rozwińzwiń

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal

Okładka książki Tamara Łempicka. Sztuka i skandal autora Laura Claridge, 9788367406154
Okładka książki Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Laura Claridge Wydawnictwo: Marginesy biografia, autobiografia, pamiętnik
520 str. 8 godz. 40 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Tamara de Lempicka: A Life of Deco and Decadence
Data wydania:
2019-05-22
Data 1. wyd. pol.:
2000-01-01
Liczba stron:
520
Czas czytania
8 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367406154
Tłumacz:
Ewa Hornowska
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tamara Łempicka. Sztuka i skandal w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Tamara Łempicka. Sztuka i skandal i



Przeczytane 689 Opinie 16 Oficjalne recenzje 66

Opinia społeczności książki Tamara Łempicka. Sztuka i skandali



Książki 3213 Opinie 1042

Oceny książki Tamara Łempicka. Sztuka i skandal

Średnia ocen
7,1 / 10
264 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tamara Łempicka. Sztuka i skandal

avatar
498
42

Na półkach:

Macie tak czasem, że rozmawiacie z kimś i już po minucie wiecie, że to nie jest "Wasz człowiek"? Znacie to uczucie irytacji, które wzbudza w Was czyjeś zachowanie? To właśnie to uczucie towarzyszyło mi przy czytaniu biografii Tamary Łempickiej. Biografia jest świetnie napisana, bardzo dokładna, obiektywna, pełna faktów. Nie brakuje jej porządku chronologicznego, ciekawostek i lekkiego języka. Ma wszystko to, co powinna mieć dobra książka - tylko ta barwna, główna bohaterka, to nie "mój człowiek". No ale w końcu książka ma wzbudzać emocje! Podkreślę to jeszcze raz - książka jest świetna, o utalentowanej i rewelacyjnej artystce.

Macie tak czasem, że rozmawiacie z kimś i już po minucie wiecie, że to nie jest "Wasz człowiek"? Znacie to uczucie irytacji, które wzbudza w Was czyjeś zachowanie? To właśnie to uczucie towarzyszyło mi przy czytaniu biografii Tamary Łempickiej. Biografia jest świetnie napisana, bardzo dokładna, obiektywna, pełna faktów. Nie brakuje jej porządku chronologicznego, ciekawostek...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
971
331

Na półkach:

Książka "Tamara Łempicka. Sztuka i skandal" Laury Claridge to obszerna, ponad pięciuset stronicowa biografia wybitnej malarki dwudziestolecia międzywojennego - Tamary Łempickiej.

Sam tytuł wskazuje, wokół jakich elementów życia malarki będzie kręcić się czytelnik. Tamara została zapamiętana właśnie dzięki swojej nasyconej kolorami sztuce i równie barwnym skandalom. Malarstwo przeplatają romanse, plotki i kłamstwa nawet na swój temat. To sprawia, że postać malarki już zawsze pozostanie nieodgadniona, za mgłą domysłów i przypuszczeń.

Książka jest obszerna i bardzo szczegółowa. Na ponad pięciuset stronach znajdują się analizy obrazów Tamary, opisy zmiany jej stylu, interpretacje jej twórczości i możliwe inspiracje. Te wątki przeplatają się z życiem prywatnym, które kręciło się wokół budowania ekscentrycznego wizerunku, rodziny, życia towarzyskiego i podróży pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a krajami Europy. Co ważne, nie zostały tylko przedstawione suche fakty - autorka pokusiła się o opisy stanów emocjonalnych artystki, podpierając je opowieściami bliskich czy chociażby listami.

Biografia nie należy do najlżejszych i może przygnieść. Może taki był zamiar? Z przytoczonych świadectw wybrzmiewa, że Tamara Łempicka nie była łatwą osobą, a jej trudny charakter dawał się we znaki otoczeniu. Niemniej, właśnie dla tego zagmatwanego oblicza malarki, kształtującego się na łamach trudnego tła historycznego i poczucia zagrożenia, warto sięgnąć po tę pozycję.

Książka "Tamara Łempicka. Sztuka i skandal" Laury Claridge to obszerna, ponad pięciuset stronicowa biografia wybitnej malarki dwudziestolecia międzywojennego - Tamary Łempickiej.

Sam tytuł wskazuje, wokół jakich elementów życia malarki będzie kręcić się czytelnik. Tamara została zapamiętana właśnie dzięki swojej nasyconej kolorami sztuce i równie barwnym skandalom....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
44
38

Na półkach: ,

Bardzo interesująca, największe wrażenie zrobiło na mnie poświęcenie autorki do szukania i weryfikowania tych wszystkim informacji. Liczyłam na trochę więcej spicy szczegółów ale i tak świetne dzieło.

Bardzo interesująca, największe wrażenie zrobiło na mnie poświęcenie autorki do szukania i weryfikowania tych wszystkim informacji. Liczyłam na trochę więcej spicy szczegółów ale i tak świetne dzieło.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

884 użytkowników ma tytuł Tamara Łempicka. Sztuka i skandal na półkach głównych
  • 512
  • 331
  • 41
157 użytkowników ma tytuł Tamara Łempicka. Sztuka i skandal na półkach dodatkowych
  • 107
  • 13
  • 11
  • 9
  • 6
  • 6
  • 5

Tagi i tematy do książki Tamara Łempicka. Sztuka i skandal

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Buntowniczki. Niezwykłe życie Mary Wollstonecraft i jej córki Mary Shelley Charlotte Gordon
Buntowniczki. Niezwykłe życie Mary Wollstonecraft i jej córki Mary Shelley
Charlotte Gordon
Mary Wollstonecraft napisała pierwszą rozprawę filozoficzną na temat praw kobiet pt. ,,Wołania o prawa kobiet". Mary Shelley jest najbardziej znana szerszemu gronu czytelników jako autorka ,,Frankensteina". Obie panie to tytanki pracy: napisały dziesiątki traktatów, artykułów, powieści, esejów; zredagowały setki listów swoich i innych pisarzy, w tym ukochanych mężczyzn; przygotowały setki haseł encyklopedycznych i słownikowych. Za życia doczekały się niezrozumienia, potępienia, odrzucenia, upokorzenia. Męski świat nie był gotowy na ich poglądy. Niestety, dzisiaj też znalazłoby się grono potępiające swobodne relacje, w jakie wchodziły. Wolna miłość, nieślubne dzieci, trójkąty, czworokąty emocjonalno-miłosne, z partnerami o różnej płci. Mary Wollstonecraft i Mary Shelley uważały, że wszyscy ludzie są równi, a przede wszystkim – wolni. Wolność wyboru, sumienia, poglądów – to były ich priorytety. Nie dały się poskromić, robiły to, co uważały za słuszne i zgodne z ich światopoglądem. Czasami lektura mocno mnie przygnębiała. To niewiarygodne, jaki patriarchat panował wówczas w Europie i na Wyspach Brytyjskich. Jak niszczono samodzielność i potrzebę niezależności kobiet, jak je wyśmiewano i poniżano. Jak prawo stało po stronie mężczyzn, np. dzieci były własnością ojca. Mógł z nimi robić co chciał, mógł je zabrać matce, oddać do przytułku, do klasztoru. W 1824 roku szympansy zyskały ochronę prawną, a dopiero 20 lat później uchwalono ustawę częściowo ograniczającą przemoc wobec kobiet. Bicie żony było legalne, co więcej, zachęcano do tego. Wstrząsające są też opisy cierpienia bohaterek związane z ich ciążami, chorobami, śmiercią najbliższych. Zawsze były same w obliczu tragedii - bo tak było ukształtowane prawo. 99% tekstu to historia życia Mary Wollstonecraft i Mary Shelley, z szerokim tłem literacko-społeczno-polityczno-obyczajowym, z interpretacjami i genezą twórczości literackiej obu myślicielek. Poznałam okoliczności powstania ,,Frankensteina", otwierające nowe możliwości recepcji tej historii. Pojawiają się też liczne szczegóły dotyczące życia celebrytów XIX wieku: Byron, Keats, oczywiście Shelley, Amelia Curan, Henry Fussli, Olimpia de Gouges, ale też mniej znany wydawca, przyjaciel Shelley`ów: Joseph Jonhson. Widzimy Rewolucję Francuską oczami Mary Wollstonecraft, poznajemy obyczaje arystokracji i klasy średniej, a przede wszystkim realia życia kobiety - i tej zamożnej, i tej mniej zamożnej. Moim zdaniem fascynująca lektura, nie żałuję tych godzin spędzonych nad 500-stronnicowym dziełem pani Charlotte Gordon. Czuję ogromny szacunek dla niej i dla bohaterek jej opracowania.
Olga - awatar Olga
oceniła na88 miesięcy temu
Wiele tytułów. Eseje przygodne Ryszard Koziołek
Wiele tytułów. Eseje przygodne
Ryszard Koziołek
“O pożytkach i rozkoszach z czytania płynących” - tak najkrócej można by streścić książkę (dla mnie już kolejną, choć poznawaną achronologicznie?) profesora Koziołka. Albo prościej jeszcze: książka o czytaniu, o przymusie i przywileju czytania; o zaszczycie tworzenia i rozumienia symboli. I czyściec się bowiem z literatury wziął (najpierw Dante, potem papieże!),i obraz della Francesca uzupełnia jedynie biblijny opis literacki z Nowego Testamentu. Książka jest swoistą polifonią; tematy poszczególnych esejów zdają się dość odległe i trudno by w nich szukać wspólnego mianownika, gdyby nie… literatura. To o niej to wszystko, to ona przyczyną tego zamieszania. Więc to, co początkowo wydaje się wadą książki i potencjalnym polem do tworzenia zarzutu (nim się na dobre rozpędzi, to już kończy i idzie dalej - czasem w dość odległe regiony!),po pewnym przemyśleniu okazuje się może właśnie jej zaletą. Jak komuś rozważania o europejskim egzystencjalizmie nie pasują, to za chwilę porozmyśla o polskich pisarzach dziewiętnastowiecznych; jak nie jest fanem “Chłopów”, to może “Lalka” okaże mu się bliższą; a może chce się zagłębić w “małe ojczyzny” i poznać przemyślenia Autora na tak gorący ostatnio temat “śląskości”? Choć sądzę, że niezainteresowanych kulturą słowa tu nie ma, więc i każdy zainteresuje się niejednym z prezentowanych esejów. A tak bardziej konkretnie? Zestawia nam tu profesor Koziołek w jednym z esejów postaci Camusa i Sartre’a i pokazuje, jak z ich literaturą obszedł się czas; pierwotnie niedoceniany i obśmiewany pierwszy okazuje się poczytnym i żywym moralnie i intelektualnie i dziś, a ten drugi - król egzystencjalizmu - nie dość że zbiera swymi dziełami kurz na półkach, to i sam okazał się blagierem i egzystencjalistą pozorowanym. Sienkiewicza i Conrada zestawia już nie na zasadzie antynomii, a pewnych paraleli zarówno w warstwie kronikarsko-reporterskiej jak i beletrystycznej; afrykańska mini-przygoda każdego z nich - każdorazowo nieomal przypłacona śmiercią - okazuje się przeżyciem przełomowym i formacyjnym, a ich narracje zaskakująco zbieżne. Tyle że Sienkiewicza wszechmoc białego człowieka na Czarnym Lądzie raczej upaja i zachwyca, Conrada zaś przeraża i brzydzi. Pisząc o “Lalce” (ależ obsesyjnie krąży wokół tego arcydzieła!),szuka w niej tym razem tropów narodowo-wyzwoleńczych, polską zaś wieś z rejmotrowowskich “Chłopów” czyni terenem eksploracji okruchów narracji narodowościowych, a pomija tradycyjne odczytanie powieści jako wielkiej alegorii o losie człowieka wplecionego w kołowrót zmian pór roku i jego związków z ziemią. Lubi Autor przybierać nowe kąty spoglądania, nowa optykę wymyślać do oglądania przez te aparaty dawno już wyeksplorowanych terytoriów. A przy tym doskonale ma rozeznane tomy opracowań już omawiających zgłębiane tu dzieła; czasem przytacza je by się zgodzić, czasem polemizuje. Może to właśnie oryginalność ujęcia i świeżość spojrzenia na tematy znane i wielokrotnie już brane na literaturoznawcze warsztaty innych jest - jak to u Autora - najbardziej zaskakująca i decyduje o ogólnej ożywczej zawartości książki. W eseju o “pożegnaniu z Europą” (dla którego powstania powodem pośrednim miałoby być jakieś przegrane 1:27 głosowanie) jawi się podróżujący po Europie (geograficznie i mentalnie: socjologicznie i kulturowo) Koziołek jako kolejny “barbarzyńca” przemierzający nieosiągalny (znów wkrótce) dlań ogród i delektuje się jego zakazanym pięknem. I jest to piękne właśnie. Tylko, że - panie Profesorze - tamta “dama” witana kwiatami już chyba znów przy swoim codziennym obrządku z bydlątkami (a kto wie, gdzie jeszcze wkrótce zechce skierować ją trzecia władza?),a katedry w Geui i Reims jak stały, tak stoją i nawet się nam nie dziwią. Wciąż też jeszcze - jako obywatele strefy Schengen - możemy być przy nich po dwóch-trzech godzinach lotu samolotem. Nie wywalili nas jednak (jeszcze)! Porusza mnie i podoba mi się esej o śląskości i rozumieniu tych kwestii własnej tożsamości przez profesora Koziołka (szczególnie w powiązaniu z “dwureligijności” rodziny i pięknym opisie własnych autora babek z tym powiązanym); wierzę mu bardziej niż Twardochowi i Rokicie, choć mam na myśli ich telewizyjne wypowiedzi (w “Czarno na białym” niedawno na przykład) o tożsamości, bo tak w ogóle, to literaturą spójnie mówią i ów krótki esej zbieżny jest i z narracją “Kajś”, i z ulubionym moim “Drachem”. Może więc jednak pisarze powinni się wypowiadać głównie poprzez literaturę, a nie na szklanym ekranie? Autor tej pozycji uważa, że słowo ma moc. Może nie przerobi nas - zjadaczy chleba - od razu w aniołów, ale choć odmieni nam jakość debaty, przyda nam empatii. Czy to nie naiwne aby? Mnie przekonuje pogląd, że to humanizm jest tym, co w człowieku byłoby interesujące i dla obcej cywilizacji (no przecież nie matematyka, która u kosmicznych przyjaciół byłaby jakaś tam taka sama z grubsza!); to tam też pewnie należy upatrywać ostatniego bastionu obrony człowieka w konflikcie z AI (polecam odcinek 200. Radia Naukowego na YouTube). Z pewnością zaś przykłady wokół nas liczne na to, iż “nie ma granic dla permatywości i każde słowo może stać się ciałem, czyli urzeczywistnić się jako byt lub zdarzenie”. Trudnością, jaką stawia przed nami pozycja jest jej język, który precyzyjny, literacko piękny choć i o akademickość zahaczający - do łatwych nie należy. By go zrozumieć - potrzeba skupienia i spokoju. Profesor Koziołek godzi niezgadzalne: z jednej strony pisze książkę popularną dla dość jednak szerokiego czytelniczego grona, a z drugiej strony - traktując nas z szacunkiem - zawiesza poprzeczkę na wysokości naszych ramion (czasem może obojczyków, jak kto niższy trochę). Prawdziwe ucztowanie, prawdziwe rozsmakowywanie się w słowie. Nie dziwią wszędy porozkładane tropy literackie; uważny i dociekliwy czytelnik odnajdzie z Profesorem jednię we współobcowaniu z Rilke’m, Mannem i Remarque’m (a inni jeszcze i z Tolkienem). Szczerze jednak podziwiam grację, z jaką Autor porusza się po licznych innych polach kultury (kino, serial, literatura - wiadomo!, poezja i obraz),ale czyni to w dostępnym i naszemu poznaniu zakresie pojęciowym (a jeśli nie do końca, to obejrzenie “Młodego papieża” czy stosownego odcinka cyrku Monty Pythona nie będzie taką znów karą czy torturą). Bardziej więc to o kulturze słowa i znaku, niż czysto o literaturze; Koziołek porusza się po myślach i słowach Sloterdijka, Agambena, Brzozowskiego, Arendt. Gdy zaś staje wraz z nami w swej opowieści przed stadionem PGA Arena w Gdańsku, to i tam ma nam do ukazania pewne tropy kultury słowa. Nam zaś udowadnia, że ta cała literatura, ta cała miłość słowa może być i o naszej codzienności. A jeszcze ile nowych lektur przybywa na półce “do przeczytania” po lekturze tej niezwykłej pozycji; życia nie starczy, Panie Profesorze! Choć w jednym się Pan myli, opisując losy francuskiego egzystencjalizmu: jazz nie umarł; zdawać by się jeszcze niedawno mogło, że gdzież mu tam do Zenona czy Sławomira, a teraz - tamtych niesławnych panów już nie ma, a jazz (w tym i nasz rodzimy jaki dobry!) wciąż jest i ma się nieźle. Wielka to przyjemność - móc wysoko ocenić pozycję nie beletrystyczną, a z dziedziny eseju czy reportażu. Objętość książki wam tego nie zapowie, okładka nie zasugeruje, a to ogromna i strasznie potężna księga! Księga zaklęć, grubsza może niż Biblia.
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na91 rok temu
Jurata. Cały ten szpas Anna Tomiak
Jurata. Cały ten szpas
Anna Tomiak
Anna Tomiak napisała kapitalną książkę, w której opowiada o Juracie – jednej z najbardziej uroczych miejscowości półwyspu helskiego. Na szczęście nie zaczyna swojej opowieści od czasów współczesnych, nie pokazuje dzisiejszego sposobu wypoczywania nad Bałtykiem, lecz cofa się znacznie dalej, do lat 30. ubiegłego wieku. Autorka ukazuje początki Juraty, opisując, jak zwykła rybacka wioska stała się miejscem wyjątkowego, wręcz snobistycznego wypoczynku. To właśnie ta transformacja sennej okolicy w przestrzeń spotkań intelektualistów i ludzi kultury sprawiła, że Jurata zyskała status prestiżowego kurortu. Autorka doskonale oddaje ducha epoki Polski międzywojennej, pokazując relacje społeczne i atmosferę, jaka panowała w kraju w tamtym okresie. Przedstawia nie tylko tych, którzy odpoczywali – a byli to naprawdę wielcy: politycy, artyści, ludzie kultury – ale również zwykłych mieszkańców, którzy od pokoleń żyli w swojej wiosce, a nagła zmiana otoczenia wymagała od nich odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Czasy PRL może nie były szczególnie łagodne dla tego morskiego uzdrowiska, ale również miały swój unikatowy urok i nadal stanowiły miejsce spotkań elity politycznej oraz artystycznej, co nadawało Juracie wyjątkowości. Sporo miejsca autorka poświęca także działalności hotelarskiej i biznesowej, szczególnie interesująco opisując okres międzywojenny oraz rolę kapitału żydowskiego, który znacząco inwestował w branżę hotelarską tamtych czasów. Narracja prowadzi czytelnika aż do współczesności, opisując m.in. ośrodek prezydencki w Juracie. Książka stanowi świetne podsumowanie tego, jak zmieniały się wakacyjne zwyczaje Polaków i czym jest luksus na polskim wybrzeżu. Dla wszystkich miłośników morza będzie to doskonała, pełna ciekawostek lektura, idealna na zimowe, grudniowe dni.
Arek - awatar Arek
ocenił na73 miesiące temu

Cytaty z książki Tamara Łempicka. Sztuka i skandal

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tamara Łempicka. Sztuka i skandal