Królestwo popiołów. Część 2

- Kategoria:
- romantasy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Szklany Tron (tom 7)
- Tytuł oryginału:
- Kingdom of Ash
- Data wydania:
- 2019-05-29
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-05-29
- Liczba stron:
- 512
- Czas czytania
- 8 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328068926
- Tłumacz:
- Marcin Mortka
Gdy wszystkie wątki w końcu się łączą, wszyscy muszą stanąć do walki o przyszłość. Niektóre więzy pogłębią się jeszcze bardziej, podczas gdy inne zostaną zerwane na zawsze w wybuchowym ostatnim rozdziale serii Szklany tron.
Kup Królestwo popiołów. Część 2 w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Królestwo popiołów. Część 2
Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy
To było 6 lat ze 7 specjalnymi nowelami, 7 potężnymi książkami, 10 ukochanymi postaciami, 614 ciężkimi rozdziałami i 5987 niezbędnymi stronami, które doprowadziły do tego momentu – konkluzji jednej niesamowitej historii. To była wspaniała podróż – i mam na myśli nie tylko „Królestwo popiołów”, ale całą serię, która już zawsze będzie miała szczególne miejsce w moim sercu. Myślę, że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że „Szklany tron”, podobnie jak „Harry Potter”, został zaprojektowany z myślą o starzeniu się wraz z czytelnikami. Widać to doskonale poprzez zmiany zachodzące w bohaterach, którzy – podobnie jak czytelnicy – stojąc na progu dorosłości, musieli stawić czoła trudnym życiowym wyborom.
Towarzyszyłam najsławniejszej zabójczyni w Adarlanie od samego początku, odkąd w wieku 17 lat zakochałam się w okładce, która wabiąc swoją prostotą, obiecywała mi niezapomnianą przygodę. Wspólnie z Celaeną, która później okazała się dawno zaginioną królową, rozwiązywałam tajemnice, knułam intrygi i walczyłam w pojedynkach, by w wieku 23 lat, czytając ostatnią stronę tej historii, z ciężkim sercem rozstać się z bohaterami, których zdążyłam zaliczyć do grona swoich książkowych przyjaciół.
Jak już wspomniałam w recenzji poprzedniej części, oba tomy mają trochę odmienny klimat. W pierwszym panuje aura żalu, bólu, beznadziei i ogólnego wyczekiwania. Mimo występującej w nim akcji odniosłam wrażenie, że jest to „cisza przed burzą”, która ma nas przygotować na huragan, który rozpęta się wraz z rozpoczęciem drugiej części. Wychodzi na to, że się nie pomyliłam, a wydawnictwu należy pogratulować podjęcia dobrej decyzji, podziału książki w odpowiednim momencie. Drugi tom jest jak wycieczka kolejką górską, podczas której cały czas odczuwamy mieszankę napięcia i strachu. W tym miejscu należy wspomnieć, że ta część ma zdecydowanie ciemniejszy koloryt, dodatkowo spotęgowany przez smutek i niepokój o losy swoich ulubionych bohaterów. Niemniej jednak prym w całym tym kalejdoskopie uczuć wiedzie ciekawość, która pcha czytelnika do przodu, prowadząc go poprzez góry i doliny emocjonalnego krajobrazu zbudowanego przez autorkę.
Teraz trochę o fabule, przez którą mam małego poksiążkowego kaca. W pierwszej kolejności chcę poruszyć temat dialogów, które do całej serii wnosiły dawkę świetnie wyważonego humoru, a których moim zdaniem było trochę za mało. Brakowało mi ciętego języka Aelin, przekomarzania się Doriana z Manon czy zabawnych uwag Fenrysa skierowanych pod adresem Lorcana. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że wydarzenia opisane w tej części nie sprzyjają humorystycznym przerywnikom, a autorka nie chciała niszczyć trywializmami parnego i dusznego klimatu zbliżającej się bitwy z siłami ciemności. Niemniej jednak miałam z tym niewielki problem, który trwał nieprzerwanie od pierwszej części ostatniego tomu. Ciężko było mi przyzwyczaić się do tego nowego standardu. I choć rozumiem powody takiego stanu rzeczy, to uznałam, że powinnam o tym wspomnieć, by dać wyraz swojemu niezadowoleniu. Autorka zdecydowanie za bardzo skupiła się na wewnętrznych przeżyciach bohaterów, na ich rysach i bliznach, na demonach, z którymi muszą się mierzyć, zapominając przy tym, że lekarstwem na traumy jest po prostu rozmowa z bliskimi.
Po drugie, relacje pomiędzy bohaterami. Zdaję sobie sprawę z tego, że czasami każdy z nas mówi rzeczy, które nie zawsze ma na myśli, ale w tej książce mają miejsce dwie sytuacje, w których bohaterowie posuwają się za daleko. Jedna dotyczy Aediona, który w przypływie gniewu mówi Lysandrze kilka bardzo raniących słów, wyrzucając ją przy tym z namiotu na śnieg, by w momencie, w którym w oczy zagląda mu śmierć, nagle uświadomić sobie, że bardzo ją kocha. Był to moment, w którym znienawidziłam Aediona za jego okrucieństwo, którego dopuścił się na niewinnej zmiennokształtnej, która honorowo dotrzymywała danego swojej przyjaciółce słowa. Następna taka sytuacja miała miejsce między Elide i Lorcanem. Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam wszystkie cztery postaci i rozumiem, że w gniewie mówi się rzeczy, których się później żałuje, jednak były to znaczące momenty, które przez wysokie nacechowanie emocjonalne miały ogromny wpływ na moje postrzeganie fabuły.
Po trzecie, zakończenie. Od ostatniej części oczekiwałam czegoś, co sprawi, że będę usatysfakcjonowana, odkładając ją na półkę. I mimo tego, że w „Królestwie popiołów” otrzymałam krwawe potyczki, spektakularną ostateczną bitwę i serdeczne romanse, to skończyło się na tym, że chciałam czegoś więcej. Autorka powinna lepiej podsumować niektóre wątki, które miały swój początek w poprzednich książkach. Przykładem może być wątek postaci Noxa, który pojawił się okazjonalnie w pierwszej części, by ostatecznie „zaginąć w akcji” w drugiej. Mam też zastrzeżenia do samego epilogu, który tak naprawdę nie wnosi do książki żadnej większej wartości. On po prostu jest, ale równie dobrze mogłoby go nie być. Sądzę, że Sarah J. Maas popełniła błąd, pisząc go w tak krótkim odstępie czasu od zakończenia wojny, w dodatku nie uwzględniając w nim nikogo poza Aelin i Rowanem. A co u Doriana i Manon? Co u Chaola i Yrene? Mimo że ich historie zostały w satysfakcjonujący sposób zapakowane w główną narrację, to bardzo chciałabym zobaczyć, jak radzą sobie kilka lat później, czego już się pewnie nie dowiem.
Muszę jeszcze wspomnieć o moim ogólnym odczuciu po przeczytaniu całości. Wcześniej napomknęłam, że nie odnalazłam spełnienia w zakończeniu, któremu moim zdaniem brakowało kropki nad i w słowie „koniec”. Wiele czasu zajęło mi uświadomienie sobie, że to, że książka nie zakończyła się tak szczęśliwie, jak większość z nas oczekiwała, nie jest wcale minusem. Mimo swojego niezadowolenia dostrzegam w tym pewną wartość. Gdyby wszystko skończyło się jednym wielkim happy endem, nie byłoby to prawdopodobne. Autorka zrobiła, co mogła, by nadać książce fantastycznej trochę realności, która wiąże się z bólem, stratą i tylko częściową satysfakcją. Niemniej jednak nie jest to moja ulubiona książka z całej serii, uważam, że pozostawia wiele do życzenia i może dlatego tak trudno jest mi pogodzić się z jej zakończeniem.
Potrzebowałam trochę czasu zanim zasiadłam do pisania tej recenzji. Odkładałam to, chcąc opóźnić moment, w którym będę musiała przyznać przed samą sobą, że to już jest koniec, że już nie będzie tego przepełnionego niecierpliwością wyczekiwania na kolejny tom opisujący dalsze losy bohaterów. Czas rozstać się z nimi wszystkimi i, zamykając książkę będącą portalem do ich świata, wrócić do domu. Z ciężkim sercem stawiam ostatnią kropkę w tej recenzji, która stanie się swego rodzaju pożegnaniem z serią, która już na zawsze będzie miała specjalne miejsce w moim sercu. To była wspaniała przygoda, za którą pozostaje mi tylko podziękować zarówno autorce, jak i zrządzeniu losu. Ten ostatni sprawił, że sześć lat temu bez reszty zakochałam się w okładce książki, która wabiąc mnie w księgarni, nakłoniła mnie do jej zakupu.
Karolina Wierna
Opinia społeczności książki Królestwo popiołów. Część 2
"Dawno, dawno temu w pewnej krainie już dawno zrównanej z ziemią żyła sobie księżniczka, która bardzo kochała swe królestwo..." Te słowa jak mantrę powtarzała Aelin, kiedy była więźniem Maeve, którą torturowano na różne sposoby, aby złamać jej żelazną wolę i siłę. Nie tylko fizycznie, ale i psychicznie przez co nie mogła odróżnić, co było snem, a co jawą. Czy Aelin wytrwa tortury Maeve? Erawan z Valgami przemierza świat w kierunku Terrasenu, aby na zawsze zniszczyć tych, co mogą im zagrozić. Za sobą zostawia tylko zgliszcza, popiół, krew i śmierć. Lysandra podejmuje się chronienia Terrasenu pod nieobecność królowej. Przejmuje jej funkcję i jako Aelin dzielnie walczy na polu bitwy, broniąc ostatniego przystanku w drodze do stolicy razem z Aedionem generałem armii królestwa. Chociaż gdy nie walczą to jednomyślnie skaczą sobie do gardeł, rozdrapując stare rany. Rowan przemierza kolejne królestwa w poszukiwaniu swojej żony. Czas przepływa mu przez palce szybciej niż myśli. Jeśli nie zdąży jej uratować, to cały świat czeka zagładę. Manon Czarnodzioba z Dorianem wyruszyła w tajną misję poszukiwania Kluczów Wyrda, ale zanim w ogóle podejmą próbę odnalezienia ostatniego klucza, muszą zmierzyć z swoimi mocami, przeszłością, konsekwencjami stawienia oporu, z kolejnym wyborami i przyszłością, która nieoczekiwanie otwiera się przed nimi trzymając blisko szpony śmierci. Natomiast Chaol musi uratować swoje miasto przed zbliżającą się armią. Wraz z Yrene przygotowują się do zbliżającej się bitwy o wszystko wraz z armią kagana. Czy przyjaciołom uda się osiągnąć cele? Czy Aelin zostanie uratowana? Jaka przyszłość otwiera się przed Manon Czarnodziobą? Do czego posunie się Rowan, aby odzyskać swoją żonę? I kto wygra te wszystkie bitwy, które następują po sobie jedna po drugiej? Oj, działo się... I będzie się dziać... Niezmiennie autorka chwyta za serce epickimi momentami grozy, wyzwań i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Tempo rośnie z każdą stroną pędząc do finałowym momentów, gdzie toczy się walka o losy danych królestw. Bohaterowie kierują się swoimi przekonaniami, zaglądając daleko w przeszłość. Są przepełnieni emocjami, czynami i myślami, przez co momentami można było dostać kolejnego zawrotu głowy, albo znów westchnąć i powiedzieć "Znów to męczy!", ale czytało się wybitnie lekko, przyjemnie, z nieskrywaną ekscytacją i rosnącym apetytem na więcej. Świetna wizualizacja bitw, gdzie tempo gwałtownie rosło, a pomysły dzielnych wojowników zarówno dobrych i złych zachwycały jedne po drugim. To nielogiczne, momentami żenujące, ale jakże wspaniałe poczucie humoru, które nawet największą scenę grozy potrafi rozwalić na kawałeczki, śmiejąc się przy tym do łez. Jednym zdaniem ciekawe "cegiełka" które jest preludium do wielkiego finału, którego po prostu nie mogę się doczekać.
Oceny książki Królestwo popiołów. Część 2
Poznaj innych czytelników
18329 użytkowników ma tytuł Królestwo popiołów. Część 2 na półkach głównych- Przeczytane 11 718
- Chcę przeczytać 6 394
- Teraz czytam 217
- Posiadam 2 916
- Ulubione 875
- 2019 379
- Fantastyka 223
- Fantasy 181
- Chcę w prezencie 158
- 2020 128






















































Opinie i dyskusje o książce Królestwo popiołów. Część 2
Zdecydowanie najlepsza część z serii. Rozumiem dlaczego zakończenie zostało napisane w taki sposób, ale miałam nadzieję na jakiś tragiczny zwrot akcji. Z drugiej strony - sposób w jaki autorka połączyła światy kreowane w poprzednich częściach jest perfekcyjny. Ogromnie podobało mi się, jak postacie, które my jako czytelnicy znamy już długi czas, po raz pierwszy się poznają, I przystępują do wspólnej walki :) Widać na przestrzeni serii, jak książka zyskała na jakości - w porównaniu do pierwszej części która była bardzo luźnym fantasy, napisanym dla niewprawionych czytelników,
Zdecydowanie najlepsza część z serii. Rozumiem dlaczego zakończenie zostało napisane w taki sposób, ale miałam nadzieję na jakiś tragiczny zwrot akcji. Z drugiej strony - sposób w jaki autorka połączyła światy kreowane w poprzednich częściach jest perfekcyjny. Ogromnie podobało mi się, jak postacie, które my jako czytelnicy znamy już długi czas, po raz pierwszy się poznają,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna!
Świetna!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka sprawiła mi taki rollercoaster emocji, że brakuje mi słów.
Sposób w jaki autorka opisuje relacje między postaciami jest niesamowity. Ta seria zdecydowanie pokazuje jak istotne są relacje, nie tylko miłosne ale również i przyjacielskie.
Moją ulubioną jest zdecydowanie przyjaźń między Aelin, a Fenrysem. To w jaki sposób byli dla siebie wsparciem podczas gdy obydwoje przechodzili przez piekło było po prostu piękne.
Jedynym minusem było skakanie między wątkami poszczególnych postaci. Wprowadziło to niepotrzebny chaos i momentami trudno mi było się połapać czy dany wątek rozgrywa się w tym samym czasie co reszta, czy może jest oddalony o tydzień czy też miesiąc.
Doprawdy ciężko mi było się pożegnać z tą serią i stworzonym przez autorkę światem. Zazdroszczę ludziom, którzy dopiero zaczną swoją przygodę z Szklanym Tronem.
Świetne zakończenie cudownej historii.
Zdecydowanie jest to jedna z moich ulubionych serii.
Ta książka sprawiła mi taki rollercoaster emocji, że brakuje mi słów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSposób w jaki autorka opisuje relacje między postaciami jest niesamowity. Ta seria zdecydowanie pokazuje jak istotne są relacje, nie tylko miłosne ale również i przyjacielskie.
Moją ulubioną jest zdecydowanie przyjaźń między Aelin, a Fenrysem. To w jaki sposób byli dla siebie wsparciem podczas gdy...
To co ta książka zrobiła ze mną to szok. Jedna z lepszych książek. Cudowne zakończenie serii❤️ Morze wylanych łez
To co ta książka zrobiła ze mną to szok. Jedna z lepszych książek. Cudowne zakończenie serii❤️ Morze wylanych łez
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAh. Koniec. Smutek. Radość. Tęsknota. Wytchnienie. Z jednej strony się cieszę, że skończyłam, z drugiej nie.
Wielu sytuacji się nie spodziewałam. Wydarzenie z trzynastką rozwaliło mi serce. Brakowało może omówienia kilku sytuacji końcowych, ale przecież tak to bywa w szczęśliwych zakończeniach.
Od strony wydania, w końcu część w której nie ma tylu błędów w gramatyce i tłumaczeniu :)
Ah. Koniec. Smutek. Radość. Tęsknota. Wytchnienie. Z jednej strony się cieszę, że skończyłam, z drugiej nie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielu sytuacji się nie spodziewałam. Wydarzenie z trzynastką rozwaliło mi serce. Brakowało może omówienia kilku sytuacji końcowych, ale przecież tak to bywa w szczęśliwych zakończeniach.
Od strony wydania, w końcu część w której nie ma tylu błędów w gramatyce i...
Finał serii „Szklany Tron” to prawdziwa kulminacja emocji, poświęceń i wyborów, które dojrzewały przez wszystkie poprzednie tomy.
W „Królestwie popiołów” Sarah J. Maas splata losy bohaterów w opowieść o cenie wolności, a szczególnie mocno wybrzmiewa tu historia Doriana Havilliarda.
Dorian przechodzi w tej części najbardziej spektakularną przemianę. Z chłopca przytłoczonego koroną wyrasta na władcę świadomego swojej mocy i odpowiedzialności.
Jego magia, wcześniej nieokiełznana i budząca lęk, staje się narzędziem odwagi. Jednak największa siła Doriana tkwi nie w potędze, lecz w zdolności do miłości i odkupienia.
Relacja z Manon jest jednym z najpiękniej poprowadzonych wątków cyklu – pełna napięcia, bólu i wzajemnego zrozumienia. To dwoje poranionych ludzi, którzy uczą się ufać, choć każde z nich zostało wychowane w świecie bez litości. Ich uczucie nie jest bajką, lecz wyborem – codziennym, trudnym, prawdziwym.
W tle rozgrywa się dramatyczna walka o przyszłość Erilei. Yrene Towers, uzdrowicielka o sercu silniejszym niż stal, odgrywa kluczową rolę w starciu z mrokiem. Jej moc i determinacja stają się przeciwwagą dla brutalnej siły Erawana.
Motyw odkupienia powraca tu wielokrotnie – w decyzjach Doriana, w przemianie Manon, w poświęceniu tych, którzy byli gotowi oddać wszystko za lepszy świat.
Epickie zakończenie starcia z Erawanem i Maeve to majstersztyk narracyjny.
Maas buduje napięcie z chirurgiczną precyzją, prowadząc czytelnika przez rozpacz, nadzieję i triumf. Ostateczna konfrontacja nie opiera się wyłącznie na magii i sile, lecz na jedności oraz miłości, które okazują się potężniejsze niż pradawne zło.
„Królestwo popiołów” to finał godny legendy – pełen łez, strat i zwycięstw.
To historia o tym, że nawet w świecie spowitym popiołem może narodzić się nowe światło.
Finał serii „Szklany Tron” to prawdziwa kulminacja emocji, poświęceń i wyborów, które dojrzewały przez wszystkie poprzednie tomy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW „Królestwie popiołów” Sarah J. Maas splata losy bohaterów w opowieść o cenie wolności, a szczególnie mocno wybrzmiewa tu historia Doriana Havilliarda.
Dorian przechodzi w tej części najbardziej spektakularną przemianę. Z chłopca...
Ta seria to opowieść, która nie kończy się wraz z ostatnią stroną. Zostawia w czytelniku wyrwę – poczucie, że jakaś część duszy już na zawsze pozostanie w Erilei. To historia, która wywołuje emocje skrajne: od zachwytu, przez gniew, aż po łzy bezsilności. I właśnie dlatego działa tak mocno. Bo książki, które potrafią doprowadzić do rzucenia ich o ścianę, to te same, które zostają z nami na długie lata.
Choć często mówi się, że w powieściach Maas to męscy bohaterowie kradną całe show, dla mnie prawdziwym rdzeniem tej historii są kobiety. To one niosą ciężar opowieści, jej ból, siłę i przemianę. Aelin, Elide, Lysandra, Yrene, Nesryn i Ansel, a nawet drugoplanowa Borte. Najmocniej jednak uderza wątek Manon i jej Trzynastki. Ich przemiana, wybory i konsekwencje tych wyborów to momenty, które dosłownie odbierają dech. To tutaj emocje osiągają apogeum – tak silne, że po lekturze potrzeba chwili ciszy, by je przetrawić. Ich walka i pościęcenie pod Orythem to jedna z tych scen, po których człowiek siedzi bez ruchu i wpatruje się w ścianę, próbując zrozumieć, co właśnie się wydarzyło.
Finał, mimo swojej objętości, pozostawia niedosyt. Ponad tysiąc stron wydaje się jednocześnie ogromem i czymś zdecydowanie zbyt krótkim. Ale może właśnie na tym polega siła dobrej historii: musi skończyć się w momencie, który pozostawi czytelnika z tęsknotą. Z poczuciem nienasycenia. Bo jeśli pragniemy więcej, oznacza to, że opowieść naprawdę miała na nas wpływ.
Ta seria to opowieść, która nie kończy się wraz z ostatnią stroną. Zostawia w czytelniku wyrwę – poczucie, że jakaś część duszy już na zawsze pozostanie w Erilei. To historia, która wywołuje emocje skrajne: od zachwytu, przez gniew, aż po łzy bezsilności. I właśnie dlatego działa tak mocno. Bo książki, które potrafią doprowadzić do rzucenia ich o ścianę, to te same, które...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja ukochana autorka.
Kolejna rewelacyjna seria trzymająca w napięciu.
Dużo powiaznych ze sobą magicznych wątków i postaci. Akcja trzymająca w napięciu.
Moja ukochana autorka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna rewelacyjna seria trzymająca w napięciu.
Dużo powiaznych ze sobą magicznych wątków i postaci. Akcja trzymająca w napięciu.
To jeden z najlepszych tomów tej serii... Roztrzaskał mi dusze na kawałki i musiałam ją lepić potem na nowo tygodniami. Płakałam na tym tomie nie wiem ile razy. Kocham całą tą serię! Nic po niej nie było już takie samo.
Epicka i... w zasadzie to jak dwie książki w jednej: Losy Aelin jednym torem i historia Manon drugim torem, które się spotykają w jednym punkcie.
To jeden z najlepszych tomów tej serii... Roztrzaskał mi dusze na kawałki i musiałam ją lepić potem na nowo tygodniami. Płakałam na tym tomie nie wiem ile razy. Kocham całą tą serię! Nic po niej nie było już takie samo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEpicka i... w zasadzie to jak dwie książki w jednej: Losy Aelin jednym torem i historia Manon drugim torem, które się spotykają w jednym punkcie.
"Dawno, dawno temu w pewnej krainie już dawno zrównanej z ziemią żyła sobie księżniczka, która bardzo kochała swe królestwo..."
"Ogniste Serce, dlaczego płaczesz? ".
Aelin nie umiała odpowiedzieć.
„Ogniste Serce".
Te słowa były dla niej jak łagodne muśnięcie po policzku.
„Ogniste Serce, dlaczego płaczesz?"
I wtedy Aelin z głębi serca szepnęła ku owemu promykowi wspomnień:
,,Bo się zgubiłam. I nie znam drogi".
"Mężczyzna i wojownik w duszy Fenrysa miotał się i szarpał, a on sam ryknął na mroczną więź, wpił się w nią zaczął szarpać i gryźć mobilizując cały swój upór i zajadłość. Niech go zabije, niech go zniszczy. Nie będzie już służył. Ani przez uderzenie serca.
Nie będzie posłuszny.
Nie będzie słuchał.
I wtedy Fenrys powoli podniósł się na nogi"
"- Przybyłyśmy - oznajmiła Manon... - by wypełnić obietnicę daną Aelin Galathynius. By walczyć o to co nam obiecała.
-A co wam obiecała?
-Lepszy świat."
"- Żyj, Manon.
Manon zamrugała.
Asterin uśmiechnęła się szerzej, ucałowała Manon w czoło i powtórzyła szeptem:
-Żyj...
- Sprowadź nasz lud do domu, Manon. I wtedy królowa zrozumiała, co Trzynastka zamierza zrobić. Kolana się pod nią ugięły, a ciało zdjęła słabość. -Nie-wychrypiała, raz jeszcze chcąc się poderwać.
Ale Asterin i reszta wspięły się już ku niebu."
"Dawno, dawno temu w pewnej krainie już dawno zrównanej z ziemią żyła sobie księżniczka, która bardzo kochała swe królestwo..."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ogniste Serce, dlaczego płaczesz? ".
Aelin nie umiała odpowiedzieć.
„Ogniste Serce".
Te słowa były dla niej jak łagodne muśnięcie po policzku.
„Ogniste Serce, dlaczego płaczesz?"
I wtedy Aelin z głębi serca szepnęła ku owemu promykowi...