Tamara Łempicka. Sztuka i skandal

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Tamara de Lempicka: A Life of Deco and Decadence
- Data wydania:
- 2019-05-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 2000-01-01
- Liczba stron:
- 520
- Czas czytania
- 8 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367406154
- Tłumacz:
- Ewa Hornowska
Jedna z najwyrazistszych malarek dwudziestego wieku. I zarazem jedna z najbardziej przemilczanych.
Tamara Łempicka, płacąc ciałem za wolność swoją i męża, uciekła przed rewolucją październikową do Paryża. Tam zaczęła malować wyidealizowane portrety i akty o lekko kubistycznych formach i nasyconych barwach – dziś najbardziej znane w jej twórczości. Jednocześnie prowadziła bardzo aktywne życie towarzyskie, wdając się w liczne romanse zarówno z mężczyznami, jak i kobietami. Pod koniec lat trzydziestych znów uciekła, tym razem do Ameryki, gdzie olśniła bogaczy talentem i temperamentem. Krytycy z czasem jednak zaczęli zdecydowanie więcej uwagi poświęcać ekscesom jej prywatnego życia niż twórczości, a ona – pochłonięta tworzeniem własnej legendy – zrezygnowała z wystawiania swoich prac.
Dopiero niedawno talent Łempickiej odkryto na nowo. Zaczęto wymieniać ją wśród wielkich twórców epoki, jej obrazy zawisły w domach Madonny, Barbry Streisand czy Jacka Nicholsona.
11 listopada 2018 na aukcji w Nowym Yorku La Musicienne, jej praca z 1929 roku, została najwyżej wylicytowanym obrazem polskiego artysty w historii,
Teatralna, elegancka, bystra, utalentowana i nienasycona seksualnie należała do najbardziej egzaltowanych i imponujących postaci stulecia.
Kup Tamara Łempicka. Sztuka i skandal w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Tamarze Łempickiej
Najciekawsze życiorysy mają zazwyczaj ludzie, którzy nie chcą i nie potrafią realizować określonych schematów postępowania, nie boją się łamać obowiązujących zasad, szukają zupełnie nowych, własnych ścieżek zamiast podążać za tłumem. Do takich nietuzinkowych postaci z pewnością można zaliczyć Tamarę Łempicką – polską malarkę, przedstawicielkę art déco, kobietę o wielkim talencie, niespożytej energii i niebywałym zamiłowaniu do konfabulacji na swój temat. Spisanie i przeanalizowanie jej życia wydaje się zadaniem tyleż fascynującym, co trudnym – amerykańska biografka Laura Claridge podjęła to wyzwanie i podeszła do niego z godną podziwu sumiennością. W książce „Tamara Łempicka. Sztuka i skandal” wyczerpująco i w nienagannym stylu opowiada historię niezrównanej artystki, której twórczość dopiero zaczyna zyskiwać należną jej sławę.
Tytułowe pojęcia są tu wymieszane w idealnych proporcjach – „skandal” nie dominuje nad „sztuką”, a raczej ją uzupełnia. Poznajemy przebieg artystycznej kariery Łempickiej i otrzymujemy wnikliwą analizę jej obrazów, a sposób, w jaki Claridge potrafi opowiadać o dziełach sztuki – jej profesjonalizm i sugestywne opisy, dzięki którym możemy wyobrazić sobie z detalami każde omawiane płótno – zasługuje na szczególne uznanie. Autorka pozwala nam również przyjrzeć się prywatnemu życiu słynnej Polki – jej relacjom rodzinnym, związkom czy rozrywkom, często budzącym kontrowersje. Nie szczędzi przy tym ciekawostek i anegdot.
W trakcie pracy nad książką Claridge wykorzystała imponującą liczbę źródeł. Trudno zliczyć rozmowy, które odbyła z krewnymi i przyjaciółmi Łempickiej, spamiętać listę publikacji, do których sięgnęła. Jej wysiłek przyniósł doskonałe rezultaty – zaowocował obszerną, niebanalną biografią, stanowiącą cenne źródło wiedzy na temat samej artystki, ale także świetnie odmalowany, bogaty w szczegóły obraz czasów, w których tworzyła. W tej fascynującej opowieści pojawiają się zatem takie wątki, jak choćby emancypacja kobiet – którego zresztą trudno byłoby uniknąć, pisząc biografię kobiety, która wyzwoliła się z roli uznawanej za właściwą dla jej płci.
„Tamara Łempicka. Sztuka i skandal” to książka, na którą powinni zwrócić uwagę nie tylko miłośnicy malarstwa, ale wszyscy ci, którzy lubią historie o ludziach oryginalnych, wyrazistych, tajemniczych. Głównej bohaterce tej biografii z pewnością nie można odmówić żadnego z wymienionych przymiotów.
Małgorzata Pawlak
Opinia społeczności książki Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Tamara de Łempicka Kuffner, trudno jej obrazy pomylić z innymi twórcami. Stworzyła jedyny i niepowtarzalny styl, który wymyka się wszelkiemu katalogowaniu. Powróciła z długoletniego zapomnienia i teraz umieszczono ją w szufladce Art. Deco. Od lat podziwiałam jej obrazy za grę światło- cienia ,sposób przedstawiania modeli na swych płótnach i kolor. W Polsce Ludowej nieobecna, bo nienawidziła komunizm. Odżegnywała się nawet od kierunków malarskich, których twórcy sprzyjali komunizmowi. Teraz odkryta przez świat, zaczyna być obecna i w Polsce. Na pewno pomocą w tym będzie mistrzowsko napisana przez Laure Claridge jej biografia. Podziwiam ogrom pracy włożony przez autorkę. Tamara Łempicka nie prowadziła zapisków, dziennika czy obfitej korespondencji. Autorka mogła się opierać wyłącznie na rozmowach z ludźmi, którzy ją pamiętali i publikacjach na jej temat. A Tamara Łempicka nie była łatwą osobą do sporządzania biografii, gdyż sama malowała ją jak własny obraz, zmieniając ją wedle własnych upodobań. Zaczynając choćby od miejsca swojego urodzenia. Podawała Warszawa, żeby nikt przez miejsce jej urodzenia nie pomyślał, że była Rosjanką (a zdarzało się to) i daty urodzenia. Tak było aż do śmierci, ciągle coś zmieniał w swoim życiorysie. Biografia jest pisana dla czytelnika amerykańskiego, dlatego też przedstawia atmosferę europejską tamtych lat. Przedstawia w skrócie historię Polski pod zaborami i znaczenie kobiety w naszej historii. Pragnie pokazać źródła jej przywiązania do Polski, mimo, że nigdy na stałe w niej nie mieszkała. Urodziła się w Moskwie, jak wielu bogatych Polaków, którzy tam zamieszkali, a młodość spędziła w Sankt Petersburgu. W barwny sposób przedstawia życie arystokracji w przededniu rewolucji. Tamara spotyka w tym świecie bogatego i przystojnego Polaka, a więc on musi zostać jej mężem. Jak duża część arystokracji zostaje zaskoczona rewolucją i żeby uciec wraz z mężem musi zapłacić wysoką cenę. Ucieka do Paryża, gdzie budzi się w niej artystka malarka. Do końca życia będzie nienawidzić komunizmu i bać się biedy. Pragnie żyć w luksusie i tworzyć aby ten luksus sobie i swoim bliskim zapewnić. Pragnie żyć i bawić się wśród możnych tego świata. To są lata największej jej aktywności. Autorka opisuje Paryż i atmosferę tamtych lat w całej Europie. Wybuch II Wojny Światowej zmusza ją znów do ucieczki, tym razem do Stanów, gdzie pozostaje aż do śmierci. Jednak po wojnie nadal podróżuje do Europy. Przez to wymykanie się i nie pozwalanie przypisać siebie do żadnych kierunków zostaje zapomniana i wymazana z historii sztuki. Ot jakaś tam Polka, hrabina , owiana mitem skandali, której prace się kiedyś dobrze sprzedawały. Ona natomiast zawsze była dumna z tego, że jest Polką i to podkreślała. Dzięki Claridge poznajemy życie nieprzeciętnej kobiety, przebieg jej kariery artystycznej, ale też życie towarzyskie, prywatne i rodzinne. Nie była łatwą kobietą we współżyciu, wiedziała czego chce i do tego dążyła. Jej relacje z najbliższą rodziną były trudne, obfitujące w konflikty. Kochała siostrę, która była wziętym architektem., kochała też córkę, ale na swój sposób. Prze całe lata utrzymywała rodzinę, w czasach niezbyt przychylnym pracującym kobietom. Autorka patrząc na jej okresy nadaktywności twórczej i towarzyskiej podzielone okresami głębokiej depresji podejrzewa u nie chorobę dwubiegunową. Jednak w okresie wzmożonej aktywności czerpała z życia całymi garściami, nie oglądając się na skandale i opinie innych. Ekscentryczna, teatralna, inteligentna, utalentowana, nienasycona w każdym aspekcie tworzyła własną legendę, co nie zawsze było dobra dla jej sztuki. Jednak autorka zachowuje równowagę między opisem jej życia i jej sztuką. Poznajemy przebieg jej kariery artystycznej, wnikliwy, profesjonalny opis jej twórczości i poszczególnych obrazów. Książka zawiera w sobie dużo zdjęć z życia artystki, jednak szkoda, że jest tam tak mało zdjęć jej obrazów. Przy szczegółowych opisach, bardzo zresztą plastycznych poszczególnych obrazów najlepiej się posiłkować Internetem. Ale dzięki autorce zwrócimy uwagę na detale tych obrazów. Cały czas wspomagałam się Internetem, aby zobaczyć prace samej Tamary, ale też innych malarzy u których się uczyła i z którymi w jakiś sposób była związana. Dla mnie pomocą była wikiart.org. Zachęcam wszystkich, nie tylko miłośników malarstwa to poznania tej tajemniczej, oryginalnej, imponującej kobiety. Podziwiać też należy opis czasów i miejsc w jakich żyła. Można poznać środowiska artystyczne, a także arystokracji na obu kontynentach XX wieku, atmosferę Paryża lat 20- 30. Przyznaję się, że miejscami byłam porażona ilością nazwisk i danych, ale autorka przytacza mnóstwo anegdot i ciekawostek. Jedna z najlepszych biografii jakie czytałam. Gorąco polecam.
Oceny książki Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Poznaj innych czytelników
884 użytkowników ma tytuł Tamara Łempicka. Sztuka i skandal na półkach głównych- Chcę przeczytać 512
- Przeczytane 331
- Teraz czytam 41
- Posiadam 107
- Biografie 13
- Chcę w prezencie 11
- Sztuka 9
- Ulubione 6
- 2022 6
- 2021 5











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Macie tak czasem, że rozmawiacie z kimś i już po minucie wiecie, że to nie jest "Wasz człowiek"? Znacie to uczucie irytacji, które wzbudza w Was czyjeś zachowanie? To właśnie to uczucie towarzyszyło mi przy czytaniu biografii Tamary Łempickiej. Biografia jest świetnie napisana, bardzo dokładna, obiektywna, pełna faktów. Nie brakuje jej porządku chronologicznego, ciekawostek i lekkiego języka. Ma wszystko to, co powinna mieć dobra książka - tylko ta barwna, główna bohaterka, to nie "mój człowiek". No ale w końcu książka ma wzbudzać emocje! Podkreślę to jeszcze raz - książka jest świetna, o utalentowanej i rewelacyjnej artystce.
Macie tak czasem, że rozmawiacie z kimś i już po minucie wiecie, że to nie jest "Wasz człowiek"? Znacie to uczucie irytacji, które wzbudza w Was czyjeś zachowanie? To właśnie to uczucie towarzyszyło mi przy czytaniu biografii Tamary Łempickiej. Biografia jest świetnie napisana, bardzo dokładna, obiektywna, pełna faktów. Nie brakuje jej porządku chronologicznego, ciekawostek...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka "Tamara Łempicka. Sztuka i skandal" Laury Claridge to obszerna, ponad pięciuset stronicowa biografia wybitnej malarki dwudziestolecia międzywojennego - Tamary Łempickiej.
Sam tytuł wskazuje, wokół jakich elementów życia malarki będzie kręcić się czytelnik. Tamara została zapamiętana właśnie dzięki swojej nasyconej kolorami sztuce i równie barwnym skandalom. Malarstwo przeplatają romanse, plotki i kłamstwa nawet na swój temat. To sprawia, że postać malarki już zawsze pozostanie nieodgadniona, za mgłą domysłów i przypuszczeń.
Książka jest obszerna i bardzo szczegółowa. Na ponad pięciuset stronach znajdują się analizy obrazów Tamary, opisy zmiany jej stylu, interpretacje jej twórczości i możliwe inspiracje. Te wątki przeplatają się z życiem prywatnym, które kręciło się wokół budowania ekscentrycznego wizerunku, rodziny, życia towarzyskiego i podróży pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a krajami Europy. Co ważne, nie zostały tylko przedstawione suche fakty - autorka pokusiła się o opisy stanów emocjonalnych artystki, podpierając je opowieściami bliskich czy chociażby listami.
Biografia nie należy do najlżejszych i może przygnieść. Może taki był zamiar? Z przytoczonych świadectw wybrzmiewa, że Tamara Łempicka nie była łatwą osobą, a jej trudny charakter dawał się we znaki otoczeniu. Niemniej, właśnie dla tego zagmatwanego oblicza malarki, kształtującego się na łamach trudnego tła historycznego i poczucia zagrożenia, warto sięgnąć po tę pozycję.
Książka "Tamara Łempicka. Sztuka i skandal" Laury Claridge to obszerna, ponad pięciuset stronicowa biografia wybitnej malarki dwudziestolecia międzywojennego - Tamary Łempickiej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam tytuł wskazuje, wokół jakich elementów życia malarki będzie kręcić się czytelnik. Tamara została zapamiętana właśnie dzięki swojej nasyconej kolorami sztuce i równie barwnym skandalom....
Bardzo interesująca, największe wrażenie zrobiło na mnie poświęcenie autorki do szukania i weryfikowania tych wszystkim informacji. Liczyłam na trochę więcej spicy szczegółów ale i tak świetne dzieło.
Bardzo interesująca, największe wrażenie zrobiło na mnie poświęcenie autorki do szukania i weryfikowania tych wszystkim informacji. Liczyłam na trochę więcej spicy szczegółów ale i tak świetne dzieło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała artystka o niebywałej wyobraźni i wyczuciu stylu. Dzieciństwo i wczesna młodość ukształtowały w niej ekscentryczną osobowość nie do podrobienia w dzisiejszym świecie. Lektura tylko zaostrzyła moje pragnienie odwiedzenia jej wystawy.
Wspaniała artystka o niebywałej wyobraźni i wyczuciu stylu. Dzieciństwo i wczesna młodość ukształtowały w niej ekscentryczną osobowość nie do podrobienia w dzisiejszym świecie. Lektura tylko zaostrzyła moje pragnienie odwiedzenia jej wystawy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpecjalistka od biografii podjęła niełatwą próbę zadając wyzwanie swojej staranności i researchu, opis meandrów życia skandalistki i awangardowej malarki, która od niedawna dominuje na wernisażach i renomowanych domach aukcyjnych.
Wcześniej lekko zapomniana, przemilczana, i omijana w monografiach, teraz stała się modna co pociągło słuszny popyt na jej obrazy, w cenach rosnących na wskutek nagłego przewartościowania ocen krytyki.
Ale życie tej kosmopolitki, było tak barwne i nasycone, wypełniono ekstremami wydarzeń całego XX wieku: rewolucja bolszewicka, I –sza i II-druga wojna światowa, przedwojenna dominacja Paryża w sztuce, rozkwit Hollywoodu w latach 40-tych… że niejednego bibliografa pokusiło do jej wiwisekcji własnym kryterium (jak chociażby fabularyzowana biografia Łempickiej Grzegorza Musiała „Ja Tamara”).
Dość powiedzieć każda biografia o Tamarze Łempickiej jest wyzwaniem, z racji skąpych źródeł, brak pamiętników, zapisów rodzinnych ( pomijając Kizette),wnikliwych monografii… jest wiele domysłów i wątpliwości w aspekcie wiarygodności i autentyzmu.
Autorka Claridge głównie posłużyła się archiwum rodzinnym w Houston, relacjami córki Tamary Kizette Foxhall, i jej zapisem wspomnień o matce w „Passion by Design”; kontrowersyjnym wywiadem Japonki E.Ishioka bo Tamara zawsze miała predylekcje do konfabulacji i ukrywania pewnych aspektów swojego życiorysu, dbając do końca o teatralizację i mitologizowania swojego wizerunku; notatkami Viktora Contrerasa przyjaciela i opiekuna z lat pobytu w meksykańskim Cuernavace o jej ostatniej dekadzie życia; pierwszą próbą biografii za życia Tamary włoskiego krytyka Ricciego zresztą bardziej komercyjną i skandalizującą niż o podłożu czysto faktograficznym; czy nawet ściąganie informacji od osób żyjących, których życie zetknęło z Tamarą w różny sposób; czy archiwalne wzmianki we wszelkich publikacjach.
Do dziś spornym pozostaje jej miejsce urodzenia i wiek, tajemnicza w swojej istocie znajomość z D”Annuziono włoskim poecie, plutokracie i erotomanie ( bo znana z wersji Tamary),czy też rzeczywistość małżeństwa: pierwsze z zauroczenia drugie z rozsądku, w których ekscesy ( zdrada, rozwiązłość, biseksualizm...) były jakby wpisane domyślnie lub intercyzą w momencie ich zawarcia.
Bez doświadczenia rewolucji rosyjskiej Tamara nie zaistniałaby w świecie artystycznym , jej malarstwo mimo wrodzonej wrażliwości na piękno, talentu i warsztatu zeszłoby na manowce, na grunt komercyjny lub nawet hobbystyczny bez potencjału artyzmu. Po cóż jej by były potrzebne ambicje artystyczne, gdyby żyło się w kuluarach sybarytyzmu, snobizmu, megalomani.
Autorka udowadnia jak inklinacje historyczne, rodzinne, społeczne kształtują osobowość, jak wyzwalają w niej uśpione skłonności, wyciągają na wierzch te cechy ze spuścizny dziedzicznej które dają szanse nadać jej wyjątkowość, akurat tak jak w przypadku Tamary Łempickiej.
Taka zawiła, wyrafinowana osobowość nie wyszłaby z zwykłego mieszczańsko-plebejskiego gniazda, musiała mieć zaczyny wyższego statusu i innej zmysłowej maniery dość powiedzieć wysoko urodzonej. Starły się dwie pule genowe: ta żydowska handlowo-kupiecka pełna spekulacji, ambicji i zaradności i tej polskiej bogatej inteligencji z wyniosłością, dumą, manierą dworską i pewnością siebie.
I z tej puli wyszedł tylko jeden fenomen geniuszu, tylko ona Tamara, stała się faworytką matriarchalnego rodu, z dominacją Klementyny Dekler… siostra Adrianna i brat Stanisław racjonalnie stąpali po ziemi. Wszak to Klementyna zaszczepiła w wnuczce miłość do sztuki, pokazała palcem włoskie bogactwo renesansu, tą wirtuozerię w malunku i rzeźbie, w umyśle ledwo co wykształtowanym, dziecinnym ale połykającym wskazywany świat z pełną percepcją. To babcia Klementyna zarekomendowała pierwszego nauczyciela rysunku, to ona pilnowała wrażliwości estetycznej, czarowała słowem, opowieścią i muzyką klasyczną i poglądem na piękno. I poszło - pierwszy zaszczep usadowił się w dorastającej świadomości, potrzebował teraz żeru dla rozwoju w postaci motywacji i impulsów z życia.
Claridge sugestywnie prowadzi przez spektrum normatywów życia w dekadach XX wieku.
Zaczyna od Petersburga na przełomie wieków XIX i XX, gdzie w sferze kultury krzyżują się wpływy z każdego zakątka Europy. Miał swoją magię topograficzną, w lecie gwiaździste jasne noce, w zimie opad śniegu „jak konfetti”. W strukturach społeczno-zawodowych panował rosyjski nepotyzm, koneksje rodzinne, protekcjonizm i w tych sferach wuj Tamary, Maurycy był mocno zaczepiony.
Na Prospekcie Newskim tętni europejska wystawność, lans i amalgamat mody, teatry z rosyjskim baletem z pełną frekwencją, restauracje z menu egzotycznych surowców sprowadzanych ze świata, kafejki, na salonach leje się szampan strumieniami przy zabawach z balami, z maskaradami, i perwersją… namnażają się świadectwa elitarnej próżności i zbytku.
I nagle metamorfoza, rewolucja bolszewicka i eliminacja monarchii i paradygmat nowego systemu -komunizm odwraca życie do góry nogami, migracje, lęk, pokora i pogarda nowego plebejskiego dyktatu do ludzi z wyższym statusem. Czas rewolucji to codzienna walka o byt, zjadanie padliny ( co tak bardzo Tamarze zastygło w pamięci) z desperacji i głodu, ciche aresztowania, ingerencja w życie prywatne o każdej porze, podsłuchy, donosy, lincze, wyroki za asertywność i przekonania bez sądu. To doświadczenie destrukcji starego świata, usystematyzowanego od zarania, popycha Tamarę wraz z rodziną na permanentną emigrację, tam gdzie bolszewizm nie sięgnie swoją łapą.
Autorka powściągliwie zarysowała Warszawę tych czasów, początku XX wieku. Arystokracja nie odbiegała standardu paryskiego, była nietykalna i niedostępna. Jej życie towarzyskie było bardzo autonomiczne, kręgi przyjaciół, kluby, elity. była świadomość klasowa, i nie było skłonności aby ten hierarchiczny schemat zaburzać ( jak w Rosji). Z racji rusyfikacji szerzyły się kariery Wokulskiego, jak chociażby ojca Tadeusza Łempickiego (męża Tamary ),Juliana który pracował w kolei warszawsko-wiedeńskiej w Petersburgu. I fakt, że krąg rodzinny Tamary Łempickiej dorabiał się w Rosji ( sfera bankowo-handlowa),rozbudził w niej zamiłowanie do kosmopolitycznej różnorodności i stąd też jej łatwe adaptacje w każdym zakątku świat.
W sferze estetyki i socjalizacji przyświecały predylekcje ostatniego króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego. Stan aberracji politycznej i jarzmo niewoli było motywacją do ocalenia tożsamości narodowej poprzez namnażanie dorobku artystycznego.
Ileż to monografii trzeba było poznać, aby pokazać Paryż pierwszych dekad XX wieku w aspekcie awangardy i sztuki. Słowiańskie normy i tradycje ( Polacy, Rosjanie łącznie 250 tys populacji…) ścierały się z rodzimymi ukształtowanymi na regułach pierwszej demokracji po rewolucji francuskiej, i jeszcze to niekontrolowane nasiąkanie kulturami: amerykańską, latynoską, anglosaską. I nic dziwnego, iż z tego spiętrzenia wyradzały się na fali negacji „starego” i buntu nurty modernistyczne w sztuce: malarstwie, architekturze, designie, literaturze, muzyce…Ameryka zarażała Europę nową muzyczną formułą: muzyką improwizacji ragtimem (jazzem),musicalami, rewiami z Afroamerykanką Josephine Baker, kinematografią, stamtąd płynęło całe novum: innowacje i sugestie, To tam wyrodziły się symbole tejże epoki: automobil i drapacz chmur ( w Paryżu w kontrapunkcie wieża Eiffla i Luwr jako chluba dziedzictwa).
Ferment paryski oddziaływał na całe socjety artystyczne. Modne były szkoły malarskie, propagacje nowych technik w tej dziedzinie, nowe wzornictwo, nowy styl ubierania i inne kryteria mody, nawet sam styl życia i preferencje w zabawie i rozrywce zbiegały z kanonu, była rozwiązłość i i dewiacja szczególnie w tym świecie elitarno- artystycznym. Być może było to miasto kontrastów w aspekcie ekonomicznym, chociaż napływ rosyjskiego bogactwa, i amerykańskiego dostatku wyznaczały destynacje rozwoju i trendy. Było zaplecze kobiet artystek, które w tym konglomeracie szukały inspiracji, ale kluczem ich sukcesu zawsze była relacja z uznanym już artystą lub z nim mariaż. Zawisło przekonanie, ze malarstwo sztalugowe to męska profesja, a kobiety mogły realizować się w dekoracji ( scenografia kostiumowa) lub w rzemiośle artystycznym. W przypadku kiedy kobieta zdobyła pozycje artystki, musiała dla jej utrzymania przybrać pozę skandalistki w oczach męskich, szczególnie w sferze erotycznej: lesbijstwo, wyuzdanie, trójkąty, orgiastyczność.
Czy to nie uzasadnia skandalów Tamary jako marketingowej taktyki .
Było to miasto emigracji, która wbrew pozorom przechodziła łatwą asymilację, dość powiedzieć urzeczywistniała marzenia i sukcesy, jak chociażby w danym przypadku: siostra Tamary, zdobyła wykształcenie architekta i założyła sieć małych kin, lub sama Tamara zdeterminowana na malarstwo po szlifie w szkołach malowania z renomą, znalazła znakomity środek na życie : malowanie portretów trafiając w zapotrzebowanie rynku.
Był to okres Annees Folles ( szalone lata dwudzieste),czas po traumie wojennej w którym dla zapomnienia z euforią rzucono się wir zabawy, rozrywki z tolerancja seksualną, w kreatywność, wszelkiego novum w sztuce, w nowe trendy i wizje, gospodarka popchnięta pędziła, mimo że obok w świecie historia naznaczała złowieszcze sygnały formowania się reżimów: bolszewizmu i faszyzmu.
A formuła emancypacji nabrała kolorystyki, kobiety stawały się bardziej feministyczne, dominujące, wyzwolone, preferujące cechy męskie: włosy ścięte, moda na szyk garniturowy, cygaretka, wszelkie przejawy maskulinizacji, genderowska maniera, męskie sporty, automobilizm, ( nie bez przyczyny Łempicka namalowała swój wizerunek silnej niezależnej, nowoczesnej kobiety w Bugatti). Kobieca rozwiązłość prowadziła nawet do preferencji homoseksualnej w sposób ostentacyjny ( salon Lulu),a i Tamarze ta orientacja nie była obca, malowała modelki-homoseksualistki, z którymi nieraz miała flirt. Kobieta strojem, seksapilem, pozą, rolą w kulturze stała się ważną składową „społeczeństwa konsumpcji”.
W dziedzinie sztuki Paryż jak zawsze zindywidualizowany, zamieniał ukonstytuowaną Secesję w Art. Deco, z silną geometrią. W malarstwie zerwano z postimpresjonizmem, który kładł nacisk na subiektywną percepcją natury na rzecz fowizmu, kubizmu, prekursorów trendu modernistyczngo. Jeszcze snuł się w smudze cienia surrealizm Salvadora Dali, ale nie wyłapywał następców.
Dlatego Tamara w swojej malarskiej edukacji porzuciła szkołę Denisa, który przywiązany był do szkoły Cezanne’a i poszła po dyktat Andrea Lhote,a, który na trwale uformował jej styl, zmienił jej spojrzenie na kubizm, z naciskiem na równowagę przestrzeni, na rymie paralelno-diagonalnym ( symetrii kompozycyjnej -powtarzanie jakiegoś jednego elementu obrazu w innym miejscu),na wrażliwość na perspektywę, z dominacją tylko trzech wyrazistych kolorów co najwyżej i resztą odcieni szarości… ale ona nawet poszła dalej niż klasyczna konwencja, wyprzedziła mistrza, uzyskując skręcenie brył dzięki krzywiznom, co stwarzało iluzję rzeźby,
Lewy brzeg Sekwany na Montparnasse był jak „pępek świata”, „wyspą bohemy artystycznej”, stricto dystryktem gdzie świat sztuki i kultury miał swoją scenerię. Liczne kawiarnie ( słynna cafe des Deux Magots, ),ogródkowe kafejki, salony ( literackie: Gertruda Stein skupiająca pisarzy straconego pokolenia: Hemingway, Scott Fitzgerald… awangardowe z Jeanem Cocteau… ),teatry, kabarety, amerykańska księgarnia Sylwii Beach…wypełniali ludzie sztuki, cudzoziemcy, mieszkańcy tejże dzielnicy. W kakofonicznym pogłosie niosły się żarliwe dyskusje, akademickie szermierki słowa o sztuce, polityce, trendach, a z ich rodziły się inspiracje, iluzje i realizacje.
Moda żeńska rozbuchana ekstrawagancją, maskująca kobiecość dla podkreślenia androginiczności zlewając talie z biodrami aczkolwiek kroje Molinairegio i Rochasa odważnie sięgająły przed kolano odsłaniając po raz pierwszy nogi, z dekoltami geometrycznymi obniżanymi dla męskich zmysłów; na krótkich fryzurach ( stygmat 20-lecia ) kapelusz hełmowaty z minimalistycznym rondem; w dodatkach bransolety po łokcie i pęta korali; w makijażu karminowa pomada, sztuczne rzęsy, zaakcentowana brew, lakierowane paznokcie; i chód, gracja gestykulacja z papierosem … i Tamara poszła tym szykiem, w niczym nie odbiegając od owych standardów.
Właśnie w Paryżu w 1925 roku po raz pierwszy zorganizowano wystawę nowatorskiej architektury użytkowej Art. Deco, gdzie eksponatem były meble, przedmioty codziennego użytku, rzeźba metalowa, inkrustacja, (a nie tylko kubistyczny obraz ) wszystko pełne elegancji, ergonomii i geometrii.
Paryż prowadzi świat sztuki i mody do lat 40-stych a łabędzim śpiewem tej dominacji był seksapilowski New Look Christiana Diora.
Tamara Łempicka z charakteru tak impulsywna i głodna życia, jakby zaistniała w arystokratycznej Moskwie gdyby nie doszło do przewrotu, wszak wtedy skandalem była powieściowa Anna Karenina, a co dopiero jej zapędy i silne żądze zbyt wcześnie i silnie rozbudzonego erotyzmu. Paryż był idealną enklawą na bujne życie i swawole, bez pręgieża opinii konserwatywnej publiki.
Autorka oprowadza po rozpasanych paryskich apartamentach gdzie zamieszkiwali notable rosyjscy, jak i po oficynowych ciżbach z wanną za parawanem, po ekskluzywnych restauracjach z muzyką live i wokalem żeńskim jak po spelunach : gdzie prostytucja, libacje i wszelkie anomalie.
I Włochy przedwojenne, zainfekowane faszystowską doktryną wymyśloną jako antidotum na kryzys powojenny, niby ksenofobiczne ale nie w aspekcie sztuki, niby spacyfikowane dyktaturą a w Mediolanie bale, koncerty, wieczory dedykowane, wernisaże na światową skalę, niby preferujące „higienę moralną” i dezaprobatę dewiacji seksualnych a związki homoseksualne miały się lepiej niż we Francji, a cudzołóstwo i niewierność było od zawsze na forum polemicznym. Trudno było o metamorfozę społeczeństwa które uchodziło za najbardziej nieuporządkowane, hedonistyczne i liberalne, dumne z dziedzictwa sztuki włoskiej, dumne z historycznego imperium, ochota na jego restytucję zawsze była we krwi.
Mimo, że mentalnie ekscytacją była reguła far fesso ( zrobić głupca): przechytrzenie adwersarza w codziennym życiu, ludzie byli spontaniczni, otwarci dla siebie. I Tamara podbijając Włochy mogła wyrażać swoją spontaniczność, mogła zachowywać się bezceremonialnie w sposób otwarty w przeciwieństwie do Paryża gdzie amoralność kryła tylko noc.
Czy świat chciał czy nie chciał ale to z Włoch płynęły wzorce techniki malarskiej, z niepowtarzalnych obrazów włoskiego renesansu : Botticellego, Messiny, Michała Anioła…i z włoskiego klasycyzmu i renesansu Tamara czerpała jak ze źródła.
Ameryka lat 40-tych z konkurującym wschodem: Nowy York i zachodem: Los Angeles, z zawrotnym tempem życia mimo pokłosia krachu i psychozy wojny, z patriarchalnym stylem życia w zasadzie gdzie mężczyźni pomnażają fortuny i asekurują rodziny. Ale liberalizm pozwala na każdy wariant życia i etos kobiety nowoczesnej i wyzwolonej, ten który Tamara preferuje, rozwiązłe elitarne towarzystwo, szampańskie kolacje, zabawy w nocnych klubach na Harlemie.
Pierwsza połowa lat 40-tych w USA jest specyficzna co nawet nie zauważa Claridge. Społeczeństwo przesiąknięte jest widmem i rozmachem wojny, po Pearl Harbour zastraszone, każda rodzina dotknięte stratą bliskiej osoby, produkcja przestawiona na potrzeby wojny. Neuroza wojenna przenika do mody, stylu życia, hierarchii wartości (patriotyzmy),…napływ masowej emigracji, pieniądza świeżego i nowego mentalu, przemodelowywuje priorytety.
Duma architektury; Empire State Building przypomina ciągle kto na świecie jest naj…
Hollywood miasto karier i filmowego sybaryzmu zarażało pokusą na zbytek i blichtr. To tutaj Tamara Łempicka szukała sposobu na wniknięcie w elity, koneksje tak potrzebne dla jej propagacji malarstwa i życia już na wyższym standardzie. Rozrzuca fortunę na swój image kobiety bogatej i sytuowanej Słowianki z urodzenia…ale świat typowej amerykańskiej konsumpcji ma swoje zasady, egoistycznie korzysta z marnotrawstwa naiwnych i napływowych fortun, nie dając nic w zamian. Finansuje nowatorskie mobilne wernisaże, z miasta do miasta, z umiarkowanym popytem. Z nastawienia profitowego staje się pseudo- mecenasem „jej sztuka dla sztuki” bez gratyfikacji, maluje jak malarka zamożna dla pasji i spełnienia.
Była to poniekąd reakcja, na nietraktowanie obrazów Tamary jako potencjału inwestycyjnego, stricto w kraju inwestycji. Jej sztuka była nie kompatybilna z wymogami sztuki amerykańskiej ( surrealizm, ekspresjonizm..)… dopiero po śmierci zaczęły się łowy na jej obrazy.
W desperacji sprzedała 67 obrazów za bezcen, jakby wścibski świat finansjery tylko na to czekał. Była w tym pewna strategia amerykańskiego kapitału, w każdej dziedzinie, rodem z rynku giełdowego, doprowadzić do dewaluacji waloru aby go kupić za bezcen , a potem rajd wzrostowy.
W latach 50-tych Manhattan był w stanie letargu, świat artystyczny stał u progu wolności seksualnej, rocka, beatlemanii, narkomanii i roszady wartości. Pierwszym zwiastunem konwersji było moda na pijaństwo.
Ostatnim miejscem gdzie prowadzi Claridge z Tamara jest meksykańskie Cuernavaki, 100 mil od stolicy Merksyku, ultra tropikalny klimat, miejsce wybrane przez zamożnych meksykanów i artystów, którzy znaleźli w tym miasteczku nostalgię włosko-paryskich klimatów, brukowane wąskie uliczki, niskie pierzeje kamieniczek, ich zbrukane patyną czasu fasady a za nimi raj kolonializmu w towarach, ibisy, pawie, kafejki na świeżym powietrzu.
Claridge starannie się zarysowuje osobowość Tamary w każdym możliwym aspekcie.
Ponad wszystko wskazuje jak słowiański temperament i wrodzona dwubiegunowość pozwalała na cykliczny pracoholizm, prowadzenie intensywnego życia w każdej dekadzie - jako dziewczyna: niby stonowana ale zawsze prowokująca, wnikliwa obserwatorka, wyczulona na estetyzm, sztukę i muzykę, jako młoda kobieta z nadmiarem obowiązków ( studentka, malarka, matka, żona, żywicielka rodziny, i skandalistka ) spina wszystko z perfekcyjną sprawnością przy tym zaspokajając swoje namiętności kosztem snu; jako dojrzała kobieta nieustannie walcząca o prestiż z okresami depresji ( przyjęcia towarzyskie, znajomości, notoryczne kolacje…),w okresie przemijania pomimo że biologia pokazuje swoje prawa dalej jej intensywność życia jest niewspółmierna do standardu tego wieku, wiek starczy to lęk przed śmiercią dlatego że ciągle smakuje życie mimo uwiądu i chorób, i okres utrwalania swojego stygmatu, mitu o sobie i spuścizny ( jakże nie zgadza się na pewne epizody pisanych biografii za życia ). To dziwne życzenie pochowku, jest tylko świadectwem jej osobowości, ekscentrycznej i teatralnie absorbującej dookoła świat, a czego symbolem, chyba żadnym a zwykłą wymyśloną fanaberią, z racji nawyku patrzenia kontemplacyjnego na piękno wulkanicznego krajobrazu z okien swojej willi.
Całe życie grała pozę osoby wyniosłej, apodyktycznej, niby księżniczki, niby słowiańskiej arystokratki, niby kobiety femme fatale, roztaczając wokół siebie woal tajemniczości i kontrowersji. Zawsze pedantyczna, drobiazgowa, szalenie zadbana do granic ekstrawagancji jakby to były nawyki wynikające z zawodu.
Kiedy ciało jeszcze witalne w nim ciągle był nienasycony apetyty na sex, erotyczne wyuzdania, fetyszyzmy, biseksualizm i jakkolwiek by interpretować ten stan, ona miała swoją eksplikację, sex był jej biologiczną żądzą a nie wyrazem miłości do mężczyzny. Ten subiektywizm odczucia, ranił uczucia drugiej strony i zaburzał harmonię każdej relacji, przetasowywał znaczenie pewnych ważnych ludzkich wartości: uczciwości i szczerości.
Jej dzieła sięgające miana sztuki to owoc jej talentu czy kieratu pracy, implicite stawia pytanie Claridge. Zdawałoby się, że malarskość Tamara wyssała z mlekiem matki, ale sugestia autorska jest raczej inna. Trywialnie na sukces składa się wespół wiele czynników. W Tamarze w wieku adolescencji były zaczyny robienia czegoś aby zaabsorbować otoczenie, wynikające z egotyzmu i narcystycznych preferencji ( sama jej wymyślna choreografia wejścia na bal) a to że palec Klementyny wskazał zasady estetyki i piękna, uwrażliwił i pociągnął zamiłowanie do przetwarzania rzeczywistości w trwałą materię- rysunek jest wartością dodaną. Gdy coś się robi od zarania nieustannie, predyspozycje ewoluują. W czym Tamara była dobra oprócz rysunku ?. Takie pytanie postawiła sobie na początku emigracji. Ten stan bycia dobrym w czymś nie był w jej mniemaniu stanem bycia najlepszym. Stąd jej ustawiczne wizyty w Luwrze, dociekliwe niemal mikroskopowe patrzenie na obraz, rzeźbę i ciągły szlif i praca nad rysunkiem aż w końcu wyszła warsztatowa wirtuozeria i mistrzowskie opanowanie pędzla.
Ponadto każdy obraz był „ jej portretem” w nim kodowała swoje emocje, wrażliwość, taka jak Vernner szukała rzutu właściwego światła, aby wyrażać autentyzm.
To nie talent ale znojna uparta praca nad wyuczoną umiejętnością, pozwalała Tamarze na realizację celu - admirację, spełnienie ambicji bycia na wierzchu, bycia osobą sensacji.
Do tego jeszcze była potrzebna zaradność i przedsiębiorczość. To jednak wyszło z żydowskich (kupieckich) genów. Claridge jak na talerzu przedstawia krętą drogą do sukcesu. Najpierw komercyjne malowanie jako środek na życie, zdobywanie klienteli. Pierwsze zamówienia szły z klubu Natalia Barney, wyuzdanej Amerykanki z którą weszła Tamara w relację. Potem rozpychem wdarcie się na „Jesienny Salon” dla zauważenia, uznania, dla klienteli innego statusu. Przyszedł czas na galerie, indywidualne wernisaże, marszandów, rozgłos w gazetach „Vanity Fair”, „Die Dame”, nagrody ( w Polsce za obraz z Kizette)…
Podbiła Włochy w oka mgnieniu, nie tylko przez wernisaże w Mediolanie ale przez sprowokowaną znajomość ze słynnym Gabrielem D’Annuzioine, ( pisarz, poeta, polityk, współautor faszyzmu, esteta, uwodziciel, erotoman, bogacz…) której wynikiem miał być portret luminarza, a w rzeczy samej było to poddanie się teatralnemu uwodzeniu z miernym skutkiem pięknej, młodej kobiety przez wypalonego, nieatrakcyjnego, starszego o trzy dekady mężczyznę … ale z profitem dla Tamary dla marketingu i rozgłosu.
Jej intuicja w dedukcji estetyzmu wyławiała z tłumu modeli, inspirującej twarzy, malowała akty jako to novum tematyczne prowokujące i zbierające widownię zmysłem. Nawet nazwisko zmieniła chwilowo na wersje męską, dla lepszej sprzedaży. Ile w tym wszystkich możliwych kombinacji i sprytu, aby z tłumu 1500 malarzy, tej malarskiej modnej fali być na powierzchni, przekonać establishment sztuki o swojej wartości.
Za rozgłosem i uznaniem szły finanse. Jej pracownia przy Rue Mechaint była exemplum modernistycznej sztuki użytkowej i wzornictwa; szkło, chrom, szafy biblioteczne, inicjały na obiciu tapicerski, ulubione kwiaty kalie. Tak zupełnie prozaicznie ten ślad miejsca twórczości po kilku dekadach wszedł w ręce arabskie bez respektu.
Lata emigracji w aspekcie jej twórczości malarskiej jest jak zjazd po krzywej Gaussa, próby nowej jakości: martwa natura, nowe techniki ( rozpryskiwanie farby, szpachlowe nakładanie farby, zatarte kontury, „symfonia barw”, obrazy jak wyblakłe freski… ) nawet do dzisiaj nie mają takiego wzięcia jak unikaty z lat wspinaczki na szczyt. To okres wartościowania swojego dorobku, replikowanie obrazów i dystrybucja obrazów nie dla profitu ale zaznaczenia swojego miejsca w historii sztuki.
Wiek starczy to rewizja życia i jego usilne prostowanie dla żeru publiki i obserwacja jak rosną jej „notowania” dorobku i siebie samej. Jest ekscentryczną staruszką z nierozłącznym kapeluszem, bransoletami i sznurami pereł i tym pierścieniem z inkrustacją topazu, prezentem od D”Annunziona.
Autorka nie rozstrzyga do końca o fenomenie Łempickiej, co stoi u podstaw jej sukcesu, jakie są granice modernizmu w jej sztuce a co jest jej alternatywną malarską odrębnością i odkryciem. Sugeruje czytelnikowi, że to co chciała pokazać było odbiciem jej stanu duszy, reszta to warsztat verneerowski, gdzie światło i czystość kolorów grały prym, warsztat Michała Anioła czy Boniccellego.
Nade wszystko nasuwa się w kontekście aktualnych czasów, że Tamara Łempicka obok życia artystki- malarki wiodła życie celebrytki, w innej oprawie historycznej.
Specjalistka od biografii podjęła niełatwą próbę zadając wyzwanie swojej staranności i researchu, opis meandrów życia skandalistki i awangardowej malarki, która od niedawna dominuje na wernisażach i renomowanych domach aukcyjnych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWcześniej lekko zapomniana, przemilczana, i omijana w monografiach, teraz stała się modna co pociągło słuszny popyt na jej obrazy, w cenach...
Chylę czoła przed dociekliwością Autorki, która z benedyktyńską starannością z drobnych szczegółów starała się odtworzyć życiorys niezwykłej osobowości. Tamara Łempicka wypracowała swój własny niepowtarzalny styl, który nie da się z niczym innym pomylić. Niby twarde formy geometryczne formy, ale tak lekko zachowujące krągłości ludzkiego ciała. Niby niesamowita dawka erotyzmu, lecz zarazem zachowana ogromna subtelność.
Życie malarki zawiera sporo luk i niedomówień, często wynika to z postawy samej artystki, która wielokrotnie myliła tropy i zmieniała wersje wydarzeń. W takich okolicznościach przyrody ciężko oddać esencję żywota. Lecz w tym przypadku właściwie się udało, może z dwiema uwagami. Książka jest przesycona mnogością szczegółów, przez co lektura wydaje się żmudna, a niektórzy czytelnicy pewnie stwierdzą, że Autorka nie dysponuje lekkim piórem. I rzeczywiście jest coś na rzeczy, zwłaszcza jeżeli zwrócimy uwagę na drobny druk tekstu zasadniczego oraz przeniesienie mnogich i obszernych przypisów na koniec publikacji; to wszystko łącznie nie ułatwia wnikliwego czytania. Uwaga druga: wiem, że nie jest to wydawnictwo albumowe, ale bardzo brakuje większej ilości reprodukcji prac Tamary Łempickiej; bardzo często musiałem posiłkować się zasobami internetowymi, aby zwrócić uwagę na szczegóły sygnalizowane w tekście przez Autorkę. W sumie intrygujące opracowanie, ale nie wolne od mankamentów czytelniczych, stąd i trochę niższa niż zwykle ocena.
Chylę czoła przed dociekliwością Autorki, która z benedyktyńską starannością z drobnych szczegółów starała się odtworzyć życiorys niezwykłej osobowości. Tamara Łempicka wypracowała swój własny niepowtarzalny styl, który nie da się z niczym innym pomylić. Niby twarde formy geometryczne formy, ale tak lekko zachowujące krągłości ludzkiego ciała. Niby niesamowita dawka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce jest nadmiar informacji, czytając ją czułam się jakbym to ja miała pisać biografie Łępickiej i z pośród morza informacji musiała wyłapać najważniejsze. Podobały mi się opisy obrazów chociaż uważam że jak na biografie są zbyt subiektywne (często wychwalały lub negowały któreś z dzieł). Przy opisach był podany tytuł polski i niektórych obrazów wspomnianych w książce nie mogłam znaleść w internecie (rozwiązać ten problem mogłoby podanie w nawiasie nie przetłumaczonego tytułu lub fotografia obrazu przy opisie). Czytając to czułam jak autorka próbowała wprowadzić czytelnika w świat bohemy z tamtych lat ale tym samym jeszcze bardziej komplikuje sprawę podając coraz więcej nazwisk, uważam że czytanie tej pozycji bez wiedzy na temat sytuacji w sztuce w XXw jest niezwykle trudne. Ogromną zaletą tej książki jest jej dokładność, to kopalnia wiedzy o Tamarze ale też o reszcie świata sztuki z jej czasów.
W książce jest nadmiar informacji, czytając ją czułam się jakbym to ja miała pisać biografie Łępickiej i z pośród morza informacji musiała wyłapać najważniejsze. Podobały mi się opisy obrazów chociaż uważam że jak na biografie są zbyt subiektywne (często wychwalały lub negowały któreś z dzieł). Przy opisach był podany tytuł polski i niektórych obrazów wspomnianych w książce...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObrazy Tamary Łempickiej zachwycały mnie od dzieciństwa. Osoba malarki jawi się jednak nieco odmiennie, mniej atrakcyjnie, a nawet odpychająco. Szczerze, to nie jestem pewien czy miałbym ochotę, aby była ona mą ciotką lub matką. Apodyktyczna, szalona, acz i pragmatyczna… cierpka i egoistyczna, rozedrgana, zapatrzona w cel, do którego parła beznamiętnie niemal; złośliwa i często zamyślona, bywała bardzo trudna dla bliskich – wprost okropna. Ponadto otaczała się swoistym nimbem, aurą, zmyśleniem, fikcją. Konfabulowała. Stwarzała się odnowa. Kreowała się! Obiad zjeść z nią mógłbym, ale żyć pod jednym dachem… raczej nie!
Biografia Laury Claridge oparta jest na pogłębionej analizie faktograficznej. Jest niczym praca doktorska lub dysertacja. Otrzymujemy tekst przesycony faktami. To istny gąszcz – dżungla! W tym chaszczowisku przyjdzie się czytelnikowi zgubić wielokrotnie. Ostatecznie mało dowiadujemy się o ideach i powodach takiej, a nie innej działalności malarki. Snujemy się po salonach, po teatrach, pracowniach i balach. Spotykamy indywidua, istnych oryginałów oraz ludzi banalnych, tych rozmaitych wielkich i małych epoki. Nie mamy szans na osobiste poznanie Tamary, na wejrzenie w jej duszę. Sama ona poniekąd tę dyspersyjność wytwarzała oszukując i kreując różne i sprzeczne wersje swej zawiłej drogi. Jak się okaże nawet data jej urodzin lub ich miejsce jest dyskusyjnym tematem.
Obrazy Tamary Łempickiej zachwycały mnie od dzieciństwa. Osoba malarki jawi się jednak nieco odmiennie, mniej atrakcyjnie, a nawet odpychająco. Szczerze, to nie jestem pewien czy miałbym ochotę, aby była ona mą ciotką lub matką. Apodyktyczna, szalona, acz i pragmatyczna… cierpka i egoistyczna, rozedrgana, zapatrzona w cel, do którego parła beznamiętnie niemal; złośliwa i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna lektura. Dobrze opracowana faktograficznie. To bohaterka ma zawsze ostatnie słowo chociaż w momencie pisania nie żyła od kilkunastu lat
Przyjemna lektura. Dobrze opracowana faktograficznie. To bohaterka ma zawsze ostatnie słowo chociaż w momencie pisania nie żyła od kilkunastu lat
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajchętniej dałabym 0 za postać antypatycznej bohaterki, przekonanej o własnej wyższości nad "zwykłymi" ludźmi skandalistki. Ciężko mi się to czytało, dobrnęłam do 1/3 objętości.
Najchętniej dałabym 0 za postać antypatycznej bohaterki, przekonanej o własnej wyższości nad "zwykłymi" ludźmi skandalistki. Ciężko mi się to czytało, dobrnęłam do 1/3 objętości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to