładuje napięcie, pozwoli się sprawdzić albo przełamie ten niezrozumiały sojusz z diabłem. Z każdą kolejną częścią narasta w książce jakiś magiczny realizm, szczególnie w trzeciej, kabalistycznej, w której pojawia się niespodziewanie wątek polski. Książka Bykowa ma wiele warstw, wątków – literatura, miłość studencka, stalinowski terror, Żydzi. Z kilku jego książek ta chyba jest najprostsza w odbiorze i może najbardziej aktualna – Bykow nie ukrywa w wywiadach, że „Czerwiec” ma bezpośrednie odniesienia do bieżącej sytuacji. Gorąco polecam!
Pierogi_i_Pączki - awatar Pierogi_i_Pączki
ocenił na77 lat temu
Bieg Marek Żak
Bieg
Marek Żak
„Mężczyzna w taki czy w inny sposób zawsze płaci za seks. Zaangażowaniem, opieką, miłością, wiernością, swoim czasem, pieniędzmi” Marek Żak, warszawski pisarz, który pracował w zagranicznych koncernach farmaceutycznych. „Bieg” to jego trzecia powieść w dorobku literackim. Twórczość autora charakteryzuje się wielką dawką czarnego humoru. W jednej recenzji znalazłam opinię, że jego powieści to pornol. Autor zdecydowanie się z tym nie zgadza. Polecam audycję z jego udziałem w „Kurierze Literackim” w Radiu Aktywnym jak również bloga pisarza. Na amerykański rynek farmaceutyczny wkroczył niemiecki lek Pipolay, skutecznie obniżający poziom cholesterolu we krwi i w rezultacie zmniejszający ryzyko wystąpienia zawału. Bardzo szybko zdobył dużą część rynku, ku niezadowoleniu rodzimych koncernów farmaceutycznych produkujących podobne leki. Lekarze z kliniki kardiologicznej, która finansowana jest przez konkurencję Pipolayu, doktor Andrzej Soris – Czech z pochodzenia oraz profesor Wolf, wpadają na pomysł zorganizowania zawodów dla ludzi narażonych na zawał, który spowoduje dużą ilość zgonów wyselekcjonowanych osób. Dzięki temu zabiegowi, popularny lek zostanie ukazany opinii publicznej jako przyczyna śmierci amerykanów. W ten sposób zostanie wyeliminowany z rynku. A to tylko pierwsza postać doskonale zorganizowanej intrygi, w grę której wchodzą wielkie pieniądze. Autor wykazał się świetną znajomością tematu. Dzięki książce poznajemy świat wielkich firm farmaceutycznych, dużych pieniędzy i ludzi zdolnych zrobić dla nich wszystko. Powieść nacechowana jest dużą dawką czarnego humoru z nutką surrealizmu. Bohaterowie są swoistymi symbolami obecnego konsumpcjonizmu. Liczą się tylko pieniądze i władza. I mimo, że pojawia się miłość, jest ona moim zdaniem egoistyczna, gdyż każda ze stron czegoś oczekuje w zamian. W tle pojawia się wątek emigracyjny (pojawia się również Polka) i cięte riposty dotyczące Holocaustu. Żadnemu z bohaterów nie udało się ocalić wartości, którymi powinien kierować się każdy człowiek. Wręcz przeciwnie. Większość była zadowolona z wyniku dobrze rozegranej intrygi, doprowadzającej do wycofania leku z rynku. Mimo tego, że wszyscy byli materialistami, cynikami, wykazywali się obłudą, a do tego część z nich była erotomanami, bohaterowie wzbudzili we mnie pozytywne odczucia. Pewnie dzięki zręcznym dialogom wplatanym w fabułę. W książce znajdziemy seks, pieniądze i władzę, czyli tak naprawdę trzy rzeczy, które rządzą naszym światem bez dwóch zdań. Marek Żak wykazał się dobrym przygotowaniem warsztatowym. Zastrzeżenia mogę mieć jedynie do ciągłego wplatania opisu seksualności Magdy, asystentki profesora. W pewnym momencie zaczynało być to dla mnie irytujące. Książkę czyta się szybko. W całej okazałości pokazuje co tak naprawdę rządzi naszym życiem i całym światem. Smutne ale prawdziwe. Poza tym okładka jest genialna. Bardzo przyciąga wzrok i kusi do zakupu tej pozycji. Jeśli będę miała okazję to na pewno zajrzę do wcześniejszych powieści autora. Jestem ich bardzo ciekawa. Autor na swoim blogu napisał: „To nie jest książka o aferze, w rezultacie której lek Bayera ,,Lipobay" został wyeliminowany z rynku na całym świecie. Wszystkie nazwy są oczywiście przypadkowe. Swoją drogą sama afera była ciekawa. Poszukajcie w Googlach”. Ja też polecam poczytać coś nie coś na ten temat, troszkę zmieni to wasze podejście po przeczytaniu „Biegu”. Pod koniec roku ma ukazać się nowa powieść Marka Żaka, a póki co zapraszam do „Biegu”. Książka jest oryginalna i warto ją mieć w swojej biblioteczce.
Wioleta Sadowska - awatar Wioleta Sadowska
oceniła na913 lat temu
Pies Miha Mazzini
Pies
Miha Mazzini
„Boimy się tylko tego, co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, a wierzymy tylko w to, co potrafimy zrozumieć”. Kto by pomyślał, że tak głęboka myśl może zrodzić się w tak brzydkim mężczyźnie. Przecież żył w społeczeństwie, którego oczekiwania w stosunku do pojedynczych osobników sprowadzały się do jednego – „głupi mają być brzydcy mężczyźni i piękne kobiety”. Główny bohater był brzydki. Bardzo brzydki. No dobrze, nie będę delikatna – ohydny i odrażający. Jego widok zawsze przyciągał ciekawski wzrok, by po chwili zamienić się w wyraz obrzydzenia. Ewidentnie zakłócał poczucie estetyki patrzącego. Każde spojrzenie na niego „wyrażało zdziwienie, jak może istnieć coś tak potwornie szkaradnego i dlaczego t o stoi przed nim, psując mu widok”. W jego pracy brzydota była jednak atutem. Należał do świty Maestra. Miejscowego mafiosa świata przestępczego. Człowiekiem niezastąpionym w wymuszaniu długów i haraczy. Wystarczyło, że stanął pod drzwiami lokalu dłużnika i chwilę popatrzył, by natychmiast otrzymać żądaną kwotę. To pozwalało mu na prowadzenie niezależnego, ustabilizowanego życia z dala od ludzi, w którym rutyna była tym, co cenił sobie najbardziej. Aż do nietypowego zlecenia. Maestro powierzył jego pieczy młodą kobietę Hanę. Bardzo ważnego świadka będącego alibi dla szefa. Miał opiekować się nią i pilnować do rozprawy sądowej. Tylko tydzień i aż tydzień! Relacjonowany przez głównego bohatera, dzień po dniu i godzina po godzinie, przypominający formą narracji dziennik, stał się historią przemiany bezwzględnego, brutalnego, cynicznego, pełnego nienawiści do ludzi autsajdera w człowieka, który odkrył w sobie pozytywne uczucia. Wśród nich największe – miłość do swojego pracodawcy. Kochał go tak, jak pies swojego właściciela. Tej dramatycznej, a momentami komicznej, przemianie towarzyszył koktajl emocji przeżywanych i opisywanych przez głównego bohatera, który bardzo mało mówił i tylko, kiedy musiał, ale za to bardzo dużo myślał. Jego wewnętrzne monologi, komentarze, wnioski, wspomnienia z przeszłości stanowiły swoistą mieszankę filozofii, sarkazmu, ironii, moralizatorstwa i czarnego humoru przez łzy, by ostatecznie pozostawić mnie z myślami pełnymi goryczy. Dotyczącymi współczesnego społeczeństwa. Tak naprawdę ta opowieść o losach jednego człowieka wyrzuconego przez ostracyzm na margines społeczny była pretekstem do zawarcia w niej krytyki ludzkiego systemu wartości hołdującemu urodzie, konsumpcjonizmowi, globalizacji i wychowującemu jeden pożądany model obywatela – niezauważalnego. „Człowieka, który nie będzie się głośno śmiał, płakał, skakał, nie będzie hiperaktywny, tylko będzie siedział na jednym, odgórnie przydzielonym miejscu i robił swoje. Niewzruszony lub – jak zwykło się to określać – kulturalny i dobrze ułożony. Niczym nie wolno mu się wyróżniać”, za to żyć długo i płytko. Miał być wierny jak pies. Tylko takim przeciętniakom, miernym, biernym, ale wiernym, społeczeństwo daje szansę wolności wyboru. Problem w tym, że tacy ludzie nie potrafią z niej korzystać, bo gdyby potrafili, nie byliby przeciętni. Wielu tkwi w tej społecznej pułapce tak, jak tytułowy pies i jak pies traktowanych. Cokolwiek by nie zrobili dla swojego pana. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na76 lat temu

Cytaty z książki Góra

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Góra